|
Witam
Wczoraj spróbowałem wyjść z ciała po raz pierwszy. Poszedłem spać około 22, obudziłem się o 3. Pobiegłem do łazienki, chlapnąłem zimną wodą na twarz żeby się przebudzić. Gdy poszedłem do łózka, zacząłem skupiać się na obrazie pod powiekami ale nudziło mnie to więc przestałem się skupiać i lekko przysnąłem, miałem sen ale go nie pamiętam, gdy się obudziłem zacząłem się znowu skupiać i jeszcze raz tracić skupienie, powtórzyłem ten cykl kilka razy bez przyśnięć. Przy każdym skupianiu się czułem takie jakby uderzenie chłodu i pogłębiający się relaks. W pewnym momencie, przez zamknięte powieki zacząłem widzieć pokój ( zdarzało mi się to kilka razy w dzieciństwie ) W tym samym momencie moje ciało zrobiło się bardzo ociężałe i czułem się jakbym cały opuchł. Trochę się tego przestraszyłem.( jestem pewien że to czego doświadczyłem nie było snem czy hipnagogami ) Spróbowałem poprosić MTJ o wyciągnięcie z ciała, ale to nie poskutkowało, spróbowałem jeszcze raz, tym razem też nie poskutkowało, otwarłem oczy, przez chwilę ciało jeszcze było trochę ociężałe ale to szybko przeszło. Popatrzyłem na zegarek, minęła prawie godzina, a mi się wydawało że to było max 15 minut. Obróciłem się na bok i zamknąłem oczy, po minucie, znowu zrobiłem ciężki i zacząłem widzieć pokój ale tym razem coś było nie tak, nie widziałem tego na co były skierowane moje oczy tylko to co było za mną, chwilę potem zasnąłem. Teraz pytania: Czy był to obszar przycielesny ? Gdy to się powtórzy czy powinienem spróbować wyjść z ciała ? I czy wy też macie takie przeżycia ?
|