Motywacja |
|
|
Pavveł
|
08.10.2014 - 08:29
|
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 3855
Dołączył: 18.03.2008
Nr użytkownika: 3901

|
CYTAT(Mavic. Steve Mavic. @ 07.10.2014 - 22:23)  Jakże pomocni jesteście :D
Pablito, ja chcę wyjść, ale nooo.. Zawsze mam wymówkę, żeby spać dalej, dlatego potrzebna mi motywacja :D
Pozdrawiam To znaczy, że nie chcesz wyjść. Chcesz spać. Tylko się oszukujesz, że chcesz. Nie chcesz wewnątrz siebie, w głębi nie jesteś do tego przekonany, a jedynie umysł Twój próbuje Ciebie oszukać z powodu czynników takich jak presja społeczna, pompowanie ego... Ale Twój duch z tym nie współgra, nie czujesz tego i tak naprawdę nie chcesz tego. Jeśli chcesz to zmienić, zastanów się głęboko nad tym, dlaczego uważasz, że chcesz wyjść, a także dlaczego nie czujesz wystarczającej chęci/motywacji. Jeśli rozbierzesz kwestię na czynniki pierwsze i uda Ci się odrzucić negatywne motywy/powody/przyczyny, jakie Tobą kierują i są z tym związane, jeśli uczynisz to takim, żeby współgrało z Twoimi najgłębszymi motywami i pragnieniami (a nie przychodziło z zewnątrz, np. z presji społecznej, z czym Twoja dusza nie współgra i co odrzuca, a jednocześnie wszystko co z tym związane...), wtedy nie powinieneś mieć żadnych problemów z motywacją... Innym powodem może być lenistwo, już wprogramowane w umysł. Wtedy najlepszym lekarstwem jest ścisnąć poślady i działać, aż się wypleni to lenistwo, do którego umysł już tak się przyzwyczaił - to działanie, plus w połączeniu z pierwszą kwestią... I jeszcze innym powodem mogą być problemy zdrowotne, złe odżywianie się, niezdrowy tryb życia, itp. itd...
Pozdrawiam :)
|
|
|
|
|
|
Pavveł
|
09.10.2014 - 07:58
|
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 3855
Dołączył: 18.03.2008
Nr użytkownika: 3901

|
Nosie, jest czas... na wszystko jest swój odpowiedni czas. Bo są różne czynniki, które pojawiają się, istnieją i znikają w czasie i czynniki te sprzyjają, bądź przeciwdziałają danemu celowi. Oczywiście możemy na te czynniki wpływać i zmieniać je i nie powinniśmy całkiem z tego rezygnować, a wręcz przeciwnie... Jednak czasem nie zmienisz wszystkich czynników na raz, tylko niektóre trzeba po sznurku - najpierw zrobić jedno, żeby móc wziąć się za drugie. I w takim przypadku, który występuje nierzadko, może być tak, że dla kogoś jest czas na coś, lub jeszcze nie...
Mavic, to proste... Przestań jęczeć przed sobą i innymi i DO ROBOTY!!. :P :)
PS: Mavic, w tej chwili przekonujesz swoją podświadomość, że brak woli działania pozwala Ci się wyżalić i zebrać w ten sposób współczucie innych i podświadomie uważasz to za pożądane, dlatego żeby coś zdziałać musisz walczyć ze swoją podświadomością; ale jeśli chcesz coś zdziałać nie może tak być. Wiem, że to trudne, czasem wyżalić się można, a nawet trzeba, ale Ty już to zrobiłeś, więc teraz czas na działanie... Po prostu zrób rachunek "sumienia", jak bardzo tego pragniesz i poświęcaj temu adekwatną ilość czasu i energii. Inaczej doznasz tylko spięć, bo będziesz oszukiwał siebie samego, swoje różne obszary świadomości, które będąc w niezgodzie, będą wytwarzały spięcia uniemożliwiające Ci dokonanie czegokolwiek... Jakbyś zajebiście tego chciał, to nie byłoby problemu z motywacją... Dajesz się nakręcać i oszukiwać przez świadomość w kwestii, która Ci nie leży zbytnio, przynajmniej na ten moment, tzn. do tej pory... Ktoś kiedyś na tym forum zapodał fajną przypowieść: Uczeń zwraca się do nauczyciela - "Mistrzu, mistrzu, dlaczego to mi jeszcze nie wychodzi, mimo że tyle próbuję?!". Mistrz na to zabrał ucznia na środek jeziora i tak będąc razem w łodzi złapał ucznia bez słowa za kark i zanurzył jego głowę pod wodę... Trzyma i trzyma, aż uczeń zaczyna wierzgać rękoma, dusić się... W końcu w ostatniej chwili nauczyciel wyjął głowę ucznia spod wody. Uczeń pełen przerażenia, ale i złości wykrzyknął - "Czemu chciałeś mnie utopić?!". Wówczas nauczyciel odrzekł - "Widzisz mój drogi uczniu, jeśli będziesz tego pragnął tak mocno, jak przed chwilą pragnąłeś powietrza, wtedy z pewnością Ci się uda...". KONIEC:
|
|
|
|
|
|

2 Stron
1 2 >
|
 |
|