|
|
![]() ![]() |
07.05.2014 - 01:19
Post
#1878
|
|
|
Znajomy Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Dopiero wstalem ludziska wiec nie przyloze sie by to poprawnie napisac. Mialem dziwny sen pamietam go caly ale to omine i przejde do rzeczy. Sniło mi się że umieram, wiedzialem kiedy umre i gdy to się zaczeło to zamknałem oczy (we snie). I zaczynałem odlatywac, widzialem blysk i tak mocny pisk w uszach do tego lecialem, a raczej zapierdalale tunelem. Pisk byl tak mocny ze sie obudzilem. Mial ktos podobnie ?
|
|
|
|
27.07.2014 - 21:59
Post
#1879
|
|
|
Przechodzień Grupa: Podróżnicy |
Witam, to moj pierwszy post na forum.Tematem OBE zajmuje sie od dluzszego czasu, przezywam sporo pozytywnych zmian i doswiadczen.
Czesto w czasie moich doswiadczen odczuwam bardzo szybkie bicie serca, niekiedy wiaze sie to z pozniejszymi wyraznymi odczuciami 'otwierania' rozpoczynajacymi sie od ust, przez glowe na cale cialo. Kilka razy rowniez czulem wyrazne unoszenie sie ciala niefizycznego,lecz trudnosc sprawialo mi 'oderwanie' nog.Ktos z Was mial podobne odczucia ? Czy to znak, ze zbyt wczesnie probuje wyjsc z ciala ? |
|
|
|
19.08.2014 - 09:46
Post
#1880
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Witam
Mam pare problemow dotyczace wyjscia z ciala, a raczej jak to osiagnac. Od paru dobrych lat wogole nie pamietam snow, moze nawet od 10. Jedynie czasem cos pamietam nad ranem. Moze opisze, tego co juz doswiadczylem: Dzisiejszej nocy, polozylem sie ok. 1 w nocy. Zaczolem sie odprezac, niespodziewanie szybko przyszly efekty. Podczas relaksacji zaczolem widziec niebiesko granatowe swiatlo. Po pewnym czasie przyszly drgawki, probowalem je opanowac i jeszcze bardziej sie zrelaksowac. Zaczolem miec problemy z oddechem i biciem serca, nie chcialem z tym wszystkim walczyc ale czar prysl. Lezalem jeszcze ok. dobrych 30min i nic. Mialem ustawiony budzik za 4h od polozenia sie, wstalem przed budzikiem. Zbytnio sie nie wybudzalem, wziolem sie za dzialanie ale nic nie moglem zrobic. Jeszcze sie wybudzalem co jakis czas i za kazdym razem zasypialem. Nigdy nie probowalem metody 4+1, zawsze probowalem cos osiagnac zaraz przed polozeniem sie. Mialem pare przypadkow ze odzyskiwalem swiadomosc podczas snu, ale sen sie urywal i lezalem odrazu w paralizu. Czasem swiadomy tego co sie dzieje i w jakim stanie sie znajduje ale zaraz po tym zaczyna cos zlego sie dziac. Typu ze cos mnie zwal z lozka albo wyrzuca w powietrze i upadam na ziemie, bardzo realne odczucia. W innych przypadkach odzyskania swiadomosci podczas spania, doznawalem dziwnym omamow sluchowych i dzwiekowych jakie dzialy sie w moim pokoju we wszystkich przyadkach cos nieprzyjemnego albo strasznego. Nawet jak przezwyciezylem wszystko nie moglem isc dalej z stanu paralizu aby osiagnac oobe lub ld. Leze w pozycji "na boku", z glowa zwrocona ku zachodowi. Moze ktos cos doradzic co robie zle albo co powienem cwiczyc? Czy powienem zmienic kierunek spania na polnoc-poludnie? Z gory dziekuje za pomoc i przepraszam za bledy Se7en |
|
|
|
19.08.2014 - 17:24
Post
#1881
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Nie wiem co to za moda na oobe. Nie każdy jest w stanie osiągnąć OOBE, trzeba się z tym urodzić lub otrzymać ten "dar". Gdyby było wam do czegoś potrzebne OOBE, to rządzące astralne byty na pewno by wam dały ten "dar"
|
|
|
|
19.08.2014 - 18:15
Post
#1882
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
|
|
|
|
19.08.2014 - 18:25
Post
#1883
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Słuchaj tylko siebie najlepiej na tym wyjdziesz
|
|
|
|
19.08.2014 - 18:48
Post
#1884
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Taa...jak mieszkasz z kobietą, żoną to nie takie proste i trza się czasem nasłuchać kogoś innego:)
|
|
|
|
19.08.2014 - 19:08
Post
#1885
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Nie wiem co to za moda na oobe. Nie każdy jest w stanie osiągnąć OOBE, trzeba się z tym urodzić lub otrzymać ten "dar". Gdyby było wam do czegoś potrzebne OOBE, to rządzące astralne byty na pewno by wam dały ten "dar" Zaleciało Ńju ejdżem. Niby czemu miałbym otrzymać 'dar' wychodzenia od bytów astralnych? Czmu one mają być zajebistrze ode mnie? Jeżeli chce wyjść to sie o to staram i nikt nie ma prawa mi tego zabronić. |
|
|
|
19.08.2014 - 19:28
Post
#1886
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
No nie wiem. W dawnych czasach jak byłbyś wieśniakiem to do zamku by Ciebie strażnicy nie wpuścili:) Astral ma też swoich strażników i wieśniaków tam nie wpuszczają. Wiem to z doświadczenia:)
|
|
|
|
19.08.2014 - 19:37
Post
#1887
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Miałem kiedyś doświadczenie, gdzie zaraz po wyjściu z ciała, znajdując sie w swoim pokoju, chciałem wyleciec sobie przez okno i polatać na dworze. W momencie przelatywania przez okno coś mnie zatrzymało. Wyglądało to jakby w oknie zamiast szyby była energetyczna bariera, która nie chciała mnie wypuścić. Po prostu odbiłem sie od niej jak na trampolinie. Powiedziałem sobie, ooo nie tak nie będzie. Wbiłem w nią obie ręce i zacząłem pchać na boki, utworzyła się szczelina, przez którą wyleciałem ;p - to była jedyna próba powtrzymania mnie przed oobe ;p żadnych strażników nie widziałem.
Zielu, a gadałeś z nimi? Albo jakiś inny kontakt udało ci sie nawiązac? ;p |
|
|
|
19.08.2014 - 20:49
Post
#1888
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
"OBE Lekcja 9: Jak puścić bokiem bota-bąka? Czyli strażnicy won!
Szybko, szybko, bo co niektórych boty-strażnicy gilgoczą. Czas szybciutko pogonić to towarzystwo hehehe. To tak: najważniejsze, by wychodzić skupionym na Celu, przez to jesteś Szczelny. Wówczas jest wysoce prawdopodobne, że ci nudziarze się nie pojawią. Czym w ogóle są boty? Po pierwsze, zawsze piszemy ich małą literą i zalewamy gęstą zasmażką śmiechu z lekką domieszką pogardy. Taka jest procedura. Te niby-byty, nigdy nie były ludźmi, nie miały ciał i jak im raz porządnie przypierdolisz, już się nie pojawią. No może raz na 100 wyjść. Także wyjdź i im porządnie napierdol! Fakt jest taki, że gdyby nie one, w Astralu, na płytkich fazach, by było quresko nudno. Nie wiedziałbyś, co ze sobą zrobić. Fajnie, że jesteście boty! Są to pewnego rodzaju trybiki Systemu. Działają tyko na płytkich fazach, zwłaszcza przycielesnych, gęstych, ciemnych i niedostrojonych.. Ich zadanie to nie pozwolić wyjść świadomym lub zniechęcić Podróżnika. Śpiochów się nie czepiają, tylko niekiedy OBEowników. Ich nazwy i statusy skojarzeń: ściskacze, rozpraszacze, przestraszacze, usypiacie, rozwieracze szczęk, zagadywacze, spychacze, pyskacze, ale też: bólomioty, śmierdziele, cuchnoustni… Wyrafinowany Podróżnik Astralny wie, o czym mówię. OK, jak im najebać? A jeszcze wcześniej: jeżeli napotkałeś te cudaki na swojej drodze i zniechęciły Cię do dalszych eksploracji, przypomnij sobie statystykę. Powiedz szczerze, co które wyjście można te qrwy systemowe napotkać? Raz na 10 wyść to najczęściej i tylko na płyciznach fazy. A więc nie daj się stłamsić, tylko ZBIERZ się w SOBIE i im dokop! Wyślij ich do mnie, mówię poważnie! Te gnidki musza sobie zapamiętać, że po wyjściu masz kompletną ŚWIADOMOŚĆ i PAMIĘĆ. Wówczas nawet nie podejdą. Nie będziesz dla nich atrakcyjny. Nie będą mogły Cię robić w konia swoimi prymitywnymi sztuczkami, że pędzi na ciebie ciężarówka, że autobus próbuje Cię zepchnąć z drogi, że ktoś Ci wbija hak, rozwiera szczękę, ściska, toniesz i takie tam bzdety, którymi można straszyć dzieci, a nie 300-tu! Nie jesteś sam! Zresztą spójrz, Kto za Tobą stoi… Tysiące Jaźni i Aspektów Ciebie, wpatrzonych w Twoje oczy Dowódcy, Twoi wierni kibice z Gigantem ON/ONA na czele! Co zrobić by nie indukować botów-bąków? Jak już powiedziałem: masz mieć CEL i przez to Szczelność. Masz wychodzić do Astrala kompletnie ŚWIADOMY i masz mieć PAMIĘĆ tego, co jest do wykonania. Jakbyś wiedział, że w Astralu czeka na Ciebie 6-tka w Totka*, to byś olał boty, a nawet jakby się pojawiły, Twoja desperacja by była tak wielka, iż boty… jakie tam boty byś rzekł. No tak, ale co zrobić by satysfakcjonująco im dokopać? Musisz uzyskać dobre dostrojenie, a potem wolna amerykana, wszystkie chwyty dozwolone, co Ci podpowie wyobraźnia wykorzystaj. Nakop mu i za mnie! Upokorz go! OK, przyjmijmy najgorszy ze scenariuszy: załóżmy, że jest za późno by cokolwiek zdziałać. Bot ma Cię w swoich kleszczach. Co wówczas robić? Po prostu obserwuj, co się właściwie dzieje. Bacznie przyglądaj się jego poczynaniom, nie walcz, tylko biernie się przyglądaj. Powoli wróć do ciała i wszystko zapisz. Bedzisz znał teraz jego taktykę, zagrywki po niżej pasa. Jak go zakfalifkowałeś? Pewnie spychacz, hałasownik, ściskacz…. Wzbogaci Cię to. Informacji tych nie zabierze Ci nikt, nawet sam bot. Więc kto ostatecznie zwyciężył? Ty, bo PAMIĘTASZ! Wróć do Astralna i mu dokop! Kolejna uwaga: nikt nie ma prawa wejść do Twojego OSPUO bez Twojej zgody. Poważnie! Takie jest odwieczne prawo Astrala! Kto wejdzie bez pukania ten wypierdala!** Ma wcześniej poprosić, zapukać, oznajmić, że oto przybywa. Wejście tylko za zgodą Króla Fazy, którym Ty jesteś. Twoje OSPUO jest Twoim Królestwem***, nie wpuszczasz bąków-botów, bo to nie kulturalne… oj tam, nie ma o czym mówić, nie warto sobie nimi dupy smrodzić. *wkrótce lekcja jak wygrać w Lotka, 10% dla DS hehehe, powaga! Dotyczy tylko wygranej sześciu trafień. Piątka i niżej całe dla Ciebie. Sygnał już poszedł w Kosmos, patrzeć, kiedy jakiś, OBE Maniak wygra! Qurde jak Emitera kocham! Już niektórzy z Was zaciekle grają, tylko się nie przyznają, nie ładnie! OBE Maniacy do boju! **nie dotyczy MTJ-ków, Inspeków, Kochających Cię Przyjaciół, Lekarzy, i całego zastępu Istot niosących Ci MIŁOŚĆ i WOLNOŚĆ. Na nich jesteś otwarty 24h/dobę w Realu i Astralu. Energie o wyższych lub takich samych częstotliwościach, co Twoja wchodzą ze ŚWIATŁEM i CIEPŁEM bez pukania! ***nawet nie jesteś w stanie sobie wyobrazić, jaką masz Moc. Z racji, że jesteś fizyczno-niefizyczny, wiedz o tym, że to TY masz najwięcej do gadania w Systemie. Wiesz, kim jesteś? Bogiem! Amen, amen, po trzykroć amen! OBE Lekcja 10: Riplej ze strażnikami Lekcja po prostu… zajebista. Przyznam się, nie moja, innego geniusza fazy, a mianowicie OBE Maniaka 0014 Tomka Paciorkowskiego - Paciorka. Qurde, dlaczego ja na to nie wpadłem! Dlatego właśnie jesteśmy w Kupie, bo 300 głów to nie jedna. Niech żyje Armia! Śmierć ze śmiechu debilom-strażnikom! Poniżej cud-Paciorek-lekcja: Widzisz to? Strażnicy Cię nie widzą! Czyli skop tyłek Bot’a-Strażnik’a łatwo i przyjemnie! Otwieram oczy. Zaczynam się rozglądać. Patrze na rękę, mam w nią wbity hak. Dostaje nagłego oświecenia „Znowu ten powalony sen! Który to już raz z rzędu?”. Nawet nie chwytam za hak i nie próbuję go wyrwać. Wiem jak to się skończy. Słyszę już znajomy mi głos. Słyszę go normalnie – zwykły przekaz werbalny „O cfaniaczek znowu tutaj!”. Jak mnie to wkurwia. W jego głosie nic nie czuć. Zwykły bezbarwny ton, a irytuje mnie jak jasna cholera. Zaczynam intensywnie myśleć jak się pozbyć tego ustrojstwa. Rozglądam się. Próbuję ocenić sytuacje. Jednym słowem beznadzieja. Totalny brak dostrojenia. Nie mogę ruszyć ani ręką ani nogą nie mówiąc już o lataniu. Darek pisał o skupieniu się, jednak widzę, że nawet próba nie ma sensu. „Kolejne wyjście stracone!” Zamykam oczy, mam zamiar wrócić do ciała, jednak nagle doznaję nagłego oświecenia! Wiem jak sie pozbyć tego gówna. Spoglądam w ciemność. Nic nie widać. Zaczynam się śmiać. Tak! Poprostu się śmieję. Normalnie bez żadnego powodu. Naturalny śmiech. Totalnie bezinteresowny. Czuję jak wypełnia mnie coś w rodzaju energii. Czuje jak delikatnie unoszę się nad ziemię. Nie przestaję się śmiać. Śmieje się! Śmiech! Nie przestaję! Czuję się jak młody bóg, albo lepiej. Mam wszystko w nosie, nic mnie totalnie nie interesuje. Wspaniałe, co ja mówię, zajebiste uczucie. Nagle słyszę cichutkie „pyk”. Przestaję się śmiać. Delikatnie opadam na ziemię. Rozglądam się, dostrojenie zajebiste, nigdzie śladu strażnika. Zginął! Pach! Przepadł! Zamykam oczy. Wracam do ciała szcześliwy i radosny. Metoda ta jest bardzo prosta, łatwa i myślę, że przyjemna. Jak tylko na naszym horyzoncie pojawi się strażnik, zaczynamy się śmiać. Śmiać tak głośno i mocno, jak tylko możemy. Jest tylko jedno zastrzeżenie. Nie może to być smiech z jakiegoś powodu. Trzeba się śmiać jak głupi do sera. Bez przyczyny, nie myśląc o niczym. Myślenie o czymś psuje cały efekt. Większość z was zastanawia się pewnie dlaczego to tak działa... Wbrew pozorom jest to bardzo łatwe do wyjaśnienia. Weźcie jakiś przedmiot, który leży pod waszą ręką. Przykładowo myszka. Co możecie o niej powiedzieć? Przykładowo, że jest czarna, a nie czerwona, że jest bardziej owalna niż kwadratowa, że ma pokrętło bądź nie. Spójźcie na głupie jabłko. Jest czerwone, bo nie jest żółte. Koło jest okrągłe bo nie jest kwadratowe. A teraz weźcie śmiech. Co możecie o nim powiedzieć? Widzicie... Nic. Śmiech jest jedyną rzeczą na tym świecie, która nie posiada przeciwieństwa, która nie jest natury dualistycznej. Śmiech jest naszym największym boskim przymiotem. Ktoś powie „Przecież przeciwieństwem śmiechu jest płacz”. Niech ten Ktoś się teraz zastanowi czymże jest płacz do radosnego wybuchu śmiechu? Niczym! Wiecie już o co chodzi? Śmiejąc się bez powodu staliście się „Alfą i Omegą”, „Końcem i początkiem”. Staliście się bogami! Nikt nie potrafił was pojąć! Nikt nie potrafił zatrzymać! Bot-Strażnik to was nawet nie widział, dla niego po prostu nie istnieliscie, a jak można zatrzymać kogoś, kto jest niewidzialny i kto dla Was właściwie nie istnieje? Nie dajcie się! Skopcie System! Niech cierpi! PS od Darka: qurde to jest to! Bez kitu, genialne! Wprawić się w stan śmiechu…Humor to najlepsza gaśnica… Paciorek, proszę przyjmij ode mnie ten oto skromny, dwukilogramowy medal z czystej platyny!" *Ze starej strony DS |
|
|
|
19.08.2014 - 21:01
Post
#1889
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Nie no ja se jaja robię trochę:) Uważam, że głównym strażnikiem jest nasza psychika i to ona najczęściej nas zatrzymuje.
|
|
|
|
19.08.2014 - 21:02
Post
#1890
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Przecież nikt nie twierdzi że tak nie jest.
|
|
|
|
08.09.2014 - 08:56
Post
#1891
|
|
|
Częsty Gość Rodziny ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Słuchajcie mieliście wrażenie, że coś przesuwa / podnosi wam kołdre?? Miałem nieprzyjemne doświadczenie kiedy to kołdra została lekko podniesiona i coś jakby przesunęło mnie do krawędzi łóżka. Tak gdyby chciało położyć się obok... Nieprzyjemnie się poczułem szczerze mówiąc, mieliście cos podobnego ?
|
|
|
|
08.09.2014 - 18:35
Post
#1892
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Nieprzyjemnie się poczułeś? Ja bym chyba zemdlała ze strachu :) Nigdy nie doświadczyłam czegoś takiego.
|
|
|
|
08.09.2014 - 20:36
Post
#1893
|
|
|
Częsty Gość Rodziny ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Pisałem w blogu, że śniła mi się kobieta (podobna do sukkuba) której sam się zapytałem czy jest demonem/obcym bytem/negatywnym ssącym energie - odpowiedziała, że tak :P Nakazałem mentalne odejście z mojego ospuo. Myśle ze znamy się już od paru lat - tzn przychodzi co jakiś czas - może to osoba/inny byt kto wie. Chyba trochę ją wkurzyłem wypędzając :D no nic trzeba wyjść z ciała na dłużej i po prostu zbadać sytuację. Może po prostu moje ciało niefizyczne dryfowało blisko fizycznego i budząc się miałem wrażenie przesuwania. Ciężko stwierdzić. Chyba, że macie jakieś pomysły :)
Oczywiście, że poczułem strach ale jak tylko odzyskałem świadomość właczyłem swoje bariery i nic więcej się nie działo. Nie było mowy o oobe tego wieczoru - za dużo adrenaliny :P |
|
|
|
11.09.2014 - 19:39
Post
#1894
|
|
|
Częsty Gość Rodziny ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Sprawa rozwiązana.
Poprosiłem przedwczoraj Boga, JC, i opiekunów o możliwość rozmowy/kontaktu z owym bytem jeżeli nie w astralu to chociaż w LD, który mnie "dręczył". Obudziwszy się po pierwszym etapie snu czułem się strasznie pozytywnie nastawiony, szczęśliwy - strasznie mnie to zdziwiło nie czułem takiej euforii nigdy po 3 godzinach snu a do tego byłem zajebiście wypoczęty. Jakby stało się coś na prawde zajebistego co mogłoby odmienić moje życie - niestety nie pamiętałem nic a nic... Do rzeczy: Po przystąpieniu do snu poczułem mocne wibracje i wyrzuciło mnie z ciała byłem na łóżku, usłyszałem otwieranie i zamykanie szafki w kuchni jakby ktoś z niej wychodził. Otworzyły się drzwi w moim pokoju i wleciało cos podobnego na wzór demona postać, czarne oczy nienaturalnie wyginał się humoidalno podobny twór chcąc mnie wystraszyć. Wiedziałem, że to byt z którym mam doczynienie od dłuższego czasu - dostałem możliwość rozmowy. Moja reakcja zaskoczyła mnie samego - złapałem go dotknąłem za szyje - delikatnie kiedy on tak wierzgał kłami i wydawał dziwne tony dźwięku jakby w innym języku - zapytałem z pełnym spokojem, a wręcz z sercem i wewnętrzną MIŁOŚCIĄ do niego "Dlaczego to robisz?" Nie wiem kiedy strach zniknął a pojawiło się umiłowanie, troska - TROSKA O TEGO KTÓRY MNIE MĘCZYŁ ? ale wyczułem samotność i smutek w tych czarnych jak noc oczach. Nagle postać uciekła z pokoju a ja poleciałem za nią. Nie był to już potwór z wcześniej. Zamiast tego moim oczom ukazała się mała płacząca dziewczynka z podkulonymi nóżkami na moim fotelu. Złapałem ja za policzek delikatnie przytuliłem i pocałowałem w czoło jak dobry ojciec - stała się jeszcze wyraźniejsza - Powiedziałem - "Przykro mi, ale musisz odejść - nie martw się wszystko będzie dobrze" Zrobiło mi się bardzo szkoda tego byty jakbym kochał go całym swoim sercem. Postać zniknęła odeszła a ja wróciłem do ciała. Bruce Moen pisał o maskach które nakłada strach na to co widzimy, a także o tym że MOC MIŁOŚCI potrafi tą maskę usunąć i pokazać nam prawdę i jest to bardzo potężne narzędzie. Tak jak pisał, żę miłość i strach nie mogą istnieć w jednym miejscu w świecie astralnym. - Teraz sprawdzając to na sobie jestem pewny że tak jest. Zamiast walczyć z bytami w tym świecie - spróbujcie potraktować je ze szczerą płynącą z serca Miłośćią. Pozdrawiam :) |
|
|
|
17.09.2014 - 05:52
Post
#1895
|
|
|
Częsty Gość Rodziny ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Witam:) Post debiutancki, więc chyba właściwy wątek wybrałem.
Trudno mi powiedzieć czy jestem początkujący, bo z jednej strony nie mam takiej wprawy jak większość forumowiczów, a z drugiej- ''miotało'' mną po nocach jeszcze przed powstaniem książek Sugiera. No właśnie- miotało... Czytałem trochę forum zanim postanowiłem zapostować, ale jest dość obszerne jak na ilość mojego wolnego czasu, więc z góry przepraszam jeśli odgrzeję jakiś stary i wymemłany kotlet:) Najprawdopodobniej nie zainteresowałbym się oobe, gdyby ono nie zainteresowało się mną. Zapewne gdybym o tym poczytał zanim mnie ''dorwało'' stwierdziłbym, że się zasugerowałem, że to po prostu osobliwy sen. Zaczęło się 8 lat temu. Z przytupem. Wyśmiewający się z wszelkiej ezoteryki student szalenie przyziemnego kierunku obudził się o 4 rano. Za wcześnie, ale spać mu się już nie chciało. Polegiwał w atmosferze sennej błogości, zupełnie jednak świadomy, ani na moment nie zapadając w sen, nie przymykając oka na dłużej niż wymagałoby tego mrugnięcie. Było już zupełnie jasno. W jednej sekundzie stracił władzę w rękach i nogach, szum budzącego się gierkowskiego osiedla zamienił się w zniekształcone odgłosy spod czepka na basenie. Kołdra przygniotła go jakby ważyła tonę, na kołdrze siadło coś niewidzialnego, cień, jeżeli miałbym to jakkolwiek nazwać- syczący i śliniący się cień gargulca (strasznie grafomańskie określenie, ale sorki- tak mi się to kojarzyło). Gargulec syczał, dusił mnie, a oprócz słyszalnego syku wyraźnie wysyłał mi prosto do spanikowanego łba dość jednoznaczny przekaz: ''hehe koniec koleżko, gejm ołwer hehe, zdychasz''. Przekonał mnie na tyle, że bardzo sie zdziwiłem budząc się 4 godziny później. Nigdy nie byłem tak zmęczony tuż po przebudzeniu. Do dziś muszę sobie tłumaczyć stawiając zdrowy rozsądek w opozycji do pamięci, że musiał być jednak moment cezury między realem a nie-realem, kiedy zamknąłem te oczy. Inaczej musiałbym zdać się na pomoc egzorcysty, psychologa albo psychiatry, a od tych trzech dziedzin szarlatanerii wolę umiarkowanie odjechaną oneironautykę ;) Nie chcę przynudzać, podobnych akcji było na tyle dużo, że przez dłuższy czas latałem po lekarzach, czytałem podręczniki z psychiatrii i bałem się usnąć. Kilka lat później, kiedy już autorskimi sposobami oswoiłem mojego kolegę ''demona'':), natknąłem się na ksiąźki Monroe i temat oobe. Nawet nie wiecie jak mnie bawiły te określenia niektórych odczuć- jakby żywcem zacytowane z mojego łba:) Chciałem zapytać czy jest tu ktoś jeszcze kto miał taki koszmarny początek?:) Jak na razie spotkałem w necie tylko jedną podobną do mojej relację, ale nie na tym forum... Jeszcze raz przepraszam jeżeli odgrzewam coś czerstwego- naprawdę nie jestem w stanie przekopać całego forum od dechy do dechy :/ Dla zachowania ostrożności nie zakładałem nowego wątku- bany psują mi humor i powodują zgagę:) Pozdrawiam serdecznie :) |
|
|
|
17.09.2014 - 06:37
Post
#1896
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Też miałem ciężkie początki, i też POZA znalazło mnie samo, już nie pamiętam tego klarownego strachu, ale bałem się wtedy jak nigdy w życiu. Dobrze się Cię czyta, pisz śmiało to otwarte forum i nikt z byle powodu nie banuje.
|
|
|
|
18.09.2014 - 09:36
Post
#1897
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy |
Witam. Może pytanie, które zadam jest śmieszne, ale cóż nie wiem jak sobie z tym poradzić. Podczas prób wyjścia leżę na plecach relaksując się. Po jakiejś godzinie leżenia bez ruchu poprostu czuję, że muszę zmienić pozycję. Przewracam się wówczas na lewy bądź prawy bok i oile ręce podczas relaksacji na plecach spoczywają spokojnie na kołdrze to za nic nie wiem co mam z nimi zrobić, gdy zmieniam pozycję. Zaczynam się ftedy zastanawia: a może je włożyć pod poduszkę, a może pod kołdrę, a może gdzieś jeszcze. Ftedy szlak trafia całą relaksację. Tak samo jest z nogami. Czy ktoś może wie co można z tym zrobić. Jeszcze jedna sprawa mi się przypomniała. Czy możliwe jest wyjście z pozycji na brzuchu? Jak ftedy należy ułożyć c.f? Pozdrawiam. Witam Ja tez jestem poczatkujaca i probowalam swiadomie wejsc dopiero 3 razy i za pierwszym razem tez mialam to co ty, probujesz sie skupic zeby sie zrelaksowac ale cos ci przeszkadza a to za goraco a to nie wygodnie a sposob jest bardzo prosty a przynajmniej mi pomaga wiec moze i tobie pomoze. Ułuż sie tak jak zawsze do spania ci najwygodniej i poprostu mysl a raczej skup sie na relaksacji kazdej czesci swojego ciala zaczynajac od glowy potem twarzy, szyji, ramionach, klatce piersowej, pleach i tak w dol w dol az do samych stóp. Powines poczuc jak twoje cialo zaczyna robic sie coraz cieższe a wtedy to juz tylko skup sie ciemosci, ja mam zawsze wrazenie jak by nic wtedy nie istnialo tylko ja, mysle o wszystkim co mnie dreczy i wyobrazam sobie ze to ze mnie ulatuje albo ze zostawiam wszysko za soba, skupiam sie tylko i wylacznie na oddychaniu i ciemosci, jak juz bedziesz czul sie odpreżony powinienes w ciemnosci ujrzeć światlo. Ja np za pierwszym razem widzialam swiatlo i im bardziej sie skupialam uwage na swietle tym bardziej czulam jak moje cialo drży ale nie przejmowalam sie tym wcale, ufalam temu swiatlu i chcialam za nim podążać i im bardziej skupialam sie zeby nie stracic go w tej niezmierzonej ciemności tym bardziej sie moje cialo odczuwalo drżenia i szumialo mi w uszach troche ale caly czas myslalam tylko o oddychaniu i o tym zeby sie nie ruszac, ze to za chwile przejdzie a tym czasie swiatlo zmienialo kolory, poruszalo sie, wyginalo i czulam od tego swiatla pozytywna energie, jednak caly czas czulam sie w pozycji lezącej ale w jednej chwili tak bardzo chcialam leciec za tym swiatlem ze widzialam bijace na bialo swietlo po mojej lewej stronie, mialam wrazenie ze wyciagam swoja reke w strone tej energi tych barwnych kolorow... Niestety czulam jakis opor jak bym nie mogla sie przebic, moje cialo nadal drżało, kolory rozmazywaly sie i zmienialy ksztalty a energia ktora od tego swiatla bila byla poprostu piekna, dobra, jak by chciala mi przekazac ze wszyscy jestesmy jednością, milością i ze jestesmy wolni, czulam sie szcześciwa i wzruszona... to bylo piekne uczucie ale niestety moje cialo tak drżało ze stawalo sie to powoli moja udręką, drażnilo mnie to i niestety zaczelam tracic ostrość i stracilam z pola widzenia tą że tak powiem istote/energie/światło... musialam zmienić pozycje bo jakoś przeszkadzalo mi to drżenie bardzo. Mysle ze chyba juz bylam zmeczona, przewrocilam sie na drogi bok i w momencie zasnelam. Teraz gdy probuje wyjsc staram sie skupic na lekkosci w chwili kiedy znowu moje cialo zaczyna sie trząść, wierze ze jak bede praktykowac to wkoncu mi sie uda wyjsc, wlasciwie to mam wrazenie ze bylam w tym pieknym stanie gdzie czas nie zna granic a wszystko do okola jest czystą miłością, czystym uczuciem pokoju i harmoni towarzyszy przy tym blogosc i czyste piękno... Nie wiem czy wyszlam bo nie widzialam siebie lezacej na lozku. Teraz sobie tak myśle ze moj anioł przyszedl do mnie mnie uspokoić i przekazać żeby zaufać milości, by nie czuć urazy, złości i smutku bo miłość ma potężną moc i dzieki niej możemy wszystko... To mi dalo takiego pozytywnego kopa ze pozniej przez caly dzien czulam sie pieknie, tak pieknie ze mialam ochote wszystkich pozdrawiac, rozmawiac, powiedziec swoim bliskim jak bardzo ich kocham i nawet teraz jak o tym mysle to jestem wzruszona i chce mi sie plakac. Czuje wewnetrzną przemiane, czuje potrzebe przekazania tego dobra dalej... takie czyste szczere intencje pomagania ludziom odzyskania wewnetrznego spokoju i harmoni ktorego tam w swiecie nie fizycznym zaznalam. Chcem byc lepszym czlowiekiem, chcem sie uczyc i odkrywac i wogole to czuje sie jak by mi sie oczy na wszytko do okola mnie otworzyly :) No to tyle chcialam powiedziec o swoim doswiadczeniu Milego podróżowania kochani! Pozdrawiam! |
|
|
|
19.09.2014 - 01:37
Post
#1898
|
|
|
Częsty Gość Rodziny ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Też miałem ciężkie początki, i też POZA znalazło mnie samo, już nie pamiętam tego klarownego strachu, ale bałem się wtedy jak nigdy w życiu. Dobrze się Cię czyta, pisz śmiało to otwarte forum i nikt z byle powodu nie banuje. Dzięki za miłe przyjęcie :) Chyba jednak dużo więcej jest obenautów z wyboru niż tych którzy wyboru nie mieli :) |
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |