oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

2 Stron V  < 1 2  
Reply to this topicStart new topic
> Jak To Jest Nie Istnieć?, "Wyobraź sobie, że Cię nie ma."
Vamdou
post 08.05.2012 - 17:50
Post #22


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Emmi @ 07.05.2012 - 21:37) *
Chciałabym zauważyć, że to my jesteśmy tym Bogiem. Jego cząstkami, a razem Jednością. Jeśli Bóg jest wieczny, to my jesteśmy wieczni. Nie rozdzielajmy więc Boga jako osobny twór ;)


Niestety nie mogę się z Tobą zgodzić, że jestem Bogiem, czy choćby tylko jego częścią, cząsteczką. Każda część Boga musiałaby być idealna, prefekcyjna a ja mam w sobie sporo wad, więc coś tu się wyklucza. Po co też miałbym męczyć się tutaj na Ziemi, skoro już byłbym idealny i nie musiał dążyć do doskonałości?

CYTAT(Emmi @ 08.05.2012 - 16:02) *
Co do tematu, uważam, że takie wątpienie w sens bycia, pomysł 'zmuszania' do istnienia są tylko przejawem wyobraźni ludzkiej, gdyż Bóg, czyli my i wszystko dookoła, chce byśmy doświadczali wszystkiego, co możliwe, a po śmierci cielesnej przypomnimy sobie te czarne myśli i będziemy się z tego śmiali dążąc dalej do nieskończonej miłości :) Tyle ode mnie.

Pozdrawiam.


Myślisz, że Boga można spersonifikować? Nadać mu ludzkie cechy? Że Bóg coś lubi a czegoś nie, czegoś doświadczać nie chce a coś tak?

;]

CYTAT(danEG @ 07.05.2012 - 22:30) *
przedstawić to mozesz kolege koledze, liczy sie tylko doświadczenie
ale powiem ci: zemdlalem kiedys, i obudzilem sie po 5 minutach.
Choć to trwało 5 minut to pamietam tylko ciemną pustke która trwała ułamek sekundy choc rownie dobrze mogla trwać te 5 minut lub 1000lat lub wieczność, nie istnialo poczucie czasu, oraz nie świtała mi przez ten czas żadna myśl co sie dzieje.Ktos sie zapyta gdzie ja wtedy byłem?No to może wlasnie byłem tą pustką. Takie refleksje mnie naszły


Dzięki, przypomniałeś mi coś.
Kiedyś "bawiłem się" w mdlenie na zawołanie (wiecie dużo wdechów, ciśnienie i fruuu [nie próbujcie tego w domu! ....eee w ogóle nie próbujcie ;) ]).
Po utracie przytomności zawsze była pustka. Nie było mnie, myśli, obrazów, niczego. Po powrocie zawsze miałem poczucie, że to trwało okropnie długo (choć w rzeczywistości może maksymalnie 5 sekund).

Uświadomiłem sobie, że nieistnienie nie boli. Po prostu Cię nie ma. Nie pamiętasz, że coś było, jest i będzie.
To jest przerażające.


quote name='Kalyna' date='08.05.2012 - 15:32' post='80128'
(P.S. To jak to w końcu jest z tym istnieniem? Możemy kiedy chcemy czy musimy cały czas? Piszecie, że jestem częścią Boga, więc mam udział w jego tworzeniu/istnieniu. On może wszystko bo jest wszystkim, czyli ja jako jego część też mogę? Decydować przynajmniej o tej części którą jestem? O tym chyba jest ten temat, więc mam nadzieję, że coś się ruszy, bo jestem ciekawa waszych pomysłów :))
quote

Czytałem, że zostaliśmy stworzeni, i naszym celem jest się doskonalić i doskonałość (każdy indywidualnie, każdy w swoim czasie) w końcu osiągnąć, chociaż nie wiem czy taką doskonałość jak Boga, prawdopodobnie nie.
Jeśli zostaliśmy stworzeni (wcześniej nas nie było), to zastanawia mnie - po co? Po co tworzyć coś, co jest proste i bez wiedzy i stopniowo musi ją zdobywać. Dla zabawy?

/lol - ''ograniczenie w cytowaniu'' ^^/
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Emmi
post 08.05.2012 - 20:51
Post #23


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Któż Tobie nagadał, że Bóg jest idealny? W kościele pewnie. Tak, jesteśmy doskonali, ale żeby wiedzieć, czym jesteśmy, musimy doświadczyć przeciwieństw, by wykluczyć je, jako nasz obraz. Dlatego mamy 'wady', chociaż jak dla kogo. Dla mnie ludzie są idealni. Kwestia gustu i guścików chyba :D
Go to the top of the page
 
+Quote Post
bielik110
post 08.05.2012 - 20:58
Post #24


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Słonko ty nie masz nic wykluczać:)
Tu chodzi o poznanie i tworzenie siebie:) na nowo, z jak najlepszym dla ciebie skutkiem:)
Niczego się nie wystrzegaj,nie bój się niczego:) wybieraj kim jesteś teraz świadomie twórz siebie na nowo:)
Powodzenia
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Emmi
post 08.05.2012 - 21:36
Post #25


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Otóż, aby wybierać, trzeba najpierw wiedzieć z czego ;) Dlatego 'wykluczam' te możliwości, które mi nie pasują, a po to bym wiedziała, że mi nie pasują, muszę je sprawdzić ;D
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Messanger
post 08.05.2012 - 22:09
Post #26


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(bielik110 @ 07.05.2012 - 22:10) *
Życie jest jak filiżanka herbaty:)


Życie jest jak filiżanka herbaty. Jak się skończy, idziesz po następną... :D.

Nie mogłem się powstrzymać :PP.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 09.05.2012 - 07:31
Post #27


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




To ta herbata z niezłym prądem musi być skoro nic po niej nie pamiętamy.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
diaboliq
post 09.05.2012 - 15:12
Post #28


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Niedawno w moim życiu wydarzyło się coś co zmieniło moje postrzeganie tamtego świata. Nie chcę się na ten temat rozpisywać ale jestem teraz całkiem pewny że Bóg naprawdę istnieję i fajny z niego gość:)
Już nie długo sami się o tym przekonacie!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 09.05.2012 - 18:24
Post #29


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Rozumiem, że Bóg jako gość to przenośnia, ale nie kumam takiego porównania bo to tak jakby powiedzieć, że doświadczyłem miłości i naprawdę jest to czadowa laska. Możesz rozwinąć ten wątek czyli Bóg jako gość? Co masz na myśli tak pisząc? Gość jako stan psychiczny, kosmiczny czy co?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
MrChin
post 10.05.2012 - 19:54
Post #30


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy




Wybaczcie, ale ja wierzę w reinkarnację.. Chociaż ciekawi mnie to jak to się wszystko zaczęło. Wierzę w to ( jak to w biblii ) z tym Adamem i Ewą, że to Oni zapoczątkowali nasze człowieczeństwo. :)
Po części wierzę w Boga, ale nie wiem jak to wszystko wytłumaczyć.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
zankel
post 11.05.2012 - 18:49
Post #31


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Też pytałem o wszystko co ty a odpowiedź jest zadana już dawno temu; przed życiem, twoim.
Dla nich to jeden krok na ziemi a tutaj dla nas jest jak rokiem świetlnym.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
iumi
post 25.02.2013 - 19:40
Post #32


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Kilka lat temu, gdy straciłam przytomność na jakieś 20 min, zapomniałam że istnieję. Po tych 20 min obudziłam się w szpitalu zupełnie nie wiedząc co sie stało, poprostu zniknęła gdzieś moja świadomość. W karetce jeszcze ocknęłam się na kilka sekund ale byłam przekonana że jestem w busie, którym w podstawówce (czyli jakieś 5 lat przed zdarzeniem) jeżdziliśmy na basen XD To było meega dziwne, jak się obudziłam to kilka chwil zajęło mi przypomnienie sobie że oto jestem w liceum i właśnie coś mi się stało. Mysle, że potrafię sobie wyobrazić nieistnienie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
RychuBaca
post 25.02.2013 - 21:03
Post #33


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(iumi @ 25.02.2013 - 19:40) *
Kilka lat temu, gdy straciłam przytomność na jakieś 20 min, zapomniałam że istnieję. Po tych 20 min obudziłam się w szpitalu zupełnie nie wiedząc co sie stało, poprostu zniknęła gdzieś moja świadomość. W karetce jeszcze ocknęłam się na kilka sekund ale byłam przekonana że jestem w busie, którym w podstawówce (czyli jakieś 5 lat przed zdarzeniem) jeżdziliśmy na basen XD To było meega dziwne, jak się obudziłam to kilka chwil zajęło mi przypomnienie sobie że oto jestem w liceum i właśnie coś mi się stało.
Ciekawe doświadczenie. Z jakiegoś powodu czasem świadomość(?) przeskakuje do innych stanów, które mogą być znane z przeszłości lub nieznane (z przeszłości lub przyszłości?). Niekiedy zdarzają się takie sytuacje bez (zdawałoby się) wyraźnych powodów i trzeba chwili, aby uzmysłowić sobie, że jest się w innej rzeczywistości. Podobnie bywa z wpływem rzeczywistości snu na świadomość już po wybudzeniu.

Co do nieistnienia, to niektórzy uważają, że jeśli nie byłoby wyboru pomiędzy istnieniem a nieistnieniem, nie byłoby kwestii wolności. Z drugiej strony może być zastanawiające (i wymowne), że to raczej pojęcie "wolności" z pozycji, która może niewiele o niej mówić (i wiedzieć?). :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post

2 Stron V  < 1 2
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park