|
Nowy temat o OBE i co ? I hejt :P
Ale, żeby trafić w temat, napiszę o jednym z moich ostatnich OBE. Skupiam się ostatnio na przecięciu rzeczywistości i astrala, bo możliwości w tym obszarze strasznie mnie fascynują. Skupiam się na kontaktach z moimi znajomymi w taki sposób, żeby móc ich zobaczyć, odwiedzić, nawiązać łączność. Jeden z nich ma paraliże i doświadczał już częściowego wyjścia, bardzo krótkiego (ok. 5 sec), w trakcie którego bił się w panice po twarzy rękami, które były niewidzialne :P, drugi miewa paraliże bardzo rzadko i doświadczał już uczucia "wyciągania z ciała", ale bez OBE - strach go blokuje. Jedyne materiały do testów, jakie mam wśród znajomych.
W pierwszym OBE miałem seans spirytystyczny w towarzystwie osób, których twarzy nie pamiętam, ale było ich dwoje. Przyszło coś ciemnego i mrocznego, i to na samym początku. Złamało moje wszystkie zabezpieczenia, wylazło z kręgu. Coś mi dudniło w głowie, mamrotało pod czaszką, prawie złamało moją koncentrację i byłem już bardzo bliski uczucia panicznego strachu. W tym momencie lazło do mnie i chciało mnie skrzywdzić. Jedyne, co mogłem zrobić to sparaliżowanie tego, żeby zamarło w bezruchu i od razu zwiałem do świata fizycznego. Po przebudzeniu spotkało mnie cudownie horrorzaste przyżycie lodowatego wiaterku w pokoju (upalna noc) i odczucie siły/energii, która mnie paraliżowała i uparcie wciągała z powrotem w OBE. Test rzeczywistości pokazał, że faktycznie nie śpię. Po ok. 30 min. w wyrku i ciągłemu opieraniu się paraliżom postanowiłem wstać i posiedziec przy kompie do czasu, aż nie zaczęło robić się jasno na dworze, bo na prawde nie byłem w nastroju na wracanie tam, a położenie się do łóżka oznaczało paraliż i wejście w OBE.
Nastepnego dnia dowiedziałem się, że moich dwóch kolegów rozmawiało ze sobą tej nocy o seansie spirytystycznym, którego chcieli spróbować z ciekawości i do którego chcieli mnie zaprosić z racji moich doświadczeń. Ale po tym, jak opowiedziałem o moim OBE stwierdzili, że podziekują :P.
|