oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

3 Stron V   1 2 3 >  
Closed TopicStart new topic
> Bardzo Nieciekawa Sytuacja, Aka'' Mtj'' ?
uncommon
post 12.06.2013 - 07:10
Post #1


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Witam.
Miałem bardzo niepokojące doświadczenie, i zwracam się do forum, po rade jak i może dać ostrzeżenie.

Jeśli ktoś czyta mój notatnik, ostatnio mój ''tajemniczy przyjaciel'' powiedział mi,że jest Chrystusem.
Przyjąłem tą wiadomość z lekkim niedowierzaniem, jak i uśmiechem na ustach.
Lecz dziś coś się stało. Zaufałem mu bezgranicznie jako Chrystusowi, mówiąc ufam ci Jezu.
I złapał mnie jak zwykle, myśle sobie ciekawe co będzie. Daleko mnie holował, do bardzo ciemnego miejsca, gdzie nawet ręki nie widziałem. I co się stało dalej ? Trzy istoty zaczeły mnie gryźć. Szarpałem się mocno, gryzły mnie po stopach i w ucho. Ktoś też trzymał. Wiwinąłem palec jednej i ją zacząłem gryźć, ale nic z tego.
Więc szarpałem się jeszcze mocniej i wróciłem.

Sytuacja jest bardzo nieciekawa dla mnie, może i być dla innych.
Bo tzw. tajemniczy przyjaciel to był zawsze mój pomocnik. Ale jeżeli ON, mnie wywala na taką mine, powiedźcie mi, bo to nawer dziecko zrozumie jak można mu dalej zaufać ?
''Ktoś może powiedzieć, to był sprawdzian''
Kur!@#$% ładny mi sprawdzian, równie dobrze można odrazu zostać wrzuconym do piekła jako sprawdzian.
Dobrze,że mam ciało fizyczne, to mnie ściągneło. Tak to i by mi mogli łeb uciąć i co bym zrobił.

Nie wiem może to wielka manipulacja tych istot nad mną/może innymi, może również nad DS).
To wielka niewiadoma.

Jedno jest pewne uważajcie i wy, i jak mówiłem wcześniej Bądźcie Królestwem Własnym, gdzie nawet żaden gad, was nie sięgnie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Tulsi
post 12.06.2013 - 08:58
Post #2


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(uncommon @ 12.06.2013 - 08:10) *
Witam.
Miałem bardzo niepokojące doświadczenie, i zwracam się do forum, po rade jak i może dać ostrzeżenie.

Jeśli ktoś czyta mój notatnik, ostatnio mój ''tajemniczy przyjaciel'' powiedział mi,że jest Chrystusem.
Przyjąłem tą wiadomość z lekkim niedowierzaniem, jak i uśmiechem na ustach.
Lecz dziś coś się stało. Zaufałem mu bezgranicznie jako Chrystusowi, mówiąc ufam ci Jezu.
I złapał mnie jak zwykle, myśle sobie ciekawe co będzie. Daleko mnie holował, do bardzo ciemnego miejsca, gdzie nawet ręki nie widziałem. I co się stało dalej ? Trzy istoty zaczeły mnie gryźć. Szarpałem się mocno, gryzły mnie po stopach i w ucho. Ktoś też trzymał. Wiwinąłem palec jednej i ją zacząłem gryźć, ale nic z tego.
Więc szarpałem się jeszcze mocniej i wróciłem.

Sytuacja jest bardzo nieciekawa dla mnie, może i być dla innych.
Bo tzw. tajemniczy przyjaciel to był zawsze mój pomocnik. Ale jeżeli ON, mnie wywala na taką mine, powiedźcie mi, bo to nawer dziecko zrozumie jak można mu dalej zaufać ?
''Ktoś może powiedzieć, to był sprawdzian''
Kur!@#$% ładny mi sprawdzian, równie dobrze można odrazu zostać wrzuconym do piekła jako sprawdzian.
Dobrze,że mam ciało fizyczne, to mnie ściągneło. Tak to i by mi mogli łeb uciąć i co bym zrobił.

Nie wiem może to wielka manipulacja tych istot nad mną/może innymi, może również nad DS).
To wielka niewiadoma.

Jedno jest pewne uważajcie i wy, i jak mówiłem wcześniej Bądźcie Królestwem Własnym, gdzie nawet żaden gad, was nie sięgnie.


O rety !
Straszne !
Zastanawia mnie, jak to z tym jest po faktycznej śmierci, kiedy duch jest już rozłączony z ciałem bez możliwości powrotu.
Czy też dzieją się takie straszne rzeczy jak opisałeś ?

Staram się myśleć, że będzie jakoś inaczej.

Być może jest tak, że gdy "tam" trafia podróżnik połączony z ciałem fizycznym, to jest postrzegany jako "obcy" czy coś w tym stylu ?
Nie wiem tego, ale możliwe jest, że ktoś kto jest połączony z ciałem za pomocą tego słynnego srebrnego sznura, wygląda jakoś inaczej, i dlatego jest atakowany przez różne paskudy ?

Ja nie podróżuję astralnie, to nie wiem tego.
Może niech się wypowiedzą osoby które o "tam" sporo wiedzą, bo ja sobie tak tylko tu gdybam :)



Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vesanya
post 12.06.2013 - 08:59
Post #3


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Uncommon, tylko weryfikacja i znajomość ich natury powinna decydować o tym, czy ufasz jakiejś istocie czy nie. A na to potrzeba czasu. Jeśli istota zabiera Cię do ciemnych rejonów po to, żeby jego kolesie sie Tobą najedli, to o jakim sprawdzianie mówisz. Żaden sprawdzian. Wyszło na jaw prawdziwe oblicze tego kogoś. Czy jak wpuszczasz obcego człowieka do domu, to od razu zakładasz, ze to Twój super przyjaciel albo JEzus w ludzkiej skórze i dajesz mu dostęp do swojego konta bankowego? Jak dasz i on ukradnie Ci kasę z konta to też powiesz, że to sprawdzian ? Wiem , ze głupi przykład, ale w astralu trzeba zachować ostrożność. Dużo pasożytów przybiera postacie Jezusów, pełnych miłości aniołów zupełnie tak, jak na Ziemi psychopaci też udają świętych, żeby kogoś wykorzystać itd. Nie wszystko złoto, co się świeci. Bądź ostrożny i pamiętaj, że na zaufanie trzeba sobie zasłużyć. Najmniejsza wątpliwość powoduje, że coś jest napewno nie tak.
Istota pełna PRAWDZIWEJ miłości zachowuje się w astralu jak kochający i odpowiedzialny ojciec albo matka - nie bierze dziecka i nie wpuszcza je w ramach sprawdzianu do bagna i nie pozwala uczynić krzywdy.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
uncommon
post 12.06.2013 - 09:13
Post #4


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


To był najlepszy sprawdzian jaki na tamtym świecie i tutaj miałem. Ufać tylko, sobie.Iść swoją drogą, być ponad bogów, wróżki czy nimfy,kościół,ciągle to sobie mówie.
Ciągle się człowiek uczy, tak naprawde nie ma żandego niższego, wyższego ja to kolejna iluzja jaką pokładamy w innych istotach. Wyższe JA to JA tutaj, wyższe Ja jak jest ma to wszystko gdzieś, jest tylko obserwatorem ,człowiek sam wzbija się do swojej wyższości.Wyższe Ja to Bóg.

Vesanya z twoją wypowiedzią się w pełni zgadzam.
Pytanie do ciebie, czy ta istota odejdzie ? Kim właściwie jest,że ciągle przy mnie jest, na każde zawołanie. I teraz się zastanawiam nad tym, wogóle jak mają dalsze moje eksploracje wyglądać.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vesanya
post 12.06.2013 - 09:37
Post #5


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




No tak, patrząc na to w ten sposób to rzeczywiście był sprawdzian ;)
DOkładnie, bądź ponad astral, a nad Tobą niech będzie tylko Bóg.
Czy odejdzie ta istota? To zależy jak mocno wszczepiła się w Ciebie. Masz wolną wolę więc to od Ciebie zależy czy odejdzie. Pamiętaj jednak, że ona nie miałaby do Ciebie dostępu gdyby nie fakt, że działa przez jakaś część Twojej jaźni, która jest bramą dla niej. Ta część Twojej jaźni wymaga przepracowania i miłości.
Kim ona jest ? oczywiście istotą upadłą. Spora część astrala to istoty upadłe, te, które zbuntowały się przeciwko służbie człowiekowi, dlatego robią wszystko, żeby to człowiek im służył ;) I nie robią tego wprost, tylko w bardzo zaowalowany i manipulacyjny sposób. One są częścią jaźni człowieka i z tym nie mogą się pogodzić, że stoją niżej od ludzi :) I tak samo jak człowiek, próbują zapełnić pustkę po tym, jak zostały wygnane z metaforycznego raju i tak samo jak człowiek błądzą.

Wiec są dwa sposoby, żeby istota odeszła:

1. Zrozumieć, że ona uosabia jakaś część Ciebie, która wymaga miłości.
i w związku z tym pokochać tą istotę bezinteresownie. Wtedy ona się przetransformuje albo odejdzie. MOżesz też sam powiedzieć tej istocie , żeby odeszła, tyle, ze jak nie przepracujesz tego, co ona uosabia, to przyjdzie ktoś inny na jej miejsce, kto będzie kontynuował to, aż to przepracujesz. Możesz z tą istotą po prostu pogadać i powiedzieć jej, że nie będziesz więcej się jej słuchać i że doskonale wiesz, że jest ona upadła. I że mimo wszystko ją kochasz bo jest częścią Ciebie. Ciekawa będzie wtedy reakcja tej istoty - prawdopodobnie albo odejdzie albo zostanie , żeby się temu poddać.

2. Drugi sposób - pomodlić się do Boga (ale Boga bez postaci i bez wizerunku ok? może tez być do Wyższego Ja ale też bez postaci i wizerunku). Szczera modlitwa o rozjaśnienie tej istoty (tej części Ciebie) i napełnienie miłością.

JEśli oba sposoby nie pomogą (potrzeba na to czasu), to daj znać, wtedy jest 3 sposób - wywalenie siłą. Ale lepsza miłość (dwa pierwsze sposoby) niż rozwiązanie siłowe.

NIe rezygnuj z eksploracji, niczego się nie obawiaj, tylko bądź ostrożny i zrozum, że Ty jako człowiek stoisz wyżej niż jakiekolwiek istoty astralne, dlatego nie można im się poddawać i słuchać ślepo. To człowiek ma za zadanie zbawić te istoty (bo są częścią niego), a nie na odwrót.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
wyspiarz
post 12.06.2013 - 09:42
Post #6


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Go to the top of the page
 
+Quote Post
pigsonwings
post 12.06.2013 - 09:54
Post #7


haereticus
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


uncommon a niedawno bezgranicznie ufałeś w doświadczenia Sugiera, teraz widzisz twoje doświadczenie cie zweryfikowało i dało do myślenia, już Robert Bruce pisał nie bawicie sie w przewodników "wołając w ciemno o pomoc" zawsze miałem takie same odczucia, każdy musi zadbać o siebie sam, a jeśli naprawde "ktoś" chce ci pomóc to zrobi to w takim sposób "niewidzialny i nie groźny". "Jezus" to już oklepany temat, byle gówno sie pod niego podszyje. A tak naprawde ten prawdziwy siedzi w jednym z wymiarów Astralnych w szczęsciu i harmonii z miłością. Dlaczego miał by sie pałętać po astralach wmawiając ludzią że są wybrańcami, to UTOPIA? Trzeba sobie uświadomić że Autorytety już dawno umarły, każdy moze liczyć tylko na siebie i swoją miłość, ja Polecam w takich ekstremalnych sytuacjach, wyobraźić sobie miłość do kogoś bliskiego taką czystą z serca, lub do tych agresorów mimo iż to trudne w szarpaninie zapewne. Nie można być naiwnym na tych "przewodników wszystkich" wszystko nie jest takie kolorowe, a nawet przez taką ilość negatywnych emocji jaką produkują ludzie nawet śmiem twierdzić ze o wiele więcej grasuje zła. Ci wszyscy "wołani" przewodnicy to utopia jak dla mnie, nigdy żadnego nie doświadczyłem mimo iz nie raz chciałem. Odezwac do ciebie możesz sie tylko ty sam czyli MTj (jak to nazywają). Lecz to także trzeba weryfikować.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Foks
post 12.06.2013 - 11:18
Post #8


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Tak jak w świecie fizycznym postacie tam mogą przybierać różne maski. Można się dostosować, można się pomylić czy to LD czy oobe. Czasami można mieć sen o oobe.

'Umiesz liczyć? Licz na siebie!!''

jak cię będą gryźdz śmiej sie z tego bo mogą Ci naskoczyć, albo wyobraź sobie że rosniesz potrenuj to....i śmiech w LD;-)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
rafal13-50
post 12.06.2013 - 12:48
Post #9


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


,,ostatnio mój ''tajemniczy przyjaciel'' powiedział mi,że jest Chrystusem.
Przyjąłem tą wiadomość z lekkim niedowierzaniem, jak i uśmiechem na ustach.
Lecz dziś coś się stało. Zaufałem mu bezgranicznie jako Chrystusowi, mówiąc ufam ci Jezu.
I złapał mnie jak zwykle, myśle sobie ciekawe co będzie. Daleko mnie holował, do bardzo ciemnego miejsca,,



Jakbyś pomyślał, to byś doszedł do wnionsku że to nie Jezus, bo jezus nie zmusza ludzi, aby zanim podążali. Bowiem Bóg dał człowiekowi wolną wole. ;-)




WEJDŹ: http://astral-polish.blogspot.com/
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Krukos
post 12.06.2013 - 13:07
Post #10


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Validating


Notatnik


CYTAT(uncommon @ 12.06.2013 - 10:13) *
...
I teraz się zastanawiam nad tym, wogóle jak mają dalsze moje eksploracje wyglądać.


Astral to tylko iluzja, wyobraźnia stworzona przez umysł; ] dlatego w swojej wyobraźni rób co chcesz, nie pytaj innych
To wygląda jak byś pytał kogoś w co masz wierzyć, albo co masz sobie wyobrażać
Go to the top of the page
 
+Quote Post
uncommon
post 12.06.2013 - 14:04
Post #11


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Przeanalizowałem swoje wyjścia i muszę powiedzieć,że to w sumie mi na + wyjdzie.
Prze 2 lata, jak jakieś dziecko wołałem ''Mtj kieruj,mtj kieruj'' zamiast własną niezależność tam przede wszystkim umacniać.
Uzależniłem się od tej istoty, i tyle. Akceptacja i zrozumienie oraz DYSTANS do tej/innych dziwnych istot.

Vesanya- czy ty wołałaś kogoś o pomoc w podróżach kiedykolwiek ?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vesanya
post 12.06.2013 - 17:19
Post #12


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Każde doświadczenie a zwłaszcza negatywne w astralu czegoś nas uczy o nas samych i w efekcie, jeśli wyciągniemy prawidłowe wnioski to staje się bardzo pozytywne :)
Oczywiście, że często prosiłam o pomoc, i nie tylko jeśli chodzi o podróże, ale też w bioenergoterapii , wróżeniu, walkach energetycznych itd itd
To były czasy gdy byłam bardzo mocno związana z aniołami i związanymi z nimi innymi istotami, mistrzami, opiekunami , duchami itd ;), oczywiście fałszywy MTJ też był - to norma. Ufałam im bardzo i oddałam się całkowicie. One mnie zachęcały do tego, żeby ich prosić o pomoc i ja naiwna i zachwycona, o wszystko prosiłam i dzieki temu coraz mocniej się z nimi wiązałam, dodatkowo zaczęłam też innych ludzi wikłać w to wszystko (organizowałam tym egregorom tak naprawdę papu:). Zresztą opowiadałam już czym się skończyło i jak wspaniale nabrały mnie , łącznie z fałszywym bogiem , miłością, pomocą, jasnością i przyjaźnią :)
Po tamtych doświadczeniach, które mnie bardzo wiele nauczyły, nie proszę w astralu o pomoc , bo nie ma wogóle takiej potrzeby odkąd nauczyłam się korzystać z wolnej woli i osobistej wolności duchowej, z ukierunkowaniem na Miłość (Boga). Jeśli już proszę o coś, to zazwyczaj w modlitwie do Boga w intencji takiej, jak napisałam Ci powyżej - uwolnienia jakiejś istoty, rozjaśnienia jej i obdarzenia miłością itp I od razu mówię, że nie jestem otoczona żadnym ochronnym i jaśniejącym kokonem ;) Normalnie spotykam na swojej drodze różne istoty, także te demoniczne itd, ale nie czynią mi krzywdy. A skoro nie czynią krzywdy, to po co mi opiekun czy stróż, w efekcie nikogo już przy mnie od długiego czasu nie ma. A co do Wyższego Ja - po 15 latach proszenia go o ujawnienie, po 15 latach spotykania fałszywych MTJ, w końcu go rozpoznałam, gdy przestałam go potrzebować ;)) Tak to czasem bywa ;))
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Woytas74
post 12.06.2013 - 17:47
Post #13


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




a ja polecam przyjrzeć się istocie, którą się spotyka czy przypadkiem nie ma żółtego koloru ciałka lub żółtej aury. Głodne duchy mają żółty kolor! Potrafią go jednak maskować ale jest technika, którą polecał Castaneda na odkrywanie rzeczywistej natury istoty. Nie pamiętam, gdyż ja nie latam osobiście po fokusach na wysokości astrala i nie mam z tym problemu, ale postaram się to poszukać.

CYTAT
Dzogczen Ponlop Rinpocze - Odrodzenie w sześciu światach samsary

(...)Świat głodnych duchów
Jeżeli podążymy za blado żółtym światłem, odrodzimy się w świecie głodnych duchów, preta, zdominowanym przez przeszkadzającą emocję chciwości. W tym kontekście, chciwość jest aspektem pożądania, które przejawia się w formie skąpstwa. Tutaj istoty dążą do posiadania materialnych dóbr wszelkiego rodzaju, jak również stanów psychicznych. Cierpienie mentalności głodnych duchów polega na niezaspokojonym apetycie i równoczesnej niemożności korzystania z tych dóbr czy cieszenia się jakimkolwiek doświadczeniem. Z tego powodu, istoty te przedstawia się jako poddawane torturom duchy. Na tradycyjnych buddyjskich ilustracjach głodne duchy mają małe usta, cienkie jak igła szyje i ogromne brzuchy. Chociaż są one ciągle głodne i ogarnięte pożądaniem jedzenia, picia i konsumowania wszystkiego co tylko się da, ich małe usta i cienkie szyje prawie całkowicie uniemożliwiają im przyjęcie pożywienia.
W tym świecie, niezależnie od tego jak dużo możemy mieć jedzenia, bogactwa czy szczęścia, zawsze jest go za mało. Ponieważ czujemy w swoim wnętrzu pustkę, musimy sięgać na zewnątrz i chwytać wszystko co tylko się da. Nie potrafimy puścić tego co posiadamy, ani niczego dać czy podzielić się czymkolwiek - materialnym czy niematerialnym - z innymi. Nie możemy dać ani pieniędzy ani szczęścia, ponieważ jesteśmy zbyt biedni. Potrzebujemy tego wszystkiego co mamy i jeszcze więcej.
Jest to ekstremalne doświadczenie mentalności ubóstwa. W tym stanie psychicznym rozwijamy nawyk chwytania do takiego stopnia, że lgniemy do wszystkiego w swoim otoczeniu. W ten sposób, lgniemy i pielęgnujemy nie tylko to co postrzegamy jako pozytywne i wartościowe, ale także to, co uważamy za "swoje" - łącznie z gniewem, zazdrością i wszystkimi negatywnymi nawykowymi tendencjami. Dlatego też, rozwijanie nawykowych tendencji chciwości i nadmiernego przywiązania może prowadzić do odrodzenia w klaustrofobicznym i pełnym cierpienia świecie głodnych duchów.(...)
reszta tekstu


Jeszcze mam jedną ciekawą rzecz, którą radziłbym przeanalizować wszystkim podróżnikom, a zwłaszcza chciałbym aby przeczytał to Darek Sugier
Tą rzecz podesłał mi w mailu Jarek Bzoma:
CYTAT
Z dedykacją dla D.S. ale i dla nas, jako przestroga płynąca od dawnych podróżników w poza .



Świety Jan Klimak (przed 579-ok.650r.) „ Drabina raju”

Rozdział 23 . O nie uznającej zwierzchności pysze i ponadto o nieczystych myślach i bluźnierstwie .

„10.[968A]Nauczką dla pysznego jest upadek; ościeniem zaś – demon; a objawem opuszczenia[przez Boga] jest obłęd .I te pierwsze nieraz ludzie z pomocą ludzi leczyli , ale to ostatnie jest przez ludzi nieuleczalne.

18.[968C] Nie unoś karku wysoko, istoto z gliny, bo wielu będąc świętymi i niematerialnymi , zostało zrzuconych z niebios.

19. Kiedy demon zajmuje miejsce przy swoich robotnikach [mnichach] , wtedy ukazuje się im podczas snów lub na jawie w postaci niby to świętego anioła lub męczennika , objawia im tajemnice , darowuje charyzmaty, żeby całkiem potracili rozum, ci oszukani nieszczęśnicy.”

Rozdział 26 . O wyraźnym rozróżnianiu.

„152.[1068A] Są pewne nieczyste demony , które na wstępnym etapie[ życia monastycznego] udzielają nam instrukcji w dziedzinie interpretacji boskich Pism. Szczególnie lubią to czynić w sercach próżnych oraz wykształconych w świeckich szkołach , by stopniowo sprowadzać ich z właściwej drogi ku herezjom i bluźnierstwom .Rozpoznamy tę teologię demonów , czy raczej ich walkę z bogiem, po ekscytacji i bezbożnej radości w duszy podczas egzegezy .

29.[1088A]Złodziej wonności nie może ukryć się z powodu woni , którą chcąc nie chcąc , wydziela.Obecność Ducha Pana ujawniają słowa pokory.”


Jarek
Go to the top of the page
 
+Quote Post
stray.ghost
post 12.06.2013 - 18:03
Post #14


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Woytas74 @ 12.06.2013 - 18:47) *
...objawem opuszczenia[przez Boga] jest obłęd...
Sądzę, ze Bóg nikogo nie opuszcza, co najwyżej "ktoś" opuszcza Boga.

CYTAT(Woytas74 @ 12.06.2013 - 18:47) *
...to ostatnie jest przez ludzi nieuleczalne...
Z tym też bym się do końca nie zgodził.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Woytas74
post 12.06.2013 - 18:06
Post #15


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(stray.ghost @ 12.06.2013 - 17:03) *
Sądzę, ze Bóg nikogo nie opuszcza, co najwyżej "ktoś" opuszcza Boga.

Z tym też bym się do końca nie zgodził.

widziałeś kto to napisał i kiedy? Ten człowiek jakby napisał za dużo - następnego dnia ogłoszony byłby heretykiem i zginąłby w ciężkich męczarniach - weź to pod uwagę ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Kimkolwiek
post 12.06.2013 - 18:07
Post #16


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(uncommon @ 12.06.2013 - 08:10) *
Witam.
Miałem bardzo niepokojące doświadczenie, i zwracam się do forum, po rade jak i może dać ostrzeżenie.

Jeśli ktoś czyta mój notatnik, ostatnio mój ''tajemniczy przyjaciel'' powiedział mi,że jest Chrystusem.
Przyjąłem tą wiadomość z lekkim niedowierzaniem, jak i uśmiechem na ustach.
Lecz dziś coś się stało. Zaufałem mu bezgranicznie jako Chrystusowi, mówiąc ufam ci Jezu.
I złapał mnie jak zwykle, myśle sobie ciekawe co będzie. Daleko mnie holował, do bardzo ciemnego miejsca, gdzie nawet ręki nie widziałem. I co się stało dalej ? Trzy istoty zaczeły mnie gryźć. Szarpałem się mocno, gryzły mnie po stopach i w ucho. Ktoś też trzymał. Wiwinąłem palec jednej i ją zacząłem gryźć, ale nic z tego.
Więc szarpałem się jeszcze mocniej i wróciłem.

Sytuacja jest bardzo nieciekawa dla mnie, może i być dla innych.
Bo tzw. tajemniczy przyjaciel to był zawsze mój pomocnik. Ale jeżeli ON, mnie wywala na taką mine, powiedźcie mi, bo to nawer dziecko zrozumie jak można mu dalej zaufać ?
''Ktoś może powiedzieć, to był sprawdzian''
Kur!@#$% ładny mi sprawdzian, równie dobrze można odrazu zostać wrzuconym do piekła jako sprawdzian.
Dobrze,że mam ciało fizyczne, to mnie ściągneło. Tak to i by mi mogli łeb uciąć i co bym zrobił.

Nie wiem może to wielka manipulacja tych istot nad mną/może innymi, może również nad DS).
To wielka niewiadoma.

Jedno jest pewne uważajcie i wy, i jak mówiłem wcześniej Bądźcie Królestwem Własnym, gdzie nawet żaden gad, was nie sięgnie.


Jakiś astralny klaun robi cię w jajo, sporo jest takich... naiwni skompani w zachwycie ślepo im dają się kontrolować, oddając swą moc, tak było też z tobą. Uznałeś go za przyjaciela, a prawdziwy przyjaciel przecież, nie prowadzi cię za rączkę jak inwalidę, tu w rzeczywistości fizycznej masz prawdziwych przyjaciół. Tylko ty jesteś za siebie odpowiedzialny, żaden MTJ! Jak spotkasz takiego cwaniaka to huknij go pare razy, nie wierz nikomu tylko ufaj sobie. Nie jesteś "inwalidą" byś był prowadzony za rączkę, nie potrzebujesz miszczów ani przewodników. Jezusów w astralu to naprawdę się namnożyło, jest ich równie wielu ile Allachów i Budd, wszyscy to jebani przebierańcy i kłamcy. Tyle ode mnie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
stray.ghost
post 12.06.2013 - 18:11
Post #17


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Woytas74 @ 12.06.2013 - 19:06) *
widziałeś kto to napisał i kiedy? Ten człowiek jakby napisał za dużo - następnego dnia ogłoszony byłby heretykiem i zginąłby w ciężkich męczarniach - weź to pod uwagę ;)
Wiem. Co jednak nie zmienia faktu, że mógł tak myśleć, ale tego się raczej nie dowiemy.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Woytas74
post 12.06.2013 - 18:14
Post #18


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Kimkolwiek @ 12.06.2013 - 17:07) *
Jakiś astralny klaun robi cię w jajo, sporo jest takich... naiwni skompani w zachwycie ślepo im dają się kontrolować, oddając swą moc, tak było też z tobą. Uznałeś go za przyjaciela, a prawdziwy przyjaciel przecież, nie prowadzi cię za rączkę jak inwalidę, tu w rzeczywistości fizycznej masz prawdziwych przyjaciół. Tylko ty jesteś za siebie odpowiedzialny, żaden MTJ! Jak spotkasz takiego cwaniaka to huknij go pare razy, nie wierz nikomu tylko ufaj sobie. Nie jesteś "inwalidą" byś był prowadzony za rączkę, nie potrzebujesz miszczów ani przewodników. Jezusów w astralu to naprawdę się namnożyło, jest ich równie wielu ile Allachów i Budd, wszyscy to jebani przebierańcy i kłamcy. Tyle ode mnie.


Podpisałbym się pod tym wszystkimi moimi rękami i nogami - a mam ich sporo ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Kimkolwiek
post 12.06.2013 - 18:21
Post #19


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Unikajcie istot z aurami białymi i złotymi, choćby nie wiem jak piękne były...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
rafal13-50
post 12.06.2013 - 18:34
Post #20


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Unikajcie istot z aurami białymi i złotymi, choćby nie wiem jak piękne były...
Pozory mogą mylić
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Woytas74
post 12.06.2013 - 18:36
Post #21


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Kimkolwiek @ 12.06.2013 - 17:21) *
Unikajcie istot z aurami białymi i złotymi, choćby nie wiem jak piękne były...

Dokładnie to samo napisałem parę postów wyżej ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post

3 Stron V   1 2 3 >
Closed TopicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park