|
|
![]() ![]() |
25.05.2013 - 16:54
Post
#224
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Jak pójdzie za daleko to Watykan Go uciszy:) Co do Franciszka to poczciwy spoko człowiek. Szkoda tylko, że jak apeluje do księży, aby żyli biednie to księża manipulują i odwracają kota ogonem, że Franciszkowi chodziło, że my zwykli ludzie mamy żyć biednie:)
|
|
|
|
25.05.2013 - 16:56
Post
#225
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Jak pójdzie za daleko to Watykan Go uciszy:) Co do Franciszka to poczciwy spoko człowiek. Szkoda tylko, że jak apeluje do księży, aby żyli biednie to księża manipulują i odwracają kota ogonem, że Franciszkowi chodziło, że my zwykli ludzie mamy żyć biednie:) Wiec jak sam widzisz to są zwykli ludzie. |
|
|
|
25.05.2013 - 17:02
Post
#226
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Deimond, kto w Twojej rodzinie jest religijny?
|
|
|
|
25.05.2013 - 17:04
Post
#227
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Deimond, kto w Twojej rodzinie jest religijny? A dlaczego pytasz? A kto w Twojej? Bo ja myślę że w każdej ktoś jest - ganicie ich za to? Bijesz babcię parasolką po łbie ? W mojej akurat nikt z rodziców . Wbrew pozorom nie jestem ze zbyt religijnej rodziny. Ale babci czy dziadka bym nie uświadamiał bo to niepotrzebne nerwy dla nich. Nie zamierzam z nimi walczyć i im czegokolwiek wytykać. Rozumiem że to Ci z religijnych rozdzin się bardziej buntują przeciw nakazom i zakazom? Możliwe. Jednak mi łatwiej - ja nie czuję potrzeby buntu i osądzania. To właśnie zauważyłem - jak rodzina bardziej religijna tym silniejszy bunt przeciw religii choć masz wolną wolę i nie musisz wierzyć. |
|
|
|
25.05.2013 - 17:05
Post
#228
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Jak pójdzie za daleko to Watykan Go uciszy:) Co do Franciszka to poczciwy spoko człowiek. Szkoda tylko, że jak apeluje do księży, aby żyli biednie to księża manipulują i odwracają kota ogonem, że Franciszkowi chodziło, że my zwykli ludzie mamy żyć biednie:) Wodke z nim piles ,ze piszesz poczciwy,spoko człowiek? Juz niedługo wszyscy zobaczymy jaki to poczciwy spoko człowiek.Pozory myla.. A to tak ode mnie na zmiane klimatu od tych pedofilii itp.. Student: Co powstrzymuje mnie przed doświadczaniem mojej najgłębszej jaźni? Nauczyciel: Nic. Student: Dlaczego zatem jej nie doświadczam? Nauczyciel: Lęk. Student: Czyli, to lęk mnie powstrzymuje? Nauczyciel: Nic cię nie powstrzymuje. Student: Ale czy nie powiedziałeś właśnie, że lęk jest powodem dla którego nie potrafię doświadczać owego stanu świadomości? Nauczyciel: Tak, ale on cię nie powstrzymuje. Student: Zatem, co? Nauczyciel: Nic. Student: Więc jaką rolę pełni lęk? Nauczyciel: Jeśli jesteś w więzieniu, co powoduje twój największy lęk, gdy marzysz o byciu uwolnionym? Student: Powrót do więzienia… Tak więc mówisz, że lękam się doświadczać moją najgłębszą jaźń, ponieważ powrócę do swej niewiedzy. Nauczyciel: Nie. Mówię, że twój lęk przed niewiedzą utrzymuje cię w niewiedzy. Student: Pogubiłem się. Myślałem, że powiedziałeś, iż lękam się doświadczać mojej najwyższej jaźni, ale teraz brzmi to, tak jakbyś mówił, że lękam się mojej ludzkiej jaźni. Zatem, którą miałeś na myśli? Nauczyciel: Lękasz się powrotu do swojej ludzkiej jaźni, po doświadczaniu fragmentu-Boga w swoim wnętrzu? Student: Dlaczego? Nauczyciel: Jeśli odczuwasz pragnienie na pustyni, co jest tym czego pragniesz ponad wszystko inne? Student: Woda? Nauczyciel: Więc, gdybym podał ci szklankę wody, byłbyś usatysfakcjonowany? Student: Tak. Nauczyciel: Na jak długo? Student: W porządku. Rozumiem już do czego zmierzasz. To, czego pragnąłbym ponad wszystko inne to przebywać w pobliżu zbiornika wodnego, tak aby móc pić ilekroć tego zapragnę, albo jeszcze lepiej, zechciałbym w ogóle opuścić pustynię. Nauczyciel: A jeślibyś pokochał pustynię, nie lękałbyś się jej opuścić? Student: Mówisz, że lękam się doświadczać mojej najgłębszej jaźni, ponieważ chciałbym opuścić i zostawić obecny świat; ale jak mogę się tego lękać, jeśli nigdy nie doświadczyłem czegokolwiek takiego? Nauczyciel: Nie jest to lęk, jaki przeszywa twe ciało, gdy ktoś próbuje cię zabić. Jest to lęk przed mrokiem tak tajemniczym, starożytnym, i pierwotnym, że natychmiast wiesz, iż wykracza on poza to życie i ten świat, oraz że jego poznawanie spowoduje twoją nieodwołalną zmianę. Student: Czyli tak naprawdę lękam się owej zmiany? Nauczyciel: Lękasz się nieodwołalności zmiany. Student: Ale skąd wiesz, że tak jest? Skąd wiesz, że lękam się tego tak bardzo, iż nie potrafię doświadczać swojej najgłębszej jaźni? Nauczyciel: W celu podtrzymywania instrumentu ludzkiego w stabilnej interakcji z jego światem, projektanci instrumentu ludzkiego stworzyli swego rodzaju sensoryczne ograniczniki. Jako że ich skuteczność nie była stuprocentowa, zaprojektowano dodatkowo w Genetycznym Umyśle gatunku ludzkiego instynktowny lęk przed przemieszczeniem się poza dominującą rzeczywistość gatunku. Z tych dwóch powodów, wiem o tym o co pytałeś. Student: Ale to nie fair. Mówisz, że moja zdolność do doświadczania mej najgłębszej jaźni jest ograniczona przez te same istoty, które ją zaprojektowały. Dlaczego? Dlaczego powinienem być ciągle sfrustrowany wiedząc, iż posiadam fragment-Boga w swoim wnętrzu, lecz nie jest mi dane wchodzić z nim w interakcje? Nauczyciel: Czy kochasz ten świat? Student: Tak. Nauczyciel: Jesteś tutaj jako instrument ludzki po to, aby wchodzić w interakcje z tym światem, dostrajać się do jego dominującej rzeczywistości, i wnosić własne rozumowanie swej najgłębszej jaźni do tego świata, nawet jeśli owo rozumowanie nie jest perfekcyjne, solidne, lub klarowne. Student: Ale jeślibym doświadczał moją najgłębszą jaźń, to czyż nie wnosiłbym więcej takiego rozumowania do tego świata? Nauczyciel: Jest to złudne rozumowanie, które powoduje właśnie twoją frustrację. Czy uważasz, że doświadczanie owej wysublimowanej energii i inteligencji można sprowadzić do postaci ludzkiej translacji? Student: Tak. Nauczyciel: W takim razie, jak? Student: Mogę uczyć innych jakie to uczucie być w kontakcie z własną duszą. Mogę wnosić więcej światła do tego świata oraz inspirować innych do poszukiwania go w ich własnych wnętrzach. Czyż nie ty tak robisz? Nauczyciel: Czy uczyłem cię jak osiągnąć ten stan? Student: Nie. Ale inspirowałeś mnie. Nauczyciel: Czy jesteś tego pewien? Czyż nie mówiłem tylko, że nie możesz doświadczać tego stanu w instrumencie ludzkim? Czy według ciebie na tym polega inspiracja? Student: Nie miałem na myśli akurat tej sytuacji, lecz inspirujesz mnie do głębszego wnikania w kwestie lub problemy jakie przede mną stają. Nauczyciel: Jeżeli chcesz wnieść więcej światła do tego świata, dlaczego interakcja z twoją najgłębszą jaźnią miałaby ci to umożliwić? Student: Właśnie o to chodzi. Nie wiem tego dopóki tego nie doświadczę. Na razie wydaje mi się to po prostu logiczne, że tak by było. Czyż wszyscy dobrzy nauczyciele nie posiadają wglądu, o którym mówię? Czyż i ty go nie posiadasz? Nauczyciel: To prawda, że istnieją nauczyciele, którzy potrafią przełączać swoją dominującą rzeczywistość na inną, i nauczyli się to integrować ze swoim życiem bez tracenia równowagi czy efektywności w tym świecie, ale są to ekstremalnie rzadkie przypadki. Student: Zdaję sobie z tego sprawę. Lecz jednocześnie zamierzam się tego nauczyć. Czyż nie można się tego nauczyć? Czyż nie mógłbyś ty mnie tego uczyć? Nauczyciel: Nie, nie jest to coś czego można się nauczyć. To jest nienauczalne. Nie ma możliwości przyswoić sobie tego poprzez instrukcje, techniki ezoteryczne, czy też proces objawiania. Student: Zatem jak robią to ci nauczyciele, którzy przyswoili sobie ową zdolność? Nauczyciel: Nikt nie przyswaja sobie tej zdolności. I tu leży właśnie sedno. Żaden nauczyciel znajdujący się wewnątrz instrumentu ludzkiego na Ziemi w tym czasie, ani w żadnym czasie przeszłym, nie posiada zdolności życia jednocześnie jako człowiek i jako fragment-Boga. Ani też żaden nauczyciel nie potrafi przeskakiwać pomiędzy tymi rzeczywistościami z utrzymaniem nad tym kontroli i pewności działania. Student: Jestem zaskoczony to słysząc. Dlaczego tak jest? Nauczyciel: Z tych samych powodów, o których mówiłem ci wcześniej. Czy nie uważasz, że odnoszą się one do każdego człowieka? Student: Nawet do Jezusa? Nauczyciel: Nawet do Jezusa. Student: Dlaczego zatem odczuwam takie pragnienie? Kto podsunął myśl do mojej głowy, iż powinienem być w stanie doświadczać swą najgłębszą jaźń lub fragment-Boga? Nauczyciel: Czyż nie jest tak, że osoba która doświadcza wiatru, rozumie tym samym częściowo huragan? Student: Przypuszczam, że tak. Nauczyciel: A gdy osoba taka doświadcza deszczu, to czyż nie rozumie ona jeszcze bardziej huraganu? Student: Sądzę, że tak. Nauczyciel: Jeśli nigdy nie doświadczyłeś huraganu, lecz doświadczyłeś wiatru i deszczu, to czy możesz być w stanie wyobrazić sobie huragan lepiej, niż w sytuacji gdy nigdy nie doświadczyłeś ani wiatru ani deszczu? Student: Jak najbardziej. Nauczyciel: Identycznie ma się sprawa z fragmentem-Boga wewnątrz instrumentu ludzkiego. Możesz doświadczać bezwarunkowej miłości, niebywałego piękna, harmonii, szacunku, i całości, a czyniąc tak uzyskać przedsmak cech i zdolności fragmentu-Boga w twoim wnętrzu. Niektórzy nauczyciele po prostu dotykają więcej krawędzi fragmentu-Boga niż inni, ale zapewniam cię, w jego głębokie obszary nie wchodzi nikt kto żyje w instrumencie ludzkim. Student: Ale czyż niektórzy nauczyciele nie potrafią podróżować poza własne ciało? Nauczyciel: Tak, lecz oni wciąż żyją w instrumencie ludzkim podczas swego podróżowania. Dotyczy ich wszystko to, o czym mówiłem. Student: Tak więc co mam zrobić? Porzucić pragnienie doznania tego doświadczenia? Nauczyciel: Istnieje ryba, która potrafi opuścić swój podwodny świat za pomocą ekwiwalentu skrzydeł. Mimo że ma to miejsce jedynie na krótki czas, to doświadcza ona królestwa oddychania powietrzem. Czy sądzisz, że taka latająca ryba kiedykolwiek pragnie dotknąć chmury, wspiąć się na drzewo, lub wybrać się do lasu? Student: Nie wiem… wątpię, aby tak było. Nauczyciel: Dlaczego zatem wzlatuje ona ponad wodę? Student: Przypuszczam, że jest to instynkt, jakiegoś rodzaju imperatyw ewolucyjny-- Nauczyciel: Dokładnie. Student: Zatem mówisz, iż prawda ta odnosi się równie dobrze do ludzi. Dążymy do doświadczania naszego fragmentu-Boga z powodu imperatywu ewolucyjnego? Nauczyciel: Tak, i niczym latająca ryba, kiedy wybijamy się z naszego świata, to ma to miejsce jedynie na krótki czas, po czym opadamy ponownie pod powierzchnię. Lecz gdy przebywamy ponad powierzchnią naszego świata, momentalnie zapominamy, że jesteśmy ludźmi mającymi swój początek i koniec. Niemniej jednak, gdy to robimy, to nie wyobrażamy sobie, iż możemy dotknąć oblicza Boga wewnątrz nas samych. Student: Ale ja tak. Czuję, że mogę i nawet powinienem dotknąć owego fragmentu-Boga. Nauczyciel: Myślisz w ten sposób, gdyż cechuje cię wulkan energii i postawa na chybcika osoby niezorientowanej w doświadczaniu Pierwszego Źródła. Student: Czyli ty nie odczuwasz tego w taki sposób? Nauczyciel: Każdy kto dostroi się do najwyższych wibracji swojej najgłębszej jaźni będzie ją czuł oraz będzie przez nią prowadzony. Jedyna różnica polega na tym, iż nie odczuwam niedosytu wiedząc, iż nie doświadczę jej wtedy gdy jestem wcielony w instrument ludzki. Student: Co daje ci owy brak odczuwania niedosytu, czego jak nie mam? Nauczyciel: Zdolność kanalizowania mojej energii do tego świata, aniżeli wykorzystywania jej do poszukiwania innego. Student: Ale myślałem, że mówiłeś, iż jest to powodowane przez imperatyw ewolucyjny? Jak mogę kontrolować takowe pragnienie czy też ambicję? Nauczyciel: Żyj w tym świecie całą swoją pasją i mocą. Dostrzegaj fragment-Boga w tym świecie, nawet jeśli jest on jedynie przyciemnioną latarnią lub ledwo widocznym światłem. Dostrzegaj go! Wspieraj go! Nie bądź zbyt narwany szukając go w najgłębszych obszarach swego serca lub umysłu, w których to wierzysz, że może on tam przebywać. Student: Trudno jest nie ulec przygnębieniu słysząc takie słowa. To tak jakby ktoś mówił mi, że wizja, którą miałem była zaledwie mirażem, lub grą świateł. Nauczyciel: To jest świat cieni i ech. Możesz tropić ich źródło jeśli tego zapragniesz, lecz prawdopodobnie będziesz to czynił, aż do utraty życia w tym świecie. Robiąc tak, będziesz tym samym redukował swe doświadczanie cieni i ech, a właśnie ich doświadczanie jest powodem twej inkarnacji na tej planecie w tym czasie. Student: Ale brzmi to tak biernie, jak gdyby powodem mojego pojawienia się tutaj było doświadczanie tego świata, i nie próbowanie jego zmieniać. Mam poczucie jakbym był tutaj z jakąś misją jego udoskonalania, zmieniania na lepsze, i brakuje mi jakiegoś doświadczenia, jakiejś zdolności aby to robić. Czym jest to co odczuwam i dlaczego ma to miejsce? Nauczyciel: Gdy doświadczasz ciepła słońca, to czy zmieniasz wtedy słońce? Student: Nie. Nauczyciel: A gdy trzymasz kawałek lodu w swoich dłoniach, czy go zmieniasz? Student: Tak. Zaczyna on topnieć. Nauczyciel: Zatem są rzeczy, które możesz tylko doświadczać, i są też takie, które możesz zmieniać. Student: A ja powinienem umieć je rozróżniać. Nauczyciel: To pomaga. Student: Wiem o tym. To podstawa. Lecz nie jestem pewien, czy pomaga mi to w mniejszym odczuwaniu przygnębienia. Nauczyciel: Wiesz o tym, zgadzam się, lecz nie koniecznie praktykowałeś to. Zasadą życia jest praktykowanie rozwagi i bystrości poznawczej, które to obierane przez jednostkę jako elementarny koncept, stanowią decydujące rozróżnienie odnośnie życia w stanie wypełnienia lub, w przeciwieństwie do tego, w stanie frustracji. Student: Tak więc nie mogę zmienić faktu, iż fragment-Boga wewnątrz mnie jest niepoznawalny dla mego ludzkiego umysłu, i muszę to zaakceptować. Czy taka właśnie lekcja z tego płynie? Nauczyciel: Nie. Student: Zatem jaka? Nauczyciel: Posiadanie świadomości o istnieniu fragmentu-Boga wewnątrz ciebie ma ogromną moc. Fakt ten może być przedmiotem kontemplacji, lecz nie może on być doświadczony jako dominująca rzeczywistość w instrumencie ludzkim. Poprzez takowe kontemplacyjne postępowanie nabywasz zdolność bystrości poznawczej, a dzięki temu uczysz się jak poruszać się w świecie cieni i ech w taki sposób, ażeby wnosić weń zmiany, które są zestrojone z celami Pierwszego Źródła. Uzewnętrzniaj wolę fragmentu-Boga, aniżeli poszukuj jego doświadczania. Czyniąc tak, eliminujesz energie lęku i frustracji, które to przepływają przez twój umysł. Student: Dziękuje ci. Twoje nauczanie porusza strunę poszukiwań, jakie podejmuję od czasu odnalezienia tej ścieżki, i czuję jego z nią rezonację. Nauczyciel: W rezonansie będziesz prowadzony. |
|
|
|
25.05.2013 - 17:08
Post
#229
|
|
|
http://demotywatory.pl/762 Grupa: OOBE VIP |
Zielarz zbastuj bo będzie banik.
|
|
|
|
25.05.2013 - 17:13
Post
#230
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
A dlaczego pytasz? A kto w Twojej? Bo ja myślę że w każdej ktoś jest - ganicie ich za to? Bijesz babcię parasolką po łbie ? W mojej akurat nikt z rodziców . Wbrew pozorom nie jestem ze zbyt religijnej rodziny. Mam rozumieć że to Ci z religijnych rozdzin się bardziej buntują przeciw nakazom i zakazom? Możliwe. Jednak mi łatwiej - ja nie czuję potrzeby buntu i osądzania. Zbieram informacje. W mojej nikt nie jest, chcą być, ale nie są. Chcę akceptować ludzi - uczę się tego. "(...)nikt z rodziców(...)" - ^^. Nie bardzo. Teraz piszesz, że jesteś z religijnej rodziny. Religia chrześcijańska karze za czyny, nie wpasowujące się w jej schemat dobroci. |
|
|
|
25.05.2013 - 17:16
Post
#231
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Ale długie:) Za długie póki co dla mnie.
Deimnd piszesz tak pięknie: Jednak mi łatwiej - ja nie czuję potrzeby buntu i osądzania. To dlaczego mnie osądzasz, że nie widzę dalej niż czubek nosa itd?:) Darek Sugier też kiedyś jechał po kościele, ale wtedy pewnie Tobie to nie przeszkadzało. Sogliv ja ogólnie ufam ludziom. Franciszek jest spoko. Skromny, poczciwy, biedny i sympatyczny. Ty masz prawo uważać inaczej. |
|
|
|
25.05.2013 - 17:18
Post
#232
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Zbieram informacje. W mojej nikt nie jest, chcą być, ale nie są. Chcę akceptować ludzi - uczę się tego. "(...)nikt z rodziców(...)" - ^^. Nie bardzo. Teraz piszesz, że jesteś z religijnej rodziny. Religia chrześcijańska karze za czyny, nie wpasowujące się w jej schemat dobroci. Znaczy kiedy to religijna rodzina według Ciebie zdefiniuj bo nie wiem jak odpowiadać na Twoje pytania. Rozumiem że odpowiedź oceniłeś według dobranych przez siebie kryteriów tak aby pasowala do Twojej teorii :) jakież to naturalne. Ale długie:) Za długie póki co dla mnie. Deimnd piszesz tak pięknie: Jednak mi łatwiej - ja nie czuję potrzeby buntu i osądzania. To dlaczego mnie osądzasz, że nie widzę dalej niż czubek nosa itd?:) Darek Sugier też kiedyś jechał po kościele, ale wtedy pewnie Tobie to nie przeszkadzało. Sogliv ja ogólnie ufam ludziom. Franciszek jest spoko. Skromny, poczciwy, biedny i sympatyczny. Ty masz prawo uważać inaczej. Ja cię nie osądzam - czuję potrzebę bronienia niesłusznie atakowanych- i wytykam Ci pewne wady. Co nie oznacza że nie możesz tego zmienić :) Gdybym miał się w ten am sposób czepiać każdego Twojego postu po prostu stałbym sie trolem. |
|
|
|
25.05.2013 - 17:23
Post
#233
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Znaczy kiedy to religijna rodzina według Ciebie zdefiniuj bo nie wiem jak odpowiadać na Twoje pytania. Napisałem, że początkowo stwierdziłeś, że nie pochodzisz ze zbyt religijnej rodziny, potem, że jednak pochodzisz (implicite). Kiedy rodzina jest religijna? Jak spełnia wymagania dotyczące religijności - moje to: wiara w bóstwo, wiara w prawdziwość stwierdzeń tego bóstwa, chęć kontaktu, bycia z nim, robienie tego, co bóstwo chce, żeby było robione. Tyle mi do głowy przychodzi. EDIT: Pomyliły mi się "inteligentne wyrażenia" ^^ |
|
|
|
25.05.2013 - 17:24
Post
#234
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Napisałem, że początkowo stwierdziłeś, że nie pochodzisz ze zbyt religijnej rodziny, potem, że jednak pochodzisz (per se). Kiedy rodzina jest religijna? Jak spełnia wymagania dotyczące religijności - moje to: wiara w bóstwo, wiara w prawdziwość stwierdzeń tego bóstwa, chęć kontaktu, bycia z nim, robienie tego, co bóstwo chce, żeby bylo robione. Tyle mi do głowy przychodzi. Gdzie napisałem że pochodzę - że jedna babcia jest religijna ? Czy że obie - kiedy jest się religijnym? A jak dziadek nie był to jaki to procent do niereligijności rodziny? Zdefiniuj - bo nie rozumiem nadal. Bo ja myślałem że bardziej liczy się to jakie Ty masz przekonania. A zapewniam cię że nieraz chciałem się pospierać z babcią czy znajomymi. Przyjąłeś złą skalę oceny. Przynajmniej niemiarodajna. Pierw musiał byś udowodnić jak wielki wpływ któregoś pokolenia ma na religijność w dalszym zasięgu,. A tak przyjąłeś coś arbitralnego z kosmosu wziętego. Zresztą ja już dawno przeżywałem bunt przeciw chcrześcijaństwu i wierze w ogóle. Mam to za sobą . |
|
|
|
25.05.2013 - 17:28
Post
#235
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Ja atakuję przypadki pedofilii i to Ci niesłusznie atakowani? Atakuję instytucję, która zamiata pod ołtarz przypadki pedofilii i ciągnie kasę. Takiej instytucji bronisz? Co możesz dobrego powiedzieć o kościele katolickim? Jakim prawem rozgrzeszają? Jakim prawem zakazali księżom mieć żony? Jakim prawem wkręcają ludziom poczucie winy?
|
|
|
|
25.05.2013 - 17:30
Post
#236
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Zielrarz - masz ślub kościelny? Chrzciłeś dziecko?
Ad1. Tak Tak - Czy to nie przeciw temu co głosisz. Hipokryzja - lub działanie przeciw swym przekonaniom.Wyślesz dziecko do komunii aby wzięło opłatek z oślinionych palców księdza do własnych ust? Ad2. nie nie - Nie mam pytań. Odpowiedz proszę . Bo to pokazuje jak bardzo mówimy o czymś tak jak o zaśmiecaniu planety - a co robimy. |
|
|
|
25.05.2013 - 17:33
Post
#237
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Gdzie napisałem że pochodzę - że jedna babcia jest religijna ? Czy że obie - kiedy jest się religijnym? A jak dziadek nie był to jaki to procent do niereligijności rodziny? Zdefiniuj - bo nie rozumiem nadal. Bo ja myślałem że bardziej liczy się to jakie Ty masz przekonania. A zapewniam cię że nieraz chciałem się pospierać z babcią czy znajomymi. Przyjąłeś złą skalę oceny. CYTAT Mam rozumieć że to Ci z religijnych rozdzin się bardziej buntują przeciw nakazom i zakazom? O tutaj. Dziwne, że wszystkie myśli - które piszą, mówią ludzie, w pewien sposób odnoszą się do siebie (nawet z "dupy wyjęte"). Nie przyjąłem zasad religijności i nie porównuje je z Twoim tekstem. Ludzie modelują osoby, które mają pewien zasób, który został wyparty przez nich. Nakładają aspekty, które rzekomo mają dać ten wyparty aspekt, na siebie. Np. przeklinanie, bo znajomy, jak przeklinał to inni podziwiali go. ^^ EDIT: Na parę godzin nie będę odpisywać. |
|
|
|
25.05.2013 - 17:35
Post
#238
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
O tutaj. Dziwne, że wszystkie myśli - które piszą, mówią ludzie, w pewien sposób odnoszą się do siebie (nawet z "dupy wyjęte"). Nie przyjąłem zasad religijności i nie porównuje je z Twoim tekstem. Ludzie modelują osoby, które mają pewien zasób, który został wyparty przez nich. Nakładają aspekty, które rzekomo mają dać ten wyparty aspekt, na siebie. Np. przeklinanie, bo znajomy, jak przeklinał to inni podziwiali go. ^^ Tak napisałem bo chciałem wskazać że właśnie na przekór to Ci z religijnych rodzin bardziej się buntują - rozumiesz? Ja się nie wypieram mojej rodziny która - której osobnicy sa indywidualnymi jednostkami i wierzą w to co chcą. |
|
|
|
25.05.2013 - 17:42
Post
#239
|
|
|
haereticus ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
apropo filmu nie ma co pomagac i wchodzić w interakcje gdyż każdy to subiektywna jednostka i każdy weryfikuje wszystko poprzez swoje przezycia, każdy ma prawo także do opinii która jest oparta na jego przekonaniach, a przekonania na przezyciach czy one są dobre czy złe są subiektywne. Wciskanie komuś prawdy jest tak jakby wpychać mu do buzi naraz 5 pączków po tym jak zjadł przed chwilą kilka. Każdy idzie swoją drogą, skoro są (panu) DS'owi potrzebne te stygmaty niech je ma, co to zmieni NIC. "Psychicznie ludzie na wózkach, kalecy" to nie ich wina tylko wina systemu ziemskiego a dokładniej "polskiej rzeczywistości" tu każdy ma jakies zaburzenia czy to większe czy mniejsze, norma. Emocjonalnie-socjalne kalectwo to norma w tej rzeczywistości. Kazdy jest tym kim chce być więc to żadna masakra. p.s spotkał DS Ojca Pio w poza? ja nie mam nic przeciwko przeżyciom ale mesjanizm i stygmaty talerza bezdomnemu nie napełnią taka konkluzja jakie to i tak małe w porównaniu do wszystkiego innego. |
|
|
|
25.05.2013 - 17:42
Post
#240
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Validating Notatnik |
trzeba nauczyć się wybaczać, dawniej ludzie byli tak głupi ze wojna to była normalność, nie tylko na tle religijnym, teraz zmieniły się czasy, myślisz ze księdza chcieli by żeby wróciły te czasy? Teraz są inne czasy
dlaczego księdza to pedofile?, a bo każdy powie ksiądz pedofil, taki ksiądz chodź uduchowiony ale tyle się tego nasłucha, być może w Internecie naczyta ze w końcu w to wierzy ze jest pedofilem, mózg działa właśnie przez takie słuchanie opinii, chociaż księża to raczej wchodzą na strony duchowe, dlatego wątpię że jest tak jak tu czytam, ksiądz nie będzie czy czytał biblii szatana, bo wie że złe myśli mógłby nim zawładnąć zmieńmy tych księży, mówmy o nich dobrze nikt nie zasługuje żeby o nim mówić źle, walka z czymś polega na sprytnej taktyce, o jakiej ja piszę załóżmy ze ktoś na forum robi jakieś błędy ortograficzne, to żeby ja go nauczyć ortografii, będę go wyzywał od nieuków czy napiszę do niego: robisz coraz mniej błędów? Po pierwszym uwierzy ze jest nieukiem i będzie ich robił coraz więcej, po drugim będzie ich robił coraz mniej, aż opanuje ortografię do perfekcji Można wybudować komuś opinię, a jeżeli ktoś ma dobrą opinię będzie chciał ją utrzymywać Jeżeli walczyć to z taktyką, nie na oślep ksiądz to zwykła biedna osoba, która nie miała pieniędzy i rodzina wysłała taką osobę za księdza, czy warto tym ludziom budować złą opinię?? I być do takich ludzi źle negatywnie nastawiony? Szkoda zdrowia i swojej psychiki |
|
|
|
25.05.2013 - 17:52
Post
#241
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
trzeba nauczyć się wybaczać, dawniej ludzie byli tak głupi ze wojna to była normalność, nie tylko na tle religijnym, teraz zmieniły się czasy, myślisz ze księdza chcieli by żeby wróciły te czasy? Teraz są inne czasy dlaczego księdza to pedofile?, a bo każdy powie ksiądz pedofil, taki ksiądz chodź uduchowiony ale tyle się tego nasłucha, być może w Internecie naczyta ze w końcu w to wierzy ze jest pedofilem, mózg działa właśnie przez takie słuchanie opinii, chociaż księża to raczej wchodzą na strony duchowe, dlatego wątpię że jest tak jak tu czytam, ksiądz nie będzie czy czytał biblii szatana, bo wie że złe myśli mógłby nim zawładnąć zmieńmy tych księży, mówmy o nich dobrze nikt nie zasługuje żeby o nim mówić źle, walka z czymś polega na sprytnej taktyce, o jakiej ja piszę załóżmy ze ktoś na forum robi jakieś błędy ortograficzne, to żeby ja go nauczyć ortografii, będę go wyzywał od nieuków czy napiszę do niego: robisz coraz mniej błędów? Po pierwszym uwierzy ze jest nieukiem i będzie ich robił coraz więcej, po drugim będzie ich robił coraz mniej, aż opanuje ortografię do perfekcji Można wybudować komuś opinię, a jeżeli ktoś ma dobrą opinię będzie chciał ją utrzymywać Jeżeli walczyć to z taktyką, nie na oślep ksiądz to zwykła biedna osoba, która nie miała pieniędzy i rodzina wysłała taką osobę za księdza, czy warto tym ludziom budować złą opinię?? I być do takich ludzi źle negatywnie nastawiony? Szkoda zdrowia i swojej psychiki A co Ty się o NLP naczytałeś?:D Dobra powiem Twoją metodą - Na pewno znasz i stosujesz NLP:D |
|
|
|
25.05.2013 - 18:12
Post
#242
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Wiesz co to jest ślub? To związek kobiety i mężczyzny? Zgodzisz się? Ostatnio dwóch panów nawet, ale nie o tym. Uszanowałem wolę żony chociaż bylem innego zdania i nie chciałem chrzcić istoty, która sama o tym nie zdecydowała. Zatem wysil się czasem z główkowaniem i nie odpowiadaj za mnie.
|
|
|
|
25.05.2013 - 18:18
Post
#243
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Wiesz co to jest ślub? To związek kobiety i mężczyzny? Zgodzisz się? Ostatnio dwóch panów nawet, ale nie o tym. Uszanowałem wolę żony chociaż bylem innego zdania i nie chciałem chrzcić istoty, która sama o tym nie zdecydowała. Zatem wysil się czasem z główkowaniem i nie odpowiadaj za mnie. Nie odpowiedziałem pytałem. Aha czyli nie chciałem a to zrobiłem. Czyli ad.1 czyli więcej pytań nie mam. Nie atakuj kleru za to ze wiara żony zmusiła Cie do czegoś czego nie chciałeś robić - możesz mieć pretensje tylko do siebie a nie do wszystkich wokół. Innym pytaniem jest czy świadomość tego że to zrobiłeś Ci przeszkadza - bo mi nie. Nieważne czy byś to zrobił czy nie - to bez znaczenia. |
|
|
|
25.05.2013 - 18:31
Post
#244
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Nie wiem w co Ty brniesz? Może jeszcze napiszesz, że zgwałcone dzieci przez kler to wynik mojego ślubu?:) Może Mafia w Watykanie też powstała dzięki mojemu ślubowi? Przeceniasz wybór mojej żony bo ona z kolei zrobiła to dla swoich babć:)
Skoro już taki porządnicki jesteś to jakim prawem dzieją się rozwody? Co bóg złączył...Mi ślub w niczym nie przeszkadza, jest świstek i pewne udogodnienia jakieś tam. Ponadto przekaz Jezusa się dla mnie liczy a nie to co paplają w kościele i nie to jak interpretują jego śmierć. |
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |