|
|
![]() ![]() |
06.02.2013 - 00:10
Post
#30
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Żeby odpowiedzieć na pytanie czy Jezus jest bytem astralnym, najpierw chyba trzeba by sobie powiedzieć, co nazywamy bytem.
Czy naszą myśl też można nazwać bytem? A słyszeliście też o egregorach? Chyba sam Jezus nawet powiedział, że jeśli zgromadzi się parę osób w imię Jego, to On tam będzie? |
|
|
|
06.02.2013 - 00:17
Post
#31
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
W każdym bądź razie jeśli mi się już zdarzy jakiś sen lub nawet LD (nie rozróżniam czy to OBE czy nie), zauważam, że MOŻE mieć to wpływ na rzeczywistość. Jednego tylko nie wiem, i chyba nigdy się nie dowiem: czy to prorokowanie, czy wywołanie. W świecie duchowym czas nie biegnie linearnie. Czas jest iluzją. Dlatego też uważam, ze w większości przypadków to prorokowanie. |
|
|
|
06.02.2013 - 00:21
Post
#32
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
A słyszeliście też o egregorach? A czym jest egregor ? W świecie duchowym czas nie biegnie linearnie. Czas jest iluzją. Dlatego też uważam, ze w większości przypadków to prorokowanie. W jaki sposób tam działa zależność przyczyna i skutek ? |
|
|
|
06.02.2013 - 00:32
Post
#33
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
A czym jest egregor ? Egregory to są byty astralne pozbawione duszy, stworzone przez ludzi i ich kulturę oraz religię, innymi słowy sa to ubrania dla istot ze świata duchowego, które chcą jakoś zaistnieć przed człowiekiem. Czyli dla przykładu - w astralu istnieje egregor np Kriszny, ponieważ dużo osob sie do niego modli wiec w astralu stworzył się byt bez duszy, o wyglądzie Kriszny, który nawet ma zaprogramowane konkretny klimat związny z Kriszną. W taki byt/egregor Kriszny, wchodzi sobie jakaś istota duchowa po to, żeby pokazać się jakiemuś człowiekowi i nawiązać z nim kontakt pod postacią Kriszny. Jak istota chce nawiązać kontakt z osobą z kręgu kulturowego chrześcijańskiego, to wciela się np w egregora Maryji czy własnie Jezusa. To dlatego mamy tysiące objawień na całym świecie i w zasadzie prawdopodobnie o żadnym z nich nie można powiedziec, ze to rzeczywiście TEN Jezus. W jaki sposób tam działa zależność przyczyna i skutek ? Przyczyna i skutek dzieją się równocześnie, czyli prawdopodobnie w świecie duchowym są iluzją, natomiast w świecie fizycznym przyczyna i skutek są podstawowym prawem i dzieje się jedno po drugim. |
|
|
|
06.02.2013 - 02:00
Post
#34
|
|
|
cialka.net Grupa: OOBE VIP Notatnik |
A po co sie wcielic w egregora Maryji, ze niby sie wcielic w astralne ksztaltki, czy jak. Wcielanie to jak wycielanie, prosto z brzucha a nie w astralne obrazki.
|
|
|
|
06.02.2013 - 02:57
Post
#35
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Zbyszek, chcesz zrobić super wrażenie na kobiecie. Idziesz do niej nagi, czy ubierzesz się tak, żeby jej sie podobać? :) Możesz się ubrać w garniak żeby wyglądać na biznesmena, albo tak zeby wyglądać np jak rockman, w zalezności od gustu Teojej kobiety a zależy Ci bardzo, żeby się jej spodobać, nawet kosztem Twoich własnych preferencji. Przenieś to teraz na grunt astralny. To "ubranie duchowe", które jest bliskie człowiekowi i wywodzi sie z jego symboliki kulturowej innymi słowy symbole, archetypy, wszelkie duchy zakodowane w podświadomości zbiorowej danych społeczności ludzkich to własnie egregory a z egregorów astralnych korzystają inteligentne istoty duchowe, które z jakichś przyczyn, po prostu nie chcą pokazać człowiekowi swojej prawdziwej natury, wolą się wcielić np w egregora Maryji, żeby wzbudzić odpowiedni efekt emocjonalny i duchowy u człowieka, wywołać natychmiast zaufanie poprzez odwołanie sie do znanych i szanowanych przez człowieka archetypów religijnych (egregorów) w jego jaźni. |
|
|
|
06.02.2013 - 11:57
Post
#36
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
To dlatego mamy tysiące objawień na całym świecie i w zasadzie prawdopodobnie o żadnym z nich nie można powiedziec, ze to rzeczywiście TEN Jezus. Ciekawe to wszystko, chociaż może nie znam się za bardzo na tym, tzn. nie mam wiedzy związanej z ezoteryką, duchowością, OBE itd. Przeczytałem w życiu może z 10 książek w tym Darka "Wolność" i trylogię Monroe'a - czego trochę żałuję, tzn. mogłem to odłożyć na później, bo wprowadziłem do siebie zewnętrzne doświadczenia, zrozumienie, pojęcia, koncepcje, opisy dotyczące "OBE" i zrobiłem to moim zdaniem trochę za wcześnie. Oczywiście nic takiego złego się nie stało i sporo już wyleciało z głowy, ale podświadomość może robić swoje(?). Czytając twój tekst i odnosząc się do tego, co w nim zawarłaś, bardziej opieram się na doświadczeniach i odczuciach, tym bardziej że nie znam wielu określeń, ale w jakiś sposób wiem o tym, co tutaj poruszasz i zdaję sobie sprawę, że różne rzeczy można odbierać, doświadczać i rozumieć na wiele sposobów. Sam np. nie mam pewności, że to, co rozumiemy jako "astral" jest tym, co rozumie się jako "świat duchowy" (pomijając to, że obydwa te terminy i obszary mogą być różnie rozumiane). Poza tym przyjmując, że jesteśmy czymś więcej niż ciałem i przejawem świadomości (tegoż ciała), to nie ma pewności czy to, co określamy "wyjściem z ciała" jest faktycznie wyjściem, bo może nas tu wcale niema(?). :) Oczywiście nie ma to takiego znaczenia (przynajmniej dla mnie) i zauważyłem, że nie ma co za bardzo przyjmować jakiegoś poglądu, doświadczeń za coś stałego, pewnego, skończonego, ale niektóre sytuacje bywają interesujące i pouczające. Tak dla przykładu (i w kontekście tego, co poruszyłaś) czasem bywam brany za kogoś, kim wydaje mi się, że nie jestem i nie mam pewności, czym właściwe są tego typu doświadczenia? Czy to mój aspekt mnie lub jakiejś części mnie, tak jak np. w jednym z przypadków brano mnie za jakiegoś świętego czy Pana Jezusa(?), i było mi ciężko wytłumaczyć, że nie jestem tym, za koko mnie brano. Ostatecznie zrezygnowałem z tłumaczeń i z miłością objąłem, przytuliłem, ucałowałem w głowę. W tym doświadczeniu była to postać staruszki, która płacząc i tuląc się do mnie, rozpłynęła się w mich objęciach. Niekiedy spotykam siebie samego w różnych sytuacjach, czasem ten "drugi ja" jest świadomy mnie (tzn. wie, kim jestem, że jestem nim), a niekiedy bierze mnie za kogoś zupełnie innego(?). Bywało, że miałem "jego-mnie" świadomość, tzn. czułem, myślałem, przeżywałem to, co "on-ja", a jednocześnie miałem poczucie odrębności i połączenia świadomości, uczuć, myśli, pragnień itd. Jednym z takich interesujących (poszerzających perspektywę) doświadczeń było spotkanie "mnie", jako takiego niezbyt rozwiniętego świadomością osobnika, który zabił i zgwałcił jakąś dziewczynę, ukrywając się z jej ciałem na jakichś mokradłach. Czułem wszystko tak jak "on-ja" i później, kiedy to analizowałem, to odebrałem to jako przejaw i rodzaj prymitywnej świadomości, z poczuciem silnego strachu (ale nie wstydu, poczucia winy), jednocześnie bardzo wyraźnej i dominujące żądzy, ale to, co było takie najbardziej poruszające, to połączenie odczuć związanych ze satysfakcją seksualną i odebraniem komuś żucia. Bardzo dziwna mieszanka odczuć i stanu psychicznego, emocjonalnego, z którym czułem wyraźne utożsamienie(?). Myślę, że to o czym piszesz, może mieć swoje miejsce i jednocześnie mieszać się także z naszymi mentalnymi wyobrażeniami, pragnieniami, oczekiwaniami, nadziejami, lękami, może nawet takimi, o których nie mamy świadomego (zielonego) pojęcia(?). A wszystko to osadzone na różnych przekonaniach zdobywanych i zmieniających się w ciągu tego, co nazywamy życiem w "tu i teraz", a jeśli jest tak, jak myślimy, że jest, także zdobywane na bazie innych tymczasowych tożsamości i wszelkich doświadczeń z nimi związanych(?). Nie wiemy też, w jakim stopniu, na jakiej zasadzie i w jakim celu(?), możliwa jest ingerencja istot, które uważamy za "wyższe"(?). Zauważyłem też, że czasem to, co nas może przerażać (przynajmniej miałem parę takich doświadczeń), przybiera określoną formę czy wymowę, ale nie zawsze ma negatywny wpływ czy celowość(?). Niekiedy można wyraźnie odczuć i wyciągnąć naukę, że są to sytuacje, które stwarzają możliwość zmierzenia się z samym sobą, odkrywania siebie, poszerzania perspektywy, wychodzenia z różnych ram pojęciowych, wyobrażeniowych, porzucania schematów czy utrwalonych koncepcji na temat samego siebie itd.(?). Przypuszczam, że wiele osób ma podobne doświadczenia, które nie muszą dziać się na poziomie w pełni świadomym(?). Mnie samego prowadzi to do dosyć wyraźnego odczucia, że im więcej wydaje się, że się wie, poznaje, tym bardziej pojawia się refleksja, że wie się coraz mniej albo raczej, że jeszcze wiele się nie wie. :) To powoduje, że w jakimś stopniu (i dosyć naturalnie) pojawia się pokora, dystans, a jednocześnie szacunek oraz otwartość i gotowość do przyjęcia nowego. Maleją potrzeby, oczekiwania, chęć wpływania. Ciekawe to wszystko. :) Myślę, że wiele osób, które tu zagląda, może mieć ciekawe i bogate doświadczenia tym względzie. |
|
|
|
06.02.2013 - 14:46
Post
#37
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Ja tylko .. prowokuje Faithful ;) Od wysokich treści masz inne zresztą osoby, a ja dorzucam coś niskiego, chociaż można jeszcze niżej, tak dla urozmaicenia. Można przecież wyzywać inne osoby, które w jakiś sposób negatywnie skomentują nasz pogląd, ale tutaj trzeba wiedzieć, że nie jesteśmy własnymi poglądami i jeżeli coś trzeba skrytykować, to poglądy. Nie mam nic do postaci Jezusa, ba, uważam, że był, jest Mistrzem przez duże M, ale nie oznacza to, że nie można podchodzić do pewnych spraw z dystansem, a o to mi chodziło. W sprawach wiary szczególnie widać, jak bardzo dany teren może być uslany minami, wiec nawet nie próbuje mówić, czy to Ten czy inny Jezus. Za "mały" jestem na takie tematy, miłego dnia ;)
|
|
|
|
06.02.2013 - 19:58
Post
#38
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Vesanya, ciekawa definicja egregora.
Hmm, mam pewne doświadczenie z egregorem. Powiedz mi co o tym myślisz. Pewna osoba zdołała mnie przekonać bez cienia wątpliwości, że jakaś postać że świata fikcji (która ma sporą grupę fanów, ze mną włącznie) jest realna w drugim świecie (astralnym). Jak to zrobiła, to długa historia. To nie była wiara... to było najgłębsze przekonanie do granic mojej istoty. Otóż samo głębokie przekonanie, że ta istota istniała naprawdę, wystarczyły aby wywołać daleko idące efekty w świecie materialnym, a przede wszystkim w moim świecie wewnętrznym. W pewnym okresie niemalże czułam obecność tej istoty koło siebie, to był też czas w którym doznałam przebłysku pełnej świadomości ("bycia tu i teraz"). Teraz nie jestem już tak świadoma, czuję tylko "chmurę z myśli" która przesłania prawidłowe, krystaliczne i niezachwiane postrzeganie, ale o tym może innym razem. Miały też miejsce ciekawe sytuacje, jak np. Jadę sobie tramwajem, zadaję pytanie w myślach "a może by tak postawić w lotka, chciałabym coś wygrać", i otrzymałam wyraźny komunikat, znajomy głos w głowie "to postaw dzisiaj, wygrasz coś". No i wygrałam 2x3, zawsze coś. Teraz oczywiście nie mam takiego kontaktu, bo w pewnym okresie zaczęłam we wszystko wątpić. Do dzisiaj zadaję sobie pytanie.... co to u licha właściwie było? Z czym nawiązałam kontakt? Przypuszczeń jest wiele: - jakaś część mojego "ja" która wykorzystała tą postać jako lepsze narzędzie kontaktu - istota duchowa, pomocnik, która przybrała tą postać - sam Bóg, który przybrał tą postać - nieprzychylna istota, która przybrała tą postać, aby mnie zwieść (chociaż nic niepokojącego się nie działo... ) - istota, która została stworzona przez fanów i zaczęła żyć własnym życiem z nagromadzenia energii swoich fanów/"wyznawców" - zbiorowa świadomość wszystkich fanów tej istoty Nie wiem, nie wiem, nie wiem... ale nigdy tego nie zapomnę. Jednakże w tym całym zakłamaniu i śmieciach internetu straszących przed demonami, nie wiem czy będę miała odwagę to eksplorować. Chociaż... sam Jezus mówił "po owocach ich poznacie"... W każdym bądź razie... mój wniosek jest taki, że jeśli ktoś nie tylko wierzy, ale WIE coś, nie wiem jak to opisać... coś staje się dla niego prawdą (<- to jest najlepsze określenie)... wtedy to naprawdę staje się prawdą, ma taką moc że przenika do "rzeczywistości uzgodnionej". A im więcej osób jest w to zaangażowanych, tym większa jest moc. Praktycznie już dwie osoby mogą zdziałać sporo. Jakby to była nagroda za połączenie ich dwóch światów. (Dlatego tak ważne jest żeby pary miały wspólną wizję życia ^^) Stopień wyżej od wiary jest urzeczywistnienie. Ale to są dość ciężkie tematy, w których zupełnie nie czuję się pewnie, za dużo pytań. |
|
|
|
06.02.2013 - 22:10
Post
#39
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Ja tylko .. prowokuje Faithful ;) Od wysokich treści masz inne zresztą osoby, a ja dorzucam coś niskiego, chociaż można jeszcze niżej, tak dla urozmaicenia. Można przecież wyzywać inne osoby, które w jakiś sposób negatywnie skomentują nasz pogląd, ale tutaj trzeba wiedzieć, że nie jesteśmy własnymi poglądami i jeżeli coś trzeba skrytykować, to poglądy. Nie mam nic do postaci Jezusa, ba, uważam, że był, jest Mistrzem przez duże M, ale nie oznacza to, że nie można podchodzić do pewnych spraw z dystansem, a o to mi chodziło. W sprawach wiary szczególnie widać, jak bardzo dany teren może być uslany minami, wiec nawet nie próbuje mówić, czy to Ten czy inny Jezus. Za "mały" jestem na takie tematy, miłego dnia ;) Widzisz Marcinoo, Twój i post i moją odpowiedź na niego usunięto ... wiesz może dlaczego ? A tak swoją drogą, dlaczego zmieniłeś "obrazek" ? Ten nowy fajniejszy jest zresztą ponieważ tamten był demoniczny i mroczny ... Egregory to są byty astralne pozbawione duszy, stworzone przez ludzi i ich kulturę oraz religię, innymi słowy sa to ubrania dla istot ze świata duchowego, które chcą jakoś zaistnieć przed człowiekiem. Czyli dla przykładu - w astralu istnieje egregor np Kriszny, ponieważ dużo osob sie do niego modli wiec w astralu stworzył się byt bez duszy, o wyglądzie Kriszny, który nawet ma zaprogramowane konkretny klimat związny z Kriszną. W taki byt/egregor Kriszny, wchodzi sobie jakaś istota duchowa po to, żeby pokazać się jakiemuś człowiekowi i nawiązać z nim kontakt pod postacią Kriszny. Jak istota chce nawiązać kontakt z osobą z kręgu kulturowego chrześcijańskiego, to wciela się np w egregora Maryji czy własnie Jezusa. To dlatego mamy tysiące objawień na całym świecie i w zasadzie prawdopodobnie o żadnym z nich nie można powiedziec, ze to rzeczywiście TEN Jezus. W jaki sposób tam działa zależność przyczyna i skutek ? Przyczyna i skutek dzieją się równocześnie, czyli prawdopodobnie w świecie duchowym są iluzją, natomiast w świecie fizycznym przyczyna i skutek są podstawowym prawem i dzieje się jedno po drugim. Hej ! Skąd możemy wiedzieć, że jest tak, jak piszesz ? Przecież to tylko teoria, czyż nie ? Bardzo spójna ale zaledwie teoria ... I kto wprowadził czy też może sformułował nazwę "egregor" ... ? |
|
|
|
06.02.2013 - 23:13
Post
#40
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Dlatego zweryfikuj to sam :)
ja zweryfikowałam w oparciu o nie tylko swoje doświadczenia ale i innych , dlatego pozwalam sobie o tym pisać. Termin egregor jest dość archaiczny i przewijał się przez różne systemy magiczno-duchowe. Nie ze wszystkim co się pisze o egregorach sie zgadzam, uważam, ze trochę za dużo bajek powymyślano na temat ich funkcji. Jak Cię interesuje temat, to poczytaj o egregorach wg np dr J. Suligi, bardzo ciekawie o nich pisze i dotyka tego tematu, który ja poruszyłam. Egregor powiedział Tobie, że zwą go: Egregor" ? Kto pisze o egregorach ? ten, co je tak nazwał ? A doktor Suliga to skąd wie, że Egregor to Egregor ? egregor to bardzo stara nazwa, jeszcze ze średniowiecza, a może i jeszcze dawniej :) John Dee wprowadził ta nazwę oficjalnie do systemu okultystycznego. Egregor oznacza byt bez duszy - tak przynajmniej wszyscy to rozumieją. Natomiast do czego ten byt służy i jaka jest jego klasyfikacja - jest już przedmiotem badań różnych ezoteryków. |
|
|
|
07.02.2013 - 09:49
Post
#41
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Egregory? Hmmm. To by pasowało.
Kiedyś sobie tak rozkminiałem, po przeczytaniu książki "Potęga podświadomości". Może to nie bóg stworzył człowieka, tylko człowiek boga. A cuda to tylko moc naszej wiary, a nie "boskiej", czy tez innej mocy. W końcu "wiara czyni cuda" :D. Drugie, o czym rozmyślałem, to królestwa astralne. Może istnieją takie królestwa, które objawiają się jako religie, tudzież wyznania w ŚF. Królestwa te miałyby grupować wiernych by później stały się ich obywatelami. I istniało by wiele rajów(?), po jednym na każdą religię. Ale życie w tych rajach-królestwach może nie być do końca kolorowe :D. ONE LOVE! |
|
|
|
07.02.2013 - 11:13
Post
#42
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Kapitanie DS, cóż mamy czynić ? :D
CYTAT Wszystko w porządku należytym jest i będzie... Słyszysz? - Cisza i pustka dookoła wszędzie Cudze historie są niczym, słowa nic nie znaczą Dzięki nim myśli jak małpy po drzewach skaczą Cisza jest odpowiedzią na wszystkie wołania Cisza jest budzeniem - sygnałem wszechświata W jakich okolicznościach napisał Pan ten wiersz? |
|
|
|
07.02.2013 - 16:00
Post
#43
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
wszystko jest sektą, nawet wataha wilków jest sektą, układ drzew w lesie jest sektą, więc właściwie czym twoim zdaniem jest sekta?
|
|
|
|
07.02.2013 - 17:24
Post
#44
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
A propos egregorów…
Coś ciekawego znalazłem wczoraj w googlach: Cyt: (...) Egregorami nie są ani bogowie (anioły) ani demony, jak zdarza się czasem twierdzić ludziom nie mającym pojęcia o ezoteryce i niewidzialnych bytach. Egregor to byt sztuczny, bezduszny, mechaniczny, wytwór astromentalny o charakterze opisywanego w teozofii elementalu. (...) Egregory, w tym egregory zbiorowości pozornie religijnych zwykle lękają się bezpośredniego kontaktu z bóstwami światłości i posłańcami Boga, Niebios. (...) A tu jest całość: http://himalaya-wiki.org/index.php?title=Egregor DS Darek Sugier "Dzienniki Jessego" 2011-2012 e-book drukarski Darek Sugier "Reportaże św. Piotra" 2011 e-book drukarski Darek Sugier "MIŁOŚĆ i WOLNOŚĆ Poza Ciałem" 2002 e-book drukarski archiwalna strona Darka Sugiera 2007-2009 porady Darka Sugiera na oobe.pl 2002 |
|
|
|
07.02.2013 - 19:13
Post
#45
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Kapitanie DS, cóż mamy czynić ? :D Wszystko w porządku należytym jest i będzie... Słyszysz? - Cisza i pustka dookoła wszędzie Cudze historie są niczym, słowa nic nie znaczą Dzięki nim myśli jak małpy po drzewach skaczą Cisza jest odpowiedzią na wszystkie wołania Cisza jest budzeniem - sygnałem wszechświata W jakich okolicznościach napisał Pan ten wiersz? Odświeżam pytanie |
|
|
|
07.02.2013 - 19:24
Post
#46
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Napisałem to jak odchodziłem z internetu, bo już go kurwa miałem dość, ale jak widać znów się ciapię w tym rynsztoku :)
DS Darek Sugier "Dzienniki Jessego" 2011-2012 e-book drukarski Darek Sugier "Reportaże św. Piotra" 2011 e-book drukarski Darek Sugier "MIŁOŚĆ i WOLNOŚĆ Poza Ciałem" 2002 e-book drukarski archiwalna strona Darka Sugiera 2007-2009 porady Darka Sugiera na oobe.pl 2002 |
|
|
|
07.02.2013 - 22:02
Post
#47
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Faithful - Podejrzewam, że dlatego zostały skasowane tamte posty, bo niczego nie wnosiły do dyskusji. Miały charakter zaczepny ;) Dlatego zmieniłem avatar, bo zauważyłem, że niepotrzebnie czepiam się pewnych elementów, które zrozumieć można na wiele sposobów, ale w gruncie rzeczy osoby, które napisały dane słowa widziały w nich wartość, a to jak zostały przedstawione nierzadko wynika z różnych elementów. Można powiedzieć, że poniekąd przesłanie zostaje zabrudzone przez stan emocjonalny, w którym znajduje się osoba pisząca daną rzecz. Pierwszy przykład z brzegu : wiersz Pana Darka Sugiera, napisany z potrzeby wyrażenia emocji. Mógłby zapewne być napisany ostrzej, ale jednak nie został ;) Co oznacza, że nie jest to jednoznaczny temat, a bardziej skomplikowany.
W Biblii często pada stwierdzenie "Gniew boży", niby wiadomo o co chodzi, ale do tego też można się czepiać (jak to, kochający Bóg pała gniewem ? ). W tym temacie też są elementy, które sprzyjają czepianiom się. Sama nazwa proroka to potwierdza, ale obecnie rozumialbym to jako kryzys autorytetów i poszukiwanie tego, który wskaże drogę innym zagubionym ludziom. Dlatego życzę Panu Darkowi Sugierowi aby dalej radził sobie z niezrozumieniem i sprawił, że w ludziach, nas obudzi się prorok, odnowimy własny kontakt z Bogiem, wtedy przestaniemy czepiać się słowa "prorok", bo będzie to czymś dla nas zrozumiałym nie tylko z teorii, która jak już pisałem, może być rozumiana na wiele sposobów. Dobrej nocy ;) |
|
|
|
08.02.2013 - 02:22
Post
#48
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Napisałem to jak odchodziłem z internetu, bo już go kurwa miałem dość, ale jak widać znów się ciapię w tym rynsztoku :) DS Darek Sugier "Reportaże św. Piotra" 2011 e-book drukarski Darek Sugier "MIŁOŚĆ i WOLNOŚĆ Poza Ciałem" 2002 e-book drukarski archiwalna strona Darka Sugiera porady Darka Sugiera na oobe.pl Może i rynsztok, ale bardzo cieplutki i dobrze robi cerze :) A czasami nawet kilka pereł idzie złowić... Mam nadzieję że nie znikniesz po wydaniu zaplanowanych książek. Oczywiście że religia może powstać na podstawie doświadczeń jednej osoby w zmienionych stanach świadomości (w tym oobe), jednak osoba ta musi posiadać odpowiednią charyzmę i trafić na żyzny grunt. przykład - http://pl.wikipedia.org/wiki/Raelizm Religia oparta na tym, aby praktykujący doświadczał stanów oobe nie funkcjonowałaby zbyt dobrze, doznania i doświadczenia zawarte w oobe sa zbyt subiektywne i personalne i mogą nie mieścić się w ustanowionych dogmatach. |
|
|
|
08.02.2013 - 09:07
Post
#49
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Tak. To się zgadza. W tym rynsztoku są niekiedy nie tylko perły, ale i nawet diamenty. To fakt. Wielu przez internet wspaniałych ludzi poznałem.
Ale do tematu: A czy prorok może być prorokiem we własnej wsi? Ej! A to nie ten cieśla? Syn tego Józefa, co w drewnie strugał nam wczoraj koryto*? Patrzcie jeszcze mu trociny z kieszeni wystają! On prorokiem? BUHAHA!(...) I poszedł w piździec ze swojej wsi i tam już dłużej nie nauczał... (...) No to teraz tam prorokuj na drzewie powieszony! No zejdź i prorokuj! PS: Polacy najlepiej doceniają zagraniczniaków, zwłaszcza jak to jest zagraniczniak anglojęzyczny. Zaś zagraniczniak np. amerykański docenia szamanów, lub właśnie „ruskich”... Ależ to pokręcone :) A dotatkowo w sieci, gdzie znakomita większość jest anonimowa, (to znaczy wydaje im się, że jest anonimowa) dochodzi jeszcze inny czynnik... W sumie wiele czynników... * koryto oczywiście dla owiec, nie świń, bo Żydzi to koszerny naród :) DS Darek Sugier "Dzienniki Jessego" 2011-2012 e-book drukarski Darek Sugier "Reportaże św. Piotra" 2011 e-book drukarski Darek Sugier "MIŁOŚĆ i WOLNOŚĆ Poza Ciałem" 2002 e-book drukarski archiwalna strona Darka Sugiera 2007-2009 porady Darka Sugiera na oobe.pl 2002 |
|
|
|
08.02.2013 - 10:02
Post
#50
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Takie pytanie retoryczne bądź nie, jak ktoś potrafi odpowiedzieć. Kim jest Smoczy Prorok? ^^
|
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |