Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
Postów: 8246
Dołączył: 07.03.2010
Skąd: Poznań
Nr użytkownika: 7813
Ciągle słyszymy o grożącym nam przeludnieniu, bo liczba mieszkańców naszej planety rośnie w zastraszającym tempie. Tymczasem okazuje się, że połowa ludności świata zamieszkuje zaledwie na 1 procencie powierzchni lądów.Jak to możliwe?
Na świecie żyje w tej chwili prawie 7,5 miliarda ludzi. Od początku tego roku urodziło się już 44 miliony dzieci, czyli więcej niż mieszka ludzi w Polsce. Długoterminowe prognozy Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ) mogą przerazić, bo do 2100 roku ma nas być na Ziemi aż 11 miliardów. Czy jesteśmy w stanie gdzieś tych ludzi pomieścić, a może grozi nam przeludnienie?
Okazuje się, że wcale nie jest nas aż tak dużo, a wręcz przeciwnie, bo Ziemia wydaje się być wyludnioną planetą. Dlaczego? Ponieważ połowa populacji świata mieszka zaledwie na 1 procencie powierzchni lądów. Co więcej, połowa ludności zamieszkuje Azję, a dokładniej zaledwie 6 krajów, gdzie mieszka 46 procent światowej populacji.
Rozproszenie ludności stale się zmniejsza na rzecz powiększających się miast. Niektóre z nich zasługują na miano megametropolii. W Tokio, stolicy Japonii, wraz z przedmieściami mieszka ponad 40 milionów ludzi, czyli więcej niż w całej Polsce.
W przyszłości miejskie molochy będą jeszcze większe. Ich powierzchnia zwiększa się dużo wolniej niż gęstość zaludnienia. To oznacza, że na coraz mniejszym obszarze mieszka coraz więcej ludzi.
Na wyspie Jawa na Indonezji liczba ludności sięga 140 milionów, mimo że jest ona trzykrotnie mniejsza od Polski. To tak, jakby w Polsce mieszkało 420 milionów ludzi, a więc ponad 10 razy więcej niż obecnie.
Max Galka, publicysta zafascynowany statystyką i kartografią, przygotował bardzo ciekawą mapę świata, którą podzielił na 28 milionów komórek, każdą o wymiarach 3 na 3 mili. Żółtym kolorem oznaczył miejsca, gdzie w dużej koncentracji mieszka połowa populacji świata. Druga połowa mieszka w dużym rozproszeniu na czarnej powierzchni.
Mapa ukazała dwa najgęściej zaludnione obszary naszej planety. Jeden z nich obejmuje pas żyznych gleb na północy Indii, u stóp Himalajów, zaś drugi wschodnie Chiny.
Gdy mówimy, że Chiny i Indie są najludniejszymi krajami na świecie, zamieszkiwanymi przez 2,5 miliarda osób, mamy na myśli gigantyczne obszary tych krajów. Jednak w rzeczywistości zdecydowana większość ludności zamieszkuje zaledwie ułamek powierzchni tych państw.
Prognozy ONZ nie pozostawiają wątpliwości, że kolejne 3,5 miliarda ludzi, które mają się urodzić do końca wieku, będzie można umieścić zaledwie w samej Afryce. To jest obecnie najmniej zaludniony kontynent na świecie, nadający się do zamieszkania. Afryka jest i nadal pozostanie najszybciej zaludniającym się miejscem na Ziemi.
W Azji, a więc w Indiach czy Chinach liczba ludności będzie się gwałtownie zwiększać tylko do połowy tego wieku, a później nastąpi jej spadek. Powolny wzrost populacji będzie miał miejsce w Amerykach.
Tempo przyrostu ludności świata ludność świata w milionach rok przyrost
30 ok. 5 000 p.n.e. 300 ok. 2 000 p.n.e. (10-krotny przyrost w ciągu 3 tysięcy lat) 1 000 ok. 1820 2 000 ok. 1930 (1 miliard po 110 latach) 3 000 ok. 1960 (1 miliard po 30 latach) 4 000 ok. 1974 (1 miliard po 14 latach) 5 000 ok. 1988 (1 miliard po 14 latach) 6 000 ok. 1999 (1 miliard po 11 latach) 7 000 ok. 2012(a) (1 miliard po 13 latach) 8 000 ok. 2026(a) (1 miliard po 14 latach) 9 000 ok. 2043(a) (1 miliard po 17 latach)
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
Postów: 474
Dołączył: 16.10.2013
Skąd: Katowice
Nr użytkownika: 9465
pierniczenie kotka za pomocą młotka :D
jest depopulacja ludzi na ziemi....
chemiczna, energetyczna sterylizacja mężczyzn i kobiet od małego....
zacznijmy od początku: obecne pampersy przegrzewają, zaparzają przyrodzenie małym chłopcom w konsekwencji w dorosłym życiu nie będą w stanie spłodzić potomka.
wszelkie tabletki, szczepionki taki sam cel.
coraz mocniejsze nadajniki w komórkach (nie długo ma być 5G) tak silne promieniowanie, noszenie komórki w spodniach, kurtce obniża, zakłóca prace narządów.... itd...itd...
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
Postów: 1755
Dołączył: 11.12.2014
Nr użytkownika: 9696
Chyba coś źle zrozumiałeś, czy ja napisałem że depopulacja nie istnieje?
Istnieje, depopulacja to fakt. Nawet takie "niewinne" promowanie homoseksualizmu jest jedną z form depopulacji.
Niemiecki dokument z 25 listopada 1939 r. zatytułowany "Sprawa traktowania ludności byłych polskich obszarów z rasowo politycznego punktu widzenia” - "Opieka lekarska z naszej strony ma się ograniczyć wyłącznie do zapobieżenia przenoszeniu chorób zakaźnych na teren Rzeszy. Wszystkie środki, które służą ograniczaniu rozrodczości, powinny być tolerowane albo popierane. Spędzanie płodu musi być na pozostałym obszarze Polski niekaralne. Homoseksualizm należy uznać za niekaralny."
po co wiecej ludzi? przeludnieniem bym tego nie nazwał, ale już 1% ludzi potrafi zniszczyć tą planete... i ją niszczy XD trzeba pamiętać że ludzie chcą jeść, a im wiecej ludzi tym wiecej sie tworzy frustracji społecznej i tym samym zamieszek. Np: chiny, japnia ? sory chiny i japonia są kiepskim przykładem. tam tylko czynnik samobójstw jest "lekko" wiekszy od reszty świata.