|
|
![]() ![]() |
22.10.2013 - 12:57
Post
#169
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Bądź sobą, gdy przyjdzie do ciebie większa świadomość sama będziesz wiedzieć co robić. Nie ma sensu sobie zaprzątać tym głowy. I tak myślenie o tym nic nie zmieni.
|
|
|
|
22.10.2013 - 13:02
Post
#170
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
To wszystko obenautka to twoje wartości. Wiara w te wartości to szukanie spełnienia i pomysł że może go braknąć. Na samą myśl o porzuceniu tego pewnie ogarnia cię strach. I tak naprawdę to nie chcesz się "oświecić".
"Oświecony" nie doświadcza oświecenia w takim sensie - nie wartościuje, nie definiuje tego co doświadcza, tylko może ci się tak wydawać. Dopiero jak zapytasz to może próbować wyjaśnić czym jego funkcjonowanie się różni od twojego i skąd pochodzi twój niedosyt i szukanie (najczęściej jest to nieświadome) ale do swojego i twojego doświadczenia wagi i nie wartościuje tego. Żeby wartościować musi być kontrast, jakiś schemat w głowie który rozgranicza doświadczenia. Dlatego "oświecony" zapytany o to, potrafi się tylko odnieść do swojego doświadczenia jako kontrastu i że te całe szukanie, dowartościowywanie wcale nie jest potrzebne do życia, ale tylko produkuje napięcie. To wcale nie oznacza że on wierzy w te wartości, oświecenie, miłość, egoizm, spełnienie - takie idee powodują tylko automatyczne interpretowanie, rozgraniczanie tego co się doświadcza swoją pamięcią i przeszłością. To takie odtwarzanie, a ta "osoba" istnieje tylko w pamięci. "Oświecony" ma tak naprawdę to wszystko w dupie, ale jeżeli ktoś szczerze pyta to raczej odpowie, o ile da się jakoś pomóc, bo ludzie to nie pomocy szukają, tylko kolejnych problemów które dodadzą coś do osoby. To jest śmierć identyfikacji, wartości, definicji, szukania, dążenia, samooceny itp - CZYLI CAŁEGO PSYCHOLOGICZNEGO CIEBIE. Jest tylko jedna myśl która stwarza problem i zgadnij jaka... Ta myśl to TY, a kiedy opuści ciało, to problem zniknie. Nie wiem czy pisze z sensem pogubiłem się a nie chce mi się tego czytać jeszcze raz. A to że np. impulsywnie reaguje na to że mój pies chce jeść i go karmie to nie oznacza że stwarzam sobie problemy takie jak miłość, albo chce czegoś doświadczać bo uważam że czegoś mi brak, nawet nie zastanawiam się nad tym bo to tylko szukanie jakiegoś sensu czy wartości. |
|
|
|
22.10.2013 - 14:05
Post
#171
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
O ja nie mogę! Ale pitolicie od rzeczy! :)
Ej, czy ci uświadomieni / oświeceni ludzie wyglądają dla was jak cierpiący?: ja nie jestem oświecony, w sensie że pojęcia mi się pomyliły? a no tak bo oświecenie jest pełne miłości a przebudzenie duchowe już nie to jest pełne cierpienia , to jest dla mnie ciekawe jak wasze umysły bronią się przed tym że to może być nieprzyjemne, bo se daliście bulszitu wcisnąć i wierzycie w niego z poziomu kanapy i nic nie zrobicie w tą stronę bo gwarantuję że to miłe nie będzie szczerze powiedziawszy przejdziecie przez piekło Twist, ten argument jest tak durny, że szkoda gadać. To tak jak chrześcijanie twierdzą, że każdy niechrześcijanin, choćby nawet bardziej przykładał uwagę do swojego rozwoju duchowego, dla nich on i tak "idzie na łatwiznę", bo bronią się przed trudem podźwignięcia wszystkich nakazów i zakazów kościoła. Gwarantujesz? Może twoje słowa wystarczą? Po co ktoś ma sam sprawdzać? Bo wiesz, co? Piszesz coś totalnie sprzecznego z prawdą! problem jest w tym że nie macie doświadczenia z tym o czym piszę a brak doświadczenia z tym każe wam wierzyć w wasze obrazy mentalne że jest ona czymkolwiek w co wierzycie i tak sobie szukacie "duchowości" rzeczy wygodnych dla waszych obrazów mentalnych i nazywacie je duchowością, doświadczenie to nie duchowość ja mogę mieć tyle doświadczeń ile zechcę, ale czy to coś zmienia? po prostu przywiązujecie do doświadczeń zbyt dużą uwagę bo stanowią one kontrast waszego stanu świadomości, nie mówiąc już o tych co doświadczenia sobie zmyślają prawdziwa duchowość to kompletna transformacja świadomości, to nie jest miłe zapewniam was ha, pogrążasz się tylko... wiesz dlaczego? bo ty nie masz doświadczenia o tym o czym ja piszę, a brak doświadczenia w tym każe ci wierzyć, że wasz obraz mentalny (o braku obrazu mentalnego), że jest on czymkolwiek w co wierzysz i tak sobie "znalazłeś" cokolwiek, myśląc że w ogóle wiesz czym jest duchowość, ale z tego co piszesz to widzę, że ty w ogóle nie masz pojęcia co to jest, bo tego nawet nie doświadczyłeś. Zatrzymałeś się w rozwoju na etapie ogarniania swoich myśli i stąd twoje niezadowolenie, smutek i przygnębienie. Twist, skoro przyznałeś, że nie jesteś oświecony, to skąd wiesz tyle o oświeceniu, że nam z taką pewnością o tym mówisz? Co? "Oświecony" ma tak naprawdę to wszystko w dupie, ale jeżeli ktoś szczerze pyta to raczej odpowie, o ile da się jakoś pomóc, bo ludzie to nie pomocy szukają, tylko kolejnych problemów które dodadzą coś do osoby. Ludzie, potworzyliście sobie wyobrażenia o oświeceniu, a widać nic o nim nie wiecie z doświadczenia ;/ W swoim pseudobuddyjskim światopoglądzie zatrzymaliście się na uporządkowaniu własnych myśli i tyle. Próbujecie zaprzeczać czemuś, o czym nie macie w ogóle pojęcia, bo nawet tego nie doświadczyliście. Zapętliliście się w swoich ograniczonych poglądach i przez to jest wam z waszym "oświeceniem" źle, smutno, itp. Żal mi was, szkoda naprawdę. Odnosząc się ściśle do tego, co powiedziałeś, oświecony nie ma wszystkiego w dupie, ale rozeznaje co ma sens, a co nie. Teraz ogólnie: Pomyliło wam się niestety coś z tym oświeceniem. Nazywacie tym zaledwie odrzucenie niektórych błędnych konceptów życia natworzonych przez naszą cywilizację. Ale za tym jest coś jeszcze dalej. Znacznie więcej... Ale nie chcecie tego zrozumieć, bo zachowujecie się jak lenie śmierdzące ;p bo ciężko wam było się zmienić, więc zarzuciliście wszystko, tak straciliście wszystko, łącznie z dotychczasowymi błędnymi koncepcjami sprawiającymi problemy, ale nie zyskaliście nic, oprócz nowej błędnej koncepcji, nie pozwalającej wam wzbić się wyżej. Musicie zakwestionować wasz obecny światopogląd, by móc doświadczyć nowego, tego wszystkiego, całego potencjału, jaki niesie w darze dla was wszechświat :) Oświecony nie zamiera, oświecony na nowo poznaje co to prawdziwe życie. Oświecony nie cierpi, oświecony się bawi. Oświecony nie smuci się, oświecony się raduje, bo wie, że i tak wszystko jest/będzie ok. Oświecenie to nie niewiedza. Oświecenie to pełna wiedza o właściwej konstrukcji. To nie tylko wiedza typu, jak patrzę na gwiazdy, to wiem jak się nazywają, jak się ruszają, itp. bo wtedy się traci umiejętność podziwiania gwiazd tak, jakby się o nich nic nie wiedziało. Pełna wiedza, to połączenie tych dwóch stanów. To wiedza w rozumieniu, jakim znamy i widza płynąca z ducha, przez podziw, przez pasję, przez uczucie... Oświecenie przynosi radość, ulgę, równowagę, spokój, siłę wewnętrzną. Oświecenie nierozerwalnie łączy się z miłością, która jest najpotężniejszą energią we wszechświecie. Miłość jest energią sprawczą wszystkiego, inteligentną energią sprawczą. Bogiem samym w sobie, pierwotnym źródłem, alfą i omegą. (Miłość to nie seks, miłość to nie reakcje chemiczne... seks, jak i reakcje chemiczne są jedynie jedną z wielu reakcji na miłość). Choć oświecenie to tylko słowo, można pod nim rozumieć różne rzeczy. Jednak warto chyba oprócz tego słowa użyć dojrzałość. Zamiast nazywać oświeceniem całego procesu, to oświecenie wtedy byłoby zdaniem sobie sprawy z podstawowych rzeczy, nauczeniem się "chodzić", właściwym poruszaniem mentalnym w rzeczywistości, bez barier natworzonych przez cywilizację, nauczeniem się czuć i współczuć... w tym momencie może pojawić się psychiczny i duchowy dyskomfort, gdyż zauważamy że stare mury światopoglądowe są zburzone, nie działają, nie nadają się do niczego, ale nie znajdujemy jeszcze nowych, które poniosłyby to wszystko, dlatego jest poszukiwanie i nuta cierpienia, depresja, ale to naturalny stan, gdy uświadamiamy sobie bezsens czegoś - bo po to by zbudować coś zupełnie nowego, czasem trzeba zburzyć całkowicie stare, czasem trzeba wymienić całe spodnie, a nie wiecznie łatać stare... Dojrzałość zaś byłaby wtedy pełnym uświadomieniem sobie struktury rzeczywistości, zrzuceniem barier tworzonych przez siebie, przez swój strach i struktury, których iluzoryczność sobie uświadamiamy.... byłaby właśnie odnalezieniem, zbudowaniem nowej budowli światopoglądowej, stabilnej, wspaniałej, prawdziwego domu, w którym przebywa się z rozkoszą :))) Pozdrawiam ciepło ;))) |
|
|
|
22.10.2013 - 14:11
Post
#172
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Dla mnie to zrozumienie, że iluzja jak i rzeczywistość to idee, które często łączą się z stymulacją swojej osoby, która też jest myślą. Nie-oświecenie jest więc wg mnie jakimś kołem bez końca.
A oświecenie w takim razie byłby końcem osoby, stymulacji, samooceny, oceniania innych, miłości, szczęścia, udowadniania racji - czyli działań które nie mają żadnego sensu i które tylko stwarzają sztuczne pragnienia - problemy do rozwiązania Tamci guru paweł też stwarzają sztuczne pragnienia jakim np jest - świadomość i cisza. Ta jedność i miłość o której mówią produkuje rozgraniczanie i niedosyt. Wiadomo nie ma "gorzej" bo już wcześniej był ten niedosyt. |
|
|
|
22.10.2013 - 14:20
Post
#173
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
... Dojrzałość zaś byłaby wtedy pełnym uświadomieniem sobie struktury rzeczywistości, zrzuceniem barier tworzonych przez siebie, przez swój strach i struktury, których iluzoryczność sobie uświadamiamy.... byłaby właśnie odnalezieniem, zbudowaniem nowej budowli światopoglądowej, stabilnej, wspaniałej, prawdziwego domu, w którym przebywa się z rozkoszą ... Twierdzisz teraz jakoby pewne specyficznie rozwinięte ego, było by oświeceniem. Jak dla mnie to gówno prawda bo oświecony to ten, który dostrzegając swoje ego, może go formować, przez co jego zachowanie może się różnić. Skoro taka przebudzona osoba miała by się uwolnić z okowów umysłu to myślisz, że to chodzi tylko o bardzo konkretne ego będące odpowiedzią? W poprzednich postach Twist mówił z kolei jakoby taki oświecony człowiek w ogóle wyzbywał się ego, przez co jest całkowicie dysfunkcyjny w tym świecie. Również gówno prawda bo, to oświecony formuje swoje ego. Stąd też wytłumaczenie faktu z tego filmiku, że oświecony RÓŻNI się od innych bo widzi więcej, przez co nie posiada fałszywych konceptów i takowych nie tworzy, lecz nie jest upośledzony w jakiś sposób. Jeden oświecony może być jak Mooji i siedzieć na dupie gadając o oświeceniu, a drugi może być ot na przykład strażakiem. Jedynie to, że widzi swoje ego jakie stworzył odróżnia go od szaraka. |
|
|
|
22.10.2013 - 14:23
Post
#174
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Dla mnie to zrozumienie, że iluzja jak i rzeczywistość to idee, które często łączą się z stymulacją swojej osoby, która też jest myślą.
Ale co w tym jest nie w porządku? Rzeczywistość jest "wirtualna", jedyne co istnieje to informacja i świadomość, która ją niesie. Tak więc "rzeczywista rzeczywistość" to jedynie właśnie idee i własna osoba. W tym wszystkim nie chodzi o to, aby porzucać całkowicie wszelkie idee, tylko właśnie dobrać tak, aby pasowały naszej osobie. I tutaj masz praktycznie nieskończony potencjał, fantazję, możesz siebie tworzyć jak chcesz. Ale w drodze ewolucji, zasad przycznowo-skutkowych, z czasem tworzymy siebie zgodnie z pewnym kierunkiem, który uczy nas "chodzić" w prawdziwej rzeczywistości, uczy nast tego jak jest naprawdę, pokazuje nam prawdziwą rzeczywistość i daje nam prawdziwą błogość. Nieoświecenie to inaczej głupota, i ta głupota powoduje cierpienie... oświecenie to mądrość, dzięki której możemy ominąć cierpienie. Będziesz wiedział, że jesteś oświecony, jeśli poczujesz się tak zajebiście, że będziesz wiedział, że to jest to. Po prostu ZAJEBIŚCIE... no cóż, słowa tu są ograniczone x) A oświecenie w takim razie byłby końcem osoby, stymulacji, samooceny, oceniania innych, miłości, szczęścia, udowadniania racji - czyli działań które nie mają żadnego sensu i które tylko stwarzają sztuczne pragnienia - problemy do rozwiązania Oświecenie to koniec fałszywej osoby, fałszywej stymulacji, błędnej samooceny, złego oceniania innych, zaborczości, dążenie do złudnego szczęścia, przekomarzania się, udowadniania fałszów... Oświecenie to początek prawdziwej osoby, prawdziwej stymulacji, prawdziwej wspaniałej samooceny, dostrzeżenia wspaniałości w innych, miłości, prawdziwego szczęścia i spełnienia, emanowania racją/prawdą w czynie... Tamci guru paweł też stwarzają sztuczne pragnienia jakim np jest - świadomość i cisza. Ta jedność i miłość o której mówią produkuje rozgraniczanie i niedosyt. Wiadomo nie ma "gorzej" bo już wcześniej był ten niedosyt. To nie sztuczne pragnienie. Oni nie negują hałasu, np. muzyki. Po prostu stwierdzają fizyczny fakt, kiedy jest cisza, to słychać wszystko co się dzieje. Jak jest hałas, to nie słychać. W ciszy słyszysz własne myśli, własne pragnienia, własne słuszności, własne błędy. Świadomość to rzecz m.in. praktyczna. Jak ci brak świadomości to popełniasz głupstwa i masz niemiłe skutki. Jak masz świadomość to czynisz wspaniałości i masz przemiłe skutki. Tu nie chodzi o pielęgnowanie w sobie niedosytu. Tu chodzi o punkt odniesienia, jakim chcę się być. Na pewnym etapie, ponieważ człowiek uczy się m.in. na błędach, na pewnym etapie rozwoju duchowego takimi punktami odniesienia są rzeczy, "jak nie robić". Ale dalej to już tylko hamuje. Dalej trzeba to całkowicie porzucić i przyjąć jak robić, mieć w głowie tylko to, jakim chcę się być. Tak więc kiedy zrozumiesz już zajebistość i wszechpotęgę miłości, i tylko ją masz w głowie, wtedy jesteś oświecony i maksymalnie dojrzały ^^. ;))) |
|
|
|
22.10.2013 - 14:26
Post
#175
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Nie osoba się pozbywa ego, ale samo ciało. Jego funkcjonowanie ale te pozbawione identyfikacji, osoby, tożsamości.
Jak to się dzieje? A jak Ci włosy rosną potrafisz rosnąć swoje włosy? Ego niema nad tym kontroli, tak samo jak ego niema kontroli nad usuwaniem ego. Te poczucie kontroli to właśnie ego, to właśnie TY Paweł. Mówię Ci, jak te poczucie kontroli umrze to umrze problem i niespełnienie. A nikt nie wie co będziesz wtedy robił, ale na pewno nie będziesz już sobie snuł, śnił, układał siebie i swoją osobowość, bo nie będzie takiej potrzeby. Ego to taki trans w którym jest ciało, a kiedy one to zobaczy to będzie się chciało pozbyć tego transu, bo zrozumie taką konieczność. To długi i nieprzyjemny proces i nie da się powstrzymać ani ego ani jego usuwania. Chyba że guru wam pomoże uleczyć tożsamość i dalej się stymulować SOBĄ - czyli świadomością, wolną wolą, miłością, ciszą i inną pamięcią. Bo wasze ciało sobie lepiej radzi bez WAS. To byłby jak zderzenie z ciężarówką. (ciężarówka - ciało - "brutalna prawda" która WAS zabije - pamięć) Więc jeżeli dalej chcecie żyć w disneylandzie, karmić SIEBIE doświadczeniami, dojrzałością, miłością i zajebistością to nie poruszajcie tego tematu, a szczególnie z romanem, bo te zrozumienie zmiażdży wasz światopogląd i was. To wy szukacie problemu i próbujecie coś udowodnić, a ja mam to gdzieś. Czy widzicie żeby twist mnie "sprawdzał"? On też to ma gdzieś. Lepiej z nim nie gadajcie bo "urazi" jeszcze waszą miłość i duchowość - ta irytacja co się pojawi/pojawia nie jest z znikąd-jest z waszego snu oSOBIE Jak chcecie się bawić w rankingi to proszę bardzo. |
|
|
|
22.10.2013 - 14:55
Post
#176
|
|
|
http://demotywatory.pl/762 Grupa: OOBE VIP |
Nie stwierdzilam.Zapytalam. Napisales wczesniej:Co to w ogóle jest miłość? Moim zdaniem to nic więcej niż to co pcha do seksu ;/ Sorry...ale czy tak powinien brzmiec czlowiek oswiecony lub duchowo przebudzony? HAHAHA a co ty myślisz że ludzie przebudzeni duchowo mają jakiś szablon postępowania? że majom dobre serduszko? jak już pisałem naczytałaś się i teraz tak uważasz tzn. dałaś se wcisnąć kit , ty tobyś chciała od razu wszystko wiedzieć zaintrygowałem cię i teraz próbujesz ze mnie wyciągnąć informacje, ale ja się pytam na chuj ci te informacje sama zobacz jak jest jeżeli tak bardzo cię to interesuje :D |
|
|
|
22.10.2013 - 15:03
Post
#177
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Jedyny problem z oświeconymi na przykładzie tej rozmowy - jest taki że każdy jest oświecony we własnym umyśle i widzi nieoświeconość u innych:D
|
|
|
|
22.10.2013 - 15:09
Post
#178
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Oświecenie to tylko słowa, które na coś wskazują deimond.
Jak nie masz schizofrenii to potrafisz widzieć/rozpoznać ją u innych, dlatego bo jest kontrast, ale to nie oznacza że definiujesz siebie. Tylko wskazujesz na jakiś konkretny fakt, sytuację, różnice w funkcjonowaniu. Jak ktoś szuka "PRAWDY" to powiesz, że to normalne Deim? Czy se raczej wkręcił/uwierzył że coś mu brak? Patrzę na mojego psa i wszystko z nim ok, a kiedy skierują wzrok na np. dresa - to widzę że coś z nim nie tak. I tu nie chodzi tylko o dresa, ale o korzeń całego problemu. I tu nie chodzi o "naprawienie" dresa - to nie rozwiąże problemu. Chodzi o wyrwanie korzenia. Ludzie się ulepszają i co? Problem nadal istnieje. Ten cały system ludzki i ludzkich wartości to ideia "naprawy i ulepszenia" człowieka, z którym coś jest nie tak. I tu spójrz jeszcze raz na psa i naturę i zadaj sobie pytanie - skąd w ludziach ten chaos. |
|
|
|
22.10.2013 - 15:18
Post
#179
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
A mi chodzi o to że Pavvel wydaje się sobie oświecony, Twist wydaje się sobie oświecony - a ich oświecenia nie są kompatybilne:D Tzn jeden uważa że drugi ma niewłaściwe oświecenie:D
|
|
|
|
22.10.2013 - 15:19
Post
#180
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Validating Notatnik |
jeżeli zauważysz ze nic nie potrzebujesz co mają inni, ale tkwisz w tym wszystkim bo nie masz co robić, to by to oznaczało ze ktoś taki jest oświecony?
|
|
|
|
22.10.2013 - 15:20
Post
#181
|
|
|
http://demotywatory.pl/762 Grupa: OOBE VIP |
ja się zgadzam z deimondem odnoszę to również do siebie jak już pisałem nie jestem oświecony, ale dzieją się ze mną rzeczy których nie umiem wytłumaczyć, np.mogę wam powiedzieć w jakim punkcie jesteście wyłącznie widząc co piszecie
|
|
|
|
22.10.2013 - 15:31
Post
#182
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
ja się zgadzam z deimondem odnoszę to również do siebie jak już pisałem nie jestem oświecony, ale dzieją się ze mną rzeczy których nie umiem wytłumaczyć, np.mogę wam powiedzieć w jakim punkcie jesteście wyłącznie widząc co piszecie Dziwne rzeczy się dzieją wokół, ślepną ci co widzieli, widzą ci, którym umykało. Ziemia się zmienia, człowiek się zmienia, dziwne i ciekawe czasy... To ja poproszę o opinię na temat mojej osoby, może być na priv, dzięki. |
|
|
|
22.10.2013 - 15:33
Post
#183
|
|
|
http://demotywatory.pl/762 Grupa: OOBE VIP |
zdejmuj majtki będziemy się całować
|
|
|
|
22.10.2013 - 15:54
Post
#184
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Twierdzisz teraz jakoby pewne specyficznie rozwinięte ego, było by oświeceniem. Jak dla mnie to gówno prawda bo oświecony to ten, który dostrzegając swoje ego, może go formować, przez co jego zachowanie może się różnić. Skoro taka przebudzona osoba miała by się uwolnić z okowów umysłu to myślisz, że to chodzi tylko o bardzo konkretne ego będące odpowiedzią? W poprzednich postach Twist mówił z kolei jakoby taki oświecony człowiek w ogóle wyzbywał się ego, przez co jest całkowicie dysfunkcyjny w tym świecie. Również gówno prawda bo, to oświecony formuje swoje ego. Stąd też wytłumaczenie faktu z tego filmiku, że oświecony RÓŻNI się od innych bo widzi więcej, przez co nie posiada fałszywych konceptów i takowych nie tworzy, lecz nie jest upośledzony w jakiś sposób. Jeden oświecony może być jak Mooji i siedzieć na dupie gadając o oświeceniu, a drugi może być ot na przykład strażakiem. Jedynie to, że widzi swoje ego jakie stworzył odróżnia go od szaraka. Nie rozumiem co masz na myśli w pierwszym zdaniu. No jak formujesz swoje ego, to go rozwijasz w specyficzny sposób, co nie? Trzeba jeszcze rozróżnić ego od egoizmu, bo to nie to samo. Wyzwolenie się z okowów umysłu to jedno, to jeszcze nie przebudzenie. Po tym wyzwoleniu się zieje w tobie pustka, która przynosi ulgę od myśli i niektórych błędnych skojarzeń, ale nie daje ci jeszcze trwałego spełnienia ani trwałej radości, jedynie spontaniczne i tymczasowe, acz mocniejsze i trwalsze niż bez tego wyzwolenia. Dopiero gdy posuniesz się dalej i wypełnisz tą pustkę jedyną rzeczą, jaką da się ją wypełnić tak, aby wszystko grało jak należy (bo możesz wypełnić znów tym co wcześniej i zabawa w kółko się toczy), to jest harmoniczna miłość :) Oświeconego siebie od nieoświeconego siebie wyróżnia to, że kiedy jesteś już oświecony to dokładnie tak jak piszesz, widzisz swoje ego, ale przez to też formujesz je tak, by ci odpowiadało, ale by też odpowiadało innym, w sensie nie wadziło innym, aby twoje ego już nie robiło rzeczy, które niosą krzywdę tobie, ani innym, ale rzeczy które niosą pomyślność i miłe rzeczy, miłość sobie i innym :) ^^ |
|
|
|
22.10.2013 - 15:58
Post
#185
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Validating Notatnik |
Nie rozumiem co masz na myśli w pierwszym zdaniu. No jak formujesz swoje ego, to go rozwijasz w specyficzny sposób, co nie? Trzeba jeszcze rozróżnić ego od egoizmu, bo to nie to samo. Wyzwolenie się z okowów umysłu to jedno, to jeszcze nie przebudzenie. Po tym wyzwoleniu się zieje w tobie pustka, która przynosi ulgę od myśli i niektórych błędnych skojarzeń, ale nie daje ci jeszcze trwałego spełnienia ani trwałej radości, jedynie spontaniczne i tymczasowe, acz mocniejsze i trwalsze niż bez tego wyzwolenia. Dopiero gdy posuniesz się dalej i wypełnisz tą pustkę jedyną rzeczą, jaką da się ją wypełnić tak, aby wszystko grało jak należy (bo możesz wypełnić znów tym co wcześniej i zabawa w kółko się toczy), to jest harmoniczna miłość :) Oświeconego siebie od nieoświeconego siebie wyróżnia to, że kiedy jesteś już oświecony to dokładnie tak jak piszesz, widzisz swoje ego, ale przez to też formujesz je tak, by ci odpowiadało, ale by też odpowiadało innym, w sensie nie wadziło innym, aby twoje ego już nie robiło rzeczy, które niosą krzywdę tobie, ani innym, ale rzeczy które niosą pomyślność i miłe rzeczy, miłość sobie i innym :) ^^ a nie myślałeś nad tym ze robisz innym kuku, pisząc te posty? |
|
|
|
22.10.2013 - 16:03
Post
#186
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
|
|
|
|
22.10.2013 - 16:06
Post
#187
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Każdy ma w innym stopniu rozwiniętą świadomość a cała rozmowa, która sama siebie nakręcała miała na celu sprawdzenie kto jest przed kim. Fajnie się kłóciło. Miłego dnia.
Zamykam temat bo to parodia jest ^^ ps. Chyba, że chcecie to dobijcie sobie do 200 postów spamu i 2000 wyświetleń, czemu nie xd |
|
|
|
22.10.2013 - 16:10
Post
#188
|
|
|
http://demotywatory.pl/762 Grupa: OOBE VIP |
np. paweł to egocentryk najbardziej wyróżnia się z tłumu dlatego że nie umie odpuścić i zawsze stawia się w sytuacji wygranego ale do tego nie trzeba być geniuszem ani oświeconym żeby to widzieć ;/
|
|
|
|
22.10.2013 - 16:12
Post
#189
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
HAHAHA... Wszyscy jesteśmy ościeceni i przebudzeni. Każdy na swój sposób.
... Ale jeszcze gówno wiemy. Czy człowiek może funkcjonować bez tego co zwane jest "ego"? ;) |
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |