oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

22 Stron V  « < 16 17 18 19 20 > »   
Closed TopicStart new topic
> BÓG Przez Hamadaoui, Oto Słowo Boże
Pavveł
post 09.12.2012 - 15:03
Post #345



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Bieliku, nie chodzi mi o ignorowanie mnie, tylko o ignorowanie argumentów, które wg. mnie są sensowne, a Uncommon moim zdaniem dalej tkwi w pewnych fałszywych przekonaniach, tak jakby w ogóle ich nie rozważył... a jeśli rozważył i mimo to, dalej jest przekonany swojego, to chciałbym poznać jego kontrargumenty, bo może się okazać że ma rację, kto wie? a jeśli nie, to może ja wtedy podałbym kolejne kontrargumenty na jego argumenty, wykazując błędy w jego rozumowaniu... albo on w moim...

;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 09.12.2012 - 15:14
Post #346


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Paweł podaj się za Darka Sugiera to Uncommon odpowie Ci natychmiast a do tego zapcha Ci skrzynkę prywatną tak jak to jemu robił:) Ponadto nie będziesz dla niego Pawłem tylko Panem Pawłem:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Messanger
post 09.12.2012 - 16:10
Post #347


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Niech ktoś zamknie ten temat, bo on Wam zryje banie na amen :).

A Lewiatany z Otchłani tylko siedzą i mordę cieszą na wasze kłótnie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 09.12.2012 - 16:31
Post #348


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




To jest ich więcej niż jeden? Ja pierdykam...jutro dorabiam strzały z bukszpanu. Będzie jazda. Kurde zapomniałbym o zbroi. Myślę, że zbroja z szyszek zda egzamin. Ciekawe kto będzie bardziej zaskoczony. Ja na widok Lewiatanów czy Lewiatany na mój widok.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
bielik110
post 09.12.2012 - 16:54
Post #349


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Pavveł @ 09.12.2012 - 15:03) *
Bieliku, nie chodzi mi o ignorowanie mnie, tylko o ignorowanie argumentów, które wg. mnie są sensowne, a Uncommon moim zdaniem dalej tkwi w pewnych fałszywych przekonaniach, tak jakby w ogóle ich nie rozważył... a jeśli rozważył i mimo to, dalej jest przekonany swojego, to chciałbym poznać jego kontrargumenty, bo może się okazać że ma rację, kto wie? a jeśli nie, to może ja wtedy podałbym kolejne kontrargumenty na jego argumenty, wykazując błędy w jego rozumowaniu... albo on w moim...

;)

Kochany:) świadomość przychodzi etapami, impulsami:)
Może to jest impuls:) dla kogoś innego:)
Pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 09.12.2012 - 17:12
Post #350


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Ja ostatnio jestem tak bombardowany tymi impulsami, że normalnie mam ciarki na czole.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 09.12.2012 - 17:16
Post #351



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(bielik110 @ 09.12.2012 - 16:54) *
Kochany:) świadomość przychodzi etapami, impulsami:)
Może to jest impuls:) dla kogoś innego:)
Pozdrawiam

Owszem tak jest :)
Być może :)
A dla niektórych może pewne argumenty mogą być także umpulsami :)
Też pozdrawiam :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
bielik110
post 09.12.2012 - 17:51
Post #352


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




[quote name='Zielarz Gajowy' date='09.12.2012 - 17:12' post='88520']
Ja ostatnio jestem tak bombardowany tymi impulsami, że normalnie mam ciarki na czole.
[/quote

:))))))))))))))
Go to the top of the page
 
+Quote Post
zupełniezielony
post 09.12.2012 - 17:55
Post #353


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Co ja widzę, same dusze w tej konwersacji.
Zielarz, zamawiam u Ciebie zbroję i może jeszcze rower odkupie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
stray.ghost
post 09.12.2012 - 17:56
Post #354


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(serafis @ 07.12.2012 - 11:40) *
...Otóż wczoraj miałem ogromną chęć na spotkanie się z tym czymś bądź z nim(co odwiedza ciągle Darka, przez co Darek się zmienił itd. ... Odczułem, że po prostu są pasożytami...

Wytłumaczcie mi koleżanki i koledzy, jak to jest możliwe, że Darka niefizyczni przyjaciele pozwolili, by popadł w tą paranoję. Przecież kochają go bezgranicznie, pomogli mu rozwinąć się duchowo, wyleczyli z rozmaitych "toksyn duszy" (zabiegi), pomogli zwiedzić dostępne mu wtedy poziomy astrala, nakłonili do napisania genialnej książki "Miłość i wolność poza ciałem", która pomogła wielu ludziom (a jej wartość jest nie do przecenienia). Czy nie byli w stanie ustrzec go przed wpływem kilku energetycznych wampirów? A może oni sami byli pasożytami - ściemniaczami o niewyobrażalnym potencjale cynizmu i przewrotności (bo raczej nie mogli być wyłącznie kreacjami Darkowej podświadomości). Męczy mnie to przeokrutnie. Przecież to by oznaczało, że nie można zaufać żadnej, promieniującej miłością, istocie spotkanej w POZA.

Tak wygląda fragment ostatniej aktywności Darka na www.obemania.pl/obemaniak/ 11 marca 2009
(może ktoś z Was potrafi to zinterpretować):
CYTAT(Darek Sugier na http://www.obemania.pl/obemaniak/index2.php.htm @ 11.03.2009)
Na moją nieobecność, wpłynęło bardzo dużo czynników: złożonych, osobistych, przyziemnych, zdrowo egoistycznych, jak również niesłychanie wzniosłych, powiedziałbym, choć nie przepadam za tym słowem - mistycznych. Nie sposób tego opisać. Może kiedyś to opowiem, czy na łamach internetu? Nie wiem.

Najpierw wpierniczłem się na minę, po której nie mogłem się za cholerę pozbierać. Potem jak już się pozbierałem, to się obudziłem i uzewnętrzniania swojego wnętrza w ogóle przestało mnie zajmować. Tyle pokrótce.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
bielik110
post 09.12.2012 - 19:17
Post #355


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(stray.ghost @ 09.12.2012 - 17:56) *
Wytłumaczcie mi koleżanki i koledzy, jak to jest możliwe, że Darka niefizyczni przyjaciele pozwolili, by popadł w tą paranoję. Przecież kochają go bezgranicznie, pomogli mu rozwinąć się duchowo, wyleczyli z rozmaitych "toksyn duszy" (zabiegi), pomogli zwiedzić dostępne mu wtedy poziomy astrala, nakłonili do napisania genialnej książki "Miłość i wolność poza ciałem", która pomogła wielu ludziom (a jej wartość jest nie do przecenienia). Czy nie byli w stanie ustrzec go przed wpływem kilku energetycznych wampirów? A może oni sami byli pasożytami - ściemniaczami o niewyobrażalnym potencjale cynizmu i przewrotności (bo raczej nie mogli być wyłącznie kreacjami Darkowej podświadomości). Męczy mnie to przeokrutnie. Przecież to by oznaczało, że nie można zaufać żadnej, promieniującej miłością, istocie spotkanej w POZA.

Tak wygląda fragment ostatniej aktywności Darka na www.obemania.pl/obemaniak/ 11 marca 2009
(może ktoś z Was potrafi to zinterpretować):


Co zasiejesz to zbierzesz:) co wewnątrz to na zewnątrz:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 09.12.2012 - 19:22
Post #356



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(stray.ghost @ 09.12.2012 - 17:56) *
Wytłumaczcie mi koleżanki i koledzy, jak to jest możliwe, że Darka niefizyczni przyjaciele pozwolili, by popadł w tą paranoję. Przecież kochają go bezgranicznie, pomogli mu rozwinąć się duchowo, wyleczyli z rozmaitych "toksyn duszy" (zabiegi), pomogli zwiedzić dostępne mu wtedy poziomy astrala, nakłonili do napisania genialnej książki "Miłość i wolność poza ciałem", która pomogła wielu ludziom (a jej wartość jest nie do przecenienia). Czy nie byli w stanie ustrzec go przed wpływem kilku energetycznych wampirów? A może oni sami byli pasożytami - ściemniaczami o niewyobrażalnym potencjale cynizmu i przewrotności (bo raczej nie mogli być wyłącznie kreacjami Darkowej podświadomości). Męczy mnie to przeokrutnie. Przecież to by oznaczało, że nie można zaufać żadnej, promieniującej miłością, istocie spotkanej w POZA.

Nic nie dzieje się bez przyczyny. Tak samo możesz zadać pytanie, jak ktokolwiek, opiekunowie każdego człowieka pozwalają, aby cierpiał. Albo jak Bóg pozwala, aby człowiek cierpiał. Odpowiedź, dlatego że człowiek ma wolną wolę i sam sprawia sobie cierpienie, swoją ignorancją i nierobieniem nic, żeby to cierpienie przejrzeć i wyeliminować we właściwy, skuteczny sposób. Poza tym z każdego cierpienia płynie też nauka.
Z Darka sytuacji również. Ta sprawa nie będzie się przecież ciągnęła w nieskończoność. Niedługo wszystko się wyklaruje, a i Darek będzie miał cenną lekcję, jak i wszyscy. Taką mam nadzieję. Pozdrawiam ^^ :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Krisss
post 09.12.2012 - 21:08
Post #357


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(stray.ghost @ 09.12.2012 - 17:56) *
Tak wygląda fragment ostatniej aktywności Darka na www.obemania.pl/obemaniak/ 11 marca 2009
(może ktoś z Was potrafi to zinterpretować):

Pamietam doskonale kiedy to przeczytalem i wowczas zastanawialem sie co to moglo oznaczac…
Darek faktycznie zaraz potem zniknal. Nie mialem najmniejszego pojecia co sie stalo, po takiej aktywnosci z jego strony – totalna cisza. Jedyne wytlumaczenie jakie wowczas przyszlo mi do glowy to to ze to ‘wpadniecie na mine’ to raptem radykalnie inne podejscie do OBE, inne zrozumienie tego to przezywa podczas wyjsc. Moze, myslalem, byl tak przekonany o ‘prawdziwosci’ tych przezyc i ich ‘obiektywnosci’, a tu nagle cos sie wydazylo niemilego, cos co on zinterpretowal jako : ‘OBE to bzdura, to tylko zludzenie, to wytwor mojego umyslu’.
Przezylem cos takiego jak cwiczylem yoge : po pewnym czasie zaczalem widziec w pomieszczeniu ‘ruch swiatla’, bardzo mnie to zachecilo do dalszych cwiczen. Po jakims czasie odkrylem ze, niestety, jest to tylko odbicie swiatla, ktore przechodzilo przez okiennice i stwazalo bardzo dziwne efekty w pokoju.
Bardzo mnie to rozczarowalo i ‘pogniewalem’ sie na yoge, przestalem ja cwiczyc z dnia na dzien -:)

Ale teraz wydaje mi sie ze u Darka bylo cos zupelnie odwrotnego. To chyba okres jego przygody z Jezusem, ‘wpadniecie na mine’ to prawdopodobnie historia ze Sw Piotrem, itd.

Bardzo bym chcial zeby Darek sam to wytlumaczyl.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
stray.ghost
post 09.12.2012 - 23:18
Post #358


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Pavveł @ 09.12.2012 - 19:22) *
...Tak samo możesz zadać pytanie, jak ktokolwiek, opiekunowie każdego człowieka pozwalają, aby cierpiał. Albo jak Bóg pozwala, aby człowiek cierpiał...

Bóg to inna bajka, on działa na poziomie abstrakcji, którego nie doświadczamy bezpośrednio, nikt go przecież w astralu nie spotyka w formie postaci (chyba, że przebierańca). A opiekunowie pomagają nam w POZA w sposób bezpośredni. Jeśli cierpimy w świecie fizycznym być może nie mają możliwości udzielenia nam pomocy, ale w astralu z całą pewnością ją mają (dlatego są "opiekunami"). Czemu więc nie pomogli Darkowi?

CYTAT(Krisss @ 09.12.2012 - 21:08) *
...‘wpadniecie na mine’ to prawdopodobnie historia ze Sw Piotrem, itd.
Bardzo bym chcial zeby Darek sam to wytlumaczyl.

Historia ze Sw Piotrem powinna być jednak z punktu widzenia Darka (mimo szoku) czymś ogólnie pozytywnym, a "mina" raczej kojarzy się z czymś wyjątkowo wrednym. Ale kto wie...
Żeby Darek sam to wiarygodnie wytłumaczył musiałby najpierw otrzeźwieć, a chyba się nie zanosi...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 09.12.2012 - 23:42
Post #359



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(stray.ghost @ 09.12.2012 - 23:18) *
Bóg to inna bajka, on działa na poziomie abstrakcji, którego nie doświadczamy bezpośrednio, nikt go przecież w astralu nie spotyka w formie postaci (chyba, że przebierańca). A opiekunowie pomagają nam w POZA w sposób bezpośredni. Jeśli cierpimy w świecie fizycznym być może nie mają możliwości udzielenia nam pomocy, ale w astralu z całą pewnością ją mają (dlatego są "opiekunami"). Czemu więc nie pomogli Darkowi?

Właśnie, że mają. Mnie niejednokrotnie mój opiekun przed przejechaniem przez samochód, dając do podświadomości impuls, abym uskoczył na bok, albo w przód :) Zakładam, że to on :)
Czemu więc mogąc pomóc, nie pomagają zawsze? I czemu Darkowi w tej sytuacji nie pomogli? Już napisałem wcześniej. Dlatego, że to mija się z celem. Mamy wolną wolę, gdyby ciągle ktoś nas odwodził od robienia złego, to byśmy żyli niby w niebie, tylko że bylibyśmy totalnie niesamodzielni i nie wiedzieli dlaczego coś robić, a dlaczego nie. Nie wynikałoby to z naszego wyboru, a z wyboru opiekunów i ich ciągłej ingerencji. To nie byłoby niebo, a jakaś parodia nieba. Oto dlaczego nie ingerują. Bo tak jest naturalnie dobrze. Mamy własną wolę i sami wybieramy co chcemy czynić, a jeśli robimy źle, to nie oni mają nas od tego odwieźć, ale nasze doświadczenie i nauki, jakie wyciągniemy ze skutków popełnionych czynów.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
stray.ghost
post 10.12.2012 - 01:37
Post #360


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Pavveł @ 09.12.2012 - 23:42) *
Właśnie, że mają. Mnie niejednokrotnie mój opiekun przed przejechaniem przez samochód, dając do podświadomości impuls, abym uskoczył na bok, albo w przód :) Zakładam, że to on :)
Czemu więc mogąc pomóc, nie pomagają zawsze? I czemu Darkowi w tej sytuacji nie pomogli? Już napisałem wcześniej. Dlatego, że to mija się z celem. Mamy wolną wolę, gdyby ciągle ktoś nas odwodził od robienia złego, to byśmy żyli niby w niebie, tylko że bylibyśmy totalnie niesamodzielni i nie wiedzieli dlaczego coś robić, a dlaczego nie. Nie wynikałoby to z naszego wyboru, a z wyboru opiekunów i ich ciągłej ingerencji. To nie byłoby niebo, a jakaś parodia nieba. Oto dlaczego nie ingerują. Bo tak jest naturalnie dobrze. Mamy własną wolę i sami wybieramy co chcemy czynić, a jeśli robimy źle, to nie oni mają nas od tego odwieźć, ale nasze doświadczenie i nauki, jakie wyciągniemy ze skutków popełnionych czynów.

Sorry Paweł, ale ja jednak wolę parodię nieba (bez wolnej woli) od niewyobrażalnej rzeźni, którą jest nasza ziemia. Ja mam wolę nie cierpieć i co z tego - i tak muszę. Jeden nie wpadnie pod samochód, bo go ostrzeże jego opiekun, a drugi wpadnie, bo go nie ostrzeże. W ten sposób możemy olewać cierpiących tłumacząc sobie, że ich cierpienie jest konsekwencją wolnej woli i pożyteczną lekcją (jak ta katolicka Matka Teresa, która odmawiała swoim potwornie cierpiącym podopiecznym środków przeciwbólowych mówiąc: "Cierpisz, a to oznacza, że Jezus cię całuje"). Wszystko jest fajną intelektualną zabawą, dopóki nas samych coś złego nie spotka. Ja, jeśli mam możliwość, to po prostu próbuję pomóc, bez żadnej filozofii. A przecież o ileż rozmaici astralni opiekunowie muszą być doskonalsi ode mnie.
Oczywiście abstrahuję tu od sytuacji Darka. Wygląda na to, że on się w obecnej roli czuje dobrze i nie uważa się za osobę potrzebującą pomocy. Co jednak nie znaczy, że rzeczywiście jej nie potrzebuje.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
bielik110
post 10.12.2012 - 07:05
Post #361


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(stray.ghost @ 10.12.2012 - 01:37) *
Sorry Paweł, ale ja jednak wolę parodię nieba (bez wolnej woli) od niewyobrażalnej rzeźni, którą jest nasza ziemia. Ja mam wolę nie cierpieć i co z tego - i tak muszę. Jeden nie wpadnie pod samochód, bo go ostrzeże jego opiekun, a drugi wpadnie, bo go nie ostrzeże. W ten sposób możemy olewać cierpiących tłumacząc sobie, że ich cierpienie jest konsekwencją wolnej woli i pożyteczną lekcją (jak ta katolicka Matka Teresa, która odmawiała swoim potwornie cierpiącym podopiecznym środków przeciwbólowych mówiąc: "Cierpisz, a to oznacza, że Jezus cię całuje"). Wszystko jest fajną intelektualną zabawą, dopóki nas samych coś złego nie spotka. Ja, jeśli mam możliwość, to po prostu próbuję pomóc, bez żadnej filozofii. A przecież o ileż rozmaici astralni opiekunowie muszą być doskonalsi ode mnie.
Oczywiście abstrahuję tu od sytuacji Darka. Wygląda na to, że on się w obecnej roli czuje dobrze i nie uważa się za osobę potrzebującą pomocy. Co jednak nie znaczy, że rzeczywiście jej nie potrzebuje.

Wszystko jest cudne:) postaraj sie wzniesc wyżej, a zobaczysz piękno:)

Każda wyższa istota, pragnie zrobić dla ciebie wszystko:) i robi to tak, aby nie popsuć ci zabawy:)



Zapragnij zrozumiienia,to zrozumiesz:) pros aniołów o pomoc, bo bez twojej zgody nikt nikomu nie pomoże
To twoja wola żądzi:)
I nikt nie może nikomu na siłę nie może pomagac:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Drag0n
post 10.12.2012 - 11:19
Post #362


Świadomie Śniący
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT
Darek poco badasz energię otchłani? Ciągnie Cię tam? Może stamtąd pochodzi Twoja wizja apokalipsy, która ma się wydarzyć w 80% tej zimy?
Może jakbyś zbadał energię Miłości, Mądrości to w 80% tej zimy prorokowałbyś nam wszystkim wizję zupełnie odmienną?


Może ktoś dać link do tego wpisu o apokalipsie ? Wybaczcie, ale ostatnio rzadko śledzę forum i jak wczoraj zajrzałem, to doszło tyle postów że głowa boli.. :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
stray.ghost
post 10.12.2012 - 11:45
Post #363


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Drag0n @ 10.12.2012 - 11:19) *
Może ktoś dać link do tego wpisu o apokalipsie ? Wybaczcie, ale ostatnio rzadko śledzę forum i jak wczoraj zajrzałem, to doszło tyle postów że głowa boli.. :)

To jest tu:
http://www.oobe.pl/park/index.php?showtopi...amp;#entry88275

Na końcu strony znajduje się okienko: "Wpisz słowa kluczowe", do którego wystarczy wkleić ciąg: "Twoja wizja apokalipsy". Następnie nalezy nacisnąć znajdujący się obok przycisk: "Przeszukuj tematy" i już masz.
Pożyteczny mechanizm :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 10.12.2012 - 12:26
Post #364



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(stray.ghost @ 10.12.2012 - 01:37) *
Sorry Paweł, ale ja jednak wolę parodię nieba (bez wolnej woli) od niewyobrażalnej rzeźni, którą jest nasza ziemia. Ja mam wolę nie cierpieć i co z tego - i tak muszę. Jeden nie wpadnie pod samochód, bo go ostrzeże jego opiekun, a drugi wpadnie, bo go nie ostrzeże. W ten sposób możemy olewać cierpiących tłumacząc sobie, że ich cierpienie jest konsekwencją wolnej woli i pożyteczną lekcją (jak ta katolicka Matka Teresa, która odmawiała swoim potwornie cierpiącym podopiecznym środków przeciwbólowych mówiąc: "Cierpisz, a to oznacza, że Jezus cię całuje"). Wszystko jest fajną intelektualną zabawą, dopóki nas samych coś złego nie spotka. Ja, jeśli mam możliwość, to po prostu próbuję pomóc, bez żadnej filozofii. A przecież o ileż rozmaici astralni opiekunowie muszą być doskonalsi ode mnie.
Oczywiście abstrahuję tu od sytuacji Darka. Wygląda na to, że on się w obecnej roli czuje dobrze i nie uważa się za osobę potrzebującą pomocy. Co jednak nie znaczy, że rzeczywiście jej nie potrzebuje.

Ziemia nie jest rzeźnią, jest placem zabaw. Plac zabaw też może być rzeźnią, jeśli tak będziesz go traktował.
Jeśli miałbyś wolę nie cierpieć, to wierz mi, już byś nie cierpiał :) Jeśli wpadnie, to znaczy, że chciał się pożegnać z życiem, choćby podświadomie, albo taki grafik mu zrobił opiekun. W naszych oczach to źle, ale przecież życie na tym się nie kończy i może czeka tego kogoś potem coś fajniejszego. Tak, cierpienie jest konsekwencją wolnej woli. A jeśli zapytasz co zawiniło małe dziecko, odpowiem że tu nie chodzi o winę, tylko o wybór i konsekwencje. A istota młoda ciałem wcale nie musi być młoda duchem, i prawdopodobne jest że miała wcześniej nie mało wcieleń, w których zdążyła porobić wybory. Co innego jest sytuacja, jaką opisujesz z Matką Teresą, a co innego sytuacja, kiedy mówisz dziecku: "nie ruszaj tego ognia", a ono wkłada rękę, Ty go odwodzisz, znów pouczasz, a ono znowu. Ile tak można? Jak dziecko chce, to niech w końcu włoży tą rękę, sparzy się i zapamięta. Na tym polega ewolucja. Wszystko jest zabawą, póki nas samych coś złego nie spotka - racja, ale tylko względnie. Bo to, że nie jest to zabawą, to jest wynik naszych schematów myślowych. Zauważ, że po wszystkim, jak cierpienie się kończy, to wspominasz to jako naukę, często z uśmiechem na twarzy. Mimo, że się cierpiało i to nie mało. Ale coś w środku Ci mówi: warto było. Bo różnica jest taka, jak ucząc dziecko jeździć na rowerze, ciągle biegłbyś za nim z patykiem wetkniętym w bagażnik, żeby rower się nie przewrócił. Nonsens. Zamiast dać dziecku próbować łapać równowagę. Przewróci się kilka razy, ale się od tego nie zabije. A nauczy jeździć. Gdyby celem życia na ziemi było życie w niecierpieniu przy braku nauki, to byś wcale się nie wcielał. Wcielasz się, bo masz cierpieć, póki nie nauczysz się, jak nie cierpieć. A to czy się uczysz zależy od wyboru. Jak powiedział Budda: przebudzenie nie jest kwestią inteligencji, wiele jest ludzi inteligentnych pogrążonych w iluzji, przebudzenie zależy od nieprzepartej chęci poznania prawdy. Mniej więcej tak.
To co piszę, to nie jakaś zbędna filozofia, to zwyczajna mądrość.
Poza tym zważ, że opiekun to Ty. Wcale Tobie nie pomoże, jeśli Ty nie pomożesz sam sobie. Jego pomoc jest uzależniona od Twojego nastawienia. Jeśli będziesz oczekiwał pomocy z zewnątrz, nie dostaniesz jej, chyba że będziesz tak bardzo bardzo i szczerze wierzył, to może w niektórych przypadkach. Jeśli poszukasz pomocy wewnątrz, wtedy ona się uzewnętrzni, a z czasem będziesz wiedział, że to Ty masz nad tym niemal paranormalną kontrolę, a nie opiekun. Bo opiekun to Ty. Dosłownie i w przenośni. Pozdrawiam :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
stray.ghost
post 10.12.2012 - 13:14
Post #365


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Pavveł @ 10.12.2012 - 12:26) *
Ziemia nie jest rzeźnią, jest placem zabaw. Plac zabaw też może być rzeźnią, jeśli tak będziesz go traktował...

Dziękuję, właściwie nie spodziewałem się innych odpowiedzi. Że mnie nie przekonują, no cóż, widocznie nie latam aż tak wysoko, chociaż znajomi uważają, ze całkiem odleciałem. Jeśli fizyczność i cierpienie to iluzja, to jednak spowija ona większość ludzi i nie mogąc się z niej szybko wyzwolić wykształciliśmy pragmatyczne postawy pozwalające nam w niej funkcjonować (bez tego kto by np. studiował medycynę?). Żyjemy tu i teraz. Wyglada na to, że jednak dość twardo stąpam po ziemi i jestem zwolennikiem konkretnego działania. Także w sprawie Darka. Tyle się tu mówi o miłości. A miłość przejewia sie w czynach a nie słowach. Ci z nas, którzy potrafią mogliby np. na początek spróbować pogadać z jego opiekunami w astralu, zapytać ich co jest grane, może to by nas zbliżyło do czegos sensownego.
Go to the top of the page
 
+Quote Post

22 Stron V  « < 16 17 18 19 20 > » 
Closed TopicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park