|
  |
Spowiedz, Komunia, Diabeł |
|
|
Basileus
|
13.05.2013 - 11:01
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 10
Dołączył: 06.02.2012
Nr użytkownika: 8717

|
Witam po długiej nieobecności wszystkich, mam na wstępie do was małe pytanie może ktoś wie jakie znaczenie ma spowiedź do oobe, Darek pisze że komunia poprawia ostrość, dostrajanie , stad moje pytanie uczą nas że spowiedź powinna być przed komunią z żalem za grzechy i postanowieniem poprawy dlatego pytam jak to się mam do oobe i komunie , nauka kościoła mówi wyraźnie by nie przystępować do komunii bez spowiedzi by nie była świętokradzka a jak się okazuje, przekonał się Darek b. dużo z tego co uczy kościół katolicki jest prawdą tam po drugiej stronie , proszę o pomoc w tym .
Drugie miał bym takie pytanie czy ktoś wie które apokryfy są prawdziwe , Darek pisze że Ewangelia Tomasza jest autentyczna , czy są jeszcze jakieś inne dobre ...., z Darkiem naszym niema ostatnio kontaktu więc może ktoś wie ....
Ponadto pragnę się pochwalić , choć tym to chyba niema co , miałem małe spotkanie z Diabłem , co ciekawe przybrał formę osoby mi bardzo bliskiej którą kocham , i co ciekawe mimo podobieństwa bardzo dużego ta ciemna moc przebija nie dało się tego po dłuższym czasie mu ukryć , miałem silne odczucie że to on , pokłosie tego spotkanie jest takie że się pokłóciłem ostatnio z tą osóbką dość można sądzę że on w tym maczał palce.
A chce się jeszcze pochwalić metoda Darka Pisania Listów z intencjami działa w 100 % , i naprawdę dostaje się to o co się prosi , problem jest taki że dokładnie ...., więc należy dobrze przemyśleć o co się prosi....
|
|
|
|
|
|
Polybius
|
13.05.2013 - 12:07
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 124
Dołączył: 27.09.2012
Nr użytkownika: 9178

|
CYTAT(Basileus @ 13.05.2013 - 11:01)  Witam po długiej nieobecności wszystkich, mam na wstępie do was małe pytanie może ktoś wie jakie znaczenie ma spowiedź do oobe, Darek pisze że komunia poprawia ostrość, dostrajanie , stad moje pytanie uczą nas że spowiedź powinna być przed komunią z żalem za grzechy i postanowieniem poprawy dlatego pytam jak to się mam do oobe i komunie , nauka kościoła mówi wyraźnie by nie przystępować do komunii bez spowiedzi by nie była świętokradzka a jak się okazuje, przekonał się Darek b. dużo z tego co uczy kościół katolicki jest prawdą tam po drugiej stronie , proszę o pomoc w tym .
Drugie miał bym takie pytanie czy ktoś wie które apokryfy są prawdziwe , Darek pisze że Ewangelia Tomasza jest autentyczna , czy są jeszcze jakieś inne dobre ...., z Darkiem naszym niema ostatnio kontaktu więc może ktoś wie ....
Ponadto pragnę się pochwalić , choć tym to chyba niema co , miałem małe spotkanie z Diabłem , co ciekawe przybrał formę osoby mi bardzo bliskiej którą kocham , i co ciekawe mimo podobieństwa bardzo dużego ta ciemna moc przebija nie dało się tego po dłuższym czasie mu ukryć , miałem silne odczucie że to on , pokłosie tego spotkanie jest takie że się pokłóciłem ostatnio z tą osóbką dość można sądzę że on w tym maczał palce.
A chce się jeszcze pochwalić metoda Darka Pisania Listów z intencjami działa w 100 % , i naprawdę dostaje się to o co się prosi , problem jest taki że dokładnie ...., więc należy dobrze przemyśleć o co się prosi.... Kościół też twierdzi że praktykowanie oobe to grzech ciężki razem z innymi praktykami magicznymi, w poprzednich wiekach karany śmiercią.
|
|
|
|
|
|
pigsonwings
|
13.05.2013 - 13:30
|
haereticus
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 1009
Dołączył: 26.01.2013
Nr użytkownika: 9314

|
Powiem tak ponad rok temu pojechałem z ciekawości na Mamre do Częstochowy, zobaczyc te manifestacje bytów. Jak człowiek to widzi to tylko robi mu sie szkoda bo nie wiem czy bardziej płakac nad opetanymi czy tymi zagubionymi bytami wywalanymi z nich. Księża sie nie przejmują tym,"niby wywalają" ale zostawiają ich na pastwe losu. A te "diabły" które nie zawsze nimi są, często to jakies zabłakane energie potrzebujące pomocy, nie wiedza co sie dzieje. Brak dualizmu i zrozumienia tego mnie przeraża przez kościół. Trzeba pomagac wszystkim. Pozatym osoba z której sie wyrzuca takiego "pasozyta" też niezbyt wie co sie dzieje często, i nawet nie jest jej to tłumaczone. Jak widze ludzkie spazmy podczas tego to tylko mi ich szkoda, i szkoda mi stopnia zacofania instytucji kościelnych. I księży którzy często nie rozumieją tego co robią, oddziałują na emocje, nie tłumacząc nic. Wszystko jest względne a dzisiejszy kościoł jest spaczony, nie identyfikuje sie z nim. Liczy się dobro i miłość. A nie oddawanie sie rytuałom. Pozatym już wtedy o. Cyran powiedział mi że nie mam Jezusa w sercu po tym jak nie działały na mnie jego "dmuchania".
Spowiedź nie ma znaczenia jak dla mnie, ważne żeby być dobrym człowiekiem, jak pójdziesz do konfesjonału to ksiądź zneguje oobe etc. bo tego nie rozumie. Kościół sie zatrzymał w sredniowieczu.
Ewangelie były wielokrotnie przeinaczane w średniowieczu (tak jak cała religia), wiekach ciemnych. Więc nie ma co sie tym wzorować. Czym jest "diabeł" to negatywny byt który przyjmuje postacie takie jakie sa dostepne w twojej podśwdomości. Jestes katolikiem będzie to co widziałes w ksiażkach. Jesteś kim innym będzie to co innego.
DS przeżycia są jego subiektywne. I tez jak dla mnie nie ma na czym sie wzorować.
pzdr
|
|
|
|
|
|
witekZ
|
13.05.2013 - 18:17
|
Członek Rodziny
Grupa: Podróżnicy
     
Postów: 64
Dołączył: 28.10.2007
Skąd: Toruń, Elgiszewo
Nr użytkownika: 2432

|
Darek pisał o innych ewangeliach i apokryfach na forum w Temacie Apokalipsa Św Piotra, niestety linki do tych plików już wygasły. Ja je pobrałem, ale do tego samego folderu wrzuciłem też inne. Zakładam, że wymienione przez Darka Ewangelie i apokryfy, które On uznał za prawdziwe to Ewangelia Marii Magdaleny, Ewangelia św Filipa, Apokalipsa św Piotra, Apokryf Jana, Ewangelia Nikodema, Darek odrzucił natomiast ewangelię Judasza.
Aha, Apokryf św Piotra Darek wrzucił cały w temacie, nie było go w tych plikach, więc jak dobrze liczę, brakuje jednego pliku, prawdopodobnie był to plik o nazwie "Ewangelie - Agrafa (wypowiedzi przypisane Jezusowi) u pisarzy muzulmanskich", też znajdziesz go w necie.
pzdr
|
|
|
|
|
|
Vesanya
|
13.05.2013 - 19:19
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 479
Dołączył: 12.12.2012
Nr użytkownika: 9259

|
CYTAT(Basileus @ 13.05.2013 - 12:01)  Witam po długiej nieobecności wszystkich, mam na wstępie do was małe pytanie może ktoś wie jakie znaczenie ma spowiedź do oobe, Darek pisze że komunia poprawia ostrość, dostrajanie , stad moje pytanie uczą nas że spowiedź powinna być przed komunią z żalem za grzechy i postanowieniem poprawy dlatego pytam jak to się mam do oobe i komunie , nauka kościoła mówi wyraźnie by nie przystępować do komunii bez spowiedzi by nie była świętokradzka a jak się okazuje, przekonał się Darek b. dużo z tego co uczy kościół katolicki jest prawdą tam po drugiej stronie , proszę o pomoc w tym .
Ponadto pragnę się pochwalić , choć tym to chyba niema co , miałem małe spotkanie z Diabłem , co ciekawe przybrał formę osoby mi bardzo bliskiej którą kocham , i co ciekawe mimo podobieństwa bardzo dużego ta ciemna moc przebija nie dało się tego po dłuższym czasie mu ukryć , miałem silne odczucie że to on , pokłosie tego spotkanie jest takie że się pokłóciłem ostatnio z tą osóbką dość można sądzę że on w tym maczał palce. Rytuały czyli komunie święte, różańce, itd nie mają znaczenia dla wyjść Oobe. Każdy rytuał jest transakcją energetyczną, czyli magiczną, nawet jesli jest ubrany w religię. Spotkanie z Diabłem to spotkanie ze swoim Cieniem, czyli nieuświadomioną częścią siebie, do której spychasz to, co nazywasz złem, i to , kim nie chcemy się stac w pewnych okolicznościach. Problem w tym, że to, czego nie umiemy zaakceptować, jest tą częscią nas, która domaga się miłości. Cień zawsze manifestuje sie również w wymiarze fizycznym, projektujemy nasze niekochane i tłumiony cechy na innych, których spotykamy na swojej drodze, albo o których słyszymy w wiadomościach - bo oprócz cienia jednostkowego, jest również cień zbiorowy danej społeczności, ludzkości itd. Nie walcz z cieniem czyli tym Diabłem, tylko przeanalizuj jakie cechy, których nie akceptujesz, on ma. A następnie odkryj przyczyny (najczęściej w dzieciństwie...) pokochaj te cechy w sobie i zaakceptuj. Diabeł kochany przestaje być diabłem, tylko pełnowartościowym aspektem Twojej jaźni, który zaczyna pracować na rzecz harmonii a nie dysharmonii. Wtedy Twoje relacje z bliską Ci osobą tez zmienią się na lepsze.
|
|
|
|
|
|
Vesanya
|
13.05.2013 - 19:55
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 479
Dołączył: 12.12.2012
Nr użytkownika: 9259

|
CYTAT(PigsOnTheWings @ 13.05.2013 - 14:30)  Powiem tak ponad rok temu pojechałem z ciekawości na Mamre do Częstochowy, zobaczyc te manifestacje bytów. Jak człowiek to widzi to tylko robi mu sie szkoda bo nie wiem czy bardziej płakac nad opetanymi czy tymi zagubionymi bytami wywalanymi z nich. Księża sie nie przejmują tym,"niby wywalają" ale zostawiają ich na pastwe losu. A te "diabły" które nie zawsze nimi są, często to jakies zabłakane energie potrzebujące pomocy, nie wiedza co sie dzieje. Brak dualizmu i zrozumienia tego mnie przeraża przez kościół. Trzeba pomagac wszystkim. Pozatym osoba z której sie wyrzuca takiego "pasozyta" też niezbyt wie co sie dzieje często, i nawet nie jest jej to tłumaczone. Jak widze ludzkie spazmy podczas tego to tylko mi ich szkoda, i szkoda mi stopnia zacofania instytucji kościelnych. I księży którzy często nie rozumieją tego co robią, oddziałują na emocje, nie tłumacząc nic. Wszystko jest względne a dzisiejszy kościoł jest spaczony, nie identyfikuje sie z nim. Liczy się dobro i miłość. A nie oddawanie sie rytuałom. Pozatym już wtedy o. Cyran powiedział mi że nie mam Jezusa w sercu po tym jak nie działały na mnie jego "dmuchania". No dokładnie Pigs, podpisuję się rekoma nogami głową i wszystkim pod tym co napisałeś o tych bytach i brutalności katolickich egzorcyzmów. Bardzo sie cieszę, że coraz więcej osób dostrzega, że te istoty z ciemnej strony mocy są zagubione i spragnione miłości tak samo jak ich ofiary. POnieważ one nie potrafią w inny sposób postępować to opętują innych szukając cały czas tego samego - wyjścia z klatki i Miłości Boga. Ich agresja jest ogromnym wołaniem o pomoc. A księza katoliccy zamiast zaoferować im możliwość wyjścia z klatki, pouczyć, ukierunkowac na miłość, to stosują dokładnie ten sam wzorzec, który ich więzi, czyli na przemoc odpowiadają przemocą i wywalają z człowieka mocą i władzą szefa astralnego- Chrystusa czy szefowej - Maryi wpędzając ich znowu do tego samego więzienia, z którego próbowały uciec... Są oczywiście byty, na które nic nie działa, i rzeczywiście trzeba wywalić siłą, ale do każdego bytu należy podejść indywidualnie, dać szansę nawrócenia, natomiast księża egzorcyści - klapki na oczach i przemoc, wszystkich traktują tak samo, jak nic nie warte śmieci.
|
|
|
|
|
|
J.J
|
13.05.2013 - 23:51
|
Przyjaciel Rodziny
Grupa: Podróżnicy
    
Postów: 57
Dołączył: 18.01.2007
Skąd: Małopolska?
Nr użytkownika: 413

|
Witam również po długiej nieobecności. Czytam co tu piszecie o Komunii Świętej, o Sakramencie Pokuty (spowiedzi) i to z jaką lekkością odrzucanie nauczanie Kościoła w tych kwestiach w których od dwóch tysięcy lat się przecież specjalizuje i z jak wielką łatwością dorabiacie własną teologię czym jest Komunia i czym jest spowiedź. Rozumiem wolność słowa, szanuję to, zatem pozwólcie, że od siebie dorzucę trzy grosze czym dla mnie jest Komunia, Spowiedź i hmmm rytułał uwalniania osób od złych duchów jak je Kościół nazywa. Komunia Święta jest to dla mnie realne zjednoczenie duchowe i fizyczne z Bogiem. Z Tym, o którym filozofia powie, że jest Najwyższym Bytem, o którym teologia powie, że jest Tą rzeczywistością ponad którą nie sposób pomyśleć większej. Dla mnie jest Ojcem, Synem i Duchem Świętym - jest Miłością najprawdziwszą, najczystszą. Miłość zaś polega na dawaniu drugiemu tego co dobre, co najlepsze. W heroicznym stopniu polega na oddaniu drugiej osobie wszystkiego, łącznie z samym soba, łącznie ze swoim zyciem (ktoś broni kogoś przed śmiercią, ale sam ponosi za to śmierć). Komunia to dar zjednoczenia z Bogiem, bo ten Bóg pragnie oddać mi całego Siebie i tego samego pragnie ode mnie, abym i ja oddał się Jemu całkowicie. To jest miłość w stopniu najwyższym z której wynika już samo dobro, bo osobę którą tak kochasz zawsze będziesz traktował z dobrocią, łagodnością, będziesz się starał być jak najlepszym dla niej.
Spowiedź zaś to oddanie zła Bogu. Zło nie jest obojętne, zło powoduje zniszczenie, śmierć, powoduje smutek taki głęboki i niepokój przenikający do szpiku duszy, że tak to ujmę. Zło jest złem. Zło popełnione świadomie jest grzechem, bo taki czyn zawsze jest sprzeciwieniem się miłości. Czyli jest przeciwko drugiemu człowiekowi i często przeciwko temu, który zło czyni. Człowiek sam sobie ze złem nie może poradzić, widzimy to aż za bardzo na świecie. Kto popełnia zło nie może żyć z tą Miłością, którą jest Bóg. To jest sprzeczne totalnie. Ale Bóg może i chce skasować to zło, chce, by Jego dzieci były z Nim zjednoczone na zawsze w tej nieskończonej miłości, już tu powoli na Ziemi i w stopniu najpiękniejszym tam "po drugiej stronie".Jak zło jest orkopne świadczy to, że tylko krew Boga mogła je zmyć, zatem to nie jest błaha sprawa. To się dzieje w prostym doświadczeniu spowiedzi, gdzie to co nazywam duszą (nazwijcie to jak chcecie) zostaje oczyszczone totalnie, staje się przeniknięte światłem, miłością. Nie musi być tego czuć, miłość to nie tylko uczucie, choć fajnie jak miłości towarzyszy uczucie. Miłość to konsekwentna decyzja mojej i twojej woli, aby zawsze oddawać osobie ukochanej to co najlepsze, niezależnie od mojego humoruy, widzimisię czy uczucia.
Rytułał uwalniania o którym piszecie, że ciemni księża wyrzucają "biedne energie, które nic nie rozumieją co się z nimi dzieje" to dla mnie sposób na uwolnienie biednego człowieka, który dał się opanować duchom (nazwijcie jak chcecie, nawet energią, choć przy tej nazwie bym polemizował mocno), które są silniejsze od człowieka, bo inaczej człowiek nie byłby przez nie zniewolony. Proste myslenie - skoro człowiek może byćprzez cośzniewolony, to to coś jest od niego silniejsze. I naprawdę dziwi mnie założenie, że te duchy/energie, nie rozumieją co się z nimi dzieje. Nie słyszą? Nie mają inteligencji? Są głupie? Wnioskuję z waszych postów, że te energie mają cechy osobowe, bo szukają Miłości Boga jak ktoś z was to napisał, są potężne, bo potrafią zniewolić sobą ludzi, ale są tak głupie, że nie wiedzą co się koło nich dzieje? Sprzeczne to jest. I naprawdę, gdy czytam tekst, że ktoś w śnie słyszy, że "metoda 4+1 nie jest dla sług Watykanu (w domyśle pewnie Kościoła Jezusa Chrystusa)", to tylko pogłębia moje przekonanie, że OOBE jest totalnie przeciwne Bogu, który jest absolutną miłością.
I taki apel na koniec, nie wiem kiedy tu jeszcze wejdę :). Zastanówcie się bracia i siostry. Zastanówcie się kochani, komu ufacie. Czy "przyjaciołom astralnym" o których tak naprawdę nic nie wiemy, oprócz tego co nam kilku ludzi w książkach o przeżyciach z nim napisze, albo co sami doświadczamy, czy też może lepiej zaufać byłoby bezpośrednio samemu Bogu, który jest naprawdę najlepszym Przyjacielem na każdej płaszczyźnie rzeczywistości, czy to ludzkiej, czy psychicznej, cyz duchoej (jak ktoś chce, niech dorzuci i astralnej, ale co do tego również bym polemizował :P).
Dobra, już za dużo, może to komuś pomoże, jak mi mogło pomóc wcześniej odkrycie tego, że są piękniejsze sposoby dochodzenia do Prawdy, Piękna i Miłości niż marnowanie czasu na nieznanych, niepewnych szlakach OOBE. Pokój z Wami i niech Bóg Wam błogosławi!
|
|
|
|
|
|
Foks
|
14.05.2013 - 02:35
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 1043
Dołączył: 13.08.2012
Skąd: Astral full HD
Nr użytkownika: 9073

|
CYTAT(Basileus @ 13.05.2013 - 12:01)  Witam po długiej nieobecności wszystkich, mam na wstępie do was małe pytanie może ktoś wie jakie znaczenie ma spowiedź do oobe, Darek pisze że komunia poprawia ostrość, dostrajanie , stad moje pytanie uczą nas że spowiedź powinna być przed komunią z żalem za grzechy i postanowieniem poprawy dlatego pytam jak to się mam do oobe i komunie , nauka kościoła mówi wyraźnie by nie przystępować do komunii bez spowiedzi by nie była świętokradzka a jak się okazuje, przekonał się Darek b. dużo z tego co uczy kościół katolicki jest prawdą tam po drugiej stronie , proszę o pomoc w tym .
Drugie miał bym takie pytanie czy ktoś wie które apokryfy są prawdziwe , Darek pisze że Ewangelia Tomasza jest autentyczna , czy są jeszcze jakieś inne dobre ...., z Darkiem naszym niema ostatnio kontaktu więc może ktoś wie ....
Ponadto pragnę się pochwalić , choć tym to chyba niema co , miałem małe spotkanie z Diabłem , co ciekawe przybrał formę osoby mi bardzo bliskiej którą kocham , i co ciekawe mimo podobieństwa bardzo dużego ta ciemna moc przebija nie dało się tego po dłuższym czasie mu ukryć , miałem silne odczucie że to on , pokłosie tego spotkanie jest takie że się pokłóciłem ostatnio z tą osóbką dość można sądzę że on w tym maczał palce.
A chce się jeszcze pochwalić metoda Darka Pisania Listów z intencjami działa w 100 % , i naprawdę dostaje się to o co się prosi , problem jest taki że dokładnie ...., więc należy dobrze przemyśleć o co się prosi.... Modlitwa pomaga;-) miłość bliskich i dzielenei się wszystkim co dobre też pomaga;)
|
|
|
|
|
|
pigsonwings
|
14.05.2013 - 08:30
|
haereticus
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 1009
Dołączył: 26.01.2013
Nr użytkownika: 9314

|
J.J ok ale nikt nie pisał że te "byty" negatywne są głupie, one są czesto bardzo mądre ale emanują złem bo chca coś ukazać, potrzebuja tez miłości. Napewno są większe które są twarde jak kamienie i okrutne, ale większość to pomniejsze energie które kiedyś żyły na ziemi a teraz nie wiedza co sie z nimi dzieje, chcą dalej kosztowac życia ziemskiego. Zło w dobro zamieniaj jak to mówi kościół. Skoro ktoś je wyrzuci to one pójda dalej i wejda gdzie indziej.
Sakrament spowiedzi, księża nie chca nawet zrozumiec pewnych zjawisk i odrazu je negują, więc jaka przyjemność kłócić sie o prawde na klęczniku z kimś kto z góry cie neguje (to jest zacofanie).
Dla ciebie Bóg jest zawarty w rytuale pojednania z nim. Dla mnie jest wszyskim co dobre, odkrywam go nie poprzez instytucje kościelne lecz poprzez, bieg, szum wiatru, szelest liści, odgłos strumyka, dzwięki cywilizacji.
|
|
|
|
|
|
J.J
|
14.05.2013 - 09:48
|
Przyjaciel Rodziny
Grupa: Podróżnicy
    
Postów: 57
Dołączył: 18.01.2007
Skąd: Małopolska?
Nr użytkownika: 413

|
Dla mnie Bóg również ukryty jest w szeleście liści, w pięknie płynącego strumyka, w promieniach słońca, w bogactwie emocji które ja przeżywam i które inni ludzie przeżywają. Wierzę w to, że Bóg mieszka w moim sercu, a ja mieszkam w Jego sercu, które jest czystą miłością. Jestem świadom tego, że Bóg zaprasza mnie do takiego stanu, którego teraz nie umiem sobie nawet wyobrazić. Wiem, że chce dokonać mojego przebóstwienia, jak i każdego innego człowieka. To jest możliwe i to jest cel każdego chrześcijanina (na pewno katolika, ale myślę, że inni okreslający siebie mianem chrzerścijan sa podobnego zdania). Wierzę, że Bóg Trójjedyny - Ojciec, Syn i Duch Święty - jako Trzy Osoby chcą włączyć każdego z nas do swojej Boskiej wspólnoty, gdzie jest wszystko, gdzie jest nieustannie dziejący się i wydarzający wir życia. Nie znaczy to, że stanę się Bogiem, bo Bóg jest Jeden, ale że mam uczestnictwo w Jego boskiej naturze, tak jak Chrystus, który jako Bóg przyjął naszą ludzką naturę.
Ryt pojednania jest dla mnie i dla nas konieczny, abyśmy mogli naprawdę w pełni uczestniczyć w tym Bosko-ludzkim pojednaniu na wieki, w tym miłośnym złączeniu, które jest życiem wiecznym. To co boskie, nie może łączyć się z tym, co boskości zaprzecza. tu widać, że grzech który jest zaprzeczeniem tej Miłości odwiecznej jest blokadą na drodze przebóstwienia człowieka. Ale grzech został pokonany, stracił swoją śmiercionośną moc dla tego, który pragnie szczerze żyć z Prawdziwym Bogiem w przyjaźni, nie z wytworem własnego światopoglądu, nie z iluzją, która pasuje do moich założeń filozoficznych czy teologicznych, ale z Tym, który jest Prawdą, Drogą i Życiem. A nim jest Jezus Chrystus, Bóg-Człowiek, który dając nam swojego Ducha Świętego czyni z nas prawdziwe Dzieci Boże, które są przeznaczone do totalnego szczęścia na wieki. Tego szczęścia oczywiście już tu można kosztować idąc za myślą choćby dzisiejszej Ewangelii mówiącej nam o tym, że kto miłuje bliźniego swego, ten naprawdę kocha Boga.
Ja wierzę, że te "byty duchowe" gdyby chciały zwrócić się do Boga to od razu znalazłyby miłość nieskończoną. Dla mnie Bóg jest podstawą i skoro my, ludzie, żyjący w czterowymiarowej przestrzeni (albo 11 albo 26, jak kto woli :)) jestesmy zdolni własnym rozumem dociec istnienia Boga, więcej, skoro sam Bóg staje się człowiekiem i opowiada o sobie (lepszego źrodła informacji nie znajdziemy, po prostu :) ), to tym bardziej byty duchowe, które wprost od Boga wyszły, muszą wiedzieć, że On jest Miłością miłującą wszystko i wszystkich, także je. Zatem uważam, że one nie szukają miłości, tylko chcą usidlić człowieka, żeby mu przeszkodzić w dochodzeniu do tej prawdziwej Miłości którą jest Bóg. Prościej: wierzę, że to są złośliwe byty, które wybrały dzięki wolności którą mają oddalenie się od Boga. Ksiądz robi to samo co Pan Jezus, kiedy wyrzucał złe duchy, zatem naśladowanie Boga wydaje mnie się bardzo zasadne i godne. Jestem otwarty na wszelką dyskusję, a co do sprawy, żeby dyskutować o tym na klęczkach to polecam inną metodę, po prostu wpaść na kawę do księdza czy na katechezie czy gdzie indziej i jeśli ksiądz jest wierzący tak naprawdę i trochę inteligentny (dużo jest takich, wiem coś o tym : )), to chętnie o tym porozmawia. Konfesjonał nie jest raczej od takich rozmów, to sprawa do kierownictwa duchowego, a to jest coś innego niż konfesjonał, bo on służy do uwalniania człowieka od zła odrgadzającego go od drogi do zjednoczenia w pełni miłości z Bogiem.
Dobra, mama mnie woła, że mam na zakupy z nią jechać. Mam nadzieję, że w miarę zrozumiale pisze i da się to jakoś czytać. Pokój Wam :).
|
|
|
|
|
|
pigsonwings
|
14.05.2013 - 10:33
|
haereticus
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 1009
Dołączył: 26.01.2013
Nr użytkownika: 9314

|
Niestety kościół jest ułomny, a księża w znacznej większosci zacofani. Z góry negacja rzeczy których sensu nie rozumieją mówi sama za siebie. Tak jak w ciemnym średniowieczu "spalić" tych którzy głoszą odmienna prawde jak Jordano Bruno, (chęć spalenia Galileusza i Kopernika) także, nie kwestionuje miłości Boga w jakiejkolwiek formie czy to 3-rójcy, czy absolutu. Ale jestem przeciwny zacofania i głupocie, kościół wyrósł z kolebki fałszu, uformował sie od cesarstwa po jego upadek, ciemne wieki sredniowiecza i dalej i dalej, zmieniając prawde na wygodną korzystną dla manipulacji masami. Jeszcze raz mówie że nie kwestionuje miłości i prawdy tylko tą spaczona omylna instytucje i głupote jej reprezentantów, bo to prowdzi tylko do wypaczeń umysłowych. Kościół to biznes, przeznacza ogromne sumy m.in z dotacji unijnych na remonty, a wszem i wobec ludzie głodują, nie ma co o tym rozmawiac bo kazdy wie jak jest.
Nie ma co ukrywać większość ludzi wierzy w Boga, zastepy aniołów i wieczne zbaiwnie, poprostu ze strachu przed wypersfadowanym potepieniem, które więkoszść i tak dostaje poprzez zostanie w swoich systemach przekonań po śmierci.
A ja mówie że Bóg to energia absolutu, wszystko jest energią i falami na różnych poziomach, w otchłani wszechświata gdzie my jako mieszkańcy planety ziemi nie jesteśmy nawet 1/100 ziarenka na saharze.
J.J twoje teksty pisane, reprezentują dla mnie tylko kolejny system przekonań, jeden z wielu i nic tego nie zmieni, każdy ma jakiś i sie tego trzyma, każdy czy to katolik, muzulmanin, ateista. A tak naprawde każdy jest panem własnego losu i i tak jego umysł będzie dążył do nadania mu tego w co chce wierzyć, lecz to będzie tylko iluzją.
pzdr
|
|
|
|
|
|
stray.ghost
|
14.05.2013 - 10:46
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 470
Dołączył: 13.11.2012
Nr użytkownika: 9226

|
CYTAT(J.J @ 14.05.2013 - 10:48)  ...Ale grzech...stracił swoją śmiercionośną moc dla tego, który pragnie szczerze żyć z Prawdziwym Bogiem w przyjaźni, nie z wytworem własnego światopoglądu, nie z iluzją, która pasuje do moich założeń filozoficznych czy teologicznych, ale z Tym, który jest Prawdą, Drogą i Życiem... "Bóg Trójjedyny", chrześcijańska koncepcja pokonania grzechu, Ewangelia, spowiedź, konfesjonał, komunia, "kierownictwo duchowe", Watykan, katecheza... wszystko to jest właśnie wytworem (lub jego konsekwencją) " własnego światopoglądu" wielu ludzi na przestrzeni wieków. A każdy światopogląd jest pochodną podobnych światopoglądów, ukształtowanych nieco wcześniej.
|
|
|
|
|
|
Vesanya
|
14.05.2013 - 11:19
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 479
Dołączył: 12.12.2012
Nr użytkownika: 9259

|
CYTAT(J.J @ 14.05.2013 - 10:48)  Ja wierzę, że te "byty duchowe" gdyby chciały zwrócić się do Boga to od razu znalazłyby miłość nieskończoną. Dla mnie Bóg jest podstawą i skoro my, ludzie, żyjący w czterowymiarowej przestrzeni (albo 11 albo 26, jak kto woli :)) jestesmy zdolni własnym rozumem dociec istnienia Boga, więcej, skoro sam Bóg staje się człowiekiem i opowiada o sobie (lepszego źrodła informacji nie znajdziemy, po prostu :) ), to tym bardziej byty duchowe, które wprost od Boga wyszły, muszą wiedzieć, że On jest Miłością miłującą wszystko i wszystkich, także je. Odsyłam chrześcijaninie do Pisma Świętego gdzie jest napisane: Będziesz sądził Synów Bożych. Jest również napisane, że człowiek ma szerszą perspektywę niż istoty duchowe. Jest nawet napisane, ze na Sądzie Ostatecznym, to CZŁOWIEK będzie sądził anioły. Szkoda, ze katolicy tak wybiórczo znają Pismo święte, i wybierają tylko to, co im pasuje... To człowiek ma za zadanie pomóc zbawić Szatana! Tą duchową prawdę potwierdza także psychologia , która mówi nam o pokochaniu własnego Cienia, który dzięki tej miłości transformuje się i przestaje być agresorem w naszej jednostkowej lub zbiorowej jaźni. Na szczęscie odłam prawosławny chrześcijaństwa jest tym odłamem, który to pojął i tak naucza. Katolicki odłam jest po prostu niedouczony. A teraz zadanie z wyobraźnią: Wyobraź sobie seryjnego mordercę, który wierzy w Boga (wbrew pozorom wielu psychopatów wierzy w Boga ;). I co? Przestaje zabijać? torturować? A teraz wyobraź sobie Papieża, który jest reprezentantem Jezusa na Ziemi. Też głęboko wierzy w Boga i jest do Niego zwrócony. A teraz spójrz na życiorysy papieży z czasów inkwizycji, palenia kobiet na stosie. A teraz... wyobraź sobie księdza, który również jest zwrócony w stronę Boga, modli się do Niego, a mimo to molestuje dziecko. A teraz wyobraź sobie byt , powiedzmy demona, który również wierzy w Boga a mimo to, robi to co robi. Widzisz analogię? Samo zwrócenie się do Boga, nie gwarantuje łaski i znalezienia Go bo jeszcze ważne jest to, do kogo tak naprawdę się zwracamy. Jeśli zwrócimy się do Boga, który raz nagradza a raz karze, to cały czas obracamy się w kręgu dualizmów i ograniczeń, i z prawdziwym Bogiem nie ma to nic wspólnego, modlimy się do naszego niedoskonałego wyobrażenia, projektujemy nasze cechy na bóstwo, a to nie da nam łaski zapełnienia duchowej pustki, która rodzi przemoc, tylko wciąż utrzymuje status quo. To dlatego demon, który coś tam wie, ze istnieje coś silniejszego od niego, stosuje tą samą przemoc jak bóstwo , które go zniewala, a o którym może myśleć, że jest prawdziwym Bogiem ( a nie jest). To jest cały czas relacja władzy i poddanego, która rodzi agresję. To przypomina dziecko katowane cały czas przez rodzica, które później przez całe życie będzie myślało, ze katowanie dzieci przez rodziców jest normą. Chyba ze spotka kogoś, kto pokaże, że tak nie jest i że nie tedy droga. Uczeń bez nauczyciela jest uczniem diabła. Szkoda ze katolicki egzorcysta nie chce być nauczycielem także i dla istot duchowych, w których należy rozbudzić to chcenie powrotu do prawdziwego Boga. Tak jak robi to w więzieniach nawracając grzeszników i ukierunkowując na Miłość. Na szczęście w innych religiach i kulturach sa egzorcysci, którzy dają taką szansę tym istotom, pouczają ich o naturze Miłości Boga, poszerzają im perspektywę, dzięki czemu przyczyniają się do uwalniania ich z piekła, w jakim są. To oni odwalają kawał dobrej roboty w imię Miłości, nie księża katoliccy.
|
|
|
|
|
|
J.J
|
14.05.2013 - 12:27
|
Przyjaciel Rodziny
Grupa: Podróżnicy
    
Postów: 57
Dołączył: 18.01.2007
Skąd: Małopolska?
Nr użytkownika: 413

|
Ludzie Kościoła wyrzadzili i wyrządzają do dziś bardzo wiele zła, to prawda. Ale czy to znaczy, że to co głosi Kościół jest nieprawda? To może świadczyć o hipokryzji wielu ludzi, o tym, że na ustach mają Boże przykazania, ale ich nie realizują, palcem ich ruszyć nie chcą. Tych Jezus Chrystus najwięcej potepiał i nie zdziwię się jak księża będą mieli najciężej jeśli chodzi o zbawienie. Ale powiedzmy sobie szczerze, nie tylko zło Kościół czyni. Czyni bardzo wiele dobra, tego konkretnego, materialnego (jak ktoś sobie życzy, to potem wymienię kilka konkretnych dzieł miłosierdzia, jest tego naprawdę trochę) i jeszcze więcej duchowego. Co do dywagacji, że Kościół to instytucja która uformowała się i wykrzywiła się za cesarza Konstantyna Wielkiego, to nie jest to tylko wina cesarza, tylko po prostu chrześcijaństwo w tym czasie stało się politycznie opłacalne dla wielu ludzi. Do czasu 313 roku od 10 lat trwał holocaust chrześcijan (dosłownie, mordowanie całych rodzin za to, że sąsiad podkabłował władzom, że tu a tu mieszka chrześcijanin. Taki sąsiad dostawał połowę majątku zamordowanej osoby, państwo połowę, dużo ginęło ludzi, naprawdę). Na mniejszą skalę prześladowania były przez 250 lat. Po 313 (Edykt mediolański) i po 325 roku bodaj, kiedy chrześcijaństwo stało się religią państwową wielu ludzi przystąpiło do niego z zysków. Trzeba się było podlizać władzom. Cesarz chciał by podbite ludy były chrześcijanami. Dokonywały się masowe chrzciny ludzi, którzy nic z wiary nie rozumieli. Kościół za bardzo tego nie chciał, ale co zrobić cesarzom? Stąd dokonywała się stopniowa degrengolada moralna (nigdy jednak nie całkowita!) Dobra, za dużo do pisania, powiem prościej. PRAWDA KTÓRĄ PRZEKAZAŁ CHRYSTUS NIE ZOSTAŁA WYKRZYWIONA. Taki pan Konstanty Tischendorf poświęcił całe swoje zycie, by dowieść, że to co dziś czytamy w Piśmie Świętym nie zostało przekręcone w średniowieczu przez zdewociałych mnichów. Dam linka na wiki, prościej: http://pl.wikipedia.org/wiki/Konstanty_Tischendorf , kto chce, przeczyta. Co do znajomości Pisma Świętego to fakt, wielu katolików go nie zna, to też wina Kościoła, ale od kilkudziesięciu lat księża namawiają ludzi do czytania Pisma. Że ludziom się nie chce? Mają wolną wolę. Piękne i bolesne zarazem. Jak ja znam Pismo? Na pewno mało, ale wiem, że dało mi ogromnie wiele w moim zyciu. Bardzo wiele :). Nie wiem gdzie pisze, że ludzie będą sądzili anioły. Wiem, że Chrystus ma w korowodzie zwycięskim poprowadzić wrogie cżłowiekowi potęgi jako jeńców - jest to obraz zwycięstwa nad owymi pierwiastkami zła znajduącymi się na wyżynach niebieskich (kto chce, niech i tu astral wrzuci). Wiem, że Apostołowie mają sądzić 12 pokoleń Nowego Izraela (Kościoła w najwiekszym skrócie, chodzi o pełnię Kościoła), ale żeby anioły? nie doczytałem nigdzie. W sprawie kształtowania światopoglądu ciekawa uwaga, spodobała mnie się. Odpowiem na ten problem tak - ja buduję swój światopogląd na światopoglądzie, który przekazał Jezus Chrystus, Bóg-Człowiek. Albo powiem inaczej, staram się to robić. A żeby to robić muszę i chcę poznawać JEzusa Chrystusa jak najbardziej. Poznaję Go przez wszystko, a bardzo konretnie przez Pismo Święte, które naprawdę nie zostało wykrzywione. To mit i kłamstwo, a jeśli nieuświadomione to fałsz. Co do psychologii i do jungowskich archetypów cienia i innych takich tam to polecam książkę księdza Posackiego "Psychologia a New Age". Tam rozprawia się z psychologią Junga. Sam czytałem ksiązkę uczennicy Junga o jego psychologii, dość dawno temu, zapomniałem, ale zgadzam się w skrócie z tym co ksiądz Posacki pisze o psychologii Junga (o uczennicy wspominam po to, żeby mi ktoś nie zarzucił, że czytałem tylko książkę Posackiego i na tej podstawie wyrobiłem sobie zdanie o psychologii Carla Gustava). Po prostu ją odrzucam w większości na czele z teorią Abraxasu (chyba tak się to pisało) co jest dla mnie już naprawdę satanizmem prawie że w czystej postaci. dobra, tyle na razie, muszę znów gdzieś iść, przepraszam, że tak na szybca to wszystko :).
|
|
|
|
|
|
pigsonwings
|
14.05.2013 - 13:02
|
haereticus
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 1009
Dołączył: 26.01.2013
Nr użytkownika: 9314

|
Wszystko to to kolejny system przekonań, a cały nasz świat niefizyczny jest w nie skąpany, dlaczego kościoł odrzucił dogmaty o reinkarnacji? bo były nie wygodne, a prawda jest to iż życie nie fizyczne jest jednym wilekim drzewem, energie które sa nami podróżują od systemów przekonań, po kolejne wcielenia aż po stany wyższego ducha, zbawienia, po jedność z samym sobą, Chrystus i jego nauki są dobre, prezentuja miłość ale są one jednymi z wielu, tak samo jak jest wiele mozliwości zycia po smierci, i branie nauk Chrystusa za jedyną słuszną prawde jest obłędem, bo prawd jest wiele. Każdy jest panem własnego losu, i gadania o potepieniu i takich sprawach wprowadzają ludzi tylko w kolejny systemy przekonań. Apropo filozofów polecam ks. Sedlaka, wybitny filozof, badacz, naukowiec, zrównał Boga z energią, "elektromagnetyczna natura zycia", "wszechpróżnia" przez to został zdyskryminowany przez kościół i odsunięty, nie zrozumiany. A był wybitnym człowiekiem. http://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82odzimierz_Sedlak
|
|
|
|
|
|
Basileus
|
14.05.2013 - 13:16
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 10
Dołączył: 06.02.2012
Nr użytkownika: 8717

|
CYTAT(witekZ @ 13.05.2013 - 19:17)  Darek pisał o innych ewangeliach i apokryfach na forum w Temacie Apokalipsa Św Piotra, niestety linki do tych plików już wygasły. Ja je pobrałem, ale do tego samego folderu wrzuciłem też inne. Zakładam, że wymienione przez Darka Ewangelie i apokryfy, które On uznał za prawdziwe to Ewangelia Marii Magdaleny, Ewangelia św Filipa, Apokalipsa św Piotra, Apokryf Jana, Ewangelia Nikodema, Darek odrzucił natomiast ewangelię Judasza.
Aha, Apokryf św Piotra Darek wrzucił cały w temacie, nie było go w tych plikach, więc jak dobrze liczę, brakuje jednego pliku, prawdopodobnie był to plik o nazwie "Ewangelie - Agrafa (wypowiedzi przypisane Jezusowi) u pisarzy muzulmanskich", też znajdziesz go w necie.
pzdr dzięki wielkie i jak byś miał jakiś kontakt z drakiem zapytaj go prosze o tą spowiedz czy to ma jakiś sens, znaczenie dla nasz
|
|
|
|
|
|
J.J
|
14.05.2013 - 13:16
|
Przyjaciel Rodziny
Grupa: Podróżnicy
    
Postów: 57
Dołączył: 18.01.2007
Skąd: Małopolska?
Nr użytkownika: 413

|
Nigdy w Kościele nie było dogmatu o reinkarnacji, zatem Kościół niczego nie odrzucił. W Liście do Hebrajczyków (Żydów) pisze, że ludziom jest dane umrzeć, a potem sąd. Sąto teksty Pisma Świętego, a jak ktoś nie wierzy w ich szczególne znaczenie, to niech uwierzy historii, bo są to w większości teksty spisane do końca I wieku (począwszy od Listu do tesaloniczan, 55 rok chyba, czyli 25 lat niecałe po zmartwychwstaniu Chrystusa). Zatem mowa o jakimś odrzuceniu rzekomego dogmatu o reinkarnacji jest błędem.
Człowiek ma jedno życie tu i potem dzięki Chrystusowi ma życie wieczne z Bogiem, jesli tego chce. Nie ma potrzeby wyzwalania się z koła samsary (koła wcieleń), bo Chrystus już nas wyzwolił z tego co najgorsze - śmierci wiecznej - a dał nam od razu mozność życia z Nim - Bogiem - na wieki. Nie ma potrzeb jakiegoś levelowania, awansowania na wyższe stany ducha, bo najdoskonalszy stan jest już nam dany - to jest właśnie radosna nowi9na Ewangeli! Od razu mamy najwyższy level jeśli tylko zechcemy żyć miłością!
Co do stwierdzenia, że prawd jest wiele, to totalnie z nim się nie zgadzam. Prawda jest. I prawda jest tylko jedna. Prosty przykład - Masz przed sobą butelkę plastikową. Ja pytam ciebie, czy tu jest butelka plastikowa, przy założeniu że nasza epistemologia zakłada realne istnienie rzeczy (że to co widze, to naprawdę jest coś co nazywamy butelką plastikową)). I zadawszy to pytanie oczekuję odpowiedzi. Jesli mi powiesz, że TAK to JEST butelka plastikowa to to jest PRAWDA. Jeśli powiesz, że NIE ma tu tej butelki, to to jest FAŁSZ (w tym wypadku kłamstwo). I nie ma nic pośrodku, jest jedna prawda o byciu tej butelki. Każde inne twierdzenie będzie fałszem.
Wiem, jest wiele sytuacji, gdzie nie da się łatwo dojść do prawdy, to jest baardzo trudne nieraz (jak choćby nasza dyskusja na temat energi/bytów duchowych czy na temat tego kim lub czym jest Bóg (lub bóg, jak ktoś woli). Lecz nie zakładajmy błędnej teorii, że jest wiele prawd. To nie wytrzymuje próby krytyki. Chyba, że ktoś tu takiej dokonam, chętnie rozważę. I po swojemu dodam, że w najgłębszym sensie życia Prawdą jest Chrystus, w którym jest pełne Życie i jednocześnie jest Drogą po której (dosłownie często) do tego Życia się dochodzi. I jest to prawdziwa, pełna droga. Są też inne dróżki, którymi do Niego można dojść, ale po co kluczyć leśnymi ścieżkami do celu, skoro mamy wybudowaną piękną autostradę do ostatecznego celu. Tyle na razie :).
|
|
|
|
|
|
Basileus
|
14.05.2013 - 13:48
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 10
Dołączył: 06.02.2012
Nr użytkownika: 8717

|
CYTAT(J.J @ 14.05.2013 - 13:27)  Ludzie Kościoła wyrzadzili i wyrządzają do dziś bardzo wiele zła, to prawda. Ale czy to znaczy, że to co głosi Kościół jest nieprawda? To może świadczyć o hipokryzji wielu ludzi, o tym, że na ustach mają Boże przykazania, ale ich nie realizują, palcem ich ruszyć nie chcą. Tych Jezus Chrystus najwięcej potepiał i nie zdziwię się jak księża będą mieli najciężej jeśli chodzi o zbawienie. Ale powiedzmy sobie szczerze, nie tylko zło Kościół czyni. Czyni bardzo wiele dobra, tego konkretnego, materialnego (jak ktoś sobie życzy, to potem wymienię kilka konkretnych dzieł miłosierdzia, jest tego naprawdę trochę) i jeszcze więcej duchowego. Co do dywagacji, że Kościół to instytucja która uformowała się i wykrzywiła się za cesarza Konstantyna Wielkiego, to nie jest to tylko wina cesarza, tylko po prostu chrześcijaństwo w tym czasie stało się politycznie opłacalne dla wielu ludzi. Do czasu 313 roku od 10 lat trwał holocaust chrześcijan (dosłownie, mordowanie całych rodzin za to, że sąsiad podkabłował władzom, że tu a tu mieszka chrześcijanin. Taki sąsiad dostawał połowę majątku zamordowanej osoby, państwo połowę, dużo ginęło ludzi, naprawdę). Na mniejszą skalę prześladowania były przez 250 lat. Po 313 (Edykt mediolański) i po 325 roku bodaj, kiedy chrześcijaństwo stało się religią państwową wielu ludzi przystąpiło do niego z zysków. Trzeba się było podlizać władzom. Cesarz chciał by podbite ludy były chrześcijanami. Dokonywały się masowe chrzciny ludzi, którzy nic z wiary nie rozumieli. Kościół za bardzo tego nie chciał, ale co zrobić cesarzom? Stąd dokonywała się stopniowa degrengolada moralna (nigdy jednak nie całkowita!) Dobra, za dużo do pisania, powiem prościej. PRAWDA KTÓRĄ PRZEKAZAŁ CHRYSTUS NIE ZOSTAŁA WYKRZYWIONA. Taki pan Konstanty Tischendorf poświęcił całe swoje zycie, by dowieść, że to co dziś czytamy w Piśmie Świętym nie zostało przekręcone w średniowieczu przez zdewociałych mnichów. Dam linka na wiki, prościej: http://pl.wikipedia.org/wiki/Konstanty_Tischendorf , kto chce, przeczyta. Co do znajomości Pisma Świętego to fakt, wielu katolików go nie zna, to też wina Kościoła, ale od kilkudziesięciu lat księża namawiają ludzi do czytania Pisma. Że ludziom się nie chce? Mają wolną wolę. Piękne i bolesne zarazem. Jak ja znam Pismo? Na pewno mało, ale wiem, że dało mi ogromnie wiele w moim zyciu. Bardzo wiele :). Nie wiem gdzie pisze, że ludzie będą sądzili anioły. Wiem, że Chrystus ma w korowodzie zwycięskim poprowadzić wrogie cżłowiekowi potęgi jako jeńców - jest to obraz zwycięstwa nad owymi pierwiastkami zła znajduącymi się na wyżynach niebieskich (kto chce, niech i tu astral wrzuci). Wiem, że Apostołowie mają sądzić 12 pokoleń Nowego Izraela (Kościoła w najwiekszym skrócie, chodzi o pełnię Kościoła), ale żeby anioły? nie doczytałem nigdzie. W sprawie kształtowania światopoglądu ciekawa uwaga, spodobała mnie się. Odpowiem na ten problem tak - ja buduję swój światopogląd na światopoglądzie, który przekazał Jezus Chrystus, Bóg-Człowiek. Albo powiem inaczej, staram się to robić. A żeby to robić muszę i chcę poznawać JEzusa Chrystusa jak najbardziej. Poznaję Go przez wszystko, a bardzo konretnie przez Pismo Święte, które naprawdę nie zostało wykrzywione. To mit i kłamstwo, a jeśli nieuświadomione to fałsz. Co do psychologii i do jungowskich archetypów cienia i innych takich tam to polecam książkę księdza Posackiego "Psychologia a New Age". Tam rozprawia się z psychologią Junga. Sam czytałem ksiązkę uczennicy Junga o jego psychologii, dość dawno temu, zapomniałem, ale zgadzam się w skrócie z tym co ksiądz Posacki pisze o psychologii Junga (o uczennicy wspominam po to, żeby mi ktoś nie zarzucił, że czytałem tylko książkę Posackiego i na tej podstawie wyrobiłem sobie zdanie o psychologii Carla Gustava). Po prostu ją odrzucam w większości na czele z teorią Abraxasu (chyba tak się to pisało) co jest dla mnie już naprawdę satanizmem prawie że w czystej postaci. dobra, tyle na razie, muszę znów gdzieś iść, przepraszam, że tak na szybca to wszystko :). Drogi kolego , w sumie to po fachu, jeśli się nie mylę , pragnę zwrócić ci uwagę iż Kościół katolicki może jest wieczny ale czy nieomylna to już historia pokazała , co do oobe to powiem ci tyle praktykuje, chodzę do kościoła, mało skończyłem teologie i takie tam.... , ponadto dość dobrze znam i historie kościoła i samych księży, powiem tyle iż na Cesarz Justynian celem korzyści , wpływów na zachodzi podczas soboru w Konstantynopolu zadecydował o potępieniu gnostyków, których notabene w kościele było więcej ( dla tych co niewiedzą to gnostyk to taki co szuka zbawienia nie tylko w Kościele katolickim - hierarchii to o czym pisze św Tomasz w Ewangelii ) , dlatego kolego na twym miejscu wykazał bym się większą otwartością na oobe a nie potępiał tego , święci jak pokazują doświadczenia z poza tez tego doświadczali , można śmiało powiedzieć iż oobe to wyższa forma kontaktów z Bogiem , Trójcą to wiem na pewno z swego doświadczenia , ciekawi mnie też co ludzie tacy jak ty powiedzą jak naszemu Darkowi wyjdą stygmaty....., przypominam iż stosy wyszły z mody.
|
|
|
|
|
|

|
 |
|