|
|
![]() ![]() |
28.03.2012 - 08:42
Post
#43
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Najważniejsza, aby tą drogą iść świadomie...aby potknięcia były praktyką, aby wszystko było świadomą praktyką a wtedy każdy z nas idzie tą samą drogą, która jedynie inaczej wygląda, krótsza, dłużsaz, ale kierunek ten sam.
|
|
|
|
02.04.2012 - 17:59
Post
#44
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Celem oświecenia jest Pojednać się z Bogiem. Wiedza na temat życia nie ma sensu. Trzeba posmakować SENS tego życia dlatego doświadczamy różnorodności duchowej i materialnej.
Zeby doznać oświecenia wystarczy tylko zajmować się sobą przepraszam że to egoistyczne ale jest też druga forma. Pomaganie innym też czyni rozwój duchowy bo działamy w miłości :). Jeszcze jedno, możecie uznać wszystkie moje wpisy jako jakiegoś dziwaka ale warto się zastanowić to co każdy chce przekazać czyli miłość. To własnie ona jest fundamentem Tego całego życia wszechświata. Czynienie sobie albo innym korzyści to ten sam kierunek ale w inną stronę prowadzony. Pomaganie innym to też pomaganie sobie np czujesz wtedy radość; pomaganie sobie to też radość lecz warto DZIELIĆ SIĘ tą miłościa bo wtedy jest ona w pełni szczęśliwa ^^ |
|
|
|
02.04.2012 - 18:56
Post
#45
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Wiedza to pojęcie szerokie i głębokie jak ocean i z tym zadniem "wiedza na temat życia nie ma sensu" się nie zgodzę, ale z resztą tak. Chociaż trochę namotałeś :P Upraszczając: żeby pomagać innym w danej kwestii, trzeba najpierw pomóc w niej sobie, chociaż w jakimś stopniu.
Dodatkowo pomagając innym pomagasz sobie i krzywdząc innych krzywdzisz siebie. Podobnie krzywdząc siebie, krzywdzisz innych i pomagając sobie, zaczynasz pomagać innym. Dzieje się tak, ponieważ wszyscy jesteśmy jednym. Co wewnątrz nas, to objawia się na zewnątrz w naszym działaniu. Co zewnątrz, to wpływa (choć nie musi) na nasze wnętrze :) Pozdrawiam. |
|
|
|
02.04.2012 - 19:02
Post
#46
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
wiedza na temat zycia nie jest potrzebna. Potrzebne ci wiedzieć Czemu tlen jest po prostu we wszechswiecie? albo wodór? nie nie jest to potrzebne :) ale ogółem i tak nie mam co mówić a mimo to wszystko zapominają o miłości :*
|
|
|
|
02.04.2012 - 20:26
Post
#47
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
czemu tlen względnie niepotrzebne, ale wiedza jak napisałem wyżej, to szerokie pojęcie i tak jak wiedza o tlenie jest Ci względnie niepotrzebna, to o czymś innym już tak... a najlepiej gdy jest poparta doświadczeniem, albo wynika z doświadczenia... Miłość rulez :)
|
|
|
|
02.04.2012 - 21:01
Post
#48
|
|
|
Coprobo ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
wiedza musi być poparta doświadczeniem inaczej nie jest to wiedza a jedynie informacja.Informacja nierealistyczna bo nie została potwierdzona przez doświadczenie.
świadomość czy miłość jest przed jakimkolwiek istnieniem, niepotrzebuje wiedzy jedynie istnienia. Umysł się domaga wiedzy. Wiedza jakakolwiek wypływa z umysłu ( nie chodzi tu o umysł fizyczny typu mózg ale mam nadzieję że się domyślacie o jaki umysł chodzi) Ze świadomości wypływa istnienie - JA ,ty ,oni , krzesło,tlen, |
|
|
|
02.04.2012 - 21:35
Post
#49
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Zgadzam się z tym: "świadomość czy miłość jest przed jakimkolwiek istnieniem, niepotrzebuje wiedzy jedynie istnienia. Umysł się domaga wiedzy."
Jednak to nie jest całkiem źle, że umysł domaga się wiedzy...jeśli umiesz to kontrolować i umysł nie dominuje nad człowiekiem to jest ok. Umysł jest sługą świadomości, co mówił też Einstein: http://29.media.tumblr.com/tumblr_lofphoE2...jkneko1_500.jpg ... Poza tym informacja nie zawsze musi być nierealistyczna, są różne rodzaje wiedzy... Np wiesz, że 2+2=4 bo możesz to zobaczyć i doświadczyć na przykładzie jabłuszek, ale np. logx=4 i że z tego wynika, że x=10000, tego nie doświadczysz bezpośrednio, a jedynie dowiesz się. Wiedza może się dzielić, np. na konceptualną albo empiryczną. Każda ma swoją rolę. |
|
|
|
02.04.2012 - 22:58
Post
#50
|
|
|
Coprobo ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
No w późniejszy etapach to się dzieli. Ale napącztku zawsze jest albo wiesz albo nie wiesz. Nie ma pośrednio . Albo doświadczasz albo nie. Oczywiście następuje rozwój i umysł sobie stworzył pośrednika dla lepszej rozkminy.Masz rację później to tak wygląda jak piszesz ale trzeba mieć najpierw wiedzę podstawową by uniknąć poźniej stwierdzenia : Co ja kurwa czytam?
Wiedza konceptualna i empiryczna ok 2 różne definicje. Ja i Ty ok 2 różne byty. No ale można to złączyć np. koncept, idea jest doświadczeniem ,poprzez doświadczenie idei mogę posiąść ją na własność,natomiast jeśli ktoś inny doświadczy idei i ci o niej powie możesz się z nią niezgodzić albo źle zinterpretować. Jednak idea to jest taka rzecz że jest ona specjalnie skonstruowana by można było ją odebrać ze świata zew. i odczuć ją tak samo jak ktoś inny . Tylko trza poczekać aż nasz umysł wew ją przetworzy żeby była zrozumiana dla nas. |
|
|
|
04.04.2012 - 10:27
Post
#51
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
umysł nie jest sługą ani władcą. Jest oddzielną częscią świadomości której bez tego świadomość jest trudna do przekazu między ciałami duchowymi, emocjonalnymi, psyche itd. Jednakże Swiadomość: rozum(umysł) duch i dusza są oddzielne ale zależne od siebie
|
|
|
|
04.04.2012 - 21:34
Post
#52
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
kwestia nazewnictwa, nie widzę sprzeczności między tym, co napisałeś, a co zostało napisane wcześniej... no może, poza tym, że nie zgadzam się, że umysł nie jest sługą ani władcą... umysł jest w pewnym sensie sługą informacji "ścisłej", konceptualnej, bo taką operuje i sługą świadomości, bo przetwarza jej doświadczenia... jednak sługa i władca to trochę monarchistyczne słowa, nie chodzi tu o bezduszną podległość, ale o współpracę i o określoną funkcjonalność... ale ktoś mógłby spytać czemu sądzę, że umysł służy świadomości, a nie świadomość umysłowi, bo powszechny pogląd na tą sprawę mówi, że to mózg jest sprawcą świadomości... sądzę tak, bo uważam, że umysł sam z siebie nie jest w stanie wygenerować świadomości doświadczenia i jest on zdolny sam z siebie poznać stan rzeczy tylko do pewnego stopnia, natomiast dalej jest mu potrzebna do tego wiedza empiryczna... umysł sam z siebie może działać logicznie, ale za pomocą logiki można poznać skończoną ilość rzeczy, dopiero gdy czegoś nowego doświadczymy, jesteśmy w stanie dalej interpretować to umysłem... jednak jak się głębiej zastanowię, to mam wrażenie, że drugie twierdzenie też ma słuszność, gdyż są argumenty za tym, że świadomość jest tworem umysłu, te które każdy raczej zna, plus naukowe z dziedziny np. informatyki... splatając oba wnioski, wynik może wskazywać tylko na równoważność świadomości z umysłem
... druga droga prowadząca do tej równoważności jest taka, że jeśli przyjąć, że umysł dzieli się na konceptualny i empiryczny, które de facto są jednym umysłem tylko działającym w różnym trybie, to można stwierdzić, że umysł obejmuje świadomość z obu stron (gdyż wcześniej nazywany umysł jest tu umysłem konceptualnym, a doświadczanie świadomości umysłem empirycznym), z czego implikacja jest, że umysł jest świadomością i świadomość jest umysłem... ... z tego wychodzi w sumie to, co mówiłeś Zankel: "umysł nie jest sługą ani władcą" :P ... masz jednak rację, umysł nie jest ani sługą ani władcą.. oraz jest jednym i drugim... nie jest z nim ze swojej natury, ale jest na tyle, na ile sami to wybierzemy (świadomie bądź nieświadomie ;P) Pozdrawiam :3 |
|
|
|
06.04.2012 - 07:40
Post
#53
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Jest wysoce prawdopodobne, że porozumiewając się niewerbalnie doszli byście wszyscy do jednego wniosku ;) Wyślijcie sobie "roty" ;P A tak serio to bardzo ciekawa dyskusja, która dużo wniosła do mojego rozwoju duchowego. Pavvel: podziwiam Twoją postawę, jeśli naprawdę potrafisz kochać wszystko i we wszystkim znajdować szczęście tak jak pisałeś na początku tego postu, jesteś wielki, jesteś oświecony. Ja tylko czasem mam takie przebłyski, sporadycznie bym powiedział. Jestem raczej podobny do Zielarza Gajowego, który otrzymuje dużo bodźców ze świata fizycznego, które biją się z próbą wzniesienia się ponad dualizm myśleniowy.
Pavvel, byłbym wdzięczny jeśli poleciłbyś jakąś lekturkę..? Propozycja Twoich eksperymentów, ok. Sądze, że łatwiej będzie mi to wszystko ogarnąć poszerzając ten choryzont. Bo np. biblię można byłoby streścić do 10 przykazań Bożych, Lao Tsy do jednego krótkiego wierszyka itd.. |
|
|
|
06.04.2012 - 15:01
Post
#54
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Prawdopodobnie masz rację z tym niewerbalnym porozumiewaniem się ;)
Miło, że komuś się to przydało. Tak na prawdę to jedną nogą jestem tu, jedną tu : P , czasem też się chyboczę raz bardziej na tą stronę, raz na tą... albo w ogóle może mam rozdwojenie jaźni : P Najlepsza moim zdaniem lektura, jaką czytałem ---> "Rozmowy z Bogiem" Neala Donalda Walscha (Wasielewskiego ;]). Mimo, że przeczytałem te 3 tomy, to jednak odkrywam co jakiś czas nowe niezwykłe przesłania tej książki, które nie "rzuciły się w oko" od razu, albo zostały przeze mnie na początku potraktowane trochę po macoszemu, lub uznałem, że już to wiem, podczas gdy później okazuje się, że jednak można wiedzieć na dany temat więcej ;) Podejrzewam, że gdybym przeczytał ją jeszcze raz, nie potrzebując już skupiać się na tym, co już przyswoiłem, odkryłbym jeszcze inne, genialne wręcz, przesłania. Naprawdę polecam :) Heh, mam propozycję nowego eksperymentu medytacyjnego: być bez wysiłku ^^ Po prostu zignorować wszystko, znaleźć w sobie stan, w którym jesteśmy bez najmniejszego wysiłku i trwać w nim, kontemplować go, obserwować... |
|
|
|
07.04.2012 - 16:49
Post
#55
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Czy ktos z Was widzi czasem 11 11? :/
To nie jest OT:) |
|
|
|
07.04.2012 - 18:55
Post
#56
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
11 11 czyli co? co to takiego? :| I co znaczy OT?
|
|
|
|
07.04.2012 - 20:26
Post
#57
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
OT znaczy off topic czyli nie na temat.
Tematem jest przbudzenie więc do tego chciałem nawiązać. 11 11, 11:11 to chodzi o liczby i cyfry. Dużo ludzi w sieci ma jakieś jazdy związane z tymi cyframi/liczbami. Np. zerkasz na zegar i jest akurat 11:11, Płacisz w sklepie i na rachunku masz 11,11 itp. Bardzo ciekawe zjawisko, można powiedzieć, że masowe i ludzie łączą to z przebudzamiem, 2012 i znakami od przewodników, wyższego ja itp. Jak mówi o tym jedna osoba to luz, ale jak jest taka "moda", to zjawisko zaczyna być interesujące. Więc się zapytuję czy macie takie jazdy z cyframi/liczbami? |
|
|
|
07.04.2012 - 21:22
Post
#58
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Wydaje mi się, że już gdzieś była mowa o tym, na tym forum. Ja miałem swojego czasu jazdy, ale nie tylko ściśle z 11:11, ale też z innymi "pełnymi inaczej" godzinami, jak 10:10, 21:21 itp. Wtedy miałem tak, że przez wiele dni, więcej razy niźli to mógł być przypadek, ilekroć spojrzałem na zegarek, wskazywał właśnie najczęściej taką godzinę, pamiętam bywało nawet, że kilka razy z rzędu... Pewnego dnia w tamtym okresie stwierdziłem, że to wszystko to nie może być przypadek, tylko Bóg najprawdopodobniej daje mi do zrozumienia, że nic nie dzieje się bez przypadku, nic nie jest pozostawione bez wpływu/kontroli... i tak jednego dnia zauważyłem na chodniku malutką kałużę bardzo odwzorowującą kształt serca :) albo stwierdziłem, że skoro tak każdy szczegół Bóg może kontrolować i robi mi psikusy z zegarkiem :p to będąc na przejściu ulicznym ileś metrów od jakiegoś charakterystycznego przedmiotu (nie pamiętam co to było: mała kałuża, ślad na chodniku itp.), chciałem sprawdzić czy stawiając takie same kroki wylosowanej długości, nadepnę akurat którąś tam nogą na ten przedmiot... z grubsza jakoś tak to było i pamiętam, że mój eksperyment wypadł pomyślnie, mimo że szansa dokonania tego wydawała się być nieduża...
Mniej więcej w tamtym czasie, a propos zegarka, pamiętam jak zastanawiałem się czy jak tym razem go wyjmę, to czy godzina będzie właśnie pełna-inaczej, czy podczas gdy się w tej chwili zastanawiam, to czy taka właśnie jest w tym momencie, a jak zaraz wyjmę będzie inna, czy zostało uwzględnione, że się zastanawiam i mimo tego i tak będzie właśnie taka 'specyficzna'... stwierdziłem, że jeśli Bóg chce mi w ten sposób pokazać, że nawet takie szczegółowe rzeczy nie są pozostawione bez nadzoru ani wykluczone spod kontroli, to powinna to być opcja druga, ale pamiętam, że jednak była pierwsza - jak wyjąłem telefon, czy spojrzałem na zegarek (nie pamiętam:/) to była 1 minuta po takiej pełnej-inaczej godzinie. Potraktowałem więc to jako dowcip Boga :P gdyż właśnie przed sprawdzeniem godziny się zastanawiałem nad tym, plus miałem wystarczająco dowodów empirycznych tejże lekcji, więc w tej sytuacji 'opcja pierwsza' nie mogła być niczym innym, jak inteligentnym żartem ze strony Boga ;) Może jak to opisuję, to brzmi to dla kogoś naciąganie, ale dla mnie nie. Ja to przeżyłem i z punktu widzenia osoby doświadczającej wygląda to naprawdę niezwykle, tajemniczo, podnosząco i zajebiście zajebiście ;P Pozdrawiam <3 |
|
|
|
08.04.2012 - 10:26
Post
#59
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
A jesli nasza rzeczywistość to nic więcej tylko sen. Zasady obowiązuja takie same jak we śnie. Gra toczy się o świadomość czyli tak jak we śnie możemy nagle uzyskać świadomość, np widząć jakiś znak snu (cokolwiek by to nie było- różowy słoń w salonie) i nagle ze snó robi się LD:) Tak samo jest w realu. Śnimy wspólny sen (6miljardów ludzi:) ), nagle sen zaczyna topnieć i widzimy znak snu (11:11, czy cokolwiek innego, cuda). Budzimy się z tego wspólnego snu czyli mamy LD. Uzyskujemy świadomość. Można to nazwać przebudzenie, czy jak kto chce.
:) To taka zabawa? Czy właśnie to się teraz dzieja? Ludzie w realu uzyskują świadomość i odkrywają, że real to tylko sen? Czy przechodzimy ze zbiorowego snu w zbiorowe LD? To by było coś. Zupełna zmiana zasad gry:) Pozdro |
|
|
|
08.04.2012 - 17:46
Post
#60
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
A jesli nasza rzeczywistość to nic więcej tylko sen. Zasady obowiązuja takie same jak we śnie. Gra toczy się o świadomość czyli tak jak we śnie możemy nagle uzyskać świadomość [...] I właśnie o coś takiego, moim zdaniem, chodzi w oświeceniu.[...] Śnimy wspólny sen (6miljardów ludzi:) [...] Też tak sądzę ^^ ponieważ sen ten jest wypadkową tylu osób, nasze fantazje nie spełniają się tak nagle, jak we własnych snach, a rzeczywistość jest jakby wypadkową tych wszystkich fantazji, dlatego śniąc, będąc nieświadomym tego zbiorowego snu, nie jesteśmy w stanie według własnej woli dowolnie wpływać na tą rzeczywistość... jednak gdy nasza świadomość się w końcu przebudzi - bum, sytuacja diametralnie się zmienia, nagle rzeczywistość jest zależna od nas tak bardzo, jak świat w każdym innym świadomym śnie, świat i Ty to jedno ;)
|
|
|
|
08.04.2012 - 20:37
Post
#61
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Ja ostatnio mam dużo liczb w swoich snach. Ostatnio miałem sen jak stoję na ulicy i zastanawiam się, do którego autobusu mam wsiąść. I słyszę głos dziewczyny, że ona jeździ numerem 50. Następna część snu: widzę mnicha (a może to był mag...).... Mniejsza o to co było potem. Później po przebudzeniu gadam ze swoją dziewczyna na ten temat a ona mi mówi o książce Paulo Cohello "Brida". Książka jest o lasce, która szuka własnej ścieżki, o astrologii, magii.... Nie czytałem jej, więc nie wiem. Ogólnie autor wydaje się być człowiekiem przebudzonym. W każdym razie moja dziewczyna mówi mi, że bohaterka tej książki jechała do magika linią nr 50....
Liczb śni mi się dość sporo. Kiedyś trafiłem trójkę w dużym lotku, było to z 15 lat temu, kiedy świadomość była znacznie płytsza niż teraz. Po prostu wmawiałem sobie, że tej nocy przyśni mi się kolejna liczba... Jednak z każdą następną nocą narastała we mnie obawa, że kolejny raz już nic mi się nie przyśni. I dlatego dostałem tylko 3 liczby. A tak ogólnie to wydaje mi się, że każdy to ma. Większość to raczej sny prorocze, które mogą być albo proroctwem (jeżeli nic z tym nie zrobimy) albo sygnałem ostrzegawczym (jeśli zareagujemy). |
|
|
|
08.04.2012 - 21:20
Post
#62
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Moje sny mocno się zmieniły w przeciągu kilku miesięcy:) Można powiedzieć, że zaciera się wyraźna granica pomiędzy realem a snem. W ld rozmawiam z różnymi ludźmi o tym co jest bardziej realne LD czy real:). Będąc we śnie jest dla mnie oczywiste, że teraz w LD jest bardziej realne, niż jakiś tam real. Będąc w realu rozmawiam z ludzmi o tym czy real jest faktycznie taki realny. Chociaż będąć w realu, odległe jest dla mnie LD.
Fascynujące jest to, że ludzie, którzy nie zajmują się LD, Obe ani żadnymi klimatami związanymi specjalnie z badaniem naszej duchowej natury, mają podobne doświadczenia, przemyślenia:) Można powiedzieć, że szukam potwierdzenia moich doświadczeń i obserwacji w doświadczeniach innych ludzi. A Cohello głęboko siedział w okultyzmowych klimatach, i w swoich książkach opisuje ten świat. Tyhu, Jak by to było zasnąć i nigdy się nie obudzić? :) albo obudzić się, nigdy wcześniej nie zasypiająć?:) |
|
|
|
09.04.2012 - 11:05
Post
#63
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Ja ostatnio mam dużo liczb w swoich snach. Ostatnio miałem sen jak stoję na ulicy i zastanawiam się, do którego autobusu mam wsiąść. I słyszę głos dziewczyny, że ona jeździ numerem 50. Następna część snu: widzę mnicha (a może to był mag...).... Mniejsza o to co było potem. Później po przebudzeniu gadam ze swoją dziewczyna na ten temat a ona mi mówi o książce Paulo Cohello "Brida". Książka jest o lasce, która szuka własnej ścieżki, o astrologii, magii.... Nie czytałem jej, więc nie wiem. Ogólnie autor wydaje się być człowiekiem przebudzonym. W każdym razie moja dziewczyna mówi mi, że bohaterka tej książki jechała do magika linią nr 50.... Liczb śni mi się dość sporo. Kiedyś trafiłem trójkę w dużym lotku, było to z 15 lat temu, kiedy świadomość była znacznie płytsza niż teraz. Po prostu wmawiałem sobie, że tej nocy przyśni mi się kolejna liczba... Jednak z każdą następną nocą narastała we mnie obawa, że kolejny raz już nic mi się nie przyśni. I dlatego dostałem tylko 3 liczby. A tak ogólnie to wydaje mi się, że każdy to ma. Większość to raczej sny prorocze, które mogą być albo proroctwem (jeżeli nic z tym nie zrobimy) albo sygnałem ostrzegawczym (jeśli zareagujemy). A jak to są tylko wskazówki:) A jak to jest mowa twojej jazni:) Świadomość ogromu możliwości które są przed nami,we wszechświecie,ogranicza mnie i daje wielkie pole poznania,niepoznanego:)bardzo mało z tych rzeczy,doswiadczeń jest odpowiednie,co do moich oczekiwań:) Widzisz Krzysiu:) tak naprawdę nie trzeba nam nic prócz miłosci i wiary w siebie:) Więc zyczę wam prawdziwej miłości i prawdziwej wiary w siebie:) akceptujcie wszystko z radoscią |
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |