|
Wystarczy jakaś nędzna promocja w markecie i ludzie zaczynają takie polowanie, że się niemal nie pozabijają. Zamiast dzidy jest wtedy koszyk:) Samowystarczalność to niemal utopia, ale wystarczyłoby zmienić tryb życia na bardziej koczowniczy, ale miasto nieźle uzależnia. Brudne, głośne, ale wygodne...eh wiejska sielanka mi się marzy i świadomy sen na jawie:)
|