oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

6 Stron V  « < 3 4 5 6 >  
Reply to this topicStart new topic
> Cierpienie, i jego sens, lub brak jego sensu...
Zielarz Gajowy
post 10.02.2012 - 21:25
Post #77


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Patrz Bilu i się ucz jak ludzie się bawią i badają cudowność istnienia:) Dziewczyny oglądają tylko na własne ryzyko:)

http://vimeo.com/30776899
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Dagon
post 10.02.2012 - 21:53
Post #78


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT
Jednak pozostaje nadal zagadką sens życia. Z założenia życie sensu większego nie ma, ponieważ opiera się na paradoksie ;X Na czym polega ten paradoks? Na tym, że żyjemy tylko po to, żeby umrzeć. Zadam więc pytanie: po co żyć, skoro i tak ostatecznie prowadzić to bedzie do śmierci?


OOooo to to nie. Nie zgadzam się. Tyle jest powodów do istnienia ilu ludzi na Ziemi. Według buddyzmu człowiek żyje po to aby wyzwolić od cierpienia siebie i innych ludzi, a najlepiej na sam koniec rozpuścić się w tęczowym świetle niczym Padmasambhava :P
Można żyć po to, aby rozwijać się duchowo. Moim głównym celem jest duża i szczęśliwa rodzina :> (rozwój duchowy też) każdy ma jakiś swój cel.
Po co jeść skoro i tak potem zrobisz kupe? :P Od dawna zadawanie tego typu pytań nie ma sensu.
Jeżeli jest coś po śmierci (a pewnie jest) to z pewnością życie samo w sobie ma ogromny sens.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
TyHu
post 10.02.2012 - 22:14
Post #79


Coprobo
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Ja to powiem wam tak cel w życiu obieramy sobie sami nikt nas do tego nie zmusza i to samo z sensem dadajemy go sami. Mógłbym rzec wtedy że ogólnie nie ma sensu i celu życia ale bym skłamał bo nie ma obiektywnej rzeczywistości i na tym się kończy moje pierdolenie :)

A to że istnieje jedność jest prawdą dzieki temu dagon może zbudować szcześliwą rodzinę, ja mogę mieć wyjebane na wszystko, Zielarz może się kłócic z Bilem.
A co to byłaby za frajda jakbyśmy byli oddzieleni można byłoby się zabić za jedną głupią rzecz. Sam fakt że gromadzimy się tu by czytać te bzdety , razem wspólnie zastanawiając się nad nimi czy zachwycając się tym po prostu.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 10.02.2012 - 22:16
Post #80


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Bardzo dużo zależy od stanu naszego umysłu w momencie śmierci. Jeżeli tak jak Bilu nie będziemy widzieli sensu w życiu to jest pewne, że znowu się urodzi, aby odnaleźć ten sens i tylko pytanie, gdzie go rzuci? Nie jest łatwo poznać swoje poprzednie wcielenie a przecież było. Jeżeli jednak poznasz ten sens istnienia, zaczniesz praktykować wybaczanie, współczucie to po śmierci fizycznej możliwe, że dalej zachowamy świadomość a kolejne ewentualne ucieleśnienie będzie świadomym wyborem a nie losowym. Nie wiem dokładnie jak wygląda proces kolejnego ucieleśnienia. To dla mnie zagadka, ale wiem, że nie lepiej umrzeć pogodzonym z sobą, spełnionym niż umrzeć w poczuciu winy, żalu, złości a często tak się zdarza przecież. Kaczyński prawdopodobnie umrze zatruty smoleńskiem a odtrutka jest taka prosta. Po prostu zastosować się do przykazań wiary jaką się wyznaje, ale gniew, złość, chęć zemsty jest silniejsza niestety, ale to jego karma. Jest wiele dróg przez życie, każdy ma prawo wybrać źle.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Mero
post 10.02.2012 - 22:27
Post #81


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Zielarzu możę i zależy to od stanu umyłu.. ale to nie znaczy że jeśli nie masz sensu życia to przez to rodzisz się ponownie.. Rodzimy się na własne życzenie a może za pozwoleniem ? napewno dlatego że życie jest darem, ile razy byśmy to nierozpatrywali i tak w końcu do tego dojdziemy.

