oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

4 Stron V  < 1 2 3 4 >  
Reply to this topicStart new topic
> Alkoholowy Terror, wykład prof. Władimira G. Żdanowa
twistoid
post 16.11.2013 - 20:00
Post #43


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




a co ty wlasnie robisz paweł bieresz to co napisałem i uważasz że gdzieś w tym co napisałęm tkwi szkopuł, chcesz mnie przekonać do swoich racji podważając to


druga część wypowiedzi: niestety nie rozumiesz w co oczywiście nie uwierzysz, nie uwierzysz że nie rozumiesz i będziesz próbował mi udowodnić że rozumiesz
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 16.11.2013 - 20:22
Post #44



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(twistoid @ 16.11.2013 - 20:00) *
a co ty wlasnie robisz paweł bieresz to co napisałem i uważasz że gdzieś w tym co napisałęm tkwi szkopuł, chcesz mnie przekonać do swoich racji podważając to

To chyba normalne, jeśli ma się inne zdanie, prawda? Ty robisz to samo przecież. Ale nie robię tego dlatego, bo kogoś mam za gorszego-lepszego, tylko dlatego, że jest różnica zdań i chcę je skonfrontować, by dowiedzieć się, które jest bardziej adekwatne wobec tego, jak jest - przez co jeśli ja miałbym rację, to ktoś z tego wyciągnie coś pozytywnego dla siebie, jeśli zaś druga osoba miałaby rację, to ja wyciągnąłbym z tego coś pozytywnego dla siebie.

CYTAT(twistoid @ 16.11.2013 - 20:00) *
druga część wypowiedzi: niestety nie rozumiesz w co oczywiście nie uwierzysz, nie uwierzysz że nie rozumiesz i będziesz próbował mi udowodnić że rozumiesz

Nie będę próbował udowodnić, że rozumiem, bo nie w takiej intencji piszę. Próbuję przedstawić swój punkt widzenia, by być może komuś się przydał, a gdy się zetrze z innym, to doprowadzić do końca konfrontację na argumenty, aby dowiedzieć się, który punkt widzenia był i jest słuszny, i gdyby mój okazał się niewłaściwy, to aby go zmienić.
Zaś jeśli chcesz, możesz mi spróbować udowodnić, że nie rozumiem, ale nie mówiąc jak jest, tylko dlaczego nie jest tak, jak mówię.
Jednak nie odpowiedziałeś na tamten mój kontrargument, dlatego dalej nie mam powodu, aby sądzić, że się w nim bardzo mylę.

CYTAT(twistoid @ 16.11.2013 - 19:53) *
nie ma żadnego szczęścia coś takiego nie istnieje to intelektualny mit który produkuje pojedyńczą percepcję tak samo jak miłość czy zazdrość czy gniew to wszytsko jest to samo pojawia się i znika, osobowość mentalno społeczna wyodrębnia je jedynie to wszystko wyodrębnia pojedyńcze doświadczenia i nazywa, stąd dla menela miłość to jaśka z denaturatem a dla biznesmena pamela anderson ty sam se nazywasz to co przezywasz milością i myślisz że wszyscy doświadczają tego samego , ale uczucie może być kompletnie inne w zależności od twojej konstrukcji mentalno społecznej którą w istocie jesteś

Spójrz, tak samo jak pisałeś o moim czy Zielarza subiektywnym podejściu do alkoholu, skąd wiesz czy Twoje doświadczenie też nie wykreowało mitu na ten temat? Hę?
Czy zaznałeś kiedyś mocno skrajne doświadczenia w tej sprawie?
Owszem miłość, zazdrość, gniew, to tylko słowa i pod nimi mogą się kryć różne rzeczy, zależnie od osoby... Także niektórzy mogą mylić "wzorzec energetyczny" z danym słowem, ograniczając ten wzorzec, czyli np. pełne uczucie miłości i związki przyczynowo-skutkowe tego uczucia, z wyimaginowanymi sztucznymi nieprawdziwymi konstrukcjami myślowymi na temat miłości, które często się rozumie pod tym słowem. Albo niektórzy mylą też, np. zazdrość z zawiścią, a wtedy dogadanie się jest bardzo trudne, gdyż jeden pisze coś, co wcale nie odbiega od poglądu drugiego, ale używa słów, które świadczą o innym poglądzie. Bo np. odnosząc się do powyższych słów, zawiść to gdy jednemu nie podoba się, że drugi coś ma, a zazdrość jest wtedy, gdy jednemu podoba się to, co drugi ma i samemu chce mieć, co nie znaczy, że chce tamtemu odebrać. Wtedy zazdrość jest czymś pozytywnym, bo napędza do ewolucji, kopiowania fajnych wzorców i dążenia do nich i ich uzyskiwania. Zaś zawiść tylko niszczy. Jeśli więc ktoś pod pojęciem zazdrości rozumie zawiść, to napisze że zazdrość jest be i jasna sprawa, że może się to spotkać z opozycją, itp.
Dlatego podejrzewam, że w naszym przypadku jest czasem trochę podobnie. To, że ludzie powiązują szczęście z czymś, co szczęściem nie jest i go nie daje, czy to znaczy, że szczęście nie istnieje? Nie, to znaczy tylko, że wyobrażenie szczęścia tych ludzi było nieprawdziwe, fałszywe, błędne.
Dlatego kiedy mówię coś o miłości, to postaraj się zrozumieć, co chcę przez to powiedzieć, a nie odnosisz to do własnego wyobrażenia miłości, przez co od razu wrzucasz całe to swoje doświadczenie, o którym piszę, do kosza, tylko dlatego, że na potrzeby zawarcia tego jakoś w słowach, nazwałem to miłością, co akurat Tobie kojarzy się inaczej. Wtedy może się w końcu dogadamy :)
Pozdro ^^.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
serafis
post 16.11.2013 - 20:51
Post #45


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Jeżeli zniknie wiara w słowo opisujące coś, to te coś...?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vesanya
post 16.11.2013 - 20:58
Post #46


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Jest jeszcze biologia, ona nie zniknie ;) hormony szczęścia, adrenalina, instynkty itd itd, dlatego to nieprawda, że takie podstawowe dla człowieka uczucia jak szczęście, miłość , gniew itd są tylko konstuktem intelektualnym czy mentalno-społecznym. Bez słów opisujących te stany, one nadal będą w człowieku z prostego względu - są wynikiem procesów chemicznych zachodzących w jego ciele. Nawet stany tzw "mistyczne" nie są iluzją języka bo za te stany jest odpowiedzialny hormon DMT. To , że człowiek subiektywnie te stany odbiera , nie oznacza, że te stany to iluzja bo to wynik biologii. Po to między innymi powstał język, żeby tą subiektywność wyrazić, i nie ma w tym nic złego, bo ludzie na podobieństwo natury i ewolucji - dążą do różnorodności.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 17.11.2013 - 02:47
Post #47



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Dokładnie.

A jeszcze coś na temat o alkoholu i jego wpływie na zdrowie: http://tylkomedycyna.pl/wiadomosc/kilka-fa...sychiczne-ludzi
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 17.11.2013 - 10:08
Post #48


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Dzięki takiemu poświęcenie jak upijanie mam już 5 kompletów kufli z otwieraczami na prezenty na święta:) Przyjemne z pożytecznym. Faza i prezenty. Zatem niech nikt nie próbuje wkręcać mi fazy, że picie to samo zło bo teściu z prezentu na pewno się ucieszy:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Krukos
post 17.11.2013 - 10:57
Post #49


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Validating


Notatnik


z tego co można poczytać na Internecie to abstynenci jakoś żyją krócej
http://wiadomosci.onet.pl/ciekawostki/znal...-o-14-lat/q73t3
być może ktoś chce zarobić na sprzedaży alkoholu, chociaż w to wątpię
i gdzie tu jest prawda, jak znaleźć coś rzetelnego w tym Internecie
Go to the top of the page
 
+Quote Post
wyspiarz
post 17.11.2013 - 11:00
Post #50


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(suchowiec @ 17.11.2013 - 10:57) *
z tego co można poczytać na Internecie to abstynenci jakoś żyją krócej
http://wiadomosci.onet.pl/ciekawostki/znal...-o-14-lat/q73t3
być może ktoś chce zarobić na sprzedaży alkoholu, chociaż w to wątpię
i gdzie tu jest prawda, jak znaleźć coś rzetelnego w tym Internecie



Prawda jest taka że alkohol uzależnia. Takie statystyki to tylko statystyki.
Wystarczy pomyśleć logicznie zamiast szukać wymówek.
Ja mogłbym sobie popijać okazyjnie bo nie jestem jeszcze uzależniony, ale po co skoro moge nie pić i nie mieć strsu czy jestem już czy jeszcze nie. Poza tym alkohol oslabia medytację i powoduje że mówię co myślę co wywołuje potem problemy.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Garot
post 17.11.2013 - 11:06
Post #51


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Ves te stany to po prostu stany, jak nie nauczysz się tego by od któregoś uciekać a inny powtarzać to nie masz problemu.

Ból i przyjemność są prawdziwe, ale gdy wchodzi w grę psychologiczny ból i psychologiczna przyjemność to ucieczka i gonitwa też jest tylko psychologiczna - nie istnieje na prawdę tylko jest interpretacją której się nadaje znaczenie i kontynuacje by nie znikła. Bo sama w sobie jest wartością/znaczeniem dlatego przestaje istnieć kiedy się ją przejrzy.

Takie ciągłe interpretowanie, nadawanie znaczeń, identyfikowanie się z jakimś obrazem powoduje właśnie takie zaburzenia hormonalne w ciele i dodatkowo uzależnianie się od konkretnych stanów i obrazów.

Księżyc niema nic wspólnego z tym że ktoś się rozpłacze na jego widok bo jest romantycznie, to jest tylko reakcja z pamięci, jakaś nabyta interpretacja i wartość, z którą umysł się identyfikuje.

A umysł (nie mózg - struktura myślowa) to identyfikacja z pamięcią (interpretacjami, wartościami itp)

Szkoda, że niektórzy moi kumple potrzebują alko żeby szczerze pogadać.
A niektórzy piją alko bo utożsamiają siebie z kimś luźnym i w centrum uwagi, z osobą która ciągle rzuca żartami i ripostami.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post 17.11.2013 - 11:14
Post #52


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




dla mnie upicie się teraz byłoby torturą, a niedawno jeszcze myślałem że to takie super, no właśnie myślałem, myśl potrafi stworzyć przyjemność z trucizny

http://kwejk.pl/obrazek/1948630/pryzmat-pedal.html
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 17.11.2013 - 11:49
Post #53


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Ci co wygrali z uzależnieniem od alkoholu niech teraz walczą z uzależnieniem od internetu lub białego cukru:)

Go to the top of the page
 
+Quote Post
TyHu
post 17.11.2013 - 12:28
Post #54


Coprobo
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


alkohol, jakieś tabletki za słabe te narkotyki by się uzależnić. Naturalne są mocniejsze
only sport, only weed.

Nic tak nie odmużdża jak alkohol , nawet heroina mózgu tak nie niszczy.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 17.11.2013 - 12:50
Post #55


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Trzeba być mocno odmużdżonym, aby dochodzić do takich wniosków:)

http://bukwica.blogspot.com/2012/07/leczni...wki-zioowe.html

Czy ten alkohol odmużdża? Na podobnej zasadzie można twierdzić, że internet to syf bo jest w nim dużo zboczonych stron itd. Czy internet to tylko syf? Takie generalizowanie do niczego nie prowadzi sensownego nie prowadzi.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post 17.11.2013 - 12:56
Post #56


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




nie tyle odmóżdża co zatruwa organizm a przez to świadomość i to jest fakt, nie widzę nic złego w upijaniu się, ale sam tego nie robię w następstwie fizycznych zmian mój organizm już go nie przyswaja, jak wypiję trochę efekty bywa że czuję następny dzień,wystarczy kieliszek i musi być jakiś czas kiedy ciało się auto-zbalansuje
Go to the top of the page
 
+Quote Post
TyHu
post 17.11.2013 - 13:05
Post #57


Coprobo
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


chodziło mi że etanol niszczy szare komórki i ścina białko i to jest fakt może w małych ilościach jeszcze tak to nie szkodzi ale w większych tak właśnie to działa
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vesanya
post 17.11.2013 - 13:23
Post #58


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Garot @ 17.11.2013 - 11:06) *
Takie ciągłe interpretowanie, nadawanie znaczeń, identyfikowanie się z jakimś obrazem powoduje właśnie takie zaburzenia hormonalne w ciele i dodatkowo uzależnianie się od konkretnych stanów i obrazów.


Nieustanne negowanie znaczenia kultury i języka, też jest formą zniewolenia schematem, tylko, że w przeciwnym kierunku. Jak tak bardzo negujesz interpretacje i nadawanie znaczeń, to wychowaj tak dziecko, sęk tylko w tym, że gdybyś spróbował, to wywoła to zaburzenia w jego rozwoju i to nieodwracalne. Dziecko samo z siebie nieustannie nadaje znaczenia i interpretacje a nawet tworzy swój własny język, nieproszone i nie zachęcane przez nikogo, to wynika z natury, robią to nawet zwierzęta np delfiny, które nadają sobie imiona w swoim delfinim języku, jak i inne naczelne. Dlatego ta teoria o tym, że nadawanie znaczeń i interpretacji powoduje niby zaburzenia hormonalne, której jesteś zwolennikiem, jest fałszywa. Nadawanie znaczeń i interpretacji jest naturalne, to nie choroba. Jest wręcz przeciwnie - gdy uniemożliwisz dziecku te naturalne procesy nadawania znaczeń i interpetacji, wtedy spowodujesz poważne zaburzenia umysłowe. Rozwój języka i kultury interpretacji i znaczeń, jest kluczowy dla zdrowia i rozwoju świadomości u człowieka, jak i u zwierząt, co potwierdza nauka, a nie jakieś pseudo teoryjki

oczywiście, że nie nalezy się utożsamiać ze stanami ani obrazami, trzeba zachowywać dystans, zgadzam się w z tym i wieloktronie sama o tym wspominałam. To identyfikacja jest problemem a nie sam fakt nadawania znaczeń i tworzenia języka bo to drugie jest naturalne. Dlatego nawet do dążenia do "pustki" i dystansowania sie, należy mieć dystans, mówiąc kolokwialnie bo inaczej wychodzą z tego bzdury, wydumane teorie nie mające pokrycia w rzeczywistości.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Garot
post 17.11.2013 - 14:22
Post #59


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Masz rację interpretowanie jest nieuniknione, ale to co chroni ciało przez zaprogramowaniem się na stałe to właśnie jego inteligencja.

Tożsamość działa tak, że powstaje identyfikacja z obrazami, pamięcią, myślami, ideami i powstaje też podział, który nie istnieje ze względu na praktyczność, tylko ze względu na samo-określanie siebie i tym samym określanie/definiowanie tego co się dzieje.

Jak nauczysz dziecka jak powinno się czuć w danej sytuacji to je programujesz by zachowywało się odpowiednio na określone bodźce, reagowało z pamięci i żeby nie kwestionowało tego najlepiej, bo ktoś wie lepiej co jest dla niego dobre. Do pewnego momentu dziecko powinno częściowo ufać rodzicom, ale później coraz częściej powinno samodzielnie myśleć, bo inaczej stanie się ograniczonym robotem i będzie szukało recept, rozwiązań w materializmie, kościele, duchowości, oświeceniu, samorozwoju. Taka edukacja to nie edukacja, tylko programowanie xd


Inteligencja jest w ruchu, płynna - wynika z obserwacji i kwestionowania.
Identyfikacja to zastój wiedzy, nawyki, wierzenia - bo jest utożsamieniem.


Jeżeli jest umysł (jako tożsamość, osoba) i on sam w sobie jest już interpretacją, to niema innego wyboru jak interpretować to co postrzega i tworzyć z tego kolejną interpretacje, tak aby powstała kontynuacja osoby, sukces, porażka, szczęście, nieszczęście. Np. gdy podczas medytacji się coś "poczuje" to zostaje to automatycznie interpretowane i dodawane do SIEBIE - jakieś znaczenia, wartości, jednym słowem albo psychologiczna masturbacja (ekscytacja), albo sado-maso chłosta (dramat).

Póki istnieje "umysł" nie da się od niego oddzielić praktyką/działaniem, bo to też jego kolejna interpretacja. Po prostu system nerwowy jest w władaniu tej interpretacji. A ona sama z siebie nie chce zniknąć, bo to dla niej dramat, pustka i śmierć.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vesanya
post 17.11.2013 - 14:27
Post #60


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Tu się zgodzę. EDIT: Ale widzę, że dodałeś drugą część wypowiedzi :) to drugie to już nadinterpretacja. To znowu nic złego, tylko coś naturalnego, na tym polega człowieczeństwo i wszelkie istnienie - dąży do róznorodności czyli w pewnym sensie wyrażania siebie na wszelkie sposoby. Tak działa natura i prawa ewolucji. Jedyne co ważne, to mieć dystans do interpretacji, ale samo interpretowanie jest również naturalnym wyrażeniem siebie. Widzisz, ja nie mam nic przeciwko ego, bo dzięki ego, mogę kształtować relacje z drugim człowiekiem, którego kocham. Nikt nie mówi, żeby być niewolnikiem ego, praktyka uwazności pomaga wychodzic z każdej perspektywy jaką kreuje.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Garot
post 17.11.2013 - 14:38
Post #61


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




To taka moje teoria, ale nie da się z tego uwolnić, jeżeli inteligencja śpi.
Samo uwolnienie się z tego następuje przez obudzenie się inteligencji.

A to już potencjał tego ciała, który został u większości potraktowany domestosem xd

Ale nie jestem pewien czy każdy ma taki potencjał bo nie znam się na tym. Np mój jeden znajomy prawie nie wykazuje by w nim była jakakolwiek inteligencja :( Ale wątpię by tak miał genetycznie, bo widzę że dzieciaki są inteligentne. Wydaje mi się że ktoś zadbał o to by on nie myślał, a on był zbyt podatny na to, może miał za słaby charakter.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 17.11.2013 - 16:50
Post #62



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Zielarz Gajowy @ 17.11.2013 - 10:08) *
Dzięki takiemu poświęcenie jak upijanie mam już 5 kompletów kufli z otwieraczami na prezenty na święta:) Przyjemne z pożytecznym. Faza i prezenty. Zatem niech nikt nie próbuje wkręcać mi fazy, że picie to samo zło bo teściu z prezentu na pewno się ucieszy:)

Zielarz, to pójdź do sklepu, nakradnij i będą prezenty dla rodziny, czyli kradzież też jest dobra? No raczej nie. Dlatego nie mieszaj dwóch różnych pojęć...

CYTAT(Garot @ 17.11.2013 - 14:38) *
To taka moje teoria, ale nie da się z tego uwolnić, jeżeli inteligencja śpi.
Samo uwolnienie się z tego następuje przez obudzenie się inteligencji.

A to już potencjał tego ciała, który został u większości potraktowany domestosem xd

Ale nie jestem pewien czy każdy ma taki potencjał bo nie znam się na tym. Np mój jeden znajomy prawie nie wykazuje by w nim była jakakolwiek inteligencja :( Ale wątpię by tak miał genetycznie, bo widzę że dzieciaki są inteligentne. Wydaje mi się że ktoś zadbał o to by on nie myślał, a on był zbyt podatny na to, może miał za słaby charakter.

Trochę błędnie zakładasz, że tylko Twój stan świadczy o inteligencji, a resztę mieszasz z głupotą. Co jeśli Twój stan rzeczy jest tylko średnio-inteligentny, a bardziej inteligentny jest zupełni inny, którego na dziś dzień nie akceptujesz?

Mam przeogromne wrażenie, że z powodu, że nie potrafiłeś poprawnie posługiwać się interpretacjami, aby Cię nie przytłoczyły, to pozbyłeś się ich całkowicie. Ale to tylko połowa drogi do sukcesu. Chcąc czy nie, Twoje ciało, jak to nazywasz, także wykonuje interpretacje i się od nich nie uwolnisz, więc mówienie o niewykonywaniu interpretacji jest z Twojej strony fałszywą ułudą. Nawet wchodząc/schodząc po schodach wykonujesz interpretacje odległości, kształtu itd. Dlaczego więc pozbywać się innych interpretacji? Co więcej interpretacje nie ograniczają się do słów. Intuicyjnie można coś interpretować, sam odbiór bodźców, to już interpretacja. Tak więc samo odczucie, obserwacja, bez nadawania jej różnych konceptów, etykiet, to też jest jakaś interpretacja.
A jeśli jakaś interpretacja daje Ci wyłącznie mega uczucia, to czemu chcieć się jej pozbywać?
A czy obserwowałeś kiedyś, jakie interpretacje dają jakie skutki w uczuciach i wydarzeniach? Czy zauważyłeś, że jednak są one obiektywnie ukierunkowane, że jedne dają inteligentne, efektowne i efektywne efekty, zaś drugie dają głupie, destrukcyjne i nieprzyjemne efekty? Z tego wynika, że nawet subiektywizm jest obiektem świata obiektywnego (a obiektywny subiektywnego, ale to już inny temat) i nie widzę korzyści w całkowitym pozbywaniu się go. Oczywiście nadmierne, a szczególnie błędne myślenie przysparza problemów, ale to nie znaczy że błędne interpretowanie jest jedyną domeną interpretacji. Też z tą interpretacją trzeba uważać, gdyż dzisiaj człowiek się zapędził i wszystko interpretuje niemal bezmyślnie i nieodwracalnie (w sensie pierwsza lepsza interpretacja i jest gotów jej bronić, choćby była bez sensu), kiedy korzystna interpretacja, to taka która jest płynna, ciągle ewoluuje, otwarta na zmiany, na nowe. Tak też jak wchodzisz n-ty raz w to samo miejsce, to możesz go nie interpretować, a zamiast tego traktować, jakbyś widział pierwszy raz. Ale nawet wtedy następuje interpretacja, choć na nowo, dzięki czemu szersza. Sedno w tym, aby nauczyć się poprawnie korzystać z tego procesu, a nie go pozbywać, bo to niemożliwe, a jeśli tak się sądzi, to jest się w ułudzie i nie korzysta z pełni jego potencjału. Bowiem pozbywając się własnego wpływu na to, pozwalasz na to by działo się bez Twojego wpływu, Twojego wyboru, Twojej woli. A wtedy mogą różne rzeczy Cię dotknąć, przyjemne i nieprzyjemne, niezależnie od Twojej nie-interpretacji, to biologicznie i tak dotkną Twoje ciało.
Za to kontrolując to, nie dość że możesz uniknąć tych nieprzyjemnych skutków, to budować świat przyczyn dających przyjemne skutki, plus samemu nakierunkować się na doświadczanie przyjemnych doznań. I kiedy człowiek tego się nauczy, nagle odkrywa, że to nie tylko siedziało w jego głowie, ale jest powiązane ściśle ze światem materialnym, gdyż wszelkie prawa jakie stosował, aby czuć się jak najprzyjemniej, jak najbardziej bosko, poskutkowały adekwatną zmianą rzeczywistości materialnej :)

Tak jak mawiają magowie chaosu: "Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone." Mówią tu o subiektywnej właściwości rzeczywistości, gdzie to człowiek kreuje swoje wierzenia, więc i swój świat, także poprzez to materialnie. Tak więc to od interpretacji istoty zależy wszystko. Jednak tym procesem interpretacji, też rządzą jakieś odgórne prawa i to są prawa, o których napisałem, że pewne działania psychiczne czy fizyczne, dają efektowniejsze i efektywniejsze skutki, inne destrukcyjne i krzywdzące.
Nic nie dzieje się samo, a wyłączając swój wpływ, pozwalasz by decyzje innych decydowały za Ciebie, przez co stajesz się współodpowiedzialny za dziejące się krzywdy, jako że biernie się im przyglądałeś w swoim stanie.

PS: Jeśli nie identyfikujesz się więcej z "Ja" to tylko nie identyfikujesz się z tym słowem, bo dalej identyfikujesz się ze świadomością, którą obserwujesz, albo z tym obserwowaniem, którym jesteś. Nawet nie tworząc kolejnych z tym umysłowych powiązań, to inteligencja ciała, jak ją zwiesz, ustanawia twoją/swoją centralę w punkcie tego obserwowania, świadomości. Wszystko jedno więc jak to nazwiesz i tak jesteś tym samym. Grunt, to żeby być tego świadomym, więc czy tego nie nazwiesz a obserwujesz, czy obserwujesz i raz od czasu do czasu nazwiesz, to nie ma wielkiej różnicy. Bo kiedy ktoś Cię spyta jak było na koncercie jakiejś symfonii, Ty odpowiesz np. że cudownie, to przecież chociaż ta osoba dostała ograniczony koncept (to i tak ją jakoś nakierunkował), to Ty z niego nie korzystasz, a z pamięci doznań podczas tego koncertu. Słowa są tylko narzędziem, jeśli poprawnie z nich korzystasz, to mogą pomóc, jeśli nie, to zaszkodzić. Ale uwierz, każdy kryje dużo więcej, niż zawiera w słowach. Dlatego uważam, że bez sensu jest negować wypowiedzi innych, z powodu że nie oddają całkowicie ich doświadczeń. Owszem, nie oddadzą, ale mogą chociaż nakierunkować.
Pozdro;) ^^.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Dagon
post 17.11.2013 - 17:35
Post #63


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Zdelegalizujmy wszystko! Nawet progi bo można się o nie potknąć i zabić we własnym domu :D to samo jeżeli chodzi o samochody. Niepoważnym jest ten co twierdzi, że alkohol zabija a pistolet sam strzela. Każdy ma swój rozum i na jego podstawie decyduje co jest dla niego dobre. Czy to alkohol, marihuana czy też feta.
Go to the top of the page
 
+Quote Post

4 Stron V  < 1 2 3 4 >
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park