oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

19 Stron V  « < 7 8 9 10 11 > »   
Reply to this topicStart new topic
> 7 Poziomów, 7 Barier
Zbyszek
post 22.10.2013 - 08:47
Post #155


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Przejrzałem początek wątku. Skad Twisto bierzesz tyle tego pitolenia:))
To jak szlaban zatrzymujący w pustce. 5 szlaban, atmiczny na cialkowo.
Zastanawiające, iż jak się w jakimś wątku pojawisz, prowokując spojrzeniem jak Daro, to aż wrze od wpisów
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post 22.10.2013 - 11:49
Post #156


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




problem jest w tym że nie macie doświadczenia z tym o czym piszę a brak doświadczenia z tym każe wam wierzyć w wasze obrazy mentalne że jest ona czymkolwiek w co wierzycie i tak sobie szukacie "duchowości" rzeczy wygodnych dla waszych obrazów mentalnych i nazywacie je duchowością, doświadczenie to nie duchowość ja mogę mieć tyle doświadczeń ile zechcę, ale czy to coś zmienia? po prostu przywiązujecie do doświadczeń zbyt dużą uwagę bo stanowią one kontrast waszego stanu świadomości, nie mówiąc już o tych co doświadczenia sobie zmyślają

prawdziwa duchowość to kompletna transformacja świadomości, to nie jest miłe zapewniam was
Go to the top of the page
 
+Quote Post
krzychu.dd
post 22.10.2013 - 12:19
Post #157


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Skoro doskonale wiesz o tym, że większość tych co to przeczyta utworzy koncepcję tego o czym mówisz, więc dlaczego próbujesz to opisać? I tak tego nie zobaczą ci, którzy nie są tego już świadomi.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
obenautka
post 22.10.2013 - 12:19
Post #158


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(twistoid @ 22.10.2013 - 12:49) *
problem jest w tym że nie macie doświadczenia z tym o czym piszę a brak doświadczenia z tym każe wam wierzyć w wasze obrazy mentalne że jest ona czymkolwiek w co wierzycie i tak sobie szukacie "duchowości" rzeczy wygodnych dla waszych obrazów mentalnych i nazywacie je duchowością, doświadczenie to nie duchowość ja mogę mieć tyle doświadczeń ile zechcę, ale czy to coś zmienia? po prostu przywiązujecie do doświadczeń zbyt dużą uwagę bo stanowią one kontrast waszego stanu świadomości, nie mówiąc już o tych co doświadczenia sobie zmyślają

prawdziwa duchowość to kompletna transformacja świadomości, to nie jest miłe zapewniam was



Twist...mysle,ze nie tylko ja odnosze wrazenie,ze twierdzisz iz to wlasnie Ty jestes oswieconym.Ok.Moze tak jest faktycznie.
Jestes tylko bardzo niespojny i niekonsekwentny.Twierdzisz,ze czlowiek oswiecony( domyslam sie,ze to jakies duchowe BUM) to ktos komu miesza sie matka z ojcem i sam nie wie co sie z nim dzieje.Jesli zatem jestes oswiecony to wg Twojej teorii nie powinienes wiedziec co sie z Toba dzieje.Tym samym ...nie bardzo rozumiem bo kiedy Cie czytam...czasem dla mnie brzmisz bardziej jak nawiedzony niz oswiecony ale i tak swietnie sobie radzisz na tym forumowym padole.
Jak to w koncu jest?
Oswiecony=nie wiem co sie dzieje-ALE wiem co sie dzieje na forum,w domu ,w pracy?
Tzn...nie wiesz co sie dzieje ...gdzie?...wokol czego?


Chcialabym choc to pewnie pobozne zyczenie,zebys w bardziej czytelny dla przecietnego smiertelnika sposob przedstawil co masz na mysli mowiac oswiecony?
Byc moze jest tak,ze brakuje slow...pewnych rzeczy nie da sie opisac-znam to z autopsji.Moze to tak jakbys chcial malpom wyjasnic zasady dodawania...Jednak caly czas pozostaje ta kwestia niespojnosci...

Czy Tobie nie pomylily sie czasem pojecia :oswiecenia z przebudzeniem duchowym?

Gdybym miala taka mozliwosc..."otworzylabym Ciebie" Twist i wyjelabym z Ciebie wszystkie odpowiedzi na swoje pytania!!!:(
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post 22.10.2013 - 12:23
Post #159


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




ja nie jestem oświecony, w sensie że pojęcia mi się pomyliły? a no tak bo oświecenie jest pełne miłości a przebudzenie duchowe już nie to jest pełne cierpienia , to jest dla mnie ciekawe jak wasze umysły bronią się przed tym że to może być nieprzyjemne, bo se daliście bulszitu wcisnąć i wierzycie w niego z poziomu kanapy i nic nie zrobicie w tą stronę bo gwarantuję że to miłe nie będzie szczerze powiedziawszy przejdziecie przez piekło
Go to the top of the page
 
+Quote Post
obenautka
post 22.10.2013 - 12:25
Post #160


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Dlaczego nie odpowiesz mi ( nie jestem jedyna ktora o to pyta) jak to jest w Twoim przypadku z ta niespojnoscia?
Czemu udajesz,ze nie widzisz tego pytania?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
obenautka
post 22.10.2013 - 12:29
Post #161


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(twistoid @ 22.10.2013 - 13:23) *
ja nie jestem oświecony, w sensie że pojęcia mi się pomyliły? a no tak bo oświecenie jest pełne miłości a przebudzenie duchowe już nie to jest pełne cierpienia , to jest dla mnie ciekawe jak wasze umysły bronią się przed tym że to może być nieprzyjemne, bo se daliście bulszitu wcisnąć i wierzycie w niego z poziomu kanapy i nic nie zrobicie w tą stronę bo gwarantuję że to miłe nie będzie szczerze powiedziawszy przejdziecie przez piekło



Nie stwierdzilam.Zapytalam.

Napisales wczesniej:Co to w ogóle jest miłość? Moim zdaniem to nic więcej niż to co pcha do seksu ;/

Sorry...ale czy tak powinien brzmiec czlowiek oswiecony lub duchowo przebudzony?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
krzychu.dd
post 22.10.2013 - 12:30
Post #162


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




A co do tego seksu, to tak nie jest? Podstawowy instynkt zachowania gatunku i nic więcej. "Miłość" to tylko chemia w mózgu wzmacniająca możliwość rozrodu.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
obenautka
post 22.10.2013 - 12:39
Post #163


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(krzychu.dd @ 22.10.2013 - 13:30) *
A co do tego seksu, to tak nie jest? Podstawowy instynkt zachowania gatunku i nic więcej. "Miłość" to tylko chemia w mózgu wzmacniająca możliwość rozrodu.


Instynkt zachowania gatunku?I tak pisze ktos na obeowym forum?Wielu z nas opuscilo cialo widzac jak lezy na lozku i czulismy o wiele wieksze niz tu na ziemi podniecenie seksualne.Mialo sluzyc rozmnazaniu?Tam w POZA?:)No no...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
krzychu.dd
post 22.10.2013 - 12:41
Post #164


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




A czy ja od razu zaprzeczam istnieniu energii seksualnej, będącej niematerialną? Tylko mówię, że w przypadku tego świata taki ma to efekt. Zresztą wierz mi, że jeśli chodzi o oświecenie to zgadzam się z Twistem co do tego, że wiedza i doświadczenie nie grają tu żadnej roli. Nie musisz wiedzieć o astralu i o prawach nim rządzącym by się oświecić.

ps. A co jeżeli owo pobudzenie w astralu wynika z wyciągnięcia jego koncepcji z ciała materialnego a nie samo z siebie istnieje?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
obenautka
post 22.10.2013 - 12:45
Post #165


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Powiedzmy sobie jedno...seks a milosc to dwa bardzo inne pojecia.Owszem,nie ma piekniejszej milosci niz tej uwienczonej wspolnym pozyciem i odwrotnie nie ma lepszego seksu niz ten z osoba ktora sie kocha.

Ale to caly czas osobne pojecia i w zyciu czesto nie sa laczone.Prostytutka ktora swiadczy ble ble to takie logiczne,ze nie chce mi sie o tym...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
obenautka
post 22.10.2013 - 12:47
Post #166


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(krzychu.dd @ 22.10.2013 - 13:41) *
A czy ja od razu zaprzeczam istnieniu energii seksualnej, będącej niematerialną? Tylko mówię, że w przypadku tego świata taki ma to efekt. Zresztą wierz mi, że jeśli chodzi o oświecenie to zgadzam się z Twistem co do tego, że wiedza i doświadczenie nie grają tu żadnej roli. Nie musisz wiedzieć o astralu i o prawach nim rządzącym by się oświecić.

Wiem o tym.Sporo czytalam na temat oswiecenia i duchowego przebudzenia.Mam nadzieje,ze nigdy tego nie doswiadcze .I jesli twist naprawde doswiadczyl ktoregos z tych stanow to najszczerzej jak umiem wspolczuje mu.

ps. A co jeżeli owo pobudzenie w astralu wynika z wyciągnięcia jego koncepcji z ciała materialnego a nie samo z siebie istnieje?

To tylko Twoja teoria.Mozna ich namnozyc wiele.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
krzychu.dd
post 22.10.2013 - 12:50
Post #167


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




I tym też sposobem zamykania się pod kloszem wierzenia w to, w co chcesz wierzyć, skutecznie odcinasz się od przebudzenia. Nie masz się czego bać x.x Tak czy inaczej w którymś wcieleniu przyjdzie to i po ciebie i się upomni o swoje, tylko że wtedy nie będzie wymówek. Przestań się opierać bo tylko marnujesz swój czas. Ciągle powiększająca się globalna świadomość planety i tak to na tobie wymusi.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
obenautka
post 22.10.2013 - 12:54
Post #168


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Egoizm chyba przycmiewa te szlachetne strony mojego nedznego bytu.Ja chce przede wszystkim dobrze sie czuc w swoim ciele.Tu i teraz.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
krzychu.dd
post 22.10.2013 - 12:57
Post #169


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Bądź sobą, gdy przyjdzie do ciebie większa świadomość sama będziesz wiedzieć co robić. Nie ma sensu sobie zaprzątać tym głowy. I tak myślenie o tym nic nie zmieni.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Garot
post 22.10.2013 - 13:02
Post #170


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




To wszystko obenautka to twoje wartości. Wiara w te wartości to szukanie spełnienia i pomysł że może go braknąć. Na samą myśl o porzuceniu tego pewnie ogarnia cię strach. I tak naprawdę to nie chcesz się "oświecić".

"Oświecony" nie doświadcza oświecenia w takim sensie - nie wartościuje, nie definiuje tego co doświadcza, tylko może ci się tak wydawać. Dopiero jak zapytasz to może próbować wyjaśnić czym jego funkcjonowanie się różni od twojego i skąd pochodzi twój niedosyt i szukanie (najczęściej jest to nieświadome) ale do swojego i twojego doświadczenia wagi i nie wartościuje tego.

Żeby wartościować musi być kontrast, jakiś schemat w głowie który rozgranicza doświadczenia. Dlatego "oświecony" zapytany o to, potrafi się tylko odnieść do swojego doświadczenia jako kontrastu i że te całe szukanie, dowartościowywanie wcale nie jest potrzebne do życia, ale tylko produkuje napięcie. To wcale nie oznacza że on wierzy w te wartości, oświecenie, miłość, egoizm, spełnienie - takie idee powodują tylko automatyczne interpretowanie, rozgraniczanie tego co się doświadcza swoją pamięcią i przeszłością. To takie odtwarzanie, a ta "osoba" istnieje tylko w pamięci.

"Oświecony" ma tak naprawdę to wszystko w dupie, ale jeżeli ktoś szczerze pyta to raczej odpowie, o ile da się jakoś pomóc, bo ludzie to nie pomocy szukają, tylko kolejnych problemów które dodadzą coś do osoby.

To jest śmierć identyfikacji, wartości, definicji, szukania, dążenia, samooceny itp - CZYLI CAŁEGO PSYCHOLOGICZNEGO CIEBIE.

Jest tylko jedna myśl która stwarza problem i zgadnij jaka...
Ta myśl to TY, a kiedy opuści ciało, to problem zniknie.

Nie wiem czy pisze z sensem pogubiłem się a nie chce mi się tego czytać jeszcze raz. A to że np. impulsywnie reaguje na to że mój pies chce jeść i go karmie to nie oznacza że stwarzam sobie problemy takie jak miłość, albo chce czegoś doświadczać bo uważam że czegoś mi brak, nawet nie zastanawiam się nad tym bo to tylko szukanie jakiegoś sensu czy wartości.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 22.10.2013 - 14:05
Post #171



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


O ja nie mogę! Ale pitolicie od rzeczy! :)
Ej, czy ci uświadomieni / oświeceni ludzie wyglądają dla was jak cierpiący?:


CYTAT(twistoid @ 22.10.2013 - 13:23) *
ja nie jestem oświecony, w sensie że pojęcia mi się pomyliły? a no tak bo oświecenie jest pełne miłości a przebudzenie duchowe już nie to jest pełne cierpienia , to jest dla mnie ciekawe jak wasze umysły bronią się przed tym że to może być nieprzyjemne, bo se daliście bulszitu wcisnąć i wierzycie w niego z poziomu kanapy i nic nie zrobicie w tą stronę bo gwarantuję że to miłe nie będzie szczerze powiedziawszy przejdziecie przez piekło

Twist, ten argument jest tak durny, że szkoda gadać. To tak jak chrześcijanie twierdzą, że każdy niechrześcijanin, choćby nawet bardziej przykładał uwagę do swojego rozwoju duchowego, dla nich on i tak "idzie na łatwiznę", bo bronią się przed trudem podźwignięcia wszystkich nakazów i zakazów kościoła.
Gwarantujesz? Może twoje słowa wystarczą? Po co ktoś ma sam sprawdzać? Bo wiesz, co? Piszesz coś totalnie sprzecznego z prawdą!

CYTAT(twistoid @ 22.10.2013 - 12:49) *
problem jest w tym że nie macie doświadczenia z tym o czym piszę a brak doświadczenia z tym każe wam wierzyć w wasze obrazy mentalne że jest ona czymkolwiek w co wierzycie i tak sobie szukacie "duchowości" rzeczy wygodnych dla waszych obrazów mentalnych i nazywacie je duchowością, doświadczenie to nie duchowość ja mogę mieć tyle doświadczeń ile zechcę, ale czy to coś zmienia? po prostu przywiązujecie do doświadczeń zbyt dużą uwagę bo stanowią one kontrast waszego stanu świadomości, nie mówiąc już o tych co doświadczenia sobie zmyślają

prawdziwa duchowość to kompletna transformacja świadomości, to nie jest miłe zapewniam was

ha, pogrążasz się tylko... wiesz dlaczego? bo ty nie masz doświadczenia o tym o czym ja piszę, a brak doświadczenia w tym każe ci wierzyć, że wasz obraz mentalny (o braku obrazu mentalnego), że jest on czymkolwiek w co wierzysz i tak sobie "znalazłeś" cokolwiek, myśląc że w ogóle wiesz czym jest duchowość, ale z tego co piszesz to widzę, że ty w ogóle nie masz pojęcia co to jest, bo tego nawet nie doświadczyłeś. Zatrzymałeś się w rozwoju na etapie ogarniania swoich myśli i stąd twoje niezadowolenie, smutek i przygnębienie.

Twist, skoro przyznałeś, że nie jesteś oświecony, to skąd wiesz tyle o oświeceniu, że nam z taką pewnością o tym mówisz? Co?

CYTAT(Garot @ 22.10.2013 - 14:02) *
"Oświecony" ma tak naprawdę to wszystko w dupie, ale jeżeli ktoś szczerze pyta to raczej odpowie, o ile da się jakoś pomóc, bo ludzie to nie pomocy szukają, tylko kolejnych problemów które dodadzą coś do osoby.

Ludzie, potworzyliście sobie wyobrażenia o oświeceniu, a widać nic o nim nie wiecie z doświadczenia ;/ W swoim pseudobuddyjskim światopoglądzie zatrzymaliście się na uporządkowaniu własnych myśli i tyle. Próbujecie zaprzeczać czemuś, o czym nie macie w ogóle pojęcia, bo nawet tego nie doświadczyliście. Zapętliliście się w swoich ograniczonych poglądach i przez to jest wam z waszym "oświeceniem" źle, smutno, itp. Żal mi was, szkoda naprawdę.
Odnosząc się ściśle do tego, co powiedziałeś, oświecony nie ma wszystkiego w dupie, ale rozeznaje co ma sens, a co nie.

Teraz ogólnie:
Pomyliło wam się niestety coś z tym oświeceniem. Nazywacie tym zaledwie odrzucenie niektórych błędnych konceptów życia natworzonych przez naszą cywilizację. Ale za tym jest coś jeszcze dalej. Znacznie więcej... Ale nie chcecie tego zrozumieć, bo zachowujecie się jak lenie śmierdzące ;p bo ciężko wam było się zmienić, więc zarzuciliście wszystko, tak straciliście wszystko, łącznie z dotychczasowymi błędnymi koncepcjami sprawiającymi problemy, ale nie zyskaliście nic, oprócz nowej błędnej koncepcji, nie pozwalającej wam wzbić się wyżej. Musicie zakwestionować wasz obecny światopogląd, by móc doświadczyć nowego, tego wszystkiego, całego potencjału, jaki niesie w darze dla was wszechświat :)

Oświecony nie zamiera, oświecony na nowo poznaje co to prawdziwe życie.
Oświecony nie cierpi, oświecony się bawi.
Oświecony nie smuci się, oświecony się raduje, bo wie, że i tak wszystko jest/będzie ok.
Oświecenie to nie niewiedza. Oświecenie to pełna wiedza o właściwej konstrukcji. To nie tylko wiedza typu, jak patrzę na gwiazdy, to wiem jak się nazywają, jak się ruszają, itp. bo wtedy się traci umiejętność podziwiania gwiazd tak, jakby się o nich nic nie wiedziało. Pełna wiedza, to połączenie tych dwóch stanów. To wiedza w rozumieniu, jakim znamy i widza płynąca z ducha, przez podziw, przez pasję, przez uczucie...
Oświecenie przynosi radość, ulgę, równowagę, spokój, siłę wewnętrzną.
Oświecenie nierozerwalnie łączy się z miłością, która jest najpotężniejszą energią we wszechświecie.
Miłość jest energią sprawczą wszystkiego, inteligentną energią sprawczą. Bogiem samym w sobie, pierwotnym źródłem, alfą i omegą.
(Miłość to nie seks, miłość to nie reakcje chemiczne... seks, jak i reakcje chemiczne są jedynie jedną z wielu reakcji na miłość).

Choć oświecenie to tylko słowo, można pod nim rozumieć różne rzeczy. Jednak warto chyba oprócz tego słowa użyć dojrzałość. Zamiast nazywać oświeceniem całego procesu, to oświecenie wtedy byłoby zdaniem sobie sprawy z podstawowych rzeczy, nauczeniem się "chodzić", właściwym poruszaniem mentalnym w rzeczywistości, bez barier natworzonych przez cywilizację, nauczeniem się czuć i współczuć... w tym momencie może pojawić się psychiczny i duchowy dyskomfort, gdyż zauważamy że stare mury światopoglądowe są zburzone, nie działają, nie nadają się do niczego, ale nie znajdujemy jeszcze nowych, które poniosłyby to wszystko, dlatego jest poszukiwanie i nuta cierpienia, depresja, ale to naturalny stan, gdy uświadamiamy sobie bezsens czegoś - bo po to by zbudować coś zupełnie nowego, czasem trzeba zburzyć całkowicie stare, czasem trzeba wymienić całe spodnie, a nie wiecznie łatać stare... Dojrzałość zaś byłaby wtedy pełnym uświadomieniem sobie struktury rzeczywistości, zrzuceniem barier tworzonych przez siebie, przez swój strach i struktury, których iluzoryczność sobie uświadamiamy.... byłaby właśnie odnalezieniem, zbudowaniem nowej budowli światopoglądowej, stabilnej, wspaniałej, prawdziwego domu, w którym przebywa się z rozkoszą :))) Pozdrawiam ciepło ;)))
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Garot
post 22.10.2013 - 14:11
Post #172


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Dla mnie to zrozumienie, że iluzja jak i rzeczywistość to idee, które często łączą się z stymulacją swojej osoby, która też jest myślą. Nie-oświecenie jest więc wg mnie jakimś kołem bez końca.

A oświecenie w takim razie byłby końcem osoby, stymulacji, samooceny, oceniania innych, miłości, szczęścia, udowadniania racji - czyli działań które nie mają żadnego sensu i które tylko stwarzają sztuczne pragnienia - problemy do rozwiązania

Tamci guru paweł też stwarzają sztuczne pragnienia jakim np jest - świadomość i cisza. Ta jedność i miłość o której mówią produkuje rozgraniczanie i niedosyt. Wiadomo nie ma "gorzej" bo już wcześniej był ten niedosyt.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
krzychu.dd
post 22.10.2013 - 14:20
Post #173


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Pavveł @ 22.10.2013 - 15:05) *
... Dojrzałość zaś byłaby wtedy pełnym uświadomieniem sobie struktury rzeczywistości, zrzuceniem barier tworzonych przez siebie, przez swój strach i struktury, których iluzoryczność sobie uświadamiamy.... byłaby właśnie odnalezieniem, zbudowaniem nowej budowli światopoglądowej, stabilnej, wspaniałej, prawdziwego domu, w którym przebywa się z rozkoszą ...

Twierdzisz teraz jakoby pewne specyficznie rozwinięte ego, było by oświeceniem. Jak dla mnie to gówno prawda bo oświecony to ten, który dostrzegając swoje ego, może go formować, przez co jego zachowanie może się różnić. Skoro taka przebudzona osoba miała by się uwolnić z okowów umysłu to myślisz, że to chodzi tylko o bardzo konkretne ego będące odpowiedzią? W poprzednich postach Twist mówił z kolei jakoby taki oświecony człowiek w ogóle wyzbywał się ego, przez co jest całkowicie dysfunkcyjny w tym świecie. Również gówno prawda bo, to oświecony formuje swoje ego. Stąd też wytłumaczenie faktu z tego filmiku, że oświecony RÓŻNI się od innych bo widzi więcej, przez co nie posiada fałszywych konceptów i takowych nie tworzy, lecz nie jest upośledzony w jakiś sposób.
Jeden oświecony może być jak Mooji i siedzieć na dupie gadając o oświeceniu, a drugi może być ot na przykład strażakiem. Jedynie to, że widzi swoje ego jakie stworzył odróżnia go od szaraka.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 22.10.2013 - 14:23
Post #174



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Dla mnie to zrozumienie, że iluzja jak i rzeczywistość to idee, które często łączą się z stymulacją swojej osoby, która też jest myślą.

Ale co w tym jest nie w porządku? Rzeczywistość jest "wirtualna", jedyne co istnieje to informacja i świadomość, która ją niesie. Tak więc "rzeczywista rzeczywistość" to jedynie właśnie idee i własna osoba. W tym wszystkim nie chodzi o to, aby porzucać całkowicie wszelkie idee, tylko właśnie dobrać tak, aby pasowały naszej osobie. I tutaj masz praktycznie nieskończony potencjał, fantazję, możesz siebie tworzyć jak chcesz. Ale w drodze ewolucji, zasad przycznowo-skutkowych, z czasem tworzymy siebie zgodnie z pewnym kierunkiem, który uczy nas "chodzić" w prawdziwej rzeczywistości, uczy nast tego jak jest naprawdę, pokazuje nam prawdziwą rzeczywistość i daje nam prawdziwą błogość.

Nieoświecenie to inaczej głupota, i ta głupota powoduje cierpienie... oświecenie to mądrość, dzięki której możemy ominąć cierpienie. Będziesz wiedział, że jesteś oświecony, jeśli poczujesz się tak zajebiście, że będziesz wiedział, że to jest to. Po prostu ZAJEBIŚCIE... no cóż, słowa tu są ograniczone x)


A oświecenie w takim razie byłby końcem osoby, stymulacji, samooceny, oceniania innych, miłości, szczęścia, udowadniania racji - czyli działań które nie mają żadnego sensu i które tylko stwarzają sztuczne pragnienia - problemy do rozwiązania

Oświecenie to koniec fałszywej osoby, fałszywej stymulacji, błędnej samooceny, złego oceniania innych, zaborczości, dążenie do złudnego szczęścia, przekomarzania się, udowadniania fałszów...
Oświecenie to początek prawdziwej osoby, prawdziwej stymulacji, prawdziwej wspaniałej samooceny, dostrzeżenia wspaniałości w innych, miłości, prawdziwego szczęścia i spełnienia, emanowania racją/prawdą w czynie...


Tamci guru paweł też stwarzają sztuczne pragnienia jakim np jest - świadomość i cisza. Ta jedność i miłość o której mówią produkuje rozgraniczanie i niedosyt. Wiadomo nie ma "gorzej" bo już wcześniej był ten niedosyt.

To nie sztuczne pragnienie. Oni nie negują hałasu, np. muzyki. Po prostu stwierdzają fizyczny fakt, kiedy jest cisza, to słychać wszystko co się dzieje. Jak jest hałas, to nie słychać. W ciszy słyszysz własne myśli, własne pragnienia, własne słuszności, własne błędy.
Świadomość to rzecz m.in. praktyczna. Jak ci brak świadomości to popełniasz głupstwa i masz niemiłe skutki. Jak masz świadomość to czynisz wspaniałości i masz przemiłe skutki.
Tu nie chodzi o pielęgnowanie w sobie niedosytu. Tu chodzi o punkt odniesienia, jakim chcę się być. Na pewnym etapie, ponieważ człowiek uczy się m.in. na błędach, na pewnym etapie rozwoju duchowego takimi punktami odniesienia są rzeczy, "jak nie robić". Ale dalej to już tylko hamuje. Dalej trzeba to całkowicie porzucić i przyjąć jak robić, mieć w głowie tylko to, jakim chcę się być. Tak więc kiedy zrozumiesz już zajebistość i wszechpotęgę miłości, i tylko ją masz w głowie, wtedy jesteś oświecony i maksymalnie dojrzały ^^. ;)))
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Garot
post 22.10.2013 - 14:26
Post #175


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Nie osoba się pozbywa ego, ale samo ciało. Jego funkcjonowanie ale te pozbawione identyfikacji, osoby, tożsamości.
Jak to się dzieje? A jak Ci włosy rosną potrafisz rosnąć swoje włosy? Ego niema nad tym kontroli, tak samo jak ego niema kontroli nad usuwaniem ego.

Te poczucie kontroli to właśnie ego, to właśnie TY Paweł.
Mówię Ci, jak te poczucie kontroli umrze to umrze problem i niespełnienie. A nikt nie wie co będziesz wtedy robił, ale na pewno nie będziesz już sobie snuł, śnił, układał siebie i swoją osobowość, bo nie będzie takiej potrzeby.

Ego to taki trans w którym jest ciało, a kiedy one to zobaczy to będzie się chciało pozbyć tego transu, bo zrozumie taką konieczność. To długi i nieprzyjemny proces i nie da się powstrzymać ani ego ani jego usuwania. Chyba że guru wam pomoże uleczyć tożsamość i dalej się stymulować SOBĄ - czyli świadomością, wolną wolą, miłością, ciszą i inną pamięcią.

Bo wasze ciało sobie lepiej radzi bez WAS.
To byłby jak zderzenie z ciężarówką. (ciężarówka - ciało - "brutalna prawda" która WAS zabije - pamięć)

Więc jeżeli dalej chcecie żyć w disneylandzie, karmić SIEBIE doświadczeniami, dojrzałością, miłością i zajebistością to nie poruszajcie tego tematu, a szczególnie z romanem, bo te zrozumienie zmiażdży wasz światopogląd i was.

To wy szukacie problemu i próbujecie coś udowodnić, a ja mam to gdzieś.
Czy widzicie żeby twist mnie "sprawdzał"? On też to ma gdzieś.
Lepiej z nim nie gadajcie bo "urazi" jeszcze waszą miłość i duchowość - ta irytacja co się pojawi/pojawia nie jest z znikąd-jest z waszego snu oSOBIE
Jak chcecie się bawić w rankingi to proszę bardzo.
Go to the top of the page
 
+Quote Post

19 Stron V  « < 7 8 9 10 11 > » 
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park