To cud! Czeski żużlowiec Matej Kus, który po wypadku w meczu ligi brytyjskiej zapadł w śpiączkę, obudził się i zaczął doskonale mówić po angielsku. Wcześniej Kus nie potrafił wykrztusić ani jednego słowa w tym języku - donosi dziennik.pl
Podczas jednego z meczów Matej Kuc spadł z motocykla. Jego rywal nie zdążył wyhamować i przejechał mu po głowie. Czech nie dawał oznak życia przez 45 minut. W szpitalu lekarze bezskutecznie próbowali go ocucić – pisze dziennik.pl.
Na szczęście po dwóch dniach 18-letni żużlowiec obudził się ze śpiączki. I od razu wywołał sensację. Zaczął mówić po płynnie po angielsku, choć wcześniej nie umiał wypowiedzieć ani jednego słowa w tym języku!
- Mówił z idealnym akcentem. Zupełnie jakby czytał wiadomości w telewizji – powiedział zszokowany menedżer "Bandytów", Peter Waite. Jeszcze bardziej zaskoczony obrotem sprawy jest sam Kus.- Widocznie mój angielski był gdzieś tam głęboko schowany i potrzebowałem uderzenia w głowę, żeby zacząć mówić - spekuluje.
Lekarze twierdzą, że Mateja Kusa dopadł tzw. syndrom obcego akcentu. To bardzo rzadkie zjawisko. W medycynie udokumentowano 20 takich przypadków.
http://wiadomosci.o2.pl/?s=259&t=406369Ale czad ciekawe skąd mu się to wzięło:-)