|
|
![]() ![]() |
09.02.2012 - 14:02
Post
#35
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Natknąlem się na ciekawy cytat jak myślicie są wyjątki od tego?czy jedna jedyna prawda?:)
Prawdziwa miłość nie ma negatywnego odpowiednika. Jeśli twoja „miłość” ustępuje niekiedy miejsca swojemu przeciwieństwu, znaczy to, że nie jest miłością, lecz silnym popędem ego, które pragnie zyskać pełniejsze i głębsze poczucie „siebie”, a partner chwilowo potrzebę tę zaspokaja. |
|
|
|
09.02.2012 - 14:12
Post
#36
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Mero, ale ja tam wyraźnie napisałem, że takowa osoba błędnie odczytuje skąd pochodzi odczucie miłości, bo nie pochodzi z świata materialnego. I tu dobrze napisałeś, że ego może stwarzać pozory "miłości" dla własnego zysku i dowartościowania się. Ale to jest miłość warunkowa, a nie bezwarunkowa. Przy czym chciał bym podkreślić, że niefortunne jest określenie miłość warunkowa i cokolwiek pod tym sie kryje, gdyż z prawdziwą miłością nie ma nic wspólnego. Może bardziej pasuje tu wykorzystywanie dla dowartościowania ego.
|
|
|
|
09.02.2012 - 14:28
Post
#37
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Krzychu.dd dobra już rozumiem dzięki.. Zaślepiła mnie jedna z sytuacji które się przytrafiają.
|
|
|
|
09.02.2012 - 16:46
Post
#38
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Mero, ale ja tam wyraźnie napisałem, że takowa osoba błędnie odczytuje skąd pochodzi odczucie miłości, bo nie pochodzi z świata materialnego. I tu dobrze napisałeś, że ego może stwarzać pozory "miłości" dla własnego zysku i dowartościowania się. Ale to jest miłość warunkowa, a nie bezwarunkowa. Przy czym chciał bym podkreślić, że niefortunne jest określenie miłość warunkowa i cokolwiek pod tym sie kryje, gdyż z prawdziwą miłością nie ma nic wspólnego. Może bardziej pasuje tu wykorzystywanie dla dowartościowania ego. Witajcie:)myślę że bardziej pasuje słowo,potrzeba miłości:)pozdrawiam |
|
|
|
09.02.2012 - 18:16
Post
#39
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
A teraz coś co miałem wczesniej na myśli.. Jeśli zostajemy zaślepieni emocjami i miłość ustępuje na jakiś czas? to oznacza że to nie to? Czy jeśli w któryms momencie przestajemy myśleć o miłości do drugiej osoby i nie myślimy bo nam to na ręke a sami tak naprawde nie jesteśmy w stanie określić czy przestaliśmy kochać w tym czasie czy nie ? jak to podlega do cytatu niżej?
"Prawdziwa miłość nie ma negatywnego odpowiednika. Jeśli twoja „miłość” ustępuje niekiedy miejsca swojemu przeciwieństwu, znaczy to, że nie jest miłością, lecz silnym popędem ego, które pragnie zyskać pełniejsze i głębsze poczucie „siebie”, a partner chwilowo potrzebę tę zaspokaja." |
|
|
|
09.02.2012 - 18:36
Post
#40
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Jednym ze źródeł cierpienia jest szukanie miłości na zewnątrz siebie. Jak masz trwale kochać kogoś jeśli trwale nie kochasz siebie. Co to znaczy kochać trwale siebie. Paweł odpowie:)
http://www.youtube.com/watch?v=ji4A-Ypqpgw |
|
|
|
09.02.2012 - 20:35
Post
#41
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
A teraz coś co miałem wczesniej na myśli.. Jeśli zostajemy zaślepieni emocjami i miłość ustępuje na jakiś czas? to oznacza że to nie to? Czy jeśli w któryms momencie przestajemy myśleć o miłości do drugiej osoby i nie myślimy bo nam to na ręke a sami tak naprawde nie jesteśmy w stanie określić czy przestaliśmy kochać w tym czasie czy nie ? jak to podlega do cytatu niżej? "Prawdziwa miłość nie ma negatywnego odpowiednika. Jeśli twoja ?miłość? ustępuje niekiedy miejsca swojemu przeciwieństwu, znaczy to, że nie jest miłością, lecz silnym popędem ego, które pragnie zyskać pełniejsze i głębsze poczucie ?siebie?, a partner chwilowo potrzebę tę zaspokaja." Podlega tak, jak widać, czyli to nie jest prawdziwa miłość... co nie znaczy, że nie może zacząć nią być :) Jednym ze źródeł cierpienia jest szukanie miłości na zewnątrz siebie. Jak masz trwale kochać kogoś jeśli trwale nie kochasz siebie. Co to znaczy kochać trwale siebie. Paweł odpowie:) http://www.youtube.com/watch?v=ji4A-Ypqpgw Jeśli Twój ogień nie płonie, to jak masz podpalić pozostałe świeczki? Szukając miłości na zewnątrz siebie człowiek zachowuje się tak, jakby jej nie miał, więc jej nie ma. Jeśli jej nie ma, nie wie, co to jest prawdziwa miłość, bo jej nie doświadcza, więc nie może jej w pełni dać komuś. Jeśli człowiek ma kompleksy, jeśli nie akceptuje siebie takiego, jaki jest, taki człowiek jedyne, co może dać drugiej osobie, to właśnie takiego siebie, jakiego się nienawidzi... czy zatem aktem miłości jest dawanie drugiej osobie czegoś, czego sami nienawidzimy? Taka 'miłość' jest aktem ego, aktem pasożytniczego skorzystania z energii drugiej osoby, tylko w celu pozyskania tej energii. Kiedy ktoś nie akceptuje siebie i się w kimś 'zakocha', to jest w stanie zrobić dosłownie wszystko dla tej osoby, uniżać się, służyć jej itp. (i nie wynika to z pokory, ale z braku szacunku do siebie, z braku miłości do siebie) ale to wiąże się tylko z tym, że taka osoba pragnie jedynie być bliżej tej osoby, aby stać się bardziej taką, jak ona, aby pozyskać więcej jej energii. Kiedy ktoś akceptuje siebie i kogoś kocha, nie zrobi dla tej osoby wszystkiego - nie zrobi tego, co w jej mniemaniu jej zaszkodzi, nie zrobi tego, co samemu sobie zaszkodzi i na pewno nie będzie służalczo usługiwał swojej partnerce/partnerowi, bo w ten sposób nie uczymy tej drugiej osoby miłości, ale na siłę przyzwyczajamy ją do wykorzystywania innych (tutaj nas). Jeśli ktoś nie akceptuje siebie, powinien zastanowić się, jakiej części siebie nie akceptuje i to zmienić. Dopiero kiedy w pełni siebie akceptujemy, a przez to i kochamy siebie, wtedy jesteśmy w stanie kochać innych w sposób zdrowy, nie ograniczający wolności, nie uzależniający jednej osoby od drugiej. Kiedy kochasz siebie, kochasz innych i kiedy kochasz innych, kochasz siebie, bo wszyscy jesteśmy jednym. I dopiero kiedy człowiek czyni to wszystko na raz, dopiero wtedy osiąga błogi wewnętrzny spokój. Bo jeśli tylko 'kocha' siebie, to nie kocha innych (zachowania charakterystyczne dla dużego ego), i jeśli tylko 'kocha' innych, to nie kocha siebie (stąd cierpienie związane z 'miłością' opisywane w wielu romantycznych tekstach). Być może nie odpowiedziałem ściśle na Twoje pytanie Zielarzu, więc postaram się to uczynić teraz. Trwale kochać siebie, wg. mojej opinii, to być w takim stanie, kiedy nasze myśli, działania, czyny są zgodne z naszym wewnętrznym ja, z nami samymi, tymi prawdziwymi, kiedy te myśli i czyny są przez nas w pełni i z czystym sumieniem, a nawet wręcz satysfakcją, akceptowalne. Trwale kochać siebie to nie ulegać nieświadomie wpływom innych, nie wykonywać ich woli tylko z tego powodu, żeby się przypodobać, gdyż to prowadzi jedynie do niewoli, a nie do wolności. Wreszcie trwale kochać siebie, to trwale kochać bliźniego, bo nie da się kochać siebie nie kochając bliźniego i na odwrót. Buziaki ;) ;P |
|
|
|
09.02.2012 - 21:37
Post
#42
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Pavveł prawdziwa miłość zaślepiona uczuciami :)
A teraz :jeśli kochasz wszystkich miłością jednnostronną i taką samą to jak możesz być w związku z partnerem skoro nie kochasz go nawet mocniej niz innych bo jeśli tak to jest to zapotrzebowanie ego. ^^ |
|
|
|
09.02.2012 - 22:09
Post
#43
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Pavveł prawdziwa miłość zaślepiona uczuciami :) A teraz :jeśli kochasz wszystkich miłością jednnostronną i taką samą to jak możesz być w związku z partnerem skoro nie kochasz go nawet mocniej niz innych bo jeśli tak to jest to zapotrzebowanie ego. ^^ Uczucia nie są złe, choć część z nich jest względnie nieprzyjemna, to są też przyjemne uczucia, a kiedy dobierasz je i korzystasz z nich świadomie, a nie one korzystają z Ciebie, to wszystko jest OK :) Wcale nie - nie ego. Jeśli kochasz wszystkich bezwarunkowo i tak samo mocno, bo wszystkich maksymalnie, to: po pierwsze nie znaczy, że kochasz identycznie, bo na różny w takim samym stopniu wyjątkowy sposób... zrozumieć o co mi chodzi można prosto porównując tu miłość np. do brata, siostry, matki, ojca - kochasz ich tak samo, ale każdego inaczej zarazem... jeśli kochałeś/kochasz kilka dziewczyn :> to czujesz się przy każdej inaczej, mimo że podobnie zajebiście mocno... po drugie, nie każdy partner spełnia wtedy takie warunki... to jest raczej zrozumiałe, że jeśli nie kierujemy się wyłącznie ego, nie wybieramy sobie partnerki, która podąża znacznie inną drogą w życiu niż my, która ma inne zasady itp. dlatego w takim stanie absolutnej miłości sprostać zadaniu partnerstwa może jedynie osoba o podobnych poglądach i wtedy takie partnerstwo opiera się nie na ego, ale na wolności i akceptacji wzajemnej obojga, i mimo tej wolności są razem, gdyż powstaje pewne przywiązanie/'nić' która ich łączy, a jest możliwa tylko dzięki właśnie bezwarunkowej miłości... i takie pary powstają, nie aby spełniać swe zachcianki ego, lecz z woli doświadczania bliskiej jedności z drugą osobą, gdzie dwie osoby decydują się razem kroczyć wspólną drogą (co raczej jest trudniejsze, żeby wszyscy kroczyli tą samą drogą, mimo że się kocha i czuje przywiązanie do wszystkich)... oczywiście mogą być przypadki, kiedy kochając wszystkich wiążesz się z osobą, która nie ma takiej filozofii, ale popiera chęć kroczenia razem tą samą drogą, wtedy niekoniecznie opiera się taki związek na ego, jednak prędzej czy później takie drogi się rozchodzą, jeśli jedna osoba pragnie iść drogą miłości, a druga nie... takie przypadki, jak sądzę, występowałyby, gdy osoba miłująca wszystkich bezwarunkowo miałaby nadzieję, że jej partnerka o jednak odrębnym światopoglądzie zechce w końcu obrać i tą drogę i kroczyć nią razem dalej... :) pozdrawiam :3 |
|
|
|
09.02.2012 - 23:39
Post
#44
|
|
|
http://demotywatory.pl/762 Grupa: OOBE VIP |
Pragnienia są przyczyną cierpienia, jest możliwe pozbyć się pragnień i umysłowej rzeczywistości która jest iluzją i pozbyć się cierpienia. Wygląda na to że cierpienie służy temu żeby czegoś nauczyć.
|
|
|
|
09.02.2012 - 23:45
Post
#45
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Wygląda na to że cierpienie służy temu żeby czegoś nauczyć. Racja :3 Pragnienia są przyczyną cierpienia, jest możliwe pozbyć się pragnień i umysłowej rzeczywistości która jest iluzją i pozbyć się cierpienia. Pragnienia są przyczyną działania, a nie cierpienia. Jak mądrze napisał Krzychu.dd: "Cierpienie to brak akceptacji aktualnego stanu i dążenie do innego, w naszym mylnym rozumowaniu lepszego niż ten w którym się znajdujemy." - i to jest właśnie przyczyna cierpienia. PS: Moim zdaniem :P Pozdrawiam :) |
|
|
|
09.02.2012 - 23:47
Post
#46
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
CYTAT(twistoid) Pragnienia są przyczyną cierpienia, jest możliwe pozbyć się pragnień i umysłowej rzeczywistości która jest iluzją i pozbyć się cierpienia. Wygląda na to że cierpienie służy temu żeby czegoś nauczyć. Myślę, że człowiek bez pragnień nie miałby sensu żyć, a sam sens życia prowadzi do cierpienia. W sumie masz rację CYTAT(Pavveł) "Cierpienie to brak akceptacji aktualnego stanu i dążenie do innego, w naszym mylnym rozumowaniu lepszego niż ten w którym się znajdujemy." - i to jest właśnie przyczyna cierpienia. PS: Moim zdaniem :P Pozdrawiam :) Myślę, że stan, do którego dążymy, nie koniecznie musi być mylony jako lepszy od poprzedniego. Może być faktycznie lepszy od poprzedniego, chociaż nie zawsze i chyba w większości przypadków nie jest, biorąc pod uwagę to, o co wam chodzi. Wszystko tutaj jest względne |
|
|
|
09.02.2012 - 23:56
Post
#47
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
no gdyby tak doslownie to potraktowac to taki czlowiek by zapomniał oddychać, mowa o pragnieniach przez które człowiek czuje sie chronicznie nieszczesliwy np:wygórowana ambicja, pragnienie dóbr materialnych, lub określony stan swej świadomości (skłonność do używek).Gdyby tak o tych wszystych pierdołach które tworzone są wyłącznie w naszej glowie zapomnieć, i skupić się na tym co jest w nas, oprócz tych schematów to sztuka. |
|
|
|
09.02.2012 - 23:57
Post
#48
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
|
|
|
|
09.02.2012 - 23:59
Post
#49
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
CYTAT(danEG) no gdyby tak doslownie to potraktowac to taki czlowiek by zapomniał oddychać, mowa o pragnieniach przez które człowiek czuje sie chronicznie nieszczesliwy np:wygórowana ambicja, pragnienie dóbr materialnych, lub określony stan swej świadomości (skłonność do używek).Gdyby tak o tych wszystych pierdołach które tworzone są wyłącznie w naszej glowie zapomnieć, i skupić się na tym co jest w nas, oprócz tych schematów to sztuka. no tak, ale nie każdemu taka postawa by służyła |
|
|
|
10.02.2012 - 00:01
Post
#50
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Zapomnialem dopisać, że każdy przecież szuka jakiegoś spełnienia, to mowa o takiej osobie której by odpowiadał taki wgląd w nature rzeczy.
|
|
|
|
10.02.2012 - 00:10
Post
#51
|
|
|
http://demotywatory.pl/762 Grupa: OOBE VIP |
To co napisałem to podstawa buddyzmu, ale też chrześcijaństwa vide oddanie się Bogu a w buddyźmie satori .
|
|
|
|
10.02.2012 - 11:31
Post
#52
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Buddyzm do cierpienia podchodzi w dość jednoznaczny sposób:
Splamienia (zaciemnienia) umysłu - negatywne stany mentalne i emocje, które zaciemniają prawdziwą naturę rzeczywistości i stanowią siłę napędową procesu odradzania w cyklicznej egzystencji (sansarze). Wszystkie one mieszczą się w kategoriach trzech trucizn umysłu: przywiązania, gniewu i niewiedzy. Sansara - błędne koło narodzin i śmierci nacechowane cierpieniem wynikającym z niezrozumienia prawdziwej natury rzeczywistości. Oświecona istota - ktoś, kto przeszedł duchową drogę aż do pełnego przebudzenia i rozwinięcia współczucia, mądrości i skutecznych metod pozwalających na poprowadzenie wszystkich czujących istot do wyzwolenia z cierpienia; budda. Czysta kraina - stan egzystencji poza sansarą, w którym wszystkie warunki sprzyjają osiągnięciu pełnego oświecenia ; kraina buddów. |
|
|
|
10.02.2012 - 14:57
Post
#53
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Pragnienia są przyczyną cierpienia, jest możliwe pozbyć się pragnień i umysłowej rzeczywistości która jest iluzją i pozbyć się cierpienia. Wygląda na to że cierpienie służy temu żeby czegoś nauczyć. Witajcie:)z mojego punktu widzenie,pragnienia jeśli wychodzą z głębi serca,to są czyste i piękne prowadzą nas do celu jaki sobie obraliśmy przed urodzeniem:)natomiast potrzeby to co innego,wynikają z chęci posiadania czegoś,po coś np.. aby wzbudzić prestiż i zachwyt,potrzeba miłości też jest pułapką.W naszych obecnych czasach seks jest czymś co nie przystoi:)każdy mężczyzna szuka dziewicy opluwając przy tym kobiety które uprawiają seks tzw.ze wszystkimi:)a przecież to najbardziej naturalny stan rzeczy naszego biologicznego życia,a jednak oceniamy jak wszystko,bez sensu(uważam to za największe sku.......wysyntwo):)dlaczego tak uważam,bo sam byłem młody:). Następna kwestia:)to uważam że cierpienie nic nam nie daje,nic nie wnosi:)dlaczego?bo cierpiałem,nie rozumiałem co się dzieje,nie mogłem pojąć dla czego,teraz gdy patrzę w przeszłość zrozumiałem że tak naprawdę sam na własne życzenie to robiłem,przez nie wiedzę która jest bardzo mocno zakorzeniona w naszym społeczeństwie:)jest przyjęte jako stan błogosławiony,każdy się lituje i go uznaje:). Według mnie:)opierając się na moim doświadczeniu stwierdzam co następuje:) Wżyciu najważniejsza jest chwila:)wypełniona miłością i akceptacją,patrzeć na przeszłość jako na doświadczenie z którego pamiętamy,tylko czyny ludzi,a nie postrzegamy ich jako ludzi:)a przyszłość jest tylko formalnością:)i zakończę tym że MIŁOŚĆ TO NIE FSZYSTKO,ALE FSZYSTKO BEZ MIŁOŚCI TO HUJ:)pozdrawiam was serdecznie |
|
|
|
10.02.2012 - 15:30
Post
#54
|
|
|
Coprobo ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Gdy wiem że jestem nigdy nie cierpie, cierpie kiedy pojawia się zwątpienie to nie wiara to doświadczenie.
|
|
|
|
10.02.2012 - 16:44
Post
#55
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Bielik przecież jesteś tym kim jesteś bo doświadczyłeś cierpienia zatem jak możesz twierdzić, że cierpienie nic nie daje? Czyżbyś dalej cierpiał i dlatego tak oceniasz swoje doświadczenia? Cierpienie daje bardzo wiele zwłaszcza jak cierpimy świadomym umysłem.
Ponadto Chrystus cierpiał na krzyżu i dał nam tym samym lekcję jak miłować swego oprawcę i nie czuć żalu do drugiego człowieka i automatycznie mu wybaczać. Myślisz, że on by powiedział, że cierpienie nic nie daje?:) |
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |