Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

oobe.pl

 
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park Forum
Notatki
Arty
 
Reply to this topicStart new topic
> Tęczowy Wojownik, Szamańska sztuka świadomego śnienia.
Zielarz Gajowy
post 02.04.2010 - 19:16
Post #1

Dupa Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 15165
Dołączył: 09.03.2010
Skąd: Las
Nr użytkownika: 7816




Może komuś przydadzą się rady szamanów:

ŁOWCA SNÓW:

Charakterystyczny dla szamanizmu jest podział doświadczenia ludzkiego na dwie całkowicie przeciwstawne sobie sfery. Zwyczajna rzeczywistość to rzeczywistość naszego codziennego życia, które znamy jako prawa fizyki. Szamańska rzeczywistość to rzeczywistość wyobraźni, wizji i snów, dostępna jedynie nielicznym, tym, którym wrażliwość pozwala dostrzegać rzeczy ukryte przed doświadczeniem ogółu. W tym szczególnym stanie świadomości szamani mogą:

- przewidywać przyszłość, leczyć nieuleczalne choroby, wpływać na zjawiska i wydarzenia zewnętrzne, mogą chodzić po ogniu, sprowadzać deszcz, oddalać choroby i nieszczęścia.

Pierwszym krokiem na drodze do takiego stanu jest umiejętność kontrolowania swoich snów.

Aby kontrolować swoje sny, należy spać z głową zwróconą na północny zachód. Pod głową umieszczamy małą poduszkę wypełnioną ziołami sprowadzającymi lustrzane sny. Poduszkę tę umieszczamy na ogół pod większą poduszką, na której śpimy. Podstawowe zioła używane tutaj to szałwia, cedr (tuja) i lawenda. Można także oprócz tego dodać mięty, koniczynę, dziewannę, chmiel. Poza ziołami w poduszce powinien się znajdować kryształ kwarcu i niebieski turkus. Zioła powinny być świeże i dokładnie zmieszane w równych proporcjach. Kiedy stracą zapach, powinny być wymienione na świeże. Indiański szaman zaleca także umieścić u wezgłowia pióropusz z dwóch piór sowich i jednego jastrzębiego, przewiązany czerwoną przędzą. Pióra sowie sprowadzają sny, zaś jastrzębie symbolizuje dialog pomiędzy wyższą i niższą jaźnią. Do przędzy przywiązany jest mały diament Herkimer i turkusowy niedźwiedź. Niedźwiedź jest stróżem świętych snów.

Przed snem leżąc na plecach przypominamy sobie wszystkie zdarzenia z minionego dnia, od momentu przebudzenia do chwili położenia się do łóżka. Następnie szybko przelatujemy te zdarzenia w wyobraźni w porządku odwrotnym, tj. od wieczora do rana, starając się nie zatrzymywać dłużej na poszczególnych wydarzeniach, nie komentować ich, nie analizować, ani nie poprawiać. To ćwiczenie ma na celu oczyszczanie świadomości z wrażeń codziennych, tak, aby nie musiały pojawiać się we śnie.

Oddychając wolno przez nos, sprowadzamy powietrze do dolnych części płuc, do podbrzusza, tak nisko jak to możliwe. Na chwilę zatrzymujemy tam oddech, a następnie wydychamy powoli przez usta. Jednocześnie sprowadzamy swą uwagę do stóp i koncentrujemy się na nich. Stopy muszą poczuć, że umysł jest świadomy. Wówczas tonem rozkazującym każemy swym stopom zasnąć i przestać się ruszać. To samo czynimy, posuwając się w górę ciała z kolanami, udami, brzuchem, klatką piersiową, plecami, ramionami, rękami. Szczególnie wiele uwagi należy poświęcić ramionom, barkom i rękom. Następnie przechodzimy do szyi i głowy, którym również należy poświęcić wiele czasu. Potem przechodzimy do twarzy i oczu. Kiedy jesteśmy przy oczach, staramy się skierować wzrok na czubek głowy, tak dalece jak to jest możliwe. Nazywa się to szukaniem "piątego oka", czyli oka lustrzanych snów. Zamykamy oczy i stale patrząc do tyłu, liczymy w myśli do trzech, skupiając całą swą uwagę na oku lustrzanych snów, Rozkazującym tonem mówimy do siebie: "Moje oko snów jest otwarte, a zwykłe oczy są zapieczętowane". Od tego momentu oczy powinny zostać zamknięte. Liczymy w myśli od do 1 i relaksujemy się. Kiedy dojdziemy do 1, mówimy do siebie z mocnym postanowieniem: "Tej nocy jestem zjednoczony z moją wyższą jaźnią. Będę kontrolował swoje sny. Moje śniące ciało będzie świadome tego, że śni i będzie pamiętać swoje sny". W tym stanie czekamy, aż pojawi się sen.

Dalsza część praktyki jest możliwa tylko wtedy, jeśli podczas snu zachowamy świadomość tego, że właśnie śnimy. Należy wówczas poszukać swego odbicia w lustrze. Mówimy do siebie rozkazującym tonem: "Spójrz na swe odbicie. Muszę zobaczyć swe odbicie". Jeśli to się uda, trzeba następnie przenieść swą świadomość w odbicie lustrzane i stamtąd spojrzeć na swoje śniące ja. W ten sposób wchodząc w lustro, wchodzimy w lustrzany sen, wchodzimy w świat szamański.

Indiański szaman powiada, że w takim stanie nasz fizyczny sobowtór pojawia się jakby w tamtym świecie. Odbieramy wszystkie wrażenia zmysłowe - dźwięki, zapachy, dotyk itp. Jest to faza całkowicie kontrolowanego snu. W tym stanie szaman dokonuje cudów, ma zdolności telepatii, telekinezy, jasnowidzenia. Jest w stanie materializować się w dowolnym miejscu i fruwać w powietrzu. Może także wejść w bezpośredni kontakt z oświeconymi istotami i duchowymi nauczycielami. Jeśli poprosi o spotkanie z Nauczycielem Snów, ten z pewnością pojawi się, gdy czas odpowiedni dojrzeje. Kiedy ktoś nauczy się przechodzić płynnie z naszej trójwymiarowej rzeczywistości do świata wizji i z powrotem, zachowując pamięć tamtych doświadczeń, te dwa światy staną się w końcu czymś jednym. On sam staje się Tęczowym Wojownikiem.

Medytacje Szamańskie Marek Has. Spis treści (zainteresowanym mogę wysłać skan całej książeczki)

1. Pieśń mocy
2. Przedmiot mocy
3. Rozmowa z ogniem
4. Medytacja z kamieniem
5. Ceremonia okadzania
6. Medytacja z drzewem
7. Medytacja z kryształem kwarcu
8. Taniec
9. Energetyzacja wody
10. Duchy opiekuńcze
11. Wyższe i niższe światy
12. Wewnętrzny ogień
13. Łowca Snów - opisane wyżej
14. Milcząca medytacja
15. Droga, której nie ma
16. Szamanizm - terapia i magia

Pozdrawiam. Zielarz Gajowy.
Profile CardPM
+Quote Post
melson
post 03.04.2010 - 22:20
Post #2

Częsty Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy
**
Postów: 12
Dołączył: 16.01.2010
Skąd: Sierpc
Nr użytkownika: 7675




Bardzo ciekawe
tylko sie zastanawiam
jakie mają działanie zioła w poduszce i te pióra sowy i orła
i z kąd je wziąść
Profile CardPM
+Quote Post
Pavveł
post 03.04.2010 - 23:30
Post #3


Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 3855
Dołączył: 18.03.2008
Nr użytkownika: 3901




apropo metod szamanów i o samych szamanach i czarownikach - czytaliście "Rio Anakonda" W.Cejrowskiego? nie? polecam... :)
Profile CardPM
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 05.04.2010 - 18:23
Post #4

Dupa Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 15165
Dołączył: 09.03.2010
Skąd: Las
Nr użytkownika: 7816




Lawenda i szałwia mają charakterystyczne zapachy, które pewnie pomagają łatwiej doświadczać innych stanów podczas snu. Uspokojenie, ukojenie zmysłów. Może warto przekonać się samemu w praktyce.

Profile CardPM
+Quote Post
SORROW
post 05.04.2010 - 18:27
Post #5


Guests








Ja mam lepszy i łatwiejszy sposób,jeżeli wchodzimy w taką materię .Zamiast poduszki pełnej ziół wystarczy mocny snuff tabaki przed snem . Efekt niekiedy poraża .
+Quote Post
aumakumma
post 06.04.2010 - 20:45
Post #6

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 461
Dołączył: 02.01.2008
Skąd: Wrocław
Nr użytkownika: 3084




Poproszę o skan książki. Dziękuję i pozdrawiam.
Profile CardPM
+Quote Post
White Tiger
post 06.04.2010 - 23:55
Post #7

Znajomy Rodziny
Grupa: Podróżnicy
****
Postów: 38
Dołączył: 19.03.2010
Skąd: New York
Nr użytkownika: 7845




samanic school Coś dla zainteresowanych szamanizmem Soul Sessions Recovery. Brałem w takiej sesji udział, prowadził ją szaman Seth z Sedona w Arizonie. Całkiem ciekawe. podaję link http://www.sedonashamanicschool.com/
Profile CardPM
+Quote Post
Asha
post 07.04.2010 - 00:28
Post #8

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 128
Dołączył: 21.03.2010
Skąd: Here
Nr użytkownika: 7849




Brałam swego czasu udział w pewnego rodzaju, intuicyjnych szamańskich śpiewach, tańcach, ekspresjach ciała, głosu.
Była to całkowita improwizacja. Dołączały bębny. Przeważnie nocami, kiedy było już ciemno, gdzieś płonęły świece. Rozpoczynało się od cichego nucenia jednej osoby, kolejne się włączały. Brzmiało to jak wyjęte ze środka indiańskiego rytuału. Coraz głośniej, silniej, aż wchodziło się w ekspresyjny trans.

Jaka to była energia! Mała głowa. Genialna sprawa.
Byłoby bardzo ciekawie zrobić coś takiego na zlocie, jeśli ktoś chciałby spróbować.
Bardzo mocno energetyzuje, otwiera i oczyszcza. Uwalnia wewnętrznego wojownika, mistyka. No ale trzeba mieć jaja do tego, bo co poniektórzy to wolą się śmiać, niż uczestniczyć nie wiedząc co tracą ;)

Jeden z moich znajomych po pierwszym takim odlocie skomentował: "muzyka Wingmakers przy tym wysiada" :)

Jeszcze ciekawsze w tym było... pewnego rodzaju połączenie jakie nawiązywało się między uczestnikami. To była wspólna szamańska pieśń (choć trudno to nazwać pieśnią ;) ). Wspólne pociąganie się coraz bardziej w trans. Potrafiło się to ciągnąć godzinami i trudno było przerwać.
Profile CardPM
+Quote Post
White Tiger
post 07.04.2010 - 01:21
Post #9

Znajomy Rodziny
Grupa: Podróżnicy
****
Postów: 38
Dołączył: 19.03.2010
Skąd: New York
Nr użytkownika: 7845




Soul Recovery odbywa się na leżąco,przy biciu bębnów tu w N.Y. muzyka szła z CD .Jest to m.innymi zbieranie cząstek duszy które zostają przy wszystkich których znamy i zwrot im ich cząstek.jest tez odnajdywanie swojego zwierzęcego przewodnika - w dolnym świecie gdzie się udajesz pod przewodnictwem szamana a także kontaktowanie z nauczycielem duchowym. podczas tych sesji są także wibracje odczuwa się potężne energie podczas jednej z sesji w momencie kiedy wszyscy czuliśmy przypływ energii CD która cały czas grała bez zarzutu raptem zaczęła przerywać jak stara czarna płyta gramofonowa - po zakończeniu zaczęła grać dalej normalnie. Warto jest coś takiego przeżyć. Coś poczuć, poznać i czegoś się nauczyć. A po latach fajne wspomnienia.
Profile CardPM
+Quote Post

Go to the top of the page
Start new topic