|
|
![]() ![]() |
14.02.2017 - 03:10
Post
#135
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
''Choruję Na Nieskończoność''
Nie słuchaj tych głosów, w Twojej głowie Nie słuchaj zastraszaczy, wątpliwości Wypierdol precz Nie słuchaj, tych co mówią ''Zostaw to, uspokój się'' Nie słuchaj ich Nie słuchaj, obcej bestii Jesteś tu, ze mną I pada śnieg Co mi jest? Choruję, na nieskończoność Co mi jest? Choruję, na nieskończoność Co wam jest? Posłuchaj, głębiny Wyłącz chaotyczny głos Wyłącz pieśni żałobne Odkryj moc Potężną masz moc! I tak musisz umrzeć I tak zmierzysz się Z przejściem na drugą stronę Co stanie się potem Chuj to wie Ja całą moc i czas, włożę by Udało się, istnieć I wędrować Przygodo bez końca Przyjaźni moc, rozświetli mrok, na zawsze Jesteśmy tu razem, pada śnieg, lodowisko Wokoło drzewa Ziemia, ziemia żywa Gaja, serce nieskończoności Patrzę Patrzę w serce nieskończoności, bezmiaru Co mi jest? Choruję, na nieskończoność Co mi jest? Choruję, na drogę serca Jestem ciężko chory Jestem nienormalny Szalony Jestem wolny, jak dziki wiatr! Co mi jest? Choruję, na nieskończoność Co mi jest? Hmm... Wiosenny deszcz Znów pachnie mi Radosna pieśń Odżywam by iść Dalej... Co mi jest, choruję, choruję już bardzo długo Co mi jest, choruję, choruję już bardzo długo Co mi jest, choruję, choruję już bardzo długo Odkryj tą moc Co mi jest? Choruję, na nieskończoność Co mi jest? Choruję, na nieskończoność Nie chcę wyzdrowieć |
|
|
|
17.02.2017 - 20:30
Post
#136
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
NA IMIĘ MI TOKSYCZNY WSTYD Byłem obecny przy Twym poczęciu W adrenalinie wstydu Twej matki Czułeś mnie w wodach płodowych jej łona Dopadłem cię, nim mogłeś mówić Zanim zrozumiałeś Zanim znalazłeś drogę poznania Dopadłem cię, gdy uczyłeś się chodzić Gdy byłeś bezbronny i odsłonięty Gdy byłeś podatny na ciosy i odczuwałeś potrzeby Zanim chroniły Cię granice Twojego ego NA IMIĘ MI TOKSYCZNY WSTYD Dopadłem Cię, gdy byłeś magiczny Zanim mogłeś pojąć, ja już byłem Okaleczyłem twą duszę Przeszyłem Cię do szpiku kości Dałem ci poczucie wad i skaz Nieufności, brzydoty, głupoty, zwątpienia Bezwartościowości, niższości, niegodziwości Sprawiłem, że czułeś się inny Powiedziałem ci, że coś jest z tobą nie w porządku Splamiłem twą Boskość NA IMIĘ MI TOKSYCZNY WSTYD. Istniałem przed sumieniem Przed winą Przed moralnością Jestem panem emocji Jestem głosem wewnętrznego potępienia Jestem wewnętrznym dreszczem grozy Który przeszywa cię znienacka Nieprzygotowanego psychicznie NA IMIĘ MI TOKSYCZNY WSTYD Żyję w tajemnicy W głębokich, ciemnych moczarach Przygnębienia i rozpaczy Zawsze podkradam się chyłkiem i chwytam cię Gdy nie masz się na baczności Wchodzę tylnymi drzwiami Nieproszony, nie chciany Przybywam pierwszy Byłem tu od początku czasu Z Ojcem Adamem i Matką Ewą Bratem Kainem Byłem w wieży Babel i podczas Rzezi Niewiniątek NA IMIĘ MI TOKSYCZNY WSTYD. Przychodzę od „bezwstydnych” opiekunów Porzucenie, kpiny, nadużycia, zaniedbania Systemów perfekcjonistycznych Dodaje mi sił wstrząsająco gwałtowny Gniew rodziców Okrutne uwagi rodzeństwa Drwiące poniżanie przez inne dzieci Niezdarne odbicie w lustrach Dotknięcie odczuwane jako sprośne i przerażające Spoliczkowanie, uszczypnięcie Szarpanie podrywające zaufanie Wzmacnia mnie rasizm, kultura seksu Słuszne potępienie ze strony religijnych bigotów Lęki i presja systemu nauczania Hipokryzja polityków Wielopokoleniowy wstyd dysfunkcyjnych rodzin NA IMIĘ MI TOKSYCZNY WSTYD. Mogę zmienić kobietę, Żyda, Murzyna, geja Człowieka Wschodu, drogocenne dziecko W kurwę, gudłaja, czarnucha, ciotę, lesbę,żółtka Samolubnego bękarta Przynoszę nieustanny ból, który nie ustąpi Jestem myśliwym, tropię Cię dzień i noc. Codziennie i wszędzie Nie mam granic Starasz się skryć przede mną Ale nie potrafisz Bo żyję w Tobie Sprawiam, że czujesz się zdesperowany I nie masz wyjścia NA IMIĘ MI TOKSYCZNY WSTYD. Sprawiam ból tak nieznośny Że musisz przenieść go na innych Przez kontrolowanie, perfekcjonizm Wzgardę, krytycyzm, bluźnierstwa Zawiść, osądzanie, władzę i wściekłość Ból, który sprawiam, jest tak dotkliwy Że musisz go łagodzić nałogami, surowością Odreagowywaniem I nieświadomą obroną swojego ego Ból, który sprawiam jest tak dotkliwy Że musisz łagodzić go nałogami, surowością Odreagowaniem Przekonałem cię, że zniknąłem – Że mnie nie ma - Abyś odczuł brak i pustkę NA IMIĘ MI TOKSYCZNY WSTYD. Jestem rdzeniem współuzależnienia Jestem duchowym bankructwem Logiką absurdu Przymusem powtarzania Jestem zbrodnią, przemocą, kazirodztwem, gwałtem Jestem żarłoczną dziurą – źródłem wszelkich nałogów Jestem nienasyceniem i żądzą Jestem Ahasverusem Żydem -Tułaczem Wagnerowskim Latającym Holendrem Umarłym człowiekiem Dostojewskiego Uwodzicielem Kierkegaarda Faustem Goethego Przemieniam to, kim jesteś, w to, co robisz i masz Morduję Twą duszę A Ty przekazujesz mnie z pokolenia na pokolenie NA IMIĘ MI TOKSYCZNY WSTYD John Bradshaw |
|
|
|
19.02.2017 - 17:30
Post
#137
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Zbliża sie godz.21-a termin nam bardzo dobrze znany.
Rzucam w kosz myśli dnia co dziennego i chwytam fona i dzwonie do niej- mojej białej damy. Jej jak zawsze humor dopisuje i mnie w sobie jeszcze bardziej rozkochuje. Tym razem ona decyduje gdzie w astralu się spotkamy. Mój kochany wpadaj pod wieżowiec lustrzany myslokształow zbudowany. Tylko pamiętaj bądź przy wejściu bo po fazuje dalej sama:) Ja Cie znajdę wszędzie nawet metalu także chowaj się a i tak cię znajdę:) Czas snu już wybija więc pora ciało porzucić. Wbijamy w ciało astralne i taniec szaleństw rozpoczynamy. Hera koka hasz lsd możesz ziomek ciągnąc ile wlezie ale takich doświadczeń nigdy nie zbierzesz. Oj daj spokój kochany czas zrealizować nasze plany. Sen pierwszy czas zacząć o yeah kotku. Niestety trik z wieża nie działa zawsze nie wiem czemu:( Jest kręcona scena filmowa wojenna. Ja i moja i kilka aktorów przemierzamy po mroku ulice jako żołnierze. Nagle wybucha granat i koledzy obrywają i ona. Wracamy do bazy. Kolega kładzie moją na łózko. Ściągam z niej kurtkę i koszule lecz nie ma obrażeń. Tylko krew kolegów. Biorę gąbkę i zaczynam ja obmywać. Nagle bierze nóż z kabury i tnie mnie w rękę. Uwaga skupia się na ranie a potem patrze na nią. Ona mówi do mnie dalej mam śnić sama?! Dziwie się jej wypowiedzi. Po chwili dodaje to przecież sen! Po chwili skupienia olśniewa mnie to jednak sen! Wykonuje TR aby mieć pewność, że to jednak nie real. Ale się wkręciłem pomyślałem sobie w duchu:) Patrząc na nią juz plan mieliśmy gotowy. Odpiąłem jej stanik i moczyłem gąbkę obmywając jej boskie ciało do pasa. Ona żądzę coraz większą czuje oddech jej przyspiesza emocje coraz mocniejsze. Sam już nie wytrzymuje i bierzemy się do dzieła. Dalej roty nie rozwinę bo nasze doświadczenie i tyle. Po skończonej akcji intencje wyrażamy do angli pod big bena. stojąc zamykamy oczy trzymając się za dłonie. Po chwili otwieramy oczy a tu zonk. Jesteśmy bardzo dużym pomieszczeniu mocno przyciemnionym. Nie zbyt przyjemne emocje Mam wrażenie jakbyśmy byli w barze ale końca ścian nie widać. Za stolikami siedzą ludzie wszystkie zajęte. Zaczynam przysłuchiwać ich rozmowom. Jeden żałuje swych decyzji jakie podjął w życiu. Drugi żałuje rozstania z żona. Następny lamentuje że przez alkohol życie przejebał itd. Im dłużej tam przebywaliśmy to radość na smutek zamienialiśmy. Moja mówi to ten niższy astral utknęli tu pewnie zmarli lub inni śniący w swoich myslokształtach. Przytakuje że ma pewnie racje. Wychodzimy lukam przed wyjściem na stanowisko barmana ale nikogo nie ma ale czuć zgniliznę smutku. Na zewnątrz bardzo pięknie i jasno. Patrzymy gdzie jesteśmy kojarzę to lublin. Idziemy chodnikiem postanawiamy zabawić z atrapami. Zadajemy im pytanie co mamy zrobić. Dziwni są śniący jedni nic nie mówią drudzy nielogicznie odpowiadają inni uciekają bez słowa. Mówię do jednego gdzie mamy iść. Ten wskazuje palcem do tego wierzowca. Wsiadamy do auta bo pieszo iść się nie opłaca. Biorę sobie auto i jedziemy nikt nie reaguje he he. Jedziemy ulicą ona mówi że będzie trzeba skręcić w prawo ja mówię ze chyba jednak trzeba prosto na rodzie a potem w lewo. Jak chcesz. Przejechałem przez rondo ona po chwili łapie że mam racje. Uderza mnie w ramie śmiejąc się ty dobrze wiedziałeś jak jechać:) No co ty nie wiedziałem. W duchu wiedziałem ale nie chciałem jej tego mówić. Zajeżdżamy na budowę tam gdzie facet kazał. Stary budynek z płyt jest rozbudowywany. Wchodzimy do pomieszczenia gdzie kierownik zaczyna dawać zadania pracownikom. Stoim i gapimy się. Szef rozdaje zadania. Jeden koleś jest dosyć tęgi i cwany. Zaczyna mnie wkurzać. Czepia prawie każdego. W myślach mówię podejdź do nas i podpadnij mi to cię złapie i jebnę o ścianę. Kolo podchodzi pod nas ale zaraz odchodzi nie rzucając żadnego sowa. Moja się śmieję. Idziemy na budowę nie zważając na nic. przemierzamy korytarze nagle prąd gaśnie i ledwo co widać gubimy orientacje. Widzimy światło na końcu korytarza docieramy do niego. Sen się zmienił. Jesteśmy w obcym kraju, dzielnica dość niebezpieczna. Postanawiamy pozwiedzać trochę bo niezła architektura. Im bardziej w głąb w miasto się zanurzaliśmy więcej mroku przybywało fajny nastrój sie zrobił. Przed nami była rzeka i grupka ludzi planujących przejść przez rzekę postanawiamy się do nich dołączyć. Wchodzimy do wody wrażenia dość podobne do fizycznych. Moja coś tam na wija z typami, powoli się przemieszam bo pływać nie umie zostając trochę w tyle. Po chwili ona zostawia ich i dobija do mnie stojąc przede mną patrząc mi w oczy już wiem o co jej chodzi. Woda atmosferę podgrzewa macamy dosyć czule. Po chwili przerywamy aby niedługo do hotelu wejść i jebać się. Po skończonych zabawach idziemy rozjebać trochę miasto. Demolka szyb zabijanie ludzi. Jak to w snach bywa nie wszyscy są potulni wobec nas. Coraz więcej bydła nas atakuje wiec nura w niebo dajemy. Lądujemy w innym mieście. Patrze salon opla. Choć mówię kupimy sobie auto za free. Dawaj . Bierzemy opla nikt nas nie zatrzymuje szkoda że tak w realu nie ma mówi do mnie. Kto kieruje? Ty wsiadaj mówię. Wpadamy na szos. włączam muzę głośniki jebią dość słabo chińskie gówno myślę sobie. Mówię dawaj szybciej . Mija auta dość szybko kierowcy trąbią na nas. Mówię dawaj gaz do oporu i w drzewo albo na czołówkę. Ona mówi; boje się, ja też odpowiadam jej ale to sen nic nie może się nam stać. To zamknij oczy i skręć szybko. Nagle skręca na czołówkę tracę świadomość, ciemności widzę i wibracje jakby na ciele. Próbuje otworzyć oczy nie mogę nie mogę się nawet ruszyć. Nagle orientuje się ze jestem w ciel fizycznym, serce wali jak szalone. Otwieram oczy. Rota 1438 |
|
|
|
19.02.2017 - 19:24
Post
#138
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
''Tylko Więcej''
Nie wierzę, w żadne słowa dziś Nie wierzę żadnym słowom już O co dokładnie chodzi mi Bo chodzi o coś, przecież mi Powiem najlepiej jak umiem Opowiem najmocniej jak to czuję Więc usiądź wygodnie Posłuchaj, poczuj to Człowiek magiczną istotą był Człowiek miał tyle sił By obejmować wszystko percepcją swą Człowiek miał, wgląd W to czym jesteśmy W tą rzeczywistość Potem coś się stało Marzenie prysło Inwazja Wirus Ingerencja Intruzów Drapieżcy Zniszczyli nas Eteryczna siatka Obcy umysł Sfera pośmiertna Religijna sieczka Medialna, naukowa, historyczna Kurdę, ja pierdolę To nie przedszkole, ani nie opole To dzieje się w tej chwili tu właśnie, naprawdę Myślisz, że to mnie cieszy? Myślisz, że to moje hobby? Myślisz, że się głupio śmieję, gdy czuję co się dzieje? Jesteś w błędzie Ziemia, witaj ziemia Pół magia, pół chemia Jesteś tu, pośród tego wszystkiego Wybory, wpływy Zagrywki, przepływy Manipulacja, wiatry prawdy Wszystko Czarna magia Drogowskazy Wszystko tutaj, nadzy tacy Gdzie jest prawda? Gdzie jest moc? Gdzie jest przyjaźń? Piękno? Czym jest miłość? Ta prawdziwa Czym marzenia? Czym szczęśliwość, bycia Czym jest wolność? Czym jest wróg? Czym jest moc? Tam nie ma już słów Nie potrzeba już słów Poza słowem, poza językiem Istnienie swoją melodię Nuci Pisze Śpiewa W ciszy W dźwięku W kolorze We wszystkim Bezmiaru moc, możesz ją poczuć Zatrzymaj świat, poczuj ten spokój Tą piękną euforię, która wyzwoli Cię Zatrzymaj świat, pokonaj strach Pokonaj strach Pokonaj jasność Pokonaj moc Pokonaj starość Pokochaj wiedzę, zjednocz się z istnieniem Nie słuchaj wroga, chwila nieuwagi I wszystko się zjebie No może nie wszystko Ale tu na kompromisy nie ma miejsca Jeden podszept, wysłuchany Może zatrzymać Twoją drogę serca Więc miej się na baczności Nie bądź głupcem, nie bądź przekupny Nie bądź inwestorem Ta podróż Ta abstrakcja Ta odpowiedzialność Jest dla tych, którzy pragną z całych sił Żelazną konsekwencją wykazują się I nie poddają się Nawet gdy opuszcza ich ktoś bliski, ukochany Nie tracą głowy Nie tracą swojej drogi Żaden