oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

4 Stron V  < 1 2 3 4 >  
Reply to this topicStart new topic
> Po Co?
Polepiony
post 05.03.2011 - 03:06
Post #26


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Powtarzałem nie raz, i powtórzę jeszcze.

Monroe mówił, wiele osób mówiło, że OOBE nie jest dla każdego, nie każdy jest w stanie z tym żyć, nie każdy potrafi zharmonizować życie z nocnymi wyprawami nieznane.

Nie negujmy tego, o czym mało wiemy, a jeśli wiemy dużo, zostawmy to dla siebie.

Na moim przykładzie?
Po prostu czuję, że to co robię w kierunku kształcenia duchowego, jest dobre, i jest w porządku. Boję się jak cholera, bywa i tak, ale raczej nie łamię się, i brnę dalej.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Majster
post 05.03.2011 - 13:22
Post #27


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




W 100 procentach zgadzam się z Fredim, że do oobe trzeba dojrzeć.

Bazyliszku, ja na Twoim miejscu w celu pozbycia się koszmarów zacząłbym ćwiczyć uzyskiwanie LD. W ten sposób mozesz oszukać siebie, bo LD to tylko wytwór umysłu i nic złego Ci się stać nie może i skonfrontować się ze swoimi lękami. Ja zawsze byłem zdania, że problemom należy stawić czoła a nie od nich uciekać.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Amras84
post 05.03.2011 - 13:36
Post #28


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Bazyliszku, ja rozumiem Twoje intencje i nie zamierzam namawiać Cię do powrotu do OBE. Uważam nawet że słusznie postapiłaś. Ale uważam też że problem nie zniknął ani też nie pojawił się znikąd. Masa w swoim rozważaniu ma wiele słuszności. Możesz żyć dalej tak jak żyjesz ale bramę już otwarłaś. A problem sam się raczej nie rozwiąże i najmniej odpowiednim momencie moze dać o sobie znać. Przeżyłem coś podobnego. Przez wiele lat nie pamiętałem żadnych snów. Aż którejś nocy nagle zapamiętałem... co drugą noc sny o podobnej tematyce wracały.... Pominę co to było, ale mimo upływu lat te sny pamiętam dobrze do dzisiaj, i nawet na jawie mam przed oczami tamte obrazy. Jakby to były realne przeżycia. Dodam że w tamtym okresie nie zajmowałem się OBE mimo że wtedy już wiedziałem o tym zjawisko i mialem za soba kilka LDków. Warto nad sobą pracować pomimo wyrzeczeń. Ktoś sugerował medytację. Ja poleciłbym to samo.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
raq78
post 05.03.2011 - 13:50
Post #29


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy




Ja też uważam,że do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć .Wpadając tu i ówdzie na rozmaite fora i debaty natury duchowej,spotkałam się z wieloma naprawdę zagubionymi istotami.Każdy z nas miewa różne okresy w życiu,przechodzi przez pewne kryzysy by znów wspiąć się na szczyt i skonfrontować z samym sobą i otaczającym nas światem.By zrozumieć,każdy szuka "czegoś",do tego napędza go własne wnętrze bardzo indywidualne i osobiste dla danego człowieka.
Jednak czasem,wpada w pułapkę i szuka drogi,jakiegoś znaku czy odpowiedzi,trafia na z pozoru przyjazne bratnie dusze,na jakie forum czy chat.....
Jeśli ulegnie wpływom i zasugeruje sie zbyt emocjonalnie.......
Po prostu trzeba mieć dosyć mocny FILTR na otaczające nas wiadomości,informacje bo polowa z nich w necie to śmieci,które sieją spustoszenie w psychice...
Miałam kiedyś doskonały przykład,gdy znajoma będąc w depresji szukała pomocy na rozmaitych forach,co jej tam proponowano,co tam sie wyprawiało......
Czlowiek przeżywający słabsze chwile w życiu,jest bardzo podatny na różnego rodzaju sugestie,porady innych,bowiem wydaje mu się,że Ci inni sa silni i tacy pewni siebie.
Ilu pseudo-bioenergoterapeutów ma swoje super strony ,blogi!!!Kiedy wyslała swoje zdjęcie do znakomitego bioenergoterapeuty,w celu pomocy ,to nie dość,że zapłaciła za sesje 100zł,dowiedziała się,że w poprzednim życiu była czarownicą i wyrządziła wiele zła innym ludziom!!!!!!!
Teraz płacąc jakiemuś superhiperbiocośtam....może odkupić swoje winy ,bo on zdejmie z niej urok za każde następne 100zl........
Po prostu jest jakaś granica,jakieś dość i basta!!!!
Tak samo jest z sfera duchowa,w co wierzysz to dostajesz,w co wierzysz tak masz.....Wszechświat działa jak Gin....spełnia po kolei każde nasze życzenia....
Dlatego najpierw trzeba poznać dobrze samego siebie,określić się i podążać w obranym kierunku ,no i trzeba się umieć pilnować :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 05.03.2011 - 14:25
Post #30


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Który moment wyznacza dojrzałość psychiczną lub jakie zachowania? Ty majster potrafisz po mnie jechać a jesteś dorosły zatem takie zachowanie nie świadczy o dojrzałości bo powinieneś być wyrozumiały i przede wszystkim darzyć ludzi szacunkiem (nie mówię wszystkich ludzi bez wyjątku bo to trudne) ale przynajmniej kogoś kto Ci nigdy krzywdy nie zrobił a że mam poglądy jakie mam to raczej nie stanowi dla Ciebie zagrożenia. Mimo tego wychodzisz z ciała, chyba, ale z freddym się zgadzasz.

Zatem w którym momencie możemy powiedzieć: jestem dojrzały psychicznie i mogę zacząć doświadczać oobe.

Uważam, że pierwszą oznaką takiej dojrzałości jest nieocenianie ludzi i nie odsyłanie ich do lekarza:) Takich warunków świadczących o dojrzałości jest pewnie więcej i ciekaw jestem ilu z Was jest dojrzałych i jakie to warunki trzeba spełnić.

Wielu młodych zaczyna się jarać oobe. Co z nimi? Ilu z nich jest dojrzałych. Biorąc pod uwagę Wasze posty oobe może ostro nabruździć w psychice bo podatnych umysłów jest masa.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Majster
post 05.03.2011 - 15:38
Post #31


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Zielarz, to forum ma swoje lata, i na przestrzeni tego czasu było wiele podobnych przypadków, niektóre kwalifikowały się wręcz pod lekarza specjalistę od głowy, więc coś w tym musi być. Mówiąc o 'byciu dojrzałym do oobe' mam na myśli umiejętność radzenia sobie z tym co mamy w środku nas samych, bo wszystko co dzieję się w oobe odzwierciedla nasze, lęki, marzenia, emocje. Widziałbyś to gdybyś miał troche wyjść na koncie ale wszystko przed Tobą. To, że odnoszę się do Twoich teorii w ten sposób jest spowodowane samą ich treścią a nie tym, że jestem lub nie jestem dojrzały, nawet dziecko CI powie, że głupoty wypisujesz nie mówiąc o dorosłym człowieku.
ALE oczywiście jeśli się czytać ze zrozumieniem nie umie to można nie zauważyć, że mowa była o dojrzałości do oobe a nie o dojrzałości ogólnie rozumianej pod pojęciem, wydoroślenia.

O fajny fragment jeszcze zacytuje tak poza tematem.
CYTAT
Jeśli ulegnie wpływom i zasugeruje sie zbyt emocjonalnie.......
Po prostu trzeba mieć dosyć mocny FILTR na otaczające nas wiadomości,informacje bo polowa z nich w necie to śmieci,które sieją spustoszenie w psychice...

Nic dodać nic ująć.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Freddy K
post 05.03.2011 - 16:56
Post #32


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT
Uważam, że pierwszą oznaką takiej dojrzałości jest nieocenianie ludzi i nie odsyłanie ich do lekarza:)

Dobrej porady nigdy dość.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 05.03.2011 - 17:28
Post #33


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




No właśnie Ty najwyraźniej Majster sobie nie radzisz z tym co masz w środku skoro odsyłasz ludzi do lekarza, oceniasz a nawet szydzisz:) To podstawa w rozwoju naszej osobowości. Nie oceniamy innych. Akceptujemy ich takimi jakimi są! Nie kumasz tego? Ja Ciebie akceptuję, ale mogę się z Tobą nie zgadzać, polemizować, ale nie powiem Ci idź do lekarza bo jesteś pierdolnięty. Ty tak robisz a tym samym podkreślasz swoją niedojrzałość emocjonalną. Twój egocentryzm Cię rozsadza. Wskazujesz palcem, że ten jest taki a ten owaki. Podstawowy błąd.

Ty nie jesteś filtrem i nie jesteś w stanie zweryfikować żadnych teorii. To tylko Twoje, powtarzam twoje zdanie, Twoja opinia. Nie generalizuj. Mów za siebie. Kolejna podstawa.

Ja też coś przytoczę:

Sutra zen mówi: "Człowiek zrozumienia nie odrzuca pomyłek". Kiedy je napotykam, moje serce tańczy. Powtarzaj tę sutrę w głębi swego serca: Człowiek zrozumienia nie odrzuca pomyłek.

A inny mistrz o imieniu Ohasama, powtarzając sutrę, skomentował: "Nie usiłuj od razu dociec prawdy, bo ona jest obecna wszędzie, nawet w pomyłce. Tak więc kto odrzuca pomyłkę, odrzuca też prawdę.

Tyczy się to także człowieka. Odrzucając kogoś odrzucasz część siebie. Tak to działa. Proste. Pełna akceptacja.

Mi oobe w obecnej chwili do niczego nie jest potrzebne. Zaraz nadejdzie wiosna, wszystko będzie kwitło i to jest cudowne. Po zimowym śnie, wiosenne przebudzenie. Cieszę się życiem i Tobie też życzę abyś się cieszył i nie odsyłał ludzi do czubków bo kim Ty jesteś, żeby decydować o innym ludzkim życiu:)

Z tym się zgadzam w 100%:

umiejętność radzenia sobie z tym co mamy w środku nas samych

Taka umiejętność to brak irytacji, nerwów, stresu i przede wszystkim znowu to powtórzę nie ocenianie innych ludzi.

Ciekaw jestem ilu ludzi na tym forum powie: ja radzę sobie z tym co mam w środku. Osoba, która sobie radzi nie powie, nie napisze że sobie radzi, ale nieważne. Pozdrawiam wszystkich a zwłaszcza tych, których odesłałeś do lekarza:)

Dlatego jeżeli jesteśmy ludźmi zrozumienia to akceptujmy się takimi jakimi jesteśmy. Świat będzie lepszy.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
pablo264
post 05.03.2011 - 18:40
Post #34


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


A ja lubię horrory i jak mi się coś strasznego przyśni. Potem się śmieję z mojego umysłu że takie głupoty kreuje a nawet po porządnym koszmarze czuje się bardziej wyspany i mi się wydaje że wszystko zależy od podejścia. Ja do OOBE podchodzę jak do nowego doświadczenia i świetnej zabawy i wisi mi czy zobaczę Resident Evil czy coś w tym stylu. Wg. mnie po prostu za dużo się nad tym zastanawiasz, zignoruj te sny to po jakimś czasie znikną.

Add: Jak wyrwie mnie ze snu jakiś horror to czasami się potrafię w nocy sam do siebie uśmiechnąć z myślą "o kurde ale faza" a ty prawdopodobnie się boisz i zasnąć nie możesz.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
kira0sama
post 05.03.2011 - 20:05
Post #35


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Ja od zawsze bałem się ciemności a gdy muszę iść w nocy nakarmić psy to aż drżę ze strachu. Zwykle gdy jednak wyjdę na dwór to cały strach jakby ze mnie ulatuje. Jestem tylko początkującym i w swoich doświadczeniach nie mam żadnych większych osiągnięć prócz jednego LD które miałem całkowicie przypadkowo (zacząłem sobie powtarzać ten tekścik, że to jest sen ale to tylko z ciekawości bo kolega mi o tym opowiedział). Uważam jednak, że pozostawienie tego problemu nie jest wcale dobrym rozwiązaniem. Na twoim miejscu Bazyliszku spróbowałbym (tak jak powiedziano wyżej) medytacji - to jest chyba najlepsza metoda na strach. Nasz umysł po prostu lęka się tego czego jeszcze nie znamy. Czasem okazuje się, że to czego się baliśmy wcale nie było takie złe. Uważam, że strach należy przezwyciężać bo gdy zostawisz to ta po prostu to w przyszłości może być coraz gorzej. Ja np nie mam na celu osiągnięcia LD/OOBE czy czegoś tam jeszcze innego tylko po prostu chcę wiedzieć jak najwięcej o nas samych. Wszyscy tylko mówią o rzeczach przyziemnych a wszystko to co niematerialne uznają za bzdury. Ja chcę zgłębić tą tajemnicę. Chcę na własnej skórze przekonać się co jest prawdą - to co mówią wszyscy czy to co mówią ci "inni".
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 05.03.2011 - 20:35
Post #36


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Medytacja śmiechu

Gdy się śmiejemy znikają wszelkie myśli, rozluźniamy się, a nasz organizm wydziela substancje, które poprawiają nasze samopoczucie.

Dlatego zacznij swój dzień od śmiechu! Od razu po przebudzeniu, śmiej się przez kilka minut. Początki mogą być trudne, gdyż śmiech będzie wymuszony. Ale już po kilku dniach śmiech będzie bardzo szczery, spontaniczny i sprawi, że każdy dzień zaczniemy z dobrym humorem.

Majster coś dla Ciebie bo odnoszę wrażenie, że smutaskiem troszkę jesteś:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Angello
post 05.03.2011 - 21:16
Post #37


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Zielarz Gajowy @ 05.03.2011 - 20:35) *
Majster coś dla Ciebie bo odnoszę wrażenie, że smutaskiem troszkę jesteś:)

"Pewien indiański chłopiec zapytał kiedyś dziadka:
- Co sądzisz o sytuacji na świecie?
Dziadek odpowiedział:
- Czuję się tak, jakby w moim sercu toczyły walkę dwa wilki. Jeden jest pełen złości i nienawiści. Drugiego przepełnia miłość, przebaczenie i pokój.
- Który zwycięży? - chciał wiedzieć chłopiec.
- Ten, którego karmię - odrzekł na to dziadek."

Osobiście skłaniałbym się ku teorii, iż Twoje nastawienie do OBE spowodowało takie rezultaty. To apropo tematu. :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Koko1718
post 05.03.2011 - 22:02
Post #38


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Ja również jestem zdania,że niestety sama sobie nawarzyłaś tego piwa.. Te poczucie,że oobe to coś złego,że nie powinnaś tego robić-interesowałaś się tym i praktykowałaś to brew sobie.A oobe chyba nie taki ma cel,wręcz przeciwnie,chodzi o to,by żyć w zgodzie ze sobą.. Przykro mi z powodu Twoich przeżyć i negatywnych emocji,ale chyba o to właśnie chodziło..
Ja na początku nie widziałam w oobe nic złego,po tym przeczytałam pierwszą część trylogii Monroe i wystraszyłam się.. Powiedziałam sobie-stop! póki się z tym nie uporasz lepiej nie wychodź.. ktoś na forum polecił mi,bym przeczytała do końca trylogię a moje obawy się rozproszą..Tak też było..
Wiele razy czytałam,że należy przezwyciężyć swój strach jeśli chce się wyjść.. Wychodzić z przekonaniem,że nic złego nam się nie stanie..Być nastawionym pozytywnie..u Ciebie tego brakło..
Słyszałam też od znajomej,że jej kolega praktykował OOBE,ale takie straszne rzeczy go tam spotkały,że zrezygnował..Szukając przyczyny dowiedziałam się,że był kiedyś satanistą..Jakoś mnie to więc nie zdziwiło..Może nie uporał się jeszcze z demonami przeszłości..
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Anczej
post 05.03.2011 - 22:50
Post #39


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


O co chodzi z tym halo apropo odsyłania kogoś do lekarza, bo nie łapię...
Czy naprawdę nie można komuś polecić wizyty u specjalisty ponieważ potrzebuje POMOCY, zamiast dyskusji jak to jest być w zgodzie z samym sobą? Wg mnie taka powinna być postawa współczesnych ludzi. Zaburzenia psychiczne to nie powód do wstydu, ani temat zarezerwowany dla ezoteryki.
To jest taka sama dolegliwość, jak katar, a psychiatra jest takim samym lekarzem jak reumatolog.
Powinniśmy wreszcie dorosnąć, i przestać kojarzyć stwierdzenia "idź do psychiatry" z "jesteś pojebany".
Rozpisałem się, bo trochę mnie to doktnęło, jednocześnie Zielarzu medytacja śmiechem to musi być cudowna sprawa :)

Stricte do tematu zgadzam się w zupełności, że wszystko złe, co można spotkać tam na swoje źródło we wnętrzu samego podróżnika
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Polepiony
post 05.03.2011 - 23:46
Post #40


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT
być w zgodzie z samym sobą



w naszym świecie zbyt dużo z pozoru nienormalnych rzeczy, to jak najbardziej normalne, jak np. zachwycanie się niebem na środku rynku, lub śpiewanie, gdy nadejdzie na to ochota.
Kiedy tak diametralnie się zmieniliśmy?
Każdemu z nas przydałby się taki czas na przemyślenia. Czas samotności, zapomnienia, zamknięcia na negatywizm, otwarcia na Pozytywizm, prostotę, i miłość.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post 07.03.2011 - 09:34
Post #41


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




od dzis posty nie na temat beda usuwane a zapalczywosc bedzie nagradzana warnami klotnie psuja dyskusje na poziomie
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Traktorzysta1300
post 07.03.2011 - 18:53
Post #42




Guests




.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Polepiony
post 08.03.2011 - 22:30
Post #43


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Trzeba by być naprawdę szczęśliwym, zharmonizowanym ze wszechświatem żeby odchodzić od życia ze śmiercią za rękę, kontrolując proces.
Swoją drogą, ciekawią mnie te ostatnie medytacje mnichów, którzy umierają zagłębiając się co raz głębiej, i głębiej.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Anczej
post 08.03.2011 - 23:21
Post #44


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Polepiony @ 08.03.2011 - 22:30) *
Trzeba by być naprawdę szczęśliwym, zharmonizowanym ze wszechświatem żeby odchodzić od życia ze śmiercią za rękę, kontrolując proces.


Ja myślę, że to wcale nie jest trudne, odejść tylko i wyłącznie nadzieją i poczuciem spełnienia, chociaż jestem młody, do śmierci mi (zapewne) daleko, więc łatwo mi mówić i z nią flirtować.

Go to the top of the page
 
+Quote Post
Polepiony
post 09.03.2011 - 01:17
Post #45


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


A co z miłością po śmierci?
Jeśli to co mówi Monroe jest prawdą, gdzie będzie miała miejsce miłość w krainie wyższych bytów pozbawionych (w naszym znaczeniu, i mniemaniu) uczuć.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 09.03.2011 - 08:35
Post #46


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Polepiony nie myśl za dużo, nie analizuj i zdaj się na intuicję bo to najlepszy doradca. Myśląc jesteś na zewnątrz i np. naukowcom się to przydaje, ale co można znaleźć na zewnątrz? Czas, aby ludzie zaczęli zwracać się do wewnątrz. Odnoszę wrażenie po opiniach wielu ludzi doświadczających oobe, że to wychodzenie też jest na zewnątrz i dlatego pojawiają się strachy i inne jazdy. Dlaczego od osób medytujących nigdy nie usłyszymy...coś mnie tam złapało, bałem się, bałam się. Medytacja to spokój a oobe do wrażenia jakbyśmy mało ich tu na ziemi mieli. Nie raz słyszałem. że w odniesieniu do oobe ludzie używają wyrazu zabawa a jak ktoś medytuje nie powie, że fajnie się bawił. Może kiedyś wyjdzie takie kompendium praktykujących oobe co tak naprawdę im to dało i czy przypadkiem nie jest to tylko rozrywka dla umysłu.

http://www.dobreksiazki.pl/b11205-intuicja...onad-logike.htm

Osho

Gdyby intuicja przepływała promieniami lub falami, to bylibyśmy w stanie stworzyć narzędzie, które mogłoby ją odbierać. Ale tak nie jest, ponieważ intuicja nie jest falą, nie jest zjawiskiem; to skok z nicości w istnienie. Tym jest intuicja - dlatego rozum zaprzecza jej istnieniu. Zaprzecza, ponieważ nie jest w stanie jej spotkać. On może jedynie spotkać zdarzenia, które da się podzielić na przyczynę i skutek.
Zgodnie z rozumem istnieją dwa wymiary egzystencji: znany i nieznany. Nieznanym nazywamy to, co jest niepoznane teraz, ale zostanie poznane któregoś dnia. Mistycyzm mówi, że są trzy wymiary: znany, nieznany i niemożliwy do poznania. Przez niemożliwy do poznania mistycy rozumieją wymiar, którego nigdy nie da się poznać.
Intelekt jest związany z tym, co znane i nieznane, i nie ma nic wspólnego z niepoznawalnym. A intuicja związana jest z niepoznawalnym, z tym, co niemożliwe do poznania. Czas nie ma z tym nic wspólnego - niemożliwość poznania to główna cecha niepoznawalnego. Nie chodzi o to, że narzędzia nie są wystarczające, logika przestarzała, matematyka prymitywna; nie o to chodzi. Podstawową cechą niepoznawalnego jest niepoznawalność; tego nigdy nie da się poznać.

Tak wygląda wymiar intuicji.

----

Taka ciekawostka. Kiedyś akt miłosny odbywał się podczas medytacji obydwojga partnerów i to było przyczyną tego, że dzieci rodziły się "lepsze". Nie chcę tego rozwijać, ale chyba wiadomo o co chodzi. Dzisiaj jak mamy. Wszyscy (nie generalizując) pieprzą się gdziekolwiek i z kimkolwiek. Burdele, dziwki, gwałty, seksoholicy i jak ta nasza cywilizacja ma być mądra?:)

Dlatego wielu z nas musi bardzo się postarać, aby odnaleźć dobrą drogę pozbawioną ludzkich przyziemnych korb typu irytacja bo zostaliśmy (mówię tu o sobie bo nie chcę kogoś obrazić:) spłodzeni byle jak...Medytacja to klucz. Ostatnio więcej mówię o medytacji bo zaczynam dostrzegać w niej głębszy sens istnienia. Dobrze, że coraz więcej ludzi zaczyna medytować i coraz więcej ludzi zaczyna pojmować, że lepiej jest nie myśleć niż myśleć i robić głupoty.
Go to the top of the page
 
+Quote Post

4 Stron V  < 1 2 3 4 >
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park