Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

oobe.pl

 
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park Forum
Notatki
Arty
 
Reply to this topicStart new topic
> Carlos Castaneda- Sztuka Snienia
dreamer_the_one
post 27.10.2015 - 13:39
Post #1

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 827
Dołączył: 12.05.2009
Skąd: Poznań
Nr użytkownika: 7097




http://icaroiseverywhere.blogspot.com/
na blogu umiescilem artykul o sztuce Snienia Carlosa Castanedy.

ps. w buddyzmie mowi sie o tzw. sidhi czyli mocach nadprzyrodzonych
mowi sie, ze lepiej je odpuscic niz o nie sie starac
wtedy ma sie wieksza wladze nad sobon


pozdrawiam
super
drim
Profile CardPM
+Quote Post
Pavveł
post 27.10.2015 - 14:16
Post #2


Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 3855
Dołączył: 18.03.2008
Nr użytkownika: 3901




CYTAT(dreamer_the_one @ 27.10.2015 - 13:39) *
ps. w buddyzmie mowi sie o tzw. sidhi czyli mocach nadprzyrodzonych
mowi sie, ze lepiej je odpuscic niz o nie sie starac
wtedy ma sie wieksza wladze nad sobon

Rzeczywiście w Buddyzmie się tak mówi, ale nie zgadzam się z tym. To tak, jak stwierdzić, że jak nie będę biegał, to na pewno się nie przewrócę, to może wgl będę najlepiej siedział i nigdzie się nie ruszał... wtedy na pewno już się nie przewrócę. Zajebista kontrola x)
Sidhi, magia, energia, ki, chi, kundalini, życie, Duch Święty, charyzma czy zwał, jak zwał... to element rzeczywistości, jaka jest i dotyczy każdego czy tego chce, czy nie.
Pytanie jest nie czy tego używać, ale jak tego używać, bo każdy używa czy chce czy nie, tylko świadomie bądź nie, a przez to skutecznie i efektownie, lub nie.
Najlepsza jest równowaga. Bowiem idąc w jednym kierunku za bardzo, człowiek popada w fanatyzm i iluzje, wpada w ślepy zaułek i tworzy różne kreacje, które podpadają pod tzw. "pułapki duchowości", które psują mocno życie im samym i innym ludziom. Idąc za bardzo w drugim kierunku, o ile jest to wgl. skuteczne bez samorozwoju, wszystko wymyka się spod kontroli, wypada się też z balansu i człowiek szaleje... i w najlepszym przypadku żyje po prostu w głupiej nierealnej iluzji... a w najgorszym, jeśli nie popełni dostatecznie szybko samobójstwa, lub nie zginie, to jeszcze zdąży skrzywdzić niejedną osobę. Trochę skutki skrajności są podobne.
Dopiero znajdując balans i z rozwagą ucząc się odpowiednich proporcji i konfiguracji każdego z aspektów, wówczas można nauczyć się tej sztuki rozumienia rzeczywistości i świadomego na nią wpływania, a także korzystania z pełni jej potencjału.
Nie da się bowiem dojrzeć czegoś głębszego i bardziej soczystego w potencjale wszechświata i jego kreacji, bez odpowiedniego dostrojenia myśli, działań i energii... jak i nie da się stworzyć nie wiem jak fajnych fajerwerków, bez treści.
Profile CardPM
+Quote Post
.
post 27.10.2015 - 14:53
Post #3

Dusza Towarzystwa
Grupa: Validating
*******
Postów: 1144
Dołączył: 24.01.2010
Nr użytkownika: 7692




CYTAT
Punkt polaczenia- przechodzace przez niego Wlokna Przestrzeni, tworza percepcje. Cala sztuka snienia polega na umiejetnym przesuwaniu punktu polaczenia I nauce kotwiczenia p.p. tam, gdzie sie wlasnie znalazl podczas naszego swiadomego snu, badz jawy.


Czytałem gdzieś, chyba w "Magicznych krokach", że Carlos Castaneda chciał przesunąć punkt połączenia całej Ziemi, no ale jak widać raczej się nie udało. Chyba, że się udało jedynie zapoczątkować przesunięcie, ale trzeba jeszcze trochę poczekać?
Profile CardPM
+Quote Post
Se7en
post 27.10.2015 - 15:00
Post #4

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 347
Dołączył: 17.08.2014
Nr użytkownika: 9631




http://www.oobe.pl/park/Carlos-Castaneda-I...enie-t4271.html

Miałem założyć podobny temat, nie wiedzieć czemu został on rzucony do śmietnika i nie można się w nim udzielać.

Carlos Castaneda bardzo ciekawie opisuje swoje praktyki w Sztuce Śnienia. Historia jest bardzo niezwykła i nasuwa się pytanie o prawdziwości tych relacji. Wszystkie opisy bram śnienia, tropicieli, punktu połączenia, świata istot nieograniczonych, dają niezwykły klimat całym jego praktykom na tym polu jakim jest sen. Ciekawi mnie jak wy odbieracie te wszystkie nauki, doświadczenia, przygody Carlosa w których pomaga mu Don Juan. Doświadczyliście coś o czym opisuje Castaneda w sferze śnienia? Sam osobiście doświadczyłem w mojej oneironautycznej przygodzie falowania przedmiotów jak się na nich skupiłem. Ciekawi mnie jeszcze kwestia dotykania czubkiem języka podniebienia, że ma wydłużać fazę snu i jego jakość o której jest mowa w książce. Wiem, że pomaga z problemem ślinotoku podczas relaksacji.
Profile CardPM
+Quote Post
Se7en
post 27.10.2015 - 15:00
Post #5

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 347
Dołączył: 17.08.2014
Nr użytkownika: 9631




Z powodu zdublowania postu wrzucę cytat.

CYTAT
Pewnego dnia wysłannik dał mi prawdziwie cudną wskazówkę. Powiedział, że kluczem do
szybkości i dokładności uwagi śnienia jest nasze podniebienie stanowiące rezerwuar uwagi u
wszystkich ludzi. Wysłannik zalecił ćwiczenia polegające na wyrabianiu dyscypliny i kontroli,
koniecznych do przyciskania koniuszka języka do podniebienia podczas śnienia. Jest to, jak mówił,
równie trudne i czasochłonne, jak ujrzenie we śnie swoich dłoni. Kiedy się jednak uda, daje
oszałamiające rezultaty, jeśli chodzi o kontrolowanie uwagi śnienia.
Profile CardPM
+Quote Post
Bezimienny Wiatr
post 28.10.2015 - 00:21
Post #6

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 325
Dołączył: 27.10.2012
Nr użytkownika: 9206




no z tym językiem w podniebieniu ciekawe, trzeba sprobowac
Profile CardPM
+Quote Post
dreamer_the_one
post 29.10.2015 - 04:04
Post #7

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 827
Dołączył: 12.05.2009
Skąd: Poznań
Nr użytkownika: 7097




Zyjemy
Profile CardPM
+Quote Post
pigsonwings
post 29.10.2015 - 11:12
Post #8

haereticus
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 1009
Dołączył: 26.01.2013
Nr użytkownika: 9314




Ciekawa sztuka poruszania się między paradoksami, "Czarownik" Indiański czyli osoba - nieskazitelna i uważna po porzuceniu własnej historii, jednocześnie nie tracąc ego(zamienia je w pragmatyczną bestię), stojąc na granicy.

Morderczy trening umysłu prowadzi do zrozumienia, te treningi zarówno tu jak i chociaż by antropozofii czy podobnych systemach, to jest zarzynka i pot na czole, można by dużo gadać, tylko tak ten umysł się weźmie na lejce.

Zbiorowa świadomość jest zbudowana z naszych doświadczeń i je ciągle absorbuje, odnawiając się, dlatego tak nam trudno zastopować bo zaraz wir nas wciągnie. Granica utraty własnej historii za życia a jednocześnie nie rozpłynięcia się tylko bycia twardym jak skała - piękna sprawa. Gdzieś to fajnie nazwał ten Indianin - "ciemna otchłań świadomości"

Paradoksy, paradoksy na granicy ego i poznania. Jak w mechanice kwantowej i teorii relatywistycznej, pogodzić ich się nie da ale obie wykazują samo zaprzeczające prawdy.

Profile CardPM
+Quote Post
isabel
post 29.10.2015 - 17:36
Post #9

Znajomy Rodziny
Grupa: Podróżnicy
****
Postów: 24
Dołączył: 23.10.2015
Skąd: Kraków
Nr użytkownika: 9817




Buddzym odrzuca wiele rzeczy, np. mnisi ślubują życie w ubóstwie, ktoś kiedyś słusznie zauważył - buddyści noszą szaty bordowe, czerwone, żółte - to kolory niskich czakr; fakt jest je łatwiej kontrolować, ale odnoszę czasem wrażenie, że buddyści za bardzo przywiązują się do ,,tu'' i blokują dostęp do wyższych sfer, ale to tylko taka teoria :) Buddyzm jako podejście do życia (jego główne postulaty) jak najbardziej do mnie przemawia i dużo z niego wyniosłam szczególnie na początkowym etapie rozwoju.
A książka sama w sobie wygląda na ciekawą - zajrzę w wolnej chwili :)
Profile CardPM
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 29.10.2015 - 18:17
Post #10

Dupa Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 15165
Dołączył: 09.03.2010
Skąd: Las
Nr użytkownika: 7816




ale odnoszę czasem wrażenie, że buddyści za bardzo przywiązują się do ,,tu'' i blokują dostęp do wyższych sfer, ale to tylko taka teoria :)

Nie wiem czy dobrze rozumiem, ale przywiązanie do "tu" i "teraz" otwiera właśnie dostęp do wyższych sfer bo przestajemy błądzić pomiędzy przyszłością a przeszłością a zakotwiczamy się w teraźniejszości.
Profile CardPM
+Quote Post
.
post 29.10.2015 - 18:24
Post #11

Dusza Towarzystwa
Grupa: Validating
*******
Postów: 1144
Dołączył: 24.01.2010
Nr użytkownika: 7692




CYTAT(isabel @ 29.10.2015 - 17:36) *
...A książka sama w sobie wygląda na ciekawą - zajrzę w wolnej chwili :)


Chciałbym zaznaczyć, że to jest dziewiąta część i jest jeszcze więcej książek Castanedy :)
Profile CardPM
+Quote Post
bielik110
post 29.10.2015 - 21:39
Post #12

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 1080
Dołączył: 10.10.2011
Skąd: WSZECHswiat
Nr użytkownika: 8602




CYTAT(Zielarz Gajowy @ 29.10.2015 - 18:17) *
ale odnoszę czasem wrażenie, że buddyści za bardzo przywiązują się do ,,tu'' i blokują dostęp do wyższych sfer, ale to tylko taka teoria :)

Nie wiem czy dobrze rozumiem, ale przywiązanie do "tu" i "teraz" otwiera właśnie dostęp do wyższych sfer bo przestajemy błądzić pomiędzy przyszłością a przeszłością a zakotwiczamy się w teraźniejszości.


Jeśli dobrze zrozumiałem:) Isabelka miała na mysli "tu" że nie idzie z prondem cywilizacji,"teraz" jest ździebko inne:)

I w "tu" :) właśnie,wiele dusz zwolniło,interpretacja sprzed tysięcy lat ma się nijak:) do świadomości teraz:)

Buddyzm:) jest zaprzeczeniem nauk:) samego,mistrza jest dokładnie tak samo jak i z Chrześcijaństwem:)

Carlos :) walczy z cieniem:)
Profile CardPM
+Quote Post
pigsonwings
post 31.10.2015 - 00:50
Post #13

haereticus
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 1009
Dołączył: 26.01.2013
Nr użytkownika: 9314




Toltecka magia w interpretacji Castanedy mówi zupełnie to samo co katarskie rytuały następnie w Antropozoficznym przeobrażeniu lub wiele systemów okultystycznych - chociażby Bardonowski Hermetyzm, czy "rozkosz jaźni" Spare'a. To wszystko ma jeden człon, podwaline - tylko przedstawione innymi symbolami lub z nich odarte.

Tak czy siak, czy ktoś jest gotów umrzeć w tej chwili? Jak nie, niech da sobie spokój.

Buddyzm zen wpasował się lepiej w kontekst ludzi zachodu, psychologów etc. Niż jego tybetańska zrytualizowana odmiana.

Co do "tu i teraz", jak powiedział ktoś mądry "nie istniej początek ani koniec, jest tylko zmiana"
Profile CardPM
+Quote Post
bielik110
post 31.10.2015 - 09:00
Post #14

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 1080
Dołączył: 10.10.2011
Skąd: WSZECHswiat
Nr użytkownika: 8602




Przed zmianą jest wybór:) który jest zawsze.Czy tego chcemy czy nie,kwestia tylko tego:)przez jaki pryzmat naszej wyuczonej wyobraźni wybieramy świadomie lub nie świadomie myśli,słowa i uczynki:)

Coś zawsze sie kończy:) aby nowe się zacząć mogło:)
Profile CardPM
+Quote Post
MadziaKK
post 31.10.2015 - 10:43
Post #15

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 563
Dołączył: 10.09.2007
Skąd: Ełk
Nr użytkownika: 2037




CYTAT(dreamer_the_one @ 27.10.2015 - 14:39) *
http://icaroiseverywhere.blogspot.com/
na blogu umiescilem artykul o sztuce Snienia Carlosa Castanedy.

ps. w buddyzmie mowi sie o tzw. sidhi czyli mocach nadprzyrodzonych
mowi sie, ze lepiej je odpuscic niz o nie sie starac
wtedy ma sie wieksza wladze nad sobon


pozdrawiam
super
drim


zabawne, w ogóle to szukanie granic i poznawanie własnych możliwości.. to jakby coś robić od końca :]
ale nie powiem, bardzo zajmujące, bo co bym robiła na świecie co miałoby większe znaczenie dla mnie niż poznawanie siebie :p
przezabawne w ogóle jest pisanie na komputerze, posylanie w eter skrzetnie ulozonych fraz i mysli, z ktorcyh kazdy i tak uzyska co chcce prze z pryzmat swojej fizycznej nakladki...
Profile CardPM
+Quote Post
dreamer_the_one
post 28.11.2015 - 15:52
Post #16

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 827
Dołączył: 12.05.2009
Skąd: Poznań
Nr użytkownika: 7097




CYTAT(PigsOnTheWings @ 29.10.2015 - 11:12) *
Zbiorowa świadomość jest zbudowana z naszych doświadczeń i je ciągle absorbuje, odnawiając się, dlatego tak nam trudno zastopować bo zaraz wir nas wciągnie. Granica utraty własnej historii za życia a jednocześnie nie rozpłynięcia się tylko bycia twardym jak skała - piękna sprawa. Gdzieś to fajnie nazwał ten Indianin - "ciemna otchłań świadomości"

Paradoksy, paradoksy na granicy ego i poznania. Jak w mechanice kwantowej i teorii relatywistycznej, pogodzić ich się nie da ale obie wykazują samo zaprzeczające prawdy.

Bardzo wnikliwą analiza, dzięki
Profile CardPM
+Quote Post
BożenaMaria
post 30.01.2016 - 19:12
Post #17

Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy
*
Postów: 8
Dołączył: 26.01.2016
Nr użytkownika: 9841




CYTAT(Allanntaniel @ 28.10.2015 - 00:21) *
no z tym językiem w podniebieniu ciekawe, trzeba sprobowac


Czy próbowałeś z tym podniebieniem? Może dzisiaj spróbuję.
Profile CardPM
+Quote Post
Se7en
post 31.01.2016 - 13:23
Post #18

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 347
Dołączył: 17.08.2014
Nr użytkownika: 9631




CYTAT(BożenaMaria @ 30.01.2016 - 19:12) *
Czy próbowałeś z tym podniebieniem? Może dzisiaj spróbuję.

Najlepiej dac jezyk na podniebienie podczas świadomego snu wlasnie o tym jest mowa w tym co wrzucilem.
Profile CardPM
+Quote Post
BożenaMaria
post 01.02.2016 - 20:52
Post #19

Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy
*
Postów: 8
Dołączył: 26.01.2016
Nr użytkownika: 9841




5+1. Przypomniałam sobie o tym języku na podniebieniu. Sprawdzam, język sam się układa. Castaneda pisze, że to bardzo trudne. U mnie nie. Tej nocy nie wyszłam z ciała, ale stawiłam czoła swojemu lękowi. Nie stchórzyłam. Myślę, że to niezłe osiągnięcie.
Profile CardPM
+Quote Post
marcinoo
post 04.02.2016 - 17:59
Post #20

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 114
Dołączył: 14.02.2008
Skąd: skyfall
Nr użytkownika: 3548




Chciałbym poczytać nie tyle o teorii, ale wykorzystaniu jej w praktyce. Tak samo z tym dotykaniem podniebienia czubkiem języka. BożenaMaria - jak wrażenia po tym jak już dotknęłaś podniebienia językiem ? Mi udało się kiedyś to zrobić we śnie, pamiętam, że miałem mocne wrażenia, takie zintensyfikowanie, plus na początku jakbym wypił ileś kaw pod rząd, tylko, że to trwało krotko - później znów był normalny sen.
Profile CardPM
+Quote Post
BożenaMaria
post 09.02.2016 - 18:20
Post #21

Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy
*
Postów: 8
Dołączył: 26.01.2016
Nr użytkownika: 9841




Ja początkująca. Jednak z tym językiem nie tak łatwo. Gdy zrobiłam to pierwszy raz weszłam w nie wiem w co. To nie był sen, byłam świadoma. Od wielu lat pojawia mi się w snach lew. Stanęłam twarzą w twarz z tym lwem. Potężna paszcza tuż przede mną. Trochę wystraszona, zaciekawiona, obserwuję.
Profile CardPM
+Quote Post

Go to the top of the page
Start new topic