CYTAT(turysta49 @ 01.03.2014 - 18:46)

fioletibiel - nie obchodzi mnie twoja paranoja na temat muzyki i tematów pokrewnych. Z tego co widzę, pod płaszczykiem normalności - sklecasz swoje dziwaczne posty, nie wiem - chyba tylko po to żeby siać panikę i zwracać na siebie uwagę. Albo sam tworzysz jakiś chłam i pretensje masz do świata że wolą konkurencję. Nie podoba się - nie ściągaj. Ale przestań pieprzyć swoje głupoty o mikropęknięciach mózgu i innych dyrdymałach; jakoś ludzie rocka i metalu słuchają przy ponad 100dB spl i żyją. Chcesz wiedzieć kto się czym kieruje - pisz do ktosiów kierujących się czymsiami. Nie zaśmiecaj tematu.
Dokładnie jak napisał Zielu, wydaje mi się, że jednak bardzo Cię obchodzi :)
Z tego co widzę, zamiast pisać naukowymi argumentami uciekasz się do emocjonalnej przepychanki, pt. kto ma większe ego, tego racja... Ale ja w to grać nie będę. Może Ty popadasz w panikę pod ostrzałem argumentów i nie potrafisz sensownie mądrze skontrargumentować, więc rzucasz obelgami. Tak robią tylko ludzie, którzy mają jakieś wewnętrzne problemy.
Dla Ciebie konstruktywna krytyka to sianie paniki? Jak więc nazwać to, co Ty robisz - bezwzględne bronienie tematu, bez podawania żadnych naukowych argumentów, uciekając się do wyzwisk? Ja bym to nazwał manipulacją i propagandą...
Nie tworzę hemi-synców. A jako przedstawiciel świata naukowego z dziedziny inżynierii biomedycznej mam nie tylko ciekawość, ale i poniekąd obowiązek badać takie rzeczy, żeby ludzie, którzy nie mają aparatu w postaci wyspecjalizowanej wiedzy w tej dziedzinie, nie byli wykorzystywani i oszukiwani, kosztem ich portfeli, a co gorsza zdrowia! Więc sory bardzo, ale schowaj sobie to ego do kieszeni i zacznij wreszcie gadać na argumenty, a nie grazmolisz! albo zwyczajnie przyznaj się, że nie wiesz...
Żyją to jest pojęcie względne, nie masz pojęcia co się dzieje z ich słuchem, mózgiem, itd.
A piszę tutaj, bo skoro zamieszczasz takie rzeczy, to chyba bierzesz za to jakąś odpowiedzialność i chyba wiesz, co robisz, prawda? Piszę więc do Ciebie, jako do "ktosia, który zajmuje się czymś", a osoba która zaśmieca temat, to Ty, eksponując na wierzch swoje problemy emocjonalne i nieumiejętność prowadzenia argumentatywnej dyskusji! Zrewiduj się. Pzdr.