|
|
![]() ![]() |
20.01.2012 - 10:03
Post
#43
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Zgoda w pełni:)
|
|
|
|
20.01.2012 - 10:31
Post
#44
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Piękny cytat, który mówi o twoim umyśle, a nie o wołaniu do bogór przez recytację ich imion:P Każde bustwo na swoją energię, swoje imie i swoje aspekty. Jedni uważają kali za matkę ziemie, a inni składają jej krwawe ofiary. Na zachodzie bóg jest postrzegany niby jako jeden starzec, ale jest podzielny na 3. Każdy jego aspekt ma imie i swoją funkcję. Jak wołasz jednego, to nie chcesz rozmawiać z drugim. Rozmowa ze sobą to modlitwa. Ok. Ale wzywanie bustwa to już inna baja.
Jeśli nie znam kontekstu kulturowego i duchowego, to skąd mam wiedzieć, który aspekt tego Harrego Kryszby przywołuję? Szamani wieżą, że "all is onu under the sun". Czyli demony i anioły to jedna rodzina:) Fizyk by mógł mówić o innych częstotliwościach tej samej energii. Jednak szaman wypędza negatywne energie, a przywołuje pozytywne. Szaman zna siły które chce przywołać i na pewno nie traktuje świata jak swoje puzle:) Do tego potrzeba sporo pokory, szacunku i umiejętności. Wołanie Kryszny to wołanie Kryszny i tego z czym jest utożsamiany. Kler jest be, ale krishnowcy są cacy:P Y jasne... I chociaż wszystko jest iluzją, miłością i świadomością, to jednak jak wleziesz pod samochód to Cię rozpapra po drodze jak masełko na świerzym chlebku. Jak się wzywa kogoś kogo sie nie zna to też można sobie zrobić kuku. Dla jednego Kriszna i BezleBob to świadome istoty, dla innego mamifestacja pewnych przydatnych energii. Ważne jest, żeby wiedzieć co się robi. Imię boga czy bogów różnych to nie to samo co słowo "cukierki". Pewne słowa i dźwięki mają większą siłę niż inne. Ja nie mówię, że wierzę czy nie wierzę w bogów, ale są osoby którym dziwne praktyki duchowe mogą zaszkodzić. Wołanie niebieskich kolesi nie dla wszystkich musi być zdrowe:) Masa, dziękuję za wskazówki co do moich medytacji. Niestety nie wiem jakie są jej etapy więc raczej sie nie zastosuje:P Lepiej se pójdę do lasa |
|
|
|
20.01.2012 - 10:40
Post
#45
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Piękny cytat, który mówi o twoim umyśle, a nie o wołaniu do bogór przez recytację ich imion:P Każde bustwo na swoją energię, swoje imie i swoje aspekty. Jedni uważają kali za matkę ziemie, a inni składają jej krwawe ofiary. Na zachodzie bóg jest postrzegany niby jako jeden starzec, ale jest podzielny na 3. Każdy jego aspekt ma imie i swoją funkcję. Jak wołasz jednego, to nie chcesz rozmawiać z drugim. Rozmowa ze sobą to modlitwa. Ok. Ale wzywanie bustwa to już inna baja. Wiesz, w porównaniu do niektórych osób, ja naprawdę wiem o czym mówię. "Yogin, który skupia swój umysł na Mnie, zaprawdę osiąga najwyższą doskonałość transcendentalnego szczęścia. Jest on ponad siłą pasji i staje się świadomym swojej jakościowej jedności z Najwyższym, i tak uwalnia się od wszelkich reakcji przeszłych czynów" (BG, 6.28) Oświeceni Mistrzowie Duchowi polecają maha - mantrę. I ja ją polecam. Jeśli ktokolwiek boi się tego typu praktyk z tego, czy innego powodu, niech zajmie się własnymi sprawami. Odwiedź las... |
|
|
|
20.01.2012 - 13:44
Post
#46
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
a wiesz? jak się dziś rano zastanowiłem nad tą maha-mantrą to mnie oświeciło, że ona jest trochę bez sensu - bez urazy ofkors... a dlaczego tak? kilka rzeczy:
po pierwsze: kiedy wzywam Boga, aby do mnie przybył ze swoją energią, to samoczynnie zakładam, że Bóg jest gdzieś "tam", na zewnątrz, daleko poza mną, a to już pierwsza nieprawda... kiedy wzywam Boga, aby użyczył mi swojej energii, to zakładam że do tej pory tego nie robił, ani nie robi, co też jest nieprawdą (albo jeśli uważam, że do tej pory robił to słabo, a po mantrze będzie lepiej, to też nieprawda, robi to tak samo, tylko my czasem tego nie zauważamy, Bóg spuszcza nam linę, tylko nie zawsze decydujemy się za nią złapać)... kiedy wzywam Boga, to zakładam że go przy mnie nie ma, co też jest nieprawdą... z jednej strony jeśli ktoś to wszystko robi, i tak mu się uda "przywołać" Boga, ale nie potrzebnie robi to naokoło (po co pociągać za klamkę od drzwi nogą, skoro łatwiej ręką), plus niepotrzebnie się ogranicza, bo przywoła jego tylko "trochę"... zamiast tego radzę obserwować i znaleźć Go, a nie przywoływać, bo On już tu jest... ;) "pan Hillary zgubił okulary" albo "gdzie jest Wally", hehe ;D :P po drugie: jedynie osoby o względnie niższym poziomie rozwoju duchowego ssą energię od innych, niczym pasożyt, bo nie pamiętają że same są źródłem energii, i objawia się to tym, że szukają ciągle pomocy wśród istot o większej wibracji, czcząc ich przy tym jak bogów, a zapominając o osobach o niższych wibracjach, traktując ich po macoszemu... podczas gdy tamci i tamci to jedno, a wszelkie ich wibracje i tak są spowolnione wzgl. wibracji jakie może emitować każdy z nas, bo każdy z nas jest Bogiem... po trzecie: na wyższym poziomie świadomości korzystanie z "urojonych powiązań" jest na niekorzyść, gdyż zasłania to prawdziwy stan rzeczy... przykład: nie na rękę jest wzywać jakieś istoty, uważając że są od kogoś lepsze i traktując je przedmiotowo wyssać im trochę energii i ich zostawić, sądząc, że to polepszy mój stan zdrowia duchowego... a nie jest to na rękę, bo w ten sposób oszukuję się co do wielu rzeczy... jeśli ktoś w to wierzy i uważa, że to pomoże, to sama ta wiara w to mu pomaga, a reszta to właśnie takie "urojone powiązanie", które nie oddaje prawdziwej istoty rzeczy... nie jest to na rękę, bo wszystkie istoty są tym samym Bogiem (=Bóg jest tymi wszystkimi istotami), bo nie ładnie jest traktować ludzi przedmiotowo, bo lepiej jest sobie uświadomić, że samemu jest się źródłem energii i tą energię emitować, niż ssać ją od innych... prawda - masz ją w sobie ;3 (ps: powyżej niechcący kliknęło mi się "+Dzięki" -.-' sorki) |
|
|
|
20.01.2012 - 13:53
Post
#47
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
To miał być eksperyment, a tymczasem zrobił się śmietnik ocen i wyszydzania. Proszę zamknąć temat. :)
|
|
|
|
20.01.2012 - 13:54
Post
#48
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Tak Pavveł, ale możesz ssać złą energię od ludzi. Np. zassij (wdech) złość od kogoś u kogo tą złość zauważyłeś i wyssij (wydech) z siebie spokój dla wszystkich. To daje bardzo dobre rezultaty. Nie czerpiesz z otoczenia tego co dobre (nie karmisz ego), tylko z wdechem czerpiesz to co złe a wydychasz przeciwieństwo tego zła. Polecam:)
|
|
|
|
20.01.2012 - 14:02
Post
#49
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
To miał być eksperyment, a tymczasem zrobił się śmietnik ocen i wyszydzania. Proszę zamknąć temat. :) wypraszam sobie, nikogo nie wyszydam, ale dzielę się konstruktywną krytyką... uwierz, nie poświęcałbym tyle czasu i energii na pisanie tak długich postów tylko po to, aby z kogoś szydzić -.-' Tak Pavveł, ale możesz ssać złą energię od ludzi. Np. zassij (wdech) złość od kogoś u kogo tą złość zauważyłeś i wyssij (wydech) z siebie spokój dla wszystkich. To daje bardzo dobre rezultaty. Nie czerpiesz z otoczenia tego co dobre (nie karmisz ego), tylko z wdechem czerpiesz to co złe a wydychasz przeciwieństwo tego zła. Polecam:) całkiem fajne, ale kojarzenie tego z wdechem to tylko myślowe powiązanie, na dłuższą metę tylko ogranicza... kiedy robię wdech, jedyne co wsysam to powietrze, a przy wydechu wydalam produkty oddychania i tyle... rozluźnianie negatywnej atmosfery polecam nie dostosowywać do częstotliwości oddychania, bo to spowalnia cały proces :D ... lepiej ogarnąć umysłem lub/i czuciem, jak taka transformacja energii działa i korzystać z niej w pełni jej możliwości... ale racja, też polecam ;) |
|
|
|
20.01.2012 - 14:21
Post
#50
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
[quote name='Katha' date='20.01.2012 - 10:40' post='77181']
Wiesz, w porównaniu do niektórych osób, ja naprawdę wiem o czym mówię. uu!:) Bardzo się cieszę, żę wiesz o czym mówisz. Pewnie jest tak jak mówisz. W lesie byłem. Widziałem cały Beskid i kawałek Tatrów:P . Przecudne dziś było słońce. Po co się tak denerwujesz? :) Złość piękności szkodzi. Jesteś związana ze swoją praktyką i to piękne bardzo. Nie lubisz kleru... Hmm, a gdybym Ci powiedział o kolesiu z kleru, który ponad wszystko przedkładał praktykę, którą można by nazwać szamańskim podróżowaniem:) Ignacy Loyola Chodzi o to, żeby w swoich praktykach urzywać narzędzi, które są Ci bliskie. Hindus będzie Maha ł mantrą, szaman z lasów deszczowych pogada z matką Ajahłaską, a co powinien robić polski obenauta? Mantry nie skuma, hłaska nielegalna. Albo sam się wyciągnie, albo powinien zacząć szukać narzędzi we własnym kręgu kulturowym. Moc jest w rycie, w korzeniach w symbilice i kontekście, a nie w Dmt. Palenie mozgi nigdy nie będzie tym samym co rytuał picia ayahuaski i podróż pod przewodnictwem szamana. Substancja ta sama, ale ładunek zupełnie inny:) Nie wiem czy ktoś kuma o czym nawijam:P |
|
|
|
20.01.2012 - 14:23
Post
#51
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Skąd wiesz, że na dłuższą metę tylko granicza? To zajebista praktyka dnia codziennego - świadomość oddychania. Jeżeli np. jesteś wkurwiony to myślisz, że wydychasz tylko powietrze? Wg mnie nie. Wydychasz stan swojego ducha czyli dajesz na zewnątrz to co zle zamiast dawać to co dobre. Nie piszę teraz o Tobie tylko o nieświadomemym oddechu. Dlatego jeśli chcemy pomagać i już tutaj takie tematy były zakładane to taka praktyka jest jak najbardziej na miejscu. Tylko zanim zrobisz wdech musisz wykazać się współczuciem. Dopiero jak poczujesz ludzką lub jednoski jakiejś złość, smutek to wdychasz te uczucia a wydychasz przeciwieństwo. Zanim zaczniemy cudować z jakimiś zaawansowanymi praktykami może warto na początek zastanowić się jak możemy pomagać sobie i innym "głupim" oddechem.
|
|
|
|
20.01.2012 - 14:31
Post
#52
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Witajcie :)przyglądając się tak wspaniałej rozprawie, chciałbym dodać od siebie,że przywołując i wyszukując Bóstw,Bogów,tak naprawdę chcemy aby zrobili wszystko za nas:)i tak samo dzieje się w naszym codziennym życiu:). A cała istota sprawy jest właśnie w istocie,czyli nas samych:)w naszym wnętrzu,to my bierzemy całą odpowiedzialność za nasze życie,to czym i kim jesteśmy:)to że nie możemy medytować w górach i chodzić po świecie i głosić słowo Boże,wcale nie znaczy że jesteśmy gorsi od joginów:)my kochani można by powiedzieć że żyjemy w innym świecie,WIĘC PROPONUJĘ ZNALEŚĆ COŚ WSPÓLNEGO DLA NAS,LUDZI ZACHODU,JAKĄŚ NOWĄ DROGĘ NASZĄ,DOSTĘPNĄ DLA WSZYSTKICH:). wymieńmy się doświadczeniami,poglądami aby opracować,i odnalezć drogę do domu,taką aby nikt nie był gorszy,abyśmy naszymi działaniami i cudownym nastrojem zarazili rodzinę i sąsiadów:) MIŁOŚĆ TO NIE FSZYSTKO,ALE,FSZYSTKO BEZ MIŁOŚCI TO H.J:)pozdrawiam
|
|
|
|
20.01.2012 - 14:32
Post
#53
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Skąd wiesz, że na dłuższą metę tylko granicza? To zajebista praktyka dnia codziennego - świadomość oddychania. Jeżeli np. jesteś wkurwiony to myślisz, że wydychasz tylko powietrze? Wg mnie nie. Wydychasz stan swojego ducha czyli dajesz na zewnątrz to co zle zamiast dawać to co dobre. Nie piszę teraz o Tobie tylko o nieświadomemym oddechu. Dlatego jeśli chcemy pomagać i już tutaj takie tematy były zakładane to taka praktyka jest jak najbardziej na miejscu. Tylko zanim zrobisz wdech musisz wykazać się współczuciem. Dopiero jak poczujesz ludzką lub jednoski jakiejś złość, smutek to wdychasz te uczucia a wydychasz przeciwieństwo. Zanim zaczniemy cudować z jakimiś zaawansowanymi praktykami może warto na początek zastanowić się jak możemy pomagać sobie i innym "głupim" oddechem. owszem zgadzam się :) ale jest pewne ale ;P ale czemu powiązujesz to z oddechem? kiedy ktoś jest wkurwiony wysyła masę negatywnych myśli, ale bezwiednie, a nie dopiero z wydychanym powietrzem... czy jeśli wkurwionej osobie zatkasz buzię i nos, to będzie cacy? :D nie sądzę... skojarzenie ruchu energii z oddychaniem może pomóc na początku, ale potem tylko ogranicza... dlaczego? chociażby dlatego, bo czasem nie zdążysz wykonać wdechu i wydechu zanim zdążysz na tyle "upozytywnić" sytuację, żeby nie dostać od tej wkurwionej osoby w nos :P to Ty kontrolujesz energię, a nie Twój oddech ;) Bielik - dokładnie ;) ... poza tym, że miłość właśnie to jest wszystko ;P |
|
|
|
20.01.2012 - 14:37
Post
#54
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
A Ty kontrolujesz swój oddech czy oddech Ciebie? Pavveł troszkę się nie rozumiemy:) To o czym piszę możesz praktykować w każdej chwili. Nie chodzi oto, że jak na ustawce kibiców zaczniesz tak oddychać to wszyscy nagle się popłczą i zaczną tulić:) Chodzi oto, że można tak praktykować i być świadomemym oddechu i korzystać z jego mocy póki dane jest nam mieć płóca:)
|
|
|
|
20.01.2012 - 14:41
Post
#55
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Kiedyś oglądałem taki serial:)Tato a Marcin powiedział:)to jest to czym teraz rozprawiamy:)
|
|
|
|
20.01.2012 - 14:44
Post
#56
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
A Ty kontrolujesz swój oddech czy oddech Ciebie? Pavveł troszkę się nie rozumiemy:) To o czym piszę możesz praktykować w każdej chwili. Nie chodzi oto, że jak na ustawce kibiców zaczniesz tak oddychać to wszyscy nagle się popłczą i zaczną tulić:) Chodzi oto, że można tak praktykować i być świadomemym oddechu i korzystać z jego mocy póki dane jest nam mieć płóca:) oddech mnie nie kontroluje, oddech mi służy bez mojego nadzoru, a w wyjątkowych sutuacjach mogę przejąć nad nim kontrolę, tak jak u każdego to jest... no to ja już chyba nie wiem, o co Ci dokładnie chodzi :P Kiedyś oglądałem taki serial:)Tato a Marcin powiedział:)to jest to czym teraz rozprawiamy:) Hehe :D ... to nasza kochana Katha bawi się w "tato, a bhagavad gita powiedziała" ;P ...ekmh, bez urazy Kasiu ofkors ^^ :) |
|
|
|
20.01.2012 - 14:55
Post
#57
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
No wlaśnie Pavveł napisaleś: oddech mi służy bez mojego nadzoru. Tak samo jest ze snami. U wielu ludzi sny się pojawiają bez nadzoru, ale nadzor jak wiesz można mieć. Tak samo z oddechem. Można go wykorzystywać w praktyce a nie tylko wtedy kiedy np. chcemy zanurkować.
|
|
|
|
20.01.2012 - 15:13
Post
#58
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Hehe :D ... to nasza kochana Katha bawi się w "tato, a bhagavad gita powiedziała" ;P ...ekmh, bez urazy Kasiu ofkors ^^ :) ja się w nic nie bawię :D Ty cudaku jeden :D i wcale się nie denerwuję, myślałam tylko że ktoś się pokusi o medytację tego typu i tak w ogóle to nie chodzi o ssanie i inne tam, tylko o połączenie, wspólny przepływ |
|
|
|
20.01.2012 - 15:25
Post
#59
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
połączenie. To więc czemu sami się rozłączamy a potem próbujemy się połączyć? Z jakich przyczyn? ależ oczywiście że głupich. Bo lubimy sobą pomiatać :(
|
|
|
|
20.01.2012 - 16:26
Post
#60
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
No Chyba Ty:P
|
|
|
|
20.01.2012 - 16:54
Post
#61
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Ja bym Kasieńkę potarmosił troszkę:) Zwłaszcza, że jestem emerytowanym festiwalowym fanem Castle Party:)
|
|
|
|
20.01.2012 - 17:36
Post
#62
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
|
|
|
|
20.01.2012 - 17:43
Post
#63
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
owszem zgadzam się :) ale jest pewne ale ;P ale czemu powiązujesz to z oddechem? kiedy ktoś jest wkurwiony wysyła masę negatywnych myśli, ale bezwiednie, a nie dopiero z wydychanym powietrzem... czy jeśli wkurwionej osobie zatkasz buzię i nos, to będzie cacy? :D nie sądzę... Bielik - dokładnie ;) ... poza tym, że miłość właśnie to jest wszystko ;P Powiem ci Paweł ciekawostkę, jeżeli kogoś złapie biała gorączka, i wygląda to jakby opętał go sam diabeł, ma w sobie niesamowicie wiele siły i nienawiści że nawet nie poznaje ludzi dookoła siebie to jedyny sposób jaki znam żeby odzyskał świadomość to odcięcie mu na chwile tlenu, (przyduszenie go) wiec coś w tym jest. |
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |