|
|
![]() ![]() |
01.11.2012 - 10:44
Post
#1
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy |
Witam wszystkich jako, że to mój pierwszy post na tym forum. Mam do Was kilka pytań. Jakiś czas temu zainteresowałem się tematyką związaną z OOBE. Przez kilka ostatnich miesięcy systematycznie próbowałem "wyjść" jednak mimo jakichś naprawdę ciekawych doznań nie udało mi się doświadczyć tego w 100%.
Wczorajszej nocy wyczułem czym są wibracje kierowałem nimi prowadząc przez ciało od stóp do głowy i z powrotem. Co ciekawe jestem pewny, że to było to, ponieważ mam na nodze malutką ranę i za każdym razem, kiedy impuls przechodził przez tą część nogi, czułem tą ranę (jak łaskocze i troszkę boli). Kilkukrotnie powtarzałem to i za każdym razem odczucia były podobne. Mimo starań nie mogłem "wypchnąć" siebie, co ważne próby były przed zaśnięciem. Jak starałem się przesunąć tak jakby w bok i czułem także to :), to jednak głowa zostawała. W nocy obudziłem się i próbowałem ponownie, jednak wydaję mi się, że za słabo się wybudziłem, bo po jakiś 15 minutach zasnąłem. Teraz mam do Was pytanie, czy kiedy budzicie się w nocy to faktycznie wybudzacie się 45 minut, a czasami i więcej? Po położeniu się w łóżku nie powinno się kłaść na plecach z nieskrzyżowanymi rękami i nogami, bo dostałem maila z kursu, w którym powinienem się położyć odwrotnie do pozycji zasypiania (na boku, albo brzuchu)? Czy po wybudzeniu i ponownym położeniu stosujecie jakieś techniki, czy tak jak w kursie mam leżeć i czekać? Jeszcze mam kilka pytań, ale nie chcę się na początku narażać :). Pytanie techniczne, bo pisałem do admina, ale bez odzewu, jak mogę dodać Notatnik? Czy oprócz sms'a rejestracyjnego muszę wysłać jeszcze jakiegoś, bo właśnie nie rozumiem? Z góry dziękuję z dyskusję. |
|
|
|
| Zachariasz Lubowiecki |
01.11.2012 - 16:59
Post
#2
|
|
Guests |
Chyba trzeba wejść do panela swojego, tzn. edycji profilu żeby założyć notatnik, ale nie jestem pewien teraz:)
|
|
|
|
01.11.2012 - 17:51
Post
#3
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Witam wszystkich... Mój blog a tam wpisy -> nowy wpis. Pytaj śmiało - nie ma głupich pytań, tylko głupie odpowiedzi. Zamiast cudować i zajmować się tym czy masz się rozbudzać 45 min czy dłużej, zacznij od pracy nad swoja świadomością. Zacznij zapisywać swoje sny, rób testy rzeczywistości i śpij normalnie, a zobaczysz że samo przyjdzie ;). Pozdrawiam |
|
|
|
01.11.2012 - 23:26
Post
#4
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy |
Dzięki za odpowiedź. No właśnie tego się bałem nie kombinuj tylko zrób to inaczej. Chodzi mi o to, że mimo mojej naprawdę wielkiej wiary jestem osobą, która musi widzieć jakieś rezultaty. Od momentu, kiedy zacząłem się interesować tą tematyką próbuje różne techniki, niemniej jednak wydaję mi się, że nie skupiam się na jednej wystarczająco dobrze i próbuje kolejnej.
Rozumiem, że zapisywanie snów wpłynie na jakość i ilość zapamiętanych snów. No, ale może to być równie dobrze proces wspomagający technikę 4+1? Słyszałem wiele razy, że najłatwiej jest "wychodzić" po przebudzeniu nie przed zaśnięciem. Poza tym technikę 4+1 polecił mi pewien Włoch, który zaszczepił we mnie prawdziwą wiarę. Co do normalnego snu, to boję się, że nie przyniesie to oczekiwanych rezultatów, a przynajmniej wydłuży proces uczenia się. Innymi słowy muszę najpierw przeżyć świadomie ten stan, aby móc zacząć rozwijać się w inny sposób. Tofik na pewno skorzystam z Twojej rady i zacznę od dzisiaj prowadzić dziennik snów. |
|
|
|
| Zachariasz Lubowiecki |
02.11.2012 - 00:23
Post
#5
|
|
Guests |
Tofik na pewno skorzystam z Twojej rady i zacznę od dzisiaj prowadzić dziennik snów.
[/quote] Szczerze odradzam. Sam kiedyś prowadziłem takowy, i jedyne, co zyskałem dzięki temu, to zapamiętywanie z jednej nocy po kilkanaście marzeń sennych zamiast kilku, zapamiętywałem również znacznie więcej szczegółów, aż w końcu musiałem porzucić to zajęcie, bo zapisywanie wszystkiego zajmowało mi nawet do 2 godzin, ale prowadzenie dziennika snów (nocnika, hehe) nie miało wpływu w moim wypadku na LD. Niezależnie od tego, czy chcesz dośiadczać LD, czy OOBE, polecam technikę 4+1, jeśli nie wyjdzie Ci wyjście z ciała, na 90% doświadczysz wyaźnego świadomego snu. Warto jednak zapisywać swoje LD i OOBE, bo wpłynie to korzystnie na pamiętanie ich. |
|
|
|
02.11.2012 - 11:06
Post
#6
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy |
Dzisiaj była kolejna próba, no i niestety znowu zakończona niepowodzeniem. Póki co próbuję trzymać się kursu, tak więc zgodnie z lekcją 3, zastosowałem technikę 4+1. Obudziłem się w nocy, początkowo chciałem od razu spróbować, ale stwierdziłem, że skoro już wstałem to poczekam przynajmniej 30 minut. Kiedy położyłem się z powrotem do łóżka byłem rozbudzony, może świadczyć o tym fakt, że nie zasnąłem przez około godzinę.
Próbowałem, jak w kursie jest opisane, leżeć i skupiać się na jakimś punkcie przez jakiś czas, a potem przysypiać na parę sekund i tak w kółko. No, ale niestety nie przyniosło to oczekiwanych rezultatów, ba nawet nie osiągnąłem tego co przedwczoraj przed zasypianiem, kiedy to czułem wyraźnie wibracje. Zastanawiam się nad jednym, otóż jest sporo technik, które mają pogłębić wibracje, no i wprowadzić w stan OOBE, a tymczasem w kursie dostaję zalecenia, żeby leżeć i praktycznie nic nie robić. No i jeszcze jedna rzecz mnie trapi, mianowicie stosując technikę 4+1 wstałem dopiero po 10. Dzisiaj akurat mam wolne od studiów i pracy, no ale jak będę miał wstać rano, to obawiam się, że proces rozbudzania i samo czekanie spowoduje, że rano będę mieć duże problemy ze wstaniem. Oczywiście nie poddaje się, wręcz przeciwnie. Proszę bardziej doświadczonych podróżników o pomoc i odpowiedź na moje pytania. A Tobie Zachariaszu dziękuję za cenne rady !!! Edit --> Jak radzicie sobie, gdy coś was zaswędzi? Może to głupie, z drugiej strony nie ma głupich pytań :). Chodzi mi o to, że czasami mogę wyłączyć to swędzenie jakiejś części ciała, ale jeżeli poczuje swędzenie na twarzy to już mi jest bardzo ciężko. Wydaję mi się, że jak się podrapię to się wybudzę. Czy też z drugiej strony, jak mnie coś swędzi tzn., że nie jestem wystarczająco zrelaksowany (chociaż mam wtedy paraliż senny)? |
|
|
|
| Zachariasz Lubowiecki |
02.11.2012 - 14:43
Post
#7
|
|
Guests |
Jak radzicie sobie, gdy coś was zaswędzi? Może to głupie, z drugiej strony nie ma głupich pytań :). Chodzi mi o to, że czasami mogę wyłączyć to swędzenie jakiejś części ciała, ale jeżeli poczuje swędzenie na twarzy to już mi jest bardzo ciężko. Wydaję mi się, że jak się podrapię to się wybudzę. Czy też z drugiej strony, jak mnie coś swędzi tzn., że nie jestem wystarczająco zrelaksowany (chociaż mam wtedy paraliż senny)?
[/quote] Wibracje nie są niezbędne do osiągnięcia OOBE, ale często występują. W moim wypadku na przykład wszystko odbywa się na ogół bez nich. Faktycznie, 4+1 to bardzo męcząca technika, ja akurat staram się rozwinać skuteczność znacznie łatwiejszej, tej, od której wszystko się w moim przypadku zaczęło. Rzecz polega na tym, żeby po prostu położyć się spać, kiedy najdzie Cię senność. Nie staraj się relaksować, itd. Zwyczajnie połóż się w najwygodniejszej w Twoim wypadku pozycji do snu. Zamknij oczy i wpatruj się w czerń pod nimi. Zacznij powoli obracać oczami, ''krecić kółka'', ale tak delikatnie. Myśl jednocześnie o tym, ze w nocy musisz obudzić się sam z siebie koniecznie, że jak tylko uśniesz, koniecznie zaraz po tym musisz się ocknąć. Skoncentruj się na tym, nie przestając ''kręcić'' zamkniętymi pod powiekami oczyma. Co i raz zaprzestawaj tej czynności, i wracaj do niej. Senność powinna się pogłębiać, aż w końcu zasniesz. Technika wydaje się zabawna, ale naprawdę można zaprogramować umysł siłą woli żeby wybudził się podczas snu i jest to bardzo proste. Dzisiaj na przykład 3 razy budziłem się w dziwacznym amoku - nie wstajac z łóżka patrzyłem tępo i długo na swój pokój, ale za żadnym razem nie przyszła mi do głowy myśl, żeby położyć się spokojnie na plecach (najmniej wygodna pozycja w moim wypadku do zaśnięcia) i czekać na wibracje. Po prostu po jakimś czasie od wybudzenia (w jednym przypadku na zegarku minęło 30 minut, chociaż teraz wydaje mi się niemożliwe, żeby tyle to trwało, i myślę, że może budziłem się już w świecie astralnym) kładłem się i zasypiałem. Mój umysł podczas takich zaprogramowanych wybudzeń zachowuje się bardzo dziwnie, mówiac krótko. Nie wiem, czy zadziała to w Twoim przypadku, ale na pewno nie zaszkodzi spróbować. Jeśli chodzi o OOBE, musisz być cierpliwy, tylko to umożliwi Ci osiagnięcie sukcesu. A z tym swędzeniem, to jest różnie - jedni zalecają, żeby je przeczekać (z całą pewnością BARDZO silne swędzenie np. twarzy jest oznaką postępującego paraliżu), drudzy, żeby jednak się podrapać. Może zależy to od indywidualnych predyspozycji. |
|
|
|
02.11.2012 - 22:06
Post
#8
|
|
|
Znajomy Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
witam
jeszcze póki co doznać oobe nie miałem przyjemności a że jest to temat pytania początkującego chciałem zapytać czy metoda działa jak ktoś cie wyciągnie?? |
|
|
|
02.11.2012 - 23:33
Post
#9
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Heja !
mam radę dla tych bardziej poczatkujących Nie traktujcie tych technik oobe jak instrukcji którą musicie szczegółowo wypełniać. Zastanówcie się po co one są i jakie procesy je ukształtowały, to pozwoli wam je modyfikować pod siebie. Przykładowo: 1) patrzenie w czarny punkt w oddali przez zamknietę oczy = to chodzi po prostu o KONCENTRACJE. Czarny punkt to tylka PROPOZYCJA. Możecie na skupić się równie dobrze na którejś części ciała lub oddychaniu. Każdy z nas jest inny i każda metoda może inaczej podziałać, ale generalnie chodzi o KONCENTRACJE, po to żeby myśli nie odpływały. 2)Położenie się odwrotnie niż zazwyczaj zasypiamy -> Tu chodzi , podobnie jak w testach rzeczywistości o wyrobienie pewnego nawyku. Mózg połapuje się że kładziesz się inaczej niż zazwyczaj i za każdym razem kiedy tak robisz próbujesz oobe. Do podświadomości dociera sygnal jak w języku programowania ( Po bodźcu A zawsze następuje bodziec B). Jeżeli tak zrobisz wytworzy i utrwali się NAWYK . Mózg popadnie w rutynę i będzie wiedział że jeżeli położysz się inaczej to ma wywołać OOBE. Tak to działa. Dodam jeszcze że wg najnowszych badań o których przeczytałemw jakiejś gazecie psychologicznej, do wytworzenia nawyku potrzeba 21 dni ciągłego powtarzania czynności. 3 i najważniejsze Jeżeli coś się dzieje podczas prób oobe , ale nie ciągle możecie wyjść to NIE ZNACZY że robicie coś źle ! wręcz przeciwnie , jeżeli coś się dzieje tzn ze jesteście na dobrej drodze. Jak napisał Darek Sugier w swojej ostatniej książce , drugie imię OOBE to cierpliwość. Czasami zanim wyjdziecie potrzeba miesięcy ćwiczeń, nie udaje się i się frustrujecie myśląc że robicie coś źle, a wcale tak nie jest. Praktyka praktyka praktyka. To jest jak z jazda na rolkach. Nikt na początku nie umie jeździć, a wszystko teoretycznie może robić dobrze. Praktyka nauczy was wszystkiego, czasami nawet nie będziecie zdawać sobie z tego sprawy. Także potrzeba przede wszystkim wytrwalośc. A warto bo nagroda jest SYTA :D |
|
|
|
04.11.2012 - 11:10
Post
#10
|
|
|
Znajomy Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
tutaj fajna nuta na slłuchawki przed położeniem się "spać" dla lubiących rap.
http://youtube.com/watch?v=O53gQ6-h0EQ&...-h0EQ&gl=PL Polecam wczuć się w słowa Autor-Bosskiskład-Bosski Roman ft.Młody Bosski! |
|
|
|
04.11.2012 - 22:55
Post
#11
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy |
Witam Was ponownie. Już po weekendzie, czyli można zacząć próbować na nowo :). Proszę o nie zamykanie tematu, gdyż nie chce spamować i podgadywać w głupi sposób. Potrzebuję kilku dni i na pewno znowu będę mieć masę pytań.
|
|
|
|
09.11.2012 - 10:48
Post
#12
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy |
Witam po krótkiej przerwie. Codziennie systematycznie próbuję osiągnąć OOBE, 3 razy w tygodniu albo 4 próbuje techniki 4+1, no i reszta prób jest przed zaśnięciem. Moje subiektywne wrażenie jest takie, że próby przed zaśnięciem przynoszą mi więcej niż technika 4+1. Weźmy dla przykładu dzisiejszą noc. Poszedłem spać około 00:00, wstałem po 5 rozbudzałem się do 6.20. Kiedy położyłem się z powrotem do łóżka to byłem nastawiony, jak nigdy. Leżałem, leżałem, leżałem, aż około 8.15 postanowiłem jeszcze kimnąć chwilkę. Żadnych większych rezultatów oprócz paraliżu i leciutkich wibracji, no i wydaję mi się, że bardziej zapamiętałem sny, ale nie miałem w nich kontroli. Na dodatek wstałem po 10 nieprzytomny, jeszcze pisząc tego posta dochodzę do siebie. Czuję z tego powodu lekką frustrację, niemniej jednak nie poddaję się, chociażbym miał jeszcze rok czasu próbować, uważam że gra jest warta świeczki.
Trochę czytałem, że jest możliwe wyciągnięcie kogoś przez osoby bardziej doświadczone, obyte... Ile w tym jest prawdy? Nie wiem co właściwie źle robię, oprócz stosowania różnych technik chodzę na medytacje, podczas dnia często wizualizuje sobie wyjście, proszę o pomoc "kogoś" po drugiej stornie itd.. No i niestety dalej nic, fakt faktem należę do osób mniej cierpliwych, ale ciągłymi próbami i wewnętrznym przywoływaniu się do porządku, że tylko cierpliwym czekaniem osiągnę efekt wydaję mi się, że w stosunku do OOBE wykazuje się dużą cierpliwością. |
|
|
|
09.11.2012 - 12:39
Post
#13
|
|
|
Znajomy Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Trochę czytałem, że jest możliwe wyciągnięcie kogoś przez osoby bardziej doświadczone, obyte... Ile w tym jest prawdy? Jak najbardziej jest to możliwe. Jeśli chcesz żeby ktoś Ci po tamtej stronie pomógł powinieneś wciąż, bez przerwy wysyłać sygnał o taką asystę. Pragnienie możesz kierować w głąb siebie, do Boga, opiekuna, anioła, do wszechświata... Ważne żebyś myślał, a właściwie czuł tę potrzebę możliwie często. Mnie niejednokrotnie pomagano opuścić ciało, zdarzało się także, że pewne byty robiły to na siłę, a to nie jest przyjemne. W każdym razie pewne zdarzenie utkwiło mi szczególnie w pamięci, było to jedno z moich pierwszych spontanicznych wyjść, otóż leżąc na boku podczas zasypiania zacząłem samoistnie opuszczać ciało, sęk w tym, że w pewnym momencie nastąpił pewien rodzaj paraliżu i nie mogłem się ruszyć ani ciałem fizycznym, ani niefizycznym. Wpadłem w panikę, bo miałem wrażenie, że beze mnie w środku, moje fizyczne ciało zwyczajnie zacznie się dusić. Zacząłem wtedy krzyczeć w myślach prosząc o pomoc, wtedy znalazła się przy mnie niefizyczna postać i zwyczajnie wyturlała mnie z ciała, nie wiedząc za bardzo co się dzieje spytałem tej postaci kim jest, wtedy mnie dotknęła i dostałem taką dawkę energii matczynej miłości, albo "automiłości" - skierowanej od samego mnie do mnie (tak wtedy to czułem), że upadłem na kolana bo jej natężenie mnie powaliło. Była tak intensywna, że aż przytłaczająca, odzierająca z ludzkiego ego oraz wybaczająca i współczująca za razem, że autentycznie niemal rozsadzająca umysł i serce. Sorry za prywatną wklejkę, ale choćby raz było komuś dane poczuć to, warto próbować, poznawać, doznawać etc. :) |
|
|
|
09.11.2012 - 13:50
Post
#14
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Maolo a moze wiesz jak najlepiej sie zachować kiedy negatywne moce niefizyczne, w wielkim skrócie mówiąc, atakuja cie w fizycznym świecie, czy należy krzyczeć o pomoc na głos czy mentalnie? I czy to wszystko jedno do kogo się odnosisz czy jest ktos tam co takie sprawy rozwiazuje najlepiej??
|
|
|
|
09.11.2012 - 14:53
Post
#15
|
|
|
Znajomy Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Leelaja, z negatywnymi bytami miałem swojego czasu sporo do czynienia, wystarczało że lekko zasypiałem już przed moimi oczami pokazywały się straszne obrazy mające na celu mentalną kontrolę, poddając się im automatycznie przefazowywało/przenosiło moją świadomość do poza, do obszaru gdzie panowały bardzo niskie wibracje, wręcz przerażające. Głównie prawdopodobnie chodziło o to, żeby utrzymać mnie w strachu i karmić się tą moją wydatkowaną w tym czasie negatywną energią. Wypracowałem na to pewien sposób obrony, dość skuteczny, im częściej używany tym bardziej skuteczny. Jest on bardzo prosty! W chwili gdy przed oczami pokazywały mi się te negatywne obrazy z całych sił wyobrażałem sobie jasne, lśniące światło z wyobrażeniem jego źródła w głowie i jednoczesnym przyzywaniem go.
Jeśli chodzi o ataki bezpośrednie tu najlepszą obroną jest powrót do ciała, albo przefazowanie się na wyższą częstotliwość, gdzie te negatywne byty nie występują. Przyznam, że dla mnie jest to bardzo trudne, bo strach odbiera wtedy percepcję logicznego myślenia i koncentracji na tym by móc przemieścić się w inną - bezpieczną lokację. Kilka razy też wzywałem o pomoc prywatnego wikidajłę, anioła stróża, MTJ-a (za Sugirem :), którego wszyscy mamy, czyli jakkolwiek go nie nazywać opiekuna, który wystarczy, że stanie z tyłu i lokacja robi się od razu jasna, cieplejsza, a negatywne byty znikają, być może chodzi tu o to, że gdy on przybywa zmienia się polaryzacja otoczenia, następuje przefazowanie częstotliwości i próbujący zaatakować nas "nygus" ;) jest wtedy od nas "oddzielony" bo jego naturalnym środowiskiem są niższe wibracje, natomiast my będąc w poza możemy dostrajać się do wysokich i niskich energii bo obie matryce tych częstotliwości w sobie nosimy i dlatego możemy mieć kontakt z przedstawicielami niskich, jak i wysokich energii. Tak ja to przynajmniej widzę, oczywiście mogę się mylić. W każdym razie mentalne wołanie o pomoc jest jak najbardziej wskazane. Tak jak pisałem wyżej warto też pielęgnować w sobie i rozwijać światło, pozytywną energię, ona chyba jest kluczem :) Nie wato też walczyć z nygusami bo im bardziej produkujemy negatywną energię tym lepiej dla ich |
|
|
|
09.11.2012 - 16:13
Post
#16
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Wielkie dzieki Maolo tylko ze ja pytałam o świat fizyczny, wiesz siedzisz sobie i nagle czujesz jak jakis nie najwyzszysch lotów byt próbuje sie wwiercic w twoja głowę albo gdzekolwiek indziej, czasem naprawdę trudno go przgonic, i wiesz wydaje mi sie ze nie jest to zależne od tego w jakich energiach przebywamy na codzien, oops no niezupelnie bo za alkoholikami czy narkomanami ciagna całe chmary głodnych niskich energii bytów, ale przecież też słyszy sie o swietych ktorych meczyły siły nieczyste i z ktorymi ciagle się zmagali.
W każdym razie, chodziło mi o świat fizyczny bo w astralu nie mam z tym problemów. Może tez wystarczy wezwać anioła stróża... ciepło pozdrawiam |
|
|
|
09.11.2012 - 17:50
Post
#17
|
|
|
Znajomy Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Leelaja, leśli chodzi o świat fizyczny, podstawa to kontrola własnych myśli, jeśli bez żadnego powodu łapiemy doła, wpadamy w depresję, czy jesteśmy zdenerwowani, może to być znak, że coś się pod nas podłączyło, wtedy nie można pozwolić aby te negatywne myśli i nastawienie nas zdominowały. Wtedy warto robić coś, żeby zmienić negatywny biegun myśli na pozytywny. Oczywiście modlitwa do tego w czym pokładamy zaufanie i prośba do podświadomości o kontrolę i opiekunów o energetyczne oczyszczenie i wsparcie są wskazane. Wizualizacja światła też pomaga. Ruch fizyczny zwłaszcza na słońcu pomaga powiększyć przepływ prany co z kolei pomaga w oczyszczeniu energii (przynajmniej u mnie) Wizyta w miejscu kultu też może pomóc. Nie chodzi o odmawianie zdrowasiek, tylko otworzenie się na wyższą energię, choć przez zasugerowanie samemu sobie że to pomoże. Mnie w jednym bardzo konkretnym przypadku pomogło gdy przez kilka dni zupełnie bez powodów uległem depresji i przygnębieniu mieszającemu się ze złością na wszystko i wszystkich. Byłem pewien że coś za mną łazi, szedłem wtedy do kościoła z konkretną intencją i prośbą, wchodząc do środka poczułem jakby spadł mi z pleców ciężki plecak , dosłownie jakby coś mnie pociągnęło do tyłu i odleciało, ogarnęła mnie bardzo pozytywna, niemal namacalna przez wystąpienie ciarek energia, wszystko ustąpiło a ten pozytywny stan utrzymywał się jeszcze długo potem. Nie wiem czy to by pomogło osobie niewierzącej bo wtedy trzeba się otworzyć i wierzyć że coś nam pomoże/oczyści. Prośba o opiekę naszego wyższego ja, tak samo w fizycznym jak i nie fizycznym świecie jest chyba najważniejsza. Troszkę odbiegnę od tematu, ale zastanawia mnie ile osób zdiagnozowanych jako chore psychicznie uległy negatywnym wpływom niefizycznych bytów zaburzającym prawidłowe spostrzeganie i funkcjonowanie? Pewnie jest ich sporo?
Pozdrowienia :) |
|
|
|
09.11.2012 - 18:04
Post
#18
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Strasznie ci dziękuję, myślę że ta odpowiedz jest jak dla mnie absolutnie pełna i bardzo pomocna.
O to mi chodziło, fajnie to wszystko skompletowałeś. dzięki wielkie i niech moc bedzie z tobą :))) |
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |