|
  |
Postać W Kapturze... |
|
|
LucidDreamer
|
16.10.2014 - 21:27
|
Przechodzień
Grupa: Podróżnicy
Postów: 2
Dołączył: 16.10.2014
Nr użytkownika: 9667

|
Witajcie,
Jako nowy na forum, zamiast mówić "Hej, cześć" - opowiem jedną historię, która na długie lata powstrzymywała mnie przed eksploracją nieznanego.
Mając lat 16/17, naczytawszy się różnych książek o eksterioryzacji, książek Monroe, Castanedy itp zacząłem nieudolne próby ... bez ziół, bez niczego... o tak, na sucho ;) (nawet nie piłem chyba jeszcze specjalnie wówczas) ;).
Nie miałem jakiś spektakularych sukcesów... aż pewnego poranka....
Obudził mnie nad ranem ciężar, leżący na nogach (tak między kolanami a stopami). Myślałem, że to może pies uwalił mi się na nogach... bardzo podobne uczucie. Na wpół senny otworzyłem oczy... był blady świt - i tak szybko jak je otworzyłem, tak je zamknąłem z przerażeniem... - na moich nogach, siedział jakiś jegomość, w szarym płaszczu, jakby mnich jakiś czy inny kapłan, profilem, tak że nie widziałem nawet zarysu twarzy (może i lepiej). Wrażenie było tak rzeczywiste, że na początku byłem przekonany, że to jakiś złodziej włamał się do mieszkania i siedzi mi teraz na nogach... byłem przerażony, spanikowany, serce waliło z ogromną prędkością... w pewnej chwili usłyszałem w głowie głos (dziwne uczucie, głosu nie odbierały uszy, tylko bezpośredni przekaz do świadomości) - czystym męskim stanowczym tonem (po polsku) "Już nigdy nie będziesz się bawił w ten sposób" ... ja oczywiście w panice i przerażeniu przytakiwalem w myślach "tak... tak ... tak" - w pewnym momencie wszystko straciło na chwilę ostrość (tak jak np. kończy się LD) i usiadłem na łóżku ... rozglądając się zaniepokojony - serce wciąż szybko biło ale już nikogo prócz mnie nie było w pokoju.
Mimo, że było to wiele lat temu, wspomnienie jest wciąż żywe i aktualne. W między czasie miałem wiele spontanicznych LD, jedno 100% OOBE (przez dłuższą chwilę myślałem, że naprawdę umarłem) też spontaniczne, niewywoływane - bo ten jegomość ostudził moje dążenia w kierunku pozania innych światów / rzeczywistości. Teraz, mimo upływu lat, wciąż siedzi we mnie ta odrobinka tamtego strachu, jaki wówczas, jako dzieciak przeżyłem. A z drugiej strony, czuje wzrastający bunt, jakim prawem ktoś (byt / istota jak zwał tak zwał) mówił mi co i jak mam robić - narzuca mi swoją wolę...
Co o tym sądzicie ? Kto to mógł być ? Miał ktoś podobne przeżycia ?
Pozdrawiam podróżników, LucidDreamer.
|
|
|
|
|
|
Krukos
|
17.10.2014 - 12:54
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Validating
      
Postów: 1265
Dołączył: 25.07.2009
Skąd: świat snów
Nr użytkownika: 7269

|
jeżeli przyjąć ze duchy to coś jakby nie istniejącego, to ja mogę nazywać to co wyświetla komputer duchami, przecież to nie istnieje potrzebny jest prąd. filmy, piosenki to jakby duchy? a jeżeli pójść dalej to zwykłe zdjęcia to duchy, bo ja niby jestem tutaj, więc na zdjęciu to kto? odbicie w lustrze do już duch? duchy nasz nauczają, duchy są wszędzie, za pomocą duchów teraz się kontaktujemy? a w śnie to co ja niby widzę, zwykły film, czyli duchy? oobe to film, w którym biorę udział. dziś wyszedłem z 18 razy, ale nic już mnie tam nie zaciekawiło, może ktoś wie co tam robić w tym oobe
ale czy to duchy są? czyżby duchy, które istniały w średniowieczu, zostały złapane w pudełka? w komputery? w telewizory? Może to teraz powód ze duchy przestały istnieć? ale myślę ze jakby jakiś człowiek z epoki kamienia zobaczył w tv film to by nazywał to duchami Dziś nikt w duchy nie wierzy, bo nauka wszystko odpowiednio wytłumaczy i nazywa to po swojemu.
Pisałem gdzieś już to na forum. Ale napiszę jeszcze raz. Umysł to naukowa nazwa. Dusza to religijna nazwa. Umysł tworzy myśli(naukowa nazwa). Dusza tworzy duchy(religijna nazwa). Czyli wychodzi ze rozwój duchowy=rozwój umysłowy/psychiczny, czyli taki ze rozwijasz się tak żeby sobie radzić z tymi wszystkimi duchami/myślami w snach.
|
|
|
|
|
|
Zyga
|
17.10.2014 - 20:11
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 365
Dołączył: 03.03.2011
Skąd: Ezoteryczny Poznań
Nr użytkownika: 8367

|
CYTAT(suchowiec @ 17.10.2014 - 12:54)  jeżeli przyjąć ze duchy to coś jakby nie istniejącego, to ja mogę nazywać to co wyświetla komputer duchami, przecież to nie istnieje potrzebny jest prąd. filmy, piosenki to jakby duchy? a jeżeli pójść dalej to zwykłe zdjęcia to duchy, bo ja niby jestem tutaj, więc na zdjęciu to kto? odbicie w lustrze do już duch? duchy nasz nauczają, duchy są wszędzie, za pomocą duchów teraz się kontaktujemy? a w śnie to co ja niby widzę, zwykły film, czyli duchy? oobe to film, w którym biorę udział. dziś wyszedłem z 18 razy, ale nic już mnie tam nie zaciekawiło, może ktoś wie co tam robić w tym oobe
ale czy to duchy są? czyżby duchy, które istniały w średniowieczu, zostały złapane w pudełka? w komputery? w telewizory? Może to teraz powód ze duchy przestały istnieć? ale myślę ze jakby jakiś człowiek z epoki kamienia zobaczył w tv film to by nazywał to duchami Dziś nikt w duchy nie wierzy, bo nauka wszystko odpowiednio wytłumaczy i nazywa to po swojemu.
Pisałem gdzieś już to na forum. Ale napiszę jeszcze raz. Umysł to naukowa nazwa. Dusza to religijna nazwa. Umysł tworzy myśli(naukowa nazwa). Dusza tworzy duchy(religijna nazwa). Czyli wychodzi ze rozwój duchowy=rozwój umysłowy/psychiczny, czyli taki ze rozwijasz się tak żeby sobie radzić z tymi wszystkimi duchami/myślami w snach. Tak masz rację. Jesteśmy istotami psychofizycznymi. Chodzi mi tylko o to, że duchy nie latają w powietrzu i żadna to energia. Mamy świadomość osobną i zbiorową. Myślę, że duchy poruszają się właśnie w tej przestrzeni. Sen to taka symulacja życia, a jednocześnie stan, w którym możemy otrzymywać komunikaty, przestrogi, przepowiednie, informacje od swoich bliskich zmarłych. Może kiedyś będzie można wyświetlać sny. Myślę, że jest to możliwe. Tak mało wiemy o naszych mózgach. Kościół Katolicki uważa, że OBE to praktyka okultystyczna i zabrania jej. Niektóre "byty" też odradzają tego, a inne zachęcają. Niewiadomo tylko kto reprezentuje Prawdę. Przykład Darka Sugiera pokazuje, że trzeba mieć dystans do tych rzeczy, podobnie jak i do wszelkich religii i przywódców duchowych.
|
|
|
|
|
|
Luu
|
18.10.2014 - 12:49
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 245
Dołączył: 03.09.2014
Nr użytkownika: 9642

|
CYTAT(LucidDreamer @ 16.10.2014 - 22:27)  Co o tym sądzicie ? Kto to mógł być ? Miał ktoś podobne przeżycia ? obstawiam to co PigsOnTheWings :) ... ale to oczywiście Twoja podświadomość, tylko Ty możesz ostatecznie ocenić. W każdym razie pierwsze co zazwyczaj się "tam" spotyka, to właśnie personifikacje własnych lęków, brudy skrywane w podświadomości lub strażników takowej. CYTAT(Zyga @ 17.10.2014 - 21:11)  Kościół Katolicki uważa, że OBE to praktyka okultystyczna i zabrania jej. Niektóre "byty" też odradzają tego, a inne zachęcają. Niewiadomo tylko kto reprezentuje Prawdę. KK zabrania okultyzmu jak też i wiary w inne religie, np. studiowania buddyzmu bo to po prostu dla nich konkurencja :). Każda "owieczka" do "golenia" się liczy. Co do doświadczeń, myślę, że wszyscy mają po części rację, zależy w jakim momencie istnienia/na jakim etapie, jesteś. Religie mają swoje pożyteczne funkcje, ale poprowadzą Cię tylko do pewnego momentu ... tak jak w szkole innego nauczyciela masz w przedszkolu, innego na uniwersytecie - czy pierwszy jest lepszy/gorysz od drugiego? Nie, każdy ma po prostu inne zadania.
|
|
|
|
|
|
Krukos
|
18.10.2014 - 14:51
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Validating
      
Postów: 1265
Dołączył: 25.07.2009
Skąd: świat snów
Nr użytkownika: 7269

|
CYTAT(Zyga @ 17.10.2014 - 21:11)  Tak masz rację. Jesteśmy istotami psychofizycznymi. Chodzi mi tylko o to, że duchy nie latają w powietrzu i żadna to energia. Mamy świadomość osobną i zbiorową. Myślę, że duchy poruszają się właśnie w tej przestrzeni. Sen to taka symulacja życia, a jednocześnie stan, w którym możemy otrzymywać komunikaty, przestrogi, przepowiednie, informacje od swoich bliskich zmarłych. Może kiedyś będzie można wyświetlać sny. Myślę, że jest to możliwe. Tak mało wiemy o naszych mózgach. Kościół Katolicki uważa, że OBE to praktyka okultystyczna i zabrania jej. Niektóre "byty" też odradzają tego, a inne zachęcają. Niewiadomo tylko kto reprezentuje Prawdę. Przykład Darka Sugiera pokazuje, że trzeba mieć dystans do tych rzeczy, podobnie jak i do wszelkich religii i przywódców duchowych. Zyga ale niektórzy wierzą ze po śmierci, ta energia gdzieś się ulatnia, energia co utrzymuje przy życiu człowieka gdzieś musi się ulotnić. Ale to mi wygląda na coś w rodzaju odłączenia zasilania od komputera. W chwili odłączenia, niby tam jeszcze coś tego prądu w komputerze jest i ta resztka jest traktowana przez ludzi jako zmarła dusza. Tą resztkę chyba ludzie traktują jako ducha. Być może prawda musi być dla każdego z osobna inna, żeby to wszystko funkcjonowało jako całość.
|
|
|
|
|
|

|
 |
|