|
|
![]() ![]() |
17.09.2013 - 17:54
Post
#22
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
metoda? hmm chyba metoda na głoda. Jak ktoś miał minimalną styczność z odmiennymi stanami świadomości albo żadną i zarzuci kwasa/grzyby najlepiej w towarzystwie i doświadczy swoistego dostrojenia z osobą towarzyszącą (typu taka sama myśl w tym samym momencie co kolega), to jest szansa że zainteresuje się działaniem umysłu. Nie wierzę, że tego typu substancje Natura stworzyła przypadkiem i bez celu. coś mi stwiściło pierwszą odpowiedź w tym wątku, bez uprzedzenia, bez inforacji. duchy grasują Dokładnie. Natura stworzyła, więc niewątpliwie czemuś to służy. No i zgadzam się że może to komuś podziałać na zainteresowanie się działaniem umysłu, nawet na o wiele głębsze tematy. Bawmy się, niech świat będzie dla nas placem zabaw, ale nie zapominajmy też że my jesteśmy dla niego i nie powinniśmy się jakoś specjalnie w psychodeliki wtrącać, aby przypadkiem się nie zgubić. Pewna hierarchia wartości powinna mieć dla nas swoje miejsce. A to fajny traczek: http://www.youtube.com/watch?v=vI0FETSHAv4 ;-) |
|
|
|
17.09.2013 - 18:16
Post
#23
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
dotychczas waliłem konia jakieś hmmm 7500 razy mas o menos i owszem ma to wiele wspolnego z miloscia, że zacytuje klasyka "nie ważne dziewczyny, nie ważne przyczyny, ja po prostu kocham się" poza tym rozładowuje napiecie i pomaga utrzymac w dobrej formie miesnie odpowiedzialne za powstrzymywanie wytrysku, co z kolei daje wiecej satysfakcji przy uprawianiu miłości fizycznej z partnerką. nic nie jest proste i oczywiste w istocie rzeczy, ale być może na tym polega cały urok :-) Myślę, że można się od tego uzależnić, bo próbuje się przedłużyć krótkotrwały efekt robiąc to często, ale jak już tego się nie robi, to człowiek nie potrafi normalnie funkcjonować :P To tak jak człowiekowi brakuje prawdziwej szczerej miłości, to może nawet robić sex z pierwszymi napotkanymi kobietami, nic do nich nie czując, ale dalej czegoś mu będzie brakować... Seks to dodatek do miłości, a walenie to marna imitacja seksu. Fiaskiem kończy się próba uzyskania czegoś poprzez zajmowanie się samym dodatkiem, a co dopiero mówić o marnej imitacji dodatku... Tak jest moim zdaniem też z rozwojem duchowym. Psychodeliczne doświadczenia to marna imitacja duchowości, a to dopiero tylko dodatek do wielkiej duchowości, nieograniczonej bezwarunkowej miłości ;) Nie wierzę, że tego typu substancje Natura stworzyła przypadkiem i bez celu. Kamienie też nie istnieją przypadkiem, a jakoś ich nie zjadasz. Muchomory też nie zabijają przypadkiem. To jest system ochrony przed ich zjadaniem/zrywaniem/uśmiercaniem. Np. owoce i warzywa też wcale nie są smaczne i zdrowe po to, aby człowiek się nimi zajadał, ale po to, aby nasiona miały pożywkę, albo żeby zwierzak zjadł śliwkę z drzewa i wysrał pestkę na ziemię, skąd miałaby urosnąć... albo marchewka ma zdrowy korzeń, bo zbiera substancje odżywcze dla siebie. Może grzybki halucynogenki też wytwarzają halucynacje, aby jak ktoś zje jednego, to nie ruszył reszty rosnących obok... Aczkolwiek to wszystko nie przeczy temu, że może to wszystko pełnić wielokrotną funkcję, której drzewo czy roślinka sobie nie uświadomiła, ale natura w całej swej okazałości już tak. I w ten sposób człowiekowi służą metody stosowane przez rośliny i człowiek ma co jeść. Jeśli tak jest też z grzybkami halucynogenkami, wolałbym aby naukowcy je najpierw dokładnie i rzetelnie przebadali, czy nie zostawiają negatywnych skutków w mózgu, czy ogólnie ciele człowieka. Bo jak wiemy nie wszystko co naturalne, jest jadalne. Psychodeliki otwierają umysł na nowe doświadczenia. Nie powinniśmy ich raczej stosować regularnie. Uważam że nie zaszkodzi spróbować, one często otwierają dla nas nową wiedzę czy możliwości o któych byliśmy w sobie nieświadomi. I dla mnie raczej taką postać powinny prezentować. Żeby zobaczyć coś nowego, wyciągnąć jakieś wnioski i użyć ich dla własnego rozwoju, oczywiście wszystko w rozsądku. Każdy moment życia każdego człowieka jest nowym doświadczeniem. Jeżeli tak nie jest, to tylko dlatego, że dana osoba wybiera kopiować przeszłość i utarte schematy myślowe tak, jak została zaprogramowana przez społeczeństwo/cywilizację, zamiast żyć uważnie w teraźniejszości i świadomie kreować przyszłość... Nie powiedziałbym czy na pewno nie zaszkodzi spróbować. Odsyłam do tego, co napisałem w powyższym akapicie. Ja spróbowałem alkoholu dopiero po 20 roku życia i to tak na ok. rok, dwa i tyle się we mnie popsuło, że masakra. Teraz znów nie piję wcale i stopniowo percepcja wraca :) ... Jak ktoś pije cały czas regularnie, to może myśli że wszystko ok, że nic nie traci, a to dlatego bo stracił już dawno i nie wie jak to jest, jak być powinno... Po swoim doświadczeniu stwierdzam, że drogą duchowości człowiek dociera do trwałego zaspokojenia pragnienia, nie tylko chwilowego, w dodatku ma kontrolę, a nie coś ma kontrolę nad nim, a jeszcze duchowość otwiera mega nową wiedzę, mega doświadczenia i możliwości, które bez niej są niemożliwe, a te które dają wspomagacze, to jedynie marna imitacja tego, co można osiągnąć duchowością, bez tych wspomagaczy. I tak jak wcześniej napisałem - żeby nauczyć się np. posługiwać ostrożnie nożem kuchennym, nie musimy sobie celowo na start ucinać palca, aby wyciągnąć wnioski na przyszłość, że tak się nie robi. Podobnie nie musimy brać wspomagaczy, by wyciągnąć wnioski, że tak nie osiągniemy tego, czego szukamy. Wystarczy że wiemy że nóż jest ostry, że boli jak się przejedzie nawet delikatnie po palcu i po doświadczeniu innych, co się skaleczyli. To samo można odnieść do wspomagaczy. Wystarczy popatrzyć na innych, wystarczy doświadczyć uważnie działanie wspomagaczy na słabiej działających rzeczach, jak np. choćby słodyczach... Takie jest moje zdanie. |
|
|
|
17.09.2013 - 18:26
Post
#24
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Każdy moment życia każdego człowieka jest nowym doświadczeniem. Jeżeli tak nie jest, to tylko dlatego, że dana osoba wybiera kopiować przeszłość i utarte schematy myślowe tak, jak została zaprogramowana przez społeczeństwo/cywilizację, zamiast żyć uważnie w teraźniejszości i świadomie kreować przyszłość... Nie powiedziałbym czy na pewno nie zaszkodzi spróbować. Odsyłam do tego, co napisałem w powyższym akapicie. Ja spróbowałem alkoholu dopiero po 20 roku życia i to tak na ok. rok, dwa i tyle się we mnie popsuło, że masakra. Teraz znów nie piję wcale i stopniowo percepcja wraca :) ... Jak ktoś pije cały czas regularnie, to może myśli że wszystko ok, że nic nie traci, a to dlatego bo stracił już dawno i nie wie jak to jest, jak być powinno... Po swoim doświadczeniu stwierdzam, że drogą duchowości człowiek dociera do trwałego zaspokojenia pragnienia, nie tylko chwilowego, w dodatku ma kontrolę, a nie coś ma kontrolę nad nim, a jeszcze duchowość otwiera mega nową wiedzę, mega doświadczenia i możliwości, które bez niej są niemożliwe, a te które dają wspomagacze, to jedynie marna imitacja tego, co można osiągnąć duchowością, bez tych wspomagaczy. I tak jak wcześniej napisałem - żeby nauczyć się np. posługiwać ostrożnie nożem kuchennym, nie musimy sobie celowo na start ucinać palca, aby wyciągnąć wnioski na przyszłość, że tak się nie robi. Podobnie nie musimy brać wspomagaczy, by wyciągnąć wnioski, że tak nie osiągniemy tego, czego szukamy. Wystarczy że wiemy że nóż jest ostry, że boli jak się przejedzie nawet delikatnie po palcu i po doświadczeniu innych, co się skaleczyli. To samo można odnieść do wspomagaczy. Wystarczy popatrzyć na innych, wystarczy doświadczyć uważnie działanie wspomagaczy na słabiej działających rzeczach, jak np. choćby słodyczach... Takie jest moje zdanie. W sumie to się zgadzamy ze sobą :) Miałem na myśli tylko ten aspekt, że odpowiedzialne spróbowanie psychodeliku(ważna jest też wiedza na jego temat) ku naszemu zaskoczeniu może przynieść dobre skutki na przyszłość.(mówię tutaj o bardziej jednorazowym, albo bardzo rzadkim przyjmowaniu). Przykładem może być eliminacja przez psychodelik obaw, lęku i strachu, a wtedy możemy się nauczyć jak w przyszłości go eliminować a otwierać drogę dla dążeń pozbawionych tych blokujących uczuć. Chodź z drugiej strony może ten strach jest potrzebny... Cięzki temat :P |
|
|
|
17.09.2013 - 20:07
Post
#25
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Myślę, że można się od tego uzależnić, bo próbuje się przedłużyć krótkotrwały efekt robiąc to często, ale jak już tego się nie robi, to człowiek nie potrafi normalnie funkcjonować nie zaobserwowałem takiego skutku na sobie. poza miłością seks ma funkcje biologiczne i nie ograniczają się one do rozmnażania Kamienie też nie istnieją przypadkiem, a jakoś ich nie zjadasz owszem, zjadam. właśnie przechodzę zatrucie pokarmowe, jak bede miał pewność, że nie popuszcze w autobusie, to pojade do polskiego skepu po węgiel aktywny, najlepszy na problemy tego typu. Nie jadam marmuru czy asfaltu, bo nie ma po nich żadnych interesujących mnie efektów. Muchomory też nie zabijają przypadkiem przy odpowiedniej dawce da się uzyskać pewnego rodzaju wizje i nie zostać w astralu. nie jadam muchomorów bo poczytałem opisy przeżyć po nich (osób które nie umarły) i nie jest to moj target. Może grzybki halucynogenki też wytwarzają halucynacje, aby jak ktoś zje jednego, to nie ruszył reszty rosnących obok... może. tylko dlaczego wiele osób opisuje doświadczenie łączności ze wszechświatem i wszechogarniającej miłości do każdej innej formy istnienia po zjedzeniu na przyklad psylocybe cubensis? Aczkolwiek to wszystko nie przeczy temu, że może to wszystko pełnić wielokrotną funkcję, której drzewo czy roślinka sobie nie uświadomiła, ale natura w całej swej okazałości już tak. I w ten sposób człowiekowi służą metody stosowane przez rośliny i człowiek ma co jeść. Jeśli tak jest też z grzybkami halucynogenkami, wolałbym aby naukowcy je najpierw dokładnie i rzetelnie przebadali, czy nie zostawiają negatywnych skutków w mózgu, czy ogólnie ciele człowieka. Bo jak wiemy nie wszystko co naturalne, jest jadalne. ale fakty są takie że naukowcy dopiero w ostatnich latach zaczynają nieśmiało przebąkiwać że owszem posiadają pewne pozytywne efekty a tymczasem można wyrwać niemały wyrok za posiadanie grzybów, po których nikt nigdy nie umarł w normalnych dawkach. Już darujmy sobie debate o ilościach potrzebnych do uśmiercenia Homo Sapiens, bo wodą też można się zapić na śmierć, po kilkudziesięciu litrach wypitych w krótkim odstępie czasu. Każdy moment życia każdego człowieka jest nowym doświadczeniem pięknie powiedziane.serio. Nie powiedziałbym czy na pewno nie zaszkodzi spróbować. o tym każdy decyduje indywidualnie, nikt nikogo nie zmusza. proszę nie traktuj moich wypowiedzi jak namawianie czy promocję. jestem od tego daleki. każdy sam powinien podejmować decyzje Ja spróbowałem alkoholu dopiero po 20 roku życia i to tak na ok. rok, dwa i tyle się we mnie popsuło, że masakra. Teraz znów nie piję wcale i stopniowo percepcja wraca :) ... Jak ktoś pije cały czas regularnie, to może myśli że wszystko ok, że nic nie traci, a to dlatego bo stracił już dawno i nie wie jak to jest, jak być powinno... alkohol to dopiero gówno a zobacz jaka akceptacja społeczeństwa. pijemy trucizne od której w Polsce umiera około 50 000 osób rocznie, pijemy i mówimy "na zdrowie" Po swoim doświadczeniu stwierdzam, że drogą duchowości człowiek dociera do trwałego zaspokojenia pragnienia, nie tylko chwilowego, w dodatku ma kontrolę, a nie coś ma kontrolę nad nim, a jeszcze duchowość otwiera mega nową wiedzę, mega doświadczenia i możliwości, które bez niej są niemożliwe, a te które dają wspomagacze, to jedynie marna imitacja tego, co można osiągnąć duchowością, bez tych wspomagaczy. zgoda, ale zauważ wielu nie zwróciłoby uwagi na "duchowość" gdyby nie otarło się o śmierć albo doswiadczenie podobne. biorąc psychodele nikt nie liczy na trwały efekt, wręcz odwrotnie to ma być jedynie przejażdżka. są świry co biorą bardzo często, ale to otwiera pewne wrota na które przeciętny człowiek nie jest gotowy. I tak jak wcześniej napisałem - żeby nauczyć się np. posługiwać ostrożnie nożem kuchennym, nie musimy sobie celowo na start ucinać palca, aby wyciągnąć wnioski na przyszłość, że tak się nie robi. nie widzę związku z tematem, po LSD miałem wszystkie palce całe a na dodatek byłem bardziej uważny i wrażliwy na piękno chociażby listków machających do mnie z drzew :-) o wiele wyraźniej slyszałem ciszę wewnątrz. boisz się, to nawet nie rozważasz możliwości spróbowania, nikt nikogo nie zmusza, ale też nie wolno zabraniać, bo to rodzi patologie. Tak jak raper Metrowy spędził 14 miesięcy w pierdlu po tym jak go złapali z dwa razy z ilością 0,4 i 0,5 grama marihuany. Nożem można zabić, ale nikt nie zabrania posiadania szućców... Podobnie nie musimy brać wspomagaczy, by wyciągnąć wnioski, że tak nie osiągniemy tego, czego szukamy. dlaczego nie osiągniemy? zobacz ilu artystów pisało, malowało, rzeźbiło. kiedyś się zjarałem trawą i łaziłem po akademiku powtarzając w myślach "czas nie istnieje, czas nie istnieje" wytrzeźwiałem i kilka lat później zaczeło to zdanie do mnie wracać, ale już pod postacią zdań wypowiadanych przez ludzi pokroju Eckharta Tolle czy Twistoida |
|
|
|
17.09.2013 - 20:15
Post
#26
|
|
|
Coprobo ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Dla mnie wspomagaczem jest sport.
