|
kupę już tematów o tym było, tj. hemi sync, binaural beats, coś tam, itp. to wszystko to samo.
ja słuchałem fal dostrajających do stanu ß, jak w nocy uczyłem się do zaliczenia, a byłem śpiący... no i rzeczywiście nie zasnąłem, nie chciało mi się bardzo spać, ale zaczęło mnie coś w okolicy uszu, w uszach kłuć... a jak tylko poszedłem napisać zaliczenie, to jak wróciłem, to od razu w kimę... długo nie podziałało, jeśli w ogóle podziałało, a nie tylko placebo...
takie jest moje doświadczenie, choć różni ludzie różnie twierdzą... nie wiem ile z tego jest prawdą... dziwi mnie w ogóle brak oficjalnego naukowego stanowiska w tej sprawie, tak jakby to był jakiś nieprzetestowany właściwie eksperyment wpływający nie wiadomo dokładnie jak na umysły ludzi, a ludzie i tak to biorą... trochę nieodpowiedzialnie moim zdaniem...
|