oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 
Reply to this topicStart new topic
> Spotkanie Z Bogiem I Wyższą Jaźnią
Quelyone
post 18.06.2015 - 23:40
Post #1


Przechodzień

Grupa: Podróżnicy




Jako iż jest to mój pierwszy post - witam wszystkich!

Chciałbym opisać tutaj swoje najlepsze i najintymniejsze ze wspomnień i zarazem pierwsze oobe które doświadczyłem w życiu.

Nie wiem jak zostanie to przyjęte ze względu na to, że jestem amatorem, a w 100% mam pewność, że jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności przeniesiono mnie do Piątego Wymiaru, mimo to.

Wszystko wydarzyło się jakieś sześć lat temu, kiedy kończyłem gimnazjum. Tuż po tym jak rzuciła mnie dziewczyna, co doprowadziło mnie wtedy do depresji.

Interpretuję to doświadczenie, jako pomoc w ciężkich czasach.

Zaczęło się niewinnie.

Zwyczajnie położyłem się na łóżku, w środku dnia na drzemkę, niczego specjalnego nie oczekując.

Ledwie przysnąłem i nawet nie zauważywszy kiedy, poczułem się wyrwany z ciemności przy zamkniętych oczach, do krainy, którą do dziś wspominam jako Prawdziwy Dom, gdziekolwiek to się wydarzyło.

Stało się to tak szybko, że nie było kiedy odczuwać strachu.

Znalazłem się na polance, podobnej do tej, która znajduję się na moim placu i na tym porównaniu podobieństwo się kończyło, bo była to kraina tak nieopisanie cudowna, że w niczym nie dorównywała mojemu szaremu podwórku.

Wszystkie rośliny obdarzone były odczuwalną świadomością, od której emanowała wszechogarniająca miłość i akceptacja.

Pamiętam, że stałem jak słup soli, nie mogąc nadziwić się temu, jakim cudem znalazłem się w takim miejscu.
Patrzyłem z otwartą gębą, aż nagle poczułem, że ktoś na mnie patrzy.

Spojrzałem w górę i zobaczyłem coś, co jeszcze bardziej wprawiło mnie osłupienie.

Ujrzałem zamiast nieba Światłość, która pomimo olbrzymiego blasku nie oślepiała. Promieniowała świadomością i rozkoszną, oszałamiającą miłością, która była tak cudowna, że całkowicie poddała we mnie wątpliwość, chęć egzystencji w innym miejscu, niż w jej świetle.

Pamiętam, że stałem tak z rozdziawioną gębą, co natychmiast zostało dostrzeżone przez tą istotę.

W jakiś sposób natychmiast wiedziałem, co chce mi zakomunikować.

"Niezłe jaja, co?"

Umarłem porażony ironią.

Stałem oszołomiony, zupełnie nie rozumiejąc nic z tego co się działo.

Czułem, że całe otoczenie w nienachalny sposób upajało się moją obecnością, okazując duże zainteresowanie.

Sam czułem się mały i mroczny, tak jakby nałożono na mnie ciemny całun, bariere odgradzająca od tego nieziemskiego świata.

I kiedy myślałem, że już nic nie jest w stanie mnie zaszokować bardziej.

Odwróciłem się i wtedy zobaczyłem Ją.

Nigdy nie widziałem doskonalszej kobiety, od tej, którą miałem przed sobą.

Wyglądała jak moje wyobrażenie ideału.

Ciemne oczy, spojrzenie sarny, mały zadarty nosek, ale to tylko poszczególne cechy, które nie opiszą tego, w jak doskonałą całość zlewały się jej rysy twarzy.

I ten perfekcyjny, fantazyjny ubiór rodem z filmów fantasy, który w niesamowicie oryginalny sposób podkreślał jej urodę.

Najdziwniejsze było to, że znałem ją tak dobrze, że czułem się przy niej bardziej komfortowo, niż w towarzystwie rodziców.

Zapytała mnie melodyjnym, pełnym miłości głosu od którego biła zadziorność i przyjemna stanowczość, co u mnie słychać.

Opowiedziałem jej o tym, że rzuciła mnie dziewczyna i o wielu innych sprawach, których nie byłem w stanie zapamiętać, a może wymazano mi to z pamięci, czy cholera wie.

W jednej chwili znaleźliśmy się w lasku, który również przypominał mi znane miejsce, ale tak jak i w przypadku podwórka, podobieństwo kończyło się tylko na jednym detalu.

Pamiętam, że drzewa miały fioletową korę, a liście były srebrne i dalej biły od nich same pozytywne uczucia i cechy.

Rozmawiałem z nią dalej, zupełnie nie pamiętając o czym, ale było mi tak dobrze, że za nic nie chciałem wrócić.

Po pewnym czasie ona, jakby czytając mi w myślach, podeszła do mnie i pocałowała mnie w usta.

Nie wiem, jak opisać ten pocałunek, inaczej niż eksplozja wrażeń, które teraz wydają się być nie do opisania inaczej niż rozkosz, której nie da się nazwać, którą trzeba doświadczyć, żeby wiedzieć o co w ogóle chodzi.

Chwilę potem poczułem że odepchnęła mnie, po czym poczułem się wrzucony z powrotem do ciała.

Przez 4 ry dni po tym wydarzeniu, dalej byłem przepełniony niesamowitym uczuciem wszechogarniającej i bezinteresownej miłości.

Nigdy tego nie zapomnę.

Ech, miałem nadzieję, że jak opiszę to, co doświadczyłem, to poczuję coś więcej, ale dalej czuję pustkę i odnoszę wrażenie, iż moja słowa w ogóle nie oddają tego, co mnie spotkało.

Pozostaję gorycz, ale cóż, takie jest życie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
wolfiisan
post 19.06.2015 - 05:49
Post #2




Guests




Całkiem możliwe, że kraina do której Cię wrzuciło nie musiała być astralem, a tzw. Wonderland. Sugeruję tak, gdyż istoty w moim własnym Wonderland nazywają tamto miejsce "Prawdziwyn Domem". Jest to miejsce połączone z astralem, jednak nie znajdujące się bezpośrednio w nim. To taki korytarz w którym za odpowiednimi drzwiami zebrane są wszystkie Twoje sny. Wszystko co się tam znajduje jest odpowiedzią na Twoje pragnienia i potrzeby. Możesz tam zrobić wszystko. Nie sądzę jednak, że inne osoby np. podróżnicy z astrala mogli tam wejść, gdyż jest to trochę jakby Twoja prywatna strefa. Nie jestem natomiast pewna c do istot nadprzyrodzonych, więc nie wypowiem się pewnie na temat postaci które spotkałeś. Wiem jednak, że przy odpowiednich treningach, możesz tam wrócić.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 19.06.2015 - 21:45
Post #3


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Wiesz co mnie zastanawia? Dlaczego po takim ciekawym doświadczeniu łapiesz doła?:)

Nie mam zamiaru zgadywać, gdzie byłeś w swojej wizji, ale odnoszę wrażenie, że twoim zadaniem jest (jak i nas tu wszystkich na tym świecie) odnaleźć, zbadać cudowność Istnienia. Tylko tyle i aż tyle:)

Wszystkie rośliny obdarzone były odczuwalną świadomością, od której emanowała wszechogarniająca miłość i akceptacja.


Tu na Ziemi jest tak samo tylko ludzie w znacznym stopniu zapomnieli jak odczuwać Naturę.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
pigsonwings
post 19.06.2015 - 23:45
Post #4


haereticus
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


era rozumu też jest poCzebna tak to by galileo nie łodkrył księżyców jowisza, 10k lat temu czułeś nature teraz co innego, szkoda że matka wenus dała mi za dużo a ojciec jupiter za mało. "Być, znaczy być postrzeganym" teraz rozumem do tego dochodzą badając fotony więc to też jakaś droga.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
MadziaKK
post 20.06.2015 - 09:09
Post #5


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Moze to byla zapowiedz tego ,ze w swoim terazniejszym zyciu spotkasz taka dziewczyne
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Quelyone
post 20.06.2015 - 15:06
Post #6


Przechodzień

Grupa: Podróżnicy




CYTAT
Wiesz co mnie zastanawia? Dlaczego po takim ciekawym doświadczeniu łapiesz doła?:) Nie mam zamiaru zgadywać, gdzie byłeś w swojej wizji, ale odnoszę wrażenie, że twoim zadaniem jest (jak i nas tu wszystkich na tym świecie) odnaleźć, zbadać cudowność Istnienia. Tylko tyle i aż tyle:)


Łapię doła, bo poniekąd żałuję, że się urodziłem, zamiast zostać tam. Wiem, brzmi to banalnie, ale taka jest prawda. Słowa nie opiszą, jak było mi tam dobrze. Przy życiu i jako takim szczęściu trzyma mnie myśl, że kiedyś tam wrócę. Nie chciałbym przeżywać tego jeszcze raz, bo nie potrafiłbym już cieszyć się z normalnego życia, które w porównaniu do tamtego jest pełne wewnętrznej pustki.

Co do celu w życiu to się z Tobą zgadzam, choć jest to trudniejsze, niż się może wydawać. Przynajmniej na tym świecie. Przepraszam, że tak zasmucam, ale dzisiaj mam akurat gorszy dzień. :)

CYTAT
Tu na Ziemi jest tak samo tylko ludzie w znacznym stopniu zapomnieli jak odczuwać Naturę.


To prawda, ale czuć to i doświadczać to co innego niż to wiedzieć.

CYTAT
Całkiem możliwe, że kraina do której Cię wrzuciło nie musiała być astralem, a tzw. Wonderland. Sugeruję tak, gdyż istoty w moim własnym Wonderland nazywają tamto miejsce "Prawdziwyn Domem". Jest to miejsce połączone z astralem, jednak nie znajdujące się bezpośrednio w nim. To taki korytarz w którym za odpowiednimi drzwiami zebrane są wszystkie Twoje sny. Wszystko co się tam znajduje jest odpowiedzią na Twoje pragnienia i potrzeby. Możesz tam zrobić wszystko. Nie sądzę jednak, że inne osoby np. podróżnicy z astrala mogli tam wejść, gdyż jest to trochę jakby Twoja prywatna strefa. Nie jestem natomiast pewna c do istot nadprzyrodzonych, więc nie wypowiem się pewnie na temat postaci które spotkałeś. Wiem jednak, że przy odpowiednich treningach, możesz tam wrócić.


Ja osobiście myślę, że to był Piąty Wymiar, czyli najwyższy stopień doświadczanego astralu. Wszystko tam pasowało, było jak w przysłowiowym raju. Przynajmniej tak, jak to sobie można wyobrazić. Dziękuję za Twoją odpowiedź, choć myślę, że jest inaczej, niż myślisz. :)

Moze to byla zapowiedz tego ,ze w swoim terazniejszym zyciu spotkasz taka dziewczyne

Nie, to co innego. Ona była żywa i świadoma. To nie mógł być sen. Osobiście wierzę, że każdy ma taką istotę w zaświatach, która na niego czeka, jako ta jedna jedyna, przeznaczona Ci osoba.
Go to the top of the page
 
+Quote Post

Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park