Wpływ Poprzednich Wcieleń Na Teraźniejszość, jak w temacie |
|
|
Kronopio
|
02.12.2007 - 18:34
|
zdrogi.blogspot.com
Grupa: OOBE VIP

Postów: 747
Dołączył: 24.01.2007
Skąd: z kosza na śmieci
Nr użytkownika: 444

|
CYTAT(Meshu @ 02.12.2007 - 12:23)  Może byc tak, że dusza przeżywa to samo co przeżywała wcześniej. Wieczny powrót (inaczej apokatastasis lub palingeneza światów) to koncepcja filozoficzna przyjmująca, że świat powtarzał się i będzie powtarzać się wciąż w tej samej postaci nieskończenie wiele razy. Koncepcja ta ma swoje korzenie w starożytnym Egipcie. Stamtąd przywędrowała do Grecji. Po raz pierwszy pojawia się w filozofii Milezyjczyków (Milezyjczycy głosili, że wszystko bierze swój początek z Arche i do niej powraca) Później idea została przejęta przez pitagorejczyków a następnie stoików. Stoicy wierzyli, że świat to wciąż na nowo odgrywany spektakl, za każdym razem w najdrobniejszym szczególe identyczny z poprzednim. Wieczny powrót był ważną częścią filozofii Heraklita z Efezu (świat podlega zognieniu w wiecznym ogniu i powstaje na nowo) oraz Anaksymandra (Apeiron Anaksymandra). Wraz z końcem starożytności i rozprzestrzenianiem się chrześcijaństwa koncepcja ta została zapomniana. W czasach nowożytnych była rozwijana na nowo przez Fryderyka Nietzschego. Jest to koncepcja zupełnie fizyczna, nie występuje w niej wędrówka dusz (reinkarnacja), ponieważ byty powracają wciąż w tych samych ciałach. Czas postrzegany jest jako cykliczny a nie prostoliniowy. Podstawą wiecznego powrotu jest stwierdzenie, że Wszechświat jest skończony przestrzennie, zawiera w sobie ograniczoną liczbę materii ale czas postrzegany jest jako nieskończony. Wszechświat nie ma stanu początkowego albo końcowego, stan materii w nim zawartej wciąż się zmienia. Ilość możliwych zmian jest skończona, dlatego prędzej czy później ten sam stan materii powtórzy się.
|
|
|
|
|
|
kozuar
|
02.12.2007 - 21:21
|
Guests

|
CYTAT(Cinka @ 02.12.2007 - 21:08)  I myślę, że jeśli ktoś w poprzednim wcieleniu był malarzem, mimo to, że długo nie potrafił wyćwiczyć sobie ręki i wejść we wprawę. To w następnym wcieleniu bardzo łatwo mu to przyjdzie... Ja byłem komunista, więc moze mi łatwiej bedzie wprowadzić socjalizm, w takim razie zapisze sie do LID-u ;)
|
|
|
|
|
|
Conchita
|
02.12.2007 - 22:53
|
OBE Maniak 36
Grupa: OOBE VIP

Postów: 644
Dołączył: 28.05.2007
Skąd: kosmos
Nr użytkownika: 1221

|
CYTAT Kwestią jest to dlaczego akurat Ty jesteś tym pierwszym w ciągu, czemu nie jesteś 10ty 156ty itp... A może to nie przypadek? Wprawdzie nie ma tam czasu, jaki znamy, ale im bliżej wibracji świata fizycznego tym bardziej przejawia się funkcja czasu jak linia zdarzeń, wzór, matryca, plan-ciąg energetyczny. To co było dla nas (nie do końca poza czasem) jest zapisane w Akaszy, jest dostępne do wglądu w astralu, można sobie popatrzeć, ale to co będzie istnieje jako modyfikowalna jeszcze linia - wzorzec energetyczny. Może dopiero poza ludzkim pasmem, pod Emiterem, przeszłość i przyszłość ludzkości jest dostępna naraz, jako jedno wielkie istnienie. Co do reinkarnacji: jako małe dziecko do 4 roku życia miałam problem, bo wydawało mi się, że moi rodzice prawdziwi są gdzieś indziej, a tu mi ludzie, których dopiero poznałam narzucają sposób zachowania... Potem (albo równocześnie - nie potrafię już teraz ustalić) wydawało mi się, że mieszkam w domu oddalonym od mojego o pół km, że jestem starszą panią, która tam właśnie umierała w samotności, pamiętałam, jak dzień zmieniał się w noc i z powrotem a ja leżałam sama z moim strasznym cierpieniem i samotnością. Niestety dość długo umierałam, więc te negatywne emocje były bardzo mocne. Pamiętałam rozkład domu itp. Ale jakiś czas temu rozmawiałam o tym ze znajomą ezoteryczką i powiedziała, że prawdopodobnie dokleiła się do mnie w dzieciństwie dusza osoby zmarłej. Przyznaję jej w sumie rację, bo gdy wyprowadziłam się stamtąd to te wspomnienia zniknęły. Z drugiej strony w podstawówce, gdy nie miałam najmniejszego pojęcia o ezoteryce czy reinkarnacji, śniły mi się jakieś znane miejsca, osoby, Opiekunowie, względność czasu- myślałam, że mam taką bujną wyobraźnię i opowieściami ze snów raczyłam koleżanki. Raz szczególnie dopiekli mi rodzice i w nocy śniło mi się, że trafiłam do miejsca, skąd dzieci są wysyłane na ziemię i zażądałam, żeby mnie wysłano do innej rodziny! Niestety obsługa wypchnęła mnie stamtąd! Oczywiście prośby nie uwzględniono... Tak więc nie miałam nigdy problemu z tym, by uwierzyć w niezależność ducha od ciała i możliwości wcieleń na ziemi.
|
|
|
|
|
|
sonic3
|
04.12.2007 - 16:03
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 194
Dołączył: 23.10.2007
Skąd: 3city
Nr użytkownika: 2391

|
CYTAT(Drag0n @ 02.12.2007 - 20:13)  to bez sensu, nie mozna zyc jednoczesnie skoro jestem tu i teraz, pisze własnie na tym forum i jem frytki.... -.- a co sie dzieje z tymi innymi ciałami ktore istnieją w tym samym czasie ? co... nimi cos innego steruje ? bo skoro ja jestem tu i teraz to niby jak mam prowadzici kilka zyc jednoczesnie.... Tutaj zaistniał problem interpretacji twierdzenia aby to zrozumieć należy przestać myśleć kategoriami klasycznej fizyki. Poniżej poziomu stałej plancka można być wszędzie i nigdzie, można zrobić coś w przyszłości, co będzie miało reakcje w przeszłości, czas porusza się w przód i w tył i jeszcze w kilka innych kierunków, których nawet nie można sobie wytłumaczyć. Chodzi mi o to, że tutaj nasze ludzkie pojęcia tracą sens, a mimo to istnieją one w naturze. Tak więc ma to sens, bo istnieje, kierując się własnymi prawami. Odrzuć iluzje czasoprzestrzeni, bo u jej fundamentalnej podstawy wszystko jest możliwe, można by powiedzieć, że tam panuje chaos. Można by sobie to wytłumaczyć tak, że istnieje kolejny niedostrzegany przez nas wymiar, odczuwalny jak czas, ale nie jest on czasem w naszym pojęciu na którego płaszczyźnie rozgrywa się wiele rożnych samych scenariuszy tej samej osoby. Ja to sobie jeszcze inaczej tłumacze, nawet więcej wierze, że tak właśnie jest tzn. jestem w tej chwili tymi wszystkimi wcieleniami ale jestem podzielony i nie potrafię porozumieć się sam z sobą. Zilustruje to tak jakby grało się w jedną grę kilkoma postaciami na kilku padach, ale pomijając wpływ czasu czyli. gra się nimi jednoocznie w tym samym momencie.
|
|
|
|
|
|
e_pomarancza
|
04.12.2007 - 17:22
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: OOBE VIP

Postów: 544
Dołączył: 04.10.2007
Skąd: ziemia ale nie zawsze
Nr użytkownika: 2211

|
Karmiczne obciążenia czyli pietno pozostawione na tym wcieleniu przez inne wcielenie TRZEBA czyścić. W setkach wcieleń robimy rózne rzeczy i dobre i złe. Ja byłam wazka cinka i teraz mam arahnofobie - to akurat było niezalezne ode mnie ale muszę to odrzucić by normalnie funkcjonować. Ale jesli jako sredniowieczny mnich slubowałąm sobie ubustwo i modliłam sie dzień w dzień przeklinając złoto jako niecnota - teraz w tym wcieleniu mam ogromny problem by powiedziec podświadomości - LUB PIENIĄZKI! jesli ktos w jednym wcieleniu związał sie czarami lub rytualnie z jakimis istotami w obecnym może miec powazne problemy w związkach itp. Obciążenia są uciążliwe, trzeba je znajdowac i leczyc. Sa osoby które je znajdują czytają z ludzi. Znam takich jakby co. I znam takich co pomagają czyścić, odcinać i to nie czarna magią bynajmniej.Ale wystarczy być świadomym obciązenia by zacząć to usuwać. Swoja droga często nasze koszmary uswiadamiaja nam obciążenia warto im sie przyjrzeć. Pozdrawiam.
edit I jeszcze rozwine coś. Wielu ludzi uważa, że ma specjalne misje. Np. Że musi pomagac innym - i robi to nawet, gdy inna osoba nie che i poświęca sie. Albo, że ma misje ratowania świata, czy innego poświęcania. To tez mogą być obciążenia Karmiczne. Chodzi o to, że nic nie musimy. Trzeba odciąć przymus i zastanowić się - czy chcemy naprawdę to robić. Powinniśmy robić takie rzeczy jedynie jeśli czujemy teraz, że chcemy i robimy to z radością a nie z "musu" jakiegoś. jeśli to nas niszczy czy sprawia ból lub dyskomfort to na pewno jest Karma. Nasze życie to świadome wybory a nie jakiś "mus" z góry założony.
|
|
|
|
|
|
pływak
|
30.07.2014 - 12:27
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 260
Dołączył: 17.04.2008
Skąd: śląsk
Nr użytkownika: 4156

|
Chciałbym odświeżyć temat, bo warto o nim dyskutować, chociaż dylemat pozostaje i nikt dokładnie nie wie jak to jest z tymi wcześniejszymi wcieleniami. Ale jedna sprawa mnie ciągle frapuje, mianowicie odzyskiwanie zmarłych, szczególnie w katastrofach czy wypadkach, a wiec śmiecia nagłą. Takie dusze, jak wiemy, mogą długo błądzić jeszcze po ziemi i szukać swojego miejsca, bo nie wiedza ze już nie posiadają ciała materialnego. Ciekaw jestem czy ktoś się parał odzyskiwaniem i jakie miął efekty. Chociaż wielu autorów opisywało to dość szczegółowo, nie wydaje mi się to łatwe. Sam próbowałem kilkakrotnie, nawet z sukcesem, ale nie zawsze potrafię się mentalnie podłączyć do odpowiedniego miejsca, jest to szukanie po omacku i albo się udaje albo nie. Często mi się nie udaje znaleźć w miejscu katastrofy (o której wiem), choć bardzo tego chcę. Oczywiście można tez szukać w astralu miejsc na ziemi, w których wydarzyło się cos strasznego i pomagać osobom zmarłym, ale nie jestem przekonany czy takie działanie jest weryfikowalne?
|
|
|
|
|
|

2 Stron
1 2 >
|
 |
|