|
Wyszedłem nad ranem, około 4, nie starałem się oobe, w sumie to przez ostatni rok wcale nie próbowałem wyjść z ciała, moje oobe przeważnie są poprzez LD, odzyskuje w nim świadomość a potem przechodzę do OOBE, chociaż 2 razy OOBE miałem tak,że się przebudziłem w nocy i nagle paraliż a potem lecę pod sufit, przechodząc do sprawy, podczas ostatniego oobe znów towarzyszył mi przeraźliwy pisk i huk, "uszy" aż mnie bolały, po chwili zaczynało to wszystko ucichać, byłem w swoim pokoju, wisiałem pod sufitem,było ciemno ale widziałem swój pokój, łóżko na którym leżałem, podleciałem do łóżka i wróciłem spowrotem pod sufit, chciałem opuścić pokój ale nie mogłem, nie mogłem pokonać sufitu ani ścian, nagle coś się zaczęło dziać, jakieś szepty więc lekko się wystraszyłem, chciałem wrócić do ciała ale nic z tego, wlatuje w nie i nagle zauważam, że moje nogi a raczej obwódka wokół nich są czerwone, całe ciało było czerwone a raczej coś czerwonego było wokół niego, wyleciałem w górę i znów na dół, chciałem wejść do ciała, myślałem jak poruszam swoim palcem u nogi ale to na nic, połóżyłem się więc obok mojego ciała i tak leżałem, nagle coś zaczęło biec w moim kierunku, z końca pokoju wskoczyło na łóżko i słyszałem szybko zliżający się dźwięk w moim kierunku, w kierunku mojej głowy, coś jakby kot albo pies biegł po łóżku, czułem czegoś obecność, gdy to coś było już przy mojej głowie nagle wessało mnie do ciała, zastanawiam się co to do cholery było.
Dragon.
|