Pomyślałem, że warto o tej osobistości wspomnień, tu na forum. Z pewnością wielu to zainteresuje, a wcześniej nie mieli okazji o nim usłyszeć. Człowiek ten od 5+ lat medytuje, bez jedzenia i picia, tzn, aktualnie już sporadycznie medytuje, aczkolwiek nadal trwa jego, że tak powiem, proces oświecenia. Jego 'medytacja' ma ukończyć się 2012 roku, zbieg okoliczności?
A tu ciekawa informacja, nie sugeruję by kojarzyć ją z wyżej wymienioną osobą :)
"W trakcie spotkania Gronemeyer dał do zrozumienia, że ludzie, którzy twierdza, że w 2012 r. zostaniemy skonfrontowani z wydarzeniami, które będą początkiem końca, dokonują nadinterpretacji - poinformował serwis The Local. W jego opinii, na tablicach, które dotąd udało się odnaleźć na stanowiskach archeologicznych nie ma nic na temat końca świata. Wskazówki, które się na nich znajdują stanowią jedynie zapowiedź przyjścia Bolon Yokte. Pojawiający się w wierzeniach Majów bóg stworzenia i wojny miał w ich przekonaniu zstąpić na Ziemię właśnie 21 grudnia 2012 r. "
Całkiem dobra strona (najlepsza na jaką natrafiłem) na jego temat, w języku polskim :)
http://www.etapasvi.com/pl/Na razie mało konkretów, ale jak wyżej wspomniałem jego inicjacja trwa, więc dopiero się wszystko zacznie :)
A tu intrygująco, dający do myślenia filmik nagrany przez dziennikarzy :)
http://www.youtube.com/watch?v=9fPz3omqxFw...feature=relatedPolecam przewijanie, ponieważ nie należy on do filmów z gatunku kina akcji :D
Jeżeli wszystko to okaże się prawdą, możemy się czuć dumni z tego, że to akurat Nas wybrały tzw, Ja-Tam, byśmy żyli w tych czasach i na jednej planecie z takimi duszami jak np, On :)
Pozdrawiam ^,-