Sny, śmierć, Oobe |
|
|
Xox
|
17.09.2014 - 15:14
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 7
Dołączył: 17.09.2014
Nr użytkownika: 9649

|
Witam, jestem nowym użytkownikiem forum. Postaram się opisać wszystko najmniej chaotycznie jak tylko potrafię. We wczesnym dzieciństwie miałam sen. Był pokój, białe ściany i podłogi, żadnych dodatków, tylko biel. Ja ( choć miałam około 3-4 lat we śnie nie odczuwałam swojego wieku, po prostu byłam to ja)i obok mnie jakaś kobieta, szczupła, krótkie, ciemne włosy. Zostałam postrzelona w głowę. Nie wiem czy przez tą kobietę, czy ona po prostu tam była.Czułam przez ułamek sekundy ten ból, ból spowodowany postrzałem w skroń. Zawsze pamiętałam ten sen. Wiele, wiele lat później już w dorosłym życiu przyśnił mi się znów. Tak samo. I znowu odczuwałam ten specyficzny ból. Nie potrafię go nawet opisać. Jest to prostu ból postrzałowy. Całe moje życie mam świadomość tego bólu. Nawet teraz kiedy się skupię jestem w stanie to poczuć. Ilekroć słyszę w telewizji bądź czytam o tym,że ktoś został postrzelony w głowę to momentalnie " wczuwam się "w tą osobę. Bez żadnego skupienia na tym znów odczuwam ten ból postrzelenia, np. pułkownik Mikołaj Przybył, ale też zwyczajne inne osoby, które postrzeliły się w głowę i gdzieś tam wpadła mi informacja o nich. Od dawna zastanawiam się nad tym, czy nie jest to sposób, w który zginęłam w poprzednim życiu. Dalej... Miesiąc temu śmiercią samobójczą zginął mój wieloletni partner życiowy. Oczywiście przeżyłam i nadal przeżywam to bardzo ciężko. Kilka razy mi się śnił, sny bardzo realistyczne, ze wszystkimi odczuciami. Sen pierwszy, pierwsza noc po jego śmierci, nie spałam całą noc, leżałam na kanapie, trzęsąc się z zimna,szoku i ogólnie przez całą sytuację. Nad ranem zapadłam w taki letarg, to trwało dosłownie kilka minut, wiem,bo mama była obok i mi powiedziała. Nie widziałam go, ani nic takiego, to był pusty sen, bardziej myśl. Poprosiłam żeby wrócił, odpowiedział, że chce,ale już nie może. Sen drugi, już bardziej pełny, po jakimś czasie. Chcę mu pomóc,ale nie mogę, widzę, że on źle się czuje, on tylko na mnie patrzy i ma okropnie smutne spojrzenie. Sen trzeci, nasz ogród,w którym często spędzaliśmy czas, rozmawiamy myślami, rozmowa bardzo miła, nie wiem o czym,nie wiem nawet jakimi słowami, czułam ogromną miłość, jedyne słowa same w sobie jakie pamiętam to moje pytanie czy coś tam jest dalej i jego odpowiedź, że tak i że jest tam dobrze. Kolejny sen, mówi, że przyszedł mnie ostatni raz pocałować, że nie może mnie tak często odwiedzać, bo dla niego wiąże się to z dużym cierpieniem, że spotkamy się 31 grudnia albo 31 stycznia (?!). To był ostatni sen z nim. Dziś w nocy zdarzyło mi się coś dziwnego, nigdy tak nie miałam. Obudziłam się, usiadłam na łóżku, choć czułam,że moje ciało dalej leży. Popatrzyłam przez okno i zobaczyłam dwa księżyce. Wtedy zrozumiałam, całkowicie trzeźwo myśląc, że to musi być sen, tylko jakim cudem siedzę. Wystraszyłam się bardzo i postanowiłam położyć się do mojego ciała. Popatrzyłam na swoją dłoń i bardzo chciałam ją podnieść,ale nie mogłam, była nieruchoma mimo moich prób. Pomyślałam, że muszę sama siebie obudzić,ale nie zadziałało, więc zrobiłam w drugą stronę i pomyślałam, że muszę zasnąć. Udało się, obudziłam się wiele godzin później normalnie. Wyjątkowo wypoczęta. Próbuję oobe od pewnego czasu,ale jeszcze się nie udało. Po przebudzeniu pomyślałam, że może dziś jest dobry moment na spróbowanie. W ciągu dnia próbowałam, znów nie wyszło, czułam, że chyba jestem blisko, poczułam czyjąś obecność bardzo mocno, wystraszyłam się i wstałam. Wszystko prysło. Tak bardzo tego chcę, ale strach mi nie pozwala ? Mam duży problem z oddychaniem w trakcie moich prób, kiedy zapominam skupiać się na moim oddechu to przestaję oddychać i nie odczuwam specjalnych fizycznych skutków tego i dlatego chyba się boję ? Po próbach oobe mam wyjątkową świadomość siebie jako bytu, trwa to jakiś czas, później ustaje. Odczuwam samą siebie bardzo wewnętrznie, jako to, czym jestem tak na prawdę,a ciało to tylko to w czym czasowo jestem. Szczególnie dziwne odczucie mam w moich obu dłoniach...tak jak by czuję siebie w nich. Odnośnie samobójstwa mojego partnera, kilka tygodni przed jego śmiercią miałam wizję, taką dziwną, nawet nie pomyślałam wtedy, że coś takiego oznacza cokolwiek. Szłam sobie ulicą, zwyczajny dzień, jak każdy inny, myślałam pewnie o jakichś sprawach i problemach dnia powszedniego kiedy nagle w głowie zobaczyłam jego twarzy, wiedziałam, że nie żyje bo po prostu wyglądał jak martwy, całkowicie normalnie,ale już bez życia. To był ułamek sekundy. Odpędziłam to od siebie, bo przecież wszystko było ok. Powiesił się dosłownie obok tej ulicy, którą wtedy szłam. Nie ukrywam, że na dzień dzisiejszy moje próby oobe są pod kątem jakiegokolwiek kontaktu z nim, jakiegoś odczucia, sama nie wiem...czegokolwiek co będzie pochodziło od niego. Chociaż nie mam na to takiego ciśnienia, że musi to już być zaraz i teraz. Po prostu chciała bym kiedyś. Na razie nie udało mi się nawet wyjść, więc długa droga przede mną. Kolejna myśl, apropo mojego snu, tego który miałam jako dziecko,a później jako dorosła. Może sama to sobie zrobiłam,a nie ktoś. Może to,co spotkało mnie teraz to kara, żeby mój byt poczuł ból, który kiedyś możliwe, że zadałam także komuś innemu strzelając sobie w głowę. To już tylko takie refleksje... Na koniec dodam, że zawsze odczuwałam, od dzieciństwa swoją samoświadomość jakoś silniej. Miałam takie odczucie, że ja jestem trochę wyżej od niektórych,a od innych jeszcze niżej. Jakaś taka hierarchia, na zasadzie, że wiedziałam kto jest w tyle za mną, jeszcze mie doszedł do takiego "stanu" jak ja,a inni są już na jakimś dalszym pułapie, do którego mi jeszcze ileś tam brakuje. Ten post to chyba jednak jeden wielki chaos. Starałam się jak mogłam. Jeśli ktoś będzie na tyle wytrwały aby przeczytać, to dziękuję. Bardzo Was proszę o wszelkie opinie i sugestie na temat tego wszystkiego. Bo szczerze mówiąc w realu nie mogę się wszystkim tak po prostu podzielić z otoczeniem,bo wiem,że wezmą mnie za wariatkę. Czasem tylko napomknę coś komuś,ale raczej z lekkiego kalibru. :)
|
|
|
|
|
|
Xox
|
17.09.2014 - 18:27
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 7
Dołączył: 17.09.2014
Nr użytkownika: 9649

|
CYTAT(lordini @ 17.09.2014 - 18:16)  :> Nic dodać nic ująć To znaczy ?
|
|
|
|
|
|
pigsonwings
|
17.09.2014 - 18:48
|
haereticus
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 1009
Dołączył: 26.01.2013
Nr użytkownika: 9314

|
Co do snów z dzieciństwa całkiem możliwe że przydarzyła się ta historia z zastrzeleniem twojej duszy w poprzedniej inkarnacji. Skoro wątek był tak przejrzysty a ty tak dobrze emocjonalnie to odczuwasz teraz, co do "kary" jak to nazwałaś, nie określaj tego tak, bo takie określenia powodują tylko niepotrzebne odczucia i potęgują dziwne niepotrzebne refleksje i strach, nie ma nic takiego jak kara, istnieje tylko proste prawo "przyczyny i skutku". Co do kolegi, znajomego, chłopaka odpuść mu staraj się nie myśleć o tym za dużo a jeśli już to tylko pozytywnie, sam wybrał sobie taki los - szkoda że ludzie tak emocjonalnie popadają że potrafią sami siebie zabić, tak czy siak nie cofniesz tego. Co dalej z nim, nie dowiesz się tego napewno jak emocjonalnie będziesz podchodzić do sprawy, żeby wchodzić w astral i cokolwiek obiektywnego wyciągnąć nie można być rozdygotanym i we własnych granicach emocjonalnych. Ponadto wielu samobójców jak mają dobre wytyczne szybko dostają drugą szansę od losu. O ile nie utknął gdzieś we własnym żalu ale napewno rozmyślanie o nim emocjonalnie nie jest tu przydatne. Co miało się stać, stało się a jedyne co możesz zrobić jak już musisz bo ci on ciągle chodzi po głowie to wizualizuj sobie radosne sytuacje z nim związane, i przekazuj pozytywne odczucia, empatie, miłość etc. w myślach w jego kierunku, ale nie za często, najlepiej odpuścić.
|
|
|
|
|
|
Xox
|
17.09.2014 - 19:11
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 7
Dołączył: 17.09.2014
Nr użytkownika: 9649

|
CYTAT(lordini @ 17.09.2014 - 20:05)  To znaczy, że chcesz czegoś czego nie możesz dostać x( tylko jasnowidzowie mają moc przyciągania zmarłych i obczajanie praw wszechświata ;3 Możliwe. Nie jestem pierwszą ani ostatnią osobą, która chce czegoś, czego pewnie nie dostanie. Zdaję sobie sprawę z tego wszystkiego, jakie to musi być żałosne, ale ta nadzieja daje mi w pewnym sensie siłę żeby móc funkcjonować w życiu codziennym. :)
|
|
|
|
|
|
Xox
|
17.09.2014 - 19:14
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 7
Dołączył: 17.09.2014
Nr użytkownika: 9649

|
CYTAT(Neurocosmic @ 17.09.2014 - 20:11)  Napisz książkę ;) Już nie wiem,czy to sarkazm, czy nie. :) Z jednej strony myślę, że gdzie jak gdzie,ale na forum oobe nie powinnam zostać wyśmiana w związku z moim pierwszym postem, ale nigdy nie wiadomo. CYTAT(lordini @ 17.09.2014 - 20:12)  ja zajmuję się jasnowidzeniem :P ale mam dużo na łbie ;3 Nie wiem, czy chciała bym żeby ktoś obcy go przyciągał. Nie wiem, czy spodobało by mu się to z tego,co go znam. :) Myślę, że skoro tyle lat było pomiędzy Nami takie porozumienie, to może uda mi się odebrać cokolwiek od niego. Nawet nie rozważałam pomocy profesjonalistów. ;) A jeśli nie będzie mi to dane za życia to pogodzę się z tym.
|
|
|
|
|
|
twistoid
|
17.09.2014 - 19:36
|
http://demotywatory.pl/762
Grupa: OOBE VIP

Postów: 3727
Dołączył: 14.07.2007
Skąd: .
Nr użytkownika: 1525

|
jedyne na co musisz uważać na fioletowego bo on czycha na cnoty forumowych dziewcząt
|
|
|
|
|
|
Obserwator
|
17.09.2014 - 19:49
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 107
Dołączył: 26.01.2014
Skąd: Zamość
Nr użytkownika: 9518

|
CYTAT(lordini @ 17.09.2014 - 20:05)  tylko jasnowidzowie mają moc przyciągania zmarłych i obczajanie praw wszechświata ;3 Strasznie 'mistycznie' to określiłeś. Jasnowidzem może zostać każdy. Jasnowidzem jest każdy kto zajmuje się rozwojem świadmości ;p. Xox, nie ma nic złego w osiąganiu oobe tylko po to, by skontaktować się ze zmarłymi. CYTAT(Xox @ 17.09.2014 - 20:14)  Nawet nie rozważałam pomocy profesjonalistów. ;) I nie rozważaj :). Pozdrawiam :)
|
|
|
|
|
|
Xox
|
17.09.2014 - 19:49
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 7
Dołączył: 17.09.2014
Nr użytkownika: 9649

|
CYTAT(lordini @ 17.09.2014 - 20:31)  AHH porozumienie <3 pierwszy krok do prawdziwej miłości :). W sumie ja bym to określił słowem rozumienie, bo porozumienie odnosi się tak jakby na kontakcie. A rozumieć można uczucia myśli zachowania ;) Poza tym pisałaś, że już odbierałaś coś od niego , chyba że chcesz coś konkretnego . Poza tym tak mocno go kochasz chcesz się z nim zobaczyć, że nawet rezygnujesz z kontaktu z nim, gdy masz okazję, a po to tylko, żeby go nie ranić x) ojojojj Szacun dla ciebie Moje wszystkie formy kontaktu po śmierci odbywały się w trakcie snu. Były następstwem moich wizualizacji rozmowy z nim ( oprócz pierwszego i drugiego snu ). Przywoływałam pewien "Nasz" moment z przeszłości, wszystko najdokładniej jak mogłam i mówiłam to,czego nie zdążyłam mu powiedzieć. Nie wypytywałam go o nic. Prowadziłam monolog. Nie siliłam się na wymyślanie co on mógł by mi odpowiedzieć. W zamian po zaśnięciu dostawałam pełen miłości sen. :) Teraz już nic nie wizualizuję, po tym kiedy powiedział, że częste odwiedzanie mnie jest dla niego bolesne. Poza tym dowiedziałam się, że nasze spotkanie nastąpi 31 grudnia bądź stycznia, dziwne, może sam wtedy przyjdzie, bez mojego przywoływania,a może wtedy umrę, nie wiem jak to odbierać, tymbardziej, że to data,ale bez roku.Niczego konkretnego nie chcę, ja się zadowalam wszystkim,co wiem,że pochodzi od niego i jest skierowane do mnie. :)
|
|
|
|
|
|
Xox
|
17.09.2014 - 20:02
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 7
Dołączył: 17.09.2014
Nr użytkownika: 9649

|
CYTAT(Neurocosmic @ 17.09.2014 - 20:54)  Wcale nie wyśmiewam się z Ciebie, tylko właśnie ciekawie czytało się mi twój post. W takim razie dziękuję. :)
|
|
|
|
|
|

2 Stron
1 2 >
|
 |
|