Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

oobe.pl

 
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park Forum
Notatki
Arty
 
Reply to this topicStart new topic
> Oobe A Medytacja
Warrior-Traveler
post 17.11.2012 - 17:55
Post #1

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 188
Dołączył: 08.10.2012
Skąd: Gdzieś Tam
Nr użytkownika: 9191




Często w literaturze, a także na stronach forum przewija się temat medytacji i jej związku z OBE. Że sama medytacja stanowi jakoby "naturalne wrota" wejścia w stan poza ciałem, pozwoliłem więc sobie otworzyć nowy temat z tym związany i przytoczyć pewną przypowieść. ;)



A gdy Mistrz spotkał się ponownie ze swymi uczniami, ci zapytali go:

- Panie, tyle nam mówisz o medytacji, że to wrota do wejścia poza to, co fizyczne, że to przepływ czystego źródła, w którym przegląda się nawet sam Stwórca, prosimy Cię - naucz nas medytować!

A Mistrz ów rzekł: - Dobrze, niech się więc tak stanie. Jest was tutaj trzech. Macie odtąd przedmiot do medytacji: Lutnię. Wyobraźcie ją sobie i medytujcie.

- To wszystko? - zapytali nieco strapionym głosem uczniowie.

- To wszystko - odrzekł Mistrz - albowiem zaprawdę, do medytacji nie trzeba niczego więcej, a już na pewno do jej nauki. Idźcie zatem, przedstawcie ją sobie w duchu i medytujcie. Jak skończycie, za cztery wschody, spotkajmy się w tym miejscu jak zwykle, ponownie.

I rozeszli się.

Po czterech wschodach owi uczniowie spotkali się znowu ze swoim Mistrzem.

Gdy już wszyscy usiedli w półkolu wokół niego, Mistrz rzekł do nich:

- A więc bracia, powiedzcie, czegóż to doświadczyliście, niech każdy z was opowie o tym, czego doświadczył, a wówczas powiem wam czy któryś z was nauczył się medytacji.

Na to odrzekł pierwszy z uczniów:

- Panie, wyobrażałem sobie lutnię, jak nam przykazałeś, uważam, że mi się udało - medytowałem i medytowałem aż zacząłem widzieć lutnika, który wykonał tę lutnię. Panie, widziałem go jak na dłoni, siwowłosy starzec, który nad nią pracował. Później cały czas o nim myślałem i myślałem. Wiedziałem, że medytuję tego zacnego człowieka, który był budowniczym tego boskiego instrumentu!

Mistrz nic nie odrzekł, zwrócił się za to do drugiego z uczniów, ten zaś odpowiedział:

- Mistrzu, doświadczyłem czegoś niewysłowionego! Gdy zacząłem medytować nad tym instrumentem, który nam poleciłeś, usłyszałem niebiańskie dźwięki lutni, ktoś grał na niej, wydaje mi się, że chyba sam Stwórca. Tak zasłuchany zostałem porwany w niebiosa, ujrzałem światło, byłem na wprost chyba samego Stwórcy. Gdy się ocknąłem, zdałem sobie sprawę, że trwałem w tym stanie przez prawie trzy dni. Panie, czy to była właśnie medytacja?

Mistrz uśmiechnął się i skinął głową na trzeciego z uczniów, aby i ten opowiedział mu swą relację. A trzeci, najbardziej chyba nawet nieśmiały z nich wszystkich, odrzekł:

- A ja nie myślałem o niczym Panie. Po prostu usiadłem i zacząłem medytować nad lutnią tak jak przykazałeś. Nic się nie działo. Trwałem więc i tak trwałem, zrozumiałem gdzieś w głębi jedynie, że trwam, medytując nad lutnią i to było wszystko. Nic się dalej nie działo. Aż wreszcie minął jakiś czas, nad którym też się nie zastanawiałem i postrzegłem także lutnika, który tę lutnię wykonał. Zacząłem rozumieć wówczas i wiedzieć z tej ciszy, że to Lutnik o imieniu Gerwazy.

