|
|
![]() ![]() |
08.10.2013 - 00:40
Post
#77
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Nawet jeżeli był wybrańcem to nie było osoby która wybrała, tylko wybór który się wydarzył. Osoba to odtwarzana wiedza, która produkuje złudzenie kontroli.
Jest ruch, ale co jest poza ruchem? Niema osoby która porusza bo ta osoba jest wprawiona w ruch i jest tym ruchem. Ale którym konkretnie ruchem, jak oddzielić jeden ruch od innego? Jest życie, które żyje życie, ale gdzie jest osoba? Postrzeganie i postrzegane nieoddzielnym jest ruchem. Duch itp to próba nadania kontynuacji osobie - która jest wiedzą. Wolna wola też istnieje tylko jako myśl. Myśl która myśli, że jest wolna. |
|
|
|
08.10.2013 - 01:11
Post
#78
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Nawet jeżeli był wybrańcem to nie było osoby która wybrała, tylko wybór który się wydarzył. Osoba to odtwarzana wiedza, która produkuje złudzenie kontroli.
Kwestia nazewnictwa. Niema osoby która porusza bo ta osoba jest wprawiona w ruch i jest tym ruchem. Raz piszesz, że nie ma osoby, a potem, że jest tym ruchem. A więc jest osoba, tylko jest tym ruchem. A ruch jest tą osobą. Tak więc wybór się wydarzył poprzez osobę. Poza ruchem nie ma nic. Brak ruchu, to brak czegoś co się dzieje, brak życia, nicość. Nie ma osób, bo jest tylko ruch, który wprawia w ruch osoby, które nie są poza tym ruchem, a tak naprawdę częścią tego ruchu, czyli wyodrębnienie to iluzja. I tak dochodzimy do kwestii Boga i człowieka. Poruszającego i poruszonego. Trzymasz się kurczowo swojej terminologii Garot, ale jak już kiedyś Ci pisałem, wydaje mi się, że tak bardzo się nie różnimy w pewnych poglądach. Po prostu kwestia nazewnictwa. Nie tak ważne jest, jak coś się nazywa, ważniejsze jest, co się pod tym rozumie. Duch itp to próba nadania kontynuacji osobie - która jest wiedzą. Wolna wola też istnieje tylko jako myśl. Myśl która myśli, że jest wolna. Tylko jeśli masz taką interpretację Ducha. Ja mam inną. To osoba jest "kontynuacją" Ducha, nie na odwrót. Ale nie osoba, jako koncept, ale osoba jako doświadczanie tego. Osoba jest doświadczaniem, nie wiedzą. Wiedza wynika z doświadczania, nie na odwrót. Wolna wola istnieje jako doświadczanie wolnej woli. A myśl o wolnej woli, to myśl o wyobrażeniu wolnej woli. Sądzę, że nie powinno się tych rzeczy mylić ze sobą... |
|
|
|
08.10.2013 - 12:45
Post
#79
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Kwestia boga i człowieka nie istnieje, w sensie podziału. Ktoś może użyć słowa "bóg" jako alternatywa słowa "życie" lub "wszechświat", jako to co widać i to co nie jest jeszcze odkryte, jako całość. Ale słowo ja i bóg osobno prowadzi tylko do poczucia indywidualności i oddzielenia tym samym od życia.
Niema osoby, bo osoba jest tylko iluzją kontroli, oddzielenia które jest tylko wierzeniem. Jeżeli istnieje tylko ruch to nie istnieje coś osobnego od tego ruchu, czyli niema kontrolującego. To żyjący tworzy iluzję oddzielenia od tego co przeżywa. Wolna wola jest wtedy kiedy jesteś wolny od wierzenia. Bo jak uwierzysz, to stajesz się uwarunkowany tym wierzeniem. Dlatego w ciele jest już rodzaj inteligencji, który jest wolny od wierzeń, który jest ciekawością, życiem, które przekracza granice. Życie jest płynne, jest ruchem, jest świeżością JA jest powtarzaniem, kontynuowaniem wierzenia. |
|
|
|
08.10.2013 - 20:05
Post
#80
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Kwestia boga i człowieka nie istnieje, w sensie podziału. Ktoś może użyć słowa "bóg" jako alternatywa słowa "życie" lub "wszechświat", jako to co widać i to co nie jest jeszcze odkryte, jako całość. Ale słowo ja i bóg osobno prowadzi tylko do poczucia indywidualności i oddzielenia tym samym od życia.
Chciałbym zauważyć, że to co próbujesz zanegować istnieje. Doświadczamy jako jednostki, to jest iluzja, hologram jakby, ale to istnieje i nie bez powodu, ma to swoją funkcję i gdyby było niepotrzebne, to by nie zaistniało. Oczywiście na szerszej płaszczyźnie jest tak jak mówisz, ale są różne płaszczyzny i zależy o której mówimy, to dotyczą jej czasem inne prawdy, które patrząc na nie jednakowo, mogą się zdawać nawet ze sobą sprzeczne, ale tak nie jest. Niema osoby, bo osoba jest tylko iluzją kontroli, oddzielenia które jest tylko wierzeniem. Jeżeli istnieje tylko ruch to nie istnieje coś osobnego od tego ruchu, czyli niema kontrolującego. To żyjący tworzy iluzję oddzielenia od tego co przeżywa. Kiedyś był fajny filmik na necie, ale nie mogę go znowu znaleźć, o dwóch misiach rozmawiających ze sobą. Jeden chciał normalnie pogadać, ale drugi ciągle mu zaprzeczał, że przecież nie ma osoby, nie ma doświadczania, nie ma oglądania, że nie rozmawia, nie doświadcza i nie ogląda i nie dało się z nim normalnie pogadać. Nie popadaj w tą samą paranoję. Na pewnej płaszczyźnie to jest prawda i warto wiedzieć, jak rzeczywistość działa od podszewki, ale kiedy z tego korzystasz, używa się określeń uproszczonych, ułatwiających komunikację, bo po prostu są użyteczne. Rozumiem to, co piszesz, ale to nie znaczy, że teraz pisząc do Ciebie nie piszę do Ciebie. Względnie nie ma osoby, ale biorąc pod uwagę inną względność, to jest. Ważne byś umiał korzystać z tych względności tam, gdzie trzeba. Wolna wola jest wtedy kiedy jesteś wolny od wierzenia. Bo jak uwierzysz, to stajesz się uwarunkowany tym wierzeniem. Dlatego w ciele jest już rodzaj inteligencji, który jest wolny od wierzeń, który jest ciekawością, życiem, które przekracza granice. Wolna wola jest, kiedy jesteś świadomy. Co do wiary, są różne rodzaje wiary. Wiara, że Cię samochód nie przejedzie, albo meteor nie walnie, jak wyjdziesz z domu. Wiara, która zastępuje światopogląd. Wiara, że ktoś mówi prawdę i Cię nie oszukuje. Wiara, że drugi uczestnik ruchu będzie się zachowywał normalnie i nie wjedzie Ci zaraz pod koła. Wiara, że mój światopogląd jest słuszny. Wiara jest niezbędna do funkcjonowania w pewnej ilości i w pewnym rodzaju. Świadomy człowiek świadomie używa wiary. Normalne jest, że wierzysz że to, co teraz sądzisz jest prawdopodobne, inaczej byś zwiariował i nie wiedział na czym oprzeć swoje działania. Lecz będąc świadomym, kontrolujesz swoją wiarę i np. przy wierze w światopogląd wierzysz dopóty, dopóki nie wpadniesz na lepsze wyjaśnienie danej kwestii. Wtedy wiara jest tymczasowym zamiennikiem rozumienia, które też jest w pewnym stopniu wiarą, ale bardziej pewną, mocniejszą, lecz w tym wypadku bliższe prawdy, niż wiara w błędne założenia. Tak więc samo używanie wiary jest normalne i przydatne, nawet potrzebne. Tylko w odpowiedni sposób, nie nadużywać tam, gdzie nie potrzeba. Wolna wola więc ogranicza się, gdy zastępujemy nadmiernie rozumienie i proces rozumowania wiarą. Ale nie ogranicza się, gdy używamy wiary zgodnie z jej przeznaczeniem. Bardziej moim zdaniem adekwatnym określeniem byłoby, że wolna wola ogranicza się przy ignorancji, bo wtedy ulegamy obcym wpływom, a przy świadomości rośnie, gdyż nasze wybory są niezależne. Życie jest płynne, jest ruchem, jest świeżością Owszem. JA jest powtarzaniem, kontynuowaniem wierzenia. A to zależy od kierunku... czy poprzez używanie określenia "JA", próbujesz coś uzyskać, osiągnąć, co jest myślową konstrukcją, wierzeniem w jakieś wyobrażenia na ten temat, czy raczej doświadczasz bycie życiem, z którego wynika tożsamość tego życia, polegająca na nieużywaniu żadnego "JA", ale identyfikowaniu się ze wszystkim (wtedy znika "ja", które jest rozróżnieniem od "ty", a skoro "ja" to wszystko, nie ma "ty", więc nie ma "JA", o którym piszesz)... wtedy słów ja i ty używa się tylko w celach praktycznych, na tym poziomie doświadczania, ale będąc świadomym powiązania i jedności i prawdziwego usadowienia świadomości... |
|
|
|
08.10.2013 - 21:22
Post
#81
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Kiedyś był fajny filmik na necie, ale nie mogę go znowu znaleźć, o dwóch misiach rozmawiających ze sobą. Jeden chciał normalnie pogadać, ale drugi ciągle mu zaprzeczał, że przecież nie ma osoby, nie ma doświadczania, nie ma oglądania, że nie rozmawia, nie doświadcza i nie ogląda i nie dało się z nim normalnie pogadać. Nie popadaj w tą samą paranoję.
Może tak to wyglądać, ale ja tylko próbuję wskazać coś co jest myślą. Myśli są konieczne, ale nie są faktem. Myśl o bogu nie jest nim, myśl o spełnieniu nie jest spełnieniem, bo jest tylko wytworem myśli, które produkują doświadczenie w ciele. Ludzie tworzą podział na własną nastroje, hormony i fizjologię. Te historie to samo-hipnotyzowanie. Piszesz o poziomie doświadczenia, jakby naprawdę były jakieś poziomy. Ja jedyne co widzę takiego to sieczkę z mózgu, a nie poziomy doświadczenia. Nie widziałbym tego gdybym sam nie miał takiej sieczki. Nie chodzi mi o zmianę identyfikacji, tylko o to że to właśnie identyfikacja jest tylko myślą, wierzeniem. Dlatego będziesz ciągnął swoją historię i jej doświadczał póki się z nią identyfikujesz, a spełnienie (jeśli chodzi o historię, a nie o faktyczne potrzeby) będzie się działo tylko w głowie. To co się będzie faktycznie działo zostanie zinterpretowane przez tą historię, którą ciało myśli że jest. Tak jak z medytacją, przychodzi jakieś doświadczenie i jest one interpretowane jako błogość przez duchowość. Ma już wartość i interpretacje co niema nic wspólnego czego się doświadcza przez zmysły. Jedyne co mogę zrobić to po prostu odbijać pytania z powrotem do pytającego, przy odrobinie szczęścia uda się zadać krytyczne trafienie pytającemu. Bo niema odpowiedzi, recepty, która naprawi problem - bo recepta to tylko kontynuacja problemu i wierzenie w problem. Pavveł możesz sprytnie obracać swoimi poglądami, ale ja dalej widzę szukanie. Sam przez coś takiego przechodziłem dlatego wiem jak to wygląda. Myślisz że jest jakiś prawdziwy ty który jest jednocześnie odpowiedzią. Ale i tak zaprzeczysz i obrócisz kota ogonem. Jeżeli chcesz się dalej "rozwijać" to pogadaj może z twistem o ile będzie chciał gadać i o ile nie poczujesz się urażony, ja będę rzadziej wchodził bo ostatnio jestem zarobiony i zmęczony, poza tym sam nawet nie mam pojęcia do końca co piszę i jak to działa. Kiedy/jeżeli zauważysz to, to będzie początek końca opowieści o Pavvle. A ruch w kierunku "obudzenia" nie jest duchowy, tylko czysto fizyczny. pa |
|
|
|
08.10.2013 - 21:52
Post
#82
|
|
|
Dusza Towarzystwa Grupa: OOBE VIP Notatnik |
to o ten film z misiami chyba chodziło http://www.youtube.com/watch?v=ZGgcf295fRQ
|
|
|
|
09.10.2013 - 10:21
Post
#83
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Techniki duchowe zwiazane z sexem jeśli ciało i umysł nie sa przygotowane i oczyszczone poprzez wzniesienie na wyższe wibracje, prowadza zawsze tylko do zamotania w materie eteryczna nizszych planów która spowalnia ruchy w realu i w astralu.
Kiedy aktywność umysłu zmniejsza się, wtedy spoczywasz w przestrzeni. Słyszysz ciszę swojej mowy, czujesz bezruch swojego ciała, pomimo że nim poruszasz. Kiedy poruszamy się tracąc przy tym kontakt z bezruchem, wtedy zapewne poruszamy się w złym kierunku. Lishu Taring, Mistrz Bon z VIII w.n.e. |
|
|
|
09.10.2013 - 14:23
Post
#84
|
|
|
http://demotywatory.pl/762 Grupa: OOBE VIP |
masuś jeszcze jeden post obrażający mnie lub kogoś innego i do widzenia, żebyś nie mówił że nie ostrzegałem
|
|
|
|
| victoria |
09.10.2013 - 14:27
Post
#85
|
|
Guests |
ykhm mysle ze ktos inny dzis przegial..ale spoko
|
|
|
|
09.10.2013 - 14:38
Post
#86
|
|
|
http://demotywatory.pl/762 Grupa: OOBE VIP |
Wiktoria nie obraź się śledząc Twoje posty też nieźle podjudzasz trolujesz i spamujesz je żli to się nie zmieni dostaniesz ostrzeżenie.
|
|
|
|
| victoria |
09.10.2013 - 14:51
Post
#87
|
|
Guests |
trolowanie trolowaniem ja mowie o obrazaniu..
|
|
|
|
09.10.2013 - 14:56
Post
#88
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Dobrze Twist.
Techniki duchowe zwiazane z sexem jeśli ciało i umysł nie sa przygotowane i oczyszczone poprzez wzniesienie na wyższe wibracje, prowadza zawsze tylko do zamotania w materie eteryczna nizszych planów która spowalnia ruchy w realu i w astralu. To masło maślane i kompletne bzdury. |
|
|
|
09.10.2013 - 15:39
Post
#89
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
to o ten film z misiami chyba chodziło http://www.youtube.com/watch?v=ZGgcf295fRQ Dokładnie o ten filmik mi chodziło, dzięki :) Może tak to wyglądać, ale ja tylko próbuję wskazać coś co jest myślą. Myśli są konieczne, ale nie są faktem. Myśl o bogu nie jest nim, myśl o spełnieniu nie jest spełnieniem, bo jest tylko wytworem myśli, które produkują doświadczenie w ciele. Ludzie tworzą podział na własną nastroje, hormony i fizjologię. Te historie to samo-hipnotyzowanie. Piszesz o poziomie doświadczenia, jakby naprawdę były jakieś poziomy. Ja jedyne co widzę takiego to sieczkę z mózgu, a nie poziomy doświadczenia. Nie widziałbym tego gdybym sam nie miał takiej sieczki. Nie chodzi mi o zmianę identyfikacji, tylko o to że to właśnie identyfikacja jest tylko myślą, wierzeniem. Dlatego będziesz ciągnął swoją historię i jej doświadczał póki się z nią identyfikujesz, a spełnienie (jeśli chodzi o historię, a nie o faktyczne potrzeby) będzie się działo tylko w głowie. To co się będzie faktycznie działo zostanie zinterpretowane przez tą historię, którą ciało myśli że jest. Tak jak z medytacją, przychodzi jakieś doświadczenie i jest one interpretowane jako błogość przez duchowość. Ma już wartość i interpretacje co niema nic wspólnego czego się doświadcza przez zmysły. Jedyne co mogę zrobić to po prostu odbijać pytania z powrotem do pytającego, przy odrobinie szczęścia uda się zadać krytyczne trafienie pytającemu. Bo niema odpowiedzi, recepty, która naprawi problem - bo recepta to tylko kontynuacja problemu i wierzenie w problem. Pavveł możesz sprytnie obracać swoimi poglądami, ale ja dalej widzę szukanie. Sam przez coś takiego przechodziłem dlatego wiem jak to wygląda. Myślisz że jest jakiś prawdziwy ty który jest jednocześnie odpowiedzią. Ale i tak zaprzeczysz i obrócisz kota ogonem. Jeżeli chcesz się dalej "rozwijać" to pogadaj może z twistem o ile będzie chciał gadać i o ile nie poczujesz się urażony, ja będę rzadziej wchodził bo ostatnio jestem zarobiony i zmęczony, poza tym sam nawet nie mam pojęcia do końca co piszę i jak to działa. Kiedy/jeżeli zauważysz to, to będzie początek końca opowieści o Pavvle. A ruch w kierunku "obudzenia" nie jest duchowy, tylko czysto fizyczny. pa I tym próbowaniem zapędzasz się w ślepe zapętlenie, bo zaczynasz od niepoprawnego założenia. Twierdzisz bowiem, że np. to co opisuję jest wynikiem myśli, a nie doświadczenia, podczas gdy jest odwrotnie, to co tu piszę jest wynikiem doświadczenia, ale żeby to jakoś zapisać, trzeba to przetłumaczyć na myśli. Myśli nie są konieczne. Myśl o spełnieniu jest myślą o spełnieniu, oczywiście, że nie jest spełnieniem. Doświadczanie spełnienia jest spełnieniem. Za dużo skupiasz się wokół myśli, czym one są, a to dalej tylko wytwory Twoich myśli, myślowych wyobrażeń o myślach. Podoświadczaj bez nich i dowiesz się, m.in. czym one nie są... to da lepsze wyobrażenie o nich. Zależy. Po pierwsze jak pisałem, nie każde wierzenie i myśl są złe, po coś są, mają swoje funkcje, do których są przeznaczone i jeśli poprawnie się ich używa, to wszystko jest okej. Po drugie jeśli wiesz, że 2+2=4, to też dla Ciebie tylko myśl, wierzenie? Jeśli z czymś się identyfikuje i przy tym jakoś wyzbywam się cierpienia, wszystko wydaje się jasne i dopełniające się, czy taka identyfikacja wg. Ciebie jest błędna? Dla mnie to jak odkrycie, matematyczne, wyliczenie z przybliżeniem, które jest całkiem niezłe i się sprawdza w doświadczeniu. Czemu więc nie używać? Jeśli znajdę lepszą identyfikację, to ją zmienię. Jeszcze też niepotrzebnie zakładasz, że identyfikacja musi wynikać z myśli. Identyfikacja może wynikać z pragnienia, z ciekawości, albo z doświadczenia. Także ostatecznie, kiedy dochodzisz do tego, że jeśli się identyfikujesz z tylko kilkoma rzeczami, to dla Ciebie za mało, to z czasem zaczynasz identyfikować się ze wszystkim co jest. A jeżeli ze wszystkim, to z niczym cząstkowym, więc w zasadzie już się nie identyfikujesz i doświadczasz błogość. To samo o czym piszesz, tylko dojście z innej strony góry. Jest wiele dróg na ten sam szczyt... "Bo niema odpowiedzi, recepty, która naprawi problem - bo recepta to tylko kontynuacja problemu i wierzenie w problem." - bullshit... przepraszam, ale czasem już mam wrażenie, że nie myślisz o czym piszesz, tak się uwarunkowałeś tym myśleniem "o braku wszystkiego", że już stosujesz to wszędzie jak leci, bez opamiętania ;/ zupełnie jak ten brązowy miś w filmiku... Jest przyczyna, jest i skutek. Jak skutek się nie podoba, to się zmienia przyczynę, a w zależności co to jest, to inny sposób na dokonanie tego. Jeśli nazywasz to problemem, to Twój wybór, Twój problem ;P "Pavveł możesz sprytnie obracać swoimi poglądami, ale ja dalej widzę szukanie." Nie wiem, może w sobie widzisz szukanie. Pisząc tu z Tobą ja nie szukam, bo jestem przekonany o swojej racji. "Jeżeli chcesz się dalej "rozwijać" to pogadaj może z twistem o ile będzie chciał gadać i o ile nie poczujesz się urażony, ja będę rzadziej wchodził bo ostatnio jestem zarobiony i zmęczony, poza tym sam nawet nie mam pojęcia do końca co piszę i jak to działa." I co, mam się rozwinąć do poziomu forumowego trolla i wyzywacza? Nie, dziękuję... Gdyby Twist przedstawiał światopogląd, który chciałbym zgłębić, to by się nie zachowywał w ten sposób. W porządku, rozumiem :) ...Też powinienem rzadziej wchodzić na to forum, bo strasznie zjada czas :P a muszę go trochę przeznaczyć obecnie na co innego... Jak nie masz pojęcia co piszesz i jak to działa, to czemu piszesz tak, jakbyś wiedział co piszesz i jak to działa? o.O' To mnie teraz rozwaliłeś... "Kiedy/jeżeli zauważysz to, to będzie początek końca opowieści o Pavvle. A ruch w kierunku "obudzenia" nie jest duchowy, tylko czysto fizyczny. pa" A kto tu snuje opowieść o Pavvle? Jeśli Ci chodzi o sposób życia, to staram się snuć opowieść o nas wszystkich o wszystkim co jest, o świadomości. Nie zgadzam się, ruch w kierunku obudzenia jest duchowy, nie czysto fizyczny. Chyba że duchowość też opisywać fizyką... Widać mamy inne pojęcia o duchowości i fizyce. No pa ^^. |
|
|
|
09.10.2013 - 16:40
Post
#90
|
|
|
http://demotywatory.pl/762 Grupa: OOBE VIP |
Paweł, natura umysłu jest taka że tylko wydaje się że coś poznajesz, tobie się wydaje bardzo, wierzysz w to, duchowość jest wtedy kiedy nic nie wiesz- co jest zgodne z rzeczywistością i nie chodzi tu o opinie, twoje opinie będą egzystować oddzielnie, to ma stać się doświadczone,umysłem nie da się nic poznać, jesteś sobą ,nic się nie zmienia poza realizacją że w tym ja nie ma rzeczywistości to ja staje się puste a przez to pełne, wszystkie percepcje doświadczane przez to ja znikają,łącznie z percepcją odczuwania ciała jako swoje, to ciało nigdy nie było twoje, ani ty sam nie jesteś nikim specjalnym.
|
|
|
|
09.10.2013 - 17:15
Post
#91
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Ale ja to wiem :D Ludzie, stworzyliście sobie problem i w niego wierzycie.
To, co piszę, nie jest wynikiem teoretycznego dywagowania, lecz doświadczenia, które przekuwam w teoretyczne próby wyjaśnienia tego. To to samo, co robi Garot i Ty teraz, bo podejrzewam dziwnie by to było, gdybyście pisali o niemożności poznania umysłem, a wykminili to umysłem ;) Duchowość nie jest o wiedzy, duchowość jest o czuciu. A z czucia wynika wiedza, nie na odwrót. W sensie w porównaniu z innymi, owszem, nie jestem nikim specjalnym, nie jestem od nikogo lepszy, ani gorszy. Ale bez tego porównania jestem specjalny. Każdy jest specjalny. Każdy jest kimś niezwykłym. Naprawdę mam wrażenie na podstawie tego, co piszecie, że popadacie w paranoję, jak ten brązowy miś z filmiku. Znam z grubsza zasady światopoglądowe buddyzmu, a nawet bardziej w praktyce, niż w teorii, bo teorii buddyjskiej za dużo nie znam, chyba że znam, a nie wiem że to buddyjska... Jednak w moim rozumieniu świata nie ograniczam się tylko do buddyzmu. I jeśli mi powiecie, że nie ma rozumienia, itp. to będzie to obłudne, bo to, co piszecie też jest zawarte w pewnych ramach światopoglądowych i rozumienia świata. |
|
|
|
09.10.2013 - 17:24
Post
#92
|
|
|
Coprobo ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Nie ma to jak ściany tekstu pavvła :D Napiszesz mi mature z polskiego? :p
|
|
|
|
09.10.2013 - 17:33
Post
#93
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Nie, sam musisz napisać.
|
|
|
|
09.10.2013 - 18:03
Post
#94
|
|
|
http://demotywatory.pl/762 Grupa: OOBE VIP |
Paweł gdybyś to wiedział taka forma aktywności przestałaby cię interesować, dlatego że wraz z uświadomieniem sobie te rzeczy znikają, duchowość nie jest o czuciu, duchowość jest tym co zamyka jadaczkę, bo jak otwierasz jadaczkę, to jest tylko to czemu nadałeś sens, czucie jest źle użytym sformułowaniem, ponieważ samo czucie jest zamknięciem w ramy pojęciowe i interpretacją.Duchowośc=nie wiem.
|
|
|
|
09.10.2013 - 18:21
Post
#95
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Twist to spoko opisał
Słowa nie różnią się od szczekania psa, jedyne co mogą przekazać to wiedzę praktyczną, a nie wiedzę o sobie, życiu, doświadczenia. Jak to zrozumiesz to niema nic, a jedynej wiedzy której będziesz szukał to przydatna, praktyczna. Szukasz, zmieniasz identyfikacje bo wierzysz, że jest jakiś pogląd który z którym możesz się identyfikować. Ale nie dowiesz się niczego. Póki będzie wierzący to będzie wierzenie. Ewentualnie zmienisz się guru, który będzie mówił że coś wie co inni nie wiedzą. A taki guru=wierzenie=głupota |
|
|
|
09.10.2013 - 18:56
Post
#96
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Paweł gdybyś to wiedział taka forma aktywności przestałaby cię interesować, dlatego że wraz z uświadomieniem sobie te rzeczy znikają, duchowość nie jest o czuciu, duchowość jest tym co zamyka jadaczkę, bo jak otwierasz jadaczkę, to jest tylko to czemu nadałeś sens, czucie jest źle użytym sformułowaniem, ponieważ samo czucie jest zamknięciem w ramy pojęciowe i interpretacją.Duchowośc=nie wiem. LOL. Skoro tak, to dlaczego Ty, albo Garot też coś tu mówicie? Niby jesteście świadomi, jak słusznie postępować, a robicie tutaj to samo, co ja, mimo że odejmujecie mi słuszności... Nie zgadzam się, że czucie jest zamknięciem w ramy pojęciowe. To myślenie tym jest, mówienie tym jest, ale nie czucie. Czucie jest odbieraniem, jak jest. I duchowość dla mnie tym właśnie jest, odbieraniem jak jest, a jest zajebiście. Kiedy odbiera się jak jest, wtedy jest zajebiście. Skoro nie wiesz, to czemu się wypowiadasz? Nie rozumiem tego... Skoro piszesz, że nie wiesz czym jest duchowość, więc nie wiesz też czy nie jest tym, o czym piszę... czy nie tak? Chyba, że dla Ciebie duchowość to jest niewiedza. Ale jak dla mnie tu popadasz w dualność (wiedza, niewiedza) i ograniczasz rozumienie duchowości. Jak dla mnie owszem duchowości nie zgłębi się przez myśl, wiedzę, koncepcje, wyobrażenia, jedynie przez czucie tego, jak jest, przez zanurzenie się w tym, bycie tym, bycie z tym jednym, bycie wszystkim. Za to myśl, wiedza, koncepcje, wyobrażenia powstają za pomocą czucia, duchowości. To nie myśli są nadzbiorem czucia, ale czucie nadzbiorem myśli. To czucie jest doskonalszym aparatem poznawczym. To jest duchowość, pełnia wrażeń, życie. Myśli jedynie to ograniczają i nie pozwalają doświadczać tego wszystkiego, bo zmniejszają przepustowość wrażeń i doświadczeń jedynie do tego, co są w stanie znieść, czyli proste informacje praktyczne, jak napisał Garot. Twist to spoko opisał Słowa nie różnią się od szczekania psa, jedyne co mogą przekazać to wiedzę praktyczną, a nie wiedzę o sobie, życiu, doświadczenia. Jak to zrozumiesz to niema nic, a jedynej wiedzy której będziesz szukał to przydatna, praktyczna. Szukasz, zmieniasz identyfikacje bo wierzysz, że jest jakiś pogląd który z którym możesz się identyfikować. Ale nie dowiesz się niczego. Póki będzie wierzący to będzie wierzenie. Ewentualnie zmienisz się guru, który będzie mówił że coś wie co inni nie wiedzą. A taki guru=wierzenie=głupota Ja pierdzielę :D No nie, co za obłuda! A Ty nie wierzysz w słuszność tego, co teraz piszesz? Nie robisz z siebie może teraz guru, który mówi, że Ty i Twistoid wiecie coś, czego ja wg. Was nie wiem? No brawo za obłudę ;/ -.-' o.O' @__@ Owszem, zgadzam się, że słowa wszystkiego nie zawrą. Ale mogą przy odrobinie szczęścia i koincydencji na coś wskazać. Wiecie co? Odnoszę wrażenie, że wskazując palcem na księżyc, Wy patrzycie się na ten palec, nie na księżyc -.-' |
|
|
|
09.10.2013 - 19:37
Post
#97
|
|
|
http://demotywatory.pl/762 Grupa: OOBE VIP |
Haha, ja nie chcę wiedzieć to czego ty nie wiesz, ja nie wiem tego o czym ty wiesz, ale nie jest to proces intelektualny, po prostu pewne pojęcia przestały u mnie funkcjonować jako rzeczywistość i to sprawia że jestem pełny, nie potrzebuję wiedzieć, bo to tylko moja wirtualna inwestycja.Zdałem sobie z tego sprawę dlatego mam wybór albo chcieć wiedzieć i być nieusatysfakcjonowany, albo przestać chcieć wiedzieć i iść za tym dalej.
|
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |