|
Witam
Jestem początkującym w dziedzinie OOBE , moja przygoda z tym zjawiskiem zaczęła się ponad rok temu kiedy to przeczytałem zupełnie przypadkiem o tym fenomenie. Przeczytałem mnóstwo artykułów poświęconych tej tematyce i postanowiłem że dam sobie dużo czasu do namysłu czy chcem opuścić swoje ciało za życia, po roku postanowiłem ze muszę to osiągnąć, podchodzę do tego bardzo spokojnie i staram się niczego nie wymuszać. Próbowałem już 7 krotnie, stan wibracji osiągnąłem 3 krotnie i tu pojawia się problem, za każdym razem wibracje te nie są absolutnie niczym przyjemnym- podczas wibracji moje serce bije tak szybko i gwałtownie że nie mogę utrzymać tego stanu dłużej niż kilka sekund, ciężko zapanować nad powiekami. W głowie mam uczucie nieprzyjemnego huśtania trzęsienia, za zamkniętymi oczami widzę mnóstwo białych kropek i może cięzko to wytłumaczyć totalny haos. Najbardziej w tym wszystkim podoba mi się tylko to że naprawdę żeby ruszyć swoim ciałem trzeba w to włożyć dużo wysiłku, tak jakby nie dopływała krew do kończyn- zwłaszcza dolnych. Chciałbym się jeszcze z wami podzielić jednym wydarzeniem - Wczoraj przed zaśnięciem powiedziałem sobie kilkakrotnie, w zupełnym luzie i z przekonaniem że opuszczę swoje ciało. Zacząłem jak zwykle wchodzić w stan relaksu kiedy nagle zdałem sobie sprawę że zasypiam, trudno mi ocenić granicę swojej świadomości, chyba byłem już na granicy zaśnięcia, być może spałem aż nagle coś przywołało moją świadomość - to było coś niezwykle głośnego ale nie potrafię sobie uświadomić co to dokładnie było ,wiem tylko że to był sygnał pochodzący nie z otaczajacego mnie świata tylko z wewnątrz mnie, podejrzewam że to było spowodowane moim postanowieniem dotyczącym OOBE przed zaśnięciem- świadomy wpływ na podświadomość. W każdym razie, pewnie wielu z was to przeżyło, zdajecie sobie całkowitą sprawę z tego że wasze ciało śpi a umysł jest jak najbardziej rozbudzony. Czułem się zupełnie sparaliżowany, podejrzewam że to był jeden z najmocniejszych transów z jakich się dotychczas znalazłem. Mimo tego ciężko mi było się skupić nad wizualizacją wychodzenia z ciała ponieważ ten sposób transu całkowicie mnie zaskoczył. Po paru minutach zdałem sobie sprawę ze dzisiaj nic z tego nie wyjdzie i muszę sobie odpuścić, szkoda mi było jednak opuszczać ten stan więc zacząłem wpajać, do podatnej wtedy podświadomości na sugestie, pozytywne treści i wydarzenia jakie mnie spotkają. Po zakończeniu tego procesu który trwał nie dłużej jak 5 minut postanowiłem że postaram się przywołać moją podświadomość nie jako istotę tylko jako energię wszechmocną i nieskończoną - no i niespodziewanie w przeciągu ułamka sekundy pojawiły się silne wibracje, serce jak zwykle zaczęło uderzać z taką prędkością że wystraszyłem się i skupiałem się już tylko na tym żeby jak najszybciej opuścić ten stan transu. Po chwili położyłem się na bok z zamiarem zaśnięcia, jeszcze kilkakrotnie tej nocy ten hałas na granicy zaśnięcia wybudzał moją świadomość i ogólnie skończyło się tym że spałem niewiele tej nocy. Zastanawiam się czy skorzystać kiedyś jeszcze z siły autosugestii do wchodzenia w ten głeboki trans, jak widać są plusy i minusy.
Przepraszam że sie tak rozpisałem - towarzyszyło mi przy pisaniu tego posta podekscytowanie i z chęć podzielenia się tym wszystkim z wami
Pozdrawiam
|