|
Rozluźnienie jest niezwykle istotne, by zapaść się głębiej. Trzeba zachować i utrzymać odpowiedni stan relaksacji ciała i umysłu tak, by tylko ciało zapadło w sen, poczuło błogość i rozluźniło się najbardziej jak to jest możliwe. W moim przypadku pomocne są afirmacje typu: "Jak mi tutaj dobrze, czuję się tak wspaniale, moje ciało się tak cudownie rozpływa, czuje się tak bardzo bezpiecznie, czuję się taki kochany" próbując włożyć w to uczucia i emocje, co wprawia mój umysł w świadomość, że naprawdę jest mi tu dobrze i czuję większy relaks, a moje ciało automatycznie się uspokaja, zanikają jakiekolwiek chęci wiercenia się, zmiany pozycji i mogę wtedy pogłębić relaksację. Wtedy lepiej mogę skupić się na ciele i się do niego dostroić. Czując i wiedząc, że moje ciało czuje się dobrze i jest głębiej zrelaksowane dostrajam się do niego i próbuje je ukołysać, wywołać mentalnie wrażenie bujania się jak w kołysce, wirowania, opadania jak pod wodą, spadania jak piórko lub cokolwiek, bym czuł się bardziej błogo co wprowadza w jeszcze głębszy relaks i rozluźnienie, takie zapadanie się. Za zwyczaj wtedy zaczynam powoli uzyskiwać taki relaks i rozluźnienie, że powoli tracę kontakt z ciałem coraz bardziej i mentalnie, bez próby poruszenia żadnym mięśniem próbuję sprawdzić czy mam panowanie nad ciałem. Samymi myślami i mentalnie próbuje wykonywać jakieś powolne ruchy, tak by ciała nie rozbudzić. Próbuję zapadać w relaks coraz głębiej i głębiej, tak aż całkowicie utracę kontakt z ciałem i pozostanie czysta świadomość, lecz dalej próbuję odpływać głębiej tak, by nie utracić kontaktu ze świadomością. Potem już zapadam się w bardziej głęboki stan i dzieją się różne rzeczy. Albo ciemnosć przed zamkniętymi powiekami wydaje się zmieniać w przestrzeń a ja mam wrażenie, że w nią przenikam, albo opadam gdzieś i ląduje w jakimś miejscu w obszarze przycielesnym. Przykładowo, raz miałem wrażenie, że ktoś podniósł moje łóżko z jednej strony, a ja powoli z niego się zsuwałem i jak z niego spadłem to ocknąłem się w jakiejś innej lokacji w OSPUO. Najważniejsze, by nie męczyć ciała tylko je ciągle rozluźniać coraz głębiej, nie tracąc świadomości skupiając się na rozluźnianiu i relaksie dotąd aż zacznie coś się dziać.
|