Co do autorki tematu, wybrać się do holandii na 3 dni sesji z Ayahuasca pod okiem szamanów w 10 osobowej grupie w białych szatach w świętych gajach holenderskiej placówki to moje marzenie. Niestety puki co nie mam kasy.
Brać aya solo w domu bez odpowiedniego fachowca to jak grać w rosyjską ruletkę.
Zwykłe grzyby potrafią zrobić takiego bad tripa że człowiek dochodzi do siebie rok , a aya ma takie pazury że jak drapnie to nie którzy się długo liżą. Zwykle drapie jednak tych którzy biorą ją dla samego ćpania albo nie przygotowali się odpowiednio co grozi śmiercią albo ostrym zjazdem i zatruciem.
(jak się zapłaci za przygotowanie sesji to cała ekipa chyba 3-4 ludzi się Tobą opiekuje non stop + dobre duchy + informacje jak przygotować się do samych sesji wcześniej)
ewentualnie w ameryce południowej można ale podobno tam mieszają aye z jakimiś narkotykami bo aya jest wybredna i nie każdemu chce udostępnić swoje światy, a tak zawsze typ ma jakieś pseudo haluny i myśli że o to chodzi.
Dzięki niej jednak człowiek ociera się takie światy energetyczne w których normalnie nigdy by nie trafił za swojego życia, weźmiesz raz i masz load 50 lat wiedzy i medytacji w 1 sesje.
poczytajcie prawdziwe relacje jak ludzi to zmienia pozytywnie jak nawet małe dawki leczą choroby i uwalniają dusze pod wyżyny samorealizacji w życiu.
Nie śpię już prawie dobę dlatego jestem trochę pobudzony i zaczepny ale i tak was kocham :)
Jeśli chodzi o moją karierę ćpania mam za sobą to i owo. naprawdę daleko zaszedłem ale tez byłem na samym dole. Byłem tam gdzie słowo piekło nabiera sensu choć nie wierze że istnieje ale stan w którym byłem jeśli to jest piekło to Boże chroń Nas :D
najgorsze co można zrobić to brać narkotyki trafiające w dolne czakry
wódka, heroina, amfa, koka, opiaty, itd. troche tego jest
najlepiej brać trafiające w wyższe czakry czyli marihuana, grzyby, aya, kaktusy
CYTAT
hehe ostatnie co bym chciał zrobić to leżeć po ayi w tropikalnej jungli