|
|
![]() ![]() |
13.10.2014 - 15:15
Post
#1904
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Co z tego, że wrócę, skoro zanim wrócę przeżyję koszmar? To racja, samej utraty zdrowia/życia fizycznego się nie obawiam, bo nie sądzę by byty astralne mogły tak wpłynąć na fizyczne ciało, ale obawiam się właśnie spotkania takich istot (moja wyobraźnia jest bujna, przez to często jak leżę w łóżku to boję się otworzyć oczy, żeby czegoś nie zobaczyć, ostatnio w nocy się przebudziłem na chwilę, przemknęła mi przez chwilę myśl, że może ktoś jest w pokoju, ale zaraz zasnąłem nie zmieniając pozycji). Gdzieś czytałem (może nawet tu) o tym, że 5% obenautyków jest "atakowanych", co już całkiem mnie przeraziło. Zauważyłem, że bardzo często podczas oobe patrząc na własne ciało dostrzega się kogoś leżącego na klatce, możliwe że jest to związane z marą nocną, która poddusza spiącego, czyli w sumie zdaża się to co noc, nawet bez oobe. Leśmian pisał o tym stworzonku "Dusiołek". :) Nasuwa mi się pewna możliwość, np. czy podczas oobe dałoby radę przemówić temu dusiołkowi do rozumu (siłą/czynem/miłością), tak by wyniósł się raz na zawsze i nigdy nie zbliżał się w nocy? Dzięki za odzew. :) Dlaczego zakładasz że już jesteś w tych 5 % ? Wiesz jak niewiele to jest- choć nawet wątpię aby były jakiekolwiek statystyki. Stary - a z domu wychodzisz kiedykolwiek? wiesz że co któryś polak ginie w wypadku samochodowym bądź innym? Wiesz że możesz mieć raka z taką samą dozą prawdopodobieństwa 5% ? Nie paraliżuje Cię strach na co dzień. Nie boisz się? Pewnie jak idziesz do sklepu to grubo się boisz że ekspedientka powie nie jak coś będziesz chciał kupić. Sprawa jest prosta jak drut - chcesz coś zobaczyć i doświadczyć - zostaw strach na te chwile kiedy trzeba się będzie bać . A nie bój się bania na zapas bo to idiotyczne. |
|
|
|
13.10.2014 - 15:47
Post
#1905
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Nasuwa mi się pewna możliwość, np. czy podczas oobe dałoby radę przemówić temu dusiołkowi do rozumu (siłą/czynem/miłością), tak by wyniósł się raz na zawsze i nigdy nie zbliżał się w nocy? CYTAT('Anthony de Mello') To ty dajesz moc demonom, które zwalczasz. może więc, spróbuj przestać się go bać? :).
|
|
|
|
15.10.2014 - 13:55
Post
#1906
|
|
|
Znajomy Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Zaczynam od zera, po wykopkach w OOBE i wszystkim co się z tym wiązało straciłem dostrojenie. Teraz na nowo mam Symulator OOBE (dobre nagrania) i startuję.
|
|
|
|
18.10.2014 - 10:23
Post
#1907
|
|
|
Znajomy Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Witam wszystkich!
Mam do was pewne pytanie odnośnie wyjścia z ciała. W związku z tym, że obecnie mam grypę, wczoraj przespałem w łóżku pół dnia. Gdy obudziłem się o 23 pomyślałem sobie że po 5 godzinach snu próba osiągnięcia oobe może mi w końcu wyjść. A więc do północy oglądałem telewizor, po czym ponownie udałem się do łóżka, wtedy zacząłem odliczanie od 100 do 0 i obserwację "czerni". Na chwilę straciłem świadomość po czym ją odzyskałem i poczułem takie miłe uczucie na całym ciele, coś w stylu dreszczy. Przed oczyma zaś czerń zmieniła się w bardzo ciemny fiolet z paroma białymi kropkami, wyglądało to na często opisywaną przy wyjściu głębię(kulę). Problem polega na tym, że udało mi się dojść do tego stanu trzy razy, lecz za każdym razem nie wiem co dalej robić. Zawsze ten moment ustaje po jakiejś minucie i dalej nic się już nie dzieje, wszystko zanika. Próbowałem wizualizacji unoszenia się nad ciałem ale nic z tego. 1. Czy w stanie, który udaje mi się uzyskać mogę już wyjść z ciała? 2. Po czym mogę poznać, kiedy będę mógł wyjść? Ponieważ boję się ruszyć swoim ciałem aby się nie przebudzić. |
|
|
|
19.10.2014 - 15:47
Post
#1908
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Witam wszystkich! Mam do was pewne pytanie odnośnie wyjścia z ciała. W związku z tym, że obecnie mam grypę, wczoraj przespałem w łóżku pół dnia. Gdy obudziłem się o 23 pomyślałem sobie że po 5 godzinach snu próba osiągnięcia oobe może mi w końcu wyjść. A więc do północy oglądałem telewizor, po czym ponownie udałem się do łóżka, wtedy zacząłem odliczanie od 100 do 0 i obserwację "czerni". Na chwilę straciłem świadomość po czym ją odzyskałem i poczułem takie miłe uczucie na całym ciele, coś w stylu dreszczy. Przed oczyma zaś czerń zmieniła się w bardzo ciemny fiolet z paroma białymi kropkami, wyglądało to na często opisywaną przy wyjściu głębię(kulę). Problem polega na tym, że udało mi się dojść do tego stanu trzy razy, lecz za każdym razem nie wiem co dalej robić. Zawsze ten moment ustaje po jakiejś minucie i dalej nic się już nie dzieje, wszystko zanika. Próbowałem wizualizacji unoszenia się nad ciałem ale nic z tego. 1. Czy w stanie, który udaje mi się uzyskać mogę już wyjść z ciała? 2. Po czym mogę poznać, kiedy będę mógł wyjść? Ponieważ boję się ruszyć swoim ciałem aby się nie przebudzić. Gdy już po tej całej próbie oobe uda ci się zasnąć, opisz mi jak głęboko śpisz, tzn. klarowność snów i pamięć. |
|
|
|
19.10.2014 - 20:04
Post
#1909
|
|
|
Przechodzień Grupa: Podróżnicy |
Do: SentinelOfGod
Wiesz... a może ta postać dziewczynki... to tylko taki zabieg tego bytu... aby przed "rozstaniem" zbliżyć się do Ciebie i wyssać jeszcze trochę energii ... przez pocałunek i przytulenie... - ktoś Ci sprzedał rzewny obrazek skrzywdzonej dziewczynki... a Ty to łyknąłeś jak młody pelikan i jeszcze o miłości nam tu prawisz ;))) ... ... to oczywiście taka lekka prowokacja, bo oczywiście nie mam pojęcia jak było, ale wiem jedno - czy to w realu czy astralu... nie należy ufać zmysłom ;) Ale bardzo ładny post, wdzięczny do czytania. Dzięki i dawaj wiecej ! :) Pozdrawiam, Lucid. |
|
|
|
20.10.2014 - 13:32
Post
#1910
|
|
|
Znajomy Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Prosze o usuniecie posta...
|
|
|
|
20.10.2014 - 13:32
Post
#1911
|
|
|
Znajomy Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Gdy już po tej całej próbie oobe uda ci się zasnąć, opisz mi jak głęboko śpisz, tzn. klarowność snów i pamięć. To czy pamiętam swoje sny zależy od tego czy wyrażę taką chęć przy zasypianiu. Gdy chce je zapamiętać pamiętam je niemal z każdym szczegółem, co do iłości snów to 2-3 pamietam. Wydaje mi się ze zapamietalbym wyjscie, wszystkie moje nieswiadowe wyjscia z ciala pamietam do dzisiaj niezwykle dokladnie, tylko nie wiedzialem o tym ze cos takiego istnieje. Pamietam jak przechodzac przez okno badz w swoim pokoju latalem, a moze skakalem jak astronauta na ksiezycu... To bylo cos pieknego, najwspanialsze sny/wyjscia. Pomozcie mi dotezec tam poraz kolejny. Co do mojej proby to niemozliwe zebym stracil swiadomosc poniewaz bacznie przygladalem sie powoli zanikajacej "glebi czerni" oraz ustajacym wibracjom. Potem byla juz cisza przez okolo 15 min wiec dalem sobie spokoj. |
|
|
|
20.10.2014 - 18:10
Post
#1912
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
"1. Czy w stanie, który udaje mi się uzyskać mogę już wyjść z ciała?"
Nie "2. Po czym mogę poznać, kiedy będę mógł wyjść? Ponieważ boję się ruszyć swoim ciałem aby się nie przebudzić." Sprawdź płynność astrala, spróbuj stworzyć jakiś obraz. Na dobrym dostrojeniu najczęściej samo wywala Co do twojego problemu, to naucz się manipulować wyspaniem umysłu. zamiast 5+1 spróbuj teraz 6+1. Poza tym nie jest nigdzie napisane, że to musi być dokładnie jedna godzina rozbudzania. Kłać się spowrotem, gdy już poczujesz, że jesteś w pełni rozbudzony. Chodziło mi o klarowność snów, gdy zaśniesz po doświadczeniu tej "czarnej kuli" |
|
|
|
16.12.2014 - 00:32
Post
#1913
|
|
|
Przechodzień Grupa: Podróżnicy |
Zanim zacznę tutaj jakiekolwiek większe pytania, chciałbym się tylko zapytać o jedno:
Czy można doznawać opisywanych tutaj zjawisk bez praktykowania, bez ćwiczenia, nie znając nawet czegoś takiego? Czy można położyć się spać i po prostu wyjść z ciała nie znając i nie ćwicząc OOBE? Nie przez przypadek natknąłem się na tą stronę, na to forum. Szukając na internecie tego czego doznałem poprzedniej nocy, trafiłem tutaj z masą pytań. Nie wiem co mam myśleć, sam nie wierzę (albo nie wierzyłem) w takie rzeczy. Bardzo proszę o odpowiedzi. |
|
|
|
16.12.2014 - 01:18
Post
#1914
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Odpowiedz chyba znasz.
Skoro Ci się to przytrafiło to powiedziałbym że jest to możliwe, i osób jak Ty jest pełno, którzy zaczynają się tym interesować/dowiadują się o istnieniu takiego zjawiska po jego doświadczeniu. |
|
|
|
19.12.2014 - 09:22
Post
#1915
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Bez praktyki można mieć stany bliskie OBE, czyli paraliże, omamy słuchowe, dotykowe i wzrokowe, ale bez ćwiczeń wychodzenie raczej będzie trudne, nie ma co liczyć na farty tylko ćwiczyć. Kolega pierwszy raz wyszedł, to upadł na plecy koło łóżka i nie mógł się ponieść - jak bezradny żółw. Dopiero po kilku tygodniach ćwiczeń udało my się wyjść i połazić chwilę po domu.
|
|
|
|
08.05.2015 - 19:30
Post
#1916
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Witam, powracam na forum po niemal 2 letniej przerwie, bo na jakis czas porzuciłem oobe. Na szczescie powrocilem do tematu. Wrocilem do bazowych cwiczen po "odswiezeniu" wiedzy, do standardowych cwiczen 4+1, dziennika snow itd. I chcialem sie podzielic swoim przerzyciem oraz zapytac czy przezyliscie cos podobnego.
Co raz lepiej ida mi cwiczenia, co raz latwiej sie relaksuje, osiagam stany blisko oobe, chociaz jeszcze finalnie sie nie udalo. Pewnego razu kiedu znowu lezalem nieruchomo, staralem sie oczyscic umysl, oczy mialem juz zamkniete, czern pod powiekami stala sie juz bardziej "wypukla" trojwymiarowa, ale dalej bylo ciemno, nic totalnie nie widzialem. Nagle zaczalem w oddali, jakby nad moja glowa (z pesrpektywy jak lezalem) fioletowa kule energii, ktora wylaniala sie z ciemnosci. Dzwiekow zadnych nie slyszalem. Troche mnie to zdziwilo bo to nie 1 raz kiedy te kule energii zobaczylem, ale nigdy nic wiecej sie nie stalo. Tym razem kula jakby zblizyla sie do mnie, troche rozjasnialo (mimo to dalej nic nie widzialem) i poczulem mega ale to mega uderzenie enrgii. Czulem goraca w calym ciele (ale pozytywne goraco) i taka błogość. Będąc chwile w takim stanie dostałem jeszcze tak jakby meg drgawek, porównał bym to wręcz do padaczki....Naprawde było to mega zajebiste uczucie, krótko będąc w tym stanie ocknalem sie. Co to moglo byc? Czy ktos z Was cos takiego przezyl? Oczywiscie poszperalem w internecie i znalazlem niby wyjasnienie, ale chcialbym poznac wasze zdanie, a moze podobne przezycia |
|
|
|
06.10.2015 - 23:41
Post
#1917
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy |
Miałem coś takiego, że czerń stała się bardziej kopulasta, masz rację, ale nie doświadczyłem takiej kuli energii, to mogło być coś w OSPUO.
Mnie się jakoś zawsze szczęśliwie udaje wyjść do naszego świata poza cialo. Mam na myśli wtapianie się w łózko, spadanie z łóżka. Widzę łożko dywan, swoje okno a nie raz siebie, więc chyba mam farta :) ze dwa dni temu miałem taką akcję, że spadłem z łóżka, strasznie chciałem wstać na nogi i byłem jak pijany, wzrok mi się rozmazywał, ledwo co widziałem kolory. Gdy w końcu jakoś stanałem w przed pokoju, co było cudem, przypomniałem sobie, że mogę zachcieć się przenieść do osoby do której chcę, więdziałem, że to był błąd, ale tak sie podjarałem i się udało znalazłem się u tej osoby, ale ledwo co widziałem, straciłem siły i się obudziłem :( |
|
|
|
07.10.2015 - 21:31
Post
#1918
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Witam, powracam na forum po niemal 2 letniej przerwie, bo na jakis czas porzuciłem oobe. Na szczescie powrocilem do tematu. Wrocilem do bazowych cwiczen po "odswiezeniu" wiedzy, do standardowych cwiczen 4+1, dziennika snow itd. I chcialem sie podzielic swoim przerzyciem oraz zapytac czy przezyliscie cos podobnego. Co raz lepiej ida mi cwiczenia, co raz latwiej sie relaksuje, osiagam stany blisko oobe, chociaz jeszcze finalnie sie nie udalo. Pewnego razu kiedu znowu lezalem nieruchomo, staralem sie oczyscic umysl, oczy mialem juz zamkniete, czern pod powiekami stala sie juz bardziej "wypukla" trojwymiarowa, ale dalej bylo ciemno, nic totalnie nie widzialem. Nagle zaczalem w oddali, jakby nad moja glowa (z pesrpektywy jak lezalem) fioletowa kule energii, ktora wylaniala sie z ciemnosci. Dzwiekow zadnych nie slyszalem. Troche mnie to zdziwilo bo to nie 1 raz kiedy te kule energii zobaczylem, ale nigdy nic wiecej sie nie stalo. Tym razem kula jakby zblizyla sie do mnie, troche rozjasnialo (mimo to dalej nic nie widzialem) i poczulem mega ale to mega uderzenie enrgii. Czulem goraca w calym ciele (ale pozytywne goraco) i taka błogość. Będąc chwile w takim stanie dostałem jeszcze tak jakby meg drgawek, porównał bym to wręcz do padaczki....Naprawde było to mega zajebiste uczucie, krótko będąc w tym stanie ocknalem sie. Co to moglo byc? Czy ktos z Was cos takiego przezyl? Oczywiscie poszperalem w internecie i znalazlem niby wyjasnienie, ale chcialbym poznac wasze zdanie, a moze podobne przezycia poczytaj notatniki (dzienniki tutaj) |
|
|
|
07.01.2016 - 18:12
Post
#1919
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy |
Witam wszystkich, teoretycznie nie jestem tu nowy ale nie zaglądałem tu 5 lat i nic w kierunku oobe nie robiłem, więc tak jakby jestem nowy, także się przywitam na początek.
Cześć jestem Michał, a teraz przechodząc do meritum. Spędziłem ostatnio półtorej godzinny nad oobe i wydaje mi się, że nie jestem wstanie przekroczyć warunku B opisanego przez monroe, dostaje różnych paraliży, dreszczy, ciało rozluźnione, czuję czasami że np. ręce mi się unoszą ( a nawet gorzej czasami mam wrażenie, że mam je powykręcane w różne strony, czasami się krzyżują, nie wiem jak to nazwać ale tak jakby to były te inne ręce, dziwne :) ) W każdym razie, moje myśli zaczynają by zagłuszane przez losowo napływające obrazy, myśli, czasami wręcz to jest taka postać snu i dopiero po krótkim czasie orientuje się, że muszę się skupić na oobe, czasami wiruje mi świat, czasami pojawiają się mi różne kolory przed oczami, ostatnim razem, nawet dostałem jakiś dziwnych drgawek ocznych, niestety nic po za tym, nie udaje mi się wyjść z ciała i mam wrażenie, że mój mózg po prostu zatacza koło, w którym próbuje wejść w stan snu i się z niego wybudza, co prawda, nie ruszam się i jestem rozluźniony, nie czując kończyn, jednak nie udaje mi się osiągnąć głębszego stanu, do tego, raczej twarz cały czas czuję, chodź już nawet osiągnąłem taki stan w którym wydaje mi się, że nie zwracałem już uwagi na swój oddech itp. Ale niestety jak mówię, po pewnym czasie, najgłębszy stan jaki daję radę osiągnąć tak jakby się cofa i wszystko od początku. |
|
|
|
08.01.2016 - 11:34
Post
#1920
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
hej,
nie ma się czym zrażać, to zataczanie koła nie jest nigdy takie samo. To jak odczuwasz swoje niefizyczne ciało to i tak dużo. Teraz od ciebie zależy jaką drogą chcesz pójść. Nie musi to być identyczne wyjście z ciała jak miał Bob Monroe, ale może być przecież takie wyjście świadomością jak opisuje Bruce Moen. Albo jeszcze jakoś inaczej. Ale przypuszczam, że ależy ci bardzo na wychodzeniu z ciała z wszytkimi tymi efektami wyjścia. W momencie kiedy zauważysz, że niepotrzebne myśli jakoś cię absorbują, weź głęboki wdech i i z wydechem odsuń te myśli. Jeśli nie uda się za pierwszym razem, oddychaj tak przez chwilę skupiając się na oddechu. Dalej nie mogę cię poprowadzić, chyba że zdobędę trochę doświadczenia w tym. |
|
|
|
08.01.2016 - 17:15
Post
#1921
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy |
Wiesz, przyznam się, niewiele wiem o tym całym oobe i tak naprawdę niewiele na ten temat czytałem, znam podstawowe informacje czy to z artykułów czy to z filmików na yt, ale żadnych książek o tym nie czytałem. Także, można mnie nazwać kompletnie zielonym w tym temacie. (Szczerze? to nawet nie wiem od czego miałbym niby zacząć i gdzie szukać info)
Wszystko co robię, robię to naturalnie, intuicyjnie, w zasadzie to nawet kiedyś doświadczyłem czegoś takiego jak oobe, nawet nie wiedząc, że coś takiego istnieje. To było wiele lat temu, teraz mam 26, a wtedy hmm ..... naście...... może 16? nie pamiętam, po prostu pewnego dnia gdy stałem przy kuchence, robiłem obiad, smażyłem coś, wzięło mnie na jakieś przemyślenia i zastanawiałem się po prostu nad sobą, aż w pewnym momencie zorientowałem się, że nie myślę o niczym, tylko wpadłem tak jakby w jakiś trans (chodź będąc ciągle w 100% przytomnym i odczuwając wciąż wszystkie bodźce) ale to było coś innego, tak jakbym nagle zdał sobie sprawę z istnienia drugiego mnie, tak jakbym zdał sobie sprawę, że ja to nie tylko ciało. (Oczywiście to trwało dosłownie sekundy, jedynie z perspektywy czasu potrafię wyjaśnić co wtedy czułem) I po chwili miałem wrażenie przebywania poza ciałem, stałem obok siebie z lewej strony i spoglądałem na siebie robiącego obiad, to było coś tak niesamowite, że nie byłem wstanie tego pojąć w tamtym momencie, po prostu miałem wrażenie przebywania w dwóch miejscach na raz, zarówno patrzyłem oczami i widziałem przed sobą patelnię i w tym samym momencie jakbym inną parą oczu spoglądał na siebie. To było na tyle niesamowite, że miałem wrażenie, że moje jestestwo jest w tym momencie oceniane przez (LOL) samego "mnie", tak jakbym tą (nazwijmy to duszą) jakbym tą duszą, która na chwile wyszła z ciała, próbował ocenić swe dotychczasowe życie i co najlepsze to było takie "wewnętrzne uczucie", do oceny nie potrzeba było wyrażania żadnych słów. Niestety po kilku sekundach bardzo szybko to dziwne rozdwojenie zaczęło wracać do normy i to w tak szybkim tempie, że nie byłem wstanie nawet tego spowolnić, mimo że próbowałem i po chwili moja świadomość tak jakby znów została związana z ciałem i nie byłem wstanie już powrócić do poprzedniego stanu, mimo, że usilnie próbowałem znów zacząć jakoś w głęboki sposób zastanawiać się nad sobą, to już niestety postać tych myśli była taka jak u każdego zwykłego człowieka, NIE WIEM NAWET JAK TO NAZWAĆ, BARDZO CIĘŻKO TO OPISAĆ :) po prostu postać tych myśli była już bardzo przyziemna, taka bardzo ludzka i w tym momencie zdałem sobie sprawę, że jestem już całkowicie sobą i że nie jestem wstanie przywrócić tamtego momentu. Nie jestem wstanie dokładnie określić przedziału czasowego w jakim to się działo, szczególnie tyle lat po tym wydarzeniu, ale myślę, że jeśli kilkanaście sekund to trwało to GÓRA, a może nawet krócej. Później na jakiś czas zostawiłem to w spokoju i nie szukałem nawet wytłumaczenia tego zjawiska, tym bardziej, że wcale mnie to nie przerażało, więc nie potrzebowałem żadnych wyjaśnień, a jako nastolatek to inne rzeczy ma się w głowie, dopiero koło 20-21 roku życia dowiedziałem się przypadkowo o oobe i zacząłem interesować tematem, tym bardziej mając w pamięci moje dziwne doświadczenie, wtedy też kilka razy ćwiczyłem wyjście z ciała (oczywiście kompletnie nic o tym nie wiedząc, po za tym, że jeśli mamy dusze, energię czy jakkolwiek by tego nie nazwać, to przecież musi to być możliwe i po za tym, że do tego potrzebne jest kompletne wyciszenie i wprowadzenie się w świadomy sen), po paru próbach przestałem, gdyż nie miałem ani na to czasu ani warunków, aby to praktykować (A zresztą dopadły mnie inne "ziemskie problemy dnia codziennego") ale już wtedy miałem podobne odczucia przy ćwiczeniach co w opisanych przeze mnie doświadczeniach 2 posty wyżej. Od tamtego czasu zawsze pamiętałem o oobe ale dopiero teraz zdecydowałem się powrócić do tego i spróbować podejść do tematu poważniej i zacząć ćwiczyć. Nie ukrywam też, że powodem tak długiej przerwy jest też to, że w pewnym momencie lekko zacząłem się tego obawiać, gdyż przeczytałem kiedyś, że praktykując oobe wystawiam się na działanie "złych sił" i że można doprowadzić nawet do pozostania poza ciałem na zawsze, w to ostatnie niezbyt chciało mi się wierzyć ale jednak ziarno niepewności zostało zasiane, a że nie jest ze mnie żaden świętoszek to stwierdziłem, aa co ja będę się narażał. Jednak od dziecka uwielbiam wszystko co niewyjaśnione, paranormalne, wszystko co ma coś wspólnego z metafizyką itd. i w sumie ciężko mi to pogodzić z moim dość kiepskim podejściem do religii i istnienia Boga, bo w pewnym momencie życia zacząłem mocno wątpić we wszystko co głosi kościół a jednak nigdy nie byłem wstanie w 100% zaprzeczyć w istnienie duchów itd. i w zasadzie tak całe życie moje wygląda, walka wielu poglądów i w zasadzie niczego nie jestem pewny. Jednak czuję, że musi istnieć coś poza światem materialnym. W każdym razie wracając do meritum, to po okresie przerwy, zapragnąłem do tego powrócić i spróbować na poważniej tym razem, I Z GÓRY MÓWIĘ, nie mam żadnego celu, a jeśli w ogóle go mam, to można go nazwać "zdobywaniem doświadczenia" lub może "rozwój duchowy", nie mam ani parcia na świadome sny, ani parcia, że chcę doświadczyć latania, w sensie, że niektórzy ludzie mają takie przyziemne cele, chcę opanować świadomy sen bo chcę w nim latać, czy robić cokolwiek innego....... nie, ja nie mam takich potrzeb, jeśli już to pragnę czegoś więcej, dowiedzenia się co jest po za tym materialnym światem, odbycia podróży w nieznane, poznania prawd wszechświata, ooo tak, można powiedzieć, to są moje cele i jeśli w tym miałoby by mi pomóc oobe to z chęcią się tego nauczę HAHA :) Tak to mniej więcej wygląda. Taki jestem. Także biorąc pod uwagę to jak zielony jestem w temacie, z chęcią posłucham dobrych rad, co powinien obejrzeć, co przeczytać czego się dowiedzieć itd. itd. I z góry dziękuję za pomoc. |
|
|
|
08.01.2016 - 19:50
Post
#1922
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Wiesz, przyznam się, niewiele wiem o tym całym oobe i tak naprawdę niewiele na ten temat czytałem, znam podstawowe informacje czy to z artykułów czy to z filmików na yt, ale żadnych książek o tym nie czytałem. Także, można mnie nazwać kompletnie zielonym w tym temacie. (Szczerze? to nawet nie wiem od czego miałbym niby zacząć i gdzie szukać info) Wszystko co robię, robię to naturalnie, intuicyjnie, w zasadzie to nawet kiedyś doświadczyłem czegoś takiego jak oobe, nawet nie wiedząc, że coś takiego istnieje. To było wiele lat temu, teraz mam 26, a wtedy hmm ..... naście...... może 16? nie pamiętam, po prostu pewnego dnia gdy stałem przy kuchence, robiłem obiad, smażyłem coś, wzięło mnie na jakieś przemyślenia i zastanawiałem się po prostu nad sobą, aż w pewnym momencie zorientowałem się, że nie myślę o niczym, tylko wpadłem tak jakby w jakiś trans (chodź będąc ciągle w 100% przytomnym i odczuwając wciąż wszystkie bodźce) ale to było coś innego, tak jakbym nagle zdał sobie sprawę z istnienia drugiego mnie, tak jakbym zdał sobie sprawę, że ja to nie tylko ciało. (Oczywiście to trwało dosłownie sekundy, jedynie z perspektywy czasu potrafię wyjaśnić co wtedy czułem) I po chwili miałem wrażenie przebywania poza ciałem, stałem obok siebie z lewej strony i spoglądałem na siebie robiącego obiad, to było coś tak niesamowite, że nie byłem wstanie tego pojąć w tamtym momencie, po prostu miałem wrażenie przebywania w dwóch miejscach na raz, zarówno patrzyłem oczami i widziałem przed sobą patelnię i w tym samym momencie jakbym inną parą oczu spoglądał na siebie. To było na tyle niesamowite, że miałem wrażenie, że moje jestestwo jest w tym momencie oceniane przez (LOL) samego "mnie", tak jakbym tą (nazwijmy to duszą) jakbym tą duszą, która na chwile wyszła z ciała, próbował ocenić swe dotychczasowe życie i co najlepsze to było takie "wewnętrzne uczucie", do oceny nie potrzeba było wyrażania żadnych słów. Niestety po kilku sekundach bardzo szybko to dziwne rozdwojenie zaczęło wracać do normy i to w tak szybkim tempie, że nie byłem wstanie nawet tego spowolnić, mimo że próbowałem i po chwili moja świadomość tak jakby znów została związana z ciałem i nie byłem wstanie już powrócić do poprzedniego stanu, mimo, że usilnie próbowałem znów zacząć jakoś w głęboki sposób zastanawiać się nad sobą, to już niestety postać tych myśli była taka jak u każdego zwykłego człowieka, NIE WIEM NAWET JAK TO NAZWAĆ, BARDZO CIĘŻKO TO OPISAĆ :) po prostu postać tych myśli była już bardzo przyziemna, taka bardzo ludzka i w tym momencie zdałem sobie sprawę, że jestem już całkowicie sobą i że nie jestem wstanie przywrócić tamtego momentu. Nie jestem wstanie dokładnie określić przedziału czasowego w jakim to się działo, szczególnie tyle lat po tym wydarzeniu, ale myślę, że jeśli kilkanaście sekund to trwało to GÓRA, a może nawet krócej. Później na jakiś czas zostawiłem to w spokoju i nie szukałem nawet wytłumaczenia tego zjawiska, tym bardziej, że wcale mnie to nie przerażało, więc nie potrzebowałem żadnych wyjaśnień, a jako nastolatek to inne rzeczy ma się w głowie, dopiero koło 20-21 roku życia dowiedziałem się przypadkowo o oobe i zacząłem interesować tematem, tym bardziej mając w pamięci moje dziwne doświadczenie, wtedy też kilka razy ćwiczyłem wyjście z ciała (oczywiście kompletnie nic o tym nie wiedząc, po za tym, że jeśli mamy dusze, energię czy jakkolwiek by tego nie nazwać, to przecież musi to być możliwe i po za tym, że do tego potrzebne jest kompletne wyciszenie i wprowadzenie się w świadomy sen), po paru próbach przestałem, gdyż nie miałem ani na to czasu ani warunków, aby to praktykować (A zresztą dopadły mnie inne "ziemskie problemy dnia codziennego") ale już wtedy miałem podobne odczucia przy ćwiczeniach co w opisanych przeze mnie doświadczeniach 2 posty wyżej. Od tamtego czasu zawsze pamiętałem o oobe ale dopiero teraz zdecydowałem się powrócić do tego i spróbować podejść do tematu poważniej i zacząć ćwiczyć. Nie ukrywam też, że powodem tak długiej przerwy jest też to, że w pewnym momencie lekko zacząłem się tego obawiać, gdyż przeczytałem kiedyś, że praktykując oobe wystawiam się na działanie "złych sił" i że można doprowadzić nawet do pozostania poza ciałem na zawsze, w to ostatnie niezbyt chciało mi się wierzyć ale jednak ziarno niepewności zostało zasiane, a że nie jest ze mnie żaden świętoszek to stwierdziłem, aa co ja będę się narażał. Jednak od dziecka uwielbiam wszystko co niewyjaśnione, paranormalne, wszystko co ma coś wspólnego z metafizyką itd. i w sumie ciężko mi to pogodzić z moim dość kiepskim podejściem do religii i istnienia Boga, bo w pewnym momencie życia zacząłem mocno wątpić we wszystko co głosi kościół a jednak nigdy nie byłem wstanie w 100% zaprzeczyć w istnienie duchów itd. i w zasadzie tak całe życie moje wygląda, walka wielu poglądów i w zasadzie niczego nie jestem pewny. Jednak czuję, że musi istnieć coś poza światem materialnym. W każdym razie wracając do meritum, to po okresie przerwy, zapragnąłem do tego powrócić i spróbować na poważniej tym razem, I Z GÓRY MÓWIĘ, nie mam żadnego celu, a jeśli w ogóle go mam, to można go nazwać "zdobywaniem doświadczenia" lub może "rozwój duchowy", nie mam ani parcia na świadome sny, ani parcia, że chcę doświadczyć latania, w sensie, że niektórzy ludzie mają takie przyziemne cele, chcę opanować świadomy sen bo chcę w nim latać, czy robić cokolwiek innego....... nie, ja nie mam takich potrzeb, jeśli już to pragnę czegoś więcej, dowiedzenia się co jest po za tym materialnym światem, odbycia podróży w nieznane, poznania prawd wszechświata, ooo tak, można powiedzieć, to są moje cele i jeśli w tym miałoby by mi pomóc oobe to z chęcią się tego nauczę HAHA :) Tak to mniej więcej wygląda. Taki jestem. Także biorąc pod uwagę to jak zielony jestem w temacie, z chęcią posłucham dobrych rad, co powinien obejrzeć, co przeczytać czego się dowiedzieć itd. itd. I z góry dziękuję za pomoc. Tak na dobrą sprawę to nie potrzebujesz książek, żeby wiedzieć coś więcej o wychodzeniu z ciała. Na forum większość, albo tylko z tych, co mją konta i pisze cokolwiek, mają wyjścia z ciała o wiele cięższą metodą, jeśli w ogóle je mają. Ale w sumie nie o ilość tu chodzi, ani nawet o jakość (bo tego nie da się wyróżnić), a o samo zaistnienie i doświadczenie. Taki dowód na 100%, na tysiąc procent, na istnienie czegoś innego, niż ten nasz materialny świat widzialny. To czego możesz potrzebować, to dalej dobrej intuicji, jeśli chcesz zbadać też inne metody wychodzenia z ciała, jeśli cię to w ogóle zainteresuje, po twoich, naprawdę niespotykanych doświadczeniach. I... nie dziw się że mało kto to zaglada, kazdy, no moze nie kazdy, ale malo juz osob zoastalo na forum, ktore zagladaja codizennie, a jescze maja zapal zeby odpowiadac na posty o obe, czyli o tym samym w kolko, pewnie poszly "dalej", cokolwiek to dla każdego znaczy. :) Miło mi będize pogadać na gg :) ...to do napisania :] |
|
|
|
08.01.2016 - 20:26
Post
#1923
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy |
I... nie dziw się że mało kto to zaglada, kazdy, no moze nie kazdy, ale malo juz osob zoastalo na forum, ktore zagladaja codizennie, a jescze maja zapal zeby odpowiadac na posty o obe, czyli o tym samym w kolko, pewnie poszly "dalej", cokolwiek to dla każdego znaczy. :) Miło mi będize pogadać na gg :) ...to do napisania :] Doskonale to rozumiem, dlatego też cieszę się, że chociaż jedną osobę znalazłem do rozmów :) I trochę szkoda, ale każdemu może się znudzić odpisywanie na ciągle te same pytania haha, znam to, aż za dobrze :) |
|
|
|
08.03.2016 - 18:56
Post
#1924
|
|
|
Przechodzień Grupa: Podróżnicy |
Witam Was wszystkich,
Na wstepie moze sie przedstawie, jestem Filip, mam juz ponad 30 na karku, tematyka interesuje sie juz z 16 lat, na koncie mam kilkanascie OBE (w sumie bardzo malo jak na taki okres) i wciaz te same bolaczki i problemy zwiazane z wychodzniem. Minelo z 10 lat od kiedy przestalem sie udzielac na roznych forach na temat OBE/LD, ale jako ze ostatnio postanowilem ostro wziac sie za siebie to i sie zarejestrowalem tutaj, dla motywacji, moze po garsc porad, moze samemu udac mi sie pomoc innym. NIe bede cytowal kolegow powyzej, ale mam bardzo podobne doswiadczenia. Tzn gdy sie relaksuje i probuje wyjsc, napotykam te same "opory". Niemal nie czuje konczyn, albo czuje je podwojnie, fizyczne i niefizyczne, tylko nigdy nie jestem pewny ktore, sa ktore ;) Przestrzen przed powiekami raz jest trojwymiarowa, raz plaska, czesto pojawiaja sie jakies swiatla, albo cos w rodzaju jakbym lezal na dnie studni i widzial wyjscie u gory. Obrazy przewaznie pojawiaja sie na chwile i rozplywaja, zamieniaja w inne itd. Zawsze znikaja jak za bardzo chce je ujrzec ,zapewne przez to ze skupiam sie na oczach fizycznych i wszystko sie rozplywa... Mam odczucia ciezkosci ciala, nawet czasem mam wrazenie ze boli mnie np. bark, od samego uczucia lezacej na nim koldry... Dziwna sprawa. Ale uwazam ze kluczem jest relaks ciala fizycznego. To w sumie jest najgorszy etap przygotowan do wyjscia, trzeba sie nameczyc aby ponapisac wszystkie miesnie i je rozluznic, trwa to dosyc dlugo i chyba czesc z nas(wiekszosc) zbyt olewczo podchodzi do tego tematu. A jest kluczowe. Sam od dzisiaj zamierzam powaznie podejsc do tego. Do tej pory moje wszystkie OBE, zdarzaly sie w momencie kiedy budzilem sie po 1-2 cyklach snu. Budzilem sie juz w paralizu przysennym i wtedy pojawialo si to "uczucie". ZAwsze mialem wrazenie, ze mam wybor albo poglebic to uczucie i wtedy zamienialo sie to w wibracje, albo porzucic to i isc spac. Czasami w sumie bylo to nachalne i mimo, ze nie chcialem albo sie balem, to wibracje i tak nadchodzily. Stad moj wniosek ze wibracje pojawiaja sie tylko podczas paralizu(w sumie nie moj wniosek:) ). Aby miec paraliz (moge sie mylic) trzeba najpierw w 100% rozluznic cialo, ale tak na maxa nie tylko polowicznie i mysle, ze na odwrot to nie zadziala, tj samo wejscie wstan alfa czy focus10 nie wywola paralizu->wibracji->obe. Stad wlasnie wniosek o tym ze to kluczowy element przygotowan do wyjscia. Fajnie byloby moc polozyc sie, rozluznic i ksiazkowo wejsc w paraliz potem wibracje i wyjsc z ciala, nie tracac ani na chwile swiadomosci, ale sami wiemy ze to cholernie trudne. Takze moze lepiej aby Ci, ktorzy nie doswiadczyli jeszcze OBE sporobowali wlasnie metoda na wybudzenie po 1-2cyklach snu. Bedzie z pewnoscia najprosciej. Umysl mozna zakodowac aby sie tak budzil, do tego potrzebna jest jeszcze dobra pamiec snow. Pytanie do bardziej doswiadczonych forumowiczow. Czy Was po wyjsciu tez cos ciagle ciagnie do ciala, tak ze nie mozecie odejsc od swojego fizycznego ciala dalej niz pare metrow? Ja mam wrazenie ze trzyma mnie jakas guma, raz jedyny raz udalo mi sie z niej uwolnic ale z kolei zaczalem leciec do gory i nic nie bylo w stanie zatrzymac tego lotu, w ogole kontrolowanie siebie w OBE jest jakies dziwacznie trudne, szarpie mna po calym pokoju od podlogi po sufit, nie potrafie tego jeszcze kontrolowac. Dopoki zreszta jestem w swoim pokoju i nie szarpie sie ze swoja "guma" wszystko wyglada jak w realu, ulozenie mebli itd. Ale jesli uda mi sie oderwac od gumy, albo w jakis sposob ta guma mnie nie ciagnie, wtedy znajduje sie jakby juz na innym planie, doswiadczenie zaczyna byc sno podobne. Mam jedna teorie ze to wlasnie tzw obszar II o ktorym pisal Monroe, najbardziej naturalne srodowisko dla naszego drugiego ciala. W sumie zgubilem watek i sam nie wiem juz po co pisze tego posta, ale licze ze aktywni forumowicze wespra mnie w moich probach, moze razem wspolnie zmotywujemy sie do dzialan:) OStatnio zaczalem na nowo sluchac Gateway Experience, ktos z Was dalej sie w to bawi? Chetnie wymienie sie doswiadczeniami. Pozdro, Filip |
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |