|
Hmm, zastanawiajacy jest jeden fakt. Organizm ludzki reaguje na brak doplywu tlenu. Podczas, gdy wieszamy sie na drzewie, czy czyms gdzie nie mamy mozliwosci podciagnac sie, wstac, zaczynamy sie szamotac bo organizm domaga sie tlenu, ale wtedy jest juz za pozno bo nic nie mozemy zrobic tak czy siak. Z klamka musi byc co dziwnego. Ojciec kiedys mi opowiadal, ze jego kolega powiesil sie w mieszkaniu na klamce, zona znalazla go kleczacego (znaczy na kolanach, ale wisial bezwladnie a u szyji mial uczepiony pasek oczywiscie). Tutaj pojawia sie znak zapytania, dlaczego po prostu nie wstaniemy?. Przeciez organizm sie broni i odruchowo podniesiemy sie z kolan i juz.
Wokol tego tematu krazy wiele mitow i teorii. Kiedys jak bylem duzo mniejszy (5 lat), babcia opowiadala mi jedna historie, zwiazana z powieszeniem sie na klamce. Podobno, "szatan, zly duch, wyobraznia, halucynacje", ktore widzimy przed oczami wystraszaja nas do tego stopnia, ze probujemy cofac glowe do tylu i zaciskamy sobie coraz bardziej petle na szyji, a po chwili tracimy przytomnosc. Nie wziela sobie tego z wymyslenia, ale widziala sasiada, ktory wieszal sie na klamce. Opowiadala, ze gdy weszla do pokoju z jego siostra, on mial sznurek na szyji, kleczal i jakby przed czyms sie bronil, jakby odpychal kogos rekami w ten sposob cofal glowe do tylu i zacislak sobie petle. W ostatniej chwili go powstrzymali, bo juz bylo z nim kiepsko. Od tamtej pory koles wyladowal w zakladzie psychiatrycznym. Powieszenia na klamce, sa dlatego takie dziwne i zastanawiajace.
|