Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

oobe.pl

 
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park Forum
Notatki
Arty
2 Stron V   1 2 >  
Reply to this topicStart new topic
> Trochę Filozofii, masz ochotę pofilozować? to tutaj :D
Pavveł
post 06.11.2010 - 21:11
Post #1


Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 3855
Dołączył: 18.03.2008
Nr użytkownika: 3901




Nie znalazłem podobnego tematu, jeśli taki istnieje to proszę o przeniesienie :)

Do rzeczy:
Z założenia, jeśli nasz świat działa w oparciu o pewne prawa, wszystko musi mieć jakiś sens czy cel. Inaczej bowiem świat ten by się nie skompilował. Ten, kto to uczynił też musiał mieć ku temu jakiś cel, czyżby inaczej jego świat by się nie dokonał? Jeśli tak, jego świat też opiera się o jakieś prawa, które ktoś musiał utworzyć i miał jakiś ku temu cel. Bo jeśli miało to się skompilować, to wszystko musiało mieć swój cel, inaczej bowiem bez ustalenia „co z czym się je” z kolei ten świat by się nie skompilował.

Z tego mamy trzy wnioski:
Pierwszy: powyższa zależność dzieje się w nieskończoność, co jest nie do ogarnięcia umysłem i zdaje się prowadzić do obłędu.
Drugi: Wszechświat nie ma żadnych zasad, nie ma żadnych praw, żadnych granic, a wszystko co powstaje w jego obrębie, powstaje poprzez ograniczenie tego, co jest. W ten sposób możemy doświadczać jego poszczególnych części.
I wreszcie trzeci wniosek: nie ma żadnego celu ani sensu, a wszystko czego doświadczamy jest jedynie iluzją, jest wytworem naszego umysłu. Z czego można dojść do wniosku, że skoro wszyscy ludzie oraz otaczający mnie świat jest wytworem mojego umysłu oraz wszyscy pozostali ludzie i otaczający świat każdej osoby jest wytworem jej umysłu, a my wszyscy jesteśmy wytworem świata – wszyscy jesteśmy jedną osobą, a nasza pozorna odrębność to iluzja. A więc ta iluzja to nasza rzeczywistość, sami ją tworzymy. Z tego miejsca można też wrócić do punktu wyjścia, jaki sens jest doświadczać owej iluzji? Jeśli jakiś jest, to wracamy do punktu pierwszego lub drugiego (przy aktualnym trzecim wniosku), jeśli zaś nie ma to następuje rekurencja do punktu trzeciego. Wtedy oznacza to, że nic nie ma celu ani sensu, wtedy rekurencja też by go nie miała. Pozornie przeczy to trzeciemu wnioskowi, ale jeśli ta rekurencja nie ma celu/sensu to zgadza się to z wnioskiem trzecim.

Oznacza to, że coś może istnieć i wcale nie musi mieć żadnego celu lub sensu, a także że wytwory naszych umysłów są rzeczywiste, tak samo jak my, jak materia którą doświadczamy itp.
Zauważyłem, że dane działanie nie ma sensu, gdy nie ma celu bądź gdy ten cel już się osiągnie czyli ten cel znika, czyli go nie ma ( w obu przypadkach go nie ma). Wszelkie działanie pośrednie, czyli gdy cel jeszcze jest, ma widocznie sens tylko taki, jaki nadamy mu sami, co stanowi kolejny dowód na to że to my stwarzamy świat, jaki doświadczamy, co zresztą zgadza się z doświadczeniem, gdyż my nadajemy rzeczom i działaniom sens czy cel, zgodnie z naszym upodobaniem, a idąc dalej jeśli jesteśmy jedną osobą, to my jesteśmy Bogiem, który stwarza świat. Łącząc te przemyślenia z wniosku trzeciego z tymi z wniosków poprzednich, można stwierdzić, że każdy z nas jest tym samym i jedynym Bogiem, który stwarza świat, tylko po to aby doświadczać siebie. I nic nie ma tak naprawdę celu ani sensu, póki ja Bóg temu czemuś go nie nadam. Korzystając z wniosku pierwszego stwierdzam, że jako Bóg jestem także nieskończony, nie mam granic, nic mnie nie krępuje. Jednak doświadczając swoich części, żadna z nich nie może pojąć całości, a wszelkie usilne starania prowadzą jedynie do obłędu. Jednak ostatnie zdanie nie może być prawdą, gdyż nie mam granic i jak fraktale, moja najmniejsza część jest odbiciem całości i jednocześnie jest tą całością (co zostało przedstawione wcześniej w 3 wniosku), więc każda z moich części może zaświadczyć całości jeśli i kiedy tylko tego chce (także wg wniosku 3), w przeciwnym razie w danym momencie doświadcza jedynie moich części.
Mimo tego wszystkiego i tak wprowadza to nas w obłęd, gdyż skoro to wszystko nie ma sensu, ani celu to po co tkwić w tej pułapce bez sensu? I tu tkwi tajemnica. Być może właśnie o to chodziło mistrzom buddyjskim, którzy twierdzili że nie ma nic prócz pustki, że to co jest, jest wytworem jednego umysłu – Twojego umysłu. Ale ja mam inne wytłumaczenie. Mianowicie nie można odpowiedzieć na to pytanie jeśli jesteśmy jedynie w stanie swojej cząstki. Musimy uwierzyć że jesteśmy jednością, poczuć ją, aby się nią stać, a odpowiedź przyjdzie sama. Czyż nie jest nią MIŁOŚĆ? Kiedy nic wkoło nie ma sensu, a jednak ma. Czy miłość nie jest jedyną siłą napędową, która jest w stanie wyrwać z tego obłędu bezsensowności i bezcelowości? Zrozumie ten, kto zakochany leżał obok swojej drugiej połówki zakochanej w tej pierwszej połówce. Jak dla mnie miłość to jedyny powód, dla którego Bóg mógł siebie stworzyć, dla którego mógłby istnieć, pośród nicości tworzyć cokolwiek, tylko z miłości i dla miłości. Tak więc Bóg jest Miłością, która stwarza siebie, która istnieje wieczność i nie ma granic. Tak też we wszystkim co Bóg stworzył jest Miłość, czyli Bóg. To znaczy, że Bóg jest we wszystkim co jest, a wszystko jest w Bogu. Idąc dalej, obok braku sensu i celowości jest to, co ma sens i cel, czyli miłość, czyli Bóg. Ostatecznie skoro nic nie ma sensu, więc nic co jest, nie ma sensu oraz to że wszystko co jest, jest miłością i ma sens – z tego wynika że brak sensu ma sens, oraz że sens nie ma sensu. Z tego wynika – chrzanić jakikolwiek sens i cele w życiu, KOCHAJMY SIĘ! :D Ostatecznie Bóg jest tym co jest i tym co nie jest. Zupełnie ostatecznie Bóg jest. Boże, pikabu I can see You ;)

Profile CardPM
+Quote Post
TyHu
post 06.11.2010 - 22:42
Post #2

Coprobo
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 802
Dołączył: 12.05.2009
Skąd: z nienacka
Nr użytkownika: 7098




Dla takich tematów jeszcze wchodzę na te forum bo oobe coś nie za bardzo mi wychodzi a lubię poczytać takie bez sensowne tematy :) a przecież jestem autorem tego tekstu. Przestaje widzieć prawie we wszystkim sens to oznaczałoby że wkrótce się zakocham :D.

i fajna nuta
Profile CardPM
+Quote Post
lordini
post 06.11.2010 - 23:15
Post #3

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 460
Dołączył: 29.04.2010
Nr użytkownika: 7915




Trafiłeś w dziesiątkę!!!!!!
Profile CardPM
+Quote Post
Majster
post 07.11.2010 - 00:28
Post #4

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 1095
Dołączył: 13.10.2007
Skąd: Gorzów
Nr użytkownika: 2298




Ja nie widzę ani celu ani sensu w tym co napisałeś. Pomijając, fakt, że sensu w tym brak, kilkukrotne zaprzeczenia stwianych przez Ciebie samego tekst mają dać złudzenie rozmyślania i filozofowania a tak naprawdę pier.olisz jak potłuczony tylko dlatego, że się zakochałeś. :P Bez urazy ;)

Naprawdę tylko z zakochaniem kojarzy Ci się miłość? To takie hmmm płytkie. Pomijając już sam fakt tego, że Boga nie ma! Zrozum to w końcu. Chcesz zobaczyc co sie stalo z bogiem to polecam psychodeliki.

Wybacz jesli za ostro skrytykowałem ale naprawdę ten tekst jest suchy. :)
Profile CardPM
+Quote Post
tom
post 07.11.2010 - 09:33
Post #5

Dusza Towarzystwa
Grupa: Moderator
Ikona Grupy
Postów: 753
Dołączył: 03.07.2007
Nr użytkownika: 1435




parafrazując kogoś tam, nie pamiętam, wszechświat sie zaczął gdy nic zobaczyło sie w lustrze. I tak nieustannie trwa obserwacja i wgłębianie sie i chłonięcie tego co jest, w wiecznym, nieskończonym cyklu. Sami siebie zaskakujemy nieustannie, twory nasze są nieskończone i doskonałe. Czyż mogło być coś bardziej zajebistego niż to co jesT? xD

Aloha
Profile CardPM
+Quote Post
Mefik
post 07.11.2010 - 10:41
Post #6

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 101
Dołączył: 08.12.2009
Nr użytkownika: 7564




