oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

2 Stron V   1 2 >  
Reply to this topicStart new topic
> Co Się Dzieje?
McAron
post 20.09.2010 - 18:14
Post #1


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy




Witam!
Może najlepiej jak zacznę od początku.
Od małego dziecka interesowała mnie parapsychologia i możliwości ludzkiego umysłu. Zawsze uważałem, że jestem inny, że inaczej to wszystko postrzegam, że w moim umyśle jest "coś'.
Pierwszą oznaką jaką u siebie zauważyłem to to, że w wieku 7lat zacząłem we snach widzieć niedaleką przyszłość. Nie potrafię tego kontrolować i zdarzają mi się czasem takie proroctwa kilka razy pod rząd, a czasem kilka razy na pół roku. Tak czy siak raz uratowałem przez to życie bratu i koleżance.

Kilka lat później siedząc na kanapie w domu widziałem w zaciemnionym przedpokoju przemieszczającą się postać mężczyzny. W pewnym momencie stanął, spojrzał się na mnie, błysnęło mu rażące światło z oczu po czym wszedł w ścianę. Nie przestraszyłem się go. Zachowywałem się jakby to było dla mnie naturalne.

W wieku 11 lat zdałem sobie sprawę z istnienia i pojąłem czym jest sekret, nie dowiadując się od nikogo o nim.

Rok temu zacząłem medytować. Chciałem tego spróbować bo miałem problemy z koncentracją.
Pierwszy raz gdy zacząłem medytować wziąłem do ręki łyżkę w celu zgięcia jej siłą umysłu. Udało mi się to za pierwszym razem nie czytając przedtem żadnych artykułów ani pomocy na ten temat.
Zagłębiałem się coraz mocniej w medytację. Medytowałem maksymalnie 1h bo było to dla mnie niesamowicie wyczerpujące psychicznie.
Podczas medytacji miałem różne jazdy. Widziałem światła w ciemnym pokoju(medytowałem zawsze w nocy). czułem jakieś prądy powietrza, zmiany temperatur, przestrzeni, różne dźwięki.
Po jakiś 3miesiącach medytacji zaciekawiłem się OOBE. Chciałem też tego spróbować. Robiłem to również w nocy bo nie miałem czasu o innej porze. Po uśpieniu ciała zawsze zasypiałem. Kilka razy udało mi się nie zasnąć, ale wtedy widziałem kule światła krążące po moim pokoju.
Raz pamiętam jakbym wracał do ciała. Nie wiem co się działo przedtem, ale pamiętam sam proces wejścia do ciała. Zdawało mi się jakbym przed czymś uciekał bo wszedłem w swoje ciało bardzo szybko słysząc przy tym dziwne piski, podobne do tych przy zmianie ciśnienia, ale intensywniejsze i narastające. Przebudziłem się przerażony.
Potem długo nic, ale pewnego dnia podczas medytacji odpłynąłem, czułem jak unoszę się w przestrzeni i latam. Odczucie było jakbym swoim fizycznym ciałem unosił się swobodnie w powietrzu i obracał.
Po pewnym czasie zadzwonił telefon. Słyszałem go jakby był gdzieś daleko i czułem jakby mnie wsysał. Znów towarzyszyły "wsysaniu" te dziwne piski.

Pewnego dnia przyszedł do mnie kuzyn. Siedzieliśmy przed komputerem i oglądaliśmy filmy na youtube. W pewnej chwili z półki spadły 4 książki. Jedna z nich zakręciła "rogala" i uderzyła z impetem o tv. Okładkę miała bardzo twardą a mimo to zgięła się. Wszystkie książki na półce były wsunięte do końca więc nie mogły same spaść, a nawet gdyby to niemożliwe żeby tak mocno uderzyły w tv i do tego z boku. Żeby jedną z tych książek tak mocno zgiąć musiałem podskoczyć i cisnąć nią o podłogę.
Potem przez długi czas się bałem. Wyraźnie wyczuwałem czyjąś obecność w moim domu. Widziałem nienaturalne cienie. Potem na moich oczach książki znów spadły, jednak nie z taką siłą jak wcześniej.

Wszystko to ustąpiło pewnego ranka. Była godzina 8 i wszyscy wyszli z domu. Ja nie poszedłem do szkoły.
Jako, że nie miałem co robić to poszedłem dalej spać.
Nie wiem czy to był sen, ale znalazłem się w ogromnej katedrze, prowadził mnie ksiądz. Mijaliśmy puste konfesjonały. Wypytywał się mnie o różne rzeczy. W końcu doszliśmy do jakiegoś pomieszczenia, na ławkach siedziało kilku księży i jeden starszy w okularach uśmiechał się do mnie. Rozmawiałem dalej z tym samym księdzem i w pewnej chwili zapytał się mnie 'Czy wierzysz w Boga synu", odpowiedziałem mu, że nie wierzę w Boga, ale wierzę w ludzkie dobro. Po mojej odpowiedzi zza drzwi wybiegła masa dzieci. Wszystkie były takie szczęśliwe, tańczyły ze sobą. Podbiegł do mnie jeden chłopiec i zapytał się mnie czy z nim zatańczę. Nie wiedziałem co powiedzieć. Ksiądz powiedział do mnie "zatańcz z nim" i wszystko w chwilę się rozpłynęło i się obudziłem.

Nie wiem co to wszystko znaczyło. Jakiś znak? Nigdy wcześniej nie miałem tak dokładnego snu. Czułem się jakbym tam na prawdę był.

Po tym "śnie" przestałem się bać. Przestałem też odczuwać obecność tego "czegoś".

Ogólnie medytacja i te doświadczenia bardzo mnie zmieniły, znacznie rozszerzyły możliwości mojego umysłu, była to moja ucieczka od świata zewnętrznego, świata, który nie był dla mnie absolutnie łaskawy.

Zbliżały się wakacje, a ja przestałem medytować. Przestałem odczuwać taką potrzebę. Wtedy znów wszystko się zmieniło. Odnalazłem wewnętrzny spokój i zacząłem cieszyć się życiem, wszystkim co mnie otacza. Jakbym został uwolniony z jakiejś powłoki.

Jednak dziś doświadczyłem znów czegoś dziwnego. Położyłem się na kanapie spać, było koło 11 przed południem. Budzik miał zadzwonić za godz. Na początku śniły mi się jakieś bzdety, potem mam dziurę w pamięci i nagle słyszę ten pisk w uszach. Narasta coraz bardziej i zmienia swoją charakterystykę. Nie potrafię tego opisać, ale był przerażający. Otworzyłem oczy i poczułem jak zaczyna mnie coś bardzo gorącego zgniatać. Nie mogłem się ruszać. W końcu poczułem jakby coś mi wlatywało/wylatywało przez uszy i w tej chwili zadzwonił budzik. Wszystko ustało, a ja jakbym się znów obudził bo otworzyłem jeszcze raz oczy. Nie wiem co to było. Chcę się dowiedzieć co się dzieje. Ostatnio zauważam, że w nocy coś jakby chodziło po moim pokoju. Wali w blat biurka, potem idzie w stronę drzwi zahaczając o nie i potem hałasując trochę w innym pokoju.

Jestem ciekaw waszych opinii.
Na koniec dodam(jeśli to ma jakieś znaczenie), że moja mama miała kilka razy OOBE.

Za wszelkie błędy stylistyczne/składniowe przepraszam.
Polonistą to ja nie będę :D
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Future
post 20.09.2010 - 19:27
Post #2


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


No sam nie wiem kiedyś coś o tym czytałem, że to "niestety" zostaje do końca życia.
Specjaliści od egzorcyzmów mówią, że to może być opętanie, a jeśli nie to przyzwyczaisz się do tego i nawet jakbyś coś dziwnego usłyszał lub zobaczył, to będzie to dla ciebie tak normalne jak śniadanie. Moim zdaniem powinieneś rozwijać się w tym kierunku. Sam często miewam prorocze sny ale jakoś się tym specjalnie nie przejmuje sam nie wiem jak to działa :D pozdrawiam i z fartem!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
McAron
post 20.09.2010 - 19:38
Post #3


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Future @ 20.09.2010 - 20:27) *
No sam nie wiem kiedyś coś o tym czytałem, że to "niestety" zostaje do końca życia.
Specjaliści od egzorcyzmów mówią, że to może być opętanie, a jeśli nie to przyzwyczaisz się do tego i nawet jakbyś coś dziwnego usłyszał lub zobaczył, to będzie to dla ciebie tak normalne jak śniadanie. Moim zdaniem powinieneś rozwijać się w tym kierunku. Sam często miewam prorocze sny ale jakoś się tym specjalnie nie przejmuje sam nie wiem jak to działa :D pozdrawiam i z fartem!


To co mi się dzisiaj przytrafiło to w 1 chwili skojarzyło mi się z egzorcyzmami Emili Rose. Jednak ja nie wierzę żebym został opętany, ale czas pokaże...

Najbardziej mnie jednak ciekawi ten sen w katedrze. Kiedyś widziałem na tym forum użytkownika, który zajmował się snami. Może on by coś wiedział?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Theorion
post 20.09.2010 - 20:14
Post #4


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy




I nigdy nie pomyślałeś by po prostu i zwyczajnie powiedzieć temu, co się w Twoim pokoju zabłąkało i Cię zaczepia by sobie poszło?
Z tego, co piszesz – nie, nie jesteś opętany. Spokojnie.

Czasem bywa, że coś co umarło nie trafia tam gdzie powinno bo się zagubi, bo nie ogarnia, że właśnie umarło i dalej robi swoje albo zwyczajnie jest wredne.

Najzwyklejsza afirmacja, słuszna modlitwa lub prośba by - i tu opis z literatury fachowej - poszło w stronę światła, nie bało się się wejść w nie i tego co jest za nim, bądź prośba by Wyższe Istoty, Strażnicy przyszli i pomogli zagubionemu trafić tam gdzie jego miejsce.
Jak będę mieć szczęście to znajdę tę książkę, gdzie był fragment o tym jak się pozbywać takich natrętów. Jestem prawie pewien że czytałem to w którejś książce Moena ale było to lata temu więc mogę się mylić.
W każdym razie pamiętam, że autor wiarygodnie opisał kontrukcję świata. To co nie jest gęstości równej naszej nie może się tu pąłętać i trzeba nakazwyać bezpośrednio albo przez Niefizycznych by trafiło tam gdzie jego miejsce. Takie są prawa. Święte i bezlitosne, na Twoje szczęście.

A co do snów - to tylko sny. To są zawsze tylko sny. Nie bierz ich jako misję bo skończysz w Tybecie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Bikrug
post 20.09.2010 - 20:23
Post #5


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


"To co mi się dzisiaj przytrafiło to w 1 chwili skojarzyło mi się z egzorcyzmami Emili Rose. Jednak ja nie wierzę żebym został opętany, ale czas pokaże..."


Przecież napisałeś ze nie wierzysz w Boga, skoro w niego nie wierzysz, to również nie istnieje dla ciebie takie coś jak egzorcyzmy,szatan i itp.
Niesamowita ta twoja opowieść... na pierwszy rzut oka wydaje się mocno ubarwiona.
Ale... na forum znajdziesz mnóstwo materiału, nie poddawaj się, ćwicz dalej, na pewno uda ci się wyjść.





Pozdrawiam.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Future
post 20.09.2010 - 20:34
Post #6


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Theorion, "I nigdy nie pomyślałeś by po prostu i zwyczajnie powiedzieć temu, co się w Twoim pokoju zabłąkało i Cię zaczepia by sobie poszło?"
Wiesz... To nie takie proste. Też coś takiego miałem i szukałem różnych porad, ale to znika z czasem. Niestety nie u każdego. Z takim czymś się rodzi i umiera.
McAron też wątpię by to było opętanie. Widzę, że masz taki sam problem jak ja miałem kiedyś i resztki tego zostają do dziś... Nie jestem sam :D
Jakbyś mógł bardziej dokładnie opisać ten sen w katedrze może by się coś z tego wywnioskowało. Zajrzyj do mojego notatnika i poczytaj moje przeżycia.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
McAron
post 20.09.2010 - 21:09
Post #7


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Bikrug @ 20.09.2010 - 21:23) *
Przecież napisałeś ze nie wierzysz w Boga, skoro w niego nie wierzysz, to również nie istnieje dla ciebie takie coś jak egzorcyzmy,szatan i itp.


Nie pisałem tego serio.

CYTAT(Bikrug @ 20.09.2010 - 21:23) *
Niesamowita ta twoja opowieść... na pierwszy rzut oka wydaje się mocno ubarwiona.
Ale... na forum znajdziesz mnóstwo materiału, nie poddawaj się, ćwicz dalej, na pewno uda ci się wyjść.



Mój post faktycznie może się wydawać podkoloryzowany, ale to wszystko co napisałem to prawda.
Całe moje życie jest pełne takich niesamowitych rzeczy i ludzi.
Już to, że istnieje takie forum i Wy jest wg. mnie niesamowite.

To, co dziś przeżyłem na pewno nie było snem. Było zbyt realne i miało te dziwne piski, tyle, że dużo intensywniejsze niż wcześniej.

CYTAT(Future @ 20.09.2010 - 21:34) *
Theorion, "I nigdy nie pomyślałeś by po prostu i zwyczajnie powiedzieć temu, co się w Twoim pokoju zabłąkało i Cię zaczepia by sobie poszło?"
Wiesz... To nie takie proste. Też coś takiego miałem i szukałem różnych porad, ale to znika z czasem. Niestety nie u każdego. Z takim czymś się rodzi i umiera.
McAron też wątpię by to było opętanie. Widzę, że masz taki sam problem jak ja miałem kiedyś i resztki tego zostają do dziś... Nie jestem sam :D
Jakbyś mógł bardziej dokładnie opisać ten sen w katedrze może by się coś z tego wywnioskowało. Zajrzyj do mojego notatnika i poczytaj moje przeżycia.


Co do snu w katedrze.
Z racji, że mi się to śniło jakoś w marcu i nie pamiętam już tylu szczegółów, nie mogę wszystkiego opowiedzieć zbyt dokładnie.
Ten temat chciałem właśnie założyć po tym śnie, ale jakoś zapomniałem.

Nie jestem pewien, ale chyba ksiądz wszedł do konfesjonału, ale ja nie chciałem się spowiadać.
Wgl. pytał się mnie o sprawy duchowe, ale ja na większość pytań milczałem.
Dokładnie pamiętam tego starego księdza. Wyglądał na biskupa. Był bardzo stary i nosił okulary.
Potem wybiegły dzieci i podbiegł do mnie jeden chłopiec i zacząłem klaskać do rytmu muzyki żeby tańczył, a potem chciał ze mną potańczyć. Wszyscy prócz dzieci klaskali, ksiądz powiedział żebym z nim zatańczył i jak wstałem to się sen skończył.

Może jak będę więcej o tym myślał to coś jeszcze sobie przypomnę.


Szkoda, że ani mi ani koledze nie zachowało się archiwum GG z tamtego czasu. Pamiętam, że mu dokładnie pisałem o tym śnie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Theorion
post 20.09.2010 - 21:13
Post #8


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy




Future, z całym szacunkiem ale to co piszesz nie trzyma się kupy!
"Szukałeś porad, ale to znika z czasem" ?? No to w końcu znalazłeś?

Gdybyś naprawdę trafił na jakieś wredne licho nie dające ci zmrużyć oka to byś wiedział co to znaczy, jakie to jest piekło i zrobiłbyś wszystko by się tego pozbyć. Jeśli Ty czekałeś aż to minie to mniemam, że nawiedzały Cię brodate krasnoludki.

"Z czymś takim się rodzi i umiera"
Jasne, czujesz się naznaczony? czujesz się inny? czujesz się fajny? To teraz zejdź na ziemię.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
McAron
post 20.09.2010 - 21:20
Post #9


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy




Mnie to coś absolutnie nie przeraża.
Chciałem tylko wiedzieć co to jest. To, że tam sobie stuknie kilka razy w nocy to nie robi na mnie wrażenia. Gorzej jak czuje coś złego. Wtedy zaczynam się bać.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Amras84
post 20.09.2010 - 21:25
Post #10


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Powiem Ci szczerze ze gdybym ja miał takie jazdy jak Ty to bym chyba sfiksował. Chociaż kto mnie tam wie. Nie wiem co Ci poradzić, wiem natomiast że raczej odradziłbym Ci egzorcyzmy. To raczej nie opętanie i przyczyny tych dziwnych zjawisk szukałbym na Twoim miejscu w sobie samym.
Dlaczego sądzę że to nie opętanie? Brakuje mi w Twojej relacji jednej, charakterystycznej rzeczy, która pojawia się w realcjach opętań. Chodzi o zjawisko zawładnięcia. To co sie dzieje, nie powoduje u Ciebie nienaturalnych zachowań, czy nawyków, utrat świadomości, zmian relacji ze znajomymi (może poza poruszaniem dziwnych tematów ;)). To tyla odemnie w tym temacie. Popisołem co wiedziołem, wincy Ci nie pomogę :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
McAron
post 20.09.2010 - 21:30
Post #11


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Amras84 @ 20.09.2010 - 22:25) *
Powiem Ci szczerze ze gdybym ja miał takie jazdy jak Ty to bym chyba sfiksował. Chociaż kto mnie tam wie. Nie wiem co Ci poradzić, wiem natomiast że raczej odradziłbym Ci egzorcyzmy. To raczej nie opętanie i przyczyny tych dziwnych zjawisk szukałbym na Twoim miejscu w sobie samym.
Dlaczego sądzę że to nie opętanie? Brakuje mi w Twojej relacji jednej, charakterystycznej rzeczy, która pojawia się w realcjach opętań. Chodzi o zjawisko zawładnięcia. To co sie dzieje, nie powoduje u Ciebie nienaturalnych zachowań, czy nawyków, utrat świadomości, zmian relacji ze znajomymi (może poza poruszaniem dziwnych tematów ;)). To tyla odemnie w tym temacie. Popisołem co wiedziołem, wincy Ci nie pomogę :)


To fakt.
Zmiany jakie u siebie zauważyłem to tak jak pisałem wynikają z medytacji.
Brakuje mi jakiegoś przewodnika w medytacji.
Jednak samouk to nie to samo co doświadczona osoba.
Ale wierzę, że przyjdzie jeszcze na to czas :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Andersenn
post 20.09.2010 - 21:31
Post #12


BÓG ZAZDROSNY
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


ja moge powiedziec tylko tyle ze zaczelem medytowac w wieku 2 lat i teraz czasami latam, a łyzki wyginam za pomoca pierdniecia.

//Ostrzeżenie - Karakan
Go to the top of the page
 
+Quote Post
McAron
post 20.09.2010 - 21:39
Post #13


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Andersenn @ 20.09.2010 - 22:31) *
ja moge powiedziec tylko tyle ze zaczelem medytowac w wieku 2 lat i teraz czasami latam, a łyzki wyginam za pomoca pierdniecia.

Nie wnosisz nic do tematu.
Jest zasada:
Nie masz nic do powiedzenia to nie pisz.

To, że ja osiągnąłem coś szybciej/wolniej nie oznacza, że jestem lepszy/gorszy od Ciebie.
Naucz się szacunku do innych, dopiero potem się wypowiadaj.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
tofik
post 21.09.2010 - 09:37
Post #14


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Słabo koleś... ja myślami góry przenoszę, a jak pierdzę to przylatują ufoludki na piwko.

//Ostrzeżenie - Karakan
Go to the top of the page
 
+Quote Post
MadziaKK
post 21.09.2010 - 09:59
Post #15


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


McAron, nie bierz ich slow do siebie, nie masz na co sie zloscic, czy jak.

Ja teraz jestem w kiepskim stanie, ale poprobuj pogadac z tym kims halasujacym. Moze to ktos z twoich domownikow, albo jakis opiekun, ktory chce przykuc twoja uwage. Sen za to jest bardzo wyrazny i w sumie nie wiem, co tu interpretowac. Poznasz kogos, kto jest dla ciebie uosobieniem madrosci (starzec), bedzie przewodzil grupie uczacych sie, pelnych radosci (dzieci) osob. Fizycznie płeć i wiek tych osob może byc rożna. I na pewno dołączysz do tego grona. Wszystkim to sprawia wielka radosc, chociaz z boku to ... (kosciol, wiara w cos) wspolnota (brzmi glupio ale nie znajduje innego slowa).

Pozdrawiam.

ps. ten halasujacy moze sie okazac dobrym przewodnikiem do medytacji
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Future
post 21.09.2010 - 14:50
Post #16


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Theorion za przeproszeniem jeśli ruszył byś dupę i nie zajmował tylko jedną rzeczą wiedziałbyś o czym mówię. Jeżeli uważasz, że to się nie trzyma kupy i nie zrozumiałeś mojego posta, nie czytaj tego tematu.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
McAron
post 21.09.2010 - 18:33
Post #17


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy




Jeszcze mi się przypomniało jak ok. 7miesięcy temu siedziałem na lekcji i zaczęło piszczeć mi w lewym uchu. To był ten sam charakterystyczny pisk, o którym już wcześniej wspominałem. Natomiast w prawym uchu słyszałem szepty 3 osób. Jakby mi prosto do ucha mówiły. Każda mówiła co innego. Nie wiem jakim językiem się posługiwały, ale na pewno nie żadnym ze znanych mi. Szeptały może z 5 sec i przestały w momencie gdy minął pisk.
Siedzę w rogu sali, nikt obok mnie nie stał. W sali było głośno, ale jak to zaczęło się dziać wszystkie dźwięki z otoczenia wytłumiły się.

Osoby typu tofik i Andersenn proszę aby się nie wypowiadały w taki sposób. Widać tylko, że ten temat ma za wysoki poziom dla was. Takich odpowiedzi to ja się mogę spodziewać po byle kretynie.
Są inne fora, na których możecie sobie potrollować. Kolejne takie posty będą raportowane i dopilnuję tego żeby mod albo admin wyciągnął odpowiednie konsekwencje.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post 21.09.2010 - 19:16
Post #18


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




Wow brawo. Myślę że całe forum jest pod wrażeniem... a teraz zamykam ;P Takie rzeczy opisuj w notatniku.

//Otwieram. Nie ma co przesadzać. W notatnikach można pisać nasze aktualne doświadczenia, ale tematy tego typu, w których oczekujemy aktywnej dyskusji powinny znajdować się na forum. - Karakan
Go to the top of the page
 
+Quote Post
McAron
post 27.09.2010 - 21:00
Post #19


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy




Odświeżam temat.
Liczę na jakieś odpowiedzi na poziomie :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
leon
post 28.09.2010 - 12:56
Post #20


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Mc Aron,te głosy to coś takiego jakbyś w kogoś wszedł w tym momencie i sluchał jego uszami,znam osobę która widziała czyimiś oczami,sam też miewam coś takiego-widzę obraz i mam świadomość że to jest obtraz widziany czyimiś oczami.Takie rzeczy są możliwe bo ciała astralne mają zdolności wchodzenia w kontakt z ciałami innych osób.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
McAron
post 28.09.2010 - 18:35
Post #21


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(leon @ 28.09.2010 - 13:56) *
Mc Aron,te głosy to coś takiego jakbyś w kogoś wszedł w tym momencie i sluchał jego uszami,znam osobę która widziała czyimiś oczami,sam też miewam coś takiego-widzę obraz i mam świadomość że to jest obtraz widziany czyimiś oczami.Takie rzeczy są możliwe bo ciała astralne mają zdolności wchodzenia w kontakt z ciałami innych osób.


Ale to musiałbym wejść jednocześnie w ciała 3 kobiet.

Btw. przypomniało mi się jak kiedyś wyszedłem z ciała. Mówiłem wiersz w wieku 8 lat przed rodzicami uczniów i przestałem cokolwiek odczuwać, wiersz tak jakby sam się mówił, a ja stałem z boku i obserwowałem siebie i tych wszystkich ludzi.

W dzieciństwie miewałem też takie dziwne sny jak obserwuję ludzi z 3 osoby.
Go to the top of the page
 
+Quote Post

2 Stron V   1 2 >
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park