Ale nie chce mówić że to prawda i nie będe się wymądrzał bo samą świadomością co napisałem powyżej mam wyrzuty sumienia.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 10.02.2012 - 23:39
Post #82



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(bielik110 @ 10.02.2012 - 16:46) *
Wpadło mi coś do głowy:)pewne słowa,piękne:):) http://www.youtube.com/watch?v=QIsdP6rk3qk bardzo wzniosłe i pouczające:)wspaniała lektura pozdrawiam:)

Bieliku, to jest piękne! Dziękuję Ci ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Bilu
post 11.02.2012 - 08:17
Post #83


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Wyzywam życie, aby mi udowodniło, że celem jego nie jest śmierć, ale dalsze ciekawsze życie! Teraz kwestia, czy życie podejmie wyzwanie, czy ku... tchórzy.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 11.02.2012 - 08:34
Post #84


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Jak np. życie w postaci ptaka nasra Ci dzisiaj na głowę to potraktujesz to jako znak, wyzwanie, aby np. się nie zirytować? Nagle masz praktykę, doświadczenie, przygodę. Życie nigdy nie tchórzy:) To ludzie (samobójcy) tchórzą. Życie jest pełne cudów tylko musisz wyrwać się z umysłowego szablonu myślowego, aby dostrzec coś więcej niż tylko ukiszone stado stęchłych myśli. życie nic Ci nie musi udowadniać. To Ty jak chcesz możesz udowodnić życiu, że nie jesteś starym kapciem bez życia tylko młodym człowiekiem pełnym pasji, życia właśnie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Bilu
post 11.02.2012 - 08:38
Post #85


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Chyba na odwrót - ludzie się cieszą takimi rzeczami jak np jedzenie, drogie auta, drogie domy itd, a dla mnie to nie ma najmniejszej wartości. Dla mnie to jest po prostu nudne, puste i bez sensu - nie wspominając oczywiście nic o radości, bo jak takie rzeczy, by mogły dawać radość? Ja chcę poczuć coś więcej. Coś więcej niż te żalosne rzeczy życia codziennego.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 11.02.2012 - 11:09
Post #86


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Stawianie oporu też tutaj nic nie pomoże. Myślisz, że bielik ma złe intencje wobec Ciebie? Radzi jak umie a Ty nie odrzucaj tego bo nigdy z tego psychicznego gówna nie wyjdziesz a z czasem polubisz jeszcze ten smród do tego stopnia, że zechcesz w nim pozostać a wtedy urodzisz się z jeszcze większym ciężarem i tak będziesz się pogrążał zamiast wyrwać się z tego a masz teraz zajebistą okazję. Jesteś wolny i możesz robić co chcesz lub trwać i oczekiwać na cud, ale uwierz mi życie tego cudu na tacy Tobie nie przyniesie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
TyHu
post 11.02.2012 - 11:37
Post #87


Coprobo
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


http://www.youtube.com/watch?v=5JhpDY1pH6A
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Mero
post 11.02.2012 - 12:59
Post #88


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Dostaniemy tyle razy w dupe póki niepojmiemy co jest nie tak:p
Go to the top of the page
 
+Quote Post
lordini
post 11.02.2012 - 13:19
Post #89


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Pavveł:
nie ma czegoś takiego jak obiektywizm, jest tylko subiektywizm, który się bardziej sprawdza, ale to też jest subiektywna ocena... moja subiektywna ocena w moim życiu się zgadza, więc dzielę się nią z innymi :3


Chodzi mi o to, że dla jednego co jest złe, dla drugiego być nie musi. Obiektywnie coś może być złe i subiektywnie. Tak samo jak dla grupy ludzi coś może być złe, a dla jednostki niekoniecznie.

Pavveł:
ale wewnętrzne tak samo jak zewnętrzne samo w sobie jest uniwersalną prawdą, a umysł gdy je ocenia tworzy drugą prawdę. Więc zewnętrze i wewnętrze, to nie dwie różne rzeczy ;P


Wewnętrze raczej nie jest uniwersalną prawdą, bo może ulec zmianie. I poco oceniać własne wnętrze, skoro wspaniale czujemy co w nim jest i nie potrzeba żadnej oceny. Tak samo jak zjem jakieś wykwitne danie, które jest dobre, czujemy, że jest dobre, ale mimo to tworzymy dodatkową ocenę, smaku, która tworzy nową prawdę. I pytanie: Czy to ma sens?

Pavveł:
nie to miałem na myśli... mówiąc, że wszystkie opcje wyboru są zajebiste, ale gdy są razem, miałem na myśli, że widać ich zajebistość, gdy spojrzy się na wszystko całościowo, a ludzie z perspektywy pojedynczego i śmiertelnego życia nie patrzą całościowo, stąd ich pretensje, bunty, cierpienie... w związku z tym, gdy wybierzesz cierpienie, samo w sobie nie jest zajebiste, a miłość tak, ale patrząc całościowo widać, że cierpienie jest tylko iluzją stworzoną na bazie miłości, aby tej miłości doświadczać... :3


Masz rację, ale nie wiem na jakiej podstawie twierdzisz, że cierpienie to iluzja.

Bilu:
^ Także uważam, że nie ma czegoś takiego jak obiektywizm, a to co ludzie nazywają obiektywizmem jest jedynie kolektywem subiektywnych opinii większej liczby osób.


Subiektywne opinie muszą mieć coś ze sobą wspólnego, żeby nazwać je obiektywnymi.

Bilu:
Wyzywam życie, aby mi udowodniło, że celem jego nie jest śmierć, ale dalsze ciekawsze życie! Teraz kwestia, czy życie podejmie wyzwanie, czy ku... tchórzy.


To jakie będzie życie, zależy od ciebie, a nie od życia
Go to the top of the page
 
+Quote Post
MadziaKK
post 11.02.2012 - 13:24
Post #90


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Pavveł @ 08.02.2012 - 19:38) *
Taka dygresja: wyobraźcie sobie taką sytuację... Wasz współlokator rano wstaje do pracy, więc prosicie go ze sobie znanego powodu, aby Was obudził raniuśko o piątej.... współlokator czyni, jak go prosiliście, o równej piątej nad ranem szturcha Was delikatnie, ale Wy nie reagujecie... szturcha mocniej, ale nadal śpicie... współlokator wedle naszej woli miał nas obudzić, więc nie waha posunąć się do mocniejszych środków, zaczyna mówić głośniej i mocniej nas szturchać, aż w końcu nas budzi... a my co wtedy robimy? jesteśmy na niego wkurzeni, że nas obudził, chcemy dalej spać i ignorując wcześniejsze swoje postanowienie kładziemy się dalej... kolegą w tej opowiastce może być równie dobrze nastawiony przez nas budzik... sytuacja bardzo prawdopodobna i chyba częsta w naszych życiach... ale jaki ma morał? Wyobraźcie więc sobie, że coś sobie postanawiacie, dokonujecie jakiegoś życiowego wyboru, nawet podświadomie... i kiedy przychodzi czas, coś was alarmuje, że właśnie czas tego doświadczyć, zgodnie z Waszym wcześniejszym wyborem... na początku często nie reagujecie, robiąc swoje, jednak to się nasila, aż w końcu wybuchacie narzekaniami i oskarżeniami, czemu to Was spotyka, jakby to była czyjaś wina, np. wina losu, który nam to dał... ale nie, los dał nam to na naszą wcześniejszą prośbę, ale ludzie są często na to ślepi i dalej idą spać w nieświadomości tego...
Często ludzie robią to, co wymagają od nich inni, a nie zastanawiają się czego oni tak na prawdę chcą... gdyby się głębiej zastanowić, wyraźnie widać, że każdy jest kowalem własnego losu, od początku do końca, tylko czasem może się tak wcale nie wydawać, gdyż bywa, że nie pamiętamy nas i naszych decyzji "sprzed pójścia spać"... jednak warto zaufać temu komuś, bo z pewnością nie miał złych zamiarów i kiedy budzik dzwoni, trzeba wstawać! :P To nie los zrzuca nam cierpienie, to nie inni są jego sprawcami, tylko my sami... to na nasze życzenie ktoś robi nam to, co robi...


madre :-)

z tego ze wszsytko jest wzgledne, to tylko jedna strona - strona tego jak sie cos postrzega, tak z innej beczki jest to co sobie ktos "naustawial" w zyciu, zeby przezyc, jakie sytuacje, zeby miec jakies emocje konkretne z tego... brzmi banalnie jak sie podsumowuje, wiem... ale z mojego punktu widzeni (i tego czego sie zdazylam naoglaac od opiekunow tak to wyglada). Jakas sytuacja ma miejsce tylko dlatego w twoim zyciu, ze sie zgodzasz zeby wystapila, nie zgadzasz sie (nie ugadujesz napoziomie mentalnym czy jakis tam), to nie wystepuje. ... No nie wiem, cala zabawa "z życie" na tym pojega moim zdaniem. Ogladasz akies emocje, potem sie tworza sytuacje, dokladnie w tej kolejnosci. Tyle ze czesto zeby czegos doswiadczyc, trzeba miec okreslone postrzeganie, np czysto fizyczne (jest masakryczne), zeby cierp...

kurde.. wlasnie zalalam lapka..
:/
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 11.02.2012 - 14:51
Post #91



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Bilu:
Zielarz, nie mów mi co będę, a czego nie będę robił. Nie wiesz co mnie czeka. Ba, nawet nie wiesz co Ciebie czeka.

Bilu, każdego z nas czeka to, do czego dążymy.

lordini:
Chodzi mi o to, że dla jednego co jest złe, dla drugiego być nie musi. Obiektywnie coś może być złe i subiektywnie. Tak samo jak dla grupy ludzi coś może być złe, a dla jednostki niekoniecznie.

Tak, mogą być różne kombinacje. I tak jak różne subiektywne oceny mogą być inne, tak obiektywna od subiektywnych także... ale mnie chodzi o to, że jak coś jest 'obiektywnie złe', to nie znaczy że jest złe, bo obiektywizm wg. mnie, tak jak napisał Bilu "jest jedynie kolektywem subiektywnych opinii większej liczby osób", a to go nie czyni prawdą absolutną, czy bezwzględną.
lordini:
Subiektywne opinie muszą mieć coś ze sobą wspólnego, żeby nazwać je obiektywnymi.

Ale to ich nie czyni prawdą absolutną, czy bezwzględną.

lordini:
Wewnętrze raczej nie jest uniwersalną prawdą, bo może ulec zmianie. I poco oceniać własne wnętrze, skoro wspaniale czujemy co w nim jest i nie potrzeba żadnej oceny. Tak samo jak zjem jakieś wykwitne danie, które jest dobre, czujemy, że jest dobre, ale mimo to tworzymy dodatkową ocenę, smaku, która tworzy nową prawdę. I pytanie: Czy to ma sens?

Nie, to ocena wnętrza może ulec zmianie, co nie jest równoznaczne z tym, że wnętrze ulega zmianie. Dalej się zgadzamy :)

lordini:
Masz rację, ale nie wiem na jakiej podstawie twierdzisz, że cierpienie to iluzja.

Na podstawie doświadczenia i analizy. A przykład takiej analizy jest chyba na poprzednich stronach tego tematu :3

lordini:
To jakie będzie życie, zależy od ciebie, a nie od życia

Całkowita racja. Bilu, zamiast czekać na coś, weź los we własne ręce, zamiast odtwarzać, zacznij tworzyć... tak jak jest powiedziane w filmiku, którym podzielił się z nami Bielik :) , że nie jesteśmy w stanie sprawić, aby inni nas kochali, ale jesteśmy w stanie sprawić, aby inni poczuli się kochani ;) (a miłość dana komuś, wraca jak bumerang, zahaczając po drodze szereg innych osób :3)... albo jak mówi pewien cytat (nie pamiętam kogo): "Jedni pytają "dlaczego", inni "dlaczego nie?" - przypatrz się skutkom tych dwóch postaw i sam wybierz tą, która Ci bardziej odpowiada :) ... Bóg zrzuca nam linę, ale my decydujemy czy chcemy za nią złapać, nikt nie złapie jej za nas.

Pozdrawiam :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
lordini
post 11.02.2012 - 16:26
Post #92


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Pavveł:
Tak, mogą być różne kombinacje. I tak jak różne subiektywne oceny mogą być inne, tak obiektywna od subiektywnych także... ale mnie chodzi o to, że jak coś jest 'obiektywnie złe', to nie znaczy że jest złe, bo obiektywizm wg. mnie, tak jak napisał Bilu "jest jedynie kolektywem subiektywnych opinii większej liczby osób", a to go nie czyni prawdą absolutną, czy bezwzględną.


Prawdą absolutną i bezwzględną na pewno nie czynią, bo zawsze coś można ocenić inaczej. Ale jeśli obiektywnie jest coś złe, to zanczy że wszystkie kolektywne subiektywne opinie, mają wspólną cechę, że uważają coś za złe.

Pavveł:
Nie, to ocena wnętrza może ulec zmianie, co nie jest równoznaczne z tym, że wnętrze ulega zmianie. Dalej się zgadzamy :)


Wnętrze bez oceny jest niczym. Własne wnętrze można doświadczyć tylko przez ocenę. Więc jeśli nie oceniać własnego wnętrza, to byśmy go nie doświadczyli. Na poziomie doświadczenia samo wnętrze nie może ulec zmianie, jak tylko poprzez ocenę. Na innym poziomie względności wnętrze jest niezmienne.




Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 11.02.2012 - 16:32
Post #93



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


lordini:
Prawdą absolutną i bezwzględną na pewno nie czynią, bo zawsze coś można ocenić inaczej. Ale jeśli obiektywnie jest coś złe, to zanczy że wszystkie kolektywne subiektywne opinie, mają wspólną cechę, że uważają coś za złe.

Racja. Jedynie uważają za złe, co nie znaczy że to coś jest złe bezwzględnie. Widzę, że się tu zgadzamy, tylko krążymy niepotrzebnie :P

lordini:
Wnętrze bez oceny jest niczym. Własne wnętrze można doświadczyć tylko przez ocenę. Więc jeśli nie oceniać własnego wnętrza, to byśmy go nie doświadczyli. Na poziomie doświadczenia samo wnętrze nie może ulec zmianie, jak tylko poprzez ocenę. Na innym poziomie względności wnętrze jest niezmienne.

Zgoda. Teraz widzę, że obaj mieliśmy co innego na myśli mówiąc o wnętrzu, ale w interpretacji wnętrza przez każdego z nas, dalsze wnioski są właściwe. :) pozdrawiam ciepło..
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Bilu
post 11.02.2012 - 17:30
Post #94


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT
Bilu, każdego z nas czeka to, do czego dążymy.


Na jakiej podstawie tak twierdzisz?

CYTAT
To jakie będzie życie, zależy od ciebie, a nie od życia


Na jakiej podstawie tak twierdzisz?

CYTAT
Bilu, zamiast czekać na coś, weź los we własne ręce, ...


Czyli pod tym rozumiem, że mam się otruć, albo żyły sobie podciąć?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 11.02.2012 - 18:02
Post #95



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Bilu:
Na jakiej podstawie tak twierdzisz?

Na podstawie doświadczenia i analizy. Każdego z nas czeka to, do czego dążymy, ponieważ zaobserwowałem to. Każdego z nas czeka to, do czego dążymy, ponieważ dążąc do czegoś idziemy w tym kierunku co powoduje, że w końcu dochodzimy... i nic nie jest w stanie nam w tym przeszkodzić, bo jesteśmy tylko my, więc nie ma nikogo innego, kto mógłby mieć inną wolę, która miałaby być wyższa od naszej... a jedynie wtedy przyjmujemy wolę innych nas za naszą, gdy się na to zgadzamy... i choć wcale ludzie tego robić nie muszą, to jednak zgadzają się jak wokół nich dzieje się zło, zgadzają się przyjąć za prawdę to, o czym oszukują ich w mediach itp.... jeżeli do czegoś na prawdę dążysz, z całego serca ---> dotrzesz do tego... a nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku :)
kto szuka, ten znajduje ;)

Bilu:
Na jakiej podstawie tak twierdzisz?

Również na podstawie doświadczenia i analizy. Nie wiem czy takie wytłumaczenie Ci będzie odpowiadać, jak nie to napisz, spróbuję wtedy dać inne. Poza Bogiem nie ma nic, wszystko co jest, jest w Nim i jest Nim, bo On jest tym WSZYSTKIM. Tak więc, skoro jesteś Nim, to to, jak twoje życie będzie wyglądać zależy jedynie od Ciebie. To także prawo wolnej woli. Bo jak by wyglądała wolna wola, skoro nie mógłbyś czegoś zrobić - to nie byłaby wolna wola. Nie jest wolną wolą, kiedy możesz jedynie coś chcieć, ale nie możesz tego mieć, nie jest też wolną wolą kiedy coś zrobisz, dostać za to karę... Wolna wola jest WOLNA, więc nie jest spętana żadnymi karami, żadnymi ograniczeniami. Tylko doświadczanie... doświadczanie tego, co chcesz doświadczać ;)

Bilu:
Czyli pod tym rozumiem, że mam się otruć, albo żyły sobie podciąć?

Napisałem "zamiast czekać na coś, weź los we własne ręce". Jeżeli Twoja odpowiedź na to jest właśnie taka, wyraźnie widać czego właśnie chcesz. Skoro tego chcesz, nie dziw się, że doświadczasz tego, co Cię do tego skłania. Chciej pięknie żyć, a będziesz doświadczał tego, co czyni życie pięknym. Pisząc, zamiast czekać na coś, żebyś wziął los we własne ręce, miałem na myśli, że np. zamiast czekać, aż ktoś Cię pokocha, sam zacznij kochać. Zamiast czekać, aż świat stanie się dla Ciebie piękny, zacznij zmieniać go tak, aby był dla Ciebie piękny. Zrozum, że to my stwarzamy własne doświadczenie. Gdyby wszyscy czekali, aż świat byłby piękny, to by nigdy taki nie był (przez co np. właśnie tyle brudu w polityce, bo ludzie jedynie narzekają jak jest źle, zamiast wziąć sprawy we własne ręce i się przeciwstawić). Natomiast Ci, co tworzą świat pięknym, widzą to piękno - np. artyści którzy tworzą piękną muzykę i obrazy itd. I tak jak Ci artyści zarażają swoją piękną wizją świata, gdy inni słuchają ich pięknej muzyki (co pomaga z kolei im rozszerzać ich wizję pięknego świata), tak Ci co czekają, aż coś zrobi się bez ich udziału, zarażają tą postawą innych, jak w dominie. Ale nic w Twoim życiu nie stanie się bez Twojego udziału, bo jesteś tylko Ty i poza Tobą nic, co Cię dotyczy nie może się stać. :)

Pozdrawiam serdecznie :3
Go to the top of the page
 
+Quote Post
lordini
post 11.02.2012 - 18:03
Post #96


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Bilu:
Na jakiej podstawie tak twierdzisz?


Póki do czegoś dążymy, możemy być pewni, że to dostaniemy, o ile po drodze z tego nie zrezygnujemy

Bilu:
Na jakiej podstawie tak twierdzisz?


Ponieważ życie nie ma rozumnego umysłu, aby same siebie zmienić. Ty go masz i ty możesz je zmienić

Czyli pod tym rozumiem, że mam się otruć, albo żyły sobie podciąć?

Na pewno są inne możliwości
Go to the top of the page
 
+Quote Post
lordini
post 11.02.2012 - 18:13
Post #97


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik






Jeden forumowicz tu napisał, że będziesz dostawał tyle razy w dupę, aż zrozumiesz co jest nie tak. Być może Pavveł ci w tym pomoże
Go to the top of the page
 
+Quote Post

6 Stron V  « < 3 4 5 6 >
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park