QUOTE
Wskazówka to po prostu odpręż się i zrelaksuj. Zamknij oczy skup się np na czole ( 3 oko :)) Nie nastawiaj na nic konkretnego początkowo nie wyrażaj intencji, bo będziesz się na niej skupiać. Po prostu dryfuj w abstrakcji i odczuciach. Będą Cię łapały różne zwątpienia, ale nie przejmuj się ufaj sobie.
Leż leż odprężaj się i miej lekko w podświadomości że chcesz gdzieś się znaleźć coś zrobić z kimś pogadać, ale nie zwracaj na to większej uwagi. Po jakimś czasie powinnaś poczuć to :)
Tylko, że na wiele spraw z tym związanych nie mamy takiego wpływu i możliwości kontrolowania jak nam się wydaje. ( mam na myśli to jak już odpłyniemy). Tak więc nie ma co wymuszać czegokolwiek na siłę.
Można pozostać w swojej wyobraźni i kierować różnymi sytuacjami, ale wraz z dostrojeniem i relaksem zaczniemy odpływać w niezrozumiałe krainy, przynajmniej ja tak mam :)
Bardzo często jest tak, że odpływamy i po powrocie pamiętamy szczątkowe informacje, wiedząc tylko że gdzieś byliśmy coś robiliśmy z kimś gadaliśmy, bez większych konkretów. Oczywiście wszystko do wyćwiczenia i opanowania, ale jak dla mnie staje się to troszkę grzązkim gruntem :)
Radziłbym wypytać bardziej doświadczonych w tym fachu np Zbyszka, czy Moena :D:D
Dzięki! Chyba czegoś takiego mi brakowało, takiej lekkości w tym wszystkim. Za bardzo sie spinałam myśląc o tym i ćwicząc! Ale wczoraj czegoś doświadczyłam:)
QUOTE
Zgadzam się z Grayem - bardzo ważne to po prostu dać się ponieść swoim myślom. Prócz zatopienia się w mentalne wizje bardzo ważna - według mnie - w mentalkach jest zdolność obserwacji i utrzymywania przez cały czas świadomości tego, co się dzieje. Jeśli koncentracja jest nie wystarczająco intensywna to faktycznie można mieć po wszystkim poczucie, że gdzieś byliśmy, coś robiliśmy, ale o co chodziło to już ciężko powiedzieć.
Własnie podczas moich ćwiczen zdarzały mi się takie \"wyklikniecia\" i potem szczątkowe i nformacje sie przypominały:)