człowiek nie jest wart, Twojego marszu Żaden człowiek, żaden przyjaciel, żadna kobieta Nie ma mowy Jeszcze trochę i zacznę śpiewać Tylko co Tyle już śpiewałem, tyle powiedziałem Tyle mamrotałem Dotykam ziemi! Czuję zapach Magia głosu Wydostać się z chaosu I znów pachnie świat Posyła nam woń Pokażę Ci moc! No wstawaj, no chodź Pokażę Ci moc No wstawaj, no chodź Ucieka czas, moja wiosno Przestań grać Wstawaj, przestań tracić siłę Wstawaj, kurwa! Tyle czeka nas, niesamowitości Pokażę Ci moc No dawaj, no chodź Pokażę Ci moc No wstawaj, no chodź Nadeszła noc Nocna woń Gwiazdy na niebie A na ziemi, my Pośród cieni I zieleni Stopieni Nasze ciała Połączone Melodia nam grała... A wiatr nam wiał... Zawsze chciałem Zawsze chciałaś Tak! Tak, och... Otwiera się brama Otworzyliśmy ją Czy idziesz ze mną Czy będziesz stała Chodź, pokażę Ci moc!!! Przygoda bez końca Wieczność istnienia Wieczna uwaga Poza językiem Chodź ze mną, ja to uniosę, mocny skurwiel ze mnie Tararirarara, tararirara... Tarararam... Dotyka nas dziwny wiatr Dotyka nas dziwny wiatr Dotyka nas dziwny wiatr Dotyka i ożywia nas Tylko więcej, tylko więcej Nie chcę powrotu, naprawdę, nie chcę Tylko więcej... |
|
|
|
20.02.2017 - 06:59
Post
#139
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Pije kawę rano i zjadam coś dobrego.
Nagle dzwoni Htc na bursztynowym stole. Przykładam fona do ucha i mówię słucham proszę. No siema romeo tu Natalia z tej strony :) No siema siema. Wolny? Jasne odpowiadam krótko i zwięźle. To przyjeżdżaj po nas ja i Wiktoria czekamy tam gdzie zwykle. Wsiadm w audi z lpg, lakier zielony jak lustro lśni. Alusy srebrzyste kupione za 5 kola miel asfalt ochoczo. Cypis w radiu białą mewą rezystory rozpierdala. Tube od basu płacz zalewa. Ziomalom upadają kopary po same jaja widząc co drogą przemierza. Nagle światła z tyłu mrugają patrze w lustro a psy juz cel na mnie mają. Opuszczam szybę i wystawiam palec rzecząc do nich; fuck you. Dojeżdżam do celu i wysiadam przed moje panie. Mówią do mnie cześć bosmanie! Mnie zatkało- stoję jak wryty. Czas sie zabawić rzecze pani kapitan Natalia. Audi w stoczni na jachata szybko klepią. Drogi w wrzące rzeki już leja. Ja za ster siadam i na impry cel juz ustawiam. Pani kapitan i Wiktora drinki z pomarańczą spijają. Ja trzymam ster mocno ryjąc ocean dość głęboko. Nagle niebiescy na ekranie- ręczny hamulec zaciągam i jacht staje. Kurwa! krzyczy pani kapitan czego stajem?! Kontrola niebieskich mówię nieśmiałe. Panik kapitan do nich napierdala; Jak nic na nas nie macie to wypierdalać!! Tak szybko się zjawili a jeszcze szybciej stąd wybili. Pani kapitan na obcasie w ma stronę obróciła mówiąc- zrozumiałeś!? Tak kapitanie! Ale szczerze to nie zrozumiałem wiele. Siada Pani kapitan na kremowej skórze i spija drinka. Po chwili rzecze; Hej bosmanie! Słuchaj mnie teraz uważnie! Gdy wróg na twój jacht stanie to miej twardą dupie i twarde serce. A kiedy dobry przyjaciel noge postawi otwórz serce i przywitaj czule! Fakt, że pamięć mam słabą, wyciągam notes z tylnej kieszeni i wszystko notuje. A wiktoria jak zwykle znów ze mnie się śmieje |
|
|
|
22.02.2017 - 11:17
Post
#140
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Ta historia za istne prawdziwa była
choć gdzie ta akcja odbyła to już trudniejsze do stwierdzenia. Moze to biała mewa, a może sen z jawą pomieszany...? Jedno jest pewne, był ktoś ko widział tę historie i tego faktu nie da się zaprzeczyć! Data zdarzenia przez gumkę czasu została wytarta. Przypadek czy celowy postępek? Mnie się nie pytaj ja jestem tylko tym widzącym całe to doświadczanie. Było lato, bodajże wakacje jak wskazuje odczyt . Asfalt wygrzewa sie w słońcu bez filtru na twarzy. Zboża jak plaza nudystów opalają się nago. Kwiaty na Poboczach tulą się jak pary Kochanów po ulicach. Jedzie ziomek na rowerze mecząc się srodze. Górka przed nim z drogi zejść nie chce. Ale on za wygraną nie daje i na szczyt powoli dociera. Ku jego zdziwieniu jawi się piękność w oddali. Piękna dziewczyna w dżinsach niebieskich, Koszulce białej na ramiączkach zawieszona. Włosy luzem puszczone jak psy ze smyczy. Szybko już o zmęczeniu zapomina tak jak po białej mewie w nosek podany. Dojeżdża do młodej damy zatrzymując się przy jej boku. Mówi do niej siemka. Ona; czy my się znamy? Tak odpowiada krótko. Raczej nie odpowiada po chwili. On dodaje po chwili. Pamiętasz? Tarnawatka? Telefon? Ach.. to ty?! Nie poznałam Cię ciemno było... Uśmiechem nadrabia swoje zapomnienie. Pyta się; Czy podrzucić? Jadę w ta stronę do sklepu. To fajnie :) Tez tam zmierzam. Siada dziewczyna na ramę i pędzą szybko z górki. Wiater jak klima obydwoje chłodzi. Włosy rozpuszczone dziewczyny delikatnie muskają policzki ziomka. Opona z tyłu siódme poty wylewa By nie trzasnąć kiedy nie trzeba. za krótka chwile na skrzyżowaniu skręcają w lewo Aby po kilkunastu metrach znowu skręć w lewo By w końcu dotrzeć pod stary czerwony sklep GMSu. W cień pod lipę rower stawiają aby po krótkiej zniknąć za drzwiami sklepu. Za czas jakiś wychodzą oboje.. Widać rozmowa im się klei jak miód do chleba. Lecz przez chmury burzowe zostali otoczeni jak Troja przez rzymian. Za chwile deszczyk delikatny liście lipy chłodzi. Młoda nie para postanowiła poczekać chwile na zmianę pogody. Aby czas szybko zleciał nawijają na różne tematy. Nagle nie daleko nich... błysk i trzask ziemią poruszył z ciemnego nieba. Ona jak wąż dusiciel owinęła się wokół jego ciała. On czuje jej przyspieszony oddech i szybkie bicie serca. Jednocześnie czując w swym sercu że coś radosnego rozbrzmiewa. Nagle słonce za chmur wychodzi myśl mi taka nachodzi: może to zaplanowana prowokacja CBŚ.. Po chwili ich ciała rozstają ona zmieszana mówi. Musze lecieć miło było.. Pa. Mi dostrojenia coraz bardziej spada wiec nie tracąc czasu chwytam za pióro i odnotowuje to zdarzenie na kolejnej karcie z fb. |
|
|
|
23.02.2017 - 18:28
Post
#141
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
szron me serce coraz bardziej oplata
Pchając w ręce śmierci coraz bardziej śmiele... Łzy po policzkach coraz bardziej leją wyznaczając drogę mego przeznaczenia. Stawiam kroki po grubym zimnym lodzie Nie czując powoli mej gwiazdy; mojego serca. Tłum w szarościach schowany podpatruje dramat na żywo bez fotoszopu grany... Dochodzę do swego przeznaczenia na końcu drogi A tam kat i szubienica stoją Zmodulowane z wielkiego cierpienia i żalu. Ciężar mego cierpienia jest tak wielki że jez.s z krzyżem to pikuś mały, Upadam bez oporu kładąc głowę pod szubienice. Łza ostatnia uroniona ze wspomnień o mej kochanej upada na zimną posadzkę... Zamykam oczy i czekam na koniec mej udręki. Słyszę głos płaczu mej kochanej lecz biorę je za omany. Kat mi głowę ścina... Następuje tu koniec dramatu a zaczyna się już nowy.. lecz tym razem nie przez widownie ale przeze mnie oglądany. |
|
|
|
27.03.2017 - 23:00
Post
#142
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
''Wiosenny Wiatr''
Dla kogo są świątynie Dla kogo rytuały Dla kogo jest ateizm Dla kogo powierzchowna moralność Dla kogo kontrolowana opozycja, bezpieczne wentyle systemu Dla kogo globalna trucizna, płytka beznadziejność Dla kogo MK Ultra Dla kogo edukacja Dla kogo jest nauka, oficjalna wersja Czy Ty kurwa widzisz!? Czy Ty kurwa słyszysz!? Czy Ty kurwa czujesz!? Czy Ty kurwa wiesz, co dzieję się tu i po co Dla kogo są dogmaty, te stare i te nowe Dla kogo chrzci się dzieci, dla kogo je obrzeza Dla kogo są szczepionki, wbijane w bezbronne istoty Dla kogo Żydomasońskie zawłaszczanie historii, wyrachowana podłość Dla kogo medialne, jaskrawe ścierwo, skupiska masowej uwagi Dla kogo obcy umysł, bestia, której słuchasz Dla kogo jest ubój, ubój rytualny Dla kogo są nocne, nocne odwiedziny Dla kogo ta ziemska hodowla Czy Ty kurwa wstaniesz!? I spojrzysz głęboko!? Na ten świat!? Czy weźmiesz raz choć, odpowiedzialność za swój los? Zagrody, macie zagrody! Kary i nagrody! Macie, najlepsze mecze! A gdzieś sukinsyny gwałcą bezimienne dzieci! Hodowlany cielak z połamaną nogą, prądem dostał w nagrodę! Co my robimy, jak my żyjemy, w agonistycznym transie toniemy! Co oni robią nam, co robią, jak oni mogą, jak kurwa oni mogą! Chora, ohydna powierzchowność, psychopatyczna, rytualna desperacja! Wyciśnięci jak cytryny, bez sił, bez nadziei się godzimy! Magiczna niewinność wyśmiana, zgwałcona i zakopana! Nieuchronny proces od narodzin, błędne koło, rozbłyski świadomości! Matrix, obcy umysł, labirynt bez wyjścia, astralne gwałty, archońska inwestycja! Obezwładnieni informacjami, bez siły, nocą się wykładamy! Twój słodki sen, Twoja słodka rozkosz, och gdybyś wiedział, co dzieje się nocą! Schemat życia, schemat myślenia, schemat bycia, schemat dojenia! A gdzie czysta, zwariowana, potęga zakazana!? Niepohamowana ekspresja, monumentalny wgląd, absolutna percepcja! Surrealistyczna kraina, gdzie pod czerwonym niebem ptak się wzbija! W górę! I Człowiek tam jest! Tam jest! Oo-ooo! Czy jesteś gotów na moc!? Czy jesteś gotów na moc!? Gotów na nieskończoność!? Wiosenny Wiatr, powita kiedyś Cię Wiosenny Wiatr, zabierze Cię Wiosenny Wiatr, pokaże Ci prawdę Zabierze stąd, otuli płaszczem I dopiero się zacznie… |
|
|
|
28.03.2017 - 10:53
Post
#143
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Od wieków stoję i patrzę głęboko
Polecam to każdemu Kto chce naprawdę doświadczyć Bezsilności Wolna wola to iluzja głupców Przywilej bestii Złudzenie ofiar Musimy brać odpowiedzialność Nie mogąc decydować Karmieni fikcją wolności Każda decyzja wymuszona Uwarunkowaniami Nieskończoność na nas nie czeka Moc jest przywilejem katów Wiosna to przywidzenie Wiatr nie istnieje Tylko sen niewolnika Nikt nas stąd nie zabierze I nie otuli Hodowcy nas karmią Ułudą spokoju Lepiej się nie budzić I niczego nie widzieć |
|
|
|
29.03.2017 - 18:26
Post
#144
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Ludzie mówią, że to Poznań
Jest miastem pedalskich doznań. Również mieszkańcy Warszawy Lubią homoseksualne zabawy. Także w okolicach Radomia Popularna jest sodomia. Wiem, że też koło Grudziądza Gejowskie orgie się urządza. Lecz najlepiej jechać do Wrocławia. Normalnie szok, co tam się wyprawia! |
|
|
|
29.03.2017 - 18:58
Post
#145
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
|
|
|
|
28.05.2017 - 19:54
Post
#146
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
''Abstrakcja, Ekspresja, Agresja''
Buduję most Żywy most Tonal, Nagual Droga mocy woła, woła Nieskończoność dookoła To jest tu, wszystko tu Nowa wiosna Wojna wciąż trwa, trwa Unoszę się i opadam też Rysuję nowe istnienie Poszerzam zakres siebie Dotykam impulsów Rozsiewam wiatr świadomości Intencja, droga serca Abstrakcja, abstrakcja Abstrakcja, ekspresja, agresja! Nowa wiosna Wojna wciąż trwa, trwa Unoszę się i opadam też Oni patrzą Na nasze ruchy Próbują jak mogą Robią wszystko Byśmy byli W ich cybuchu W błędnym kole Każda sekunda to walka To nie jest zabawa Ale możesz się bawić Możesz zabawą sprawić, że Powagę sytuacji odwrócisz na swą stronę Tylko pamiętaj, nie folguj w niczym sobie Harmonię prawdziwą, nieskazitelność bytu Wdróż w swe życie Każda sekunda Noc i dzień Nie leń się, walcz Powstań spójrz, duszy okiem I nie zawracaj już Bo to nie jest moda na sukces Te słowa dla mnie są już tak puste Ale musze być ich więźniem Żeby przekonać samego siebie Że jeszcze wena we mnie żyje Że jeszcze jestem Młody Kreatywny Bardzo bardzo Tak bardzo! Inny i dziwny!!! Nowa wiosna Wojna wciąż trwa, trwa Unoszę się i opadam też Wyrwij z tego się Zmasakruj ten lęk Nieskończoność woła, woła Cię |
|
|
|
22.06.2017 - 17:16
Post
#147
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Najnowsze Arcydzieło...
''Nieskazitelny Wojownik'' Nawet jakbym Mógł zawieść siebie To tak ciężko Wziąć do świadomości swej Że jednak, mogłoby Się nie powieść A to marzenie Ten cel Ta droga Zamknęłoby się w powieść to W smutną powieść Z mrocznym końcem Czy to możliwe? Oczywiście, że tak Oczywiście, że mogę przegrać Więc z całych sił, zrobię wszystko By jednak, wrócić Do tego Nie sam Zrobię wszystko, by być tam Tak błahe, bo tylko to mam! Zrobię wszystko, by być tam Tak błahe, bo tylko to mam! Tylko tego chcę Tylko tego pragnę Tylko tego chcę Tylko tego pragnę Tylko tego chcę Tylko tak naprawdę Tego, tego? Nie wypuszczę, nie wypuszczę? Dam radę, dam radę? Istnienia cud Przemawia znów Całuje tu Zabiera ból Istnienia cud Przemawia znów Dotyka tu Zabiera ból Nawet jeśli bym przegrał Walczyłem z całych sił, naprawdę Pokochałem to istnienie Pokochałem to Ciebie, siebie Ooch Nigdy nie zwątpiłem Nigdy nie zwątp i Ty Nigdy nie przestań walczyć Odzyskiwać Leć wariacie! Istnienia cud Przemawia znów Dotyka tu Zabiera ból Istnienia cud Przemawia znów Dotyka Tu Zabiera ból Istnienia cud Przemawia znów Dotyka tu Zabiera ból... |
|
|
|
11.07.2017 - 17:30
Post
#148
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
OBE Masterka - ''Opisz OBE''
Drogie dziewczęta i chłopcy, czujecie wciąż niedosyt? Odstawcie dziś I-Dosy, Mówi OBE Masterka. Razem będziemy fruwać Każdej upojnej nocy, Jak chcesz, możesz dołączyć. Opisz, opisz OBE, Opisz, opisz OBE mi, Opisz, opisz OBE, Opisz, opisz, opisz. W swej głowie masz to coś Co może dać ci moc Chłopczyku, uwierz w siebie, bo Przed tobą cała noc Głęboko spójrz w mój wzrok Słuchaj i ucz się, bo Przepisu na astralną miłość chcę was uczyć wciąż. Wiesz, że byś chciał mnie, ou To przecież jest logiczne. Weź już głęboki wdech, To chłopcze niemożliwe. Ale dam kilka porad, Jak osiągnąć stan wibracji Co masz poprawić Byś i ty doznał eksterioryzacji. Niefizyczne loty i doznania błogie Może skończysz zasypiać Całkiem nieświadomie. Hej, chłopcy i dziewczynki, Odstawcie Hemi-Synki Mówi wam kto, kto? Razem będziemy fruwać Każdej upojnej nocy Jak chcesz, możesz dołączyć, ou! Opisz, opisz OBE, Opisz, opisz OBE mi... |
|
|
|
18.07.2017 - 16:01
Post
#149
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
''Wypierdol''
To rozgrywa się tu To jest takie dziwne Prawdziwe, szokujące W sumie logiczne, normalne Kurwa, te słowa Wkurwiają mnie Czuję się więźniem ich Ale jedno z nich, lubię Abstrakcja, abstrakcja Napierdala Abstrakcja, abstrakcja Porywająca fala Abstrakcja, abstrakcja Napierdala Potęga istnienia Porywająca fala Fala! Wiatr Wiatr! Abstrakcja, abstrakcja Napierdala Abstrakcja, abstrakcja Porywająca fala Abstrakcja, abstrakcja Głębina istnienia Kurwa zdumienia Element zaskoczenia Poczuj to Przestań się gubić W słowach tych Zaczynasz mnie wkurwiać już Weź wypierdol ten klucz Nie ma żadnego klucza Musisz, wiesz co musisz? Poczuć na całą pizdę Wtedy zrozumiesz Ten dramatyczny moment Twój punkt scalający przesunie I poczujesz i zrozumiesz Wszystko zmieni się Wszystko odmieni się Wszystko ożywi Oczaruje Ciebie Gdy staniesz się tym Zatrzymaj świat Wydostań się z krat Słowa nie oddadzą tego co jest Musisz, znaleźć się tam Musisz poczuć ten stan Gdy energia w Tobie gra Gdy wypełnia całego Ciebie Każdy mięsień kurwa rwie Ten spokój, ta moc Ta pasja, ekscytacja Wszystko Jebana wolność Magia Abstrakcja Nigdy więcej, mętnych snów Przestań się łudzić, musisz to poczuć Jak tego nie doświadczysz, będziesz dalej błądzić Zobacz energię, poczuj ją Wstrząs! Hej hej ho Powodzenia Wojowniku Odlatuję w nieskończoność A Ty walcz, walcz! Jak jaa! |
|
|
|
25.07.2017 - 23:30
Post
#150
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
I będzie zawsze
I będzie zawsze I BĘDĘ ZAWSZE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! |
|
|
|
03.08.2017 - 17:23
Post
#151
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Studium Luster
Wobec mojego slepego dazenia do widzacej prawdy jestem bezsilny- to jest pęd. Brzmi ładnie gdy owocuje. Melodia wznosi ponad horyzont żwawe słońce. Kiedy nie trzeba, staję się wojowniczy. Mniejsza o mnie To studium. Studium Zwierciadeł nas nurtuje. To jest przedsięwzięcie, łączące urzędników, prawników... ...niech wznosi się na własnych helowych balonach. Przecież to sny, do chuja! Telewizor życia... Nie ignoruj niusów z oneirostacji... Zresztą... mniejsza o was. To studio luster mnie martwi spędza sny z moich brwi Drwisz? Nie zapominaj, że jesteś pod czujnym okiem, strażników w białych czapeczkach Co paląc papierosy wysyłają dymne sygnały.... ... na Pacyfik jak sie komus spodoba, mam wiecej ;) |
|
|
|
05.08.2017 - 10:28
Post
#152
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Gdy Jej nie znałem,
pragnąłem Jej zaistnienia, gdy Jej poszukiwałem, nie miałem nic do stracenia. Gdy Ją wreszcie znalazłem, straciłem wiarę i siebie... Dziś wiem, że nic nie wiem, zgłębiam swoje istnienie, bo Pustka i Pełnia to Jedność. Celem nie drogi horyzont, lecz samej podróży doświadczenie... |
|
|
|
21.08.2017 - 12:00
Post
#153
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
''Wiosenny Wiatr 2''
Gdy w nocy leci Ci krew Gdy atakują Cię Gdy ingerują w nas Nastawiają przeciwko sobie Skłócają, aaach Zmienili DNA Zmienili nas To była nasza wina Albo jej brak Ale stało się Stało się I tylko to liczy się Jest jak jest Droga mocy Woła Cię ,,Chodź’’ Jest jak jest Budzimy się Ale wojna ciągle trwa Nieznany wynik jest Skup się Twój czas Twoja droga Twój zamach na siebie Lub Twój as Nie czekaj już! Biegnij ile tchu Nie czekaj już Wiosenny Wiatr! Jest tuż tuż… |
|
|
|
27.10.2017 - 00:02
Post
#154
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
''Rozpalone Oczy''
Gdzieś tam na drzewie Gdzie magii wiatr Przecina chłodem Istnienia smak Gdzieś tam, we mnie W mojej skrytej głębinie intymności Ja z Tobą, w tańcu wolności W złączeniu radości Zatrzymany świat Wszystko poszło w dal Za nami już to jest Mgła, przed nami mgła Czy naprawdę chcesz? Ze mną, w to Dalej iść Toniemy w nałogach Drenaże po splotach W rozkroku stoimy Bełkotliwe sny Niemrawe dni Czas przerwać to na zawsze Wolę umrzeć niż zmarnować szansę Tylko zdumienie! Tylko zdumienie Tylko to I nie pierdolony spokój Nie pierdolona ucieczka Tylko droga Droga głębi Tylko to Ja nie chcę! Nie mogę Poddać się i pójść spać Ja nie chcę Nie mogę Słuchać tego usypiającego gówna Trującego gówna Teraz to czuję I widzę I nie pozwolę Sam za siebie odpowiem, więc Was już nie ma Istnienia czar Głębina intymności Totalna wojna Archonci My i nasza strona Aktywna Nieskończona Cisza Głębia Głos Melodia! Ekspresja! Hej hej, hej ho Widziałem wystarczająco Czułem tak wiele Widziałem co jest poza kurtyną To dobre i to co straszne Jak wobec tego Mógłbym tak normalnie Jak wobec tego Mógłbym pozostać W niemocy Jak mógłbym Nie mogę Jeszcze chcę Jeszcze żar się pali We mnie Jeszcze ogień jest! Jeszcze ogień jest! Jeszcze ogień jest! Jeszcze jest! Jeszcze ogień jest! Jeszcze jest! Nie poddam się Rozjebie ich agendę Znowu mi się chce! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!WOLNOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! |
|
|
|
03.05.2018 - 14:05
Post
#155
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
''Łzy Wyzwolenia''
Nadal to się dzieje Przestrzeń, noc, piękne nadzieje Agenda trwa, w środku wojny Archonci, przebudzenie ludzkości Ziemia wzrasta, świadomość coraz bardziej jasna Czuć to w ludziach Ale ciągle, wirus przeważa To musi dojrzeć Ta mgła, ona musi odejść Oni muszą odejść Musimy wykonać to Coś się zaczęło, nowy cykl stał się faktem Ale to jeszcze nie to Nic nie wiadomo jeszcze Nic nie przesądzone Kto bardzo chce, kto ogniem płonie, kogo niewinnością kroki są natchnione Temu chyba będzie dane, wyjść poza mur i nie stracić już Wieprzowina na talerzu DNA człowieka, na talerzu Kurwa obłęd Ataki nocne Obcy umysł Ziemia płonie Te kurwy się boją Ale są ambitni A my musimy, wyjść ze swych kryjówek Odważnie i mądrze, z nieskazitelnym duchem Sprzeciwić im się To jedyny cel By wszyscy mogli widzieć To jedyne marzenie By wszystko mogło widzieć Radością spłynąć na swój los Łzy dziecka Łzy starca Łzy zwierzęcia Łzy otwarcia Łzy wyzwolenia! Płaczę nad tym losem Nas wszystkich Nad swoim własnym Nad współbraćmi Nad zwierzętami Nad ziemią, czułą i żywą Daj radę, nie przestawaj Nie przestawaj Napływa, agenda Cię rozrywa! Nie przestawaj! Nie przestawaj! Nie przestawaj Nie nie, nie! Agenda rozrywa Cię, nie przestawaj! To właśnie się wydarza Nie przestawaj! TO WŁAŚNIE SIĘ WYDARZA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! NIE PRZESTAWAJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! |
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |