oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 
Reply to this topicStart new topic
> "matryca Ludzkiej Duszy", czyli jakimi prawami rządzi się nasze ciało niefizyczne
vegnagun
post 01.03.2011 - 19:56
Post #1


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Matryca ludzkiej duszy

Ciało człowieka to czysta materia, fizyczność nie mająca wiele wspólnego z naszym
ciałem niefizycznym. Jedyny punkt wspólny, swoisty most między ciałem a duszą stanowi
mózg człowieka którego niepojęty sposób działania trzyma duszę przy ciele. Niewidzialny
węzeł, zwany wśród oneironautów 'srebrną nicią' jest czymś w rodzaju kanału, który w ten
niesamowity sposób spaja fizyczną formę człowieka z jego drugą postacią, która tkwi w
nas, ale tkwi w nas tylko metaforycznie, bardziej umownie. Tak naprawdę nasza dusza
wykracza poza formę naszego ciała, istnieje w innym wymiarze w którym tkwi też nasze
prawdziwe 'Ja'. Jednak temat, który chciałem tu poruszyć to nie sama dusza ale jej
struktura, a może raczej 'matryca' którą ona stanowi.
Ciało fizyczne człowieka może zostać łatwo zdruzgotane, podlega fizycznym prawom,
którym człowiek jeszcze nie potrafi się przeciwstawić. Nieudolnie próbujemy ratować
ciało przez chorobami cywilizacyjnymi, na których działanie człowiek sam się wystawił.
Ciało człowieka może zostać łatwo poznaczone bliznami. Blizną zwykliśmy nazywać ślad, który pozostawiła po sobie dawna rana. Aby powstała blizna rana musi być wyjątkowo głęboka i musi znacząco naruszać strukturę naszego kruchego ciała. Chciałem zwrócić jednak przede wszystkim uwagę na to, że nasza dusza podobnie jak nasze ciało też może zostać
poznaczona niejedną blizną. Cały tej proces wpływania na wygląd matrycy duszy rządzi
się jednak zupełnie innymi prawami niż fizyczne ciało. Prawa te poniżej postaram się
przybliżyć a także wskazać różnice miedzy bliznami duszy i ciała po krótce objaśniając istotę tego zjawiska.
Tak jak już wcześniej wspomniałem ciało człowieka jest bardzo delikatne i łatwo je
naruszyć, natomiast jeśli porównać wytrzymałość duszy do ciała trzeba stwierdzić, że
ciało jest stokroć wytrzymalsze i lepiej zabezpieczone przed bliznami niż nasza dusza.
Matryca duszy jest tworzywem znacznie delikatniejszym, które w każdej chwili narażone
jest na olbrzymie obrażenia. We współczesnym świecie, który sobie stworzyliśmy
wystawiliśmy naszą duszę na pastwę losu, na bezlitosną próbę jej wytrzymałości. Mści
się to na nas w sposób, który niewielu zauważa. Zatraciliśmy się w swojej fizyczności
zapominając o naszej wyższej naturze, która wykracza daleko poza ciało. Dbamy o
materialne odbicie naszego 'ja' lecz nie myślimy o tym w jakim stanie jest 'ja', którego nie pojmujemy zmysłami. Zauważmy więc: ciało może zostać fizycznie poznaczone blizną lecz dusza również może zostać trwale naznaczona niefizycznym piętnem, odpowiednikiem blizny ciała. W jaki sposób to następuje?
Jak już wcześniej pisałem ciało nosi blizny po drastycznych, głębokich zmianach jego struktury, które wyniknęły np. z wypadku. Ciało ludzkie w naturalny sposób naprawia się samo lecz (jeśli mechaniczne uszkodzenie było wystarczająco dotkliwe) pozostawia po tym ślady, które powszechnie nazywa się bliznami.
Dusza ludzka natomiast podlega innym prawom, i tak jak ciało zostaje uszkodzone
mechanicznie tak dusza może zostać naznaczona wyłącznie w sposób metafizyczny. Cechą
wspólną dla ciała i duszy jest to, że by na matrycy duszy coś się trwale odcisnęło musi
być to wpływ znaczący, niosący doznanie o dużej sile. Najskuteczniej odciskają
się na duszy doświadczenia uczuciowe, myślowe gdyż posiadają one źródło wyłącznie w
duszy. Podkreślam więc tu jedno z praw, którymi rządzi się matryca duszy: Niefizyczność
duszy podlega tylko jej niefizycznym prawom uwolnionym w wymiarze materialnym
. Ujmując to prościej: na duszę mogą wpływać tylko i wyłącznie jej pochodne wyrażone w świecie materialnym przez ciało, czyli słowa, myśli i czyny.
Te pochodne czasem wypływają z naszej duszy np. w przypadku śmierci osoby bliskiej,
uwalniamy myśli które niefizycznym bólem odciskają się w nas trwale, jednak najczęściej
te 'produkty' duszy, które najbardziej w nas uderzają są uwalniane przez dusze innych
ludzi np. gdy ktoś wyrządzi nam swoimi czynami krzywdę na tyle znaczną, że zapisze się
ona na naszej niefizycznej matrycy.
Jest to pierwsze prawo jakie można wywnioskować z zachowania się ludzkiej duszy,
kolejne prawo dotyczy tego co dzieje się z matrycą gdy już zostanie naznaczona jakąś
blizną.Też warto tu porównać procesy mające miejsce w duszy do tych zachodzących w ciele.
Mechaniczne uszkodzenia ciała w naturalny sposób zanikają w ciągu upływających lat
powoli się zasklepiejąc i znikając z powierzchni ciała. Obecnie istnieją oczywiście
medyczne sposoby na to by bliznę usunąć w sposób sztuczny wcześniej lecz takie
wpływanie na strukturę ciała po pierwsze nie jest czymś naturalnym więc nie będę tego
rozważał a po drugie gdybyśmy zaczęli tu porównywać kształtowanie cała i duszy to tak
jakbyśmy porównywali formowanie plasteliny do formowania powietrza. Dusza bowiem jest
czymś nieuchwytnym, tkwiącym w wymiarze na który mamy tylko wpływ określonymi
narzędziami, o których mówi pierwsze prawo. Narzędziami tymi człowiek nie potrafi się
jeszcze posługiwać w sposób na tyle skuteczny by mieć większy wpływ na swoją duszę. To
tak jak wpuścić małpę do labolatorium medycznego. Człowiek nie jest jeszcze na poziomie
świadomości, który pozwoliłby mu sprawnie używać narzędzi którymi został obdarzony.
Wciąż nie potrafimy ich kontrolować.
Konsekwentnie jednak dążąc ku określeniu drugiego prawa rządzącego matrycą duszy
spójrzmy na to jak w przeciwieństwie do ciała zachowuje się ona gdy zostanie naznaczona
blizną. Blizna na ciele zanika, blizna na duszy nie zniknie nigdy. Matryca ta jest
bowiem skonstruowana w ten sposób, że zachowuje na sobie wszelkie ślady 'użytkowania'.
Człowiek rodzi się jako 'tabula rasa', która sukcesywnie jest zapełniana doświadczeniami
metafizycznymi.
W jaki więc sposób przestajemy z czasem cierpieć ból który pozostawił kiedyś ranę na naszej duszy?
Oto odpowiedź: pamięć ludzka, na która ma wpływ niedoskonałe fizyczne ciało pozwala nam
doświadczyć czegoś co nazywamy zapomnieniem. Dusza jednak nie zapomina, a jej
zachowanie w tym przypadku można dobrze określić powiedzeniem 'uderz w stół a nożyce
się odezwą'. Bo nawet gdy pamięć zatrze ślad po bliźnie to wystarczy by odpowiednim
narzędziem duszy w odpowiedni sposób naruszyć starą bliznę, która odpowie bólem. W tym
przypadku ciało może sobie przypomnieć co spowodowało ten ból, może przypomnieć sobie o wydarzeniu z przeszłości które ten ból ze sobą niosło i który teraz echem odbija się w
jego myślach, może jednak sobie też nie przypomnieć a mimo wszystko będzie odczuwało
ból, który dla człowieka będzie niezrozumiały bo nie będzie znał jego źródła, a
jednak, blizny na matrycy ukrytej głęboko w innym wymiarze natury człowieka odezwą się
za każdym razem gdy czuły punkt zostanie naruszony. Prawo drugie więc wyrazić można w
słowach: Dusza posiada pamięć absolutną dla każdej informacji pochodzenia
metafizycznego
. Prawo to jasno wynika ze zjawiska opisanego powyżej. Informacje
zapisane na matrycy duszy wszelkimi narzędziami, które od niej pochodzą mogą zostać
zawsze odczytane, bez względu na to czy ciało jeszcze o nich pamięta. Aby dusza sobie
'przypomniała' o jakimś doznaniu z przeszłości wystarczy by człowiek pomyślał o czymś,
zrobił coś lub zobaczył coś co uwolni narzędzia (myśli, słowa, czyny) które z kolei
odkryją w nim na nowo odpowiednią reakcję. Może być to zarówno ból jak i przyjemność, w
zależności od metafizycznej treści zapisanej na matrycy informacji. Stąd można wysnuć
kolejne prawo, które zdawałoby się trafnie określać ten fenomen: Dusza reaguje zawsze w
sposób właściwy. Łączy bodziec z informacją uwalniając przy tym uczucie bądź myśl.

Można pokusić się o stwierdzenie, że dusza działa metodą skojarzeń. Człowiek ma
wrażenie, że coś kojarzy mu się z czymś, nie zawsze towarzyszy temu reakcja psychiczna.
powód jest prostu, skojarzenie takie może bowiem pochodzić z nie do końca zatartej
pamięci ludzkiej, lub może pochodzić z matrycy duszy lecz zdarzenie o którym dusza sobie
'przypomina' niosło ze sobą ładunek metafizyczny o zbyt małej sile bądź pozbawiony
wystarczająco głębokiego doznania.
Zmierzamy powoli do ostatniego prawa. Prawo to odpowie nam na pytanie w jaki sposób
człowiek może zmienić lub usunąć ładunek metafizyczny w postaci np bólu ze wspomnienia
zapisanego na matrycy duszy. Zaznaczam jednak że mowa tu będzie o zmianie lub usunięciu
ładunku niesionego z informacją zapisaną na matrycy, nie natomiast samej informacji na
której ładunek został osadzony. Zanim więc zacznę pisać o istocie ostatniego prawa
przedtem koniecznym jest sformułowanie jeszcze jednego prawa, niezwykle ważnego, które
da nam podstawę do dalszych rozważań.Prawo czwarte: Nic co zostało zapisane w duszy nie
może zostać usunięte.
Tak jak to już wcześniej podkreśliłem, dusza posiada pamięć
absolutną, nie da się z niej niczego wymazać ani niczego zapomnieć. To monumentalna
tablica uzupełniana przez cały, niepojęty okres istnienia naszego bytu. Każdy na swój
sposób może doszukiwać się w tym różnych znaczeń. Jeśli wierzylibyśmy w reinkarnacje
moglibyśmy przyjąć, że byt który nazywamy duszą zbiera na tej tablicy informację od
pierwszego wcielenia w jakim się znalazła. A efekt deja vu to echo wydarzeń które miały
miejsce w poprzednich wcieleniach, a które zapisały się na matrycy na tyle mocno, że
odzywają się one we wcieleniach dalszych. Jako, że chce jednak by te rozważania
pozostały jak najbardziej neutralne poglądowo nie będę dalej zagłębiał się w takie
hipotezy. Tego przykładu wierzeń użyłem tylko i wyłącznie dlatego by lepiej zobrazować
rozległość, niepojętość i sposób w jaki zapełnia się ta tablica. Nie znamy bowiem
chwili w której dano początek naszej duszy. Nie wiemy czy w ogóle miała ona początek. Ja
ostawałbym jednak przy teorii, że ona tego początku nie posiada, że nie posiada również
końca a stanowi nieskończoną nić pośród nieodgadnionej liczby innych nici które tak
naprawdę tworzą całość. Jeden, nieprzerwany, byt absolutny.
Kontynuując jednak w stronę ostatniego prawa, muszę przyznać, że człowiekowi bardzo
trudno zapewne byłoby stworzyć warunki do dokonania zmiany na tej tablicy. Jednak jest to jak najbardziej możliwe, choć też dosyć trudne. Tak naprawdę o działaniu tego
procesu mogę tylko i wyłącznie mówić w sposób hipotetyczny podparty obserwacjami z
życia. Uważam, że by zmienić informację w duszy konieczne jest jej 'nadpisanie'.
Nadpisanie w sposób odmienny niż zwykłe jej usunięcie i zapisanie nowej. Bo jak już
wcześniej kilkakrotnie pisałem usunąć żadnej informacji z tej matrycy się nie da.
Istnieje jednak możliwość by po stworzeniu odpowiednich narzędzi (myśli lub czynów)
mających źródło w duszy, oraz po zapewnieniu odpowiedniego przekaźnika materialnego
nadpisać zapisaną wcześniej informację. Przekaźnik o którym mowa to swoisty rdzeń który
odpowiada za pozostawioną na matrycy 'bliznę'. To fragment matrycy świata materialnego,
z którego wypłynęły narzędzia, które zmieniły strukturę naszej matrycy. Mówiąc prościej
stworzenie odpowiednich narzędzi polegałoby np. na przedsięwzięciu zamiaru dokonania
zmian, dzięki którym przestałoby się odczuwać ból pozostawiony po jakimś bolesnym
przeżyciu, czyn natomiast np. na doprowadzeniu do sytuacji w której człowiek mógłby skonfrontować się w końcu z samym rdzeniem czyli np. drugim człowiekiem, zwierzęciem, widokiem czy czymkolwiek innym co uwolniło w człowieku ładunek metafizyczny, który zapisał się boleśnie w duszy.To skomplikowany proces, którym w praktyce jest najzwyczajniejsza w świecie konfrontacją ze źródłem bólu i obróceniem biegunów ładunku metafizycznego bądź zobojętnieniem ich. A to może wyrażać się np. w odnalezieniu zgody z osobą która wyrządziła nam kiedyś znaczną krzywdę. Po takiej konfrontacji informacja na matrycy zostaje nadpisana, zastąpiona informacją pozbawioną bolesnych odczuć bądź odczucia o innym charakterze. Jeśli np. konfrontacja ma polegać na przeciwstawieniu się jakimś lękom dajmy na to gdy ktoś cierpi na arachnofobię, a teraz chce wziąć pająka do ręki by w ten sposób pozbawić się przesadnego lęku przekonując się o jego bezpodstawności.
Narzędziami mającymi źródło w naszej duszy tutaj jest myśl i czyn, rdzeniem natomiast
jest pająk - część świata materialnego która wyzwoliła kiedyś w nas narzedzia, które
wpisały olbrzymi lęk na matrycy i taki zapis pozostawiły.
Tak więc reasumując istnieje dla człowieka możliwość na kształtowanie tej matrycy.
Jest to możliwość bardzo ograniczona bo człowiek nadal nie radzi sobie z własnymi
myślami, które są przecież najważniejszym narzędziem do jej kształtowania. Piąte
prawo: Informacje zapisane w duszy mogą zostać nadpisane innymi przy stworzeniu
odpowiednich narzędzi i warunków.

Dusza ludzka to nasza totalna jaźń. Nasze prawdziwe ja, które w trójwymiarowym świecie materii stanowi jedynie element religijnego folkloru. Wraz ze wzrostem świadomości
ludzkość pojmie jednak, że ciało jest tylko pinezką do której przypięty jest cały
wszechświat duszy człowieka.



1.Niefizyczność duszy podlega tylko jej niefizycznym prawom uwolnionym w wymiarze materialnym.
2.Dusza posiada pamięć absolutną dla każdej informacji pochodzenia metafizycznego.
3.Dusza reaguje zawsze w sposób właściwy. Łączy bodziec z informacją uwalniając przy tym uczucia bądź myśli.
4. Nic co zostało zapisane w duszy nie może zostać usunięte.
5. Informacje zapisane w duszy mogą zostać nadpisane innymi przy stworzeniu
odpowiednich narzędzi i warunków.



Adrian Grzelaczyk





Zapraszam do dyskusji, przedstawiania waszych teorii, wniosków i spostrzeżeń.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
TyHu
post 03.03.2011 - 17:18
Post #2


Coprobo
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Wszystko pięknie opisane ale to nadal jest tylko filozofia pomimo że została napisana językiem naukowym i jako prawda jedyna.Chodziaż może troche prawdy w tym jest
bo np. matematyka też wywodzi się z filozofi a sprawdza się w praktyce ale też nie do końca.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Dzyeson
post 03.03.2011 - 18:04
Post #3


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


przestancie gadac o tej nitce tylko wybierzcie sie do pasmanterii
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Amras84
post 03.03.2011 - 18:58
Post #4


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Nasunął mi się oczywisty i prosty wniosek z owej lektury. Otóż naszymi poczynaniami w świecie fizycznym wplywamy na naszą duszę, a ona odpowiada wpływając na naszą fizyczną egzystencję. Lepiej więc jest nauczyć się dobrze obchodzić z własną duszą ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
vegnagun
post 04.03.2011 - 01:08
Post #5


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


I do takich też wniosków panie Amras ten artykuł miał prowadzić przede wszystkim :) Cieszę się, że się tutaj zgadzamy.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
AJEDNAK
post 14.09.2012 - 12:17
Post #6


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy




Witam.
Mając nadzieję, że ktoś tu jeszcze zajrzy, chciałbym coś dopisać.
Wydaje mi się, że doświadczanie OOBE pozwala nam sądzić, że nic takiego jak Prawda Obiektywna nie istnieje. I tu budzimy się w paradoksie, bo bez odpowiedzi na pytanie: co było pierwsze (jajko czy kura) cały czas naprawdę stoimy w miejscu. Cokolwiek robimy wywołuje jakiś skutek, tylko nadal brakuje nam przyczyny. Chyba, że...
Chyba, że ja i Ty jesteśmy jednym i tym samym; jakby tylko inną częścią (chyba poznawczą) Wszechbytu (?), który to tworzy wciąż nieskończone kopie mnie, na jednej swojej "macce" i nieskończone kopie Ciebie na innej? Cały rozwój (Twój i mój) jest mozolną drogą, od końca tej "macki" ku jej wspólnemu początkowi. Tylko, że robiąc cokolwiek, jak i nie robiąc nic i tak jesteśmy jednakowo poznawczo - przydatni.
Inaczej; mam uczucie, że jesteśmy skazani, nie mamy absolutnie żadnego wyjścia. Cokolwiek robimy, podkreślam cokolwiek, wszystko jest przydatne. My jesteśmy Perpetum Mobile - raz wprawieni w ruch itd. Myśmy to wszystko zapoczątkowali, nasze pierwsze JA. Teraz to poznajemy, potem zdecydujemy czy tego eksperymentu nie zakończyć i zacząć nowy, jeszcze ciekawszy.
Całkiem niedawno dołączyłem do tego forum, bo wynikające z OOBE możliwości są dla mnie jeszcze czymś tak nowym, że szczęka opada, a Człowiek znowu brzmi dumnie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
AJEDNAK
post 15.09.2012 - 12:12
Post #7


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy




No i znowu ja...
Nie bardzo wiem gdzie tego posta umieścić, spróbuję tu.
Możliwości jakie stwarza umiejętność wychodzenia z ciała materialnego pozwala na eksplorację jakby nowej rzeczywistości. Z tym, że w istocie jest to kolejny Matrix, tyle że wersja na "wypasie." Można się jednak z niego wydostać, acz droga jest chyba tylko jedna? Czy byłby ktoś chętny do rozmowy lub poleci mi odpowiednie forum?

Go to the top of the page
 
+Quote Post

Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park