W codzienny życiu jak i w oobe. Dobrym wspomagaczem są dzwięki synchronizujące. Marichuany nie polecam po tym się zasypia. DMT - jak masz dojście do tego środka to masz oobe w kilka sekund po zażyciu. Ale najważniejszy jest trening, nie ma opierdalania się , ja się opierdalałem i przez pół roku nie miałem oobe. Dopieru wczoraj miałem z 3 minutowe oobe |
|
|
|
17.09.2013 - 20:30
Post
#27
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Dla mnie wspomagaczem jest sport. W codzienny życiu jak i w oobe. Dobrym wspomagaczem są dzwięki synchronizujące. Marichuany nie polecam po tym się zasypia. kiedyś dostałem ostrej grypy po bieganiu jessiennym wieczorem, ale basen forever. hemi synki dają ciekawe odczucie wibrowania/tarcia gdzieś w środku głowy, dzięki ałtohipnozie z tymi dzwiekami nauczyłem się je wywoływać już bez słuchawek na uszach. wchodze w relaks i wyobrażam sobie, że odpływam w tylnią część czaszki. Po ganji zasypiam, ale nie pamiętam snów :-( a propos sąsiad z którym jaraliśmy przez ostatnie 2,5 miesiąca jednego jointa dziennie poszedł do lekarza z wynikami krwi (cukrzyca) a lekarz stwierdził że wyniki są idealne. jeżeli ktoś sobie życzy mogę udostępnić numer telefonu czy wasaapa albo skypa tego ziomka w celach informacyjnych |
|
|
|
19.09.2013 - 12:30
Post
#28
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Zakladam nowy temat, bo nie dostrzegłem tu takiego watku. W temacie nie chodzi o szczegóły poszczególnych rodzajów "wspomagania" obe, narzędzi i technik "wspomagania", tylko o to, czy to "wspomaganie" w ogóle jest realne czy iluzoryczne. Czy nie wspomaga lub wręcz nie tworzy iluzji obe, zamiast miec jakikolwiek udział w realnym zjawisku obe. Powszechnie wiadomo, że alkohol, narkotyki, środki psychoaktywne, działania podprogowe i inne podobne środki przeszkadzają w realnym widzeniu faktów takich jakimi są. Nikt normalny nie używa tych srodków dla osiąganiu lepszych efektów w sztuce inżynierskiej, nauczycielskiej, aktorskiej, czasem zdarza się to w muzyce, jednak zwykle szybko i smutno się kończy. Prosze mi wytłumaczyć, dlaczego mimo to, taką szeroka falą obenauci stoją w kolejce po rozmaite wspomagacze? Za czym kolejka ta stoi? Za iluzją za pieniądze? Czy za faktycznymi efektami? A jesli to drugie, to jakie są na to racjonalne dowody? Lepiej nie stosować żadnych narkotyków ani innych tego typu świństw! Od tego syfu tylko w głowie może ci się pomieszać, jeśli już bardzo chcesz pomóc sobie w osiąganiu stanu oobe polecam dozwolone i sprawdzone sposoby. Na ten temat odpowie ci ekspert w tej dziedzinie Darek Sugier. Pewnie większość już widziała, jednak zamieszczam link do tego filmiku jak by ktoś chciał obejrzeć. http://www.youtube.com/watch?v=E5CNA1l_zuM |
|
|
|
19.09.2013 - 19:45
Post
#29
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Baaardzo mi prykro. Wspomagania nie ma . Jest tylko to co, jest w chwili wyjścia i przejścia.Można próbowac ale to fantomy i formy wyjść innych "ludzi".Hahaha ale się wypowiedziałam składnie.Wiem,że przewodnicy teraz wielu opuścili . To tylko wyzwanie . Mamy kreować sami.Nie wzorować się ,może zawiesić się na chwilę ale nie podążać już nigdzie- za późno.Trzeba się wkleić w resztę lub byc w słonej nirwanie ,po nic.
|
|
|
|
19.09.2013 - 19:48
Post
#30
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Dar wychodzenia jest darem każdego,niezależnie od niczego. Nie ulegajcie żadnej manipulacji.Po co to eskalować ? Jest jakie jest.
|
|
|
|
19.09.2013 - 19:50
Post
#31
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Jerba pomaga przetrwać dzień,melatonina noc a wyjścia i tak są obok.
|
|
|
|
19.09.2013 - 19:57
Post
#32
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Przecież podczas snu regenerujesz się i produkujesz wszystko w optymalnych dawkach. Każda faza snu powoduje oderwanie od odrzywiania. Ale może nalerzy sie szprycować ?
|
|
|
|
19.09.2013 - 22:30
Post
#33
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
|
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |