|
|
![]() ![]() |
01.06.2012 - 14:36
Post
#1
|
|
|
Coprobo ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Temat będzie dotyczył miłości bo tak ten stan jest opisywany przez mędrców , oświeconych.Ja nazywałem to faza melatoninową , głównie wiązało się to że jakby wdrałżałem się w temat o nauce i szukałem powiązania międziy nauką a rozwojem duchowym. I ogólnie u mnie faza oznacza najmniejszą jednostke w umyśle(koncepcje ,idee) a melatoninowa bo pierwszy raz noznawałem jej w nocy.
To można powiedzieć wzieło się z pierwszego wyjścia, takie poczucie wolności.Po jakimś czasie było odczuwalne przed snem. Pierwsza moja intencja byla właśnie taka żeby mieć umysł otwarty. Potem były żałosne próby medytacji ale zawsze coś. Nie było czegoś takiego miedzy innymi jak opisują to osoby medytujące, poprawy myślenia itd itp.Właśnie czegoś brakowało... Wkońcu pojawiło się te dziwne uczucie. Zminieniało sposób myślenia (takie kwaśne myśli powstawały :D, taka ekstaza w umyśle) ale ogólnie jakby takie mistyczne, że wszystko to jedność i takie tam pierdoły.Odczuwalne jest to w całym ciele.Taka jakby czysta energia. To czego mi brakowało (w sensie duchowym nie materialnym) wypełniło. Dla umysłu sens życia dla serca akceptacja innych osób.Można by powiedzieć że miłość jest takim brakującym elementem. Miłość jest jakby samozachwytem ze wszechogarniającej nicości.To nie jest jaźn, bo to przemija , tego może nie być, znknąć całkowicie. Jak to się stanie za tym jest pustka(czyli nasza jaźń) Wchodzisz do tej pustki bez niczego, a nawet lepiej nie wchodzisz bo ciebie nie ma, już tym jesteś.Tu jakby błąd się wkrada w pisowni bo skoro mnie nie ma to jak mogę być? No właśnie bajer tego polega na tym że tego nie da się opisać. No i w końcu wychodzisz(pojawiasz się , pojawia się miłość ale tylko wtedy kiedy jesteś ty i twoja przestrzeń. Konfrontacja z pustką zaczyna się wtedy kiedy mówimy: - pierdole to wychodze. Ja jestem - oznacza że jesteś ale w umyśle Nie ma mnie- oznacza że umysł mówi że ciebie nie ma I jeszcze do substancji róznych jak to się ma. Podczas picia alkoholu jakby ta miłość mniejsza była ,takie zpłycenie fazy. Natomiast podczas palenia marichuany było odwrotnie jakby ta faza wzrastała i ogólnie poza zmianą percepcji świadomość została na swoim miejscu. Ale mówie wtedy branie jakichkolwiek substancji czy praktykowanie czegokolwiek nie ma sensu. Czasem brak sensu każdego dotyka i robi różne bezsensowne działania. |
|
|
|
01.06.2012 - 17:31
Post
#2
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Podziękowania dla Ciebie TyHu za podzielenie się tym pięknym doznaniem. Dla mnie, to co opisałeś jest to coś, co odczuwam już od dłuższego czasu. Dopełnienie życia, nirvana. Życzę ci wszystkiego najlepszego w drodze ku doskonałości.
Pozdrawiam |
|
|
|
01.06.2012 - 21:02
Post
#3
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Fajmy wywód, szczery, dogłębny, lecz zbyt umysłowy. Ja przestałem szukać słów, żeby to opisać. Będziesz się pewnie śmiał, ale tak łatwiej żyć... a może tylko mi.
|
|
|
|
01.06.2012 - 21:05
Post
#4
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
'Ja jestem - oznacza że jesteś ale w umyśle
Nie ma mnie- oznacza że umysł mówi że ciebie nie ma' Czasem, ostatnio często, dopada mnie stan, kiedy mój umysł się wyłącza. Jestem tak jakby poza nim, jestem gdzieś indziej, chociaż tu i teraz. Piękne to. I choć w tymże momencie czuje się wyobcowana, to zarazem czuję jedność :) Rzadziej mam stan, kiedy zaczynam płakać z radości. Moja dusza tak się cieszy, że organizm produkuje łzy. Jest tak wspaniale, iż nie potrafię nawet tego tutaj wyrazić. Czuję się bezpiecznie, czuję miłość, czuję się szczęśliwa. Jestem miłością, jestem szczęściem. Jeszcze potrzeba mi uniezależnić się całkowicie od świata zewnętrznego. Nirvana. Pozdrawiam. |
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |