Bójki We śnie - Całkowita Bezradność |
|
|
Obserwator
|
09.08.2014 - 13:19
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 107
Dołączył: 26.01.2014
Skąd: Zamość
Nr użytkownika: 9518

|
CYTAT(Tulsi @ 09.08.2014 - 08:33)  A ja w snach często zabijam napastników. Nigdy sama nie napadam, jestem napadana. I wtedy zabijam ! Nożem, mieczem, zależy co pojawia się w moich rękach.
Dodam, że w realu jestem spokojną osobą, nieagresywną.
Więc nie wiem skąd u mnie takie mordercze sny ? WoW jaka fighterka! xD Hmm może podświadomość? A w ogóle to są LDki, czy normalne sny? Co do bójek we śnie, to kiedyś jak miałem 15-18 lat, to też często zdarzały mi się sytuacje gdzie albo uciekam przed kimś i nagle gdzieś noga mi utknęła i za cholere nie mogę jej wyjąć, albo uciekam i trace wzrok, albo po prostu jestem sparaliżowany i nie mogę nic zrobić. Raz nawet śniło mi się, że ktoś się włamał do domu, była strzelania, w biały dzień, nie wiem skąd miałem broń i pozabijałem włamywaczy. Na koniec okazało sie, że sam dostałem kulą w klatke a gdy zwróciłem się do familiady o pomoc, to nawet nie zwracali na mnie uwagi tylko sie dalej gościli przy stole ;p. Takie sny u mnie zawsze kończyły się raptownym obudzeniem, ale mimo wszystko pomogły mi "nauczyć się" odzyskiwać świadomość we śnie. Kiedyś gdy śniło mi się, że za chwile coś mi się stanie i nie moge nic na to poradzić, to się budziłem, teraz zaczyna się LDek :).
|
|
|
|
|
|
Inspek Inspekowski
|
24.08.2014 - 09:41
|
Znajomy Rodziny
Grupa: Podróżnicy
   
Postów: 27
Dołączył: 20.08.2014
Nr użytkownika: 9634

|
CYTAT(AdeptOOBE @ 02.08.2014 - 20:09)  Witam
Ostatnio zabrałem sie za LD i zacząłem prowadzić dziennik snów. Przez to moja pamiec snów drastycznie się poprawiła. I mam pewien problem non stop powtarza się taki sam motyw (w zwykłych snach oraz w LD z niskim poziomem świadomośći) a mianowicie - uczestniczę w jakiejś bójce którą ktoś prowokuje, rzadziej ja. Bije sie wtedy zawsze na gołe pieści i moje ciosy nie ważne jak mocno chce je zadać, wyglądają jak w zwolnionym tempie, jakbym bił podwodą a jak już trafie przeciwnika to czuje jakbym go tylko leciutko dotknął. Natomiast przeciwnik zawsze bije mocno i po każdym jego ciosie sie przewracam. Nie jestem w stanie kompletnie nic zrobić. Do tego ZAWSZE postronne osoby we śnie stoją jak wryte i tylko przyglądają sie sytuacji gdy ja jestem obijany, nie ważne czy krzycze o pomoc czy nie. Najgorsze w tym wszystkim jest uczucie kompletnej bezradności, jest ono tak duże że po przebudzeniu nadal sie utrzymuje!
Co taki motyw może oznaczać, oraz jakieś sposoby na wyeliminowanie go?
Nie tworzyłbym tego tematu gdyby problem zdarzał sie rzadko lub był mały. Ten sam motyw powtarza sie właściwie co pare dni w moich snach i wydaje mi sie że jest coraz silniejszy (coraz wieksze uczucie bezradności)
ps: W Ld z dużym poziomem świadomości problem nie wystepuje, bo wystarczy ze pomysle aby dana osoba zniknela i znika. Na jawie jesteś silny, świadomość dominuje, potrafi kontrolować całe ciało za pomocą siły woli. Zdrowa osoba może robić bardzo wiele, steruje ciałem i w dużym stopniu myślami(za pomocą zorganizowanego życia) niczym gracz komputerowy steruje postacią z komputera swym DŻOJPADEM ;) To naturalna, czysto ludzka zdolność, ale ciało ma swój własny rozum, a może nawet więcej niż jeden... Jest niższa nieświadomość, związana bliżej z ciałem, obszar świadomości(mocno autonomiczny) między instynktami a osobowością świadomą. Myślę, że w twoim wypadku mamy do czynienia z postępem na drodze świadomego śnienia i oporem nieświadomości przed intruzem świadomości. Piszesz, że pamięć snu się poprawiła, a to jest równoznaczne z zwiększoną świadomością. Nieświadomość pokazuje swoją siłę i ubiera się w postaci tych zawadiaków, możesz zobaczyć się natury/ducha w tej pierwszej(lub zerowej) fazie, ile jeszcze czeka Cię pracy... Większość osób ma bardzo silny opór nieświadomości i nie jest w stanie zrobić nawet jednego kroku postępu w LD/OOBE, rezygnują z wysiłków. I nie ma się co dziwić. Jeśli nie wspomagają Cię siły, nazwijmy je siłami wyższej nieświadomości(np. MTJ-na to trzeba umieć się otworzyć) lub nie ma się wrodzonego talentu, to rezultaty u większości śmiałków będą nikłe z prostej przyczyny. Techniki dostępne w necie i książkach w bardzo mały sposób wpływają na zwiększenie świadomości. Technika RT moim skromnym zdaniem nawet ją zmniejsza poprzez swoją rutynowość. Dziennik snów na pewno trochę pomaga, szczególnie, jeśli przed rozpoczęciem praktyki miało się kłopoty zapamiętywaniem snów, a liczba spontanicznych LD w całym życiu była bliska zeru. Oprócz zapisywania snów mogę zasugerować Ci też przerabianie na jawie w wyobraźni przebytych snów, rozwijanie na podstawie wspomnień snu jego innych scenariuszy. Myślę jednak, że najważniejsza sprawa to zwiększanie świadomości poprzez "technikę" poznawania samego siebie. W skrócie polega to na uświadomieniu sobie, zrozumieniu czemu myślisz tak a nie inaczej, skąd taki a nie inny pogląd, jaka myśl zrodziła aktualną myśl, jaka tą wcześniejsza i tak ad infinitum ;) I najważniejsze jest tu uświadamianie poglądów dotyczących samego siebie - czy jestem tym z a kogo się uważam? W co wierzę, a jak postępuje, czy jest spójność między jednym i drugim? Jeśli nie ma to dlaczego? Przerabiasz wszystko: myśli, uczucia, poglądy - aktualne i wspomnienia. Można tak cały dzień, materiałem jest każda myśl i emocja... Szczerość przed sobą jest bardzo ważna! Darek wspominał coś o zbieraniu aspektów i rozbijaniu się w czasie snu na kawałki. Takie samopoznanie jest wg mnie analogiczne do tego co Darek Sugier nazywa właśnie tym zbieraniem aspektów. Stajesz się bardziej kompletny(większy, silniejszy) i świadomy, jest o wiele łatwiej zachować przytomność w wyższych fazach. To jest IMHO fundamentalna technika, na której trzeba zbudować praktykę LD/OOBE. Skutecznie praktykowana zapewni spontaniczne LD i półświadome sny wizyjne. Dodając do tego 4+1 oraz techniki św. Piotra i Gabriela zostaniesz zawodowcem :) Co do mnie, to miałem wiele spontanicznych LD od dziecka, ale były to zmarnowane doświadczenia, infantylna duszyczka z jednym dominującym aspektem zarówno w realu jak i w "poza" wiele tam nie podziałała. Częstotliwość LD później spadła, ale po latach, gdy rozpocząłem zwiększanie świadomości moje doświadczenia w "poza" weszły na zupełnie inny poziom! Polecam książkę ANTHONY DE MELLO Przebudzenie. Nie jest doskonała, ale to bardzo cenna pozycja jeśli chodzi o samopoznanie. Mi pomogła, ale trzeba uważać. Bez mistrza, który by udzielał wskazówek i robił korekty, można błędów narobić i popaść, daj boże w małą psychozę ;). Co na to De Mello? "Jeśli moje rozważania miałyby wyrządzić ci jakąś szkodę - to przyczyna tej szkody tkwi w tobie. Jeśli udałoby się w czymś tobie dopomóc - to sam tego dokonałeś." De Mello Przebudzenie:) Z czasem będziesz mógł załatwić takich oprychów bez użycia niefizycznych rąk, ale trzeba uważać, aby nie zachłysnąć się poczuciem mocy, które tylko oddala Cię od dobrego dostrojenia... Poznaj swoją nieświadomość/duszę, zapuść w nią korzenie świadomości i zrozumienia, zapal tam światło a będzie stanowiła mniejszy opór. Jest to ciężka praca alchemiczna, ale warto...
|
|
|
|
|
|
Krukos
|
17.11.2014 - 13:36
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Validating
      
Postów: 1265
Dołączył: 25.07.2009
Skąd: świat snów
Nr użytkownika: 7269

|
ja zielarz głównie dokuczałem ludziom, dlatego częściej w snach byłem tym co bije innych, jakby to nazwać walczyłem w snach z powietrzem, z czymś co nie istniało albo grając w gry komputerowe, to jeżeli w grach byłem słabszy to zawsze obrywałem i w snach, a jeżeli w grach byłem niezwyciężony to i sny były niezwyciężone, jeżeli w grach pragnąłem złota to i w snach pragnąłem i je zbierałem jak szalony, jeżeli gry były ze zawsze byłem najsłabszy to i w snach zawsze musiałem uciekać przed wszystkim, jeżeli gry były bez przemocy to w snach byłem jakby w niebie, jeżeli w grach błądziłem, nie mogłem znaleźć rozwiązania to i sny były ze chodziłem i chodziłem w kółko dużo gier komputerowych spowodowało ze myślę ze to wszystko jest ch*a warte, czegoś zabraknie, zabraknie czarnej owcy to wtedy będzie bieda, ktoś będzie musiał ją zastąpić, więc po co doradzać czarnej owcy, jeżeli czarna owca musi istnieć, czarna owca musi dostawać całe życie wpieprz, żebym ja nie dostawał, żebym ja mógł się na niej wyżyć, nie moja wina ze na tym forum zielarz masz przechlapane, słabego się atakuje,
co tu jeszcze mogę napisać, na początku gry zawsze brakowało mi złota, broni, doświadczenia itd. ale jeżeli na końcu gry miałem już wszystko, to kapnąłem się ze to mi do niczego jest niepotrzebne, głównie w tym wszystkim chodzi o zdobywanie tego, dążenie do tego, dlatego zielarz zawsze będziesz do czegoś dążył, ale będziesz zadowolony dotąd aż twoje dążenia się nie spełnią, potem będzie cię wszystko nudziło, chyba ze znajdziesz nowe powołanie, istnieją rzeczy, których człowiek nie może wiedzieć dlatego niektórzy mogą dążyć i dążyć w nieskończoność, rozwijać się, szukać życia po śmierci itd. ale tu wystarczy sobie wyobrazić co będzie jeżeli to osiągnę moim zdaniem jesteś zielarz z powołania czarną owcą, nie odnajdziesz się na innym stanowisku i tyle w temacie, może Paveł mógłby cię zastąpić, ale zbratałeś się z nim, czasami potrzeba i dwóch owieczek ja nazywam coś, po prostu to materializuje, wola boga żebym to zmaterializował, zresztą większość ludzi, tak odbiera cię zielarz, punktują ciebie, żebyś z nimi przebywał, ale zauważ ze na yt najwięcej oglądalności mają filmiki śmieszne, najwięcej lajków mają filmiki klaunów, wystarczy spojrzeć na takiego Najmana czy innych bijących się klauwnów, czy gry, które są najczęściej pobierane, są pobierane przez większość, bo są mało skomplikowane, badziewie
coś jeżeli jest dobrze punktowane to albo to jest dobre, jak muzyka(efekt wyuczenia), która wpada w ucho, albo musi to być śmieszne, a może mało skomplikowane, wiara ma dużo wyznawców mimo ze jest shitem, więc zielarz twoje punkty trzeba porównać do wiary, żebyś nie nazywał się już więcej kultowym zielarzem wystarczy coś zachachmęcić i już ludzie mają zdanie o zielarzu;) tak jak zielarz buduje o kimś opinie na tym forum, mimo ze taka jego opinia to takie coś jak napisałem wyżej, wymyślona, ale co zrobić ze zielarz ciągle je powtarza i ludzie uczą się tych opinii. ludzie myślą ze reklama w Internecie służy po to żeby ją kliknąć, nie, ona służy żeby ją przeczytać, żeby wyuczyć się opinii na temat kawy czy jeszcze czegoś innego
dziś miałem oobe, przyczepiło się do mnie coś bardzo silnego, potężne w chuj, trzymało się to mnie z 10 godzin, nie mogłem stracić świadomości, ale co z tego jeżeli przez całe wyjście czułem to, ból był nie do wytrzymania, mimo to dawałem radę, a to znak ze trzeba czytać to co ja piszę, bo to siły wyższe xD a to co napisze zielarz to shit, należy o tym pamiętać do jasnej
|
|
|
|
|
|
Krukos
|
18.11.2014 - 02:40
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Validating
      
Postów: 1265
Dołączył: 25.07.2009
Skąd: świat snów
Nr użytkownika: 7269

|
CYTAT(nosołamacz @ 17.11.2014 - 15:08)  pukty prestiżu? wykład o czarnej ofcy? bądź orginalniejszy. ziołaż jest spoko. dużo się wypowiada, dlatego ma tyle puktof. pisz więcej a może w końcu napiszesz coś wartego uwagi. trzeba coś ułożyć żeby ludzie mieli co przeczytać;] orginalny to ja i tak jestem, zawsze wymyślę coś innego, coś co ludzie jeszcze nie czytali, nie jak zielarz ze w kółko opowiada ludziom to samo. na opinie spoko wg. mnie zielarz nie zasłużył, jego nikczemne czyny wykluczają to. do tego rozchwala się tymi punktami po całym forum, choć jest jakby moderatorem ale niepotrzebnie atakuje ludzi, czy on się ku**a na mnie uwziął?;] posty zielarza to głównie są o ludziach, pisze ciągle o nich, niepotrzebnie ludziom wyrabia opinie. jednego broni, drugiego atakuje. ja to się zastanawiam po co on mi to ciągle mówi, ze ja jestem głupcem i te różne rzeczy, zresztą nie tylko mi. tak jakbym ja za wysoką wartość sobie przypisywał. zielarz nie jednego różnie nazywał, to ze atakuje najsilniejszych to mu zawsze to wszystko uchodziło płazem. ale tu trzeba uświadomić mu ze nawet najsilniejsi nie zasługują na to co zielarz wyprawia, o tak mi się wymyśliło. po prostu jeżeli ktoś słabego zaatakuje to zaraz wszyscy przeciwko tobie, a jeżeli ktoś atakuje najsilniejszych psychicznie to mu wolno? gdzie tu logika zielarz popraw się, bo rodzina nie będzie z cb dumna xD
|
|
|
|
|
|

2 Stron
1 2 >
|
 |
|