|
Nie wiem czy nić istnieje, nie widziałem jej. Raz podczas wyjścia (nie pewne) ocknąłem się lewitując w znanym mi pokoju, ale w innym mieście niż spałem. Wtedy czułem jakby dziwne połączenie mnie astralnego i fizycznego (ale to bardziej jakby tunel). Zaś drugim razem nie mogłem oddalić się od fizycznego na dalej niż ok. metr. Nie wiem, czy to nić mnie trzymała, czy po prostu nie opanowałem poruszania się, pamiętam że się trochę szarpałem, i machałem astralną ręką, po czym zrezygnowany "wpłynąłem" w ciało. Pozdrawiam
|