Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

oobe.pl

 
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park Forum
Notatki
Arty
 
Reply to this topicStart new topic
> Przecież To Nie Moje Ciało, Ani Mój Dom?! (pytanie), Historia mojego doświadczenia i pytanie do bardziej doświadczonych.
chlebwjajku
post 28.02.2015 - 18:25
Post #1

Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy
*
Postów: 6
Dołączył: 28.02.2015
Nr użytkownika: 9736




Cześć! Mam pytanie, które dręczy mnie już od roku i w końcu zdecydowałam się do Was napisać. Najpierw jednak pozwolę sobie na w miarę krótki opis mojej historii i dotychczasowych doświadczeń.

LD miewam od wielu lat. Doświadczam go spontanicznie, tak jak i potrafię je sama wywołać. OOBE lubię w teorii, w praktyce już niekoniecznie, ponieważ najnormalniej w świecie się tego boję. Niestety, wystarczy, że trochę poczytam, to przez następne noce doświadczam paraliżów i "wyciągania" z ciała. Ot, taka moja podatność na tego rodzaju doświadczenia. Jestem jednak w stanie to kontrolować i jeszcze nigdy nie pozwoliłam sobie na wyjście. W przyszłości na pewno, ale jeszcze nie teraz :)

Tak jak mówiłam, miewam piękne spontaniczne świadome sny. Płynne, barwne, długie i szczegółowe. Sprawy mają się inaczej kiedy to świadomy sen jest przeze mnie wywołany. Od razu powiem, że nigdy nie korzystałam z poradników (a pewnie powinnam), wyrobiłam sobie własny, 'w miarę' działający sposób. Rano, po przebudzeniu zwykłam wywoływać u siebie paraliż senny. Kiedy odejmowało mi czucie w kończynach wyobrażałam sobie, że lecę w dół, traciłam przytomność i "budziłam się" w śnie. Wszystko zawsze wyglądało tak samo, leżę w tej samej pozycji, w tym samym łóżku, w tym samym pokoju co zasnęłam (nigdy inaczej - taki dzień świstaka). Różnicą od rzeczywistości jest to, że moje członki są ciężkie, a ruchy mechaniczne. Wysiłkiem jest dostanie się do salonu, ale tylko tam się co kolwiek działo. W 90% nie działało kreowanie postaci, tworzenie otoczenia. Kiedy już udało mi się kogoś do tego salonu zawołać (np. z kuchni) to postacie nie chciały ze mną rozmawiać czy też na mnie patrzeć (były bardzo powściągliwe i mnie zbywały). Przydażyło mi się tego rodzaju doświadczenie z 5 razy i za każdym razem działało na podobnych warunkach. Zdecydowanie różni się od moich spontanicznych świadomych snów.

Nareszcie dochodzę do sedna sprawy. Za którymś razem podczas doświadczenia stanu opisanego powyżej, wkurzyłam się i postanowiłam się obudzić (nie miewam z tym problemów). Tak jak zwykle, koniec snu, powrót do rzeczywistości, poczucie zmiany stanu. Otwieram oczy i ku mojemu zdziwieniu leżę nie u siebie w domu (!). Brakuje mi słów na to, aby opisać jak niewiarygodnie realne było to czego doświadczyłam. Miałam ochotę wstać i uciekać, bojąc się, że zaraz znajdzie mnie tu właściciel i zadzwoni na policję (haha), ale byłam sparaliżowana strachem. Jedyne co, to spróbowałam coś przeobrazić, wykreować, aby upewnić się w tym, że to sen. Nic z tego, obraz ani drgnął. Zacisęłam więc oko (tak, OKO, bo nawet podczas paraliżów sennych mam otwarte tylko jedno, a wynika to chyba z tego, że śpię na boku i czuję nacisk na jedną stronę, wtedy mój genialny mózg próbuje myśleć 'logicznie' i nie jest w stanie 'otworzyć' tego drugiego, idiotyzm ;)) i zaczęłam modlić się o wybudzenie. Po jakichś kilkunastu sekundach (o wiele dłużej niż zwykle) wróciłam zesztywniała i obolała do SWOJEJ rzeczywistości (nic mnie zazwyczaj nie boli).

Co to do cholery było?! Nie przypominało to ANI TROCHĘ żadnego z moich poprzednich doświadczeń z innymi stanami świadomości. Trzeźwość myślenia, poczucie ciała i szczegółowość tego co tam zastałam były niewiarygodne. To było jak równoległy wymiar. Jakbym przez pomyłkę obudziła się w ciele kogoś innego. W tym domu po prostu czuć było aurę tego, że ktoś tam mieszka. To tak jak wchodzisz do domu, w którym jeszcze nigdy wcześniej nie byłeś i czujesz jego swoisty zapach, słyszysz środowisko (odgłosy zza okna, tykający sekundnik w zegarku, poczucie obecności domowników w innych pomieszczeniach)... Do tej pory nie daje mi to spokoju.

Czy ktoś z Was potrafi mi to jakoś wytłumaczyć? Logicznie ubrać w słowa? Może ktoś z Was doświadczył czegoś podobnego? Czy to dalej LD czy jakiś inny twór? Byłabym również wdzięczna za jakieś rady odnośnie poprawienia jakości moich snów wywoływanych mechanicznie, może coś robię nie tak!

Przepraszam za to, że tyle tego wyszło. Serdecznie dziękuję za poświęcony mi czas i pozdrawiam! :)
Profile CardPM
+Quote Post
chirurgodnaleśników
post 28.02.2015 - 20:20
Post #2

Znajomy Rodziny
Grupa: Podróżnicy
****
Postów: 39
Dołączył: 21.02.2015
Skąd: marchewkowy świat
Nr użytkownika: 9733




jako w pełni nie doswiadczony podróżnik mogę stwierdzić, że boisz sie oobe a ld nie :/ ld to obe. przynajmniej według sugiera



Profile CardPM
+Quote Post
Lisk
post 28.02.2015 - 21:16
Post #3

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 1755
Dołączył: 11.12.2014
Nr użytkownika: 9696




CYTAT(chlebwjajku @ 28.02.2015 - 18:25) *
Co to do cholery było?!

Może "fałszywe przebudzenie" :)

Miałem kiedyś podobne doświadczenie. "Obudziłem się" mój pokój wyglądał normalnie, tyle że reszta mieszkania była zupełnie inna, chciałem uciec, ale nie potrafiłem znaleźć wyjścia. W przedpokoju stały trzy postacie w czarnych maskach zacząłem do nich krzyczeć, że to nie mój dom, ale w ogóle nie zareagowały chamy :)
Profile CardPM
+Quote Post
chirurgodnaleśników
post 01.03.2015 - 09:12
Post #4

Znajomy Rodziny
Grupa: Podróżnicy
****
Postów: 39
Dołączył: 21.02.2015
Skąd: marchewkowy świat
Nr użytkownika: 9733




nie. on sie wybudził, ale halucynacje nadal trwały.
Profile CardPM
+Quote Post
Inspek Inspekowski
post 01.03.2015 - 10:40
Post #5

Znajomy Rodziny
Grupa: Podróżnicy
****
Postów: 27
Dołączył: 20.08.2014
Nr użytkownika: 9634




Odwagi !
Profile CardPM
+Quote Post
MadziaKK
post 01.03.2015 - 11:46
Post #6

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 563
Dołączył: 10.09.2007
Skąd: Ełk
Nr użytkownika: 2037




CYTAT(chlebwjajku @ 28.02.2015 - 18:25) *
Cześć! Mam pytanie, które dręczy mnie już od roku i w końcu zdecydowałam się do Was napisać. Najpierw jednak pozwolę sobie na w miarę krótki opis mojej historii i dotychczasowych doświadczeń.

LD miewam od wielu lat. Doświadczam go spontanicznie, tak jak i potrafię je sama wywołać. OOBE lubię w teorii, w praktyce już niekoniecznie, ponieważ najnormalniej w świecie się tego boję. Niestety, wystarczy, że trochę poczytam, to przez następne noce doświadczam paraliżów i "wyciągania" z ciała. Ot, taka moja podatność na tego rodzaju doświadczenia. Jestem jednak w stanie to kontrolować i jeszcze nigdy nie pozwoliłam sobie na wyjście. W przyszłości na pewno, ale jeszcze nie teraz :)

Tak jak mówiłam, miewam piękne spontaniczne świadome sny. Płynne, barwne, długie i szczegółowe. Sprawy mają się inaczej kiedy to świadomy sen jest przeze mnie wywołany. Od razu powiem, że nigdy nie korzystałam z poradników (a pewnie powinnam), wyrobiłam sobie własny, 'w miarę' działający sposób. Rano, po przebudzeniu zwykłam wywoływać u siebie paraliż senny. Kiedy odejmowało mi czucie w kończynach wyobrażałam sobie, że lecę w dół, traciłam przytomność i "budziłam się" w śnie. Wszystko zawsze wyglądało tak samo, leżę w tej samej pozycji, w tym samym łóżku, w tym samym pokoju co zasnęłam (nigdy inaczej - taki dzień świstaka). Różnicą od rzeczywistości jest to, że moje członki są ciężkie, a ruchy mechaniczne. Wysiłkiem jest dostanie się do salonu, ale tylko tam się co kolwiek działo. W 90% nie działało kreowanie postaci, tworzenie otoczenia. Kiedy już udało mi się kogoś do tego salonu zawołać (np. z kuchni) to postacie nie chciały ze mną rozmawiać czy też na mnie patrzeć (były bardzo powściągliwe i mnie zbywały). Przydażyło mi się tego rodzaju doświadczenie z 5 razy i za każdym razem działało na podobnych warunkach. Zdecydowanie różni się od moich spontanicznych świadomych snów.

Nareszcie dochodzę do sedna sprawy. Za którymś razem podczas doświadczenia stanu opisanego powyżej, wkurzyłam się i postanowiłam się obudzić (nie miewam z tym problemów). Tak jak zwykle, koniec snu, powrót do rzeczywistości, poczucie zmiany stanu. Otwieram oczy i ku mojemu zdziwieniu leżę nie u siebie w domu (!). Brakuje mi słów na to, aby opisać jak niewiarygodnie realne było to czego doświadczyłam. Miałam ochotę wstać i uciekać, bojąc się, że zaraz znajdzie mnie tu właściciel i zadzwoni na policję (haha), ale byłam sparaliżowana strachem. Jedyne co, to spróbowałam coś przeobrazić, wykreować, aby upewnić się w tym, że to sen. Nic z tego, obraz ani drgnął. Zacisęłam więc oko (tak, OKO, bo nawet podczas paraliżów sennych mam otwarte tylko jedno, a wynika to chyba z tego, że śpię na boku i czuję nacisk na jedną stronę, wtedy mój genialny mózg próbuje myśleć 'logicznie' i nie jest w stanie 'otworzyć' tego drugiego, idiotyzm ;)) i zaczęłam modlić się o wybudzenie. Po jakichś kilkunastu sekundach (o wiele dłużej niż zwykle) wróciłam zesztywniała i obolała do SWOJEJ rzeczywistości (nic mnie zazwyczaj nie boli).

Co to do cholery było?! Nie przypominało to ANI TROCHĘ żadnego z moich poprzednich doświadczeń z innymi stanami świadomości. Trzeźwość myślenia, poczucie ciała i szczegółowość tego co tam zastałam były niewiarygodne. To było jak równoległy wymiar. Jakbym przez pomyłkę obudziła się w ciele kogoś innego. W tym domu po prostu czuć było aurę tego, że ktoś tam mieszka. To tak jak wchodzisz do domu, w którym jeszcze nigdy wcześniej nie byłeś i czujesz jego swoisty zapach, słyszysz środowisko (odgłosy zza okna, tykający sekundnik w zegarku, poczucie obecności domowników w innych pomieszczeniach)... Do tej pory nie daje mi to spokoju.

Czy ktoś z Was potrafi mi to jakoś wytłumaczyć? Logicznie ubrać w słowa? Może ktoś z Was doświadczył czegoś podobnego? Czy to dalej LD czy jakiś inny twór? Byłabym również wdzięczna za jakieś rady odnośnie poprawienia jakości moich snów wywoływanych mechanicznie, może coś robię nie tak!

Przepraszam za to, że tyle tego wyszło. Serdecznie dziękuję za poświęcony mi czas i pozdrawiam! :)


Ktos z forum mial takie doswiadczenie, i to nawet nie jedna osoba, bycia jakby w rownoeglym swiecie, tak realnym, ze no.. realnym. Gdzies jest o tym "slowko", ale nie pamietam, kto, zeby tak wskazac nicka...

Pozdrawiam. MadziaKK.
Profile CardPM
+Quote Post
Lisk
post 01.03.2015 - 12:45
Post #7

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 1755
Dołączył: 11.12.2014
Nr użytkownika: 9696




http://en.wikipedia.org/wiki/False_awakening
Profile CardPM
+Quote Post
Zyga
post 01.03.2015 - 23:05
Post #8

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 365
Dołączył: 03.03.2011
Skąd: Ezoteryczny Poznań
Nr użytkownika: 8367




Raz miałem podobnie. Przebudziłem się w innej rzeczywistości i miałem normalne fizyczne ciało. Czułem mięśnie, ciężar. Byłem tam jakby więźniem czekającym na wyrok . Niesamowite było to uczucie tamtego ciała. Uciekłem przenosząc się, myśląc o innym miejscu. Dla mnie to jedno z cenniejszych doświadczeń. Nieważne co byśmy robili i tak zawsze wybudzamy się we własnym ciele.
Profile CardPM
+Quote Post
Młody89
post 05.03.2015 - 15:15
Post #9

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 160
Dołączył: 31.12.2011
Skąd: Praszka
Nr użytkownika: 8683




Jak cos nie po naszej mysli idzie w ld/obe ( to ten sam wymiar, ld i obe roznia sie tylko procesem wejscia) albo zaskakuje swoja nieprzewidywalnoscia to zazwyczaj reaguje czlowiek strachem, a niepotrzebnie. Winno sie przygotowanym byc i na takie wszelkie dziwy/strachy/zmory/niepewnosci. Tutaj z pomoca przychodzi smiech. Wysmiej wszystko co stanie Ci na drodze wybuchem psychopatycznego smiechu (chocby na sile, to nie ma znaczenia). Jakie wielkie by nie bylo, wysmiane zmaleje do poziomu zartu. Przed zabawa w ld/obe szczerze ku SOBiE, wszystkimi zmyslami rzeknij wedlug woli: Nastepnym razem kiedy w MOIM snie natrafie na cos "niedogodnego", swiadomie i pawna/y siebie wypelnie MOJ sen niepochamowanym simiechem, ktory przerodzi sen w ekstaze i nada wszechmoc MOJEJ kreacji.
W rzeczywistosci fizycznej to tez dziala, tyle ze tu smiech w ogrom uwarunkowan moze udezyc a z ich utrata ciezko sie pogodzic(bo kto normalny jest w stanie zadrwic z wlasnej wiedzy) i huj wszystko strzela...
Maj apolodzajs za brak znakow polskich a i pewnie bykow zem naskrobal.
Trzymajcie sie cieplutko i niech Wam usmiech na mordkach nie znika Yo
Profile CardPM
+Quote Post
Koko1718
post 07.03.2015 - 14:55
Post #10

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 213
Dołączył: 09.04.2010
Skąd: Manchester
Nr użytkownika: 7886




CYTAT(chlebwjajku @ 28.02.2015 - 19:25) *
Nareszcie dochodzę do sedna sprawy. Za którymś razem podczas doświadczenia stanu opisanego powyżej, wkurzyłam się i postanowiłam się obudzić (nie miewam z tym problemów). Tak jak zwykle, koniec snu, powrót do rzeczywistości, poczucie zmiany stanu. Otwieram oczy i ku mojemu zdziwieniu leżę nie u siebie w domu (!). Brakuje mi słów na to, aby opisać jak niewiarygodnie realne było to czego doświadczyłam. Miałam ochotę wstać i uciekać, bojąc się, że zaraz znajdzie mnie tu właściciel i zadzwoni na policję (haha), ale byłam sparaliżowana strachem. Jedyne co, to spróbowałam coś przeobrazić, wykreować, aby upewnić się w tym, że to sen. Nic z tego, obraz ani drgnął. Zacisęłam więc oko (tak, OKO, bo nawet podczas paraliżów sennych mam otwarte tylko jedno, a wynika to chyba z tego, że śpię na boku i czuję nacisk na jedną stronę, wtedy mój genialny mózg próbuje myśleć 'logicznie' i nie jest w stanie 'otworzyć' tego drugiego, idiotyzm ;)) i zaczęłam modlić się o wybudzenie. Po jakichś kilkunastu sekundach (o wiele dłużej niż zwykle) wróciłam zesztywniała i obolała do SWOJEJ rzeczywistości (nic mnie zazwyczaj nie boli).

Co to do cholery było?! Nie przypominało to ANI TROCHĘ żadnego z moich poprzednich doświadczeń z innymi stanami świadomości. Trzeźwość myślenia, poczucie ciała i szczegółowość tego co tam zastałam były niewiarygodne. To było jak równoległy wymiar. Jakbym przez pomyłkę obudziła się w ciele kogoś innego. W tym domu po prostu czuć było aurę tego, że ktoś tam mieszka. To tak jak wchodzisz do domu, w którym jeszcze nigdy wcześniej nie byłeś i czujesz jego swoisty zapach, słyszysz środowisko (odgłosy zza okna, tykający sekundnik w zegarku, poczucie obecności domowników w innych pomieszczeniach)... Do tej pory nie daje mi to spokoju.

Czy ktoś z Was potrafi mi to jakoś wytłumaczyć? Logicznie ubrać w słowa? Może ktoś z Was doświadczył czegoś podobnego? Czy to dalej LD czy jakiś inny twór? Byłabym również wdzięczna za jakieś rady odnośnie poprawienia jakości moich snów wywoływanych mechanicznie, może coś robię nie tak!

Przepraszam za to, że tyle tego wyszło. Serdecznie dziękuję za poświęcony mi czas i pozdrawiam! :)

mysle,ze to bylo po prostu falszywe przebudzenie:))co ty na to?
Profile CardPM
+Quote Post
moyra
post 08.03.2015 - 05:22
Post #11

Częsty Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy
**
Postów: 12
Dołączył: 06.12.2013
Nr użytkownika: 9490




ja tu się nieco różnie od innych, z oobe mam trochę wspólnego ale nie jestem eksperymentatroką, mnie to bardziej "dotyka" niż tego chcę, a raczej w moim i w wielu innych osób mniemaniu nie jest to oobe, a coś spoza tego świata, jedni mawiają duchy innu materia etc. dopisz co chcesz, dziwne rzeczy przeżyłaś, ja przeżyłam lewitację, duszenie (jeśli to było oobe to ślady na szyi chyba musiałam sobie zrobić sama), zawsze dziaął to u mnie na zasadzie przepowiedni, sygnalizacji, że coś się stanie, zapowiedzi, bardzo często wiadomości są dosłowne (sny, oobe jak zwał tak zwał), wszystko się weryfikuje w rzeczywistości, jeszcze nigdy się nie pomyliłam, moge wrózyć ze snów sobie i innym, nie wiem czy to oobe czy juz jasnowidztwo, ale mało przyjemne, znać przyszłość...
pozdrawiam
moyra
Profile CardPM
+Quote Post
Pavveł
post 09.03.2015 - 14:39
Post #12


Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 3855
Dołączył: 18.03.2008
Nr użytkownika: 3901




i jak sobie z tym radzisz?
Profile CardPM
+Quote Post

Go to the top of the page
Start new topic