Panie, czas zaczął przyspieszać albo spowalniać, nie zastanawiałem się nad tym, zacząłem jedynie towarzyszyć Gerwazemu od początku, kiedy zrodziła się w nim idea wykonania takiej najdoskonalszej lutni, o jakiej nie słyszał świat! Trwałem Panie wręcz przy nim, towarzysząc mu jak on z Miłością szukał drzew palisandrowych, aby jego instrument był jak najdoskonalszy, widziałem jak modlił się w prosty sposób do Boga, z czystego serca, aby pobłogosławił jego całe dzieło. Towarzyszyłem mu w jego radościach i smutkach - struganiu drzewa, kłopotach przy sklejaniu onówczas pudła rezonansowego, ale też radości z nowopowstającego kształtu, kiedy owa lutnia zaczęła formować się w rzeczywisty, iście boski w swym brzmieniu instrument... Widziałem też jego sny zacne, w których ciągle formował, marzył i upiększał swoje dzieło. Byłem też wtedy, gdy je ukończył, kiedy ukazał swą nową lutnię swej ukochanej żonie, córce, zięciowi i dwóm wnukom. I kiedy po dobraniu strun, przybył do niego bardzo bogaty Książe, który już nie tylko wiele słyszał o tym niezwykłym lutniku, ale i poznać go zdołał onegdaj, a który to umiał grać na tym instrumencie jak nikt inny dotąd. Zachwycił się też ten Książe tym instrumentem, mówiąc, że teraz Gerwazy przeszedł samego siebie, ale próba nadeszła w chwili, kiedy Książe w obecności całej zebranej rodziny lutnika usiadł i zagrał na lutni tak cudownie, że wówczas ja, niemy świadek, pojąłem nagle, że w tej boskiej ciszy mojej, jest tutaj ze mną Ktoś jeszcze.

Czyjaś milcząca obecność, promieniująca Radością i Dumą, w której były zawarte radości i smutki Gerwazego, zachwyt szlachetnego Księcia, a także ja medytujący. To była Miłość. Miłość samego Boga, która uniosła mnie w Jego świetle hen wysoko, po czym rozszerzyłem się na cały wszechświat i stanąłem oko w oko z ową obecnością Panie, która z Miłością, której rozum ludzki pojąć nie zdoła wpatrywała się w moje oblicze, a wokół nas rozbrzmiewał niebiański dźwięk lutni Gerwazego...

Mistrz zasłuchany, po skończeniu historii przez trzeciego ucznia uśmiechnął się do nich wszystkich, po czym rzekł:

- Bracia, wszyscy doświadczyliście medytacji. Ale część z was magicznej, inni mistycznej, a jeden jeszcze magiczno-mistycznej.

Zdziwili się uczniowie tymi słowami, więc zaczęli pytać: - Panie, a cóż że magia może mieć tutaj z tym wspólnego?

- Ma, moi mili - odrzekł Mistrz. - Ten świat cały - tutaj zatoczył ręką - to Magia, a Magia ta została stworzona z Miłości i dlatego mieści się w sercu samego Stwórcy. Dwaj pierwsi z was, doświadczyli tylko połowy chwały, jak w dzień pochmurny, kiedy nie ma słońca, choć widno, to chwały jego blasku nie sposób dostrzec.

- Ten zaś trzeci z was braci, doświadczył pełni chwały, bo zaprawdę pojął dwie strony życia od właściwej strony, którą ukazuje człowiekowi medytacja: że zaprawdę życie i świat to Magia, a one tak jak i Wszystko Co Jest, należy do Boga.

Po tych słowach uradowali się uczniowie, albowiem pojęli, że dzięki temu, co każdy z nich przeżył, odtąd nie będą błądzić w ciemnościach.





;)
Profile CardPM
+Quote Post
wyspiarz
post 17.11.2012 - 20:55
Post #2

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 425
Dołączył: 15.09.2012
Nr użytkownika: 9163




;-)
Profile CardPM
+Quote Post
Warrior-Traveler
post 17.11.2012 - 21:12
Post #3

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 188
Dołączył: 08.10.2012
Skąd: Gdzieś Tam
Nr użytkownika: 9191




CYTAT(wyspiarz @ 17.11.2012 - 20:55) *
Oczywiście, że medytacja sprzyja oobe, ponieważ rozwija duchowo i przygotowuje umysł do momentu śmierci. Mówi się, że medytacja tyle jest warta ile z niej zostaje w chwilach krytycznych jak problemy, choroby, kryzysy, choroba śmiertelna i czekanie na śmierć. Im więcej medytujemy tym więcej mamy wprawy i stan medytacyjny przenosi sie powoli na zwykłe życie.

Sama przypowieść, którą przytoczyłeś jest oczywiście ciekawa, ale zalatuje mi new agem i potterem.


Witaj serdecznie Wyspiarzu :)

To wszystko Prawda co piszesz o medytacji. Ważne i doniosłe słowa. Dziękuję Ci za odpowiedź :)

Co do samej opowieści, to sam ją napisałem, ot tak "z natchnienia", żeby też coś unaocznić, i mówisz "zalatuje new agem i potterem"? - cóż to tylko wskazuje jak marny ze mnie pisarz :( . Ale trzeba wciąż się starać, jak w medytacji :D

Pozdrawiam :)
Profile CardPM
+Quote Post
wyspiarz
post 17.11.2012 - 21:24
Post #4

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 425
Dołączył: 15.09.2012
Nr użytkownika: 9163




;-)
Profile CardPM
+Quote Post
Warrior-Traveler
post 17.11.2012 - 21:28
Post #5

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 188
Dołączył: 08.10.2012
Skąd: Gdzieś Tam
Nr użytkownika: 9191




CYTAT(wyspiarz @ 17.11.2012 - 21:24) *
No nie, całkiem ci dobrze wyszło to pisanie, jak na amatora.

;)


:)))))))))))))))))))))) ;P
Profile CardPM
+Quote Post
Jarzyn44
post 18.11.2012 - 00:52
Post #6

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 380
Dołączył: 20.10.2011
Skąd: Nowhereland
Nr użytkownika: 8610




Związek medytacjii z OOBE jest oczywisty. Regularna medytacja uczy nas utrzymania świadomości pomimo zaśnięcia ciała, czyni głębokie stany, bardziej "stabilnymi".
Profile CardPM
+Quote Post
Hashal
post 18.11.2012 - 01:10
Post #7

Członek Rodziny
Grupa: Podróżnicy
******
Postów: 90
Dołączył: 25.10.2012
Nr użytkownika: 9203




Ciało uśpione, rozbudzony umysł :) Ta sama zasada, a podczas medytacji trudniej jest zasnąć, jedynie czasem rozproszenie świadomości i zapadanie się w napływające myśli jak koncentracja nieco się obniży :)

Można powiedzieć, że OOBE i medytacja mają ze sobą silne powiązanie :)
Profile CardPM
+Quote Post
twistoid
post 18.11.2012 - 07:26
Post #8

http://demotywatory.pl/762
Grupa: OOBE VIP
Ikona Grupy
Postów: 3727
Dołączył: 14.07.2007
Skąd: .
Nr użytkownika: 1525




prawdziwa medytacja sprawia że zaczynasz rekapitulować życie,pod jej wpływem stajesz się szczęśliwy
Profile CardPM
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 18.11.2012 - 07:57
Post #9

Dupa Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 15165
Dołączył: 09.03.2010
Skąd: Las
Nr użytkownika: 7816




Mi się wydaje, że oobe i medytacja nie mają z sobą wiele wspólnego. Medytacja to zgłębianie stanów umysłu nacechowanych dobrocią a oobe to multum emocji, najróżniejszych, pomieszanych. Raz jest spokojnie a innym razem już nie. Medytacja jest stabilna i żadna negatywna siła nie przebiję się przez tarczę medytacji a w obbe to różnie bywa.
Profile CardPM
+Quote Post
TyHu
post 18.11.2012 - 10:56
Post #10

Coprobo
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 802
Dołączył: 12.05.2009
Skąd: z nienacka
Nr użytkownika: 7098




tosz to wiele ma wspólnego. Pod wpływem medytacji można wybudzić się ze snu jakim jest życie i dzieki oobe też możesz , ale wielu będzie się kłucić że medytacja jest jedyną słuszną drogą do wybudzienia a jeszcze niektórzy z nich będą uważać że to ich metoda jest jedyną prawdziwą drogą.

Z medytacją Zielarz też różnie bywa. W medytacji nie chodzi o to by na siłe zrobić pustke w umyśle tylko by się oddzielić od umysłu a emocje dobre i złe tam gdzieś dalej są. Tak samo jest w oobe nikt ci nie karze ulegać sugestią umysłu przez to zostać obiektywny i czerpać wiedze o sobie.

Jak by nie dzielił to w pewnym momencie medytacji następuje oddzielenie świadomości od ciała fizycznego może to wyglądać że wychodzimy z ciała albo że zanurzamy się w pustke bez odczuwania czasu i następuje wrażenie że przebywamy wieczność w tej medytacji.
Profile CardPM
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 18.11.2012 - 11:05
Post #11

Dupa Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 15165
Dołączył: 09.03.2010
Skąd: Las
Nr użytkownika: 7816




No, ale przecież jak mówi powiedzenie nie chodzi oto, aby medytować tylko być medytacją i taj jak pisał np. Twist robiąc siku też możesz medytować czyli zgłębiać stan umysłu nacechowany dobrocią. Zatem życie może być medytacją i wcale nie trzeba niczego opuszczać a jedynie być obecnym, być w teraźniejszości i dlatego nie rozumiem Dariusza Sugiera, który próbuje na forum wmówić, że tej zimy coś się stanie a jak nie tej to kolejnej. Takie zastanawianie nad przyszłością i oczekiwanie to rozproszenie, które skutecznie odciąga uwagę od najistotniejszego czyli od obecnej chwili. Wszystkiego dobrego. Smoczek Lewiatanek:)
Profile CardPM
+Quote Post
TyHu
post 18.11.2012 - 11:55
Post #12

Coprobo
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 802
Dołączył: 12.05.2009
Skąd: z nienacka
Nr użytkownika: 7098




Warriorowi akurat chodziło o czynność czyli zmieżanie do tej somowykonywującej się medytacji o jakiej masz na myśli ty i Twist. Ja też jak mówię o medytacji mam na myśli czynność. Jeśli mam na myśli bycie medytacją używam to pod pojęciem świadomość albo miłośćWiększość ludzi gdy mówi o medytacji mówi o czynności.

Pierwszy raz z pojęciem bycie medytacją spotkałem się jak mówił o tym mooji, miało to na celu wskazać na to by się zatrzymać, zakończyć poszukiwanie i zobaczyć tym czym już jesteśmy
Profile CardPM
+Quote Post
bielik110
post 18.11.2012 - 12:01
Post #13

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 1080
Dołączył: 10.10.2011
Skąd: WSZECHswiat
Nr użytkownika: 8602




No:)No:) i znowu to samo to czyja prawda jest prawdziwa:)

A ja myslałem że madytacja jest pożuceniem umysłu,myśli postrzegania:) że jest to droga,którą mozna najszybciej dość do swojej jazni (do Boga):) po przez pożucenie myśli(postradanie zmysłów) dosłownie:)
że to stan wyciszenia,aby wznieść się na wyższy poziom świadomości bycia:)
W medytacji(to tylko nazwa) chodzi o to aby odsunac ego(umysł) i byc w sobie prawdziwym,tym kim i czym się jest:) medytacja to stan nie bycia:)



Zastrzegam sobie prawo do mylenia sie iiii kkocham wszystko:)
pozdrowionka z ..........:)
Profile CardPM
+Quote Post
bielik110
post 18.11.2012 - 12:05
Post #14

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 1080
Dołączył: 10.10.2011
Skąd: WSZECHswiat
Nr użytkownika: 8602




A hca cha:)
zapomniałem dodac ze moim skromnym zdaniem oobe i medytacja,nic nie mają wspólnego ze sobą:)
Obbe,to tak naprawde nikt nie wie co to jest:)
A medytacja tak:)
Profile CardPM
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 18.11.2012 - 12:08
Post #15

Dupa Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 15165
Dołączył: 09.03.2010
Skąd: Las
Nr użytkownika: 7816




Dokładnie i tak samo traktuje to moje ukochane dzogczen:) Stan doskonałości samej w sobie, ale medytacja jako czynność jest najlepszym chyba wprowadzeniem do stany bycia medytacją. Obserwowanie ruch myśli to fajna frajda. Pojawiają i znikają i rozpraszają a sedno tkwi w tym, aby zapanować nie nad myślami tylko nad tym, aby nas nie rozpraszały bo myśli nie można się pozbyć. No chyba, że pozbędziemy się umysłu to wtedy myśli znikną.

Też tak jak Bielik uważam, że medytacja i oobe to dwa zupełne inne stany. Wspólny mianownik to chyba taki, że pewnie w oobe można też medytować:)
Profile CardPM
+Quote Post
Warrior-Traveler
post 18.11.2012 - 13:24
Post #16

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 188
Dołączył: 08.10.2012
Skąd: Gdzieś Tam
Nr użytkownika: 9191




CYTAT(Zielarz Gajowy @ 18.11.2012 - 12:08) *
Dokładnie i tak samo traktuje to moje ukochane dzogczen:) Stan doskonałości samej w sobie, ale medytacja jako czynność jest najlepszym chyba wprowadzeniem do stany bycia medytacją. Obserwowanie ruch myśli to fajna frajda. Pojawiają i znikają i rozpraszają a sedno tkwi w tym, aby zapanować nie nad myślami tylko nad tym, aby nas nie rozpraszały bo myśli nie można się pozbyć. No chyba, że pozbędziemy się umysłu to wtedy myśli znikną.

Też tak jak Bielik uważam, że medytacja i oobe to dwa zupełne inne stany. Wspólny mianownik to chyba taki, że pewnie w oobe można też medytować:)



A ja powoli zaczynam się zastanawiać Drogi Zielarzu, czy Ty, aby świadomie nie wpuszczasz nas wszystkich w maliny, ale oczywiście w dobrym znaczeniu tego słowa :). Prowokujesz dyskusję, aby toczyła się, abyśmy myśleli twórczo, stajesz często w opozycji w różnych wątkach...i bardzo dobrze. Jesteś dzięki temu przeciwagą, że nie zamykamy się każdy w swoim niebie "zrozumianych wartości", ale każdy zaczyna drążyć dalej i dalej, nie spoczywamy na laurach, dalej "kruszymy" ścianę niewiedzy dzięki Tobie. I tak ma być. Chwała Ci Zielarzu za to! :)

Kto wie Kochani, czy za naszym Zielarzem nie ukrywa się sam "Archanioł Michał" wspierając nas i rozszerzając tym samym dyskusję? Co? :) Przyznaj się! ;) Nie udawaj takiego sceptyka? ;))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

Ps. Kurczę, chyba wycofam sie z tego co napisałem o Zielarzu... "Archanioł Michał"...pokonał Smoka"...:/ ;)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
Profile CardPM
+Quote Post
Hashal
post 19.11.2012 - 02:32
Post #17

Członek Rodziny
Grupa: Podróżnicy
******
Postów: 90
Dołączył: 25.10.2012
Nr użytkownika: 9203




Bo Zielarz, to taka Dusza Towarzystwa :) Dzięki niemu jest tu barwniej i ciekawiej :)
Wniósł i włożył w to forum wiele i należy mu się szacunek :) Osobiście również cenię sobie jego wypowiedzi :)

Wracajac do tematu...
Mi się podoba w medytacji to, że jest na tyle uniwersalną praktyką, że można z niej korzystać praktycznie zawsze i wszędzie :) nawet chodzenie, oddychanie, jedzenie, każda funkcja i działanie może być medytacją :) dla mnie czasem zwyczajne wykonywanie prostych czynności może obrócić się w medytację :)

Czysta świadomość, bez zadawania pytań, bez komentowania i oceniania, bez tej gonitwy myśli... takie czyste bycie w tu i teraz, bez potrzeb roztrząsania przeszłości i przyszłości, jakichkolwiek wydarzeń :) Nawet jeśli nadejdzie jakas myśl, to świadomym jej pozwalam przepływać spokojnie i czuje spokój :) wewnętrzna harmonia, radość i wdzięczność bycia w czystym tu i teraz.

W medytacji, w postaci pozycji nieruchomej stan umysłu się pogłębia, stopniowo utraca się kontakt z ciałem i zmysłami. W zamian zaczyna się stan panujący poza obszarami funkcji zwykłych zmysłów, tak jakby włączał się dodatkowy ukryty zmysł, dzięki któremu schodzimy głębiej, a im głębiej to pojawiają się coraz bardziej subtelne stany. W moim przypadku mniej więcej to tak przebiega. Dzięki temu dokonuję poznania samego siebie, własnych odruchów i własnego wnętrza.

Pewnego razu udało mi się osiągnąc głęboki stan, w którym całkowicie znikło poczucie czasu, przestrzeni i orientacji położenia. Moja świadomość przeniosła się w stan, który mógłbym określić jako bezkres, nieskończoność lub totalny niebyt... taki byt w niebycie. Nie było nic, totalna bezkresna pustka...była tylko moja świadomość i błogi stan. Nie mam pojęcia ile trwałem w tym stanie.. niby minutę, kilka sekund, a jednocześnie jakby 100 lat albo wieczność... poczułem światło tak jakby za mną, ciepłe, przyjemne, ukajające światło. Potem coś w rodzaju poczucia boskości, tak jakby boskość była mną a ja boskością. Czymś nieuchwytnym, nie do ujęcia przez ludzki język. Wszystko było we mnie, a ja we wszystkim. Cudowne połączenie i zjednanie się ze wszystkim co stworzone i niestworzone. Raz wielki jak wszechświat, a raz mały jak atom jednocześnie. Zniknęły porównania, zniknał dualizm. Zacząłem manifestować się na różne sposoby. Jakbym zaczynał tworzyć i widzieć się w postaci planet, gwiazd jak nieskończony wszechświat... wszystko widziałem w specyficzny nie do opisania sposób. Ujrzałem zwierzęta podchodzące do moich rąk, a liczba moich rąk ciągle się powiększała.. każda ręka karmiła inne zwierze.. raz konia, innym razem jelonki, owce, sarny, zające, i masę innych zwierząt. Potem przyszli biedni i ludzie, którzy potrzebowali otuchy i pomocy... czułem niezwykłą troskę, miłość, współczucie i potrzebę dzielenia sie ze wszystkimi. Potem ta miłość, troska, współczucie samoistnie zaczęły wypływać ze mnie i poszerzać się we wszystkie strony przemierzając cały bezkres. Wtedy przyszła ulga i spełnienie, a z tym jeszcze większa radosc i szczęście. Gdy otworzyłem oczy, to poczułem jakbym powrócił do ciała po długiej podróży, która wydawała trwać chwilę, a jednocześnie wieki. Niesamowite doznanie i chyba najgłębsze jakie udało mi się osiągnąć podczas medytacji. Byłem tak naładowany pozytywną energią, że żadna negatywna rzecz nie była w stanie na mnie wpłynąć.

Nie jestem w stanie mówić, czy lepsze jest OOBE, czy medytacja.. oba te stany są cudowne i piękne same w sobie, oraz kryją niesamowite tajemnice :) Wspólne rzeczy jakie w nich widzę, to takie, że ważne jest być świadomym siebie i tego, co się doswiadcza.

Pozdrawiam całym sercem i wysyłam pozdrowienia pełne miłości :)))
Profile CardPM
+Quote Post
Warrior-Traveler
post 19.11.2012 - 11:50
Post #18

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 188
Dołączył: 08.10.2012
Skąd: Gdzieś Tam
Nr użytkownika: 9191




CYTAT(Hashal @ 19.11.2012 - 02:32) *
Bo Zielarz, to taka Dusza Towarzystwa :) Dzięki niemu jest tu barwniej i ciekawiej :)
Wniósł i włożył w to forum wiele i należy mu się szacunek :) Osobiście również cenię sobie jego wypowiedzi :)

Wracajac do tematu...
Mi się podoba w medytacji to, że jest na tyle uniwersalną praktyką, że można z niej korzystać praktycznie zawsze i wszędzie :) nawet chodzenie, oddychanie, jedzenie, każda funkcja i działanie może być medytacją :) dla mnie czasem zwyczajne wykonywanie prostych czynności może obrócić się w medytację :)

Czysta świadomość, bez zadawania pytań, bez komentowania i oceniania, bez tej gonitwy myśli... takie czyste bycie w tu i teraz, bez potrzeb roztrząsania przeszłości i przyszłości, jakichkolwiek wydarzeń :) Nawet jeśli nadejdzie jakas myśl, to świadomym jej pozwalam przepływać spokojnie i czuje spokój :) wewnętrzna harmonia, radość i wdzięczność bycia w czystym tu i teraz.

W medytacji, w postaci pozycji nieruchomej stan umysłu się pogłębia, stopniowo utraca się kontakt z ciałem i zmysłami. W zamian zaczyna się stan panujący poza obszarami funkcji zwykłych zmysłów, tak jakby włączał się dodatkowy ukryty zmysł, dzięki któremu schodzimy głębiej, a im głębiej to pojawiają się coraz bardziej subtelne stany. W moim przypadku mniej więcej to tak przebiega. Dzięki temu dokonuję poznania samego siebie, własnych odruchów i własnego wnętrza.

Pewnego razu udało mi się osiągnąc głęboki stan, w którym całkowicie znikło poczucie czasu, przestrzeni i orientacji położenia. Moja świadomość przeniosła się w stan, który mógłbym określić jako bezkres, nieskończoność lub totalny niebyt... taki byt w niebycie. Nie było nic, totalna bezkresna pustka...była tylko moja świadomość i błogi stan. Nie mam pojęcia ile trwałem w tym stanie.. niby minutę, kilka sekund, a jednocześnie jakby 100 lat albo wieczność... poczułem światło tak jakby za mną, ciepłe, przyjemne, ukajające światło. Potem coś w rodzaju poczucia boskości, tak jakby boskość była mną a ja boskością. Czymś nieuchwytnym, nie do ujęcia przez ludzki język. Wszystko było we mnie, a ja we wszystkim. Cudowne połączenie i zjednanie się ze wszystkim co stworzone i niestworzone. Raz wielki jak wszechświat, a raz mały jak atom jednocześnie. Zniknęły porównania, zniknał dualizm. Zacząłem manifestować się na różne sposoby. Jakbym zaczynał tworzyć i widzieć się w postaci planet, gwiazd jak nieskończony wszechświat... wszystko widziałem w specyficzny nie do opisania sposób. Ujrzałem zwierzęta podchodzące do moich rąk, a liczba moich rąk ciągle się powiększała.. każda ręka karmiła inne zwierze.. raz konia, innym razem jelonki, owce, sarny, zające, i masę innych zwierząt. Potem przyszli biedni i ludzie, którzy potrzebowali otuchy i pomocy... czułem niezwykłą troskę, miłość, współczucie i potrzebę dzielenia sie ze wszystkimi. Potem ta miłość, troska, współczucie samoistnie zaczęły wypływać ze mnie i poszerzać się we wszystkie strony przemierzając cały bezkres. Wtedy przyszła ulga i spełnienie, a z tym jeszcze większa radosc i szczęście. Gdy otworzyłem oczy, to poczułem jakbym powrócił do ciała po długiej podróży, która wydawała trwać chwilę, a jednocześnie wieki. Niesamowite doznanie i chyba najgłębsze jakie udało mi się osiągnąć podczas medytacji. Byłem tak naładowany pozytywną energią, że żadna negatywna rzecz nie była w stanie na mnie wpłynąć.

Nie jestem w stanie mówić, czy lepsze jest OOBE, czy medytacja.. oba te stany są cudowne i piękne same w sobie, oraz kryją niesamowite tajemnice :) Wspólne rzeczy jakie w nich widzę, to takie, że ważne jest być świadomym siebie i tego, co się doswiadcza.

Pozdrawiam całym sercem i wysyłam pozdrowienia pełne miłości :)))


Bracie Kochany :)... O tak, Ty Wiesz... :)))) Dziękuję Ci za ten wpis :)

Pozdrawiam
Profile CardPM
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 19.11.2012 - 20:44
Post #19

Dupa Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 15165
Dołączył: 09.03.2010
Skąd: Las
Nr użytkownika: 7816




Ja też dziękuję. Zwłaszcza za dwa pierwsze akapity. Reszta w sumie niepotrzebna:)
Profile CardPM
+Quote Post
Shizmo
post 20.11.2012 - 20:35
Post #20

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 105
Dołączył: 17.05.2010
Skąd: Lębork
Nr użytkownika: 7950




* Słowo joga oznacza "zjednoczenie". Kiedy twoja indywidualna dusza jednoczy się z Duszą Kosmiczną i kiedy stanowisz jedno z Absolutem, jest to joga. W stanie samadhi pozostajesz wolny i w pełni świadomy. Przebywasz tam także we śnie, ale wówczas nie jesteś świadom. Sen to stan bardzo bliski samadhi.

Samadhi jest stanem równowagi, jaki zyskujesz w wyniku głębokiej medytacji. Jesteś w pełni świadomy, a twój umysł osiąga spokój i równowagę. W głębokim śnie jesteś bardzo bliski samadhi , ale nie niestety pozostajesz w całkowitej nieświadomości. Jest to ćwiczenie o nazwie joga nidra, w którym możesz mieć świadomy sen. Joga nidra to coś pomiędzy jogą a samadhi.
To dobroczynny stan. Ta praktyka używana jest przez joginów w celu poznawania rzeczy w jakich nie mogą poznać w stanie czuwania.

Joga nidra jest stanem świadomego snu, w którym możesz rejestrować wszystko to, co dzieje się wokół. To jedno z najwspanialszych i najpiękniejszych doznań pomoże ci rozwiązać pytania, których nie możesz uzyskać świadomie. Ważna jest odpowiednia technika, ale oprócz niej musisz być zdecydowany i mieć silne pragnienie.

Istnieje wyraźna różnica miedzy jogą Nidrą a samadhi:). W joga nidrze jesteś w głebokim śnie, a jednak wewnętrznie rejestrujesz wszystko co się wydarza. Możesz widzieć cudowne rzeczy i mówić wieloma jezykami(zjawisko było obserwowane naukowo). Jeśli kontynuujesz praktyke, możesz rejestrować to, co się dzieje wewnątrz: wszelkie słowa, zdania i wydarzenia nie zostaną zapomniane. Jeśli będziesz ich potrzebował mogą być natychmiast przywołane. W okresie tym masz wielką siłę a twój umyśl jest poszerzony- a jednak pozostaje on całkowice pod twoją kontrolą. Sa dwa typy jogi nidry. Wpierwszym z nich możesz nawet komunikować się z innymi, podczas gdy głeboko znajdujesz się w głebokim snie....


*Mały fragment: DROGA OGNIA I ŚWIATŁA, tom 2, Praktyczny dodatek Zawasowane techniki jogi.
Profile CardPM
+Quote Post
Tommi_J
post 21.11.2012 - 12:42
Post #21

Przyjaciel Rodziny
Grupa: Podróżnicy
*****
Postów: 55
Dołączył: 06.02.2011
Skąd: Wawa
Nr użytkownika: 8328




CYTAT(Shizmo @ 20.11.2012 - 21:35) *
* Słowo joga oznacza "zjednoczenie". Kiedy twoja indywidualna dusza jednoczy się z Duszą Kosmiczną i kiedy stanowisz jedno z Absolutem, jest to joga. W stanie samadhi pozostajesz wolny i w pełni świadomy. Przebywasz tam także we śnie, ale wówczas nie jesteś świadom. Sen to stan bardzo bliski samadhi...[/b]


Normalnie LD - okazało się, że to forum JOGINÓW :)
Profile CardPM
+Quote Post

Go to the top of the page
Start new topic