Ogarnięcie wszechświata naszym umysłem jest totalnie bezcelowe. To tak jakbyś miał starego kompa z windowsem 3.11 i chciał mu wgrać windowsa 7 ^^'. Jeśli chodzi o sam fenomen nieskończoności, to zależy z jakiego punktu się na to patrzy. Jakiś robaczek, który sobie żyje średnio 1-2 dni,w pewnym momencie swojego krótkiego żywota,zatrzymałby się i próbował ogarnąć człowieka xD. Pomyślałby sobie wow, umarło już tysiące pokoleń z mojego gatunku a ten gościu dalej żyje. On musi być Bogiem, on jest wieczny itd. Czy jest sens naszego istnienia ? Nie wiem, ale co innego jak nie umysł wymyśla sobie te problemy do rozwiązania. Ego pragnie tego i pragnie tamtego, a jak już to zdobędzie, to stwierdzi , że to jednak nie to i pragnie dalej. Kolejna sprawa, to wieczne gadania o cudownej miłości, nieskończonej itd. Jeżeli nazywacie Boga miłością, to musicie wiedzieć , że nie ma miłości bez nienawiści, nie ma dobra bez zła itd. Także jeśli bóg jest tą miłością jest także, tym który kradnie, morduje i gwałci.W ten sposób zapędzamy się w niezły shit.

Jeszcze jedno, przyszło komuś namyśl, ze może nie jesteśmy w cale tacy ważni. Może jesteśmy zwykłymi marionetkami. Ktoś stworzył sobie ala simsy i napierdziela dla rozrywki. Z jego punktu widzenia byłby w tedy poza czasem i poza tą rzeczywistością,a mimo to mógłby bawić się nami do woli.
Profile CardPM
+Quote Post
rugwa
post 07.11.2010 - 11:18
Post #7

Dusza Towarzystwa
Grupa: OOBE VIP
Ikona Grupy
Postów: 115
Dołączył: 18.08.2009
Skąd: Turek
Nr użytkownika: 7321




Mefik, ty zawsze napiszesz coś, po rugwianemu, mądrego:)
Pavveł, może zamiast się intelektualnie zastanawiać, to wyjdź sobie z ciała i przekonaj się jak jest naprawdę, dzięki doświadczeniu możesz znaleźć więcej odpowiedzi niż dzięki folozofowaniu^^
Profile CardPM
+Quote Post
Pavveł
post 07.11.2010 - 14:10
Post #8


Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 3855
Dołączył: 18.03.2008
Nr użytkownika: 3901




Majster:

to, ze na końcu skomplikowanego równania matematycznego masz 0=0 nie oznacza to wcale, że równanie było źle skonstruowane, ale że dostałeś tożsamość... nie sądź po pozornie prostym wyniku, tylko dlatego że nie rozumiesz obliczeń, gdyż zawsze pod nawet pozornie najprostszą rzeczą kryje się dużo więcej.

zakochanie bracie nie jest płytkim uczuciem... to tak jakbyś patrzył w ciecz o dużym współczynniku załamania - z tego miejsca gdy na nią patrzysz zdaje Ci się że jest płytko, ale musisz się dopiero zanurzyć w tej cieczy żeby zobaczyć jak ogromnie głęboko ona sięga ;] ... trzeba zaświadczyć miłości oraz jej braku, aby poznać jej prawdziwą wartosć.

zaprzeczając istnieniu boga, zaprzeczasz własnemu istnieniu... przecież istniejesz, doświadczasz tego... wodzisz wzrokiem hen daleko, a nie patrzysz na to co masz na nosie :] ... nie myśl że pisząc o Bogu mam na myśli takiego jakiego znamy z katechezy, używam tu tylko tego słowa, ale mogą się pod nim kryć i inne rzeczy... jeśli pod słowem Bóg potrafisz sobie wyobrazić jedynie to, co Ci wpojono w dzieciństwie, to Ci współczuję i zarazem się nie dziwię poglądu o Jego nieistnieniu... jednak wtedy odpowiedz sobie na pytanie czym jest wszystko, co jest? :]

Mefik:

nie przeczytałeś uważnie
CYTAT
Jednak doświadczając swoich części, żadna z nich nie może pojąć całości, a wszelkie usilne starania prowadzą jedynie do obłędu. Jednak ostatnie zdanie nie może być prawdą, gdyż nie mam granic i jak fraktale, moja najmniejsza część jest odbiciem całości i jednocześnie jest tą całością (co zostało przedstawione wcześniej w 3 wniosku), więc każda z moich części może zaświadczyć całości jeśli i kiedy tylko tego chce (także wg wniosku 3), w przeciwnym razie w danym momencie doświadcza jedynie moich części.

to nie do końca tak jakbyś miał starego kompa z windowsem 3.11 i chciał mu wgrać windowsa 7, a raczej jakbyś miał nowego kompa z windowsem 7 i równolegle zainstalowanym win3.11 tylko że w tej chwili masz uruchomiony ten drugi i nie zdajesz se sprawy że możesz się przełączyć na ten pierwszy ;]
teraz dla geeków :p -jesteś kompem o nieskończonej mocy obliczeniowej, a to czego w tej chwili doświadczasz, czynisz to za pomocą wirtualnej maszyny, która ma przydzieloną daną i ograniczoną ilość pamięci i mocy... na tej maszynie pracujesz w takim właśnie np. win3.11, ale Ty to nie wirtualna maszyna a cały komp... z chwilą gdy sobie z tego zdasz sprawę i zapragniesz być tym kompem, ogarniesz wszystkie czynności tego kompa, ogarniesz wszechświat... nie za pomocą wirtualnej maszyny a jako całość... bowiem nigdy nie poznasz całości jako odrębna część bez świadomości całości, bo jako taka doświadczasz jedynie części całości... jeśli chcesz ogarnąć wszechświat musisz wyjść poza obręb tej maszyny wirtualnej, musisz zdać sobie sprawę z tego, że nie jesteś odrębną jednostką, bo to tylko iluzja, ale że jesteś całością :)

napisałeś: "może jesteśmy zwykłymi marionetkami..."
będziemy się tak czuć, jeśli będziemy postrzegać siebie jako odrębną część... ale każdy z nas jest jakby szefem ogromnej korporacji, który założył strój magazyniera, żeby spojrzeć na działalność swojej firmy od środka... wiele osób zapomniało o tym, że są dyrektorem tej korporacji i zaczęło widzieć siebie jako wyzyskiwanego pracownika... wszystko zależy od punktu widzenia

napisałeś też, że: "jeżeli nazywacie Boga miłością, to musicie wiedzieć , że nie ma miłości bez nienawiści, nie ma dobra bez zła itd. Także jeśli bóg jest tą miłością jest także, tym który kradnie, morduje i gwałci.W ten sposób zapędzamy się w niezły shit."
ja napisałem:
CYTAT
Ostatecznie Bóg jest tym co jest i tym co nie jest. Zupełnie ostatecznie Bóg jest.

i tak jak wyżej - wszystko zależy od punktu widzenia... bez ciepła nie można docenić zimna i na odwrót... jedno bez drugiego po prostu jest, ale nie ma żadnego sensu w twoich oczach, bo nie umiesz go zdefiniować bez odniesienia do drugiego... Bóg po prostu jest, ale żeby go doświadczyć trzeba doświadczyć tego czym on nie jest... a że Bóg jest wszystkim co jest, jest także tym czym nie jest - Bóg jest i nie jest zarazem... jest byciem i brakiem czegoś, ale brak czegoś też przecież jest, skoro umiemy go zdefiniować... ostatecznie Bóg tylko jest... gdyż niebycie wyłania się z bycia, a niebycie jest tylko iluzją... iluzja też jest, ale jest iluzją... Bóg tworzy iluzje, aby móc siebie doświadczać, ale mimo to jest prawdziwy... tak też, jak wcześniej napisałem że wszystko zależy od punktu widzenia, zło jest iluzją... gdy spojrzysz na to z innej pozycji, gdy rozwiejesz iluzję, wszelkie zło wyda Ci się zwykła śmieszną zabawą w piaskownicy i zdasz sobie sprawę, że nie ma niczego innego prócz miłości.

Rugwa:

filozofowanie jest poniekąd analizą zdobytego doświadczenia :] i powiadam Ci, nie trzeba wychodzić z ciała żeby doświadczać tego co jest poza ciałem, gdyż nie ma tu i tam, to jedynie iluzja... ten świat u podstaw nie jest inaczej zbudowany niż tamten... różni się tylko tym, czym chcesz żeby się różnił... w każdej chwili jesteś i w swoim ciele i poza nim, jesteś wszędzie... a wszędzie jest tam, gdzie Ty jesteś ;)
Profile CardPM
+Quote Post
Nilren
post 07.11.2010 - 15:41
Post #9

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 164
Dołączył: 19.12.2008
Skąd: Krakow
Nr użytkownika: 6535




Niebardzo rozumiem co miał na celu ten Twoj wywód? Dla mnie to jest jakies miotanie sie, co nic nie niesie. Piszez niejasno, owijasz. Chyba skoczyleś na zbyt głęboką wodę. Chesz filozofować ok spoko, ale Ty piszesz jakbyś chciał sie pochwalić tym jaki to mądy jesteś i liczysz na oklaski. Może sie myle ale Twoje wypowiedzi takie mi nasuwają skojarzenia. Wyluzuj troche. Do najlepszych wnisków można dojść wspolnie, co dwie głowy to nie jedna :) Chyba że załozyleś ten temat tylko po to zeby "nauczać" swojej filozofii?

A tak poza tym to wątpie aby człowiek był w stanie ogarnąć nature wszechswiata. To chyba jest poza naszym poziomem pojmowania. Przynajmniej nie na tym poziomie świadomości.
Profile CardPM
+Quote Post
Majster
post 07.11.2010 - 16:09
Post #10

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 1095
Dołączył: 13.10.2007
Skąd: Gorzów
Nr użytkownika: 2298




CYTAT(Pavveł @ 07.11.2010 - 15:10) *
go zdefiniować... ostatecznie Bóg tylko jest... gdyż niebycie wyłania się z bycia, a niebycie jest tylko iluzją... iluzja też jest, ale jest iluzją... Bóg tworzy iluzje, aby móc siebie doświadczać, ale mimo to jest prawdziwy... tak też, jak wcześniej napisałem że wszystko zależy od punktu widzenia, zło jest iluzją... gdy spojrzysz na to z innej pozycji, gdy rozwiejesz iluzję, wszelkie zło wyda Ci się zwykła śmieszną zabawą w piaskownicy i zdasz sobie sprawę, że nie ma niczego innego prócz miłości.


Czy ty czytasz to co piszesz? Bo wydaję mi się, że nie bardzo. Może wiesz co masz na myśli ale nie potrafisz tego w logiczny sposób wytłumaczyć? Nie wiem. Twoje tłumaczenie wygląda mniej więcej tak:
- Nie ma boga.
- Jak nie ma jak jest.

Nigdzie nie napisałem, że zakochanie jest płytkie, napisałem, że postrzeganie miłości utożsamiając ją jedynie z zakochaniem jest płytkie.
Jeśli chodzi o boga to nic mi nie zostało z wpajanych za młodu teorii, a wszelkie informacje o bogu i wszechświecie czerpię z oobe i psychodelików, i jak na razie zbyt dużo rzeczy pokrywa się z tym co opisują inni w swoich raportach by uznać to czego doświadczyłem za nieprawdę. To, że w każdym z nas jest cząstka boga z tym się zgodzę, oczywiście nie mam na myśli żadnego konkretnego boga.
Pod to co mówisz prędzej można by podpiąć teorię, że wszyscy jesteśmy bogami bo to co widzimy doświadczamy to wszystko tylko obraz który tworzymy sklejając do kupy impulsy elektryczne nic więcej.

Profile CardPM
+Quote Post
Pavveł
post 07.11.2010 - 17:23
Post #11


Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 3855
Dołączył: 18.03.2008
Nr użytkownika: 3901




CYTAT(Majster @ 07.11.2010 - 17:09) *
Pod to co mówisz prędzej można by podpiąć teorię, że wszyscy jesteśmy bogami bo to co widzimy doświadczamy to wszystko tylko obraz który tworzymy sklejając do kupy impulsy elektryczne nic więcej.

no a czym są impulsy elektryczne? ;>

CYTAT(alazifazif @ 07.11.2010 - 16:41) *
Niebardzo rozumiem co miał na celu ten Twoj wywód? Dla mnie to jest jakies miotanie sie, co nic nie niesie. Piszez niejasno, owijasz. Chyba skoczyleś na zbyt głęboką wodę. Chesz filozofować ok spoko, ale Ty piszesz jakbyś chciał sie pochwalić tym jaki to mądry jesteś i liczysz na oklaski. Może sie myle ale Twoje wypowiedzi takie mi nasuwają skojarzenia. Wyluzuj troche. Do najlepszych wnisków można dojść wspolnie, co dwie głowy to nie jedna :) Chyba że załozyleś ten temat tylko po to zeby "nauczać" swojej filozofii?

wiesz co? wydaje mi się że starasz się powiększać cudze ego, żeby Twoje wydawało się mniejsze... nie liczę na żadne oklaski... tylko wtedy możesz posądzić kogoś o coś, jeśli się spodziewasz czegoś takiego u siebie... polecam dostrzegać trochę więcej szczytnych motywów u ludzi :] ...a dzielę się spostrzeżeniami po to, aby ktoś kto ma podobne zobaczył, że nie jest sam i że skoro już dwie osoby tak myślą, to może coś w tym jest :) ... natomiast każdy temat na forum z założenia ma rozpocząć dyskusję na dany temat... dlatego też jeśli ktoś odpowiedział na mój post (w którym siłą rzeczy nie zawarłem wszystkiego), to ja odpowiadam na jego odpowiedź... bo przecież TAK WYGLĄDA DIALOG xD (apropo piszesz, że do najlepszych wniosków można dojść wspólnie, wydaje mi się jednak że co niektórzy negują jedynie czyjeś wypowiedzi, nie przedstawiając w zamian swojej opinii na dany temat - to nie prowadzi ani do wspólnych wniosków ani do dialogu :/)...a przy tym staram się subiektywnie rozszerzyć moją pierwotną wypowiedź tak, aby dotknęła także i tego wątku jaki pojawia się w czyjejś wypowiedzi, normalka... i jakkolwiek by to nie wyglądało nikogo nie nauczam, robiłbym to tylko za Twoim przyzwoleniem, a to znaczy, że Ty sam byś czerpał z tego nauki, a nie ja je dawał... nie można nauczać, gdy druga strona nie pragnie być nauczana, tak jak nie ma dialogu gdy jedna ze stron nie słucha (nie można mówić o nauczaniu w odniesieniu tylko do jednej osoby)... w skrócie znaczy to, że ja wcale nie nauczam, dzielę się jedynie moimi spostrzeżeniami, a Ty decydujesz czy się uczysz czy nie, czy uważasz to co mówię/piszę za słuszne/możliwe czy też nie :] ... a więc no offence, każdemu wedle jego woli ;)
Profile CardPM
+Quote Post
Nilren
post 07.11.2010 - 17:51
Post #12

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 164
Dołączył: 19.12.2008
Skąd: Krakow
Nr użytkownika: 6535




Rob jak chcesz, pisz co chesz, w sumie z najwiekszej głupoty czasem można wyciągnąć jakieś mądre wnioski lub w trakcie dyskusji moze sie okazać ze doprowadziła do czegoś pożytecznego. Piszez jakbyś miał absolutną racje jakyś niemogł sie mylić, może tylko takie sprawiasz wrazenie przez styl wypowiedzi. Nie jest to zaleta tylko ograniczenie, bo tak bedziesz tkwił w swoich prezkonaniach i nie dopuścisz innej racji niż Twoja własna.
Niechce mi sie juz tu o tym gadać wkońcu temat dotyczy czegoś innego.
Profile CardPM
+Quote Post
Gray
post 07.11.2010 - 19:48
Post #13


Guests








CYTAT
Jeśli jakiś jest, to wracamy do punktu pierwszego lub drugiego (przy aktualnym trzecim wniosku), jeśli zaś nie ma to następuje rekurencja do punktu trzeciego. Wtedy oznacza to, że nic nie ma celu ani sensu, wtedy rekurencja też by go nie miała. Pozornie przeczy to trzeciemu wnioskowi, ale jeśli ta rekurencja nie ma celu/sensu to zgadza się to z wnioskiem trzecim.


Chłopie poprawiłeś mi humor, nie ma to jak zdrowa kombinatoryka :D:D
Dotarłem do tego momentu i dalej nie mam zamiaru czytać bo rujnujesz mi banie hah :D:D
Po cholerę tak komplikować coś czego i tak nie ogarniesz :D:D
Możesz spędzić życie na filozofowaniu o tym co istnieje lub nie istnieje, spoko Twój wybór, jednak masz też zupełnie inną opcję, tudzież łapać każdą chwilę, być obecny nie w obłokach, ale w momencie obecnym.
Jak dla mnie totalne marnowanie energii :)

Moje zdanie jest takie:
----Osobiste doświadczenia, a nie mowa o nich i filozofie w dodatku pogmatwane jak budowa czołgu T-55---- :D
+Quote Post
MadziaKK
post 07.11.2010 - 21:21
Post #14

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 563
Dołączył: 10.09.2007
Skąd: Ełk
Nr użytkownika: 2037




Bardzo fajny temat :D
Profile CardPM
+Quote Post
Mano
post 07.11.2010 - 22:03
Post #15

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 573
Dołączył: 19.12.2007
Skąd: śląsk
Nr użytkownika: 2921




Ja teraz wpadlem przez pewien temat na taka mysl.
Od pewnego czasu coraz wiecej osob ma problemy z wyjsciem, mimo, ze w przeszlosci nie mieli z tym problemow. Moze troche teorii spiskowych wymyslmy? Bo ja wpadlem na taka, ze rzad wyrzuca w powietrze jakies zwiazki, ktore blokuja taka zdolnosc, lub chemia zawarta w zarciu ma wszystko to, zeby ksztaltowac psychike czlowieka w taki sposob, aby uniemozliwiala wyjscia :)
co mam troche zryte nie?:)
Profile CardPM
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 07.11.2010 - 22:07
Post #16

Dupa Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 15165
Dołączył: 09.03.2010
Skąd: Las
Nr użytkownika: 7816




Gray...za każdym razem jak włączasz komputerek to marnujesz energię i to nie tylko swoją:) Słusznie jednak zauważyłeś, że to dla Ciebie marnowanie energii...dla kogoś innego życie w mieście to marnowanie energii a gapienie się w monitor...uuuu...sam miód:)

Czy ktoś musiał stworzyć coś? Jeżeli założymy, że był początek to musi być koniec...skoro będzie koniec to musi być początek. Czyli nie było początku i nie będzie końca...wszystko było, jest i będzie.

Pavveł między słowami wspomniałeś o fraktalach i jeżeli tego nie wiedziałeś to polecam:

http://waldek1984.info/2009/09/28/ron-egla...nskie-fraktale/
Profile CardPM
+Quote Post
liki
post 08.11.2010 - 03:07
Post #17

Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy
*
Postów: 5
Dołączył: 25.10.2010
Skąd: oklice Żywca
Nr użytkownika: 8183




W ogniu ciętych ripost, ciężko zostać obojętnym he he,
..." Trochę Filozofii, masz ochotę pofilozować? to tutaj :D..."
Dobry temat, filozofia zawsze była i będzie wybitnie dyskusyjna.
Generalnie zawsze tak było i tak będzie że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia,
a układ współrzędnych jest zależny od tego co weźmiemy za jego centrum.
każdy ma swoje za i przeciw, i znów "zależnie" od tego jakich argumentów użyje, takie wynikną wywody.
Prosty przykład:

..."Kolejna sprawa, to wieczne gadania o cudownej miłości, nieskończonej itd. Jeżeli nazywacie Boga miłością, to musicie wiedzieć , że nie ma miłości bez nienawiści, nie ma dobra bez zła itd. Także jeśli bóg jest tą miłością jest także, tym który kradnie, morduje i gwałci.W ten sposób zapędzamy się w niezły shit...."
i wszystko się zgadza , ale gdy dodamy do tego schematu czas... to może Bóg był miłością, i doszedł do wniosku, że potrzebna jest równowaga, więc zaczął emanować odwrotnymi uczuciami stąd gwałty, mordy i wujek "samo zło", wtedy zobaczył że to droga do destrukcji tego co stworzył i w związku z czym cały jego początkowy trud pójdzie na marne, więc na powrót zaczął pałać miłością??? w takiej sytuacji będzie i złem i dobrem tylko w różnych miejscach na "filozoficznej osi współrzędnych"
Puentując:
Uważam za rewelacyjny pomysł założenie takiego tematu, (nawet jeżeli odbiegam od tematu) i jestem zadowolony że tak burzliwa dyskusja w związku z nim wybuchła, bo efektem tego wszystkiego, i tak będzie tylko lepsze poznanie się ;)
Pozdrowienia (czymkolwiek dla filozofów są he he he)
Profile CardPM
+Quote Post
MetaPsyche
post 08.11.2010 - 06:19
Post #18

Niepoprawny racjonalista
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 1042
Dołączył: 05.03.2007
Skąd: Kalisz
Nr użytkownika: 703




CYTAT(liki @ 08.11.2010 - 03:07) *
..."Kolejna sprawa, to wieczne gadania o cudownej miłości, nieskończonej itd. Jeżeli nazywacie Boga miłością, to musicie wiedzieć , że nie ma miłości bez nienawiści, nie ma dobra bez zła itd. Także jeśli bóg jest tą miłością jest także, tym który kradnie, morduje i gwałci.W ten sposób zapędzamy się w niezły shit...."
i wszystko się zgadza , ale gdy dodamy do tego schematu czas... to może Bóg był miłością, i doszedł do wniosku, że potrzebna jest równowaga, więc zaczął emanować odwrotnymi uczuciami stąd gwałty, mordy i wujek "samo zło", wtedy zobaczył że to droga do destrukcji tego co stworzył i w związku z czym cały jego początkowy trud pójdzie na marne, więc na powrót zaczął pałać miłością??? w takiej sytuacji będzie i złem i dobrem tylko w różnych miejscach na "filozoficznej osi współrzędnych"


Bóg to absolut, on się nie uczy, bo wszystko w sobie zawiera, więc wszystko wie. Nie może dojść do nowego wniosku, bo wtedy nie zawierałby go wcześniej w sobie, więc nie byłby Bogiem. Do tego schematu nie możemy dodać czasu, bo również on nie dotyczy Boga, który jest poza czasem i przestrzenią. Bóg jest niezmienny i zawiera w sobie teraz wszystkie chwile z przeszłości i przyszłości, która dla niego nie istnieje. Tyle jeśli chodzi o Boga osobowego. Jeśli chodzi o nieosobowego usuń czasowniki zachowując sens.
Profile CardPM
+Quote Post
Leo
post 08.11.2010 - 09:28
Post #19

Przechodzień
Grupa: Podróżnicy

Postów: 2
Dołączył: 02.11.2010
Nr użytkownika: 8195




Właśnie przeczytałem Twoj text. W czasie czytania miałem wątpliwości czy tego przypadkiem nie pisałem ja sam, bo przecież dziś w nocy napisałem to samo innymi słowy.. Więc jest nas dwóch Ty jesteś mną a ja Tobą i nie ma między nami różnicy dopóki jej sobie nie weobrazimy. Myślę że to nasze myśli stważają świat zanim jescze zdązymy "świadomie" na niego popatrzeć. Gdy już patrzymy jesteśmy wewnątrz poprzedniego fraktala, który teraz możemy jedynie obserwować. A cel ?? poczytaj mój post ale myślę że myśle bardzo podobnie jak Ty. Ponieważ stwarzamy wszystko stważamy też cele i świat w którym żyjemy stwożyliśmy po to żeby w nim żyć, a celem jest to co pomyślisz w danym momencie że nim jest.

Ale mam Parę pytań.
Pytanie 1
Skoro wiadomo że wszystkie pojęcia to tylko nazwy które są zobrazowaniem iluszji naszego mózgu, to czy miłość o której tu mowa nie jest również iluzją?
Pytanie 2
Jeśli nie jest iluzją to czym jest?
Pytanie 3
Jeśli mam zobaczyć, zrozumieć miłośc to czy potrzebuję jakiegoś tła np. tak jak żeby zobaczyć biały jest potrzebny jakikolwiek inny kolor
Pytanie 4
Jeśli tak to jakie tło mam zastosować i czy ono czasem też nie jest iluzją
Profile CardPM
+Quote Post
Mefik
post 08.11.2010 - 10:16
Post #20

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 101
Dołączył: 08.12.2009
Nr użytkownika: 7564




CYTAT(Zielarz Gajowy @ 07.11.2010 - 22:07) *
Czy ktoś musiał stworzyć coś? Jeżeli założymy, że był początek to musi być koniec...skoro będzie koniec to musi być początek. Czyli nie było początku i nie będzie końca...wszystko było, jest i będzie.


Osobiście myślę, ze mogą istnieć tysiące innych możliwości, których nie pojmujemy. Początek, koniec, czas,dobro ,zło itp, to wszytko ograniczenia , które my ludzie sami sobie stworzyliśmy, próbując ogarnąć tym to co nas otacza. To tak jakbyśmy znali tylko dodawanie i odejmowanie, nie mając bladego pojęcia o mnożeniu, dzieleniu, logarytmowaniu czy różniczkowaniu itd.
Profile CardPM
+Quote Post
Pavveł
post 08.11.2010 - 18:01
Post #21


Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 3855
Dołączył: 18.03.2008
Nr użytkownika: 3901




wg mnie (teraz jestem ostrożniejszy :P) możliwości jest nieskończenie wiele, a jedynie nieskończona miłość może je pomieścić... wiadomo, że próbuję zamknąć w ciasne ramy słów coś, co jest nieskończone :] i od nikogo nie oczekuje, że mi uwierzy na słowo, tego trzeba spróbować ;)

odpowiadając na Twoje pytania Leo (uwaga, to tylko moje subiektywne opinie! :P)...
1. zależy co rozumiesz poprzez miłość :] ... ale zakładając, że jedna iluzja tworzy kolejną iluzję można by tak w jedną nieskończoność, ale nie w drugą... rozum podpowiada, że kiedyś musiało być coś co nie było iluzją i ją stworzyło, chyba że wszystko jest iluzją, ale wtedy iluzja ta byłaby prawdziwa czyli nie byłaby już iluzją... poniekąd oba stwierdzenia są prawdziwe, gdyż doświadczamy iluzji, a więc jest prawdziwa, ale z drugiej strony iluzja jest czymś plastycznym, zmiennym, podatnym na nasze myśli i musi mieć jakieś prawdziwe źródło, materiał który byśmy uplastyczniali... i jak mówiłem takim punktem odniesienia do wszystkiego, materiałem z którego zbudowane jest WSZYSTKO jest miłość :]
2. Jest czymś prawdziwym :) a więc jest wszystkim co jest... coś więcej: jest też nieskończonym potencjałem pomysłów, nieskończoną energią, fantazją, finezją, siłą sprawczą i podtrzymującą, esencją zajebistości ;>
3. Już rozumiesz miłość, bo jesteś Bogiem, jesteś właśnie tą Miłością... musisz jedynie chcieć sobie o tym przypomnieć ;] ... ale tak, potrzebny jest inny kolor - strach... żeby całkowicie docenić miłość, doświadczyć jej w swej prawdziwej istocie, musisz mieć punkt odniesienia, a więc musisz zaznać jej przeciwności czyli strachu... jednak strach jest tylko iluzją wynikającą z miłości i stworzony tylko po to, aby móc jej doświadczyć :]
4. odpowiedź zawiera się w 3.
Profile CardPM
+Quote Post

Go to the top of the page
2 Stron V   1 2 >
Start new topic