oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

4 Stron V  < 1 2 3 4 >  
Reply to this topicStart new topic
> Kim Jest Naprawde Jezus ? Czyli Rozwiązanie Zagadki
Pavveł
post 01.01.2013 - 22:22
Post #43



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Czy tylko ja nie zrozumiałem, o co Ci chodzi? ;P
Go to the top of the page
 
+Quote Post
turysta49
post 01.01.2013 - 22:25
Post #44


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Mniej więcej tak jest ze wszystkimi dyskusjami, w których jest za dużo wątków równoległych i za dużo słów. Wyczerpuje się rozum :-D

Coś nabazgrałeś o lwie. Ale napisałes o lwie z intelektualnej uczłowieczonej perspektywy.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Woytas74
post 01.01.2013 - 22:51
Post #45


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




@Pavveł Lwa powiadasz? ;)
http://youtu.be/HB9RXjXoI7c
Go to the top of the page
 
+Quote Post
RychuBaca
post 02.01.2013 - 02:10
Post #46


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Pavveł @ 01.01.2013 - 18:42) *
Deltarates pokazał, że w chrześcijaństwie tak naprawdę nie ma miłości bezwarunkowej, a więc nie ma jej tam w ogóle, a tylko jej jakieś wyobrażenie, substytut. W ten sposób chce nawrócić tych ludzi ku prawdziwej miłości.
W moim odbiorze film ukazuje spojrzenie z pewnej perspektywy, najpewniej innej niż ta, z którą identyfikują się chrześcijanie, co wydaję się czymś zrozumiałym i naturalnym, szczególnie uwzględniając perspektywę autorów. Można napisać, że nie jest ona nieprawdziwa, ale można też dostrzec, że nie jest w pełni prawdziwa albo przynajmniej, że uszczupla perspektywę chrześcijan, jak również postrzeganie tej społeczności oraz związanych z tym przekonań - tzn. mam na myśli ten aspekt argumentacji, który ukazuje wypowiadające się osoby w kontekście tezy zawartej w przekazie, stanowiąc jednocześnie zobrazowanie dla chrześcijaństwa jako takiego (w domyśle w całości?).

Oczywiście to nie musi zawężać perspektywy lub jej zniekształcać i myślę, że samo w sobie stwarza także możliwość jej poszerzenia (lub odkrycia nowej w nas samych?) zwiększając naszą wrażliwość i zdolność dostrzegania w innych tych samych lub podobnych przejawów pragnień, dążeń, istotności, ducha, miłości (czy jakby to inaczej jeszcze nazwać?), które dostrzegamy w sobie albo przynajmniej samą potrzebę doświadczania stanów (świadomości), które nas do tego przybliżają lub do których chcemy się zbliżyć(?). Mam na myśli perspektywę, gdzie nie będzie przeważającym (przesądzającym) to czy tą drugą osobą jest ktoś, kto utożsamia się z chrześcijaństwem czy inni poglądami, ponieważ istotniejsze będzie to, że jest czującą istotą (taką jak my) i że w ogóle jest w naszym i innych doświadczeniu (istnienia). Perspektywę, gdzie jest przestrzeń dla innych (osób i ich perspektyw), także tych, którzy jej nie posiadają lub posiadają zupełnie inną, także dla tych, którzy ją zmieniają lub potrzebują czasu, aby ją rozwinąć lub w ogóle zastanowić się nad możliwością istnienia innego spojrzenia. Gdzie jest również miejsce na zrozumienie argumentów oraz perspektywy autorów filmu. I myślę, że gdyby spojrzeć w ten sposób, można by dostrzec, że także w tym (a właściwie w innych nas), co określamy chrześcijaństwem, przejawia się miłość i inne uczucia, tęsknoty, wrażliwość, pragnienia, dążenia, które są może także w nas lub których pożądamy i są nam bliskie...(?).

Tak jakoś pobudził mnie ten aspekt, zahaczając o cytowany fragment twojej wypowiedzi Pawle. :) Dziękuję.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
krasnalek2012
post 02.01.2013 - 17:02
Post #47


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Hmmm
Jezusowi wmawiano od urodzenia że jest niepokalanym poczęciem, że jest synem Boga i Królem Narodu Żydowskiego! Wśród rybaków zebrał Ludzi, czyli swoich apostołów, Potem celnika, i kobietę Prostytutkę! Jezus głosił nauki z Apostołami, ale to dawało marny skutek! Być może poprosił Judasza by go zdradził!zrobił ostatnią wieczerzę i zaczął fantazjować że chleb i wino to jego ciało i krew! Apostołowie nie zrozumieli! Jezus udał się z apostołami na modlitwe, wyczekując świadomie Judasza z wojskiem! udał się bez walki! Był przygotowany na śmierć i w żaden sposób nie chciał się ratować! Zginał męczeńską śmiercią, nie poddając się,Na oczach wielu ludzi,którzy po tym co zobaczyli uwierzyli że to może być naprawdę syn Boży, i z Apostołami tworzyli coraz większą Grupę!!! potem po wielu latach zaczęto pisać dzieje Chrystusa według swoich Fantazji. Historię która ściska za serce, mówiąca że ludzie ostatni będą pierwszymi! że bieda i niesprawiedliwość którą doświadczają zostanie wynagrodzona po ich śmierci! Ludzie pomyśleli "Świetnie więc będzie okazja dopieprzyć tym Bogaczom, idziemy z wami!!"I tak się Chrześcijaństwo rozszerzyło na Cały Świat!!! Koniec
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Hydrino
post 02.01.2013 - 17:07
Post #48


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Przeczytam sobie ewangelię żeby móc prowadzić merytoryczną dyskusję na temat Jezusa.

A tymczasem w Watykanie:
http://informatorcodzienny.wordpress.com/2...-jestesmy-sami/
Go to the top of the page
 
+Quote Post
deiw
post 02.01.2013 - 17:51
Post #49


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Hydrino, ten artykuł to ściema :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Jarzyn44
post 02.01.2013 - 17:54
Post #50


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Jeszcze jakieś "wiarygodne" niusy ?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Hydrino
post 02.01.2013 - 18:03
Post #51


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Sprawdziłem na stronie Episkopatu Polski i brak oświadczenia, wiem że ściema. ;P
Go to the top of the page
 
+Quote Post
obenautka
post 02.01.2013 - 22:14
Post #52


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Deltarates @ 01.01.2013 - 12:34) *
Kim tak naprawdę jest Jezusik? No co za pytanie? Jak widzę takie teksty, to mam ochotę walnąć łbem o klawiaturę. Powinniście naprawdę zejść na ziemie. Odpowiadając na pytanie, polecam fragment tego filmu:



Fragment od minuty 26:00 do 31:00. Najlepszy jest moment, jak kruk wydziobuje facetowi oko, a Jezusik musi na to patrzeć. No Chrześcijanie, Katolicy uwielbiają takie krwawe elementy. W końcu film „Pasja”, był dosyć kasowy.



Juz kiedys ogladalam ten film..dawno chyba nie wiedzialam jeszcze wtedy o oobe:)
Tak czy siak podobal mi sie...tylko troche mnie zaskoczyla koncowka.Az tak pewna nie bylabym...
a co do pana dyrektora...no coz...tak wlasnie zazwyczaj konczy sie rozmowa ateisty z katolikiem.Wiadomo co sie robi kiedy argumentow brak.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 02.01.2013 - 22:21
Post #53



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Chłopaki, ta strona ma charakter humorystyczny :D :]
http://informatorcodzienny.wordpress.com/about/
Ale muszę przyznać, że chwilowo uwierzyłem, że to może być prawda :PP
Go to the top of the page
 
+Quote Post
bartosz121
post 03.01.2013 - 11:48
Post #54


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy




A wspominałem wcześniej o książce Saint Germain Złota księga warto się zapoznać bo w podobnej tematyce ......autor postu na pewno się zainteresuje ,książka może mu rzucić nowe światło i zamieszać w poglądach....
Go to the top of the page
 
+Quote Post
diaboliq
post 03.01.2013 - 15:09
Post #55


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




"Polskę szczególnie umiłowałem, a jeśli posłuszna będzie woli Mojej wywyższę ją w potędze i świętości.
Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostatnie przyjście moje."

Jezus do św. Faustyny, Kraków Łagiewniki 1937r.

Go to the top of the page
 
+Quote Post
Woytas74
post 03.01.2013 - 15:11
Post #56


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT
Od ponad roku kot o imieniu Toldo przychodzi codziennie na grób swego pana koło miasta Pistoia we Włoszech. Na płycie nagrobnej zawsze zostawia drobny podarunek: listek, gałązkę, plastikowy kubeczek. Tę wzruszającą historię opisał lokalny dziennik z Toskanii.
Na łamach "Corriere Fiorentino" podkreślono, że gdyby nie to, iż są liczni świadkowie, opowieść o niezwykłym kocie można by uznać za wymyśloną historię z filmu.

Zaopiekował się nim, jak kociak miał trzy miesiące

Jego właściciel Renzo Iozzelli zmarł we wrześniu 2011 r. w wieku 71 lat. Od tego czasu Toldo każdego dnia odwiedza jego grób w miejscowości Montagnana. W pyszczku przynosi małe podarki: patyczki, chusteczki higieniczne - wszystko, co znajdzie po drodze na cmentarz - i zostawia je na nagrobku.
"Toldo chyba chce mu w ten sposób okazać wdzięczność"

Dodała: - Następnego dnia poszłyśmy z córką na cmentarz i znalazłyśmy na grobie mojego męża gałązkę akacji. Ja pomyślałam od razu, że to kot, ale córka uważała, że moje przekonanie wynikało z mojego stanu emocjonalnego w tamtym czasie.

- W naszej miejscowości kota widziało wiele osób. Chodzi na cmentarz nie tylko ze mną, ale bardzo często sam. Mój mąż był wobec niego bardzo serdeczny. Renzo kochał zwierzęta. To tak, jakby Toldo chciał wyrazić mu wdzięczność - podkreśliła wdowa. - To wyjątkowy kot, nie można go nie kochać - powiedziała.


Źródło
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 05.01.2013 - 17:17
Post #57



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Woytas74 @ 01.01.2013 - 22:51) *
@Pavveł Lwa powiadasz? ;)
http://youtu.be/HB9RXjXoI7c

Wiesz doskonale co miałem na myśli. Nie każdy lew tak się zachowa, a mniej prawdopodobne, że taki co żyje na wolności. Z drugiej strony podobnie z ludźmi, jedni potrafią kochać bezwarunkową miłością inni potrafią, ale o tym tymczasowo zapomnieli :p

CYTAT(RychuBaca @ 02.01.2013 - 02:10) *
W moim odbiorze film ukazuje spojrzenie z pewnej perspektywy, najpewniej innej niż ta, z którą identyfikują się chrześcijanie, co wydaję się czymś zrozumiałym i naturalnym, szczególnie uwzględniając perspektywę autorów. Można napisać, że nie jest ona nieprawdziwa, ale można też dostrzec, że nie jest w pełni prawdziwa albo przynajmniej, że uszczupla perspektywę chrześcijan, jak również postrzeganie tej społeczności oraz związanych z tym przekonań - tzn. mam na myśli ten aspekt argumentacji, który ukazuje wypowiadające się osoby w kontekście tezy zawartej w przekazie, stanowiąc jednocześnie zobrazowanie dla chrześcijaństwa jako takiego (w domyśle w całości?).

Oczywiście to nie musi zawężać perspektywy lub jej zniekształcać i myślę, że samo w sobie stwarza także możliwość jej poszerzenia (lub odkrycia nowej w nas samych?) zwiększając naszą wrażliwość i zdolność dostrzegania w innych tych samych lub podobnych przejawów pragnień, dążeń, istotności, ducha, miłości (czy jakby to inaczej jeszcze nazwać?), które dostrzegamy w sobie albo przynajmniej samą potrzebę doświadczania stanów (świadomości), które nas do tego przybliżają lub do których chcemy się zbliżyć(?). Mam na myśli perspektywę, gdzie nie będzie przeważającym (przesądzającym) to czy tą drugą osobą jest ktoś, kto utożsamia się z chrześcijaństwem czy inni poglądami, ponieważ istotniejsze będzie to, że jest czującą istotą (taką jak my) i że w ogóle jest w naszym i innych doświadczeniu (istnienia). Perspektywę, gdzie jest przestrzeń dla innych (osób i ich perspektyw), także tych, którzy jej nie posiadają lub posiadają zupełnie inną, także dla tych, którzy ją zmieniają lub potrzebują czasu, aby ją rozwinąć lub w ogóle zastanowić się nad możliwością istnienia innego spojrzenia. Gdzie jest również miejsce na zrozumienie argumentów oraz perspektywy autorów filmu. I myślę, że gdyby spojrzeć w ten sposób, można by dostrzec, że także w tym (a właściwie w innych nas), co określamy chrześcijaństwem, przejawia się miłość i inne uczucia, tęsknoty, wrażliwość, pragnienia, dążenia, które są może także w nas lub których pożądamy i są nam bliskie...(?).

Tak jakoś pobudził mnie ten aspekt, zahaczając o cytowany fragment twojej wypowiedzi Pawle. :) Dziękuję.

I ja Tobie dziękuję za Tą wypowiedź :) Jednak nie do końca się z Tobą zgodzę, bo mam wrażenie, że próbujesz bronić chrześcijaństwo trochę na siłę. Owszem dążymy do wzajemnej akceptacji i to jest dobre, tylko to się ma nijak do zasad chrześcijaństwa. One są skorumpowane u podstaw. Taki cytat (nie wiem czyj): "Największy oszust to ten, który mówi 99% prawdy, a jednym procentem kłamstwa wszystkich prowadzi do zguby." Kościół właśnie zawiera sporo fałszu, który przykrywa odrobiną prawdy podstawowej, dla której ludzie są skłonni uwierzyć także w ten fałsz. Tylko że na niekorzyść tezy chrześcijańskiej, te dobre rzeczy w kościele, te prawdy, one nie występują tylko w kościele chrześcijańskim katolickim, ale też w każdym odłamie, w innych religiach, czy u ludzi nie wyznających żadnej religii. Chrześcijaństwo nie ma monopolu na prawdę, a tak się zachowuje, mieszając jej część z częścią fałszu i każąc nam to pić, wmawiając że mamy wolną wolę, aby tego nie pić, ale jednocześnie trzymając lufę przy głowie (metafora do kary piekła). Pomijam tu już wszelkie argumenty za sprzecznością tez chrześcijańskich, za przeczeniem przez biblię samej sobie itp. itd.

Obawiam się, że całkowita akceptacja pomimo różnych wierzeń może być w dwóch przypadkach: albo gdy obie wiary akceptują siebie nawzajem (np. buddyzm akceptuje inne, ale chrześcijaństwo i islam już nie za bardzo), albo gdy wiara, która nie akceptuje, zmieni się na tyle, że będzie akceptować, co w przypadku np. chrześcijaństwa znaczyłoby całkowitą zmianę dogmatu od podstaw, co by się równało tak naprawdę unicestwieniem chrześcijaństwa, a stworzeniem nowego, dużo zdrowszego światopoglądu. I mam nadzieję, że to się kiedyś stanie, mam nadzieję, że jak najszybciej. :)
Ale tak poza tym, to perspektywa, o której piszesz jest bardzo pozytywna i podzielam ją również :) Pozdrawiam.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
bielik110
post 06.01.2013 - 14:34
Post #58


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Pavveł @ 05.01.2013 - 17:17) *
Wiesz doskonale co miałem na myśli. Nie każdy lew tak się zachowa, a mniej prawdopodobne, że taki co żyje na wolności. Z drugiej strony podobnie z ludźmi, jedni potrafią kochać bezwarunkową miłością inni potrafią, ale o tym tymczasowo zapomnieli :p


I ja Tobie dziękuję za Tą wypowiedź :) Jednak nie do końca się z Tobą zgodzę, bo mam wrażenie, że próbujesz bronić chrześcijaństwo trochę na siłę. Owszem dążymy do wzajemnej akceptacji i to jest dobre, tylko to się ma nijak do zasad chrześcijaństwa. One są skorumpowane u podstaw. Taki cytat (nie wiem czyj): "Największy oszust to ten, który mówi 99% prawdy, a jednym procentem kłamstwa wszystkich prowadzi do zguby." Kościół właśnie zawiera sporo fałszu, który przykrywa odrobiną prawdy podstawowej, dla której ludzie są skłonni uwierzyć także w ten fałsz. Tylko że na niekorzyść tezy chrześcijańskiej, te dobre rzeczy w kościele, te prawdy, one nie występują tylko w kościele chrześcijańskim katolickim, ale też w każdym odłamie, w innych religiach, czy u ludzi nie wyznających żadnej religii. Chrześcijaństwo nie ma monopolu na prawdę, a tak się zachowuje, mieszając jej część z częścią fałszu i każąc nam to pić, wmawiając że mamy wolną wolę, aby tego nie pić, ale jednocześnie trzymając lufę przy głowie (metafora do kary piekła). Pomijam tu już wszelkie argumenty za sprzecznością tez chrześcijańskich, za przeczeniem przez biblię samej sobie itp. itd.

Obawiam się, że całkowita akceptacja pomimo różnych wierzeń może być w dwóch przypadkach: albo gdy obie wiary akceptują siebie nawzajem (np. buddyzm akceptuje inne, ale chrześcijaństwo i islam już nie za bardzo), albo gdy wiara, która nie akceptuje, zmieni się na tyle, że będzie akceptować, co w przypadku np. chrześcijaństwa znaczyłoby całkowitą zmianę dogmatu od podstaw, co by się równało tak naprawdę unicestwieniem chrześcijaństwa, a stworzeniem nowego, dużo zdrowszego światopoglądu. I mam nadzieję, że to się kiedyś stanie, mam nadzieję, że jak najszybciej. :)
Ale tak poza tym, to perspektywa, o której piszesz jest bardzo pozytywna i podzielam ją również :) Pozdrawiam.


A czy ty jesteś na sto procent pewny tego co piszesz:)

Ciekaw mnie to czy wszyscy macie na sto procent pewności:))))))

Opluć każdy może:) ale szczerze kochać nie każdy potrafi:)))))))


A ja was kocham szczerze:) i was do tego namawiam,napominam:)
KOCHAJ BLIŹNIEGO JAK SIEBIE SAMEGO:)
CZYŃ DRUGIEMU TO CO TOBIE MIŁE:)

pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 06.01.2013 - 14:44
Post #59


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Bielik, ale tak szczerze. Kochasz pedofilii, morderców, gwałcicieli? Są tacy ludzie. Jak się do nich odnosisz? Miłujesz ich? Pytam poważnie bo nie sztuką jest kochać ludzi tak mądrych jak my, ale sztuką jest miłować tych "złych". Jeżeli kochasz to jak to praktykujesz? Może sobie tak tylko wmawiasz, że ich kochasz a jak by Tobie jakąś krzywdę wyrządzili to byś miał ochotę ich zabić, opluć?

Ja też uważam się za spokojnego człowieka, ale jak kot zaczyna mi rzygać nad głową o 3 w nocy (kłaczki, starość) to czasem mnie roznosi. Tylko trudne sytuacje weryfikują naszą Miłość. Nie twierdzę, że ta z z kotem była trudna:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
bielik110
post 06.01.2013 - 14:54
Post #60


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Zielarz Gajowy @ 06.01.2013 - 14:44) *
Bielik, ale tak szczerze. Kochasz pedofilii, morderców, gwałcicieli? Są tacy ludzie. Jak się do nich odnosisz? Miłujesz ich? Pytam poważnie bo nie sztuką jest kochać ludzi tak mądrych jak my, ale sztuką jest miłować tych "złych". Jeżeli kochasz to jak to praktykujesz? Może sobie tak tylko wmawiasz, że ich kochasz a jak by Tobie jakąś krzywdę wyrządzili to byś miał ochotę ich zabić, opluć?


Prawo przyczyny i skutku:)akcji i reakcji

Myśl-Słowo-Czyn:)

Wszystko to co piękne,prawdziwe,co czyste i miłe,co zasługuje na uznanie i jest czynem chwalebnym to miejcie na myśli:)))))


Modlę się za ich dusze:) aby obudzili się i postępowali zgodnie z Boskim prawem

Jeśli choć trochę wierzysz temu co piszesz:)jeśli ufasz Bogu,Buddzie Jezusowi Krisznie:)

To jesteś wolnym:)


ps.Ja mam królika:) mobilny rozrzutnik gnoju,dodatkowa zaleta ogryzacz przewodów elektrycznych i butów:) trudne relację są między nami

Ale to nie znaczy że go zabiję:)czasami wyrażamy się dosadnie i tyle:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
turysta49
post 06.01.2013 - 22:23
Post #61


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Zielarz Gajowy @ 06.01.2013 - 14:44) *
Bielik, ale tak szczerze. Kochasz pedofilii, morderców, gwałcicieli? Są tacy ludzie. Jak się do nich odnosisz? Miłujesz ich? Pytam poważnie bo nie sztuką jest kochać ludzi tak mądrych jak my, ale sztuką jest miłować tych "złych". Jeżeli kochasz to jak to praktykujesz? Może sobie tak tylko wmawiasz, że ich kochasz a jak by Tobie jakąś krzywdę wyrządzili to byś miał ochotę ich zabić, opluć?

Ja też uważam się za spokojnego człowieka, ale jak kot zaczyna mi rzygać nad głową o 3 w nocy (kłaczki, starość) to czasem mnie roznosi. Tylko trudne sytuacje weryfikują naszą Miłość. Nie twierdzę, że ta z z kotem była trudna:)


Hehe, Zielarz - ale przez chwilę pomyśl - miłość to wewnętrzny stan bycia, coś jak "standardowe 36,6" twojego ciała. A chęć przebywania z kimś w jednym pokoju albo złość - to reakcja na sytuację. Reakcje nie stoją w kontlikcie ze stanem bycia. Tylko ludziska głupie są, że sobie wkręcają że reakcja = wewnętrzny stan, że złoszczą się na kogoś albo mają niechęć do człowieka, że człowiek = konfliktowa sytuacja. Ludzie są zmienni, więc w ten sposób jednego dnia musiałbyś miłować a drugiego dnia rzucać kamieniami. Za to sytuacje są konkretne i stałe, i to jak sobie z nimi radzisz - zależy od wiedzy, praktyki i umiejętności. Dawanie szansy, to nie litość tylko zarządzanie. Jest chyba nawet takie pojęcie w psychologii jak "miłość z żębami".

Średnia życia to powiedzmy 90 lat, co daje jakieś 80 świadomych ;-). Jeden rok, to 365 dni, co daje jakieś 32 850 dni. Załózmy jednego dnia powinie ci się ręka i zrobisz coś w afekcie. I co - na resztę dni - chodzisz już z etykietka zbrodniarza? Świat nie jest czarnobiały.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 06.01.2013 - 22:58
Post #62



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(bielik110 @ 06.01.2013 - 14:34) *
A czy ty jesteś na sto procent pewny tego co piszesz:)

Ciekaw mnie to czy wszyscy macie na sto procent pewności:))))))

Opluć każdy może:) ale szczerze kochać nie każdy potrafi:)))))))


A ja was kocham szczerze:) i was do tego namawiam,napominam:)
KOCHAJ BLIŹNIEGO JAK SIEBIE SAMEGO:)
CZYŃ DRUGIEMU TO CO TOBIE MIŁE:)

pozdrawiam

Nie jestem na 100%, ale na przysłowiowe 99%, przy czym aktualnie to, co piszę, to w to wierzę, to jest mój obecny światopogląd, który się sprawdza w moim doświadczaniu.
Nikt nigdy nie ma na 100% pewności, bo to moim zdaniem psychologicznie niemożliwe. I to bardzo dobrze, bo właśnie dzięki temu człowiek jest otwarty na nowe, a poza tym dzięki temu jest istotą myślącą, a nie jedynie bezmyślnie wykonującą. Dla geeków i nerdów, analogia do zwykłego wykonywalnego programu i sztucznej sieci neuronowej: program ma ściśle zaprogramowane funkcje, których jest pewien na 100%, a jak coś się z nimi nie zgadza, program się zawiesza i nie wie co począć; sieć neuronowa ma zaprogramowane metody odbierania bodźców i ich analizę, ale wnioski ustala sama na bazie zbieranego doświadczenia, które ciągle ulegają zmianom ku ewolucji, ku dokładniejszej i trafniejszej interpretacji.
Taka ciekawostka, weźmy sobie wycinek palety barw pomiędzy żółtym, a czerwonym. Nie używajmy określeń na kolory pośrednie, tylko żółty i czerwony (jednak na palecie jest płynne przejście z jednego do drugiego). Na jakiej podstawie stwierdzisz, że żółty już nie jest żółty, a czerwony jest już czerwony i w którym miejscu? Jest to rzecz płynna, umowna, przybliżona, podlegająca względnej interpretacji, nie 100% pewna - jednak mimo tego, jeśli się wie co się ocenia, jak się ocenia i w jakim celu, to człowiek się nie zamyka w iluzji ostatecznej pewności, lecz jest gotowy zmienić ocenę, ku bardziej adekwatnej - w tym przykładzie będzie to przesunięcie granicy, gdzie żółty już nie jest żółty, a czerwony jest już czerwony. To się dzieje automatycznie w mniejszym lub większym stopniu. Ta funkcja działa tak, że dzięki niej możemy stwierdzać, że coś nam służy w danej chwili, więc tego używamy, tak a tak to nazywamy, lecz wiemy, że kiedy okaże się inaczej, ulepszymy ten pogląd, zbliżając się do dokładniejszej wiedzy na temat tego, jak jest naprawdę. Tak wygląda ewolucja wiedzy, mądrości.

Bieliku, nikt tu nikogo nie pluje przecież -.-' :/ Mam wrażenie, że wpadasz w manię wytykania ludziom jak to nie potrafią kochać, ale Ty jeden to robisz i prowadzisz syzyfową krucjatę ku nauczeniu tych niekochających ludzi kochać :/ ... Wyluzuj bracie troszkę :)
Jest takie powiedzenie, które mówi, że ludzie nie potrzebują nauczyć się kochać, tylko potrzebują znaleźć w sobie przeszkody, które ich od tego odwodzą. Bowiem każdy ma wrodzoną umiejętność kochania, jedynie czasem ktoś sobie przysypuje to usypiskiem różnych sztucznych myśli. Także każdy potrafi szczerze kochać.

Napisałeś "CZYŃ DRUGIEMU TO CO TOBIE MIŁE:)", w takim razie Tobie jest miłe wyszukiwanie na siłę, albo interpretowanie na siłę, że ktoś kogoś opluwa i nie kocha? :/ Tak to wygląda :| I trochę też tak, jakbyś robił to dla siebie, abyś mógł pokazać, jak bardzo w przeciwieństwie do innych, Ty wszystkich kochasz. A przecież gdyby wszyscy pisali na forum tylko to, że kocha tego i tamtego, to nie byłoby żadnych dyskusji na inne tematy. Kochamy się domyślnie i nie trzeba tego cały czas mówić, a to co piszemy po prostu zamiast tego może z tego wynikać i wynika. A forum jest do tego, aby rozmawiać i rozważać różne tematy, często takie, na które ludzie mają odmienne zdania, co jest normalne. Natomiast Ty starasz się sabotażować dyskusję, traktując każdy przejaw odmienności zdań, jako zło i niemiłość :/
Wiem, że masz dobre intencje, ale czasami mimo dobrych intencji, ale przez jakąś cząstkową nieświadomość skutki z zamiarami się trochę czasem rozchodzą. Po prostu próbuję uświadomić Ci, o ile mam rację, tą nieścisłość, ale w dobrych intencjach. Bo uwierzysz czy nie, ale też Ciebie kocham ;) :)

PS: Głupio się czuję wypominając guru miłości tego forum, że robi coś z niemiłości :P :/ ... ale jak coś widzę, to piszę, dla dobra, aby móc dostrzec i naprawić. Jeśli mam rację. A jeśli nie mam, to przecież nie ma sprawy ^^ Pozdro! :) <3
Go to the top of the page
 
+Quote Post
wyspiarz
post 06.01.2013 - 23:38
Post #63


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


;-)
Go to the top of the page
 
+Quote Post

4 Stron V  < 1 2 3 4 >
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park